<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kasia, Autor w serwisie Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/author/kasia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/author/kasia/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 17:07:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Kasia, Autor w serwisie Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/author/kasia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Ovda &#8211; powrót na baczność!</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-lotnisko-ovda/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=izrael-lotnisko-ovda</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-lotnisko-ovda/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Aug 2018 14:59:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Arad]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Eilat]]></category>
		<category><![CDATA[Lotnisko Ovda]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia Negew]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Azji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5833</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zapraszamy na kolejny i zarazem&#160;ostatni już wpis, z serii Przygody Zdobywców Południowego Izraela, autorstwa Kasi Pawełczyk. W tym poście, o najlepszym falafelu w Aradzie, powrocie przez pustynię Negew oraz o tym, jak naprawdę wygląda odprawa na lotnisku Ovda. Tyle z naszej strony &#8211; oddajemy głos Kasi! 🙂 Wielka Falafelowa wyżera Kiedy zaspokoiliśmy potrzebę założenia ciepłego ubioru w tę chłodną, żeby nie powiedzieć piekielnie zimną, pustynną noc, nadszedł czas na zaspokojenie potrzeb naszych, coraz silniej domagających się jedzenia, żołądków. Zgodnie ze wskazówkami wujka Google wynajęta Honda toczy się niespiesznie ulicami pustego miasta Arad. Bliżej centrum&#160;mijamy kilku tradycyjnie ubranych, ortodoksyjnych Żydów – atmosfera panuje tu zgoła inna niż w Eilacie. Jest cicho, ciemno i niezwykle tajemniczo. Po kilkunastu minutach, docieramy wreszcie na niewielki placyk handlowy oferujący (stylizowane na lokalne) ciuchy z metką „made in China”, świeże, egzotyczne owoce, tradycyjne falafele i oczywiście różnego rodzaju kebaby. Pozostając wierni wcześniejszym wyborom, po krótkim rozeznaniu terenu, wracamy do maleńkiego lokalu z falafelami. Tutejszy rarytas zamawiamy po kolei i ku naszemu zdziwieniu, zamiast płatności przy barze, uprzejmy mężczyzna każe nam usiąść i się zrelaksować. Falafele okazały się nie tylko obłędnie dobre, ale również niewiarygodnie tanie – za porcję satysfakcjonującą żołądek, każdy z nas zapłacił zaledwie&#160;ok. 10 zł! Najedzeni i szczęśliwi, poszliśmy jeszcze na stragan z owocami, gdzie sprzedawał kolejny sympatyczny człowiek. Słysząc nasz ojczysty język, próbował sił z rosyjskim, my z kolei włączyliśmy do konwersacji angielski i niezawodne w takich sytuacjach ręce, i tym oto sposobem zniknęły wszelkie bariery komunikacyjne. 😉 Wieczór na rozgrzewkę Usatysfakcjonowani posiłkiem, uzbrojeni w świeże owoce oraz obowiązkowy hummus z oliwkami, rozsiadamy się wygodnie w naszym niezwykle klimatycznym mieszkanku w Aradzie. Na stół docierają rozgrzewające trunki – po takim wieczorze, są jak środki ratunkowe na zmarznięte ciała. I trzeba przyznać, że nie tylko o ciała, ale i o dusze troszczą się niezwykle szybko. O dziwo, nawet końcówka jagodówki, po pewnym czasie, wchodzi dość gładko i rozlewa się przyjemnym ciepłem tak, że grube bluzy zostają rzucone w kąt. Chciałabym napisać, że humory dopisują nam jak nigdy ale… w tej podróży dopisują od samego początku. We mgle Z samego rana musimy ruszać w drogę powrotną z Aradu do Eilatu. Dla odmiany, przygotowujemy na śniadanie bagietki z hummusem i dopakowujemy ostatnie drobiazgi. Poranek jest chłodny i niewyraźny. Nad miastem roztacza się, ledwie zauważalna, ale smagająca po gołych kostkach, mgiełka. Gdzieś nad horyzontem, słońce próbuje przejąć kontrolę nad pustynną przestrzenią i pewnie za godzinę, dwie zrobi się znowu upalnie. Tymczasem do samochodu zabieramy bluzy i przesuwamy lekko pokrętło nawiewu na grzanie. Arad z rana wypełnia się życiem swoich mieszkańców i po pustych ulicach z wczorajszego wieczoru zostają tylko wspomnienia. Matki, w nakryciach głowy, odprowadzają swoje równie charakterystycznie ubrane pociechy do szkoły, rabini spieszą do synagogi, a samochody zapewne wiozą swych kierowców do pracy i tylko my jedziemy niegnani przez codzienne obowiązki z powrotem do Eilatu. Pustynne, ortodoksyjne miasto zostaje za plecami. Przed nami piętrzą się wzgórza pustyni, a mgła staje się coraz gęstsza. Zza biało-kremowych smug wyłaniają się kolejne wzniesienia, formacje skalne i przepaście. Jest magicznie! Mimo dość napiętego czasu postanawiamy się zatrzymać i złapać w obiektywach choć trochę tej magii. &#160;Pustynia o poranku jest obłędna. Uwaga wielbłąd! Po porannej dawce wrażeń, zafundowanej przez spektakl mgły, słońca i gór, zasypiamy w samochodzie, jak dzieci. Tylko Kamil musi walczyć z zamykającymi się powiekami – taki los dzielnych kierowców. &#160;Kiedy sztywność karków osiąga punkt krytyczny i żadna zmiana pozycji nie ułatwia ponownego zaśnięcia, tylna kanapa wraca do życia. Jak się okazało – w idealnym momencie! Przecieram ledwie otwarte oczy, patrząc niewyraźnym wzrokiem, w wolno zmieniający się krajobraz za szybą. Nagle coś, co wydawałoby się jest stałym elementem tego krajobrazu, zaczyna się poruszać, ba zaczyna przybierać coraz większe i wyraźniejsze kształty! &#8211; Tam jest wielbłąd! – Krzyczę, tonem godnym rozradowanego dziecka w sklepie z zabawkami. Kamil w mgnieniu oka zatrzymuje samochód na poboczu i wyskakujemy na wielbłądowe „safari”, uzbrojeni w aparaty. W pewnym momencie niemal zaczynamy biec – po raz kolejny trafia nam się National Geographic na żywo. Co więcej, nie jest to jeden, a całe stadko wielbłądów – jak nam się wydawało w pierwszej chwili zupełnie na wolności. Dopiero na stanowisku fotograficznym okazuje się, że biedne zwierzaki mają powiązane kopyta, a za niewielkim wzniesieniem jest barak, z którego wychodzą ich „opiekunowie”, patrzący na nas podejrzliwym wzrokiem. Tour de bazy wojskowe Dzięki małej przebieżce związanej z wielbłądami, udaje nam się ponownie zasnąć i cudownym teleportem budzimy się chwile przed dotarciem do Eilatu. Po oddaniu samochodu do wypożyczalni w Eilacie, zaczynamy rozważać sposoby dotarcia na lotnisko. Na dworcu okazuje się, że mamy dwie opcje – jechać trzy godziny przed odlotem autobusem dedykowanym dla turystów na samo lotnisko, albo pojechać ok. pięć godzin przed wylotem lokalnym autobusem międzymiastowym, z przystanku którego trzeba jeszcze kawałek dojść na lotnisko. Mając w głowach opowieści o długości, trudach i pułapkach odprawy przy wyjeździe z Izraela, postanawiamy nie ryzykować i pojawić się wcześniej na lotnisku. Wśród oczekujących na peronie, jako jedyni nie mamy przy biodrze nonszalancko zawieszonej długiej broni i wojskowych mundurów. Sytuacja pozostaje niezmienna również w samym autobusie – jesteśmy jedynymi nie-żołnierzami wśród pasażerów. Jak się miało za chwilę okazać, autobus zawijał do wszystkich baz wojskowych zlokalizowanych gdzieś za górami lub na surowych wzgórzach po drodze na lotnisko. W ciągu godziny odwiedziliśmy aż siedem takich baz! Większość z nich solidnie poukrywanych w pustynnym krajobrazie. Szeregowi podróżnicy &#8211; to są tylko ćwiczenia! Nasz specyficzny środek transportu powoli się wyludniał, droga odbijała nieco dalej od zasieków na granicy z Egiptem, a przestrzeń stawała się zdecydowanie bardziej płaska. Pośrodku niczego, wyłonił się przystanek – tym razem zwyczajnie, po prostu przy drodze. Kierowca uśmiecha się do nas i łamanym angielski oznajmia, że to cel naszej podróży. Wysiadamy. Gdzieś na horyzoncie majaczy znajomy barak lotniska Eilat Ovda. Mamy spory zapas czasu, więc niespiesznym krokiem ruszamy na ostatni już spacer po izraelskiej przestrzeni lądowej. Po kilku minutach, wojsko funduje nam kolejne atrakcje – rozmowy zostają przerwane przez narastający dźwięk silników odrzutowców. Mimo sporej odległości dzielącej nas od płyty lotniska wojskowego, mamy wrażenie, jakby drapieżne maszyny podrywały się w powietrze tuż nad naszymi głowami. Huk jest niewyobrażalny. Startują dwójkami, najpierw z jednej strony, potem z drugiej. W powietrzu formują się w pary, jedna po drugiej. Lecą za horyzont, gwałtownie zawracają, szarżują na siebie. O ile, do tej pory, wszechobecna militarna atmosfera mi w ogóle nie przeszkadzała, a wręcz wtapiała się w otoczenie, o tyle zbliżając się do lotniska, nieprzyjemne uczucie w żołądku rośnie. Mam wrażenie, jakby właśnie zaczynała się wojna. W to ciepłe, niewinne i beztroskie popołudnie – kontrast tego wydarzenia osiąga dla mnie niebotyczne rozmiary. Lotnisko Ovda &#8211; odprawa wieloetapowa Po pół godzinie marszu, okazuje się, że nasze lotnisko jest zamknięte na cztery spusty i musimy czekać w pełnym słońcu na chodniku przed nim… Pomiędzy kolejnymi startami odrzutowców, rozważamy, czy nie lepiej było jednak jechać późniejszym autobusem i spędzić trochę więcej czasu w mieście. Wreszcie, po godzinie oczekiwania, bramy do przedsionka naszego powrotu do Polski otwierają się. Stajemy w niewielkiej kolejce do pierwszego, z jak się okazało, kilku etapów odprawy i kontroli bezpieczeństwa. Trafiamy na młodego, uśmiechniętego mężczyznę, który metodycznie zaczyna nas odpytywać z dość intymnych szczegółów naszego życia. Kto z kim jest, gdzie i kiedy się poznaliśmy, czy mieszkamy razem – to tylko niektóre z długiej listy pytań, na jakie trzeba było szybko odpowiedzieć. Mężczyzna prosi o paszporty, po czym szczegółowo analizuje zawartość strona po stronie. Zastanawialiśmy się wcześniej, czy pieczątka z Iranu w paszporcie Łukasza nie przysporzy mu kłopotów na granicy, ale jak się potem okazało, razem z Asią przeszli najszybszy tryb odprawy. W moim przypadku, wzrok celnika zatrzymuje się na pieczątce z Peru. Patrzy &#160;na mnie, na pieczątkę i jeszcze raz na mnie, i w końcu kieruje nas na pierwsze prześwietlanie bagaży wykonując, jakiś tajemniczy gest do celnika przy tym stanowisku. To nie jest czas na zadawanie pytań Z prześwietlenia, zostajemy z Kamilem skierowani na stanowisko szczegółowej kontroli bagażu i testu na obecność materiałów wybuchowych. Kątem oka widzę, jak kobieta przy tym stanowisku rozpakowuje cały bagaż Mateusza, łącznie z próbą rozkręcenia aparatu na części pierwsze i zastanawiam się, jakie atrakcje nas jeszcze czekają. Kolejny celnik dokładnie czyści mi buty z pustynnego pyłu i wkłada próbnik do maszyny, która ma orzec, czy nie majstrowałam ostatnio przy jakiejś bombie. Następnie woła innego celnika i pokazuje mu mój paszport, wymieniają porozumiewawcze spojrzenia. Przywołana zostaje jeszcze jedna osoba. I również penetruje wzrokiem paszport. Dochodzi jeszcze jeden mężczyzna i kiedy całe konsylium debatuje nad moim dokumentem, zaczyna mi się robić gorąco. Z tyłu głowy pojawia się wizja kontrolni jeszcze bardziej osobistej, podczas której będę się musiała tłumaczyć z moich wojaży. Mężczyzna, który przybył jako ostatni, rzuca krótkie „follow me” – czyli jednak idę się tłumaczyć. Z kamiennej twarzy mojego przewodnika nie wynika absolutnie nic, więc nieśmiało pytam, czy coś się stało. Lodowatym tonem rzuca: „to nie jest czas na zadawanie pytań” i przeszywa mnie świdrującym wzrokiem. &#160;To jest ten moment, kiedy człowiek zaczyna się bać swojej niewinności. Na widok prowadzącego mnie strażnika, odskakuje nawet pracownik Ryanair&#8217;a, sprawdzający wymiary bagażu, więc ten etap przechodzę gładko. Dochodzimy do klasycznej taśmy kontroli bezpieczeństwa bagażu i zostaję przekazana w ręce strażnika, siedzącego na tym stanowisku. Lekko zdezorientowana pytam, co mam wyciągnąć z bagażu, na co strażnik z szerokim uśmiechem odpowiada, że nie ma potrzeby wyciągania czegokolwiek i mogę spokojnie przejść na drugą stronę. Takie oto gierki psychologiczne stosuje się na izraelskich lotniskach. Ostatnia prosta do domu Ostatni etap kontroli na lotnisku Ovda&#160;polega na sprawdzeniu, czy osoba w paszporcie i osoba legitymująca się nim, to te same osoby. Ku uciesze starszej pani w okienku, brzmienie mojego imienia jest małą zagadką na arenie międzynarodowej, więc zanim dostałam pozwolenie na przedstawienie się, zostałam mianowaną Krysztyną, Katarszyną, Katarziną i Katszyną.&#160;Po trzykrotnym, prawidłowym wymówieniu Katarzyna, zostaję wpuszczona do błogosławionej hali odlotów – udało się! W oczekiwaniu na samolot, wydajemy ostatnie drobne szekle na specyfiki z Morza Martwego. Wyposażeni w błoto, kremy, cudowne humory i bajeczną, jak na listopad, opaleniznę wchodzimy na pokład samolotu. Do zobaczenia Izraelu, wrócimy do Ciebie na pewno! Na koniec wrzucamy timelapse z naszej podróży przez pustynię, wykonany przez Mateusza Szymańskiego: Kasia Pawełczyk jest autorką bloga Sea Dreamers Blog, na którym opisuje swoje przygody żeglarskie oraz inne wspaniałe podróże. Odwiedźcie Sea Dreamers również na facebooku.&#160;Dziękujemy Kasi za tę świetną serię wpisów o Izraelu! 🙂&#160;&#x1f493; Informacje praktyczne: Podróż samochodem: nasza trasa tego dnia obejmowała powrót z Aradu do Eilatu. Przejechaliśmy ok. 220 km, w jakieś 3 godziny. Nocleg w Aradzie: spaliśmy w The Green House, nie był to może wymarzony nocleg, ale właścicielka jest miła i bardzo pomocna. Polecamy. 🙂 Falafel w Aradzie: znajduje się najprawdopodobniej tutaj. Autobusy z Eilatu do lotniska Ovda: przewoźnik to Egged Bus, więcej informacji znajdziecie tutaj. Kilka uwag do kontroli na lotnisku Ovda: lotnisko Ovda to teren wojskowy i nie znajduje się tam nic w okolicy poza nim. Na teren lotniska wpuszczają jedynie na określony czas przed odlotem samolotu. Nie warto przybywać wcześniejszymi autobusami &#8211; jest jedna linia, która ustawiona jest idealnie pod odloty samolotów (nie pamiętamy która, ale spokojnie można o to dopytać na dworcu). Na pytania pracowników lotniska odpowiadajcie spójnie, krótko, zwięźle i na temat. Jeśli chodzi o lustrzankę, to warto odpiąć obiektyw od korpusu (szczególnie, jeśli obiektyw jest duży). Wiza irańska, którą Łukasz ma wbitą w paszporcie, nie zrobiła wrażenia ani po przylocie, ani w drodze powrotnej. Nie miał z tym związanych żadnych dodatkowych pytań, ani dodatkowej kontroli. Nasz pobyt w Izraelu:&#160; trwał niecałe 4 dni &#8211; od piątku wieczorem do poniedziałku popołudniu. To zdecydowanie za mało na podróż po Izraelu. Byliśmy w większości cały czas w biegu, więc polecamy zdecydowanie dłuższy pobyt, żeby na spokojnie sobie wszystko ogarnąć. 🙂 Z tej serii ukazały się również wpisy: Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Eilat Przygody zdobywców południowego Izraela – Masada i Morze Martwe</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-lotnisko-ovda/">Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Ovda &#8211; powrót na baczność!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Zapraszamy na <strong>kolejny </strong>i zarazem&nbsp;<strong>ostatni</strong> już wpis, z serii <a href="https://wedrujzoczkami.pl/category/niegorskie-wyprawy/izrael/">Przygody Zdobywców Południowego Izraela,</a> autorstwa <strong>Kasi Pawełczyk</strong>. W tym poście, o najlepszym falafelu w Aradzie, powrocie przez pustynię Negew oraz o tym, jak naprawdę wygląda odprawa na <strong>lotnisku Ovda</strong>. Tyle z naszej strony &#8211; oddajemy głos Kasi! 🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Wielka Falafelowa wyżera</h1>



<p>Kiedy zaspokoiliśmy potrzebę założenia ciepłego ubioru w tę chłodną, żeby nie powiedzieć piekielnie zimną, pustynną noc, nadszedł czas na zaspokojenie potrzeb naszych, coraz silniej domagających się jedzenia, żołądków. Zgodnie ze wskazówkami wujka Google wynajęta Honda toczy się niespiesznie ulicami pustego <strong>miasta Arad</strong>. Bliżej centrum&nbsp;mijamy kilku tradycyjnie ubranych, ortodoksyjnych Żydów – <strong>atmosfera panuje tu zgoła inna niż w Eilacie</strong>. Jest cicho, ciemno i niezwykle tajemniczo.</p>



<p>Po kilkunastu minutach, docieramy wreszcie na niewielki placyk handlowy oferujący (stylizowane na lokalne) ciuchy z metką „made in China”, świeże, egzotyczne owoce, tradycyjne falafele i oczywiście różnego rodzaju kebaby. Pozostając wierni wcześniejszym wyborom, po krótkim rozeznaniu terenu, wracamy do maleńkiego <strong>lokalu z falafelami</strong>. Tutejszy rarytas zamawiamy po kolei i ku naszemu zdziwieniu, zamiast płatności przy barze, uprzejmy mężczyzna każe nam usiąść i się zrelaksować. <strong>Falafele okazały się nie tylko obłędnie dobre, ale również niewiarygodnie tanie</strong> – za porcję satysfakcjonującą żołądek, każdy z nas zapłacił zaledwie&nbsp;<strong>ok. 10 zł</strong>! Najedzeni i szczęśliwi, poszliśmy jeszcze na stragan z owocami, gdzie sprzedawał kolejny sympatyczny człowiek. Słysząc nasz ojczysty język, próbował sił z rosyjskim, my z kolei włączyliśmy do konwersacji angielski i niezawodne w takich sytuacjach ręce, i tym oto sposobem zniknęły wszelkie bariery komunikacyjne. 😉</p>



<h1 class="wp-block-heading">Wieczór na rozgrzewkę</h1>



<p>Usatysfakcjonowani posiłkiem, uzbrojeni w świeże owoce oraz obowiązkowy <strong>hummus z oliwkami</strong>, rozsiadamy się wygodnie w naszym niezwykle klimatycznym mieszkanku w Aradzie. Na stół docierają rozgrzewające trunki – po takim wieczorze, są jak środki ratunkowe na zmarznięte ciała. I trzeba przyznać, że nie tylko o ciała, ale i o dusze troszczą się niezwykle szybko. O dziwo, nawet końcówka jagodówki, po pewnym czasie, wchodzi dość gładko i rozlewa się przyjemnym ciepłem tak, że grube bluzy zostają rzucone w kąt. Chciałabym napisać, że humory dopisują nam jak nigdy ale… <strong>w tej podróży dopisują od samego początku</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6032 size-full"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2272_1-1024x680.jpg" alt="izraelskie oliwki - bardzo smaczne! :)" class="wp-image-6032" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2272_1-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2272_1-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2272_1-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2272_1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2272_1.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6032" /><figcaption>Bardzo smaczne izraelskie oliwki 🙂 Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6004 size-full"><img decoding="async" width="1024" height="576" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2994-1024x576.jpg" alt="" class="wp-image-6004" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2994-1024x576.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2994-300x169.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2994-768x432.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2994-192x108.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2994.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6004" /><figcaption>Mateusz i jego odkrycie sezonu na nakrycie głowy 😀 Bagietka z hummusem była naszą ulubioną zagryzką, nie tylko do alkoholowych trunków.&nbsp; 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6037 size-full"><img decoding="async" width="1024" height="228" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/my-w-Aradzie-1024x228.jpg" alt="" class="wp-image-6037" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/my-w-Aradzie-1024x228.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/my-w-Aradzie-300x67.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/my-w-Aradzie-768x171.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/my-w-Aradzie-192x43.jpg 192w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6037" /><figcaption>W takim towarzystwie, dobry humor nas w ogóle nie opuszczał. 🙂 Fot. Kamil Preidl, Mateusz Szymański, Kasia Pawełczyk</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6003 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2990-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6003" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2990-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2990-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2990-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2990-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2990.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6003" /><figcaption>Zmiana nakrycia i odpoczynek, po ciężkim dniu 😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">We mgle</h1>



<p>Z samego rana musimy ruszać w drogę powrotną z <strong>Aradu do Eilatu</strong>. Dla odmiany, przygotowujemy na śniadanie bagietki z hummusem i dopakowujemy ostatnie drobiazgi. Poranek jest chłodny i niewyraźny. Nad miastem roztacza się, ledwie zauważalna, ale smagająca po gołych kostkach, mgiełka. Gdzieś nad horyzontem, słońce próbuje przejąć kontrolę nad pustynną przestrzenią i pewnie za godzinę, dwie zrobi się znowu upalnie. Tymczasem do samochodu zabieramy bluzy i przesuwamy lekko pokrętło nawiewu na grzanie.</p>



<p><strong>Arad</strong> z rana wypełnia się życiem swoich mieszkańców i po pustych ulicach z wczorajszego wieczoru zostają tylko wspomnienia. Matki, w nakryciach głowy, odprowadzają swoje równie charakterystycznie ubrane pociechy do szkoły, rabini spieszą do synagogi, a samochody zapewne wiozą swych kierowców do pracy i tylko my jedziemy niegnani przez <strong>codzienne obowiązki z powrotem do Eilatu.</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5995 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2997-1024x683.jpg" alt="Arad we mgle, Izrael" class="wp-image-5995" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2997-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2997-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2997-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2997-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2997.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5995" /><figcaption>Arad we mgle</figcaption></figure>



<p><strong>Pustynne, ortodoksyjne miasto zostaje za plecami</strong>. Przed nami piętrzą się wzgórza pustyni, a mgła staje się coraz gęstsza. Zza biało-kremowych smug wyłaniają się kolejne wzniesienia, formacje skalne i przepaście. Jest magicznie! Mimo dość napiętego czasu postanawiamy się zatrzymać i złapać w obiektywach choć trochę tej magii. &nbsp;<strong>Pustynia o poranku jest obłędna.</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5996 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2999-1024x683.jpg" alt="Mgła na pustyni, Izrael" class="wp-image-5996" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2999-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2999-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2999-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2999-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2999.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5996" /><figcaption>Mgła na pustyni Negew</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6015 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2282-1024x683.jpg" alt="Pustynia Negew, Izrael" class="wp-image-6015" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2282-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2282-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2282-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2282-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6015" /><figcaption>Pustynia Negew, Izrael</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3010-1024x683.jpg" alt="Pustynia Negew, Izrael" class="wp-image-5998" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3010-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3010-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3010-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3010-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3010.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5998" /></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Uwaga wielbłąd!</h1>



<p>Po porannej dawce wrażeń, zafundowanej przez spektakl mgły, słońca i gór, zasypiamy w samochodzie, jak dzieci. Tylko <strong>Kamil</strong> musi walczyć z zamykającymi się powiekami – taki los dzielnych kierowców. &nbsp;Kiedy sztywność karków osiąga punkt krytyczny i żadna zmiana pozycji nie ułatwia ponownego zaśnięcia, tylna kanapa wraca do życia. Jak się okazało – w idealnym momencie! Przecieram ledwie otwarte oczy, patrząc niewyraźnym wzrokiem, w wolno zmieniający się krajobraz za szybą. Nagle coś, co wydawałoby się jest stałym elementem tego krajobrazu, zaczyna się poruszać, ba zaczyna przybierać coraz większe i wyraźniejsze kształty!</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6030 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/zdjecie-Matiego-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-6030" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/zdjecie-Matiego-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/zdjecie-Matiego-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/zdjecie-Matiego-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/zdjecie-Matiego-192x144.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/zdjecie-Matiego.jpg 1280w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6030" /><figcaption>Kasia i Mateusz. 🙂</figcaption></figure>



<p><strong>&#8211; Tam jest wielbłąd! –</strong> Krzyczę, tonem godnym rozradowanego dziecka w sklepie z zabawkami. Kamil w mgnieniu oka zatrzymuje samochód na poboczu i wyskakujemy na wielbłądowe „safari”, uzbrojeni w aparaty. W pewnym momencie niemal zaczynamy biec – po raz kolejny trafia nam się National Geographic na żywo. Co więcej, nie jest to jeden, a <strong>całe stadko wielbłądów</strong> – jak nam się wydawało w pierwszej chwili zupełnie na wolności. Dopiero na stanowisku fotograficznym okazuje się, że biedne zwierzaki mają powiązane kopyta, a za niewielkim wzniesieniem jest barak, z którego wychodzą ich „opiekunowie”, patrzący na nas podejrzliwym wzrokiem.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6001 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3047-1024x683.jpg" alt="Wielbłąd na pustyni w Izraelu" class="wp-image-6001" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3047-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3047-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3047-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3047-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3047.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6001" /><figcaption>Wielbłąd na pustyni Negew w Izraelu</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6033 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="563" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2295b-1024x563.jpg" alt="" class="wp-image-6033" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2295b-1024x563.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2295b-300x165.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2295b-768x422.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2295b-192x105.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2295b.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6033" /><figcaption>Oczko i Mateusz &#8222;łapią&#8221; wielbłądy swymi obiektywami. 😉 Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="342" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-1024x342.jpg" alt="" class="wp-image-6021" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-1024x342.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-300x100.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-768x257.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-192x64.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6021" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6034 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="640" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2299aa-1024x640.jpg" alt="Pustynia Negew. Fot. Kamil Preidl" class="wp-image-6034" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2299aa-1024x640.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2299aa-300x187.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2299aa-768x480.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2299aa-192x120.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2299aa.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6034" /><figcaption>Pustynia Negew. Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Tour de bazy wojskowe</h1>



<p>Dzięki małej przebieżce związanej z wielbłądami, udaje nam się ponownie zasnąć i cudownym teleportem budzimy się chwile przed dotarciem do <strong>Eilatu</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6016 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2285-1024x683.jpg" alt="Pustynia Negew w Izraelu" class="wp-image-6016" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2285-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2285-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2285-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2285-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6016" /><figcaption>Powrót przez pustynię</figcaption></figure>



<p>Po oddaniu samochodu do wypożyczalni w <strong>Eilacie</strong>, zaczynamy rozważać sposoby <strong>dotarcia na lotnisko</strong>. Na dworcu okazuje się, że mamy dwie opcje – jechać trzy godziny przed odlotem autobusem dedykowanym dla turystów na samo lotnisko, albo pojechać ok. pięć godzin przed wylotem lokalnym autobusem międzymiastowym, z przystanku którego trzeba jeszcze kawałek dojść na lotnisko. Mając w głowach opowieści o długości, trudach i pułapkach odprawy przy wyjeździe z Izraela, <strong>postanawiamy nie ryzykować i pojawić się wcześniej na lotnisku.</strong> Wśród oczekujących na peronie, jako jedyni nie mamy przy biodrze nonszalancko zawieszonej długiej broni i wojskowych mundurów. Sytuacja pozostaje niezmienna również w samym autobusie – <strong>jesteśmy jedynymi nie-żołnierzami wśród pasażerów.</strong> Jak się miało za chwilę okazać, <strong>autobus zawijał do wszystkich baz wojskowych zlokalizowanych gdzieś za górami lub na surowych wzgórzach po drodze na lotnisko</strong>. W ciągu godziny odwiedziliśmy aż siedem takich baz! Większość z nich solidnie poukrywanych w pustynnym krajobrazie.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6017 size-large hoverZoomLink"><img loading="lazy" decoding="async" width="768" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Jedna-z-baz-wojskowych-Izrael-768x1024.jpg" alt="Jedna z baz wojskowych w drodze z Eilatu na lotnisko Ovda" class="wp-image-6017" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Jedna-z-baz-wojskowych-Izrael-768x1024.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Jedna-z-baz-wojskowych-Izrael-225x300.jpg 225w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Jedna-z-baz-wojskowych-Izrael-144x192.jpg 144w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Jedna-z-baz-wojskowych-Izrael.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 768px) 100vw, 768px" data-mwl-img-id="6017" /><figcaption>Jedna z baz wojskowych w drodze z Eilatu na lotnisko Ovda</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Szeregowi podróżnicy &#8211; to są tylko ćwiczenia!</h1>



<p>Nasz specyficzny środek transportu powoli się wyludniał, droga odbijała nieco dalej od zasieków na granicy z Egiptem, a przestrzeń stawała się zdecydowanie bardziej płaska. Pośrodku niczego, wyłonił się przystanek – tym razem zwyczajnie, po prostu przy drodze. Kierowca uśmiecha się do nas i łamanym angielski oznajmia, że to cel naszej podróży. Wysiadamy. Gdzieś na horyzoncie majaczy znajomy <strong>barak lotniska Eilat Ovda</strong>. Mamy spory zapas czasu, więc niespiesznym krokiem ruszamy na ostatni już spacer po izraelskiej przestrzeni lądowej.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6005 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2287-1024x683.jpg" alt="Gdzieś w okolicach lotniska Ovda" class="wp-image-6005" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2287-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2287-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2287-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2287-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6005" /><figcaption>Gdzieś w okolicach lotniska Ovda</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6007 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2295-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6007" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2295-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2295-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2295-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2295-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6007" /><figcaption>Kasia i Kamil nagrywają ostatnie relacje przed wylotem 😉</figcaption></figure>



<p>Po kilku minutach, wojsko funduje nam kolejne atrakcje – rozmowy zostają przerwane przez <strong>narastający dźwięk silników odrzutowców</strong>. Mimo sporej odległości dzielącej nas od płyty lotniska wojskowego, mamy wrażenie, jakby drapieżne maszyny podrywały się w powietrze tuż nad naszymi głowami. Huk jest niewyobrażalny. Startują dwójkami, najpierw z jednej strony, potem z drugiej. W powietrzu formują się w pary, jedna po drugiej. Lecą za horyzont, gwałtownie zawracają, szarżują na siebie. O ile, do tej pory, wszechobecna militarna atmosfera mi w ogóle nie przeszkadzała, a wręcz wtapiała się w otoczenie, o tyle zbliżając się do lotniska, nieprzyjemne uczucie w żołądku rośnie. Mam wrażenie, jakby właśnie zaczynała się wojna. <strong>W to ciepłe, niewinne i beztroskie popołudnie – kontrast tego wydarzenia osiąga dla mnie niebotyczne rozmiary.</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6010 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2305-1024x683.jpg" alt="Teren lotniska Ovda" class="wp-image-6010" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2305-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2305-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2305-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2305-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6010" /><figcaption>Teren lotniska Ovda</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6002 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3057-1024x683.jpg" alt="Odrzutowce na terenie lotniska Ovda" class="wp-image-6002" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3057-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3057-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3057-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3057-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_3057.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6002" /><figcaption>Odrzutowce na terenie lotniska Ovda</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Lotnisko Ovda &#8211; odprawa wieloetapowa</h1>



<p>Po pół godzinie marszu, okazuje się, że<strong> nasze lotnisko jest zamknięte na cztery spusty</strong> i musimy czekać w pełnym słońcu na chodniku przed nim… Pomiędzy kolejnymi startami odrzutowców, rozważamy, <strong>czy nie lepiej było jednak jechać późniejszym autobusem i spędzić trochę więcej czasu w mieście.</strong> Wreszcie, po godzinie oczekiwania, bramy do przedsionka naszego powrotu do Polski otwierają się. Stajemy w niewielkiej <strong>kolejce do pierwszego, z jak się okazało, kilku etapów odprawy i kontroli bezpieczeństwa.</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6035 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2301a-1024x680.jpg" alt="Rozważania przed bramą lotniska Ovda" class="wp-image-6035" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2301a-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2301a-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2301a-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2301a-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC2301a.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6035" /><figcaption>Rozważania przed bramą lotniska Ovda. Fot. Kasia Pawełczyk</figcaption></figure>



<p>Trafiamy na młodego, uśmiechniętego mężczyznę, który metodycznie zaczyna nas odpytywać z dość intymnych szczegółów naszego życia. <strong><em>Kto z kim jest, gdzie i kiedy się poznaliśmy, czy mieszkamy razem</em> – to tylko niektóre z długiej listy pytań, na jakie trzeba było szybko odpowiedzieć.</strong> Mężczyzna prosi o paszporty, po czym szczegółowo analizuje zawartość strona po stronie. Zastanawialiśmy się wcześniej, czy pieczątka z Iranu w paszporcie Łukasza nie przysporzy mu kłopotów na granicy, ale jak się potem okazało, razem z Asią przeszli najszybszy tryb odprawy. W moim przypadku, wzrok celnika zatrzymuje się na pieczątce z Peru. Patrzy &nbsp;na mnie, na pieczątkę i jeszcze raz na mnie, i w końcu kieruje nas na pierwsze prześwietlanie bagaży wykonując, jakiś tajemniczy gest do celnika przy tym stanowisku.</p>



<h1 class="wp-block-heading">To nie jest czas na zadawanie pytań</h1>



<p>Z prześwietlenia, zostajemy z Kamilem skierowani na stanowisko szczegółowej kontroli bagażu i testu na obecność materiałów wybuchowych. Kątem oka widzę, jak kobieta przy tym stanowisku <strong>rozpakowuje cały bagaż Mateusza</strong>, łącznie z próbą rozkręcenia aparatu na części pierwsze i zastanawiam się, jakie atrakcje nas jeszcze czekają. <strong>Kolejny celnik dokładnie czyści mi buty z pustynnego pyłu i wkłada próbnik do maszyny, która ma orzec, czy nie majstrowałam ostatnio przy jakiejś bombie</strong>. Następnie woła innego celnika i pokazuje mu mój paszport, wymieniają porozumiewawcze spojrzenia. Przywołana zostaje jeszcze jedna osoba. I również penetruje wzrokiem paszport. Dochodzi jeszcze jeden mężczyzna i kiedy całe konsylium debatuje nad moim dokumentem, zaczyna mi się robić gorąco. Z tyłu głowy pojawia się wizja kontrolni jeszcze bardziej osobistej, podczas której będę się musiała tłumaczyć z moich wojaży.</p>



<p>Mężczyzna, który przybył jako ostatni, rzuca krótkie „follow me” – czyli jednak idę się tłumaczyć. Z kamiennej twarzy mojego przewodnika nie wynika absolutnie nic, więc nieśmiało pytam, czy coś się stało. Lodowatym tonem rzuca: „to nie jest czas na zadawanie pytań” i przeszywa mnie świdrującym wzrokiem. &nbsp;<strong>To jest ten moment, kiedy człowiek zaczyna się bać swojej niewinności.</strong> Na widok prowadzącego mnie strażnika, odskakuje nawet pracownik Ryanair&#8217;a, sprawdzający wymiary bagażu, więc ten etap przechodzę gładko. Dochodzimy do klasycznej taśmy kontroli bezpieczeństwa bagażu i zostaję przekazana w ręce strażnika, siedzącego na tym stanowisku. Lekko zdezorientowana pytam, co mam wyciągnąć z bagażu, na co strażnik z szerokim uśmiechem odpowiada, <strong>że nie ma potrzeby wyciągania czegokolwiek i mogę spokojnie przejść na drugą stronę.</strong> Takie oto gierki psychologiczne stosuje się na izraelskich lotniskach.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Ostatnia prosta do domu</h1>



<p><strong>Ostatni etap kontroli na lotnisku Ovda</strong>&nbsp;polega na sprawdzeniu, czy osoba w paszporcie i osoba legitymująca się nim, to te same osoby. Ku uciesze starszej pani w okienku, brzmienie mojego imienia jest małą zagadką na arenie międzynarodowej, więc zanim dostałam pozwolenie na przedstawienie się, zostałam mianowaną <strong><em>Krysztyną, Katarszyną, Katarziną i Katszyną.</em></strong>&nbsp;Po trzykrotnym, prawidłowym wymówieniu <em>Katarzyna</em>, zostaję wpuszczona do błogosławionej hali odlotów – udało się! W oczekiwaniu na samolot, wydajemy ostatnie drobne szekle <strong>na specyfiki z Morza Martwego</strong>. Wyposażeni w błoto, kremy, cudowne humory i bajeczną, jak na listopad, opaleniznę wchodzimy na pokład samolotu. <strong>Do zobaczenia Izraelu, wrócimy do Ciebie na pewno!</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6008 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2299-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6008" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2299-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2299-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2299-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2299-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6008" /><figcaption>Mateusz i jego selfie z lotniskiem Ovda</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6012 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2312-1-1024x683.jpg" alt="Ostatnie spojrzenie na lotnisko Ovda w Izraelu" class="wp-image-6012" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2312-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2312-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2312-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2312-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6012" /><figcaption>Ostatnie spojrzenie na lotnisko Ovda w Izraelu</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-6031 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/20171127_080023-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-6031" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/20171127_080023-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/20171127_080023-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/20171127_080023-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/20171127_080023-2000x1500.jpg 2000w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/20171127_080023-192x144.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6031" /><figcaption>Zdobywcy Południowego Izraela: (od prawej) Kamil, Kasia, Mateusz, Asia i Łukasz 🙂</figcaption></figure>



<p>Na koniec wrzucamy <strong>timelapse</strong> z naszej podróży przez pustynię, wykonany przez <strong>Mateusza Szymańskiego</strong>:</p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Izrael - podróż samochodem przez pustynię Negew" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/QDG5rh4lh78?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Kasia Pawełczyk</strong> jest autorką bloga <a href="https://sea-dreamers.blogspot.com/">Sea Dreamers Blog</a>, na którym opisuje swoje przygody żeglarskie oraz inne wspaniałe podróże. Odwiedźcie <strong>Sea Dreamers</strong> również na <a href="https://www.facebook.com/seadreamersblog/?fb_dtsg_ag=AdywvSptlX_xFWyo7CZz92afBKoKvQfNnqnfskP_uhkbHQ%3AAdzPtlFHJxTlbQClzyBCZhum_u0-nGfg6oOWuqYmxO7m9w">facebooku</a>.&nbsp;<strong>Dziękujemy Kasi za tę świetną serię wpisów o Izraelu! 🙂&nbsp;&#x1f493;</strong></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Informacje praktyczne:</h1>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Podróż samochodem</strong>: nasza trasa tego dnia obejmowała powrót z Aradu do Eilatu. Przejechaliśmy ok. 220 km, w jakieś 3 godziny.</li><li><strong>Nocleg w Aradzie</strong>: spaliśmy w <a href="https://www.booking.com/hotel/il/yrvkh-trshysh.en-gb.html?aid=304142;label=gen173nr-1FCAEoggJCAlhYSDNYBGi2AYgBAZgBHsIBCndpbmRvd3MgMTDIAQzYAQHoAQH4AQuSAgF5qAID;sid=4a7e03d55648250b303d4145e24ded4b">The Green House</a>, nie był to może wymarzony nocleg, ale właścicielka jest miła i bardzo pomocna. Polecamy. 🙂</li><li><strong>Falafel w Aradzie</strong>: znajduje się najprawdopodobniej <a href="https://www.google.pl/maps/place/%D7%A4%D7%99%D7%A6%D7%94+%D7%91%D7%98%D7%90%D7%91%D7%95%D7%9F%E2%80%AD/@31.2571843,35.211008,20z/data=!4m13!1m7!3m6!1s0x1503000200a8ea0b:0x232653b7a21c197!2sArad,+Izrael!3b1!8m2!3d31.261447!4d35.214862!3m4!1s0x1502ffff605c6497:0x9fdb09644ed6d5f6!8m2!3d31.2572072!4d35.2109235">tutaj</a>.</li><li><strong>Autobusy z Eilatu do lotniska Ovda: </strong>przewoźnik to Egged Bus, więcej informacji znajdziecie <a href="http://www.egged.co.il/HomePage.aspx">tutaj</a>.</li><li><strong>Kilka uwag do kontroli na lotnisku Ovda</strong>: lotnisko Ovda to teren wojskowy i nie znajduje się tam nic w okolicy poza nim. Na teren lotniska wpuszczają jedynie na określony czas przed odlotem samolotu. Nie warto przybywać wcześniejszymi autobusami &#8211; jest jedna linia, która ustawiona jest idealnie pod odloty samolotów (nie pamiętamy która, ale spokojnie można o to dopytać na dworcu). Na pytania pracowników lotniska odpowiadajcie spójnie, krótko, zwięźle i na temat. Jeśli chodzi o lustrzankę, to warto odpiąć obiektyw od korpusu (szczególnie, jeśli obiektyw jest duży). Wiza irańska, którą Łukasz ma wbitą w paszporcie, nie zrobiła wrażenia ani po <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/">przylocie</a>, ani w drodze powrotnej. Nie miał z tym związanych żadnych dodatkowych pytań, ani dodatkowej kontroli.</li><li><strong>Nasz pobyt w Izraelu:&nbsp;</strong> trwał niecałe 4 dni &#8211; od piątku wieczorem do poniedziałku popołudniu. To zdecydowanie za mało na podróż po Izraelu. Byliśmy w większości cały czas w biegu, więc polecamy zdecydowanie dłuższy pobyt, żeby na spokojnie sobie wszystko ogarnąć. 🙂</li></ul>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Z tej serii ukazały się również wpisy:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/">Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Eilat</a></li><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-masada-i-morze-martwe/">Przygody zdobywców południowego Izraela – Masada i Morze Martwe</a></li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-lotnisko-ovda/">Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Ovda &#8211; powrót na baczność!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-lotnisko-ovda/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Masada i Morze Martwe</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-masada-i-morze-martwe/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=izrael-masada-i-morze-martwe</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-masada-i-morze-martwe/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 17 Aug 2018 07:26:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Masada]]></category>
		<category><![CDATA[morze]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Martwe]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia]]></category>
		<category><![CDATA[pustynia Negew]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Azji]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5742</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przygody zdobywców południowego Izraela to kontynuacja serii o Izraelu według Kasi Pawełczyk. W tym poście o naszej podróży autem przez pustynię, zwiedzaniu Masady i o tym, jak słone jest Morze Martwe. Zapraszamy! Byle dalej na pustynię Kolejny poranek w Izraelu okazał się lekki, mimo dokładnego odkażania się Ogińskim poprzedniego wieczoru. Wprawdzie, sen uparcie nie chciał zejść z powiek i organizm żarliwie domagał się kofeiny, ale po bólu głowy nie było nawet śladu. Zapowiadał się intensywny dzień – mieliśmy do przejechania ponad 200 km przez pustynię, by dostać się na Masadę i nad Morze Martwe, czyli do obowiązkowych punktów, podczas zwiedzania południowego Izraela. Przewidywany czas podróży z ok. 2,5 godziny przedłużył nam się do grubo ponad 3,5 godziny. Wydawałoby się, że na pustyni jest ciągle ten sam, nudny krajobraz… nic bardziej mylnego! Po drodze zatrzymywaliśmy się, aż trzy razy (a pewnie byłoby tych przystanków znacznie więcej, gdyby nie reżim czasowy). Pierwszą atrakcją, okazał się bardzo towarzyski struś, który niezwykle profesjonalne pozował do zdjęć. Następny przystanek w otoczeniu ostańców skalnych i tabliczek z ostrzeżeniami o minach! I kolejny z przepiękną panoramą na Morze Martwe z góry – pejzaż miał takie barwy, że sam Picasso lepiej, by tego nie pokolorował. Masada Obsuwa czasowa urosła na tyle, że zdecydowaliśmy się wjechać na Masadę kolejką – w końcu czekało nas jeszcze leżakowanie w Morzu Martwym. Starożytna żydowska twierdza. Jedno z najważniejszych miejsc w historii Izraela. Oczekiwania były ogromne. Tymczasem, rzeczywistość okazała się znacznie skromniejsza. Teren wprawdzie rozległy i naprawdę długo by można po nim chodzić, ale niewiele zostało ze starożytnych zabudowań. Może gdybyśmy mieli czas na dokładniejsze przeczytanie wszystkich tabliczek i pełniejsze wyobrażenie sobie tej potęgi w przeszłości, wrażenia byłyby nieco lepsze. Choć trzeba przyznać, że widoki były obłędne! To, co rzucało się w oczy, to zorganizowane wycieczki młodych żołnierzy. Grupki uśmiechniętych dziewczyn i chłopaków ubranych w moro i obowiązkowo wyposażonych w karabin, beztrosko dyndający przy pasie. Koszt wjazdu kolejką: dorośli 60 zł; parking przy Masadzie jest darmowy. Z Masady w depresję Z ok. 50 m n.p.m zjeżdżamy ponad 400 m w dół do największej depresji świata, czyli nad brzeg Morza Martwego. W błyskawicznym tempie przemieściliśmy się do Ein Bokek. Do zachodu słońca zostało bardzo mało czasu, a na pustyni oznacza to drastyczne obniżenie temperatury, zatem nastał ostatni moment na kąpiel w solnej zupie. Znalezienie miejsca parkingowego najłatwiejsze nie było, ale w końcu udało się w niewielkiej odległości od plaży wyposażonej w natryski i toalety, czyli wszystko, czego nam w tej chwili było do szczęścia potrzeba. Gęsta woda, wbrew naszym oczekiwaniom była zimna, żeby nie powiedzieć bardzo zimna. Moment zanurzenia nie należał, więc do najprzyjemniejszych. Na szczęście gęstość wody jest tak duża, że i tak trudno utrzymać się zanurzonym, bo kiedy tylko podniesie się lekko nogę do góry, podstępna ciecz od razu próbuje wywrócić człowieka na plecy i cóż, nie warto się wtedy bronić. Jak to w depresji bywa, słońce zachodzi tu najszybciej, chowając ciepłe promienie za górami. Niemal od razu dało się odczuć chłód pustyni i w tym momencie ustawiła się długa kolejna do natrysków i toalet – wszyscy posłusznie zakończyli plażowanie. Natura nie znosi sprzeciwu. Morze Martwe za plecami Nieco zmarznięci, ale szczęśliwi, jak dzieci pakujemy się do samochodu, zupełnie beztrosko podchodząc do kwestii ubioru. Wszyscy mają na sobie krótkie spodenki i jakąś lekką bluzę pod ręką. Endorfiny z kąpieli i podkręcone ogrzewanie w aucie, zupełnie uśpiły naszą czujność… Tymczasem chłód opanował pustynię i z prędkością nieznoszącą sprzeciwu obniżał temperaturę za oknami samochodu, o czym bezlitośnie mieliśmy się przekonać kilkadziesiąt minut później. Nawigacja ustawiona na Arad – kolejny cel naszej podróży. Szybkie spojrzenie na Morze Martwe za plecami i &#160;ruszamy w dalszą drogę. Do miasteczka zbudowanego od zera, gdzieś pośrodku pustyni, w drugiej połowie XX wieku. Po wyjechaniu na wzniesienie jeszcze przez chwilę mogliśmy podziwiać słony akwen, po czym, skalna zasłona zamknęła szczelnie ten rozdział podróży. Nie taka pustynia ciepła, jak ją malują Słońce zaszło szybko i ciemność opanowała całkowicie bezkres pustyni. My z kolei błądzimy po maleńkich uliczkach Aradu delikatnie oświetlonych przez latarnie. Kiedy wreszcie udaje nam się dotrzeć pod właściwy adres i znaleźć właścicielkę, ta z pełnym politowaniem patrzy na nasze gołe nogi i szybko prowadzi do mieszkania. Próbując zachować twarz odpowiadamy z drżącym od zimna uśmiechem, że dla nas taka temperatura to wspomnienie lata. Pełen komfort termiczny&#8230; W myślach natomiast ubieramy już na siebie wszystkie warstwy ciepłych ciuchów, jakie mamy w plecakach, by wyruszyć na wieczorną eksploracje miasta. Aradzie, nadchodzimy! Informacje praktyczne: Nasza podróż: Pokonaliśmy tego dnia około 300 kilometrów. Wyruszyliśmy z Eilatu w stronę Masady. Następnie z Masady do Morza Martwego, by ostatecznie dotrzeć do Aradu. Wypożyczalnia samochodów: Skorzystaliśmy z wypożyczalni Hertz w Eilacie. Wypożyczyliśmy auto na dwa dni, koszt samego wypożyczenia to 420 zł + ubezpieczenie (ok. 100 zł) Morze Martwe parking: Znaleźliśmy parking, który był płatny, niedaleko miejsca plażowania, przy hotelach i sklepach. O tutaj. Niestety, nie pamiętamy, ile dokładnie kosztował. Morze Martwe kąpielisko: miejsce, w którym plażowaliśmy, znajduje się tutaj. Wyposażone jest w przebieralnie, toalety, miejsce do opłukania się wodą po kąpieli. Wszystko za darmo. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-masada-i-morze-martwe/">Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Masada i Morze Martwe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Przygody zdobywców południowego Izraela to <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/">kontynuacja serii o Izraelu według Kasi Pawełczyk</a>. W tym poście o naszej podróży autem przez pustynię, zwiedzaniu <strong>Masady</strong> i o tym, jak słone jest <strong>Morze Martwe</strong>. Zapraszamy!</p>



<h1 class="wp-block-heading">Byle dalej na pustynię</h1>



<p>Kolejny poranek w Izraelu okazał się lekki, mimo dokładnego odkażania się Ogińskim poprzedniego wieczoru. Wprawdzie, sen uparcie nie chciał zejść z powiek i organizm żarliwie domagał się kofeiny, ale po bólu głowy nie było nawet śladu. <strong>Zapowiadał się intensywny dzień</strong> – mieliśmy do przejechania ponad 200 km przez pustynię, by dostać się na <strong>Masadę</strong> i nad <strong>Morze Martwe</strong>, czyli do obowiązkowych punktów, podczas zwiedzania południowego Izraela.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5881 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2150-1024x683.jpg" alt="autem przez Izrael" class="wp-image-5881" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2150-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2150-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2150-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2150-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_2150.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5881" /><figcaption>No to jedziemy!</figcaption></figure>



<p>Przewidywany czas podróży z ok. 2,5 godziny przedłużył nam się do grubo ponad 3,5 godziny. Wydawałoby się, że na pustyni jest ciągle ten sam, nudny krajobraz… nic bardziej mylnego! Po drodze zatrzymywaliśmy się, aż trzy razy (a pewnie byłoby tych przystanków znacznie więcej, gdyby nie reżim czasowy). Pierwszą atrakcją, okazał się bardzo towarzyski struś, który niezwykle profesjonalne pozował do zdjęć. Następny przystanek w otoczeniu ostańców skalnych i tabliczek z ostrzeżeniami o minach! I kolejny z przepiękną panoramą na Morze Martwe z góry – pejzaż miał takie barwy, że sam <strong>Picasso lepiej, by tego nie pokolorował</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5895 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2884-1024x683.jpg" alt="Pustynia w Izraelu, droga z Eilatu do Masady" class="wp-image-5895" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2884-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2884-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2884-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2884-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2884.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5895" /><figcaption>Droga przez pustynię</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5894 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2868-1024x683.jpg" alt="Struś w Izraelu" class="wp-image-5894" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2868-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2868-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2868-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2868-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2868.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5894" /><figcaption>Sesja za strusiem 😀</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5870 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2130-1024x683.jpg" alt="pola minowe, Izrael" class="wp-image-5870" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2130-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2130-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2130-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2130-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2130.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5870" /><figcaption>Pola minowe i ptaszek, który nic sobie z tego nie robił 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5871 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2132-1024x683.jpg" alt="Pieszo przez Izrael" class="wp-image-5871" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2132-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2132-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2132-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2132-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2132.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5871" /><figcaption>Pieszo przez Izrael&#8230; a tak naprawdę to kadr był dobry do zrobienia zdjęcia 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5872 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2137-1024x683.jpg" alt="Morze Martwe, Izrael" class="wp-image-5872" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2137-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2137-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2137-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2137-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2137.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5872" /><figcaption>Napawanie oczu krajobrazem Morza Martwego</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Masada</h1>



<p>Obsuwa czasowa urosła na tyle, że zdecydowaliśmy się wjechać na Masadę kolejką – w końcu czekało nas jeszcze leżakowanie w Morzu Martwym.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2906-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-5898" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2906-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2906-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2906-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2906-2000x1500.jpg 2000w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2906-192x144.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2906.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5898" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5875 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2158-1024x683.jpg" alt="kolejka na Masadę" class="wp-image-5875" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2158-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2158-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2158-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2158-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2158.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5875" /><figcaption>kolejka na Masadę</figcaption></figure>



<p><strong>Starożytna żydowska twierdza</strong>. Jedno z najważniejszych miejsc w historii Izraela. Oczekiwania były ogromne. Tymczasem, rzeczywistość okazała się znacznie skromniejsza. Teren wprawdzie rozległy i naprawdę długo by można po nim chodzić, ale niewiele zostało ze starożytnych zabudowań. Może gdybyśmy mieli czas na dokładniejsze przeczytanie wszystkich tabliczek i pełniejsze wyobrażenie sobie tej potęgi w przeszłości, wrażenia byłyby nieco lepsze. <strong>Choć trzeba przyznać, że widoki były obłędne!</strong> To, co rzucało się w oczy, to zorganizowane wycieczki młodych żołnierzy. Grupki uśmiechniętych dziewczyn i chłopaków ubranych w moro i obowiązkowo wyposażonych w karabin, beztrosko dyndający przy pasie.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5874 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2153-1024x683.jpg" alt="Pierwsze widoki z Masady" class="wp-image-5874" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2153-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2153-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2153-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2153-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2153.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5874" /><figcaption>Pierwsze widoki z Masady</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5905 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2214_2-1024x680.jpg" alt="" class="wp-image-5905" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2214_2-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2214_2-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2214_2-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2214_2-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2214_2.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5905" /><figcaption>Fot. Kamil Preidl. Oczko rozkminia, co by tu zwiedzić. 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5858 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2204-1024x683.jpg" alt="Masada, Izrael" class="wp-image-5858" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2204-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2204-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2204-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2204-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2204.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5858" /><figcaption>Masada</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5899 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2923-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5899" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2923-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2923-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2923-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2923-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2923.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5899" /><figcaption>Same fotografy 😀</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5853 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2168-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5853" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2168-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2168-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2168-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2168-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2168.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5853" /><figcaption>Kasia i Kamil 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5910 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="340" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2175a-tile-1024x340.jpg" alt="" class="wp-image-5910" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2175a-tile-1024x340.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2175a-tile-300x99.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2175a-tile-768x255.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2175a-tile-192x64.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5910" /><figcaption>Fot. Kamil Preidl. A na zdjęciach Kasia i Mateusz 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5876 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="615" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2160-1024x615.jpg" alt="Krajobraz rozpościerający się z Masady. Widok na Morze Martwe" class="wp-image-5876" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2160-1024x615.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2160-300x180.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2160-768x461.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2160-192x115.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2160.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5876" /><figcaption>Krajobraz rozpościerający się z Masady. Widok na Morze Martwe</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="766" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2237-1024x766.jpg" alt="Masada, Izrael" class="wp-image-5862" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2237-1024x766.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2237-300x224.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2237-768x575.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2237-192x144.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2237.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5862" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5861 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2232-1024x683.jpg" alt="Masada, Izrael" class="wp-image-5861" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2232-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2232-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2232-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2232-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2232.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5861" /><figcaption>Pozostałości po barakach</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2194-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5855" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2194-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2194-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2194-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2194-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2194.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5855" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2937-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5900" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2937-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2937-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2937-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2937-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2937.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5900" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5912 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="341" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2217b-side-1024x341.jpg" alt="" class="wp-image-5912" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2217b-side-1024x341.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2217b-side-300x100.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2217b-side-768x256.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2217b-side-192x64.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5912" /><figcaption>Fot. z lewej Kamil Preidl 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5908 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2195_1-1024x680.jpg" alt="" class="wp-image-5908" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2195_1-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2195_1-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2195_1-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2195_1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/DSC_2195_1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5908" /><figcaption>Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<p><strong>Koszt wjazdu kolejką</strong>: dorośli 60 zł; parking przy Masadzie jest darmowy.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Z Masady w depresję</h1>



<p>Z ok. 50 m n.p.m zjeżdżamy ponad <strong>400 m w dół</strong> do największej depresji świata, czyli nad brzeg <strong>Morza Martwego</strong>. W błyskawicznym tempie przemieściliśmy się do <strong>Ein Bokek</strong>. Do zachodu słońca zostało bardzo mało czasu, a na pustyni oznacza to drastyczne obniżenie temperatury, zatem nastał ostatni moment na kąpiel w solnej zupie. Znalezienie miejsca parkingowego najłatwiejsze nie było, ale w końcu udało się w niewielkiej odległości od plaży wyposażonej w natryski i toalety, czyli wszystko, czego nam w tej chwili było do szczęścia potrzeba.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5865 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="706" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2260-1024x706.jpg" alt="Ein Bokek, Morze Martwe. Miejsce przeznaczone do kąpieli. " class="wp-image-5865" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2260-1024x706.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2260-300x207.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2260-768x529.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2260-192x132.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2260.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5865" /><figcaption>Ein Bokek, Morze Martwe. Miejsce przeznaczone do kąpieli. Ten piasek był w rzeczywistości tak bardzo pomarańczowy.</figcaption></figure>



<p>Gęsta woda, wbrew naszym oczekiwaniom była zimna, żeby nie powiedzieć bardzo zimna. Moment zanurzenia nie należał, więc do najprzyjemniejszych. Na szczęście <strong>gęstość wody jest tak duża, że i tak trudno utrzymać się zanurzonym</strong>, bo kiedy tylko podniesie się lekko nogę do góry, podstępna ciecz od razu próbuje wywrócić człowieka na plecy i cóż, nie warto się wtedy bronić.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5863 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2246-1024x683.jpg" alt="Morze Martwe" class="wp-image-5863" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2246-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2246-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2246-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2246-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2246.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5863" /><figcaption>Tak się odpoczywa w Morzu Martwym 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2256-1024x683.jpg" alt="Ein Bokek, Morze Martwe, Izrael" class="wp-image-5864" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2256-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2256-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2256-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2256-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2256.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5864" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="694" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2261-1024x694.jpg" alt="Ein Bokek, Morze Martwe, Izrael" class="wp-image-5866" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2261-1024x694.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2261-300x203.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2261-768x520.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2261-192x130.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2261.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5866" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5901 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2963-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5901" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2963-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2963-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2963-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2963-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2963.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5901" /><figcaption>Wszędobylska sól 😉</figcaption></figure>



<p>Jak to w depresji bywa, słońce zachodzi tu najszybciej, chowając ciepłe promienie za górami. Niemal od razu dało się odczuć chłód pustyni i w tym momencie ustawiła się długa kolejna do natrysków i toalet – wszyscy posłusznie zakończyli plażowanie. <strong>Natura nie znosi sprzeciwu</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2270-1024x683.jpg" alt="Ein Bokek, Morze Martwe, Izrael" class="wp-image-5867" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2270-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2270-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2270-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2270-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2270.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5867" /></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Morze Martwe za plecami</h1>



<p>Nieco zmarznięci, ale szczęśliwi, jak dzieci pakujemy się do samochodu, zupełnie beztrosko podchodząc do kwestii ubioru. Wszyscy mają na sobie krótkie spodenki i jakąś lekką bluzę pod ręką. Endorfiny z kąpieli i podkręcone ogrzewanie w aucie, zupełnie uśpiły naszą czujność… Tymczasem <strong>chłód opanował pustynię</strong> i z prędkością nieznoszącą sprzeciwu obniżał temperaturę za oknami samochodu, o czym bezlitośnie mieliśmy się przekonać kilkadziesiąt minut później. Nawigacja ustawiona na <strong>Arad</strong> – kolejny cel naszej podróży. Szybkie spojrzenie na Morze Martwe za plecami i &nbsp;ruszamy w dalszą drogę. Do miasteczka zbudowanego od zera, gdzieś pośrodku pustyni, w drugiej połowie XX wieku. Po wyjechaniu na wzniesienie <strong>jeszcze przez chwilę mogliśmy podziwiać słony akwen</strong>, po czym, skalna zasłona zamknęła szczelnie ten rozdział podróży.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5902 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2979-1024x683.jpg" alt="Morze Martwe w zachodzącym słońcu" class="wp-image-5902" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2979-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2979-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2979-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2979-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Izrael-IMG_2979.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5902" /><figcaption>Morze Martwe w zachodzącym słońcu</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Nie taka pustynia ciepła, jak ją malują</h1>



<p><strong>Słońce zaszło szybko i ciemność opanowała całkowicie bezkres pustyni</strong>. My z kolei błądzimy po maleńkich uliczkach Aradu delikatnie oświetlonych przez latarnie. Kiedy wreszcie udaje nam się dotrzeć pod właściwy adres i znaleźć właścicielkę, ta z pełnym politowaniem patrzy na nasze gołe nogi i szybko prowadzi do mieszkania. Próbując zachować twarz odpowiadamy z drżącym od zimna uśmiechem, że dla nas taka temperatura to wspomnienie lata. Pełen komfort termiczny&#8230; W myślach natomiast ubieramy już na siebie wszystkie warstwy ciepłych ciuchów, jakie mamy w plecakach, by wyruszyć na wieczorną eksploracje miasta. <strong>Aradzie, nadchodzimy!</strong></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Informacje praktyczne:</h1>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Nasza podróż</strong>: Pokonaliśmy tego dnia około 300 kilometrów. Wyruszyliśmy z Eilatu w stronę Masady. Następnie z Masady do Morza Martwego, by ostatecznie dotrzeć do Aradu.</li><li><strong>Wypożyczalnia samochodów</strong>: Skorzystaliśmy z wypożyczalni Hertz w Eilacie. Wypożyczyliśmy auto na dwa dni, koszt samego wypożyczenia to 420 zł + ubezpieczenie (ok. 100 zł)</li><li><strong>Morze Martwe parking</strong>: Znaleźliśmy parking, który był płatny, niedaleko miejsca plażowania, przy hotelach i sklepach. O <a href="https://www.google.pl/maps/@31.1978807,35.3629898,3a,75y,117.23h,84.05t/data=!3m6!1e1!3m4!1sv-McH3rUQwqEhsYDxrODpw!2e0!7i13312!8i6656">tutaj</a>. Niestety, nie pamiętamy, ile dokładnie kosztował.</li><li><strong>Morze Martwe kąpielisko</strong>: miejsce, w którym plażowaliśmy, znajduje się <a href="https://www.google.pl/maps/@31.1976578,35.3647847,3a,75y,241.14h,91.1t/data=!3m8!1e1!3m6!1sAF1QipMxvPamd7KikF4zBfoVeM_l4T0wHiYomrE_JIGE!2e10!3e11!6shttps:%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipMxvPamd7KikF4zBfoVeM_l4T0wHiYomrE_JIGE%3Dw203-h100-k-no-pi-0-ya6.0163026-ro-0-fo100!7i6912!8i3456">tutaj</a>. Wyposażone jest w przebieralnie, toalety, miejsce do opłukania się wodą po kąpieli. Wszystko za darmo. 🙂</li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-masada-i-morze-martwe/">Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Masada i Morze Martwe</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-masada-i-morze-martwe/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Eilat</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=izrael-eilat</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kasia]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 12 Jul 2018 05:52:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Eilat]]></category>
		<category><![CDATA[Lotnisko Ovda]]></category>
		<category><![CDATA[miejska eksploracja]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Azji]]></category>
		<category><![CDATA[zwiedzanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5488</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dziś zapraszamy Was na&#160;pierwszy, gościnny&#160;wpis z naszego trzydniowego wyjazdu na południe Izraela. W tej części, kilka słów o naszych przygodach w mieście Eilat&#160;oraz praktyczne informacje na końcu wpisu. Nasze izraelskie przygody opisała Kasia Pawełczyk (za niedługo pojawią się kolejne wpisy Jej autorstwa). Kasia jest doktorantką, zapaloną żeglarką i autorką bloga: Sea Dreamers Blog, który Wam serdecznie polecamy. 🙂 Nie przedłużamy i oddajemy głos Kasi. 😉 Kierunek Poznań Dochodzi 23:00. Za chwilę powinnam dołączyć do reszty wesołej, podróżniczej ekipy weekendowych zdobywców południowego Izraela. Czujna fotokomórka lampy na podjeździe, jako pierwsza daje znać, że Kraków dotarł na Śląsk. Zbieram szybko rzeczy i bez zbędnych przeciągań wsiadam do samochodu – co by moi współtowarzysze nie zdążyli się zniecierpliwić. Daleka droga przed nami. Na długo przed tym, jak zaczęły nam doskwierać niewygody podróży, podskórnie wiedziałam, że to będzie nasz pierwszy i ostatni lot z Poznania… Na lotnisko docieramy z wystarczającym zapasem czasowym, jak na warunki poznańskie, więc przez kontrolę bezpieczeństwa i paszportową przechodzimy bez pośpiechu. Hala odlotów świeci pustkami – nie licząc tłumku podróżnych formujących kolejkę na wcześniejszy lot. Trochę w krótkich rozmowach, a trochę w zakamarkach wyobraźni zastanawiamy się jak to będzie w tym Izraelu. Legendy o odprawach i szczegółowym wywiadzie na lotnisku, ludziach z karabinami na każdym rogu i kosmicznych cenach w sklepach, kotłują się w naszych głowach, i co rusz chcą przybrać niebotyczne rozmiary. Na szczęście, po dostarczeniu porannej kofeiny, do rozważań wkracza także zdrowy rozsądek, postulując tezę, że skoro ludzie tam jeżdżą, to wcale nie może być tak strasznie! No to lecimy! Pogoda na lot trafia się wymarzona – pojedyncze obłoczki pozwalają na podziwianie świata z wyjątkowej, podniebnej perspektywy. Asia i Łukasz podziwiają Tatry. Ja budzę się dopiero na Bosfor. A izraelską pustynię i, jak się potem drogą dedukcji okaże, Morze Martwe&#160;oglądamy już wszyscy z zapartym tchem. Kiedy do lądowania zostają już zaledwie minuty, uparcie próbuję zlokalizować lotnisko pośród wielu odcieni piasku i piaskowca. W dole pojawia się niewielki, raczej biednie prezentujący się baraczek – lotnisko Eilat Ovda. Wyjściu z samolotu towarzyszy przyjemny powiew ciepła, udowadniający, że listopad da się jednak lubić. Przed nami wylądował inny samolot, przez co do stanowisk kontroli paszportowej tworzy się niemały korek, w którym zastanawiamy się, czy zdążymy na autobus do Eilatu&#8230; Nie taka straszna kontrola paszportowa Perspektywa czekania kilku godzin na kolejny środek transportu na środku pustyni, po wielogodzinnej podróży, nie jest zachęcająca. I tu czeka nas pierwsze, bardzo przyjemne zresztą, zaskoczenie – kontrola odbywa się dość sprawnie i już po kilkunastu minutach jesteśmy prawie przy okienku. Oczywiście, żeby prawom Murphy’ego stało się zadość, dwie urocze panie przed nami, zamiast grzecznie odpowiadać na rutynowe pytania strażnika, utrudniają całą procedurę manifestacją niezadowolenia z kolejnych pytań poprzez „wiem ale nie powiem” i „udaję, że nie rozumiem”, a także prychnięciami oraz całą gamą zniecierpliwionych min. Jak nietrudno się domyślić, nasza kolejka przez dłuższą chwilę nawet nie drgnęła, a strażnik w okienku zaczął przybierać purpurę na twarzy. Kiedy urocze panie zostały „zaproszone” do osobnego pokoju, zapewne na znacznie bardziej szczegółową kontrolę, jako pierwszy z naszej wesołej ekipy podchodzi do okienka Mateusz. Szybko i konkretnie odpowiada na pytania i po chwili dostaje karteczkę z wizą. Kolej na mnie. Na pierwsze pytanie odpowiadam podobnie jak Mateusz, więc strażnik pyta jedynie, czy jestem z nim. Po twierdzącej odpowiedzi i ja dostaję wymarzoną karteczkę. Najszybciej sprawę załatwia Kamil – mówi, że jest z nami i po niecałej minucie zostaje szczęśliwym posiadaczem „wjazdówki”. Chwilę później dołączają do nas Asia i Łukasz. Zdążyliśmy na autobus – Eilacie nadjeżdżamy! Szabat i inne zagwozdki Droga robi na mnie ogromne wrażenie – oto pośrodku totalnej pustyni, która swoją surowością i majestatycznym pięknem zachwyca, i wzbudza respekt, ciągną się dwie „nitki” będące wytworem ludzkich rąk (dla osoby lubującej się w naturalnych, dziewiczych terenach widok suchego gruntu i ostrych, gołych form skalnych, jak najbardziej wpisuje się w definicje majestatycznego piękna). Pierwsza z nich to droga, którą się poruszamy. Druga natomiast to granica z Egiptem – trzy rzędy siatek i drutów kolczastych wysokich na kilka metrów, urozmaicone, od czasu do czasu, jakąś bazą wojskową na wzgórzu. Wrażenie jest ogromne, choć tym razem nie mogę powiedzieć, by było ono pozytywne, zwłaszcza dla kogoś poruszającego się, na co dzień, wewnątrz strefy Schengen. Eilat mówi szalom! Na dworzec autobusowy w mieście Eilat docieramy późnym popołudniem (jest piątek), czyli akurat na początek szabatu – sklepy się zamykają, ludzie znikają z ulic i niewiele da się załatwić. Dlatego też, zamiast od razu wypożyczyć samochód i jechać na północ, zostaliśmy zmuszeni do całodniowego plażowania w sobotę. Z uśmiechami na twarzach i ogólną radością, że wszystko póki co szło zgodnie z planem, ruszyliśmy do naszego lokum. Droga, mimo że pod górkę, była prosta i przyjemna – schody zaczęły się dopiero przy rozszyfrowywaniu klatek i układu przestrzennego bloku. Chwilę zajęło zanim okazało się, że wszystkie klatki i tak prowadzą na ten sam taras, z którego trzeba wejść do… kolejnej klatki. Na szczęście chłopaki szybko uporali się ze znalezieniem mieszkania. Teraz trzeba „tylko” poradzić sobie z wejściem do niego. Właścicielki brak, wskazówek również&#8230; Z cudownym widokiem na skąpane w różowo-złotawym świetle zachodzącego słońca góry Jordanii, cierpliwie czekamy. Kiedy wreszcie właścicielka zdradza nam w smsie skrytkę na klucze, okazuje się, że widok z naszego tarasu mamy ten sam, ale… jeszcze lepszy, bo z wyższego piętra! Przytulne mieszkanko z dużym, idealnym tarasem rekompensuje szabatowe utrudnienia. Łowcy okazji Ciekawi miasta Eilat po zachodzie słońca i żądni prawdziwego hummusu z oliwkami, ruszyliśmy na wieczorny spacer w poszukiwaniu otwartego sklepu. Pamięć nas nie myliła – otwarte drzwi pod niewielkim szyldem znaleźliśmy tuż obok dworca. Zmyleni opowieściami innych podróżników o szabacie i izraelskich cenach, a także spragnieni zimnych napojów, przełknęliśmy niebagatelną cenę wody (ok. 10 zł za butelkę), hummusu, oliwek i pieczywa, wychodząc z założenia, że i tak nic innego nie znajdziemy. Jak bardzo błędne okazało się to założenie, zorientowaliśmy się kilkaset metrów dalej, gdzie pod równie niewielkim szyldem znajdowały się równie otwarte drzwi kolejnego, dużo tańszego sklepu! Jak to się mówi, mądry Polak po szkodzie… W samym centrum miasta znajduje się lotnisko. Spokój piątkowego wieczoru przerywają więc pracujące silniki samolotu, który przed chwilą przeleciał nam niemal nad głowami. Jako, że nasz wyjazd był zaprzeczeniem prawie wszystkich zasłyszanych i przeczytanych opinii o Izraelu, to również Eilat, mimo słabych opinii, okazał się mieć swój urok. Choć nie wiem, czy to faktycznie magia miasta Eilat, czy wszechobecne palmy i przyjemne ciepło pod koniec listopada przyczyniły się do naszych odczuć. Falafele i inne przysmaki Głodni wrażeń – również kulinarnych, ruszyliśmy na poszukiwania otwartej knajpki. Tym razem w poszukiwaniach pomógł niezawodny wujek Google. I choć docelowe miejsce było zamknięte na cztery spusty, to po drugiej stronie ulicy znajdował się lokal, który otwartymi drzwiami i obecnością tzw. lokalsów mocno zachęcał do wejścia. Na szczęście niezależnie od szlaczków w menu istnieje słowo porozumienia międzykulturowego – falafel. Pięć razy. Nie zawiedliśmy się, ani na lokalu, ani na falafelu. Wyposażeni w małe zakupy i najedzone, szczęśliwe żołądki, wróciliśmy na nasz urokliwy taras, gdzie rozmowom w towarzystwie bezcłowych i lokalnych produktów nie było końca – wszystkim zdecydowanie polecamy takie wieczory! W poszukiwaniu podwodnych skarbów Poranek bezlitośnie wdarł się do naszego lokum ostrymi promieniami izraelskiego słońca. O dłuższym spaniu, pomimo zasłoniętych okien, nie było mowy. Postanowiliśmy więc wykorzystać te promienie do cna, szybko pakując ręczniki, kremy do opalania i oczywiście stroje kąpielowe. W poszukiwaniu rafy koralowej obraliśmy kurs na południe. Naturalnie pieszo. Jak się okazało, długa droga do upragnionego plażingu i podwodnej eksploracji, wiodła wzdłuż przemysłowych zabudowań portowych i co gorsza, w narastającym upale, wydawała się nie mieć końca. Po drodze minęliśmy kilka szczelnie ogrodzonych, płatnych plaż, kuszących różnorodnymi atrakcjami, jak np. delfiny, które od czasu do czasu podobno się tam pojawiają, czy bar serwujący zimne napoje, ale ani rzekome delfiny, ani tym bardziej tłum ludzi czekających na wejście, niespecjalnie nas przekonał do pozbycia się kolejnych szekli. Szliśmy więc dalej. Po prawej stronie pustynia, po lewej zakurzone samochody z importu na tle Morza Czerwonego. Mijamy rondo z rzeźbami wesoło grających muzyków i miniaturką zasłużonego statku Dolphin i znowu rozkoszujemy się pustynią, zakurzonymi samochodami i graffiti rodem z „Gdzie jest Nemo” na budynkach portu. Prywatna plaża, Morze Czerwone i rafa koralowa Wreszcie, po kilku kilometrach marszu, niczym fatamorgana, ukazuje nam się kawałek jakby plaży. Jakby, bo zejście po schodkach jest, wygodny żwirek do leżenia jest, nieziemsko lazurowe i przejrzyste morze jest, tabliczki o zakazie kąpieli/plażowania nie ma, ale… żywej duszy też nie ma. Postanowiliśmy zaryzykować i rozłożyć się właśnie tutaj. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę – nie dość, że mieliśmy prywatną i bezpłatną plażę, to jeszcze podwodny świat miał do zaoferowania znacznie więcej niż tylko żwirek! Szybko pozbyliśmy się warstw wierzchnich i ruszyliśmy do wody – początkowo nieśmiało (przynajmniej ja), bo morski chłód powodował intensywne ciarki na rozgrzanym słońcem i wędrówką ciele. Jednak kiedy pierwszy szok minął, można było dać się ponieść mocno zasolonemu morzu. Oczywiście nie mogło się obyć bez weryfikacji tego, po co tu przyszliśmy, czyli świata podwodnego. Z dużą dozą nadziei, ale i pewną ostrożnością założyliśmy okularki do pływania i zanurzyliśmy ciekawskie głowy. Po raz kolejny w życiu mogłam podziwiać National Geographic na żywo – rafa w pełnej okazałości obłędnie prezentowała się w promieniach izraelskiego słońca zaledwie kilka metrów od brzegu! Różnych kształtów i barw koralowce, rybki w najróżniejszych wzorach i kolorach, i krystaliczna woda. Wrażenia niesamowite, zwłaszcza dla kogoś, kto po raz pierwszy mógł obejrzeć kawałek rafy na żywo. Jeśli tak wygląda w zasadzie mały fragment, to to, co znajduje się w okolicach Sharm el Sheikh musi być po prostu oszałamiające! Oczywiście nie zabrakło czasu na wylegiwanie się i nabieranie kolorów – w końcu witamina D sama się nie wyprodukuje. Po powrocie na nasz taras zgodnie stwierdziliśmy, że ten szabat wcale nie jest zły! I taki listopad to ja rozumiem. 😉 Polowanie na samolot Rozkład tego wieczoru w dużej mierze uzależniony był od rozkładu lotów na lotnisku w mieście&#160;Eilat.&#160;Nie żebyśmy planowali skrócić urlop, przeciwnie, gdyby była taka możliwość zostalibyśmy w Izraelu zdecydowanie dłużej! Po prostu Łukasz z Mateuszem koniecznie chcieli uchwycić samolot podchodzący do lądowania, co z naszego tarasu rzeczywiście wyglądało niesamowicie. W pewnym momencie manewru, maszyna wlatywała w miejskie zabudowania – efekt rzeczywiście wart był czekania. Panowie sprawdzili rozkład i zadecydowali, że możemy iść na spacer. Tym razem zwiedzaliśmy część miasta zlokalizowaną po drugiej stronie lotniska – jak się okazało była tam bezpłatna plaża miejska… W ciągu dnia musiało tam być jednak sporo ludzi, no i tutaj nie sięgają rafy, więc suma summarum, nasza prywatna plaża warta była przejścia tych kilometrów. W sobotni wieczór deptak w centrum tętnił życiem – wszędzie pełno było spacerowiczów, co rusz kuszonych kramami, stoiskami i sklepikami z różnorodnym asortymentem. Kiedy wracaliśmy już w stronę mieszkania, samolot dosłownie przeleciał nam nad głowami! Zachęceni tym widokiem, ruszyliśmy szybkim krokiem, by zdążyć złapać z tarasu kolejne maszyny. Daleki Eilat, bliskie smaki Oczywiście po drodze trzeba było zrobić zakupy i tu czekała na nas kolejna niespodzianka. Weszliśmy do jednego z niewielu otwartych sklepów spożywczych, gdzie sprzedawczynią była Rosjanka, która jako lokalne piwo poleciła nam… Carlsberga. Asortyment na półkach też wydawał się taki jakby nietutejszy. I nagle buszując między słoikami z różnymi warzywami w ręce wpada mi słoik prawdziwych, POLSKICH, ogórków kiszonych! I od razu człowiek poczuł się jakoś swojsko. 😉 Oczywiście kupiliśmy – doskonale komponowały się z wieczorem na tarasie, spędzonym w towarzystwie Ogińskiego. Tak się cementuje przyjaźń polsko-izraelską! Informacje praktyczne: Waluta:&#160;to izraelskie szekle (ILS), polecamy wymienić w Polsce złotówki na dolary, a na miejscu dolary na szekle &#8211; tak jest nieco taniej; Kontrola paszportowa:&#160;(po przylocie do Izraela), warto pamiętać o tym, by&#160;podawać konkretne informacje, o noclegu i miejscach, które się będzie odwiedzać. Nie należy wykręcać się od odpowiedzi, bo grozi to niestety zaproszeniem do osobnego pokoju i dłuższą rozmową. Wiza irańska, którą Łukasz miał wbitą w paszporcie, w żaden sposób nie zainteresowała strażników lotniska albo jej nie zauważyli (co byłoby dziwne). Wiza izraelska nie jest wbijana do paszportu, lecz dostaje się ją w postaci dwóch osobnych karteczek. Transport z lotniska Ovda do Eilatu: Najbardziej popularna linia busów to Egged Bus. Wszelkie informacje znajdziecie tutaj.&#160; Noclegi: Spaliśmy w Apartamencie &#8222;Sea View Eilat&#8221;. Świetne miejsce niedaleko od centrum i z widokiem na centrum, Morze Czerwone i Jordanię. Jedzenie:...</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/">Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Eilat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Dziś zapraszamy Was na<strong>&nbsp;pierwszy, gościnny</strong>&nbsp;wpis z naszego <strong>trzydniowego</strong> wyjazdu na <strong>południe Izraela.</strong> W tej części, kilka słów <strong>o naszych przygodach w mieście Eilat</strong>&nbsp;oraz <strong>praktyczne informacje</strong> na końcu wpisu<strong>.</strong> Nasze izraelskie przygody opisała <strong>Kasia Pawełczyk </strong>(za niedługo pojawią się kolejne wpisy Jej autorstwa). <strong>Kasia jest doktorantką, zapaloną żeglarką i autorką bloga: <a href="http://sea-dreamers.blogspot.com/">Sea Dreamers Blog</a>, który Wam serdecznie polecamy. 🙂</strong></p>



<p><strong>Nie przedłużamy i oddajemy głos Kasi. 😉</strong></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Kierunek Poznań</h1>



<p>Dochodzi 23:00. Za chwilę powinnam dołączyć do reszty wesołej, podróżniczej ekipy <strong>weekendowych zdobywców południowego Izraela</strong>. Czujna fotokomórka lampy na podjeździe, jako pierwsza daje znać, że <strong>Kraków dotarł na Śląsk</strong>. Zbieram szybko rzeczy i bez zbędnych przeciągań wsiadam do samochodu – co by moi współtowarzysze nie zdążyli się zniecierpliwić. Daleka droga przed nami. Na długo przed tym, jak zaczęły nam doskwierać niewygody podróży, podskórnie wiedziałam, że<strong> to będzie nasz pierwszy i ostatni lot z Poznania…</strong></p>



<p>Na lotnisko docieramy z wystarczającym zapasem czasowym, jak na warunki poznańskie, więc przez kontrolę bezpieczeństwa i paszportową przechodzimy bez pośpiechu. Hala odlotów świeci pustkami – nie licząc tłumku podróżnych formujących kolejkę na wcześniejszy lot. Trochę w krótkich rozmowach, a trochę w zakamarkach wyobraźni zastanawiamy się <strong>jak to będzie w tym Izraelu</strong>. Legendy o odprawach i szczegółowym wywiadzie na lotnisku, ludziach z karabinami na każdym rogu i kosmicznych cenach w sklepach, kotłują się w naszych głowach, i co rusz chcą przybrać niebotyczne rozmiary. Na szczęście, po dostarczeniu porannej kofeiny, do rozważań wkracza także zdrowy rozsądek, postulując tezę, że <strong>skoro ludzie tam jeżdżą, to wcale nie może być tak strasznie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5654 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/20171124_075551-1024x768.jpg" alt="Tuż przed lotem. Wschód słońca na lotnisku w Poznaniu. " class="wp-image-5654" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/20171124_075551-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/20171124_075551-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/20171124_075551-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/20171124_075551-2000x1500.jpg 2000w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/20171124_075551-192x144.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5654" /><figcaption>24.11. 2017. Godzina 7:55. Wschód słońca na lotnisku w Poznaniu. PS Wybaczcie jakość, zdjęcie robione telefonem. 😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">No to lecimy!</h1>



<p>Pogoda na lot trafia się wymarzona – pojedyncze obłoczki pozwalają na podziwianie świata z wyjątkowej, podniebnej perspektywy. <strong>Asia i Łukasz</strong> <strong>podziwiają</strong> <strong>Tatry</strong>. Ja budzę się dopiero na Bosfor. A izraelską pustynię i, jak się potem drogą dedukcji okaże, <strong>Morze Martwe</strong>&nbsp;oglądamy już wszyscy z zapartym tchem.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone size-full wp-image-5674"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="669" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1973-1024x669.jpg" alt="Lot do Izraela. Widok na nasze piękne, polskie Tatry" class="wp-image-5674" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1973-1024x669.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1973-300x196.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1973-768x501.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1973-192x125.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1973.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5674" /><figcaption>Lot do Izraela. Widok na nasze piękne, polskie Tatry</figcaption></figure>



<p>Kiedy do lądowania zostają już zaledwie minuty, uparcie próbuję zlokalizować lotnisko pośród wielu odcieni piasku i piaskowca. W dole pojawia się niewielki, raczej biednie prezentujący się baraczek – <strong>lotnisko Eilat Ovda</strong>. Wyjściu z samolotu towarzyszy przyjemny powiew ciepła, udowadniający, że <strong>listopad da się jednak lubić</strong>. Przed nami wylądował inny samolot, przez co do stanowisk kontroli paszportowej tworzy się niemały korek, w którym zastanawiamy się, czy zdążymy na autobus do Eilatu&#8230;</p>



<h1 class="wp-block-heading">Nie taka straszna kontrola paszportowa</h1>



<p>Perspektywa czekania kilku godzin na kolejny środek transportu na środku pustyni, po wielogodzinnej podróży, nie jest zachęcająca. I tu czeka nas pierwsze, bardzo przyjemne zresztą, zaskoczenie – <strong>kontrola odbywa się dość sprawnie i już po kilkunastu minutach jesteśmy prawie przy okienku.</strong> Oczywiście, żeby prawom Murphy’ego stało się zadość, dwie urocze panie przed nami, zamiast grzecznie odpowiadać na rutynowe pytania strażnika, utrudniają całą procedurę manifestacją niezadowolenia z kolejnych pytań poprzez „wiem ale nie powiem” i „udaję, że nie rozumiem”, a także prychnięciami oraz całą gamą zniecierpliwionych min. Jak nietrudno się domyślić, nasza kolejka przez dłuższą chwilę nawet nie drgnęła, a strażnik w okienku zaczął przybierać purpurę na twarzy. Kiedy urocze panie zostały „zaproszone” do osobnego pokoju, zapewne na znacznie bardziej szczegółową kontrolę, jako pierwszy z naszej wesołej ekipy podchodzi do okienka <strong>Mateusz</strong>. Szybko i konkretnie odpowiada na pytania i po chwili <strong>dostaje karteczkę z wizą</strong>. Kolej na mnie. Na pierwsze pytanie odpowiadam podobnie jak Mateusz, więc strażnik pyta jedynie, czy jestem z nim. Po twierdzącej odpowiedzi i ja dostaję wymarzoną karteczkę. Najszybciej sprawę załatwia <strong>Kamil</strong> – mówi, że jest z nami i po niecałej minucie zostaje szczęśliwym posiadaczem „wjazdówki”. Chwilę później dołączają do nas <strong>Asia i Łukasz.</strong> Zdążyliśmy na autobus – <strong>Eilacie nadjeżdżamy</strong>!</p>



<h1 class="wp-block-heading">Szabat i inne zagwozdki</h1>



<p><strong>Droga robi na mnie ogromne wrażenie</strong> – oto pośrodku totalnej <strong>pustyni</strong>, która swoją surowością i majestatycznym pięknem zachwyca, i wzbudza respekt, ciągną się dwie „nitki” będące wytworem ludzkich rąk (dla osoby lubującej się w naturalnych, dziewiczych terenach widok suchego gruntu i ostrych, gołych form skalnych, jak najbardziej wpisuje się w definicje majestatycznego piękna). <strong>Pierwsza z nich to droga, którą się poruszamy.</strong> <strong>Druga natomiast to granica z Egiptem</strong> – trzy rzędy siatek i drutów kolczastych wysokich na kilka metrów, urozmaicone, od czasu do czasu, jakąś bazą wojskową na wzgórzu. <strong>Wrażenie jest ogromne, choć tym razem nie mogę powiedzieć, by było ono pozytywne</strong>, zwłaszcza dla kogoś poruszającego się, na co dzień, wewnątrz strefy Schengen.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5671 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="740" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2300-1024x740.jpg" alt="Wyjazd z lotniska Ovda w stronę Eilatu." class="wp-image-5671" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2300-1024x740.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2300-300x217.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2300-768x555.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2300-192x139.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2300.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5671" /><figcaption>Wyjazd z lotniska Ovda w stronę Eilatu</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Eilat mówi <em>szalom!</em></h1>



<p><strong>Na dworzec autobusowy w mieście Eilat docieramy późnym popołudniem</strong> (<strong>jest piątek</strong>), czyli akurat na <strong>początek szabatu</strong> – sklepy się zamykają, ludzie znikają z ulic i niewiele da się załatwić. Dlatego też, zamiast od razu wypożyczyć samochód i jechać na północ, zostaliśmy zmuszeni do <strong>całodniowego plażowania w sobotę</strong>. Z uśmiechami na twarzach i ogólną radością, że wszystko póki co szło zgodnie z planem, <strong>ruszyliśmy do naszego lokum</strong>. Droga, mimo że pod górkę, była prosta i przyjemna – schody zaczęły się dopiero przy rozszyfrowywaniu klatek i układu przestrzennego bloku. Chwilę zajęło zanim okazało się, że wszystkie klatki i tak prowadzą na ten sam taras, z którego trzeba wejść do… kolejnej klatki. Na szczęście chłopaki szybko uporali się ze znalezieniem mieszkania. Teraz trzeba „tylko” poradzić sobie z wejściem do niego. Właścicielki brak, wskazówek również&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5631 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1975-1024x683.jpg" alt="Eilat. Poszukiwanie mieszkania i napawanie się cudownymi widokami." class="wp-image-5631" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1975-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1975-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1975-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1975-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1975.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5631" /><figcaption>Eilat. Poszukiwanie mieszkania i napawanie się cudownymi widokami.</figcaption></figure>



<p>Z cudownym widokiem <strong>na skąpane w różowo-złotawym świetle zachodzącego słońca góry Jordanii, cierpliwie czekamy</strong>. Kiedy wreszcie właścicielka zdradza nam w smsie skrytkę na klucze, okazuje się, że <strong>widok z naszego tarasu</strong> mamy ten sam, ale… <strong>jeszcze lepszy, bo z wyższego piętra!</strong> Przytulne mieszkanko z dużym, idealnym tarasem rekompensuje szabatowe utrudnienia.</p>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5679"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2577-1024x683.jpg" alt="Odpoczynek na tarasie po przybyciu do Eilatu" class="wp-image-5679" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2577-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2577-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2577-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2577-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2577.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5679" /><figcaption>Odpoczynek na tarasie po przybyciu do Eilatu</figcaption></figure></div>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5629 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2084-1024x683.jpg" alt="Eilat. Widok z naszego tarasu na Jordanię. Czyż nie jest pięknie? :)" class="wp-image-5629" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2084-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2084-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2084-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2084-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2084.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5629" /><figcaption>Widok z naszego tarasu na miasto, Morze Czerwone, góry i Jordanię. Czyż nie jest pięknie? 🙂</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Łowcy okazji</h1>



<p>Ciekawi miasta Eilat po zachodzie słońca i żądni prawdziwego hummusu z oliwkami, <strong>ruszyliśmy na wieczorny spacer w poszukiwaniu otwartego sklepu</strong>. Pamięć nas nie myliła – otwarte drzwi pod niewielkim szyldem znaleźliśmy tuż obok dworca. Zmyleni opowieściami innych podróżników o szabacie i izraelskich cenach, a także spragnieni zimnych napojów, przełknęliśmy niebagatelną cenę <strong>wody</strong> (ok. 10 zł za butelkę),<strong> hummusu, oliwek i pieczywa</strong>, wychodząc z założenia, że i tak nic innego nie znajdziemy. Jak bardzo błędne okazało się to założenie, zorientowaliśmy się kilkaset metrów dalej, gdzie pod równie niewielkim szyldem znajdowały się równie otwarte drzwi kolejnego, dużo tańszego sklepu! Jak to się mówi, mądry Polak po szkodzie…</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5633 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="701" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1985-1024x701.jpg" alt="Eilat, palmy i zachód słońca ;)" class="wp-image-5633" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1985-1024x701.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1985-300x205.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1985-768x526.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1985-192x131.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_1985.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5633" /><figcaption>Eilat, palmy i zachód słońca 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5655 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2079_1-1024x680.jpg" alt="Eilat wieczorową porą. Fot. Kamil Preidl" class="wp-image-5655" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2079_1-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2079_1-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2079_1-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2079_1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2079_1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5655" /><figcaption>Eilat wieczorową porą. Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5657 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2086_2-1024x680.jpg" alt="Eilat wieczorową porą." class="wp-image-5657" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2086_2-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2086_2-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2086_2-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2086_2-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2086_2.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5657" /><figcaption>Łowcy okazji. Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5658 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2099a-1024x680.jpg" alt="Koteł" class="wp-image-5658" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2099a-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2099a-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2099a-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2099a-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2099a.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5658" /><figcaption>Koteł 😉 Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<p><strong>W samym centrum miasta znajduje się lotnisko</strong>. Spokój piątkowego wieczoru przerywają więc pracujące silniki samolotu, który przed chwilą przeleciał nam niemal nad głowami. <strong>Jako, że nasz wyjazd był zaprzeczeniem prawie wszystkich zasłyszanych i przeczytanych opinii o Izraelu, to również Eilat, mimo słabych opinii, okazał się mieć swój urok</strong>. Choć nie wiem, czy to faktycznie magia miasta Eilat, czy wszechobecne palmy i przyjemne ciepło pod koniec listopada przyczyniły się do naszych odczuć.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Falafele i inne przysmaki</h1>



<p>Głodni wrażeń – również kulinarnych, ruszyliśmy na poszukiwania otwartej knajpki. Tym razem w poszukiwaniach pomógł niezawodny wujek Google. I choć docelowe miejsce było zamknięte na cztery spusty, to po drugiej stronie ulicy znajdował się lokal, który <strong>otwartymi drzwiami i obecnością tzw. lokalsów mocno zachęcał do wejścia.</strong> Na szczęście niezależnie od szlaczków w menu istnieje słowo porozumienia międzykulturowego – <strong>falafel</strong>. Pięć razy. <strong>Nie zawiedliśmy się, ani na lokalu, ani na falafelu.</strong> Wyposażeni w małe zakupy i najedzone, szczęśliwe żołądki, wróciliśmy na nasz urokliwy taras, gdzie rozmowom w towarzystwie bezcłowych i lokalnych produktów nie było końca – <strong>wszystkim zdecydowanie polecamy takie wieczory!</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading">W poszukiwaniu podwodnych skarbów</h1>



<p>Poranek bezlitośnie wdarł się do naszego lokum ostrymi promieniami izraelskiego słońca. O dłuższym spaniu, pomimo zasłoniętych okien, nie było mowy. Postanowiliśmy więc wykorzystać te promienie do cna, szybko <strong>pakując ręczniki, kremy do opalania i oczywiście stroje kąpielowe.</strong> W poszukiwaniu <strong>rafy koralowej obraliśmy kurs na południe</strong>. Naturalnie <strong>pieszo</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5660 size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="766" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2142_2a-766x1024.jpg" alt="Poranek w Eilacie." class="wp-image-5660" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2142_2a-766x1024.jpg 766w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2142_2a-224x300.jpg 224w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2142_2a-768x1027.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2142_2a-144x192.jpg 144w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2142_2a.jpg 1532w" sizes="auto, (max-width: 766px) 100vw, 766px" data-mwl-img-id="5660" /><figcaption>Poranek w Eilacie. Korzystanie z pierwszych promieni słońca. 😉 Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<p>Jak się okazało, długa droga do upragnionego plażingu i podwodnej eksploracji, wiodła wzdłuż przemysłowych zabudowań portowych i co gorsza, w narastającym upale, wydawała się nie mieć końca. Po drodze minęliśmy kilka szczelnie ogrodzonych, płatnych plaż, kuszących różnorodnymi atrakcjami, jak np. delfiny, które od czasu do czasu podobno się tam pojawiają, czy bar serwujący zimne napoje, ale ani rzekome delfiny, ani tym bardziej tłum ludzi czekających na wejście, niespecjalnie nas przekonał do pozbycia się kolejnych szekli. Szliśmy więc dalej. Po prawej stronie <strong>pustynia</strong>, po lewej zakurzone samochody z importu <strong>na tle Morza Czerwonego</strong>. Mijamy rondo z rzeźbami wesoło <strong>grających muzyków i miniaturką zasłużonego statku Dolphin</strong> i znowu rozkoszujemy się <strong>pustynią</strong>, zakurzonymi samochodami i graffiti rodem z „Gdzie jest Nemo” na budynkach portu.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5662 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="757" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2005-1024x757.jpg" alt="Eilat. W drodze nad Morze Czerwone." class="wp-image-5662" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2005-1024x757.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2005-300x222.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2005-768x568.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2005-192x142.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2005.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5662" /><figcaption>Eilat. W drodze nad Morze Czerwone.</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2013-1024x683.jpg" alt="Eilat " class="wp-image-5638" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2013-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2013-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2013-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2013-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2013.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5638" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5636 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="689" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2009-1024x689.jpg" alt="Eilat. Takie druty widzieliśmy w wielu miejscach. W tle importowane auta i Morze Czerwone." class="wp-image-5636" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2009-1024x689.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2009-300x202.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2009-768x516.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2009-192x129.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2009.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5636" /><figcaption>Eilat. Takie druty kolczaste widzieliśmy w wielu miejscach. W tle importowane auta i Morze Czerwone.</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5628 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2078-1-1024x683.jpg" alt="Eilat. Rondo z muzykami." class="wp-image-5628" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2078-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2078-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2078-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2078-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2078-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5628" /><figcaption>Rondo z muzykami</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5634 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2002-1024x683.jpg" alt="Eilat. Murale" class="wp-image-5634" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2002-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2002-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2002-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2002-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2002.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5634" /><figcaption>Murale</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5665 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="699" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2010-1024x699.jpg" alt="Eilat. Statek &quot;Dolphin&quot;" class="wp-image-5665" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2010-1024x699.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2010-300x205.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2010-768x524.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2010-192x131.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2010.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5665" /><figcaption>&#8222;Dolphin&#8221;</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2063-1024x683.jpg" alt="Eilat" class="wp-image-5626" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2063-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2063-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2063-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2063-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2063.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5626" /></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Prywatna plaża, Morze Czerwone i rafa koralowa</h1>



<p>Wreszcie, po kilku kilometrach marszu, niczym fatamorgana, ukazuje nam się <strong>kawałek jakby plaży.</strong> Jakby, bo zejście po schodkach jest, wygodny żwirek do leżenia jest, nieziemsko lazurowe i przejrzyste morze jest, tabliczki o zakazie kąpieli/plażowania nie ma, ale… żywej duszy też nie ma. Postanowiliśmy zaryzykować i rozłożyć się właśnie tutaj. Jak się okazało był to strzał w dziesiątkę – <strong>nie dość, że mieliśmy prywatną i bezpłatną plażę, to jeszcze podwodny świat miał do zaoferowania znacznie więcej niż tylko żwirek!</strong> Szybko pozbyliśmy się warstw wierzchnich i ruszyliśmy do wody – początkowo nieśmiało (przynajmniej ja), bo morski chłód powodował intensywne ciarki na rozgrzanym słońcem i wędrówką ciele. Jednak kiedy pierwszy szok minął, można było dać się ponieść mocno zasolonemu morzu.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5640 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2040-1024x683.jpg" alt="Eilat. Morze Czerwone :)" class="wp-image-5640" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2040-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2040-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2040-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2040-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2040.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5640" /><figcaption>Morze Czerwone 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5639 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2029-1024x683.jpg" alt="Morze Czerwone, Eilat" class="wp-image-5639" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2029-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2029-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2029-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2029-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2029.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5639" /><figcaption>Takie skarby na plaży</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5666 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2052-1024x683.jpg" alt="Morze Czerwone, Eilat, listopad" class="wp-image-5666" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2052-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2052-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2052-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2052-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2052.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5666" /><figcaption>Woda wcale nie była taka zimna 😀</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5664 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2060-1024x683.jpg" alt="Zdobywcy Południowego Izraela. :)" class="wp-image-5664" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2060-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2060-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2060-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2060-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_2060.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5664" /><figcaption>Kamil, Kasia, Łukasz, Asia i Mateusz, czyli Zdobywcy Południowego Izraela 🙂</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image wp-image-5681 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2646-1024x683.jpg" alt="Pierwsze spotkanie z wielbłądami ;)" class="wp-image-5681" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2646-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2646-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2646-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2646-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2646.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5681" /><figcaption>Pierwsze spotkanie z wielbłądami 😉</figcaption></figure></div>



<p>Oczywiście nie mogło się obyć bez weryfikacji tego, po co tu przyszliśmy, czyli <strong>świata podwodnego</strong>. Z dużą dozą nadziei, ale i pewną ostrożnością założyliśmy okularki do pływania i zanurzyliśmy ciekawskie głowy. Po raz kolejny w życiu mogłam podziwiać National Geographic na żywo – <strong>rafa w pełnej okazałości obłędnie prezentowała się w promieniach izraelskiego słońca zaledwie kilka metrów od brzegu</strong>! Różnych <strong>kształtów i barw koralowce, rybki w najróżniejszych wzorach i kolorach, i krystaliczna woda</strong>. Wrażenia niesamowite, zwłaszcza dla kogoś, kto po raz pierwszy mógł <strong>obejrzeć kawałek rafy na żywo</strong>. Jeśli tak wygląda w zasadzie mały fragment, to to, co znajduje się w okolicach Sharm el Sheikh musi być po prostu oszałamiające! Oczywiście<strong> nie zabrakło czasu na wylegiwanie się i nabieranie kolorów – w końcu witamina D sama się nie wyprodukuje</strong>. Po powrocie na nasz taras zgodnie stwierdziliśmy, że ten szabat wcale nie jest zły! <strong>I taki listopad to ja rozumiem.</strong> 😉</p>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5682"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2658-1024x683.jpg" alt="W drodze powrotnej do mieszkania." class="wp-image-5682" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2658-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2658-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2658-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2658-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2658.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5682" /><figcaption>W drodze powrotnej do mieszkania.</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Polowanie na samolot</h1>



<p>Rozkład tego wieczoru w dużej mierze uzależniony był od rozkładu lotów na lotnisku w mieście&nbsp;<strong>Eilat.</strong>&nbsp;Nie żebyśmy planowali skrócić urlop, przeciwnie, gdyby była taka możliwość <strong>zostalibyśmy w Izraelu zdecydowanie dłużej</strong>! Po prostu <strong>Łukasz z Mateuszem koniecznie chcieli uchwycić samolot podchodzący do lądowania</strong>, co z naszego tarasu rzeczywiście wyglądało niesamowicie. W pewnym momencie manewru, <strong>maszyna wlatywała w miejskie zabudowania</strong> –<strong> efekt rzeczywiście wart był czekania</strong>. Panowie sprawdzili rozkład i zadecydowali, że możemy iść na spacer.</p>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5683"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2799-1024x683.jpg" alt="Uroki pobytu w mieście Eilat - latające prawie nad głowami samoloty ;)" class="wp-image-5683" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2799-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2799-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2799-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2799-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2799.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5683" /><figcaption>Uroki pobytu w mieście Eilat &#8211; latające prawie nad głowami samoloty 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5680"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2592-1024x683.jpg" alt="Podświetlona Jordania" class="wp-image-5680" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2592-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2592-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2592-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2592-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2592.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5680" /><figcaption>Podświetlona Jordania</figcaption></figure></div>



<p><strong>Tym razem zwiedzaliśmy część miasta zlokalizowaną po drugiej stronie lotniska</strong> – jak się okazało była tam<strong> bezpłatna plaża miejska…</strong> W ciągu dnia musiało tam być jednak sporo ludzi, no i<strong> tutaj nie sięgają rafy</strong>, więc suma summarum, <strong>nasza prywatna plaża warta była przejścia tych kilometrów</strong>. W <strong>sobotni wieczór deptak w centrum tętnił życiem</strong> – wszędzie pełno było spacerowiczów, co rusz kuszonych kramami, stoiskami i sklepikami z różnorodnym asortymentem. Kiedy wracaliśmy już w stronę mieszkania, samolot dosłownie przeleciał nam nad głowami! Zachęceni tym widokiem, ruszyliśmy szybkim krokiem, by zdążyć złapać z tarasu kolejne maszyny.</p>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5684"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2811-1024x683.jpg" alt="Eilat - centrum" class="wp-image-5684" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2811-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2811-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2811-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2811-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2811.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5684" /><figcaption>Eilat &#8211; centrum</figcaption></figure></div>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5659 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2116_1-1024x680.jpg" alt="Eilat. Uroki spaceru po mieście wieczorową porą ;)" class="wp-image-5659" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2116_1-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2116_1-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2116_1-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2116_1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/DSC_2116_1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5659" /><figcaption>Uroki spaceru po mieście wieczorową porą 😉 Fot. Kamil Preidl</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5685"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2829-1024x683.jpg" alt="Eilat na bogato" class="wp-image-5685" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2829-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2829-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2829-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2829-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_2829.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5685" /><figcaption>Eilat na bogato</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Daleki Eilat, bliskie smaki</h1>



<p>Oczywiście po drodze trzeba było zrobić zakupy i tu czekała na nas kolejna niespodzianka. Weszliśmy do jednego z niewielu otwartych sklepów spożywczych, <strong>gdzie sprzedawczynią była Rosjanka, która jako lokalne piwo poleciła nam… Carlsberga</strong>. Asortyment na półkach też wydawał się taki jakby nietutejszy. I nagle buszując między słoikami z różnymi warzywami w ręce wpada mi słoik <strong>prawdziwych, POLSKICH, ogórków kiszonych!</strong> I od razu człowiek poczuł się jakoś swojsko. 😉 Oczywiście kupiliśmy – doskonale komponowały się z wieczorem na tarasie, spędzonym w towarzystwie Ogińskiego. <strong>Tak się cementuje przyjaźń polsko-izraelską!</strong></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Informacje praktyczne:</h1>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Waluta:&nbsp;</strong>to izraelskie szekle (ILS), polecamy wymienić w Polsce złotówki na dolary, a na miejscu dolary na szekle &#8211; tak jest nieco taniej;</li><li><strong>Kontrola paszportowa:</strong>&nbsp;(po przylocie do Izraela), warto pamiętać o tym, by&nbsp;<strong>podawać konkretne informacje, o noclegu i miejscach</strong>, które się będzie odwiedzać. Nie należy wykręcać się od odpowiedzi, bo grozi to niestety zaproszeniem do osobnego pokoju i dłuższą rozmową.</li><li><strong>Wiza irańska</strong>, którą Łukasz miał wbitą w paszporcie, w żaden sposób nie zainteresowała strażników lotniska albo jej nie zauważyli (co byłoby dziwne).</li><li><strong>Wiza izraelska</strong> nie jest wbijana do paszportu, lecz dostaje się ją w postaci dwóch osobnych karteczek.</li><li><strong>Transport z lotniska Ovda do Eilatu</strong>: Najbardziej popularna linia busów to <strong>Egged Bus</strong>. Wszelkie informacje znajdziecie <a href="http://www.egged.co.il/HomePage.aspx">tutaj.&nbsp;</a></li><li><strong>Noclegi:</strong> Spaliśmy w Apartamencie <a href="https://www.booking.com/hotel/il/eilat-marvellous-suite-swimming-in-winter-too.pl.html?aid=1382154;label=8ef7b08684f111e8a2cd9e4b97b7f317;sid=f5d795eedebcfebb6f8a0faad0fc6b04">&#8222;Sea View Eilat&#8221;</a>. Świetne miejsce niedaleko od centrum i z widokiem na centrum, Morze Czerwone i Jordanię.</li><li><strong>Jedzenie</strong>: Falafele jedliśmy w &#8222;<strong>Itzik Shawarma&#8221;, </strong>adres:<strong> Sderot HaTmarim 37.</strong></li><li><strong>Tani sklep</strong>, w którym robiliśmy zakupy, znajduje się niedaleko lotniska w centrum Eilat, przy ulicy&nbsp;<a href="https://www.google.pl/maps/place/Derekh+ha-Arava+3,+Eilat,+Izrael/@29.5548509,34.9546983,3a,75y,321.67h,91.57t/data=!3m6!1e1!3m4!1sz9rsoQXeVY3w4JLiGkIl7g!2e0!7i13312!8i6656!4m5!3m4!1s0x150071f9a0f095dd:0x76635c60d64d62d4!8m2!3d29.5549955!4d34.9545972">Derekh ha-Arava 3</a>, wejście po prawej stronie pod znakiem Coca-Cola. Otwarty również w Szabat.</li><li><strong>Miejsce, gdzie plażowaliśmy</strong>: około 5 km od centrum w stronę Egiptu, <a href="https://goo.gl/maps/yiHfSQq4MfD2">o tutaj</a></li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/">Przygody zdobywców południowego Izraela &#8211; Eilat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/izrael-eilat/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
