<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: przemyślenia &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/przemyslenia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/przemyslenia/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 18:58:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: przemyślenia &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/przemyslenia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Postanowienia? Cele? A może podsumowanie?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/postanowienia-cele-czy-podsumowanie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=postanowienia-cele-czy-podsumowanie</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/postanowienia-cele-czy-podsumowanie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 09 Jan 2019 16:00:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Poradniki]]></category>
		<category><![CDATA[cel]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[postanowienia]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=6650</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rzadko bywa tak, że coś jest białe albo czarne. Podobnie jest z ludźmi. Kiedy myślę o takich prostych podziałach ludzi na &#8222;dwa rodzaje&#8221;, to coś mnie w tym wszystkim gryzie. Wiadomo, że chodzi o uproszczenie i pokazanie pewnych skrajności. Ale im dłużej o tym myślę, tym częściej wydaje mi się to w niektórych sytuacjach prawdziwe. Zresztą zobaczcie sami: Osoby, które mają oszczędności i te, które ich nie mają. Ci, którzy robią kopie zapasowe swoich danych i Ci, którzy dopiero zaczną je robić. Osoby, które planują i te, które żyją z dnia na dzień. Ci, co mają postanowienia i Ci, co mają cele&#8230; Dzisiaj kilka słów o mojej drodze od postanowień do celów i gdzie w tym wszystkim podsumowanie. Historia moich postanowień W trakcie studiów (w gimnazjum i liceum wyglądało to podobnie) jedyne, co planowałem, to wyjazdy do domu, imprezy, treningi rowerowe i wyjścia na uczelnie. Chyba zgodzisz się ze mną, że nie za wiele. Z roku na rok, w sylwestra pojawiało się u mnie jakieś postanowienie z listy: &#8222;Będę się więcej uczył&#8221;, &#8222;W tym roku schudnę&#8221;, &#8222;Znajdę pracę&#8221;. Styczeń mijał, o postanowieniu zapominałem, kolejne 11 miesięcy uciekało, a ja wciąż nie osiągałem wymarzonych efektów. Myślałem czy to ze mną jest coś nie tak i czy każdy tak ma. Widziałem, że kilka osób pchało swoje życie sprawnie do przodu, ale nie zastanawiałem się czy robią coś innego niż ja, czy nie. Studia, to też okres, w którym zacząłem czytać regularnie blogi. Zaczęło się od jednego, który przeglądnąłem od początku istnienia, aż nadrobiłem wszystko.&#160;Później dołożyłem kolejny, i kolejny&#8230;&#160;Dzięki artykułom na nich publikowanych, powoli zmieniało się moje myślenie. Zacząłem nieśmiało oszczędzać, zdrowiej się odżywiać, ale też zastanawiać się nad tym dlaczego mam problem z wytrwaniem w postanowieniach. Czytając coroczne&#160;&#8222;Podsumowania&#8221; albo &#8222;Plany na rok &#8230;&#8221; zastanawiałem się, dlaczego blogerzy mają takie długie listy. Czy są innym typem ludzi, którzy czego się nie dotkną zamieniają w złoto, a może stoją za nimi sztaby ludzi? Wtedy traktowałem te listy jako przechwałki lub pobożne listy życzeń. Przestałem również robić postanowienia, bo &#8222;Po co obiecywać sobie coś, co wiadomo, że się nie uda?&#8221;. O najczęściej łamanych postanowieniach napisał kiedyś Marcin Iwuć (jeden z blogerów, którego śledzę regularnie):&#160;https://marciniwuc.com/finanse-osobiste-10-najczesciej-lamanych-noworocznych-postanowien/. Podrzucił też kilka bardzo prostych porad, jak sprawić, żeby postanowienie miało większą szansę realizacji. Postanowienia vs Cele Być może to za sprawą wpisu Marcina Iwucia, a może za sprawą poznania koncepcji&#160;S.M.A.R.T., z czasem moje myślenie się nieco zmieniło. Zacząłem formułować niewielkie cele, głównie blogowe, które pozwoliły nam nieco się rozwinąć. Ale czym właściwie są cele i czym różnią się od postanowień? Według mnie cele to postanowienia, które są&#160;S.M.A.R.T., czyli skonkretyzowane, mierzalne, osiągalne, istotne i z góry określonym horyzontem czasowym. W momencie, kiedy to zrozumiałem było dla mnie jasne, że nie można samego siebie rozliczyć z postanowień. One są przede wszystkim niemierzalne. &#8222;Schudnę&#8221;? Kiedy i ile? &#8222;Będę się więcej uczył&#8221;? Więcej niż co? Przez ile? A może nie chodzi o więcej tylko efektywniej? Więcej o koncepcji&#160;S.M.A.R.T. i swoich planach opowiedział kiedyś Michał Szafrański w swoim podcaście:&#160;https://jakoszczedzacpieniadze.pl/10-wskazowek-jak-skutecznie-planowac-cele. W połowie 2018 roku wpadłem jeszcze na szablon projektu w Nozbe, który dotyczył podsumowania roku. Wtedy postanowiłem (a w zasadzie ustaliłem sobie przypomnienie w kalendarzu), że przerobię wszystkie zadania z tego szablonu pod koniec 2018 roku. Ustaliłem datę na sobotę 15-go grudnia. W międzyczasie pojawiło się w kilka mniejszych projektów, planów, marzeń i celów. Wszystko dopisywałem do karteczek i zostawiałem do podsumowania. Kilka porad o realizacji celów napisała również Ola Budzyńska:&#160;https://www.paniswojegoczasu.pl/kobieta-zorganizowana/jak-realizowac-noworoczne-cele/. Przyznam się jednak, że bloga Oli jeszcze nie czytuję (póki co, chłonę jej podcasty) i może być tak, że ważniejsze porady pojawiają się w innym wpisie. Czas na podsumowanie! W końcu nadeszła sobota 15-go grudnia. Przypomnienie w kalendarzu wyskoczyło, a ja tym razem musiałem odłożyć podsumowanie roku o kilka dni. Rozpocząłem tydzień później. Kiedy przechodziłem przez kolejne pytania z szablonu Nozbe, zdałem sobie sprawę z tego, ile dokładnie rzeczy w międzyczasie zaplanowałem&#8230; Było tego całkiem sporo.&#160;Co prawda nie wszystkie się udały, ale teraz mogłem siąść i przemyśleć dlaczego tak było. Analizując to wszystko, stwierdziłem, że moja lista jest równie długa jak ta, którą kiedyś uznałbym za przechwałki. Podsumowanie roku zajęło mi prawie cały dzień. To był&#160;strzał &#8222;w 10&#8221;! Mimo, że przed rozpoczęciem roku 2018 niczego nie planowałem, to spojrzenie na cały rok w ten sposób było bardzo odkrywcze. Żeby zrobić podsumowanie skorzystałem z szablonu do Nozbe:&#160;https://nozbe.how/pqT7C (można wejść i przejrzeć nawet nie korzystając z Nozbe). Jak wyznaczyłem cele? Jednym z zadań z szablonu było wyznaczenie celów na rok 2019. To akurat poszło mi trochę szybciej. Już wcześniej wiedziałem, co chcę w życiu w tym roku zmienić i na czym powinienem się skupić. Jeśli to pierwsze podsumowanie, to możesz także skorzystać z podpowiedzi Bartka Popiela:&#160;https://liczysiewynik.pl/jak-podsumowac-rok/. Wybrałem cele, określiłem je w czasie i wszystko pięknie spisałem. Kartki, na których mam moje cele, leżą teraz przede mną i mogę patrzeć na nie co chwilę. Narysowałem również oś czasu i zaznaczyłem kiedy mogę spodziewać się realizacji kolejnych celów. Na osi pionowej określiłem ważność różnych celów. Zrobiłem jeszcze jedną rzecz &#8211; wybrałem kilka celów kluczowych (specjalnie z różnych dziedzin życia), na których realizacji zależy mi bardziej niż na innych. Patrząc na te cele, nie mam wątpliwości, co muszę robić i jak działać. Mam jeszcze taki tip dla tych, którzy, tak jak ja, wolą robić mniejsze kroki. Niektóre z celów podzieliłem na mniejsze. Cel &#8222;Przeczytać 12 książek w ciągu roku&#8221; (wiem, że mało ambitny, ale zaraz się wytłumaczę) rozbiłem na 4 cele kwartalne &#8222;Przeczytać 3 książki podczas kwartału&#8221;. Dzięki temu, nie zdarzy mi się w kwietniu coś w stylu &#8222;zrealizowałem już cel czytania książek, więc już więcej w tym roku nic nie czytam&#8221;. I nawet jak w styczniu przeczytam 3 książki i postanowię zrobić sobie od nich przerwę, to i tak w kwietniu muszę wrócić do czytania żeby nie zawalić celu. Lęk przed porażką można wykorzystać na swoją korzyść, trzeba tylko dobrze do tego podejść. 😉 A Ty? Podsumowałeś już rok? Wyznaczyłaś już cele czy wciąż w głowie Ci tylko postanowienia?</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/postanowienia-cele-czy-podsumowanie/">Postanowienia? Cele? A może podsumowanie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Rzadko bywa tak, że coś jest białe albo czarne. Podobnie jest z ludźmi. <strong>Kiedy myślę o takich prostych podziałach ludzi na &#8222;dwa rodzaje&#8221;, to coś mnie w tym wszystkim gryzie.</strong> Wiadomo, że chodzi o uproszczenie i pokazanie pewnych skrajności. Ale im dłużej o tym myślę, tym częściej wydaje mi się to w niektórych sytuacjach prawdziwe. Zresztą zobaczcie sami:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Osoby, które mają oszczędności i te, które ich nie mają.</li><li>Ci, którzy robią kopie zapasowe swoich danych i Ci, którzy dopiero zaczną je robić.</li><li>Osoby, które planują i te, które żyją z dnia na dzień.</li><li>Ci, co mają postanowienia i Ci, co mają cele&#8230;</li></ul>



<p>Dzisiaj kilka słów o mojej drodze od postanowień do celów i gdzie w tym wszystkim podsumowanie.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Historia moich postanowień</h1>



<p>W trakcie studiów (w gimnazjum i liceum wyglądało to podobnie) jedyne, co planowałem, to wyjazdy do domu, imprezy, treningi rowerowe i wyjścia na uczelnie. Chyba zgodzisz się ze mną, że nie za wiele. Z roku na rok, w sylwestra pojawiało się u mnie jakieś postanowienie z listy:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><em>&#8222;Będę się więcej uczył&#8221;,</em></li><li><em>&#8222;W tym roku schudnę&#8221;,</em></li><li><em>&#8222;Znajdę pracę&#8221;.</em></li></ul>



<p>Styczeń mijał, o postanowieniu zapominałem, kolejne 11 miesięcy uciekało, a ja <strong>wciąż nie osiągałem wymarzonych efektów</strong>. Myślałem czy to ze mną jest coś nie tak i czy każdy tak ma. Widziałem, że kilka osób pchało swoje życie sprawnie do przodu, ale nie zastanawiałem się czy robią coś innego niż ja, czy nie.</p>



<p>Studia, to też okres, w którym <strong>zacząłem czytać regularnie blogi</strong>. Zaczęło się od jednego, który przeglądnąłem od początku istnienia, aż nadrobiłem wszystko.&nbsp;Później dołożyłem kolejny, i kolejny&#8230;&nbsp;Dzięki artykułom na nich publikowanych, powoli zmieniało się moje myślenie. Zacząłem nieśmiało oszczędzać, zdrowiej się odżywiać, ale też zastanawiać się nad tym dlaczego mam problem z wytrwaniem w postanowieniach. Czytając coroczne&nbsp;&#8222;Podsumowania&#8221; albo &#8222;Plany na rok &#8230;&#8221; zastanawiałem się, <strong>dlaczego blogerzy mają takie długie listy</strong>. Czy są innym typem ludzi, którzy czego się nie dotkną zamieniają w złoto, a może stoją za nimi sztaby ludzi? Wtedy<strong> traktowałem te listy jako przechwałki lub pobożne listy życzeń</strong>. Przestałem również robić postanowienia, bo <em>&#8222;Po co obiecywać sobie coś, co wiadomo, że się nie uda?&#8221;</em>.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>O najczęściej łamanych postanowieniach napisał kiedyś Marcin Iwuć (jeden z blogerów, którego śledzę regularnie):&nbsp;<a href="https://marciniwuc.com/finanse-osobiste-10-najczesciej-lamanych-noworocznych-postanowien/">https://marciniwuc.com/finanse-osobiste-10-najczesciej-lamanych-noworocznych-postanowien/</a>. Podrzucił też kilka bardzo prostych porad, jak sprawić, żeby postanowienie miało większą szansę realizacji.</p></blockquote>



<h1 class="wp-block-heading">Postanowienia vs Cele</h1>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="2048" height="1599" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0426.jpg" alt="Dłoń trzymająca zimne ognie w ośnieżonym lesie" class="wp-image-6676" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0426.jpg 2048w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0426-300x234.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0426-768x600.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0426-1024x800.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0426-1140x890.jpg 1140w" sizes="(max-width: 2048px) 100vw, 2048px" data-mwl-img-id="6676" /></figure></div>



<p>Być może to za sprawą wpisu Marcina Iwucia, a może za sprawą poznania <strong>koncepcji&nbsp;S.M.A.R.T.</strong>, z czasem moje myślenie się nieco zmieniło. <strong>Zacząłem formułować niewielkie cele,</strong> głównie blogowe, które pozwoliły nam nieco się rozwinąć. Ale czym właściwie są cele i czym różnią się od postanowień? Według mnie cele to postanowienia, które są&nbsp;S.M.A.R.T., czyli skonkretyzowane, mierzalne, osiągalne, istotne i z góry określonym horyzontem czasowym. W momencie, kiedy to zrozumiałem było dla mnie jasne, że <strong>nie można samego siebie rozliczyć z postanowień</strong>. One są przede wszystkim <strong>niemierzalne</strong>. <em>&#8222;Schudnę&#8221;</em>? Kiedy i ile? <em>&#8222;Będę się więcej uczył&#8221;</em>? Więcej niż co? Przez ile? A może nie chodzi o więcej tylko efektywniej?</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Więcej o koncepcji&nbsp;S.M.A.R.T. i swoich planach opowiedział kiedyś Michał Szafrański w swoim podcaście:&nbsp;<a href="https://jakoszczedzacpieniadze.pl/10-wskazowek-jak-skutecznie-planowac-cele">https://jakoszczedzacpieniadze.pl/10-wskazowek-jak-skutecznie-planowac-cele</a>.</p></blockquote>



<p>W połowie 2018 roku <strong>wpadłem jeszcze na szablon projektu w Nozbe, który dotyczył podsumowania roku</strong>. Wtedy postanowiłem (a w zasadzie ustaliłem sobie przypomnienie w kalendarzu), że przerobię wszystkie zadania z tego szablonu pod koniec 2018 roku. Ustaliłem datę na sobotę 15-go grudnia. W międzyczasie pojawiło się w kilka mniejszych projektów, planów, marzeń i celów. <strong>Wszystko dopisywałem do karteczek i zostawiałem do podsumowania.</strong></p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Kilka porad o realizacji celów napisała również Ola Budzyńska:&nbsp;<a href="https://www.paniswojegoczasu.pl/kobieta-zorganizowana/jak-realizowac-noworoczne-cele/">https://www.paniswojegoczasu.pl/kobieta-zorganizowana/jak-realizowac-noworoczne-cele/</a>. Przyznam się jednak, że bloga Oli jeszcze nie czytuję (póki co, chłonę jej podcasty) i może być tak, że ważniejsze porady pojawiają się w innym wpisie.</p></blockquote>



<h1 class="wp-block-heading">Czas na podsumowanie!</h1>



<p>W końcu nadeszła sobota 15-go grudnia. Przypomnienie w kalendarzu wyskoczyło, a ja tym razem musiałem odłożyć podsumowanie roku o kilka dni. Rozpocząłem tydzień później. Kiedy przechodziłem przez kolejne pytania z szablonu Nozbe, zdałem sobie sprawę z tego,<strong> ile dokładnie rzeczy w międzyczasie zaplanowałem</strong>&#8230; Było tego całkiem sporo.&nbsp;Co prawda <strong>nie wszystkie się udały</strong>, ale teraz mogłem siąść i przemyśleć dlaczego tak było. Analizując to wszystko, stwierdziłem, że <strong>moja lista jest równie długa jak ta, którą kiedyś uznałbym za przechwałki</strong>.</p>



<p>Podsumowanie roku zajęło mi prawie cały dzień. To był&nbsp;strzał &#8222;w 10&#8221;! Mimo, że przed rozpoczęciem roku 2018 niczego nie planowałem, to spojrzenie na cały rok w ten sposób było bardzo odkrywcze.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Żeby zrobić podsumowanie skorzystałem z szablonu do Nozbe:&nbsp;<a href="https://nozbe.how/pqT7C">https://nozbe.how/pqT7C</a> (można wejść i przejrzeć nawet nie korzystając z Nozbe).</p></blockquote>



<h1 class="wp-block-heading">Jak wyznaczyłem cele?</h1>



<p>Jednym z zadań z szablonu było wyznaczenie celów na rok 2019. To akurat poszło mi trochę szybciej. Już wcześniej wiedziałem, co chcę w życiu w tym roku zmienić i na czym powinienem się skupić.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Jeśli to pierwsze podsumowanie, to możesz także skorzystać z podpowiedzi Bartka Popiela:&nbsp;<a href="https://liczysiewynik.pl/jak-podsumowac-rok/">https://liczysiewynik.pl/jak-podsumowac-rok/</a>.</p></blockquote>



<p><strong>Wybrałem cele, określiłem je w czasie i wszystko pięknie spisałem.</strong> Kartki, na których mam moje cele, leżą teraz przede mną i mogę patrzeć na nie co chwilę. Narysowałem również oś czasu i zaznaczyłem kiedy mogę spodziewać się realizacji kolejnych celów. Na osi pionowej określiłem ważność różnych celów. Zrobiłem jeszcze jedną rzecz &#8211; <strong>wybrałem kilka celów kluczowych</strong> (specjalnie z różnych dziedzin życia), na których realizacji zależy mi bardziej niż na innych. <strong>Patrząc na te cele, nie mam wątpliwości, co muszę robić i jak działać.</strong></p>



<p>Mam jeszcze taki <em><strong>tip</strong> </em>dla tych, którzy, tak jak ja, wolą robić mniejsze kroki. Niektóre z celów podzieliłem na mniejsze. Cel <em>&#8222;Przeczytać 12 książek w ciągu roku&#8221;</em> (wiem, że mało ambitny, ale zaraz się wytłumaczę) rozbiłem na 4 cele kwartalne <strong><em>&#8222;Przeczytać 3 książki podczas kwartału&#8221;</em></strong>. Dzięki temu, nie zdarzy mi się w kwietniu coś w stylu <em>&#8222;zrealizowałem już cel czytania książek, więc już więcej w tym roku nic nie czytam&#8221;</em>. I nawet jak w styczniu przeczytam 3 książki i postanowię zrobić sobie od nich przerwę, to i tak w kwietniu muszę wrócić do czytania żeby nie zawalić celu. Lęk przed porażką można wykorzystać na swoją korzyść, trzeba tylko dobrze do tego podejść. 😉</p>



<p>A Ty? Podsumowałeś już rok? Wyznaczyłaś już cele czy wciąż w głowie Ci tylko postanowienia?</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="2048" height="1365" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_6191.jpg" alt="Oczko idący zimową drogą w stronę słońca" class="wp-image-6675" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_6191.jpg 2048w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_6191-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_6191-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_6191-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/IMG_6191-1140x760.jpg 1140w" sizes="(max-width: 2048px) 100vw, 2048px" data-mwl-img-id="6675" /></figure></div>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/postanowienia-cele-czy-podsumowanie/">Postanowienia? Cele? A może podsumowanie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/postanowienia-cele-czy-podsumowanie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie każdemu polecam Tatry?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 08:00:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Poradniki]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[rysy]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5036</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tatry to takie magiczne góry&#8230; Dzisiaj napiszę zdania, które są pewnie niepopularne, ale akurat dla Was nie powinny być zaskoczeniem. Będzie to trochę inny styl wpisu, ale naszło mnie pewno przemyślenie i musiałem je uzewnętrznić. No to lecimy! Dostałem wczoraj od bliskiej osoby pytanie: &#8211; Myślisz, że dam radę przejść Orlą Perć? &#8211; Dasz, ale nie polecam skoro nie chodzisz nic po górach&#8230; Z kim chcesz iść? &#8211; Sam&#8230; Będzie to trudniejsze niż przebiec dla mnie półmaraton? &#8211; Według mnie będzie to dla Ciebie trudniejsze niż przebiec cały maraton, ale jeśli już musisz iść w Tatry na ambitny szczyt, to wybierz Rysy, a najlepiej idź na jakiś łatwiejszy szlak. Dlaczego o tym piszę? NIE KAŻDY musi przejść Orlą Perć. Co więcej!&#160;NIE KAŻDY musi wyjść na Rysy, pomimo, że wielu wydaje się, że w Tatrach nic więcej nie ma. Nie warto iść w Tatry samemu, bo może się to skończyć tragicznie, jeśli zastanie Was noc albo zejdziemy w złym miejscu ze szlaku. Nie każdy jest fizycznie przygotowany na góry typu alpejskiego, jakimi są Tatry i nie każdy dobrze sobie tam poradzi! Czy to oznacza, że Tatry nie są dla tych ludzi? Oczywiście, że są, ale nie można się rzucać z motyką na księżyc. Jeśli nie znacie swojego organizmu, nie wiecie jak działają na Was łańcuchy i przepaści, nie macie odpowiednich umiejętności żeby wygramolić się na większy kamień albo nie macie odpowiednich butów, to nie warto zaczynać od tych najtrudniejszych szczytów! Jest wiele pięknych tras, na których możecie zdobyć doświadczenie, sprawdzić swój lęk wysokości, przetestować swoje umiejętności i &#8222;nauczyć się gór&#8221; w dużo bezpieczniejszych warunkach niż szlaki z rankingu &#8222;najtrudniejszych w Polsce/Tatrach&#8221;. Warto mądrze oceniać swoje możliwości. Jeśli sami nie możecie ich ocenić, warto zapytać tych, którzy mają większe doświadczenie i z pokorą przyjąć ich ocenę i propozycje z jaką do Was wyjdą.&#160;Jeśli nie macie kogo zapytać o radę, polecam Wam facebookową grupę Tatromaniacy, gdzie możecie zapytać innych o porady. A osobie, która do mnie napisała, zaproponowałem wyjście na przełęcz Krzyżne. Uważacie, że dobrze zrobiłem? 🙂 P.S. Dajcie znać, czy podoba Wam się taka krótsza forma związana z naszymi przemyśleniami?</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/">Dlaczego nie każdemu polecam Tatry?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Tatry to takie magiczne góry&#8230; Dzisiaj napiszę zdania, które są pewnie niepopularne, ale akurat dla Was nie powinny być zaskoczeniem. Będzie to trochę inny styl wpisu, ale naszło mnie pewno przemyślenie i musiałem je uzewnętrznić. No to lecimy!</p>



<span id="more-5036"></span>



<p>Dostałem wczoraj od bliskiej osoby pytanie:<br>
<em>&#8211; Myślisz, że dam radę przejść Orlą Perć?</em><br>
&#8211; Dasz, ale nie polecam skoro nie chodzisz nic po górach&#8230; Z kim chcesz iść?<br>
<em>&#8211; Sam&#8230; Będzie to trudniejsze niż przebiec dla mnie półmaraton?<br>
&#8211;</em> Według mnie będzie to dla Ciebie trudniejsze niż przebiec cały maraton, ale jeśli już musisz iść w Tatry na ambitny szczyt, to wybierz Rysy, a najlepiej idź na jakiś łatwiejszy szlak.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego o tym piszę?</h2>



<p><strong>NIE KAŻDY musi przejść Orlą Perć</strong>. Co więcej!<strong>&nbsp;NIE KAŻDY musi wyjść na Rysy</strong>, pomimo, że wielu wydaje się, że w Tatrach nic więcej nie ma.</p>



<p><strong>Nie warto iść w Tatry samemu</strong>, bo może się to skończyć tragicznie, jeśli zastanie Was noc albo zejdziemy w złym miejscu ze szlaku.</p>



<p><strong>Nie każdy jest fizycznie przygotowany na góry typu alpejskiego</strong>, jakimi są Tatry i nie każdy dobrze sobie tam poradzi!</p>



<div class="wp-block-image wp-image-1121 size-large"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg" alt="Nie każdy tędy wejdzie... " class="wp-image-1121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg 1728w" sizes="(max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1121" /><figcaption>Nie każdy tędy wejdzie&#8230;</figcaption></figure></div>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to oznacza, że Tatry nie są dla tych ludzi?</h2>



<p>Oczywiście, że są, ale <strong>nie można się rzucać z motyką na księżyc</strong>. <strong>Jeśli nie znacie swojego organizmu, nie wiecie jak działają na Was łańcuchy i przepaści, nie macie odpowiednich umiejętności żeby wygramolić się na większy kamień albo nie macie odpowiednich butów, to nie warto zaczynać od tych najtrudniejszych szczytów!</strong></p>



<p><strong>Jest wiele pięknych tras, na których możecie zdobyć doświadczenie</strong>, sprawdzić swój lęk wysokości, przetestować swoje umiejętności i &#8222;nauczyć się gór&#8221; <strong>w dużo bezpieczniejszych warunkach</strong> niż szlaki z rankingu &#8222;najtrudniejszych w Polsce/Tatrach&#8221;.</p>



<p><strong>Warto mądrze oceniać swoje możliwości</strong>. Jeśli sami nie możecie ich ocenić, <strong>warto zapytać tych, którzy mają większe doświadczenie</strong> i z pokorą przyjąć ich ocenę i propozycje z jaką do Was wyjdą.&nbsp;Jeśli nie macie kogo zapytać o radę, polecam Wam <a href="https://www.facebook.com/groups/125875737424915/">facebookową grupę Tatromaniacy</a>, gdzie możecie zapytać innych o porady.</p>



<p>A osobie, która do mnie napisała, zaproponowałem wyjście na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/pierwsze-dwa-tysiace-nad-poziomem-morza-czyli-kilka-slow-o-zdobywaniu-przeleczy-krzyzne-5-07-2014/">przełęcz Krzyżne.</a> <strong>Uważacie, że dobrze zrobiłem? 🙂</strong></p>



<p>P.S. Dajcie znać, czy podoba Wam się taka krótsza forma związana z naszymi przemyśleniami?</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/">Dlaczego nie każdemu polecam Tatry?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
