<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Przysłop Miętusi &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/przyslop-mietusi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/przyslop-mietusi/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 20:49:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Przysłop Miętusi &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/przyslop-mietusi/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Przekraczanie kolejnych górskich wysokości &#8211; Małołączniak. (13.06.2015)</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2015 18:09:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[filmik]]></category>
		<category><![CDATA[Giewont]]></category>
		<category><![CDATA[Kondracka Kopa]]></category>
		<category><![CDATA[Małołączniak]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Przysłop Miętusi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=639</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sobota. 13 czerwca. Budzik o 5:00 rano. W pierwszej chwili zastanawiam się, gdzie podziała się ta chęć do wstawania, która była poprzedniej nocy? Nie wiem. Ale wiem, że Tatry na nas czekają. Czekają i nie mogą się doczekać, tak jak my. W końcu to dopiero nasze drugie wyjście w Tatry w tym roku. Gdy tylko to sobie uzmysławiam, zbiera się we mnie radość i od razu wstaję z łóżka. Wychodzimy z mieszkania około 5:40, słońce świeci i jak na tak wczesny poranek, jest naprawdę ciepło. Docieramy do dworca w Krakowie, pakujemy się do autobusu i ponad dwie godzinki później jesteśmy w Zakopanym. Nauczeni, że kupowanie biletów powrotnych w ostatniej chwili, w tak piękny weekend, nie jest dobrym sposobem, zaopatrujemy się w takowe już po przyjeździe. Stwierdzamy, że spokojnie się ze wszystkim wyrobimy, więc postanawiamy wypić kawę w kawiarence przy dworcu, która smakuje naprawdę dobrze. 🙂 Szukamy busa, który mógłby przybliżyć nas do celu naszej sobotniej wędrówki &#8211; Małołączniaka. Pan kierowca zostawia nas na przystanku Gronik &#8211; Dolina Małej Łąki. Przy wysiadaniu jesteśmy świadkami komicznej sytuacji. Pewne małżeństwo kłóci się z kierowcą, że wysadził ich 200 metrów dalej niż powinien. Czy to naprawdę taka różnica dla osób chodzących po górach? Nie sądzę. Wkraczamy na niebieski szlak i po niecałej godzinie wędrówki głównie w lesie, docieramy do Przysłopu Miętusiego- 1189 m. n.p.m. (za każdym razem śmieszy mnie ta nazwa 😀 ), z którego możemy podziwiać już ładne widoczki. Ruszamy dalej w drogę Kobylarzowym Żlebem. Jak podaje mapa, za trzy godziny powinniśmy być u celu, ale zostanie to jeszcze zweryfikowane przez naszą kondycję. Im wyżej idziemy, tym bardziej nieziemskie pejzaże możemy podziwiać. Po lewej stronie mamy las, którego poboczem maszerujemy, a po prawej iście górski krajobraz &#8211; Twardą Ścianę. Słońce świeci już jak szalone (jest ponad 30 stopni Celsjusza), a my staramy się chować w cieniu, którego jest niestety niewiele. Zatrzymujemy się na przerwę przy niewielkim strumyczku, gdzie się schładzamy i uzupełniamy energetyczne braki. Wychodzimy całkowicie z lasu i mamy już przed sobą tylko góry. Zachwycamy się pięknem górskiej natury, którą mamy przed i za sobą. Co jakiś czas jednak przystajemy, by odpocząć, gdyż szlak jest stromy i usypany z mniejszych i większych kamieni, przez co łatwo o pośliźnięcie. Jest to również niebezpieczne, gdyż zsuwające się kamienie, mogą uderzyć osobę(y) idące za nami. W końcu pojawia się nowe wyzwanie &#8211; łańcuchy. W pierwszej chwili pytam się Łukasza: &#8222;Jak ja wyjdę&#8221;? Gdy zaczynam się jednak wspinać, to chcę więcej. A w momencie, w którym okazuje się, że łańcuch jest krótki i już się kończy, jestem rozczarowana, że tak mało go było. 🙁 Docieramy w końcu do miejsca, z którego widać Giewont w całej okazałości. Wydaje się nam, że jesteśmy już prawie u celu, gdyż po prawej wyłania się wysoki punkt, który można by nazwać szczytem. &#8222;Wydaje się&#8221; to bardzo dobre określenie. Jak nam powiedział pewien pan, który usiadł obok nas na krótki spoczynek, wychodzenie na Małołączniak od tej strony, jest zwodnicze &#8211; wydaje się, że to już, a to trzeba jeszcze iść, i iść, i tak kilka razy. Jak się później okazało były to święte słowa. Po krótkiej przerwie i sfotografowaniu Giewontu ruszamy w kierunku naszej przyszłej zdobyczy. Łukasz dostaje energetycznego kopa i pnie się pod górę bez przerw, ja natomiast opadam trochę z sił i jestem zmuszona, co jakiś czas robić sobie krótki odpoczynek. Gdy widzę Łukasza, mam nadzieje, że ta górka na której już stoi, to nasz cel. Nic z tego. Podchodzenie trwa w nieskończoność&#8230; Docieramy w końcu do Małołączniaka. Planowane trzy godziny zamieniły się w 4, także mamy lekki czasowy poślizg. Nie to liczy się to jednak w tym momencie. Ważne jest, ze przekraczam kolejną górską granicę &#8211; 2096 m.n.p.m i czuję się z tym wspaniale. 🙂 Pejzaże, jakie się wyłaniają wokół nas są niesamowite. Mamy widok na Giewont, Ciemniaka, Kondracką Kopę i wiele innych gór, które jeszcze czekają na zdobycie&#8230; 🙂 Już przy podchodzeniu zaczęło wiać, ale na samym szczycie wieje okropnie. Takiego wiatru w górach jeszcze nie doświadczyłam &#8211; czuje jak moje ramiona zamarzają, podczas gdy słońce świeci w pełni. Tutaj dobra rada: zawsze zabierajcie ze sobą w góry coś z długim rękawem, nawet jeśli ma być ponad 30 stopni. My tym razem nie wzięliśmy i żałowaliśmy. Przez ten wiatr, na Małołączniaku spędzamy może 10 minut. Schodzimy z niego tak szybko, jak się tylko da, by się rozruszać i dojść do miejsca, w którym nie będzie tak wiać. Po drodze zahaczamy o wspomnianą Kondracką Kopę &#8211; 2005 m.n.p.m. Jeszcze tak szybko na górę nie wchodziłam&#8230; Podejście zajmuje mi kilka minut. Podczas wychodzenia odwracam się cały czas bokiem do szlaku, by chociaż przez chwilkę wiatr dmuchał mi w plecy, a nie w bok i przód ciała. Jako, że Kopa znajduje się niecałe 25 minut od Małołączniaka, widoki z niej są podobne i tak samo wspaniałe. 🙂 Schodzimy z Kopy do Przełęczy pod Kondracką Kopą. Stamtąd ruszamy zielonym szlakiem w dół. W tym miejscu przestaje wiać, a zaczyna grzać. Nie wiem, co gorsze. 🙂 Schodzimy z myślą o dobrym obiadku w schronisku, więc pędzimy jak szaleni. Dwa razy się potykam, ale na szczęście nie jest to nic groźnego. 😉 Docieramy do schroniska. Co dziwne nie ma tam szarlotki (!), tylko piernik. Nie pozostaje nam nic innego, jak go zamówić. Jednak po dużej porcji pierogów ruskich i wypitym zimnym piwku, pakujemy piernik do plecaka i zabieramy ze sobą do Krakowa. 🙂 Po odpoczynku zbieramy się w dalszą drogę. Według mapy mamy przejść niebieskim szlakiem godzinę do Kuźnic. W rzeczywistości zajmuje nam to jakieś 50 minut. Ledwo co docieramy do Kuźnic, a pan pakuje nas do mini busa i zawozi do Zakopanego. Na dworcu jesteśmy o 17.50, a bilet kupiliśmy na 18.30. Wiemy jednak, że jest jeszcze bus o 18, który właśnie podjeżdża, a ludzi &#8211; co dziwne &#8211; bardzo mało. Nie zastanawiając się wiele, prosimy panią w okienku o prze-bukowanie biletu na godzinę 18:00 i po chwili jesteśmy już w drodze powrotnej do Krakowa. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/">Przekraczanie kolejnych górskich wysokości &#8211; Małołączniak. (13.06.2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Sobota. 13 czerwca. Budzik o 5:00 rano. W pierwszej chwili zastanawiam się, gdzie podziała się ta chęć do wstawania, która była poprzedniej nocy? Nie wiem. Ale wiem, że <strong>Tatry</strong> na nas czekają. Czekają i nie mogą się doczekać, tak jak my. W końcu to dopiero nasze drugie wyjście w <strong>Tatry</strong> w tym roku. Gdy tylko to sobie uzmysławiam, zbiera się we mnie radość i od razu wstaję z łóżka.</p>



<p>Wychodzimy z mieszkania około 5:40, słońce świeci i jak na tak wczesny poranek, jest naprawdę ciepło. Docieramy do dworca w Krakowie, pakujemy się do autobusu i ponad dwie godzinki później jesteśmy w Zakopanym. Nauczeni, że kupowanie biletów powrotnych w ostatniej chwili, w tak piękny weekend, nie jest dobrym sposobem, zaopatrujemy się w takowe już po przyjeździe. Stwierdzamy, że spokojnie się ze wszystkim wyrobimy, więc postanawiamy wypić kawę w kawiarence przy dworcu, która smakuje naprawdę dobrze. 🙂</p>



<p>Szukamy busa, który mógłby przybliżyć nas do celu naszej sobotniej wędrówki &#8211; <strong>Małołączniaka</strong>. Pan kierowca zostawia nas na przystanku <strong>Gronik &#8211; Dolina Małej Łąki. </strong>Przy wysiadaniu jesteśmy świadkami komicznej sytuacji. Pewne małżeństwo kłóci się z kierowcą, że wysadził ich 200 metrów dalej niż powinien. Czy to naprawdę taka różnica dla osób chodzących po górach? Nie sądzę.</p>



<p>Wkraczamy na niebieski szlak i po niecałej godzinie wędrówki głównie w lesie, docieramy do <strong>Przysłopu Miętusiego- 1189 m. n.p.m. </strong>(za każdym razem śmieszy mnie ta nazwa 😀 )<strong>,</strong> z którego możemy podziwiać już ładne widoczki.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459-683x1024.jpg" alt="IMG_6459" class="wp-image-657" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459.jpg 1728w" sizes="(max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="657" /></a><figcaption>Niebieski szlak, tuż przed wyjściem na Przysłop Miętusi</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461-1024x683.jpg" alt="IMG_6461" class="wp-image-658" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="658" /></a><figcaption>Przysłop Miętusi</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462-1024x683.jpg" alt="IMG_6462" class="wp-image-659" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="659" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466-1024x683.jpg" alt="IMG_6466" class="wp-image-662" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="662" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465-683x1024.jpg" alt="IMG_6465" class="wp-image-661" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="661" /></a></figure></div>



<p>Ruszamy dalej w drogę <strong>Kobylarzowym Żlebem. </strong>Jak podaje mapa, za trzy godziny powinniśmy być u celu, ale zostanie to jeszcze zweryfikowane przez naszą kondycję. Im wyżej idziemy, tym bardziej nieziemskie pejzaże możemy podziwiać. Po lewej stronie mamy las, którego poboczem maszerujemy, a po prawej iście górski krajobraz &#8211; <strong>Twardą Ścianę. </strong>Słońce świeci już jak szalone (jest ponad 30 stopni Celsjusza), a my staramy się chować w cieniu, którego jest niestety niewiele. Zatrzymujemy się na przerwę przy niewielkim strumyczku, gdzie się schładzamy i uzupełniamy energetyczne braki. Wychodzimy całkowicie z lasu i mamy już przed sobą tylko góry.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477-1024x683.jpg" alt="IMG_6477" class="wp-image-665" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="665" /></a><figcaption>Kobylarzowy Żleb &#8211; Twarda Ściana.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476-1024x683.jpg" alt="IMG_6476" class="wp-image-664" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="664" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487-1024x683.jpg" alt="IMG_6487" class="wp-image-668" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="668" /></a><figcaption>Litworowy Grzbiet</figcaption></figure></div>



<p>Zachwycamy się pięknem górskiej natury, którą mamy przed i za sobą. Co jakiś czas jednak przystajemy, by odpocząć, gdyż szlak jest stromy i usypany z mniejszych i większych kamieni, przez co łatwo o pośliźnięcie. Jest to również niebezpieczne, gdyż zsuwające się kamienie, mogą uderzyć osobę(y) idące za nami.</p>



<p>W końcu pojawia się nowe wyzwanie &#8211; łańcuchy. W pierwszej chwili pytam się Łukasza: &#8222;Jak ja wyjdę&#8221;? Gdy zaczynam się jednak wspinać, to chcę więcej. A w momencie, w którym okazuje się, że łańcuch jest krótki i już się kończy, jestem rozczarowana, że tak mało go było. 🙁</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495-1024x683.jpg" alt="IMG_6495" class="wp-image-670" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="670" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496-683x1024.jpg" alt="IMG_6496" class="wp-image-671" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="671" /></a><figcaption>Krótki fragment z łańcuchem.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499-1024x683.jpg" alt="IMG_6499" class="wp-image-673" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="673" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502-1024x683.jpg" alt="IMG_6502" class="wp-image-674" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="674" /></a><figcaption>Jaskier Alpejski. (Pszczoła wiedziała, kiedy wlecieć w kadr ;))</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508-1024x683.jpg" alt="IMG_6508" class="wp-image-676" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="676" /></a><figcaption>Na krańcu świata &#8211; Czerwony Grzbiet</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510-1024x683.jpg" alt="IMG_6510" class="wp-image-677" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="677" /></a><figcaption>Lepnica bezłodygowa</figcaption></figure></div>



<p>Docieramy w końcu do miejsca, z którego widać <strong>Giewont</strong> w całej okazałości. Wydaje się nam, że jesteśmy już prawie u celu, gdyż po prawej wyłania się wysoki punkt, który można by nazwać szczytem. &#8222;Wydaje się&#8221; to bardzo dobre określenie. Jak nam powiedział pewien pan, który usiadł obok nas na krótki spoczynek, wychodzenie na Małołączniak od tej strony, jest zwodnicze &#8211; wydaje się, że to już, a to trzeba jeszcze iść, i iść, i tak kilka razy. Jak się później okazało były to święte słowa.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511-1024x683.jpg" alt="IMG_6511" class="wp-image-678" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="678" /></a><figcaption>Widok na Giewont</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514-1024x683.jpg" alt="IMG_6514" class="wp-image-679" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="679" /></a><figcaption>Giewont w 300 mm przybliżeniu 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Po krótkiej przerwie i sfotografowaniu <strong>Giewontu</strong> ruszamy w kierunku naszej przyszłej zdobyczy. Łukasz dostaje energetycznego kopa i pnie się pod górę bez przerw, ja natomiast opadam trochę z sił i jestem zmuszona, co jakiś czas robić sobie krótki odpoczynek. Gdy widzę Łukasza, mam nadzieje, że ta górka na której już stoi, to nasz cel. Nic z tego. Podchodzenie trwa w nieskończoność&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520-1024x683.jpg" alt="IMG_6520" class="wp-image-681" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="681" /></a><figcaption>Podchodzenie pod Małołączniak</figcaption></figure></div>



<p>Docieramy w końcu do <strong>Małołączniaka</strong>. Planowane trzy godziny zamieniły się w 4, także mamy lekki czasowy poślizg. Nie to liczy się to jednak w tym momencie. Ważne jest, ze przekraczam kolejną górską granicę &#8211; <strong>2096 m.n.p.m </strong>i czuję się z tym wspaniale. 🙂 Pejzaże, jakie się wyłaniają wokół nas są niesamowite. Mamy widok na <strong>Giewont</strong>, <strong>Ciemniaka, Kondracką Kopę</strong> i wiele innych gór, które jeszcze czekają na zdobycie&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528-1024x683.jpg" alt="IMG_6528" class="wp-image-682" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="682" /></a><figcaption>Selfie na szczycie 🙂</figcaption></figure></div>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Małołączniak" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/gz6m6oZb_34?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Już przy podchodzeniu zaczęło wiać, ale na samym szczycie wieje okropnie. Takiego wiatru w górach jeszcze nie doświadczyłam &#8211; czuje jak moje ramiona zamarzają, podczas gdy słońce świeci w pełni. Tutaj dobra rada: zawsze zabierajcie ze sobą w góry coś z długim rękawem, nawet jeśli ma być ponad 30 stopni. My tym razem nie wzięliśmy i żałowaliśmy. Przez ten wiatr, na Małołączniaku spędzamy może 10 minut. Schodzimy z niego tak szybko, jak się tylko da, by się rozruszać i dojść do miejsca, w którym nie będzie tak wiać. Po drodze zahaczamy o wspomnianą <strong>Kondracką Kopę &#8211; 2005 m.n.p.m</strong>. Jeszcze tak szybko na górę nie wchodziłam&#8230; Podejście zajmuje mi kilka minut. Podczas wychodzenia odwracam się cały czas bokiem do szlaku, by chociaż przez chwilkę wiatr dmuchał mi w plecy, a nie w bok i przód ciała.</p>



<p>Jako, że Kopa znajduje się niecałe 25 minut od Małołączniaka, widoki z niej są podobne i tak samo wspaniałe. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543-1024x683.jpg" alt="IMG_6543" class="wp-image-686" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="686" /></a><figcaption>Na Kondrackiej Kopie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539-1024x683.jpg" alt="IMG_6539" class="wp-image-685" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="685" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451-1024x683.jpg" alt="IMG_6545" class="wp-image-697" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="697" /></a><figcaption>Widok z Kopy, po lewej niebieski szlak, którym będziemy schodzić</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535-1024x683.jpg" alt="IMG_6535" class="wp-image-684" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="684" /></a></figure></div>



<p>Schodzimy z Kopy do <strong>Przełęczy pod Kondracką Kopą</strong>. Stamtąd ruszamy zielonym szlakiem w dół. W tym miejscu przestaje wiać, a zaczyna grzać. Nie wiem, co gorsze. 🙂 Schodzimy z myślą o dobrym obiadku w schronisku, więc pędzimy jak szaleni. Dwa razy się potykam, ale na szczęście nie jest to nic groźnego. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541-1024x683.jpg" alt="IMG_6554" class="wp-image-698" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="698" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555-1024x683.jpg" alt="IMG_6555" class="wp-image-690" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="690" /></a></figure></div>



<p>Docieramy do schroniska. Co dziwne nie ma tam szarlotki (!), tylko piernik. Nie pozostaje nam nic innego, jak go zamówić. Jednak po dużej porcji pierogów ruskich i wypitym zimnym piwku, pakujemy piernik do plecaka i zabieramy ze sobą do Krakowa. 🙂</p>



<p>Po odpoczynku zbieramy się w dalszą drogę. Według mapy mamy przejść niebieskim szlakiem godzinę do Kuźnic. W rzeczywistości zajmuje nam to jakieś 50 minut.</p>



<p>Ledwo co docieramy do Kuźnic, a pan pakuje nas do mini busa i zawozi do Zakopanego. Na dworcu jesteśmy o 17.50, a bilet kupiliśmy na 18.30. Wiemy jednak, że jest jeszcze bus o 18, który właśnie podjeżdża, a ludzi &#8211; co dziwne &#8211; bardzo mało. Nie zastanawiając się wiele, prosimy panią w okienku o prze-bukowanie biletu na godzinę 18:00 i po chwili jesteśmy już w drodze powrotnej do Krakowa. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/">Przekraczanie kolejnych górskich wysokości &#8211; Małołączniak. (13.06.2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
