<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: 5000 mnp cukru &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/category/projekty/5000-mnp-cukru/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/category/projekty/5000-mnp-cukru/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 21:02:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.3</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: 5000 mnp cukru &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/category/projekty/5000-mnp-cukru/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2016 15:00:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Sudety]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Karkonosze]]></category>
		<category><![CDATA[Karpacz]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3789</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mimo że program &#8222;5000 metrów nad poziomem cukru&#8221; już się zakończył, nasza grupa dalej kontynuuje wspólne wędrówki. Po sporej dawce emocji, jaką mieliśmy na najwyższym szczycie Iranu, postanowiliśmy tym razem wyruszyć wspólnie w Sudety, na najwyższy szczyt Czech &#8211; Śnieżkę. Było znacznie łatwiej, ale równie pozytywnie. 😉 Sudety? Myśl o tym, że pojedziemy w Sudety zrodziła się, gdy jeszcze byliśmy w Iranie. Wszystko za sprawą jednego członka naszej grupy i &#8222;pół-przewodnika&#8221; sudeckiego &#8211; Marcina. Miał On największą możliwość zorganizowania fajnego wyjazdu i wziął na siebie to zadanie. Za bazę wypadową wybrał Karpacz, który dla mnie jest sudeckim Zakopanem. Gdybyście wybierali się w Sudety w drugiej połowie przyszłego roku z grupą znajomych i koniecznie chcieli (albo potrzebowali) przewodnika z papierami, dajcie znać. Marcin prywatnie jest świetną osobą, co również przekłada się na jego umiejętności pracy z grupą. Może po znajomości uda nam się załatwić dla Was jakieś zniżki na jego usługi przewodnickie? 😉 Skoro Sudety, to musi być Śnieżka Szlaków prowadzących z Karpacza na Śnieżkę&#160;jest co najmniej kilka, a każdy jest inny. Planowo mieliśmy wyjść szlakiem czerwonym przez Schronisko PTTK nad Łomniczką, ale był on zamknięty. W związku z tym ruszyliśmy innym&#160;&#8211;&#160;czarnym, który podchodzi aż pod Kocioł Białego Jaru (miejsce w Sudetach, gdzie śnieg utrzymuje się najdłużej). Po krótkiej przerwie&#160;odbiliśmy za szlakiem najpierw&#160;na wschód,&#160;po chwili&#160;na południe, a później znów na wschód w stronę Domu Śląskiego. Ze względu na silny wiatr, część osób nie zdecydowała się ruszyć na Śnieżkę i po dłuższej przerwie w Domu Śląskim (takie brzydkie żółte schronisko) ruszyli w stronę najwyżej położonego w Europie Środkowej browaru (Luční Bouda na wysokości 1410 m n.p.m.), gdzie mieliśmy zaplanowany obiad i degustację wyrobów browarniczych. Pozostali ruszyli na szczyt Śnieżki (1602 m n.p.m.), który tego dnia przez większość czasu skrywały mgły i chmury. Szczęśliwie trafiliśmy na okno pogodowe&#160;i mieliśmy okazję wejść na górę w idealną, choć bardzo wietrzną pogodę. Po krótkim pobycie na najwyższym szczycie Sudetów&#160;dołączyliśmy do pozostałych, którzy już czekali na nas popijając piwo w browarze. Po sytym gulaszu z knedlikami ruszyliśmy z powrotem do Karpacza. Najpierw niebieskim szlakiem zeszliśmy do Schroniska PTTK Strzecha Akademicka, by stamtąd ruszyć żółtym szlakiem do miejsca, na którym weszliśmy na szlak. Wieczór spędziliśmy oglądając filmy i wspominając nasze&#160;poprzednie wyprawy. Snuliśmy również plany nad kolejnymi projektami, które możemy wspólnie zorganizować. Ale nic jeszcze nie mogę Wam zdradzić. 😛 Na zachód od Śnieżki &#8230; Drugiego&#160;dnia pogoda nieco się zmieniła, było nieco chłodniej, choć sam&#160;wiatr nie był aż tak dokuczliwy, jak poprzedniego dnia.&#160;Niebo było mniej &#8222;fotograficzne&#8221; i musieliśmy się mocno starać żeby wyszły tego dnia jakieś ciekawsze zdjęcia&#8230; Marsz&#160;rozpoczęliśmy od szybkiego rzucenia okiem na Kościół Wang, po czym ruszyliśmy żółtym szlakiem do góry &#8211; przez Pielgrzymy na Słonecznik.&#160;Przez całą wędrówkę podłoże było delikatnie oblodzone, a miejscami leżała niewielka ilość śniegu, który spadł zeszłej nocy. Po dotarciu na Słonecznik, zauważyliśmy zmianę pogody &#8211; z mocno zachmurzonego nieba zaczął padać śnieg&#8230; Ruszyliśmy zwarci dalej, by jak najszybciej zejść na dół (tego dnia większość z nas musiała jeszcze wrócić do domów oddalonych od Karpacza o co najmniej 300 km). Przeszliśmy kawałek czerwonym szlakiem w stronę Śnieżki, przy Spalonej Strażnicy zeszliśmy niebieskim szlakiem do Schroniska PTTK Samotnia, gdzie posililiśmy się ciepłym obiadem (w tym miejscu szczerze polecam zupę dyniową 😉 ). Do Karpacza wróciliśmy niebieskim szlakiem, skąd powoli rozpoczęliśmy nasz powrót do domów. Weekend okazał się dla nas świetnym momentem na wspomnienia i snucie dalszych planów w gronie fantastycznych&#160;znajomych. Wam również życzę żebyście zawsze potrafili zebrać (po raz kolejny) grupę znajomych i ruszyć na szlak &#8211; kiedy się maszeruje i wspomina, czas zawsze dobrze mija. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/">Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Mimo że program &#8222;<strong>5000 metrów nad poziomem cukru</strong>&#8221; już się zakończył, nasza grupa dalej kontynuuje wspólne wędrówki. Po sporej dawce emocji, jaką mieliśmy na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/damavand-5610-albo-5671/">najwyższym szczycie Iranu</a>, postanowiliśmy tym razem wyruszyć wspólnie w <strong>Sudety</strong>, na <strong>najwyższy szczyt</strong> <strong>Czech</strong> &#8211; <strong>Śnieżkę</strong>. Było znacznie łatwiej, ale równie pozytywnie. 😉</p>



<h1 class="wp-block-heading">Sudety?</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Myśl o tym, że pojedziemy w Sudety zrodziła się, gdy jeszcze byliśmy w Iranie. Wszystko za sprawą jednego członka naszej grupy i &#8222;pół-przewodnika&#8221; sudeckiego &#8211; <strong>Marcina</strong>. Miał On największą możliwość zorganizowania fajnego wyjazdu i wziął na siebie to zadanie. Za bazę wypadową wybrał <strong>Karpacz</strong>, który dla mnie jest sudeckim Zakopanem.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-1024x683.jpg" alt="świerk" class="wp-image-3786" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-192x128.jpg 192w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3786" /></a><figcaption>Karkonoskie lasy &#8230;</figcaption></figure></div>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Gdybyście wybierali się w Sudety w drugiej połowie przyszłego roku z grupą znajomych i koniecznie chcieli (albo potrzebowali) przewodnika z papierami, dajcie znać. Marcin prywatnie jest świetną osobą, co również przekłada się na jego umiejętności pracy z grupą. Może po znajomości uda nam się załatwić dla Was jakieś zniżki na jego usługi przewodnickie? 😉</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Skoro Sudety, to musi być Śnieżka</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Szlaków prowadzących z Karpacza na <strong>Śnieżkę</strong>&nbsp;jest co najmniej kilka, a każdy jest inny. Planowo mieliśmy wyjść szlakiem czerwonym przez Schronisko PTTK nad Łomniczką, ale był on zamknięty. W związku z tym ruszyliśmy innym&nbsp;&#8211;&nbsp;czarnym, który podchodzi aż pod <strong>Kocioł Białego Jaru</strong> (miejsce w Sudetach, gdzie śnieg utrzymuje się najdłużej). Po krótkiej przerwie&nbsp;odbiliśmy za szlakiem najpierw&nbsp;na wschód,&nbsp;po chwili&nbsp;na południe, a później znów na wschód w stronę <strong>Domu Śląskiego</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-1024x683.jpg" alt="Śnieżka we mgle" class="wp-image-3749" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-192x128.jpg 192w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3749" /></a><figcaption>Pierwszy rzut okiem na Śnieżkę 😉</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Ze względu na silny wiatr, część osób nie zdecydowała się ruszyć na Śnieżkę i po dłuższej przerwie w Domu Śląskim (takie brzydkie żółte schronisko) ruszyli w stronę najwyżej położonego w Europie Środkowej browaru (<strong>Luční Bouda na wysokości 1410 m n.p.m.</strong>), gdzie mieliśmy zaplanowany obiad i degustację wyrobów browarniczych.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-1024x683.jpg" alt="Owczarek w wietrze" class="wp-image-3762" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-192x128.jpg 192w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3762" /></a><figcaption>Tak wiało, że nawet pies nie dawał rady &#8230;</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostali ruszyli na szczyt <strong>Śnieżki </strong>(<strong>1602 m n.p.m.</strong>), który tego dnia przez większość czasu skrywały mgły i chmury. Szczęśliwie trafiliśmy na okno pogodowe&nbsp;i mieliśmy okazję wejść na górę w idealną, choć bardzo wietrzną pogodę. Po krótkim pobycie na najwyższym szczycie Sudetów&nbsp;dołączyliśmy do pozostałych, którzy już czekali na nas popijając piwo w browarze.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-1024x683.jpg" alt="Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne na Śnieżce" class="wp-image-3752" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3752" /></a><figcaption>Warunki zimowe na Śnieżce i mocno wyślizgana ścieżka na szczyt</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-1024x683.jpg" alt="Widok na czeską stronę ze Śnieżki" class="wp-image-3756" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3756" /></a><figcaption>Widok na czeską stronę ze Śnieżki</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-1024x683.jpg" alt="Kaplica św. Wawrzyńca na Śnieżce" class="wp-image-3753" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3753" /></a><figcaption>&#8222;Turysta&#8221; przy Kaplicy św. Wawrzyńca na Śnieżce</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Po sytym gulaszu z knedlikami ruszyliśmy z powrotem do Karpacza. Najpierw niebieskim szlakiem zeszliśmy do Schroniska PTTK Strzecha Akademicka, by stamtąd ruszyć żółtym szlakiem do miejsca, na którym weszliśmy na szlak.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-1024x683.jpg" alt="Piwo PAROHÁČ" class="wp-image-3765" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3765" /></a><figcaption>Piwo Rogacz z gustownym logo 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-1024x683.jpg" alt="Kotlina Jeleniogórska" class="wp-image-3766" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3766" /></a><figcaption>Delikatnie zamglona Kotlina Jeleniogórska</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Wieczór spędziliśmy oglądając filmy i wspominając nasze&nbsp;poprzednie wyprawy. Snuliśmy również plany nad kolejnymi projektami, które możemy wspólnie zorganizować. Ale nic jeszcze nie mogę Wam zdradzić. 😛</p>



<h1 class="wp-block-heading">Na zachód od Śnieżki &#8230;</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Drugiego&nbsp;dnia pogoda nieco się zmieniła, było nieco chłodniej, choć sam&nbsp;wiatr nie był aż tak dokuczliwy, jak poprzedniego dnia.&nbsp;Niebo było mniej &#8222;fotograficzne&#8221; i musieliśmy się mocno starać żeby wyszły tego dnia jakieś ciekawsze zdjęcia&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Marsz&nbsp;rozpoczęliśmy od szybkiego rzucenia okiem na <strong>Kościół Wang</strong>, po czym ruszyliśmy żółtym szlakiem do góry &#8211; przez <strong>Pielgrzymy</strong> na <strong>Słonecznik</strong>.&nbsp;Przez całą wędrówkę podłoże było delikatnie oblodzone, a miejscami leżała niewielka ilość śniegu, który spadł zeszłej nocy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-1024x683.jpg" alt="kościół Wang w Karpaczu" class="wp-image-3770" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3770" /></a><figcaption>Kolorowy kościół Wang w Karpaczu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-1024x683.jpg" alt="Słonecznik w Karkonoszach" class="wp-image-3773" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3773" /></a><figcaption>Najlepiej widoczna skała w Karkonoszach to oczywiście Słonecznik</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-1024x683.jpg" alt="Widok na Śnieżkę ze Słonecznika" class="wp-image-3774" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3774" /></a><figcaption>Śnieżka widziana ze Słonecznika</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Po dotarciu na Słonecznik, zauważyliśmy zmianę pogody &#8211; z mocno zachmurzonego nieba zaczął padać śnieg&#8230; Ruszyliśmy zwarci dalej, by jak najszybciej zejść na dół (tego dnia większość z nas musiała jeszcze wrócić do domów oddalonych od Karpacza o co najmniej 300 km).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przeszliśmy kawałek czerwonym szlakiem w stronę Śnieżki, przy Spalonej Strażnicy zeszliśmy niebieskim szlakiem do <strong>Schroniska PTTK Samotnia</strong>, gdzie posililiśmy się ciepłym obiadem (w tym miejscu szczerze polecam zupę dyniową 😉 ).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-1024x683.jpg" alt="Schronisko PTTK „Samotnia”" class="wp-image-3776" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3776" /></a><figcaption>Schronisko PTTK „Samotnia”</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-1024x683.jpg" alt="grupa na szlaku" class="wp-image-3781" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3781" /></a><figcaption>Po chwili przerwy, znów idziemy w śnieg 😉</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Do Karpacza wróciliśmy niebieskim szlakiem, skąd powoli rozpoczęliśmy nasz powrót do domów.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph">Weekend okazał się dla nas świetnym momentem na wspomnienia i snucie dalszych planów w gronie fantastycznych&nbsp;znajomych.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-1024x683.jpg" alt="dwie osoby na szlaku" class="wp-image-3788" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3788" /></a><figcaption>Droga we dwoje do domu &#8230;</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wam</strong> również <strong>życzę</strong> <strong>żebyście</strong> zawsze <strong>potrafili zebrać</strong> (po raz kolejny) <strong>grupę</strong> znajomych <strong>i ruszyć na szlak</strong> &#8211; kiedy się maszeruje i wspomina, czas zawsze dobrze mija. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/">Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=iran-damavand-punkt-docelowy</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Aug 2016 16:00:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Damavand]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[Polur]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 5000 m n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Azji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Akcja górska, którą&#160;mieliśmy przed sobą w Iranie &#8211; zdobycie szczytu Damavand, zaczęła się od wyjazdu z Teheranu (stolica to historia na inny wpis) z wysokości 1189 m n.p.m.,&#160;do wioski&#160;Polur (2231 m n.p.m.) znajdującej się około 90 km dalej. Ten wpis należy do serii dotyczącej akcji &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, więcej o samej akcji i poprzednim wielkim wydarzeniu z tej serii, znajdziecie tutaj. Damavand &#8211; początek wyprawy &#8211; wioska Polur Polur to taka mała górska wioska, w której można dobrze zjeść, wyspać się&#160;i&#160;wykąpać (wyżej w górach nie jest to, aż tak powszechne). Można powiedzieć, że ze wszystkich&#160;atrakcji,&#160;jakie to miejsce, czyli tzw. Camp&#160;1&#160;zapewnia, skorzystaliśmy. 🙂 Dzień&#160;۱ &#8211; Damavand- Camp 2 -base Następny poranek, to szybkie śniadanie, pakowanie i podróż ciężarówkami wyżej &#8211; do&#160;Camp 2 &#8211; Base. Po drodze mijaliśmy stada owiec i baranów, pasterza, który zgubił swojego osła i nie tak mało okolicznych mieszkańców, jak mogłoby się na tej wysokości wydawać. Na początku droga wiła się malowniczym asfaltem, a później, przez kilka kilometrów&#160;jechaliśmy&#160;kamienistą drogą. Kilkadziesiąt metrów przed ostatecznym celem, jedna z ciężarówek miała spore problemy z mocą. Wszystko przez wysokość, a my mieliśmy dopiero zacząć nasz marsz, który miał nas przybliżyć do zdobycia szczytu Damavand&#8230; Po dotarciu do&#160;Camp 2 (3040 m n.p.m.) naszym oczom ukazał się ostatni w drodze ku górze meczet. Nasz przewodnik wyjaśnił nam, że wszędzie, gdzie są stali mieszkańcy, musi być miejsce modlitw i tak było w tym miejscu. Wypiliśmy tutaj herbatę, zapakowaliśmy nasze ciężkie plecaki na osły, zostawiając tylko najpotrzebniejsze rzeczy na plecach&#160;i ruszyliśmy w górę. Damavand &#8211;&#160;Camp 3 &#8211; New Hut Po drodze, co godzinę, robiliśmy pomiary związane z naszą akcją.&#160;Na jednym z&#160;nich&#160;wyprzedziły nas nasze bagaże. 🙂 Tego dnia, cały czas szliśmy powoli, co miało zapobiec efektom choroby wysokościowej&#160;i do schroniska&#160;Camp 3 &#8211; New Hut&#160;(4250 m n.p.m.)&#160;dotarliśmy dopiero około godziny 17. Gdy dotarliśmy do schroniska, mieliśmy czas, ale niekoniecznie siły, na rozpakowanie się, zjedzenie kolacji i wypoczynek. Niestety, część z nas dostała miejsce na drugim piętrze schroniska, a na tej wysokości wyjście po ogromnych schodach, a później drabinie wiązało się z kilkoma przerwami po drodze&#8230; A&#160;według zasady &#8222;jeśli nie ma się w głowie, to ma się w nogach&#8221;, każdy przejaw zapominalstwa wiązał się z&#160;wyprawą na drugie piętro&#8230; 🙂 Pierwsza noc na tej wysokości, była&#160;walką pomiędzy snem i zmęczeniem z jednej strony, a bólem głowy, wysokością i niepokojem z drugiej. Krótko mówiąc,&#160;siedem godzin letargu z czego maksymalnie dwie przespane &#8211; masakra. Dzień&#160;۲ &#8211; aklimatyzacja Poranek na wysokości 4250 m n.p.m. to nie jest najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem. Po pierwszej nocy boli cię głowa, jesteś niedospany i na prawdę ciężko się zebrać w sobie do czegokolwiek.&#160;Nie inaczej było z nami i tylko kilka osób spośród 30 zniosło tę noc w miarę normalnie &#8211; reszta&#160;umierała, a nasze morale szorowało po dnie. Po śniadaniu jednak poczuliśmy się minimalnie lepiej i ruszyliśmy&#160;&#8211; bardzo powolnym krokiem, ku górze. Plan? Aklimatyzacja. Aklimatyzacja to takie słowo, którego chyba nie do końca rozumieliśmy przed tym wyjściem. Co to znaczy, że nie możesz zrobić kilku kroków do góry? Co to znaczy, że nie masz siły wstać albo podnieść lekkiego plecaka? Ktoś wie? Potraficie sobie to wyobrazić? Według planu, mieliśmy dojść do 5000 m, ale w okolicach 4700 m zawróciliśmy &#8211; zmęczenie było zbyt duże byśmy mogli pójść&#160;wyżej. Po półgodzinnym przebywaniu na tej wysokości zeszliśmy w dół wierząc, że ta noc będzie przyjemniejsza i nie będziemy mieli już problemów ze snem. Szybko położyliśmy się spać, bo następnego dnia musieliśmy wstać w środku nocy i ruszyć na zdobywanie szczytu Damavand. Noc jednak nie była przyjemna. Po raz kolejny mieliśmy problem ze snem &#8211; może nie tak duży jak pierwszej nocy, ale jednak dość spory. Dzień&#160;۳ &#8211; poranek przed wyprawą Pobudka &#8211; godzina 2. 2:30 śniadanie. Myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć o tym jak odżywiają się Irańczycy. Według naszych obserwacji, typowe śniadanie składa się z ichniego pieczywa (które smakiem przypomina coś pomiędzy tortillą, a ciastem naleśnikowym i ma podobną strukturę), najlepiej z małą ilością masła/nabiału (tutaj wyjątek stanowi jajko, które często gościło na naszych stołach) i ogromną ilością dżemów/miodów/nutelli. Jeśli ktoś jeszcze nie czuje się dostatecznie zasłodzony, to można to wszystko zagryźć arbuzem albo melonem i przepić słodzoną herbatą. 😉 Pomyślcie tylko o takim słodkim śniadaniu, o tym że jecie to samo już trzeci dzień pod rząd i o tym, że trzeba je zjeść po 5 godzinach snu, o 2 rano przed wyprawą na najwyższy szczyt! Ja tego dnia po prostu sobie to odpuściłem. Stwierdziłem, że lepiej nie jeść i nie &#8230; niż zjeść i&#160;&#8230; No sami wiecie o co chodzi&#8230; Damavand &#8211; pokonanie słabości i zdobycie szczytu Chwilę po 3, troszkę na głodniaka, z czołówkami na głowach ruszyliśmy do góry. Tym razem tempo było naprawdę wymagające. Nie wlekliśmy się tak jak poprzednie 2 dni, tego dnia po godzinie byliśmy tam, gdzie poprzedniego dnia szliśmy dwie i pół! Tempo utrzymaliśmy do wysokości zdobytej dnia poprzedniego&#160;i dopiero w tym miejscu troszkę zwolniliśmy. Marsz w górę w takich warunkach, nie należy do najłatwiejszych. W okolicach 5000 m&#160;pojawiły się w mojej głowie myśli o wycofaniu się &#8211; wysokość robiła swoje, a zmęczenie potęgowało się z każdą chwilą. Na szczęście chwilę później&#160;zwolniliśmy do tempa &#8222;krok za krokiem&#8221; i &#8222;powoli bez zatrzymywania się&#8221;. Na wysokości około&#160;5200 m szczyt wydawał się już w zasięgu ręki, a przy 5400 m gdzie siarka z wulkanu zaczęła być mocno widoczna, zostawiliśmy nasze plecaki i dalej ruszyliśmy tylko z butelką wody i batonami w ręce. Do szczytu wulkanu&#160;Damavand&#160;(prawdopodobnie 5610 m n.p.m.) dotarliśmy wyczerpani i szczęśliwi. Każdy doszedł swoim tempem, ale całej grupie udało się dojść w ciągu 10 minut pomiędzy pierwszą, a ostatnią osobą. Byliśmy po prostu dobrze przygotowani, super zintegrowani i właściwie&#160;zmotywowani!&#160;😉 Na szczycie Damavandu zrobiliśmy pamiątkowe fotki i próbowaliśmy zaznać chwili odpoczynku, ale każdy myślał tylko o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się trochę niżej. Na tej wysokości ciężko było nam złapać oddech i odpocząć, nie mówiąc już o tym, żeby obejść krater wulkanu i popatrzeć na inny widok niż ten, który mieliśmy od dwóch dni, czyli na Polur i okoliczne górki. 😀 Zejście na &#8222;ziemię&#8221; Wszyscy szybko zeszliśmy do zostawionych niżej plecaków, a następnie&#160;wciąż bardzo szczęśliwi i dumni ze swojego osiągnięcia, dalej w dół. Niestety nie obyło się bez przygód. Słońce, jakie nam tego dnia towarzyszyło i wysokość sprawiły, że kilka osób się odwodniło, a jedna nawet miała delikatne efekty choroby wysokościowej. Na szczęście sztab medyczny i nasi kurdyjscy przewodnicy stanęli na wysokości zadania, więc&#160;wszyscy około godziny 17 znaleźliśmy się&#160;z powrotem w schronisku. Ostatnia noc była chyba dla nas najprzyjemniejsza. Każdy myślał już tylko o prysznicu, jaki czekał na nas&#160;następnego dnia, a także o tym, ile udało nam się osiągnąć. Damavand &#8211; podsumowanie Wyjście na górę było także sukcesem naszego programu &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, który realizowaliśmy od dwóch lat. Najpierw dwukrotnie w Gorcach, później w Alpach i Tatrach. Przez ten czas, wszyscy się wspieraliśmy, nauczyliśmy się od siebie wiele ciekawych rzeczy, a także pokonaliśmy swoje słabości wychodząc na Damavand &#8211; górę, która znacznie przewyższała nasze pierwotne plany złamania tylko granicy 5000 m. Po tej wyprawie stwierdziłem, że fajnie jest być w wysokich górach, ale chyba na dłuższą chwilę mi wystarczy. Ciekawi mnie tylko, jak szybko zatęsknię za codziennym bólem i zawrotami głowy, tylko po to, by wyjść na kolejną wysoką górę. Może tym razem w Alpach? Macie jakieś propozycje? 🙂 W gwoli wyjaśnienia: bóle i zwroty głowy, brak apetytu, zmęczenie, trudności ze złapaniem oddechu związane były z krótką aklimatyzacją, jaką mieliśmy. Przy tygodniowej, a nie czterodniowej akcji górskiej, pewnie prawie nikt nie miałby aż takich problemów. 😉 Więcej o&#160;firmie Ararattrek znajdziecie tutaj. Kolejne wpisy o Iranie znajdziecie tutaj: Teheran – miasto ekstremalnych kierowców Isfahan – perełka irańskiej kultury</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/">Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Akcja górska, którą&nbsp;mieliśmy przed sobą w <strong>Iranie &#8211; </strong>zdobycie<strong> szczytu</strong> <strong>Damavand</strong>, zaczęła się od wyjazdu z <a href="https://wedrujzoczkami.pl/teheran-miasto-ekstremalnych-kierowcow/"><strong>Teheranu</strong></a> (stolica to historia na inny wpis) z wysokości <strong>1189 m n.p.m.</strong>,&nbsp;do wioski&nbsp;<strong>Polur (2231 m n.p.m.)</strong> znajdującej się około 90 km dalej.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Ten wpis należy do serii dotyczącej akcji &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, więcej o samej akcji i poprzednim wielkim wydarzeniu z tej serii, znajdziecie <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/07/alpy-chmury-i-owce-01-04-09-2015/">tutaj</a>.</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; początek wyprawy &#8211; wioska Polur</em></h1>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-1024x683.jpg" alt="W drodze do Polur" class="wp-image-3093" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3093" /></a><figcaption>W drodze do Polur</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-1024x683.jpg" alt="IMG_2444" class="wp-image-3094" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3094" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-1024x683.jpg" alt="W górach tylko doliny są zielone..." class="wp-image-3095" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3095" /></a><figcaption>W górach tylko doliny są zielone&#8230;</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Polur</strong> to taka <strong>mała górska wioska</strong>, w której można dobrze zjeść, wyspać się&nbsp;i&nbsp;wykąpać (wyżej w górach nie jest to, aż tak powszechne). Można powiedzieć, że ze wszystkich&nbsp;<em>atrakcji,&nbsp;</em>jakie to miejsce, czyli tzw. <strong>Camp&nbsp;1</strong>&nbsp;zapewnia, skorzystaliśmy. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-1024x683.jpg" alt="IMG_2474" class="wp-image-3096" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3096" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-1024x683.jpg" alt="W Iranie brak jest alkoholu, więc ludzie spotykają się przy sziszy, towarzysko paląc tytoń." class="wp-image-3097" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3097" /></a><figcaption>W Iranie legalnie nie można kupić alkoholu, więc ludzie spotykają się towarzysko przy sziszy i palą tytoń.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-1024x683.jpg" alt="Czekamy na kolację" class="wp-image-3098" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3098" /></a><figcaption>W oczekiwaniu na kolację</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-1024x683.jpg" alt="Komuś świeże mięsko? :)" class="wp-image-3099" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3099" /></a><figcaption>Komuś świeże mięsko? 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em><strong>Dzień&nbsp;۱ &#8211; Damavand- Camp 2 -base</strong></em></h1>



<p class="wp-block-paragraph">Następny poranek, to szybkie śniadanie, pakowanie i podróż ciężarówkami wyżej &#8211; do&nbsp;<strong>Camp 2 &#8211; Base</strong>. Po drodze mijaliśmy stada owiec i baranów, pasterza, który zgubił swojego osła i nie tak mało okolicznych mieszkańców, jak mogłoby się na tej wysokości wydawać.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-1024x683.jpg" alt="Ruszamy z Base 1 do Base 2" class="wp-image-3100" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3100" /></a><figcaption>Ruszamy z Base 1 do Base 2</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-1024x683.jpg" alt="Nasz cel - Damavand" class="wp-image-3103" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3103" /></a><figcaption>Nasz cel &#8211; Damavand</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-1024x683.jpg" alt="Takie widoki w górach są dość popularne" class="wp-image-3101" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3101" /></a><figcaption>Takie widoki w górach są dość popularne</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image wp-image-3102 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-1024x683.jpg" alt="IMG_2528" class="wp-image-3102" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3102" /><figcaption>I takie też 😉</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Na początku droga wiła się <strong>malowniczym asfaltem</strong>, a później, przez kilka kilometrów&nbsp;jechaliśmy&nbsp;kamienistą drogą. Kilkadziesiąt metrów przed ostatecznym celem, jedna z ciężarówek miała spore problemy z mocą. Wszystko przez wysokość, a my mieliśmy dopiero zacząć nasz marsz, który miał nas <strong>przybliżyć do zdobycia szczytu Damavand</strong>&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-1024x683.jpg" alt="Kierunek? &quot;DO GÓRY!&quot;" class="wp-image-3104" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3104" /></a><figcaption>Kierunek? &#8222;DO GÓRY!&#8221;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-1024x683.jpg" alt="Pasterz, który złapał swojego osła" class="wp-image-3105" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3105" /></a><figcaption>Pasterz, który złapał osła &#8211; uciekiniera</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-1024x683.jpg" alt="Z góry wszystko wygląda inaczej" class="wp-image-3106" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3106" /></a><figcaption>Z góry wszystko wygląda inaczej</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-1024x683.jpg" alt="Irańczycy są bardzo sympatyczni. Kobiety (jeśli są same lub za plecami mężczyzn) często śmiały się do nas i machały." class="wp-image-3108" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3108" /></a><figcaption>Irańczycy są bardzo sympatyczni. Kobiety (jeśli są same lub za plecami mężczyzn) często śmiały się do nas i machały.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-1024x683.jpg" alt="Możemy szczerze polecić przewodników z ararattrek.pl, są na prawdę mega." class="wp-image-3109" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3109" /></a><figcaption>Możemy szczerze polecić przewodników z ararattrek.pl, są na prawdę mega.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-1024x683.jpg" alt="Szybkie polanie silnika wodą i jedziemy dalej..." class="wp-image-3111" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3111" /></a><figcaption>Szybkie polanie silnika wodą i jedziemy dalej&#8230;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-1024x683.jpg" alt="Coraz wyżej, coraz wężej, coraz wolniej" class="wp-image-3110" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3110" /></a><figcaption>Coraz wyżej, coraz wężej, coraz wolniej</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Po dotarciu do&nbsp;<strong>Camp 2 (3040 m n.p.m.)</strong> naszym oczom ukazał się ostatni w drodze ku górze <strong>meczet</strong>. Nasz przewodnik wyjaśnił nam, że wszędzie, gdzie są stali mieszkańcy, musi być miejsce modlitw i tak było w tym miejscu. Wypiliśmy tutaj herbatę, zapakowaliśmy nasze ciężkie plecaki na osły, zostawiając tylko najpotrzebniejsze rzeczy na plecach&nbsp;i <strong>ruszyliśmy w górę</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-1024x683.jpg" alt="IMG_2625" class="wp-image-3113" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3113" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-1024x683.jpg" alt="Jeden ze stałych mieszkańców Base 2" class="wp-image-3112" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3112" /></a><figcaption>Jeden ze stałych mieszkańców Base 2 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211;&nbsp;<strong>Camp 3 &#8211; New Hut</strong></em></h1>



<p class="wp-block-paragraph">Po drodze, co godzinę, robiliśmy pomiary związane z naszą akcją.&nbsp;Na jednym z&nbsp;nich&nbsp;wyprzedziły nas nasze bagaże. 🙂 Tego dnia, cały czas szliśmy powoli, co miało zapobiec efektom choroby wysokościowej&nbsp;i do schroniska&nbsp;<strong>Camp 3 &#8211; New Hut&nbsp;</strong><strong>(4250 m n.p.m.)</strong>&nbsp;dotarliśmy dopiero około godziny 17.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-1024x683.jpg" alt="Widoki z Base 3 (4250 m n.p.m.) - ostatniego schroniska przed szczytem" class="wp-image-3115" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3115" /></a><figcaption>Widoki z Base 3 (4250 m n.p.m.) &#8211; ostatniego schroniska przed szczytem</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy dotarliśmy do schroniska, mieliśmy czas, ale niekoniecznie siły, na rozpakowanie się, zjedzenie kolacji i wypoczynek. Niestety, część z nas dostała miejsce na <strong>drugim piętrze schroniska</strong>, a na tej <strong>wysokości</strong> wyjście po ogromnych schodach, a później drabinie wiązało się z kilkoma <strong>przerwami</strong> po drodze&#8230; A&nbsp;według zasady &#8222;jeśli nie ma się w głowie, to ma się w nogach&#8221;, każdy przejaw zapominalstwa wiązał się z&nbsp;<em>wyprawą</em> na drugie piętro&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-1024x683.jpg" alt="Czym jest wyjście na piętro w porównaniu z wyjściem na górę? :D" class="wp-image-3116" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3116" /></a><figcaption>Czym jest wyjście na piętro w porównaniu z wyjściem na górę? 😀</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwsza noc na tej wysokości, była&nbsp;walką pomiędzy <strong>snem i zmęczeniem</strong> z jednej strony, a <strong>bólem głowy, wysokością i niepokojem</strong> z drugiej. Krótko mówiąc,&nbsp;siedem godzin <strong>letargu</strong> z czego maksymalnie dwie przespane &#8211; <strong>masakra</strong>.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Dzień&nbsp;۲ &#8211; aklimatyzacja</em></h1>



<p class="wp-block-paragraph">Poranek na wysokości <strong>4250 m n.p.m.</strong> to nie jest najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem. Po pierwszej nocy boli cię głowa, jesteś niedospany i na prawdę ciężko się zebrać w sobie do czegokolwiek.&nbsp;Nie inaczej było z nami i tylko kilka osób spośród 30 zniosło tę noc w miarę normalnie &#8211; reszta&nbsp;<em>umierała</em>, a nasze morale szorowało po dnie. Po śniadaniu jednak poczuliśmy się minimalnie lepiej i <strong>ruszyliśmy</strong>&nbsp;&#8211; bardzo powolnym krokiem, ku górze. Plan? <strong>Aklimatyzacja</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-1024x683.jpg" alt="Zaraz obok schroniska jest lądowisko dla helikopterów - na szczęście my nie musieliśmy z niego korzystać" class="wp-image-3117" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3117" /></a><figcaption>Zaraz obok schroniska jest lądowisko dla helikopterów &#8211; na szczęście my nie musieliśmy z niego korzystać</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Aklimatyzacja to takie słowo, którego chyba nie do końca rozumieliśmy przed tym wyjściem. Co to znaczy, że <strong>nie możesz zrobić kilku kroków do góry?</strong> Co to znaczy, że <strong>nie masz siły wstać albo podnieść lekkiego plecaka?</strong> Ktoś wie? Potraficie sobie to wyobrazić?</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-1024x683.jpg" alt="12 pompek na wysokości 4500 m n.p.m., to JEST wyczyn! :)" class="wp-image-3118" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3118" /></a><figcaption>12 pompek na wysokości 4500 m n.p.m., to JEST wyczyn! 🙂</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Według planu, mieliśmy dojść do 5000 m, ale <strong>w okolicach 4700 m</strong> zawróciliśmy &#8211; zmęczenie było zbyt duże byśmy mogli pójść&nbsp;wyżej. Po półgodzinnym przebywaniu na tej wysokości zeszliśmy w dół wierząc, że ta noc będzie przyjemniejsza i nie będziemy mieli już problemów ze snem.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Szybko położyliśmy się spać, bo następnego dnia musieliśmy wstać w środku nocy i ruszyć na <strong>zdobywanie szczytu Damavand</strong>. Noc jednak nie była przyjemna. Po raz kolejny mieliśmy problem ze snem &#8211; może nie tak duży jak pierwszej nocy, ale jednak dość spory.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-1024x683.jpg" alt="Chyba najładniejszy z zachodów słońca, jakie widzieliśmy w Iranie" class="wp-image-3119" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3119" /></a><figcaption>Chyba najładniejszy z zachodów słońca, jakie widzieliśmy w Iranie</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em><strong>Dzień&nbsp;۳ &#8211; poranek przed wyprawą</strong></em></h1>



<p class="wp-block-paragraph"><em><strong>Pobudka &#8211; godzina 2. 2:30 śniadanie.</strong></em></p>



<p class="wp-block-paragraph">Myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć o tym jak <strong>odżywiają się Irańczycy.</strong> Według naszych obserwacji, typowe śniadanie składa się z <strong>ichniego pieczywa</strong> (które smakiem przypomina coś pomiędzy tortillą, a ciastem naleśnikowym i ma podobną strukturę), najlepiej z <strong>małą ilością</strong> <strong>masła/nabiału</strong> (tutaj wyjątek stanowi jajko, które często gościło na naszych stołach) i <strong>ogromną ilością dżemów/miodów/nutelli</strong>. Jeśli ktoś jeszcze nie czuje się dostatecznie zasłodzony, to można to wszystko zagryźć arbuzem albo melonem i przepić słodzoną herbatą. 😉</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pomyślcie tylko o takim słodkim śniadaniu, o tym że jecie to samo już trzeci dzień pod rząd i o tym, że trzeba je zjeść po 5 godzinach snu, o 2 rano przed wyprawą na najwyższy szczyt! Ja tego dnia po prostu sobie to odpuściłem. Stwierdziłem, że lepiej nie jeść i nie &#8230; niż zjeść i&nbsp;&#8230; No sami wiecie o co chodzi&#8230;</p>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; pokonanie słabości i zdobycie szczytu</em></h1>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Chwilę po 3</strong>, troszkę na głodniaka, z czołówkami na głowach<strong> ruszyliśmy do góry</strong>. Tym razem <strong>tempo</strong> było naprawdę <strong>wymagające</strong>. Nie wlekliśmy się tak jak poprzednie 2 dni, tego dnia po godzinie byliśmy tam, gdzie poprzedniego dnia szliśmy dwie i pół! <strong>Tempo utrzymaliśmy do wysokości zdobytej dnia poprzedniego</strong>&nbsp;i dopiero w tym miejscu troszkę zwolniliśmy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Marsz w górę w takich warunkach, nie należy do najłatwiejszych. <strong>W okolicach 5000 m</strong>&nbsp;pojawiły się w mojej głowie myśli o wycofaniu się &#8211; wysokość robiła swoje, a zmęczenie potęgowało się z każdą chwilą. Na szczęście chwilę później&nbsp;zwolniliśmy do tempa &#8222;krok za krokiem&#8221; i &#8222;powoli bez zatrzymywania się&#8221;. <strong>Na wysokości około&nbsp;5200 m</strong> <strong>szczyt</strong> wydawał się już w <strong>zasięgu ręki</strong>, a przy <strong>5400 m</strong> gdzie siarka z wulkanu zaczęła być mocno widoczna, zostawiliśmy nasze plecaki i dalej ruszyliśmy tylko z butelką wody i batonami w ręce.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-1024x683.jpg" alt="Siarkowy osad na skałach wokół" class="wp-image-3120" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3120" /></a><figcaption>Siarkowy osad był na niektórych skałach wokół nas</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Do szczytu wulkanu&nbsp;<strong>Damavand</strong>&nbsp;(prawdopodobnie <strong>5610 m n.p.m.</strong>) dotarliśmy <strong><em>wyczerpani</em> i szczęśliwi</strong>. Każdy doszedł swoim tempem, ale całej grupie udało się dojść w ciągu 10 minut pomiędzy pierwszą, a ostatnią osobą. <strong>Byliśmy</strong> po prostu<strong> dobrze przygotowani, super zintegrowani i właściwie&nbsp;zmotywowani!</strong>&nbsp;😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-1024x683.jpg" alt="Przy kraterze Damavand, czyli kawałek ponad 5600 m n.p.m." class="wp-image-3121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3121" /></a><figcaption>Przy kraterze Damavand, czyli nieco&nbsp;ponad 5600 m n.p.m.</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Na szczycie Damavandu</strong> zrobiliśmy <strong>pamiątkowe fotki</strong> i próbowaliśmy zaznać chwili <strong>odpoczynku</strong>, ale każdy myślał tylko o tym, żeby jak najszybciej <strong>znaleźć się</strong> trochę <strong>niżej</strong>. Na tej wysokości ciężko było nam złapać oddech i odpocząć, nie mówiąc już o tym, żeby obejść krater wulkanu i popatrzeć na inny widok niż ten, który mieliśmy od dwóch dni, czyli na Polur i okoliczne górki. 😀</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-1024x680.jpg" alt="Cała grupa na szczycie, fot. Bogdan Nabielec" class="wp-image-3126" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3126" /></a><figcaption>Cała grupa na szczycie, fot. Bogdan Nabielec/Grzegorz Gaj</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Zejście na &#8222;ziemię&#8221;</em></h1>



<p class="wp-block-paragraph">Wszyscy szybko <strong>zeszliśmy</strong> do zostawionych niżej plecaków, a następnie&nbsp;wciąż <strong>bardzo szczęśliwi i dumni</strong> ze swojego osiągnięcia, dalej w dół. Niestety nie obyło się bez przygód. Słońce, jakie nam tego dnia towarzyszyło i wysokość sprawiły, że kilka osób się odwodniło, a jedna nawet miała delikatne efekty choroby wysokościowej. Na szczęście sztab medyczny i nasi kurdyjscy przewodnicy stanęli na wysokości zadania, więc&nbsp;<strong>wszyscy</strong> <strong>około godziny 17 znaleźliśmy</strong> się&nbsp;z powrotem w <strong>schronisku</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-1024x683.jpg" alt="Chwilowo obleciał nas strach kiedy schodząc zobaczyliśmy &quot;wybuch&quot; gazów z gór naprzeciwko." class="wp-image-3122" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3122" /></a><figcaption>Chwilowo obleciał nas strach kiedy schodząc zobaczyliśmy &#8222;wybuch&#8221; gazów z gór naprzeciwko.</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Ostatnia noc była chyba dla nas najprzyjemniejsza.</strong> Każdy myślał już tylko o prysznicu, jaki czekał na nas&nbsp;następnego dnia, a także o tym, <strong>ile udało nam się osiągnąć.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-1024x683.jpg" alt="Tak też można było zejść ze schroniska do Camp 2" class="wp-image-3124" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3124" /></a><figcaption>Tak też można było zejść ze schroniska do Camp 2 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; podsumowanie</em></h1>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wyjście na górę było także sukcesem naszego programu &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, który realizowaliśmy od dwóch lat</strong>. Najpierw dwukrotnie w <strong>Gorcach</strong>, później w <strong>Alpach</strong> i <strong>Tatrach</strong>. Przez ten czas, wszyscy się wspieraliśmy, nauczyliśmy się od siebie wiele ciekawych rzeczy, a także pokonaliśmy swoje słabości wychodząc na <strong>Damavand</strong> &#8211; górę, która znacznie <strong>przewyższała nasze pierwotne plany złamania tylko granicy 5000 m.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-1024x683.jpg" alt="Pożegnalna fota góry Damavand..." class="wp-image-3123" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3123" /></a><figcaption>Pożegnalna fota Damavandu&#8230;</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Po tej wyprawie stwierdziłem, że fajnie jest być w wysokich górach, ale chyba na dłuższą chwilę mi wystarczy. Ciekawi mnie tylko, jak szybko zatęsknię za codziennym bólem i zawrotami głowy, tylko po to, by wyjść na kolejną wysoką górę. Może tym razem w Alpach? Macie jakieś propozycje? 🙂</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph"><em>W gwoli wyjaśnienia: bóle i zwroty głowy, brak apetytu, zmęczenie, trudności ze złapaniem oddechu związane były z krótką aklimatyzacją, jaką mieliśmy. Przy tygodniowej, a nie czterodniowej akcji górskiej, pewnie prawie nikt nie miałby aż takich problemów. 😉</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph">Więcej o&nbsp;<strong>firmie Ararattrek</strong> znajdziecie <a href="http://www.ararattrek.pl/">tutaj.</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kolejne wpisy o Iranie znajdziecie tutaj:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/teheran-miasto-ekstremalnych-kierowcow/">Teheran – miasto ekstremalnych kierowców</a></li><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/isfahan/">Isfahan – perełka irańskiej kultury</a></li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/">Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szkolenie lawinowe &#8211; 5000 mnp cukru w Dolinie Chochołowskiej</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2016 18:35:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dolina]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Chochołowska]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Grześ]]></category>
		<category><![CDATA[szkolenie]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=2170</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś czas temu,&#160;Asia opisywała nasze wspólne wyjście do Doliny Pięciu Stawów, gdzie poznaliśmy podstawy lawinowego ABC. Tym razem&#160;opiszę moje spotkanie z bardziej zaawansowanym szkoleniem lawinowym. 🙂 2 lata temu, na szkoleniu lawinowo-skiturowym mieliśmy okazję posłuchać wykładów toprowców i pracowników TPNu. Niestety, ze względu na czas trwania poszczególnych szkoleń i ilość ludzi, jaka na takie szkolenia przychodzi, ograniczyły się one jedynie do przedstawienia zagrożeń i bardzo podstawowego użycia sprzętu w warunkach zimowych.&#160;Z perspektywy czasu uważam taką formę edukacji za pierwszy krok do poznania gór typu alpejskiego zimą.&#160;A skoro postawiło się pierwszy krok, należy postawić i drugi! 🙂 W styczniu, w ramach przygotowań do finałowego wyjścia grupy&#160;&#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, miałem okazję uczestniczyć w bardziej zaawansowanym szkoleniu prowadzonym przez doświadczoną grupę toprowców w Dolinie Chochołowskiej.&#160;Podczas dwudniowego szkolenia, każda z 24 osób dostała&#160;lawinowe ABC, czyli detektor lawinowy, sondę i łopatkę oraz raki i czekan. Podzieleni na dwie grupy, ruszyliśmy zdobywać wiedzę i sprawdzać ją w terenie. Przez jeden dzień szkoliliśmy w poszukiwaniu &#8222;zasypanego&#8221; z detektorem lawinowym, uczyliśmy się, jak znaleźć osobę, która takiego sprzętu nie posiada, w jaki sposób ograniczyć obszar poszukiwań oraz w jaki sposób zabrać się za odkopywanie osoby zabranej przez lawinę. Ponadto w ramach wykładów dowiedzieliśmy się jak wybrać drogę, która w mniejszym stopniu będzie zagrożona lawinami oraz jak zredukować przejście przez miejsca o większym stopniu zagrożenia. Drugi dzień związany był ze sprzętem, jaki warto zabrać zimą w góry.&#160;Nauczyliśmy się wiązać węzły, zakładać stanowiska, chodzić w rakach i z czekanem. Niestety warunki pogodowe nie pozwoliły nam przetestować jak zahamować przy pomocy czekanu (choć teoretycznie posiadamy tę wiedzę). Tego dnia wspinaliśmy się również przy użyciu raków i czekana po kilkumetrowym lodospadzie i była przy tym niezła zabawa, a dla niektórych walka z własnymi słabościami. 😉 Na szczęście, zgodnie z naszym motto, wszyscy DAliśMY&#160;RADĘ! 😀 Toprowcy podczas szkolenia powtarzali, że było ono mocno okrojone, ale mimo to uważam, że przekazali nam sporą dawkę wiedzy, a ja mam tym razem całkiem dobre podstawy, by wybrać się zimą trochę wyżej. Czuję również spory niedosyt wiedzy i chęć jak najszybszego przetestowania niektórych, ze zdobytych umiejętności (oczywiście tych związanych z chodzeniem w rakach, z czekanem, hamowania po upadku, jak i rozpoznawania miejsc zagrożonych zejściem lawiny). W sobotę, czując niedosyt po szkoleniu, czwórka z nas postanowiła zdobyć jeszcze Grzesia (1653&#160;m n.p.m.). Jako iż wybraliśmy się do góry nieco po zachodzie o widokach nie mogło być mowy, ale tak rozgwieżdżonego nieba już dawno nie widziałem! W ramach akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; ukazał się u nas na blogu wpis o naszym wyjściu w Alpy. Jeśli chcecie więcej poczytać o naszej grupie oraz zapoznać się z relacjami z innych wyjazdów, serdecznie zapraszam do&#160;obserwowaniu nas na facebooku. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/">Szkolenie lawinowe &#8211; 5000 mnp cukru w Dolinie Chochołowskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Jakiś czas temu,&nbsp;Asia opisywała nasze wspólne wyjście do <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/04/20/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">Doliny Pięciu Stawów</a>, gdzie poznaliśmy podstawy lawinowego ABC. Tym razem&nbsp;opiszę moje spotkanie z bardziej zaawansowanym szkoleniem lawinowym. 🙂</p>



<span id="more-2170"></span>



<p class="wp-block-paragraph">2 lata temu, na szkoleniu lawinowo-skiturowym mieliśmy okazję posłuchać wykładów toprowców i pracowników TPNu. Niestety, ze względu na czas trwania poszczególnych szkoleń i ilość ludzi, jaka na takie szkolenia przychodzi, ograniczyły się one jedynie do przedstawienia zagrożeń i bardzo podstawowego użycia sprzętu w warunkach zimowych.&nbsp;Z perspektywy czasu uważam taką formę edukacji za pierwszy krok do poznania gór typu alpejskiego zimą.&nbsp;A skoro postawiło się <strong>pierwszy krok</strong>, należy postawić i <strong>drugi</strong>! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688.jpg" rel="attachment wp-att-2175"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-1024x683.jpg" alt="W drodze do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej" class="wp-image-2175" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2175" /></a><figcaption>W drodze do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694.jpg" rel="attachment wp-att-2177"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-1024x683.jpg" alt="Schronisko z widokiem na Wołowiec" class="wp-image-2177" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2177" /></a><figcaption>Schronisko z widokiem na Wołowiec</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">W styczniu, w ramach przygotowań do finałowego wyjścia grupy&nbsp;<strong>&#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;</strong>, miałem okazję uczestniczyć w bardziej zaawansowanym szkoleniu prowadzonym przez doświadczoną grupę <strong>toprowców</strong> w <strong>Dolinie Chochołowskiej</strong>.&nbsp;Podczas dwudniowego szkolenia, każda z 24 osób dostała&nbsp;<strong>lawinowe ABC</strong>, czyli <strong>detektor lawinowy, sondę i łopatkę oraz raki i czekan</strong>. Podzieleni na dwie grupy, ruszyliśmy zdobywać wiedzę i sprawdzać ją w terenie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711.jpg" rel="attachment wp-att-2179"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-1024x683.jpg" alt="IMG_8711" class="wp-image-2179" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2179" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699.jpg" rel="attachment wp-att-2178"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-1024x683.jpg" alt="IMG_8699" class="wp-image-2178" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2178" /></a><figcaption>Kominiarski Wierch ze schroniska</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Przez jeden dzień szkoliliśmy w poszukiwaniu &#8222;zasypanego&#8221; z detektorem lawinowym, uczyliśmy się, jak znaleźć osobę, która takiego sprzętu nie posiada, w jaki sposób ograniczyć obszar poszukiwań oraz w jaki sposób zabrać się za odkopywanie osoby zabranej przez lawinę. Ponadto w ramach wykładów dowiedzieliśmy się jak wybrać drogę, która w mniejszym stopniu będzie zagrożona lawinami oraz jak zredukować przejście przez miejsca o większym stopniu zagrożenia.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693.jpg" rel="attachment wp-att-2176"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-1024x683.jpg" alt="Kominiarski Wierch ze schroniska" class="wp-image-2176" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2176" /></a><figcaption>Kominiarski Wierch ze schroniska</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Drugi dzień związany był ze sprzętem, jaki warto zabrać zimą w góry.&nbsp;Nauczyliśmy się wiązać węzły, zakładać stanowiska, chodzić w rakach i z czekanem. Niestety warunki pogodowe nie pozwoliły nam przetestować jak zahamować przy pomocy czekanu (choć teoretycznie posiadamy tę wiedzę). Tego dnia wspinaliśmy się również przy użyciu raków i czekana po kilkumetrowym <strong>lodospadzie</strong> i była przy tym niezła zabawa, a dla niektórych walka z własnymi słabościami. 😉 Na szczęście, zgodnie z naszym motto, wszyscy DAliśMY&nbsp;RADĘ! 😀</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783.jpg" rel="attachment wp-att-2180"><img loading="lazy" decoding="async" width="828" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-828x1024.jpg" alt="IMG_8783" class="wp-image-2180" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-828x1024.jpg 828w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-242x300.jpg 242w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-768x950.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-155x192.jpg 155w" sizes="auto, (max-width: 828px) 100vw, 828px" data-mwl-img-id="2180" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887.jpg" rel="attachment wp-att-2181"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-683x1024.jpg" alt="Na lodospadzie ;)" class="wp-image-2181" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2181" /></a><figcaption>Na lodospadzie 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926.jpg" rel="attachment wp-att-2182"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-683x1024.jpg" alt="IMG_8926" class="wp-image-2182" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2182" /></a><figcaption>Zjeżdżając na linie z lodospadu</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Toprowcy podczas szkolenia powtarzali, że było ono mocno okrojone, ale mimo to uważam, że przekazali nam sporą dawkę wiedzy, a ja mam tym razem całkiem dobre podstawy, by wybrać się zimą trochę wyżej. Czuję również spory niedosyt wiedzy i chęć jak najszybszego przetestowania niektórych, ze zdobytych umiejętności (oczywiście tych związanych z chodzeniem w rakach, z czekanem, hamowania po upadku, jak i rozpoznawania miejsc zagrożonych zejściem lawiny).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933.jpg" rel="attachment wp-att-2183"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-1024x683.jpg" alt="IMG_8933" class="wp-image-2183" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2183" /></a></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">W sobotę, czując niedosyt po szkoleniu, czwórka z nas postanowiła zdobyć jeszcze <strong>Grzesia (1653&nbsp;m n.p.m.)</strong>. Jako iż wybraliśmy się do góry nieco po zachodzie o widokach nie mogło być mowy, ale tak rozgwieżdżonego nieba już dawno nie widziałem!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948.jpg" rel="attachment wp-att-2185"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-1024x683.jpg" alt="Tyle było widać na Grzesiu." class="wp-image-2185" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2185" /></a><figcaption>Tyle było widać na Grzesiu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955.jpg" rel="attachment wp-att-2186"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-683x1024.jpg" alt="Gwiazdy widoczne z Grzesia" class="wp-image-2186" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2186" /></a><figcaption>Gwiazdy widoczne z Grzesia</figcaption></figure></div>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph">W ramach akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; ukazał się u nas na blogu <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/07/alpy-chmury-i-owce-01-04-09-2015/">wpis o naszym wyjściu w Alpy</a>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli chcecie więcej poczytać o naszej grupie oraz zapoznać się z relacjami z innych wyjazdów, serdecznie zapraszam do&nbsp;obserwowaniu nas na <a href="https://www.facebook.com/5000-mnp-cukru-330170583818459/">facebooku</a>. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/">Szkolenie lawinowe &#8211; 5000 mnp cukru w Dolinie Chochołowskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=alpy-wedrowka-na-3000-mnpm</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2015 17:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Brunnenkocelhaus]]></category>
		<category><![CDATA[dolina Niedertal]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Busch Hütte]]></category>
		<category><![CDATA[owce]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 3000 m n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[schronisko Similaun]]></category>
		<category><![CDATA[Similaun Hütte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest maj 2014. Jestem na pierwszej wizycie u mojego nowego diabetologa, prof. Klupy. Po za rutynowymi pytaniami, chce się On również dowiedzieć czy uprawiam jakieś sporty oraz &#8222;czy chodzę po górach&#8221;. Już w tym momencie pytanie wydaje mi się nietypowe, ale, zgodnie z prawdą, odpowiadam twierdząco. Nie pomyślałem wtedy, że wezmę udział w ciekawym projekcie i wybiorę się m.in. w Alpy.&#160; Alpy &#8211; podróż do Solden Gdy&#160;w lutym tego roku, na 2-giej wyprawie&#160;z cyklu &#8222;5000 mnp cukru&#8221; dowiaduję się o tym, że wrześniowy wypad w Alpy na wysokość 3000+ metrów dojdzie do skutku, radość jest naprawdę duża. Marzenia zdobycia czegoś wyższego niż &#8222;tylko&#8221; Tatry były ze mną&#160;od dawna. Brakowało mi natomiast umiejętności i pewności siebie, żeby samemu zorganizować taki wyjazd i mieć pewność, że &#8222;dam radę&#8221;. Wyjazd z grupą ponad dwudziestu innych cukrzyków pod okiem kilku lekarzy, ratowników i alpinistów to zupełnie inna sprawa. Jako grupa jesteśmy już zgrani. Dwie poprzednie wyprawy pokazały, że mimo wielu różnic (wiekowych, doświadczenia górskiego i stażu choroby) każdy może się czegoś od innych nauczyć i tym samym poprawić swoje górskie zdolności oraz samokontrolę. Zbiórka przed wyjazdem w Alpy jest o godzinie 5 rano, w czwartek, w Katowicach. Dzięki temu&#160;nie udaje mi się tej nocy przespać ani minuty, a cały wieczór i noc poświęcam na pakowanie. Dopiero, gdy kilka minut po 3 wsiadam na Rondzie Grzegórzeckim do samochodu Maksymiliana, zasypiam. Półgodzinna&#160;przesiadka w Katowicach i już pędzimy busem do Solden. Na dobre budzę się dopiero koło godziny 11, gdy jesteśmy już prawie w połowie drogi. Trasa mija nam nieco szybciej niż zaplanowano i na miejscu jesteśmy około godziny 18. Jest bardzo pochmurno, a pogoda wcale nie wygląda na stabilną. Szybko rozbijamy namioty na campingu, a gdy wieczorem wybieramy się zobaczyć miasteczko, zaczyna padać deszcz. Przed samym snem, postanawiamy jeszcze&#160;delikatnie zintegrować się w kuchni turystycznej. Przy opowieściach czarnych (i nie tylko) historii szpitalnych, sprawdzamy smaki polskich trunków na ziemiach austriackich. Wędrówka w chmurach &#8211; schronisko Brunona &#8211;&#160;2737 m n.p.m.&#160; Piątkowy poranek zaskakuje nas pozytywnie. Pogoda, co prawda, dalej nie wygląda na stabilną, ale słońce bez problemów przebija się przez otaczające dolinę chmury, a my, co kilka chwil możemy podziwiać jeden z pobliskich szczytów (na którego nazwie pewnie można połamać język dwa razy),&#160;który się z nich wyłania. Tego dnia mamy&#160;zaplanowany krótki trening, który rozpoczynamy w Solden na wysokości 1368 m n.p.m., a mamy skończyć na wysokości, co najmniej 2000-2300 m n.p.m. Krótki trekking przekształca się w dość pokaźną trasę, a dzięki pięknym widokom zapominamy o zmęczeniu i wspinamy się wyżej i wyżej. Ostatecznie trening kończymy na wysokości 2737 m n.p.m. przy schronisku Brunona, a ja razem z najbardziej ambitną grupą podchodzę jeszcze ~20 metrów wyżej na pobliski szczyt. Powrót ze schroniska, to przyjemny, ale nieco długi marsz&#160;tą samą drogą, którą wychodziliśmy. Na dole jesteśmy około godziny 17, a&#160;większość z nas stara się jak najszybciej wziąć prysznic, żeby zdążyć przed zaplanowaną kolacją. Oczekiwanie przed wyjściem do&#160;restauracji przepełnia nam wydarzenie pełne grozy &#8211; nasz kolega,&#160;Wojtek mdleje i wszystkim wydaje się, że ma&#160;ciężką hipoglikemię. Szybka akcja ratunkowa i &#8230; okazuje się, że Wojtek, w niezwykle realistycznie udawał zemdlenie, a cała akcja była ukartowana w celu sprawdzenia naszej reakcji i zachowania w sytuacji kryzysowej. Pozostałą część wieczoru spędzamy w restauracji,&#160;na tradycyjnym tyrolskim posiłku (który na mój gust jest bardzo przesolony) oraz oglądamy mecz Polska-Niemcy i integrujemy się nieco intensywniej niż dnia poprzedniego. Pod skrzydłami Maćka Pawlikowskiego Następnego dnia musimy wstać przed świtem &#8211; zaplanowana przez naszego przewodnika, Maćka Pawlikowskiego, trasa&#160;mimo niewielkich trudności technicznych, jest dość długa, a pomiary, które mamy prowadzić, dodatkowo ją wydłużą. O godzinie 6 jesteśmy już w busie i patrzymy ze smutkiem na panującą pogodę. Wszystko jest&#160;zatopione we mgle, a dodatkowego &#8222;uroku&#8221; dodaje padający lekko deszczyk. Autokarem dojeżdżamy 20 kilometrów dalej do miejscowości Vent na wysokość 1980 metrów, skąd rozpoczynamy naszą wędrówkę. Podobnie jak poprzedniego dnia, od początku tempo narzucone przez Pana Maćka jest dość wymagające, mimo tego, że doskonale wie jak bardzo zróżnicowaną grupą jesteśmy. Na niekorzyść niektórych z nas (między innymi mnie), działa fakt degustacji jaką uprawialiśmy dnia poprzedniego. Droga, którą idziemy, nie jest bardzo wymagająca. Tak naprawdę, do schroniska Martina Buscha idziemy drogą szutrową o niewielkim nachyleniu przez dolinę Niedertal. Niestety, ze względu na mgłę, nasza widoczność ogranicza się do 300, a w maksymalnym momencie do 500 metrów, więc o widokach i ocenie walorów wizualnych doliny, nie ma nawet co dywagować. Podczas drogi do schroniska Martina Buscha&#160;(położonego na wysokości&#160;2501 m n.p.m.), jedynymi atrakcjami są beczące owce, które towarzyszą nam przez całą drogę, oraz padający delikatnie deszcz, który na wysokości ~2300 metrów zmienia się w śnieg. W schronisku robimy pomiary mleczanów. Mój wysoki wynik oznacza, że jestem kompletnie niewytrenowany,&#160;mam tragiczną kondycję i mój organizm nie zregenerował się po poprzednim dniu. Winę za to zrzucam na moją nową dietę, a samymi wynikami nie przejmuję się w ogóle, bo wcale nie czuję wyczerpania, ani zmęczenia podczas marszu do góry. Doliną Niedertal&#160;do schroniska Similaun&#160;&#8211;&#160;3019 m n.p.m. Będąc w schronisku, dowiadujemy się, że względu na pogodę musimy zmienić plan na bardziej bezpieczny. Rezygnujemy więc z wyjścia na Kreuzspitze (3455 m n.p.m., który miał być naszym głównym celem), a zamiast tego wybieramy dalszą podróż doliną Niedertal aż do schroniska Similaun (3019 m n.p.m.), które znajduje się na granicy austriacko-włoskiej. Dalsza droga, która jest początkowo spokojna, zmienia się z czasem w bardziej wymagającą i musimy delikatnie trawersować podejście ślizgając się na kilku centymetrach świeżego śniegu. Do schroniska dochodzimy dość szybko&#160;i&#160;dokonujemy ponownych pomiarów mleczanów. Po krótkiej przerwie, schodzimy z powrotem do schroniska Martina Buscha, gdzie znów raczymy się przesolonym, tyrolskim posiłkiem. Zejście na dół jest nieco monotonne. Pokonywanie tej samej trasy w innym kierunku nie przynosi nam niczego nowego &#8211; nawet owce&#160;beczą w tych samych miejscach. Deszcz również towarzyszy nam do końca, przez co o ładnych widokach, możemy zapomnieć. Wieczór spędzamy na pakowaniu oraz odpoczynku. Szybko również idziemy spać, bo o 5 rano mamy zaplanowany wyjazd z Solden, a jeszcze rano musimy złożyć namioty. Powrót do Polski jest przyjemny, choć ciężko uwierzyć, że całość zajęła nam 4 dni, z czego przez 2 byliśmy w podróży, a przez kolejne 2 maszerowaliśmy. 1000 km od Krakowa. 3000 metrów powyżej poziomu morza 😉 Więcej informacji o akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; możecie znaleźć tutaj, a resztę wpisów z tego cyklu tutaj. Film podsumowujący to wyjście możecie obejrzeć poniżej:</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/">Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph"><em>Jest maj 2014. Jestem na pierwszej wizycie u mojego nowego diabetologa, <strong>prof. Klupy</strong>. Po za rutynowymi pytaniami, chce się On również dowiedzieć czy uprawiam jakieś sporty oraz &#8222;czy chodzę po górach&#8221;. Już w tym momencie pytanie wydaje mi się nietypowe, ale, zgodnie z prawdą, odpowiadam twierdząco. Nie pomyślałem wtedy, że wezmę udział w ciekawym projekcie i wybiorę się m.in. w Alpy.&nbsp;</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Alpy &#8211; podróż do Solden</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy&nbsp;w lutym tego roku, na <strong>2-giej wyprawie&nbsp;z cyklu</strong> &#8222;<a href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/5000-mnp-cukru/"><strong>5000 mnp cukru</strong></a>&#8221; dowiaduję się o tym, że wrześniowy <strong>wypad w Alpy</strong> na wysokość <strong>3000+ metrów</strong> dojdzie do skutku, radość jest naprawdę duża. Marzenia zdobycia czegoś wyższego niż &#8222;tylko&#8221; Tatry były ze mną&nbsp;od dawna. Brakowało mi natomiast umiejętności i pewności siebie, żeby samemu zorganizować taki wyjazd i mieć pewność, że &#8222;dam radę&#8221;. Wyjazd z grupą ponad dwudziestu innych cukrzyków pod okiem kilku lekarzy, ratowników i alpinistów to zupełnie inna sprawa. Jako grupa<strong> jesteśmy już zgrani</strong>. Dwie poprzednie wyprawy pokazały, że mimo wielu różnic (wiekowych, doświadczenia górskiego i stażu choroby) każdy może się czegoś od innych nauczyć i tym samym poprawić swoje górskie zdolności oraz samokontrolę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zbiórka przed wyjazdem w <strong>Alpy</strong> jest o godzinie 5 rano, w czwartek, w Katowicach. Dzięki temu&nbsp;nie udaje mi się tej nocy przespać ani minuty, a cały wieczór i noc poświęcam na pakowanie. Dopiero, gdy kilka minut po 3 wsiadam na Rondzie Grzegórzeckim do samochodu <strong>Maksymiliana</strong>, zasypiam. Półgodzinna&nbsp;przesiadka w Katowicach i już pędzimy busem do <strong>Solden</strong>. Na dobre budzę się dopiero koło godziny 11, gdy jesteśmy już prawie w połowie drogi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trasa mija nam nieco szybciej niż zaplanowano i na miejscu jesteśmy około godziny 18. Jest bardzo pochmurno, a pogoda wcale nie wygląda na stabilną. Szybko rozbijamy namioty na campingu, a gdy wieczorem wybieramy się zobaczyć miasteczko, zaczyna padać deszcz. Przed samym snem, postanawiamy jeszcze&nbsp;delikatnie zintegrować się w kuchni turystycznej. Przy opowieściach czarnych (i nie tylko) historii szpitalnych, sprawdzamy smaki polskich trunków na ziemiach austriackich.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Wędrówka w chmurach &#8211; s<strong>chronisko Brunona &#8211;&nbsp;2737 m n.p.m.&nbsp;</strong></h1>



<p class="wp-block-paragraph">Piątkowy poranek zaskakuje nas pozytywnie. Pogoda, co prawda, dalej nie wygląda na stabilną, ale słońce bez problemów przebija się przez otaczające dolinę chmury, a my, co kilka chwil możemy podziwiać jeden z pobliskich szczytów (na którego nazwie pewnie można połamać język dwa razy),&nbsp;który się z nich wyłania.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-1024x683.jpg" alt="Solden - Alpy w chmurach" class="wp-image-1173" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1173" /></a><figcaption>Solden &#8211; Alpy w chmurach</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Tego dnia mamy&nbsp;zaplanowany krótki trening, który rozpoczynamy w <strong>Solden</strong> na wysokości<strong> 1368 m n.p.m.</strong>, a mamy skończyć na wysokości, co najmniej 2000-2300 m n.p.m.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-1024x683.jpg" alt="Solden widziany z góry" class="wp-image-1174" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1174" /></a><figcaption>Solden widziany z góry</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-1024x683.jpg" alt="Alpy" class="wp-image-1175" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1175" /></a><figcaption>Alpy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-1024x683.jpg" alt="IMG_7753" class="wp-image-1176" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1176" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-1024x683.jpg" alt="IMG_7757" class="wp-image-1177" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1177" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-1024x683.jpg" alt="IMG_7763" class="wp-image-1178" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1178" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-1024x683.jpg" alt="IMG_7764" class="wp-image-1179" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1179" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-1024x683.jpg" alt="IMG_7779" class="wp-image-1180" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1180" /></a></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Krótki trekking przekształca się w dość pokaźną trasę, a dzięki pięknym widokom zapominamy o zmęczeniu i wspinamy się wyżej i wyżej. Ostatecznie trening kończymy na wysokości <strong>2737 m n.p.m.</strong> przy <strong>schronisku Brunona</strong>, a ja razem z najbardziej ambitną grupą podchodzę jeszcze ~20 metrów wyżej na pobliski szczyt.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-1024x683.jpg" alt="IMG_7782" class="wp-image-1181" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1181" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-1024x683.jpg" alt="IMG_7789" class="wp-image-1182" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1182" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-1024x683.jpg" alt="IMG_7791" class="wp-image-1183" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1183" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-1024x683.jpg" alt="Alpy - Schronisko Brunona" class="wp-image-1184" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1184" /></a><figcaption>Schronisko Brunona</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-1024x683.jpg" alt="IMG_7797" class="wp-image-1185" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1185" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-1024x683.jpg" alt="IMG_7803" class="wp-image-1187" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1187" /></a><figcaption>Pod schroniskiem&nbsp;Brunona</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Powrót ze schroniska, to przyjemny, ale nieco długi marsz&nbsp;tą samą drogą, którą wychodziliśmy. Na dole jesteśmy około godziny 17, a&nbsp;większość z nas stara się jak najszybciej wziąć prysznic, żeby zdążyć przed zaplanowaną kolacją.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-1024x683.jpg" alt="IMG_7816" class="wp-image-1189" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1189" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-1024x683.jpg" alt="IMG_7811" class="wp-image-1188" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1188" /></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Oczekiwanie przed wyjściem do&nbsp;restauracji przepełnia nam wydarzenie pełne grozy &#8211; nasz kolega,&nbsp;<strong>Wojtek</strong> mdleje i wszystkim wydaje się, że ma&nbsp;ciężką hipoglikemię. Szybka akcja ratunkowa i &#8230; okazuje się, że Wojtek, w niezwykle realistycznie udawał zemdlenie, a cała akcja była ukartowana w celu sprawdzenia naszej reakcji i zachowania w sytuacji kryzysowej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pozostałą część wieczoru spędzamy w restauracji,&nbsp;na tradycyjnym tyrolskim posiłku (który na mój gust jest bardzo przesolony) oraz oglądamy mecz Polska-Niemcy i integrujemy się nieco intensywniej niż dnia poprzedniego.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Pod skrzydłami Maćka Pawlikowskiego</h1>



<p class="wp-block-paragraph">Następnego dnia musimy wstać przed świtem &#8211; zaplanowana przez naszego przewodnika, <strong>Maćka Pawlikowskiego</strong>, trasa&nbsp;mimo niewielkich trudności technicznych, jest dość długa, a pomiary, które mamy prowadzić, dodatkowo ją wydłużą. O godzinie 6 jesteśmy już w busie i patrzymy ze smutkiem na panującą pogodę. Wszystko jest&nbsp;zatopione we mgle, a dodatkowego &#8222;uroku&#8221; dodaje padający lekko deszczyk.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Autokarem dojeżdżamy 20 kilometrów dalej do miejscowości <strong>Vent</strong> na wysokość <strong>1980 metrów</strong>, skąd rozpoczynamy naszą wędrówkę. Podobnie jak poprzedniego dnia, od początku tempo narzucone przez <strong>Pana Maćka</strong> jest dość wymagające, mimo tego, że doskonale wie jak bardzo zróżnicowaną grupą jesteśmy. Na niekorzyść niektórych z nas (między innymi mnie), działa fakt degustacji jaką uprawialiśmy dnia poprzedniego. Droga, którą idziemy, nie jest bardzo wymagająca. Tak naprawdę, do <strong>schroniska Martina Buscha</strong> idziemy drogą szutrową o niewielkim nachyleniu przez <strong>dolinę Niedertal</strong>. Niestety, ze względu na mgłę, nasza widoczność ogranicza się do 300, a w maksymalnym momencie do 500 metrów, więc o widokach i ocenie walorów wizualnych doliny, nie ma nawet co dywagować. Podczas drogi do <strong>schroniska</strong> <strong>Martina Buscha&nbsp;</strong>(położonego na wysokości&nbsp;<strong>2501 m n.p.m.</strong>), jedynymi atrakcjami są beczące owce, które towarzyszą nam przez całą drogę, oraz padający delikatnie deszcz, który na wysokości ~2300 metrów zmienia się w śnieg.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-683x1024.jpg" alt="IMG_7879" class="wp-image-1201" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1201" /></a><figcaption>Jakieś coś po drodze 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-1024x683.jpg" alt="Dolina Niedertal" class="wp-image-1190" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1190" /></a><figcaption>Dolina Niedertal</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-1024x683.jpg" alt="IMG_7825" class="wp-image-1192" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1192" /></a><figcaption>Śnieg na wysokości ~2400 m n.p.m.</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">W schronisku robimy pomiary mleczanów. Mój wysoki wynik oznacza, że jestem kompletnie niewytrenowany,&nbsp;mam tragiczną kondycję i mój organizm nie zregenerował się po poprzednim dniu. Winę za to zrzucam na moją nową dietę, a samymi wynikami nie przejmuję się w ogóle, bo wcale nie czuję wyczerpania, ani zmęczenia podczas marszu do góry.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Doliną Niedertal</strong>&nbsp;do <strong>schroniska Similaun</strong>&nbsp;&#8211;&nbsp;<strong>3019 m n.p.m.</strong></h1>



<p class="wp-block-paragraph">Będąc w schronisku, dowiadujemy się, że względu na pogodę musimy zmienić plan na bardziej bezpieczny. Rezygnujemy więc z wyjścia na <strong>Kreuzspitze</strong> (<strong>3455 m n.p.m.</strong>, który miał być naszym głównym celem), a zamiast tego wybieramy dalszą podróż <strong>doliną Niedertal</strong> aż do <strong>schroniska Similaun</strong> (<strong>3019 m n.p.m.</strong>), które znajduje się na granicy austriacko-włoskiej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dalsza droga, która jest początkowo spokojna, zmienia się z czasem w bardziej wymagającą i musimy delikatnie trawersować podejście ślizgając się na kilku centymetrach świeżego śniegu. Do schroniska dochodzimy dość szybko&nbsp;i&nbsp;dokonujemy ponownych pomiarów mleczanów.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-1024x683.jpg" alt="Pod schroniskiem Similaun Hütte z Maćkiem Pawlikowskim" class="wp-image-1191" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1191" /></a><figcaption>Pod schroniskiem Similaun Hütte z Maćkiem Pawlikowskim</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-1024x683.jpg" alt="Zejście ze schroniska Similaun Hütte" class="wp-image-1193" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1193" /></a><figcaption>Zejście ze schroniska Similaun Hütte</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Po krótkiej przerwie, schodzimy z powrotem do <strong>schroniska Martina Buscha</strong>, gdzie znów raczymy się przesolonym, tyrolskim posiłkiem. Zejście na dół jest nieco monotonne. Pokonywanie tej samej trasy w innym kierunku nie przynosi nam niczego nowego &#8211; nawet owce&nbsp;beczą w tych samych miejscach. Deszcz również towarzyszy nam do końca, przez co o ładnych widokach, możemy zapomnieć.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-1024x683.jpg" alt="austrackie owce ;)" class="wp-image-1194" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1194" /></a><figcaption>austrackie owce 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-1024x683.jpg" alt="IMG_7856" class="wp-image-1196" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1196" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-1024x683.jpg" alt="IMG_7858" class="wp-image-1197" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1197" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-1024x683.jpg" alt="Dolina Niedertal" class="wp-image-1200" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1200" /></a><figcaption>Dolina Niedertal</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-1024x683.jpg" alt="IMG_7893" class="wp-image-1204" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1204" /></a><figcaption>Widok z campingu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-1024x683.jpg" alt="IMG_7897" class="wp-image-1205" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1205" /></a><figcaption>Widok z campingu</figcaption></figure></div>



<p class="wp-block-paragraph">Wieczór spędzamy na pakowaniu oraz odpoczynku. Szybko również idziemy spać, bo o 5 rano mamy zaplanowany wyjazd z Solden, a jeszcze rano musimy złożyć namioty. Powrót do Polski jest przyjemny, choć ciężko uwierzyć, że całość zajęła nam 4 dni, z czego przez 2 byliśmy w podróży, a przez kolejne <strong>2 maszerowaliśmy. 1000 km od Krakowa. 3000 metrów powyżej poziomu morza </strong>😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p class="wp-block-paragraph">Więcej informacji o akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; możecie znaleźć <a href="https://www.facebook.com/5000-mnp-cukru-330170583818459/timeline/?ref=br_rs">tutaj</a>, a resztę wpisów z tego cyklu <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/5000-mnp-cukru/">tutaj</a>. Film podsumowujący to wyjście możecie obejrzeć poniżej:</p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Diabetes - 5000 meters above sugar level" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/oHwvWbEWuj0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/">Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
