<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Dolomity &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/dolomity/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/dolomity/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Mon, 14 Oct 2019 16:01:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Dolomity &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/dolomity/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Tre Cime di Lavaredo &#8211; ikona Dolomitów</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Oct 2019 16:01:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[blue hour]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[golden hour]]></category>
		<category><![CDATA[gwiazdy]]></category>
		<category><![CDATA[nocne niebo]]></category>
		<category><![CDATA[schroniska w Dolomitach]]></category>
		<category><![CDATA[tre cime]]></category>
		<category><![CDATA[tre cime di lavaredo]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[zachód słońca w górach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7999</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakie będzie Twoje pierwsze skojarzenie, jeśli zapytam Cię o Dolomity? Góry? Włochy? Via ferraty? A może wymienisz jakiś szczyt? Marmolada? Cinque Torri? A może przypomnisz sobie najbardziej znany widok, który widzisz powyżej i który wyskakuje od razu po wpisaniu frazy &#8222;Dolomity&#8221; w wyszukiwarce? Pozwól, że Cię tam zabiorę. 😉 Ten najbardziej znany widok to Tre Cime di Lavaredo, czyli po prostu &#8222;Trzy Szczyty.&#8221; Widok znany, lubiany, fotografowany, ale przede wszystkim bardzo wdzięczny w każdych warunkach. Bardzo łatwo jest się tutaj także dostać. W zasadzie nawet nie jest potrzebny samochód (choć ten może pomóc). Z lokalnej &#8222;Szczawnicy&#8221;, czyli spod Lago di Misurina, można dojechać busikiem (za 4 euro) i dzięki temu zaoszczędzić 26 kolejnych eurasów na wjeździe na płatną drogę. Płatny odcinek prowadzi chwilę po serpentynach (piękna droga) i wyjeżdżamy nią na wysokość 2320 m n.p.m. Tutaj mamy pierwsze z wielu schronisk wokół masywu (Rifugio Auronzo) oraz spore parkingi dla osobówek, autobusów i kamperów. Ruszamy! Gdy tylko zobaczyliśmy zdjęcia innych fotografów z tego miejsca, postanowiliśmy &#8211; jedziemy na zachód słońca. Przez kilka dni czatowaliśmy na dobre warunki. Naszym marzeniem było zdjęcie wykonane w złotej godzinie, przy idealnym oświetleniu &#8211; takie, które będziemy mogli wywołać na pół ściany. Nie mówiłem o tym zbyt głośno, ale zamarzyłem sobie również zdjęcie szczytów z drogą mleczną. Do tej pory, nie sfotografowałem nigdy poprawnie drogi mlecznej. Zawsze zdjęcie było zbyt ciemne, rozmazane albo zbyt zanieczyszczone innymi źródłami światła. W ramach przygotowań nadrobiłem teorię i uzbrojony w wiedzę postanowiłem spróbować, jeśli zostaniemy w tym miejscu wystarczająco długo. Już na samym wstępie rozdzieliliśmy się na dwie grupy &#8211; turystyczną i fotograficzną. Pierwsza, dwuosobowa, w składzie Mama i Monia, postanowiła okrążyć Tre Cime przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, odwiedzając przy okazji 3 kolejne schroniska (Rifugio Lavaredo, Rifugio Antonio Locatelli, Malga Langalm). Druga, czyli Asia i ja, postanowiliśmy pójść w przeciwnym kierunku. Planowaliśmy szybko minąć schronisko Malga Langalm, znaleźć miejsce do fotografowania i czekać na idealne warunki pogodowe. Nasze kroki skierowaliśmy na bajeczną przełęcz Forcella del Col de Mèdo. Tutaj zobaczyliśmy fotografów strzelających w kierunku poszarpanego masywu Cadini di Misurina. Trochę pozazdrościliśmy im kadru, ale czuliśmy, że zadanie, którego się podejmujemy, jest nieco trudniejsze. Wstępnie wiedzieliśmy, gdzie chcemy się &#8222;rozłożyć&#8221; i na jaki kadr liczymy. Mieliśmy to w głowie, ale do wykonania potrzebowaliśmy tego idealnego miejsca. Z przełęczy zeszliśmy do doliny i rozpoczęliśmy poszukiwania 3 alpejskich jeziorek. Chcieliśmy uchwycić szczyty wraz z odbiciami, ale okazało się, że brakuje nam szerokości! Musieliśmy nieco się odsunąć od &#8222;Trzech Szczytów&#8221;. Postanowiliśmy podążyć w kierunku schroniska Rifugio Antonio Locatelli, skąd kadr stawał się nieco szerszy, ale bardziej majestatyczny. Tre Cime &#8211; w poszukiwaniu idealnych warunków Przez najbliższą godzinę szliśmy na przełaj, wzdłuż ścieżki, poszukując wymarzonego kadru. Zatrzymywaliśmy się co 50 metrów, patrzyliśmy czy coś nam wychodzi i ruszaliśmy dalej. Czas uciekał, ale mieliśmy wystarczający zapas, żeby bezstresowo się ustawić. Nasze humory psuły jednak chmury, które nie tylko zakrywały całkowicie słońce, ale również utrzymywały się grubą warstwą nad kierunkiem, w którym podążało. Widzieliśmy tylko dwie krótkie przerwy w warstwie chmur &#8211; każda na jakieś 5-10 minut, po których słońce znów się schowa. Po znalezieniu odpowiedniego miejsca, szybko rozłożyłem statyw, wycelowałem aparat i czekałem z wężykiem spustowym na odpowiedni moment. W tym samym czasie Asia przechadzała się raz w jedną, raz w drugą stronę, szukając ciekawych kadrów w innym kierunku oraz robiąc insta stories na naszego Instagrama. W końcu słońce, chmury i Dolomity zlitowały się nad nami! Tak jak szacowaliśmy, dostaliśmy 2 razy po 5 minut czasu na zrobienie zdjęć o zachodzie. Niebieska godzina i gwieździste niebo Kiedy tylko słońce schowało się za Monte Rudo, ruszyliśmy w drogę powrotną. Staraliśmy się w międzyczasie skontaktować z Mamą i Moniką, ale po prostu nie mieliśmy zasięgu. Szybkim krokiem dotarliśmy z powrotem na przełęcz Forcella del Col de Mèdo, cały czas podziwiając niebiesko-fioletowe niebo ozdobione malutkimi chmurkami. Dotarliśmy do samochodu, cały czas nie mając kontaktu z Pierwszą Grupą. Zaczęliśmy się już martwić, gdy nagle dostaliśmy informacje &#8211; Dziewczyny są 1,5 godziny za nami, po tym jak zmieniły delikatnie swoje plany. Co mogliśmy zrobić? Rozłożyłem statyw i zacząłem fotografować zachmurzone niebo i nocne szczyty masywu Cadini di Misurina. Im dłużej robiłem zdjęcia, tym bardziej zauważałem, że chmury się rozwiewają. Ostatnie zdjęcia, jakie zrobiłem, gdy Mama i Monika dochodziły do samochodu, były już ich niemal pozbawione. Te zdjęcia nie są perfekcyjne, ale to najlepsze zdjęcia nocnego nieba, jakie do tej pory zrobiłem. Dobrze, że Dziewczyny zmieniły plany! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/">Tre Cime di Lavaredo &#8211; ikona Dolomitów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jakie będzie Twoje pierwsze skojarzenie, jeśli zapytam Cię o <strong>Dolomity</strong>? Góry? Włochy? Via ferraty? A może wymienisz jakiś szczyt? Marmolada? <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/">Cinque Torri</a>? A może przypomnisz sobie <strong>najbardziej znany widok</strong>, który  widzisz powyżej i który wyskakuje od razu po wpisaniu frazy &#8222;Dolomity&#8221; w wyszukiwarce? <strong>Pozwól, że Cię tam zabiorę</strong>. 😉</p>



<p>Ten najbardziej znany widok to <strong>Tre Cime di Lavaredo</strong>, czyli po prostu &#8222;<strong>Trzy Szczyty</strong>.&#8221; Widok znany, lubiany, fotografowany, ale przede wszystkim bardzo wdzięczny w każdych warunkach. <strong>Bardzo łatwo jest się tutaj </strong>także <strong>dostać.</strong> W zasadzie nawet nie jest potrzebny samochód (choć ten może pomóc). Z lokalnej &#8222;Szczawnicy&#8221;, czyli spod Lago di Misurina, można dojechać busikiem (za 4 euro) i dzięki temu zaoszczędzić 26 kolejnych eurasów na wjeździe na płatną drogę.</p>



<p>Płatny odcinek prowadzi chwilę po serpentynach (piękna droga) i wyjeżdżamy nią na wysokość 2320 m n.p.m. Tutaj mamy pierwsze z wielu schronisk wokół masywu (Rifugio Auronzo) oraz spore parkingi dla osobówek, autobusów i kamperów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ruszamy!</h2>



<p>Gdy tylko zobaczyliśmy zdjęcia innych fotografów z tego miejsca, postanowiliśmy &#8211; <strong>jedziemy na zachód słońca</strong>. Przez kilka dni czatowaliśmy na dobre warunki. Naszym marzeniem było zdjęcie wykonane w złotej godzinie, przy idealnym oświetleniu &#8211; takie, które będziemy mogli wywołać na pół ściany. Nie mówiłem o tym zbyt głośno, ale zamarzyłem sobie również zdjęcie szczytów z drogą mleczną. Do tej pory,  nie sfotografowałem nigdy poprawnie drogi mlecznej. Zawsze zdjęcie było zbyt ciemne, rozmazane albo zbyt zanieczyszczone innymi źródłami światła. W ramach przygotowań nadrobiłem teorię i uzbrojony w wiedzę postanowiłem spróbować, jeśli zostaniemy w tym miejscu wystarczająco długo.</p>



<figure class="wp-block-image"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8004" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8004" /><figcaption>Kopczyki ładnie wkomponowują się w kadr 😉</figcaption></figure>



<p>Już na samym wstępie rozdzieliliśmy się na dwie grupy &#8211;  turystyczną  i fotograficzną. Pierwsza, dwuosobowa, w składzie Mama i Monia, postanowiła okrążyć Tre Cime przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, odwiedzając przy okazji 3 kolejne schroniska (Rifugio Lavaredo, Rifugio Antonio Locatelli, Malga Langalm). Druga, czyli Asia i ja, postanowiliśmy pójść w przeciwnym kierunku. Planowaliśmy szybko minąć schronisko Malga Langalm, znaleźć miejsce do fotografowania i czekać na idealne warunki pogodowe.</p>



<p>Nasze kroki skierowaliśmy na bajeczną <strong>przełęcz Forcella del Col de Mèdo</strong>. Tutaj zobaczyliśmy fotografów strzelających w kierunku poszarpanego <strong>masywu Cadini di Misurina</strong>. Trochę pozazdrościliśmy im kadru, ale czuliśmy, że zadanie, którego się podejmujemy, jest nieco trudniejsze. </p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8005" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8005" /><figcaption>Masyw Cadini di Misurina, a w dole po prawej okolica Lago di Misurina</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8006" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8006" /><figcaption>Widok z przełęczy Forcella del Col de Mèdo </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8007" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8007" /><figcaption>Tre Cime z innej perspektywy</figcaption></figure>



<p>Wstępnie wiedzieliśmy, gdzie chcemy się &#8222;rozłożyć&#8221; i na jaki kadr liczymy. Mieliśmy to w głowie, ale do wykonania potrzebowaliśmy tego idealnego miejsca. Z przełęczy zeszliśmy do doliny i rozpoczęliśmy poszukiwania 3 alpejskich jeziorek. Chcieliśmy uchwycić szczyty wraz z odbiciami, ale okazało się, że brakuje nam szerokości! Musieliśmy nieco się odsunąć od &#8222;Trzech Szczytów&#8221;. Postanowiliśmy podążyć w kierunku schroniska Rifugio Antonio Locatelli, skąd kadr stawał się nieco szerszy, ale bardziej majestatyczny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Tre Cime &#8211; w poszukiwaniu idealnych warunków</h2>



<p>Przez najbliższą godzinę szliśmy na przełaj, wzdłuż ścieżki, poszukując wymarzonego kadru. Zatrzymywaliśmy się co 50 metrów, patrzyliśmy czy coś nam wychodzi i ruszaliśmy dalej. Czas uciekał, ale mieliśmy wystarczający zapas, żeby bezstresowo się ustawić. Nasze humory psuły jednak chmury, które nie tylko zakrywały całkowicie słońce, ale również utrzymywały się grubą warstwą nad kierunkiem, w którym podążało. Widzieliśmy tylko dwie krótkie przerwy w warstwie chmur &#8211; każda na jakieś 5-10 minut, po których słońce znów się schowa.</p>



<p>Po znalezieniu odpowiedniego miejsca, szybko rozłożyłem statyw, wycelowałem aparat i czekałem z wężykiem spustowym na odpowiedni moment. W tym samym czasie Asia przechadzała się raz w jedną, raz w drugą stronę, szukając ciekawych kadrów w innym kierunku oraz robiąc insta stories na naszego <a href="http://instagram.com/wedrujzoczkami">Instagrama</a>.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8008" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8008" /><figcaption>Kadr wypatrzony przez Asiulę podczas czatowania na idealne warunki fotograficzne</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8009" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8009" /><figcaption>Pogoda okazała się łaskawa! Pierwsze zdjęcie Tre Cime, które nam tego dnia wyszło naprawdę nieźle 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8011" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8011" /><figcaption>Góry szybko zrobiły się pomarańczowe, a później chciały zrobić się czerwone (ale sąsiednie góry i chmury nie pozwoliły na pełną zmianę koloru)</figcaption></figure>



<p><strong>W końcu słońce, chmury i Dolomity zlitowały się nad nami!</strong> Tak jak szacowaliśmy, dostaliśmy 2 razy po 5 minut czasu na zrobienie zdjęć o zachodzie. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8012" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8012" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-1024x683.jpg" alt="Widok spod Tre Cime" class="wp-image-8013" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8013" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8014" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8014" /><figcaption>Skoro szczytów Cime jest trzy, to i zdjęć musi być trzy! 😉 Ostatni kadr jaki nam wyszedł. 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Niebieska godzina i gwieździste niebo</h2>



<p>Kiedy tylko słońce schowało się za <strong>Monte Rudo</strong>, ruszyliśmy w drogę powrotną. Staraliśmy się w międzyczasie skontaktować z Mamą i Moniką, ale po prostu nie mieliśmy zasięgu. Szybkim krokiem dotarliśmy z powrotem na przełęcz Forcella del Col de Mèdo, cały czas podziwiając niebiesko-fioletowe niebo ozdobione malutkimi chmurkami.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8015" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8015" /><figcaption>Spektakl na niebie rozpoczął się zaraz po zachodzie&#8230;</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8016" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8016" /><figcaption>Trwał i trwał, a my nie mogliśmy się nim nacieszyć</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8017" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8017" /><figcaption>Raz za razem odwracaliśmy się, żeby sfotografować to, co nam natura postanowiła zaprezentować!</figcaption></figure>



<p>Dotarliśmy do samochodu, cały czas nie mając kontaktu z Pierwszą Grupą. Zaczęliśmy się już martwić, gdy nagle dostaliśmy informacje &#8211; Dziewczyny są 1,5 godziny za nami, po tym jak zmieniły delikatnie swoje plany. Co mogliśmy zrobić? Rozłożyłem statyw i zacząłem fotografować zachmurzone niebo i nocne szczyty masywu <strong>Cadini di Misurina</strong>. Im dłużej robiłem zdjęcia, tym bardziej zauważałem, że chmury się rozwiewają. Ostatnie zdjęcia, jakie zrobiłem, gdy Mama i Monika dochodziły do samochodu, były już ich niemal pozbawione. Te zdjęcia nie są perfekcyjne, ale <strong>to najlepsze zdjęcia nocnego nieba, jakie do tej pory zrobiłem.</strong> Dobrze, że Dziewczyny zmieniły plany! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8019" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8019" /><figcaption>Droga mleczna nad masywem Cadini di Misurina</figcaption></figure>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/">Tre Cime di Lavaredo &#8211; ikona Dolomitów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lago Di Sorapis &#8211; turkus, którego nie zapomnisz</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lago-di-sorapis</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Sep 2019 16:25:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro w górach]]></category>
		<category><![CDATA[LagoDiSorapis]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7945</guid>

					<description><![CDATA[<p>To był drugi dzień naszego pobytu w Dolomitach. Od rana przebieraliśmy nogami, nie mogąc doczekać się tego, co dziś przed nami. Widzieliśmy to miejsce na wielu zdjęciach i w końcu nadszedł czas, żeby ujrzeć je na żywo. Lago di Sorapis (jezioro Sorapis), to turkusowa perełka Dolomitów, którą po prostu trzeba zobaczyć! Niecierpliwa, dwugodzinna wędrówka Należę do osób niecierpliwych, czasem jestem w stanie nad tym panować, ale wiedząc, że idziemy w kierunku Lago Di Sorapis, nie potrafię tego zrobić. Czy ten turkusowy kolor wody, znany ze zdjęć, jest taki w rzeczywistości? Czy będzie tam dużo ludzi? Czy znajdziemy dobre miejsce, żeby ustrzelić fajny kadr? Te pytania od samego rana kłębią się w mojej głowie. W końcu ruszamy! Wyjeżdżamy z naszej bazy noclegowej &#8211; Peaio, po jakichś 30 minutach jesteśmy w Cortinie (coś jak nasze Zakopane), a po kolejnych kilkunastu serpentynach parkujemy samochód i ruszamy w drogę. Na polance po prawej stronie pasą się krowy, które stanowią główną atrakcję w tym miejscu. Po szybkim i raczej zdystansowanym przywitaniu się, idziemy dalej. Przed nami około 1,5-2 godzin wędrówki. To oszacowany przez nas czas, bo mapy nie posiadają czasówek. Trasa do jeziora nie jest trudna, ale też nie jest taka łatwa. Nasza prognoza się sprawdza i wędrujemy przez bite dwie godziny utwardzoną i eksponowaną ścieżką. Nie ma wielu miejsc, w których można się schować przed słońcem. Rano tego nie odczuliśmy, ale w drodze powrotnej jak najbardziej. Warto pamiętać o tym szczególnie w wakacje, wybierając się tam w godzinach południowych. Lago Di Sorapis, czyli Turkusowe Love Ostatnie minuty przed spotkaniem z jeziorem należą do najbardziej niecierpliwych. Jesteśmy już blisko, ale w związku z tym, że się po drodze rozdzieliśmy, tracimy jeszcze 10 minut na znalezienie się. W końcu naszym oczom ukazuje się ONO, to słynne Lago di Sorapis. Ten turkusowy kolor wody dociera do naszych oczu i nas hipnotyzuje. A całości dopełnia górujący nad jeziorem szczyt &#8211; Monte Sorapis. Pięknie jak cholera! Zostajemy tu na dłuższą chwilę, żeby nie wiem co! Wyciągamy kanapki z plecaków i spędzamy błogi czas napawając się tymi widokami. Najedzeni i napatrzeni, zbieramy nasze rzeczy i znajdujemy bardzo ładne kadry do zdjęć. Nad jeziorem spędzamy ok. 2-3 godziny. Czas mija nam błogo i bardzo szybko. Przechadzamy się dookoła i podziwiamy to cudo z każdej strony. Ludzi zbiera się coraz więcej i w pewnym momencie czujemy się trochę jak nad Morskim Okiem. Skalna ściana przed nami Gdy przychodzi czas powrotu, jak gdyby nigdy nic ruszamy w kierunku skalnej ściany. Jesteśmy przekonani, że trasa prowadzi obok niej, tak jak reszta szlaku dookoła jeziora. Jakie jest nasze zdziwienie, gdy okazuje się, że musimy się wspiąć na ścianę, by dokończyć pętlę wokół Sorapis. Kilka osób przygląda się, zastanawia i w końcu zawraca. W naszych głowach kłębią się myśli czy wybieramy krótkie i stresujące przejście, czy dłuższe, a spokojniejsze. Łukasz wspina się kawałek i patrzy, czy damy radę przejść. Moje nogi zaczynają już drżeć, gdy widzę jego poczynania. Odwagi dodaje nam para, która czmycha przed nami w adidasach, jak gdyby ten fragment nie stanowił dla nich problemu. Dobra, raz się żyje! Ruszam pierwsza, za mną Monia, a na końcu Łukasz. Przejście w rzeczywistości jest mniej straszne niż wygląda z dołu i po kilku minutach jesteśmy po &#8222;właściwej&#8221; stronie jeziora. Uff, jakie cudowne uczucie, gdy przełamuje się własne lęki! Wracamy tą samą ścieżką, którą przyszliśmy. Słońce nie ma dla nas litości i pozbawia nas większości energii i wody. Do auta docieramy zmęczeni, ale przeszczęśliwi, że spędziliśmy tyle czasu z Lago di Sorapis. Lago di Sorapis &#8211; warto zapamiętać Wyruszaliśmy z punktu Passo Tre Croci szlakiem nr 215 (szlaki w Dolomitach są numerowane i wszystkie mają kolor czerwony 😉 ). Nad jezioro warto wybrać się w tygodniu, nawet wtedy jest dużo ludzi, a co dopiero w weekend. Na wyjście warto wziąć ze sobą dużo wody, szczególnie w okresie letnim. Po drodze jest strumyk, z którego można zaczerpnąć wody. Przy jeziorze znajduje się schronisko Rifugio Vandelli. Fragment z przejściem przez skalną ścianę może być bardzo niebezpieczny podczas deszczu (i po nim, gdy skały są mokre i śliskie). Jeśli spodobał Wam się ten wpis, na pewno spodobają Wam się również inne wpisy z naszych wypraw do Włoch: Wschód słońca na Cinque Torri Trudne początki w Dolomitach, czyli wyjście na Monte Rite.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/">Lago Di Sorapis &#8211; turkus, którego nie zapomnisz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>To był drugi dzień naszego pobytu w <strong>Dolomitach</strong>. Od rana przebieraliśmy nogami, nie mogąc doczekać  się tego, co dziś przed nami. Widzieliśmy to miejsce na wielu zdjęciach i w końcu nadszedł czas, żeby ujrzeć je na żywo. <strong>Lago di Sorapis</strong> (jezioro Sorapis), to <strong>turkusowa perełka Dolomitów</strong>, którą po prostu trzeba zobaczyć! </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-1024x683.jpg" alt="Lago di Sorapis" class="wp-image-7982" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7982" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Niecierpliwa, dwugodzinna wędrówka </h2>



<p>Należę do osób niecierpliwych, czasem jestem w stanie nad tym panować, ale wiedząc, że idziemy w kierunku <strong>Lago Di Sorapis</strong>, nie potrafię tego zrobić. Czy ten<strong> turkusowy kolor wody</strong>, znany ze zdjęć, jest taki w rzeczywistości? Czy będzie tam dużo ludzi? Czy znajdziemy dobre miejsce, żeby ustrzelić fajny kadr? Te pytania od samego rana kłębią się w mojej głowie. </p>



<p>W końcu ruszamy! Wyjeżdżamy z naszej bazy noclegowej &#8211; <strong>Peaio</strong>, po jakichś 30 minutach jesteśmy w Cortinie (coś jak nasze Zakopane), a po kolejnych kilkunastu serpentynach parkujemy samochód i ruszamy w drogę. Na polance po prawej stronie pasą się krowy, które stanowią główną atrakcję w tym miejscu. Po szybkim i raczej zdystansowanym przywitaniu się, idziemy dalej. Przed nami około <strong>1,5-2 godzin wędrówki</strong>. To oszacowany przez nas czas, bo mapy nie posiadają czasówek.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-1024x683.jpg" alt="Górujące nad nami Cristallo" class="wp-image-7965" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7965" /><figcaption>Górujące nad nami Cristallo</figcaption></figure>



<p>Trasa do jeziora nie jest trudna, ale też nie jest taka łatwa. Nasza prognoza się sprawdza i wędrujemy przez bite dwie godziny <strong>utwardzoną i eksponowaną ścieżką</strong>. Nie ma wielu miejsc, w których można się schować przed słońcem. Rano tego nie odczuliśmy, ale w drodze powrotnej jak najbardziej.  Warto pamiętać o tym szczególnie w wakacje, wybierając się tam w godzinach południowych. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7966" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7966" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Lago Di Sorapis, czyli Turkusowe Love</h2>



<p>Ostatnie minuty przed spotkaniem z jeziorem należą do najbardziej niecierpliwych. Jesteśmy już blisko, ale w związku z tym, że się po drodze rozdzieliśmy, tracimy jeszcze 10 minut na znalezienie się. W końcu naszym oczom ukazuje się <strong>ONO</strong>, to <strong>słynne Lago di Sorapis</strong>. Ten turkusowy kolor wody dociera do naszych oczu i nas hipnotyzuje. A całości dopełnia górujący nad jeziorem szczyt &#8211; <strong>Monte Sorapis</strong>. Pięknie jak cholera! Zostajemy tu na dłuższą chwilę, żeby nie wiem co! Wyciągamy kanapki z plecaków i spędzamy błogi czas napawając się tymi widokami. Najedzeni i napatrzeni, zbieramy nasze rzeczy i znajdujemy bardzo ładne kadry do zdjęć.   </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-1024x683.jpg" alt="Lago Di Sorapis tak nas oczarowało, że większość zdjęć mamy tylko z tego miejsca. ;) " class="wp-image-7968" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7968" /><figcaption>Lago Di Sorapis tak nas oczarowało, że większość zdjęć mamy tylko z tego miejsca. 😉 </figcaption></figure>



<ul class="wp-block-gallery columns-2 is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-683x1024.jpg" alt="" data-id="7979" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/lagodisorapis15/" class="wp-image-7979" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7979" /><figcaption>Ten turkus pasuje do wszystkiego&#8230;</figcaption></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-683x1024.jpg" alt="" data-id="7971" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/lagodisorapis07/" class="wp-image-7971" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7971" /><figcaption>&#8230; z żółtym też ładnie się komponuje 😉</figcaption></figure></li></ul>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-1024x683.jpg" alt="Lago di Sorapis. To chyba jedno z najbardziej fotografowanych miejsc przy jeziorze. ;)" class="wp-image-7975" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7975" /><figcaption>To chyba jedno z najbardziej fotografowanych miejsc przy jeziorze. 😉</figcaption></figure>



<p>Nad jeziorem spędzamy ok. 2-3 godziny. Czas mija nam błogo i bardzo szybko. Przechadzamy się dookoła i podziwiamy to cudo z każdej strony. Ludzi zbiera się coraz więcej i w pewnym momencie czujemy się trochę jak nad Morskim Okiem. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="819" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-1024x819.jpg" alt="Lago di Sorapis z drugiej strony. ;)" class="wp-image-7981" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-1024x819.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-300x240.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-768x614.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-1140x912.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7981" /><figcaption>Jezioro Sorapis z drugiej strony.</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Skalna ściana przed nami</h2>



<p>Gdy przychodzi czas powrotu, jak gdyby nigdy nic ruszamy w kierunku skalnej ściany. Jesteśmy przekonani, że trasa prowadzi obok niej, tak jak reszta szlaku dookoła jeziora. Jakie jest nasze zdziwienie, gdy okazuje się, że musimy się wspiąć na ścianę, by dokończyć pętlę wokół Sorapis. Kilka osób przygląda się, zastanawia i w końcu zawraca. W naszych głowach kłębią się myśli czy wybieramy krótkie i stresujące przejście, czy dłuższe, a spokojniejsze. Łukasz wspina się kawałek i patrzy, czy damy radę przejść. Moje nogi zaczynają już drżeć, gdy widzę jego poczynania. Odwagi dodaje nam para, która czmycha przed nami w adidasach, jak gdyby ten fragment nie stanowił dla nich problemu. </p>



<p>Dobra, raz się żyje! Ruszam pierwsza, za mną Monia, a na końcu Łukasz. Przejście w rzeczywistości jest mniej straszne niż wygląda z dołu i po kilku minutach jesteśmy po &#8222;właściwej&#8221; stronie jeziora. Uff, jakie cudowne uczucie, gdy przełamuje się własne lęki! </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-1024x683.jpg" alt="Lago Di Sorapis. Pamiątkowy widok ze skalnej ściany musiał zostać uwieczniony. ;)" class="wp-image-7983" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7983" /><figcaption>Nie mamy zdjęcia skalnej ściany, ale pamiątkowy widok z tego miejsca musiał zostać uwieczniony. 😉</figcaption></figure>



<p>Wracamy tą samą ścieżką, którą przyszliśmy. Słońce nie ma dla nas litości i pozbawia nas większości energii i wody. <strong>Do auta docieramy zmęczeni, ale przeszczęśliwi, że spędziliśmy tyle czasu z Lago di Sorapis. </strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-1024x683.jpg" alt="Cristallo" class="wp-image-7984" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7984" /><figcaption>Oczko vs Cristallo</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Lago di Sorapis &#8211; warto zapamiętać</h2>



<ul class="wp-block-list"><li> Wyruszaliśmy z punktu <strong>Passo Tre Croci</strong> szlakiem <strong>nr 215</strong> (szlaki w Dolomitach są <strong>numerowane</strong> i wszystkie mają kolor czerwony 😉 ). </li><li>Nad jezioro warto <strong>wybrać się w tygodniu</strong>, nawet wtedy jest dużo ludzi, a co dopiero w weekend.</li><li>Na wyjście warto wziąć ze sobą <strong>dużo wody</strong>, szczególnie w <strong>okresie letnim.</strong> Po drodze jest strumyk, z którego można zaczerpnąć wody.</li><li>Przy jeziorze znajduje się <strong><a href="http://www.rifugiovandelli.it/english.html">schronisko Rifugio </a><a href="http://www.rifugiovandelli.it/english.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Vandelli (otwiera się na nowej zakładce)">Vandelli</a></strong>.</li><li>Fragment z przejściem przez skalną ścianę może być <strong>bardzo niebezpieczny podczas deszczu</strong> (i po nim, gdy skały są mokre i śliskie).   </li></ul>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Jeśli spodobał Wam się ten wpis, na pewno spodobają Wam się również inne wpisy z naszych wypraw do Włoch:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Wschód słońca na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Cinque (otwiera się na nowej zakładce)">Cinque</a><a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/"> Torri</a></li><li>Trudne początki w Dolomitach, czyli wyjście na <a rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/" target="_blank">Monte Rite</a>. </li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/">Lago Di Sorapis &#8211; turkus, którego nie zapomnisz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Monte Rite, czyli trudne początki w Dolomitach</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=monte-rite</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Sep 2019 15:13:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7892</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest sobota wieczór. Przed chwilą przyjechaliśmy do Peaio, w którym spędzimy kolejny tydzień. Siedzimy w kuchni, popijamy wino i planujemy pierwszy dzień naszego urlopu we Włoszech. Chcieliśmy zacząć spokojnie &#8211; podejść nad Lago di Sorapis, jednak właściciel wynajmowanego apartamentu odradził nam ten pomysł. &#8222;Na wycieczkę tam każdy dzień jest dobry, tylko nie sobota i niedziela, bo wtedy są tam tłumy.&#8221; W zamian zaproponował nam inną trasę. &#8222;Idźcie na widzianą z okna górkę Monte Rite. Rozciągają się z niej niesamowite widoki w każdym kierunku.&#8221; Popatrzyliśmy za okno. Wyglądała na &#8222;beskidzką&#8221; &#8211; zielona, bez widocznych skał i stromych podejść. Może ma rację i warto w pierwszy dzień wybrać się na krótki szlak w okolicy? Nasza organizacja pierwszego poranka nie była idealna. Zanim zjedliśmy śniadanie, zrobiliśmy kanapki, wypiliśmy kawę i spakowaliśmy się, było już grubo po 9. Podjechaliśmy kilka kilometrów, najpierw na drugą stronę rzeki Boite, a później wąską, stromą drogą około 1,5 km do pierwszego miejsca, gdzie mogliśmy zostawić samochody. Te 1,5 km zrobiło nam 100 m różnicy w pionie, więc sami widzicie, o jakiej stromiźnie mówimy. 😉 Chwilę po 9:30 rozpoczęliśmy marsz drogą do góry. 40 minut stromego asfaltu i mogliśmy w końcu zejść na prawdziwy szlak. Po drodze minęliśmy jeszcze ze 2 miejsca, w których mogliśmy spokojnie zostawić auta, ale wcześniej o nich nie wiedzieliśmy, a teraz nikt nie miał już ochoty na schodzenie w dół i przeparkowanie. Nie będę Was zanudzał opowiadaniem, jak wyglądał nasz szlak. Napiszę tylko, że był dość stromy (ale do przejścia). Mniej więcej połowę trasy szliśmy przez las, a ostatni, ponad godzinny fragment, w pełnym słońcu. Na szczyt dotarliśmy około godziny 13, dość mocno zmęczeni &#8211; z pewnością brak kondycji i upał dały się nam we znaki. Dzień dobry na 2181 m n.p.m. 😉 Szczyt Monte Rite nie był sam w sobie fascynujący. Ot, zwykła górka z widokami na inne, mocno eksponowane szczyty. To, co nas natomiast pozytywnie zaskoczyło, to szutrowa droga, którą można było wyjść od drugiej strony góry. W sumie, nawet nie chodzi o samą drogę, ale o to, że niektórzy wyjeżdżali tamtędy na rowerach górskich pod schronisko, które było na szczycie. W temperaturze 30 stopni, na wysokości prawie 2200 m n.p.m.! To było coś! Na szczycie spędziliśmy około 30 minut. Byliśmy troszkę zmęczeni słońcem, wysokością, na jakiej w ciągu ostatnich 24 godzin się znaleźliśmy (Kraków ~200 m n.p.m. -> Peaio 890 m n.p.m. -> Monte Rite 2181 m n.p.m.), a do tego wyglądało na to, że zbliża się burza! Na muzeum Messnera, które znajduje się na szczycie, nawet nie spojrzeliśmy z ciekawością. Po prostu zaczęliśmy jak najszybciej schodzić w dół, znanym nam już szlakiem, żeby tylko zmoknąć jak najmniej. Nim rozpędzone krople zaczęły uderzać w nasze głowy, byliśmy już z powrotem w lesie. Szybkie tempo marszu w dół pozwoliło nam dotrzeć do linii drzew zanim deszcz przeniósł się nad naszą górę. Podsumowanie Dolomity postanowiły być dla nas pierwszego dnia łaskawe i dać nam nauczkę, żeby nie wychodzić za późno. 5 minut po tym, jak ubraliśmy kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe, przestało padać. W zasadzie padało tak krótko, że ziemia pod naszymi stopami nie zdążyła zrobić się śliska (ale na kamienie i korzenie musieliśmy bardzo uważać). Do samochodów dotarliśmy 7 godzin po naszym starcie, robiąc prawie 16 km i 1100 m przewyższeń. Okazało się, że była to najtrudniejsza wycieczka, jaką przeszliśmy w Dolomitach przez cały tydzień. Być może uda nam się tam kiedyś wrócić, poprawić wynik i zwiedzić muzeum Messnera. 😉 Jeśli spodobał Wam się ten wpis, to z pewnością spodoba Wam się również poprzedni, o naszej wycieczce pod Cinque Torri! 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/">Monte Rite, czyli trudne początki w Dolomitach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jest sobota wieczór. Przed chwilą przyjechaliśmy do <strong>Peaio</strong>, w którym spędzimy kolejny tydzień. Siedzimy w kuchni, popijamy wino i <strong>planujemy pierwszy dzień naszego urlopu we Włoszech</strong>. Chcieliśmy zacząć spokojnie &#8211; podejść nad <strong>Lago di Sorapis</strong>, jednak właściciel wynajmowanego apartamentu odradził nam ten pomysł. &#8222;Na wycieczkę tam każdy dzień jest dobry, tylko nie sobota i niedziela, bo wtedy są tam tłumy.&#8221; W zamian zaproponował nam inną trasę. <strong>&#8222;Idźcie na widzianą z okna górkę Monte Rite. Rozciągają się z niej niesamowite widoki w każdym kierunku.&#8221;</strong> Popatrzyliśmy za okno. Wyglądała na &#8222;beskidzką&#8221; &#8211; zielona, bez widocznych skał i stromych podejść. Może ma rację i warto w pierwszy dzień wybrać się na krótki szlak w okolicy?</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-1024x683.jpg" alt="góry i mgła" class="wp-image-7900" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7900" /><figcaption>Poranny widok w Peaio</figcaption></figure>



<p>Nasza organizacja pierwszego poranka nie była idealna. Zanim zjedliśmy śniadanie, zrobiliśmy kanapki, wypiliśmy kawę i spakowaliśmy się, było już grubo po 9. Podjechaliśmy kilka kilometrów, najpierw na drugą stronę rzeki Boite, a później wąską, stromą drogą około 1,5 km do pierwszego miejsca, gdzie mogliśmy zostawić samochody. Te 1,5 km zrobiło nam 100 m różnicy w pionie, więc sami widzicie, o jakiej stromiźnie mówimy. 😉 <strong>Chwilę po 9:30 rozpoczęliśmy marsz drogą do góry. </strong></p>



<p>40 minut stromego asfaltu i mogliśmy w końcu zejść na prawdziwy szlak. Po drodze minęliśmy jeszcze ze 2 miejsca, w których mogliśmy spokojnie zostawić auta, ale wcześniej o nich nie wiedzieliśmy, a teraz nikt nie miał już ochoty na schodzenie w dół i przeparkowanie. Nie będę Was zanudzał opowiadaniem, jak wyglądał nasz szlak. Napiszę tylko, że był dość stromy (ale do przejścia). Mniej więcej połowę trasy szliśmy przez las, a ostatni, ponad godzinny fragment, w pełnym słońcu. <strong>Na szczyt dotarliśmy około godziny 13, dość mocno zmęczeni &#8211; z pewnością brak kondycji i upał dały się nam we znaki.</strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7901" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7901" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-1024x683.jpg" alt="Oczko w lesie" class="wp-image-7902" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7902" /><figcaption>Przedzierając się przez las 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-1024x683.jpg" alt="Monte Antelao" class="wp-image-7915" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7915" /><figcaption>Monte Antelao (Król Dolomitów)</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7917" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7917" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-1024x683.jpg" alt="Widok w drodze na Monte Rite" class="wp-image-7904" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7904" /><figcaption>Z prawej dolina rzeki Boite w kierunku Cortiny d&#8217;Ampezzo &#8211; najbardziej znanej miejscowości Dolomitów</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7919" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7919" /><figcaption>Czekając na grupę 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7906" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7906" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7907" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7907" /><figcaption>Masyw Bosconero</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dzień dobry na 2181 m n.p.m. 😉</h2>



<p>Szczyt <strong>Monte Rite</strong> nie był sam w sobie fascynujący. Ot, zwykła górka z widokami na inne, mocno eksponowane szczyty. To, co nas natomiast pozytywnie zaskoczyło, to <strong>szutrowa droga, którą można było wyjść od drugiej strony góry</strong>. W sumie, nawet nie chodzi o samą drogę, ale o to, że <strong>niektórzy wyjeżdżali tamtędy na rowerach</strong> górskich pod schronisko, które było na szczycie. W temperaturze 30 stopni, na wysokości prawie 2200 m n.p.m.! To było coś!</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-1024x683.jpg" alt="Wycieczka w pełnym składzie na szczycie Monte Rite" class="wp-image-7922" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7922" /><figcaption>Wycieczka w pełnym składzie na szczycie Monte Rite</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7923" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7923" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7925" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7925" /><figcaption>Dolina rzeki Boite</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-1024x683.jpg" alt="Monte Pelmo" class="wp-image-7908" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7908" /><figcaption>Monte Pelmo w chmurach burzowych</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7909" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7909" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-1024x683.jpg" alt="Asia na szczycie Monte Rite" class="wp-image-7911" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7911" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-1024x683.jpg" alt="Dach muzeum Messnera na szczycie Monte Rite" class="wp-image-7913" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7913" /><figcaption>Dach muzeum Messnera na szczycie Monte Rite</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7914" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7914" /></figure>



<p>Na szczycie spędziliśmy około 30 minut. Byliśmy troszkę zmęczeni słońcem, wysokością, na jakiej w ciągu ostatnich 24 godzin się znaleźliśmy (Kraków ~200 m n.p.m. -> Peaio 890 m n.p.m. -> Monte Rite 2181 m n.p.m.), a do tego wyglądało na to, że <strong>zbliża się burza</strong>! Na <a href="http://www.messner-mountain-museum.it/en/dolomites/museum/">muzeum Messnera</a>, które znajduje się na szczycie, nawet nie spojrzeliśmy z ciekawością. Po prostu zaczęliśmy jak najszybciej schodzić w dół, znanym nam już szlakiem, żeby tylko zmoknąć jak najmniej.</p>



<p>Nim rozpędzone krople zaczęły uderzać w nasze głowy, byliśmy już z powrotem w lesie. Szybkie tempo marszu w dół pozwoliło nam dotrzeć do linii drzew zanim deszcz przeniósł się nad naszą górę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>Dolomity postanowiły być dla nas pierwszego dnia łaskawe i dać nam nauczkę, żeby nie wychodzić za późno. 5 minut po tym, jak ubraliśmy kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe, przestało padać. W zasadzie padało tak krótko, że ziemia pod naszymi stopami nie zdążyła zrobić się śliska (ale na kamienie i korzenie musieliśmy bardzo uważać).</p>



<p><strong>Do samochodów dotarliśmy 7 godzin po naszym starcie, robiąc prawie 16 km i 1100 m przewyższeń.</strong> Okazało się, że była to najtrudniejsza wycieczka, jaką przeszliśmy w Dolomitach przez cały tydzień. Być może uda nam się tam kiedyś wrócić, poprawić wynik i zwiedzić muzeum Messnera. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Jeśli spodobał Wam się ten wpis, to z pewnością<strong> spodoba Wam się </strong>również poprzedni,<strong> o naszej wycieczce pod </strong><a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/"><strong>Cinque Torri</strong></a><strong>! 😉</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/">Monte Rite, czyli trudne początki w Dolomitach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cinque Torri, czyli Pięć włoskich Wież</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=cinque-torri</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Aug 2019 15:30:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[schroniska w Dolomitach]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7785</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cinque Torri to jeden z symboli Dolomitów &#8211; łatwo dostępna i fotogeniczna atrakcja, a w związku z tym jedno z najbardziej obleganych miejsc w tych włoskich górach. Jak sfotografować je bez ludzi? Czy jest tam schronisko? Co jeszcze ciekawego można zobaczyć w ich okolicy? Odpowiedzi na te pytania i więcej, udzielam we wpisie. 😉 3.00 nad ranem. Dzwoni budzik. Prawie wyskakujemy z łóżek. Serio, rzadko mi się zdarza, żeby w sekundzie wyjść z łóżka. Ale jak jest cel, to człowiek wie, za co się zabrać. Zbieramy się, bo o 3.30 jesteśmy umówieni z Moniką na podziwianie wschodu słońca na Cinque Torri. Mamy lekką obsuwę i wyjeżdżamy 10 minut później. Łukasz, nasz kierowca, widocznie zaspany, skupia się na otworzeniu zaparowanej szyby od mojej strony i najeżdża autem na dosyć duże kamienie, które nie wiadomo skąd się tam nagle pojawiły. 😉 Po jakichś 5 sekundach grozy, zastanawiamy się czy z autem wszystko w porządku, czy dojedziemy na wschód słońca, a przede wszystkim, czy wrócimy za dwa dni normalnie do Polski! Po szybkich oględzinach auta stwierdzamy, że opona wygląda na całą, jednak karoseria z prawej strony przy kole nadaje się do naprawy. Ruszamy dalej. Przez to wydarzenie znacznie pogarszają się nam humory i modlimy się, żeby nie ujawniła się kolejna usterka* po drodze. Po jakichś 30 minutach dojeżdżamy do wąskiej drogi. Napisałabym, że ostatnia prosta przed nami, ale wcale prosta nie była. Ta wąska droga, w połączeniu z całkowitą ciemnością, trzyma nas mocno w napięciu. Dzięki Bogu, że nie musimy się z nikim mijać. W pewnym momencie widzimy na środku drogi jelenia z ogromnym porożem, który w sekundzie znika w czarnym lesie. Wow, cóż za widok! Sam na sam z Cinque Torri Po kilkunastu minutach jazdy pod górę jesteśmy na miejscu. To ciekawe, że większość znanych atrakcji w Dolomitach jest na wyciągnięcie ręki &#8211; albo da się do nich dojechać autem, albo kolejką. Parking znajduje się tuż przy samym Cinque Torri, a większość miejsc jest już o tej godzinie zajęta! Wychodzimy z auta, podchodzimy kawałek. Przed nami niewiele widać, ale kiedy tylko się obracamy, naszym oczom ukazały się czerwone smugi na niebie. Niebieska godzina już się zaczęła. Rozkładamy siebie i aparaty na trawce i szukamy dobrego kadru do zrobienia zdjęć. Wieje chłodem, a za kilka godzin będzie parzyć słońce. Jako największy zmarzluch, narzucam na siebie wszystkie dostępne rzeczy i piję kawę z termosu. Ta jednak wydaje się być nie dość ciepła. Przenoszę więc swoje myśli na wspaniały widok, który mam przed oczami, i próbuję tym zająć swój umył, by nie myśleć o chłodzie. To ewidentnie nie jest dzień Łukasza, bo po kilku zrobionych fotkach kładzie się na karimatę i walczy ze snem. Aż niewiarygodne, że jesteśmy sami. Za kilka godzin będą tu tłumy, ale teraz cieszymy się spokojem i usypiającą ciszą. Wschód, wschód i po wschodzie Złota godzina powoli się kończy, a my kierujemy się w stronę schroniska Scoiattoli. Po oględzinach stwierdzamy, że jest jeszcze zamknięte. Robimy kilka zdjęć, po czym Łukasz idzie spać do samochodu. Zostajemy same z Monią, widokami i pragnieniem rozgrzania się w schronisku. Nasze rozważania idą na chwilę w niepamięć, gdy w trawie dostrzegamy świstaka. Szybko włączam aparat i robię podchody mając nadzieję, że nie spłoszę zwierzaka. Chyba wyczuł moje zagrywki i bawi się ze mną w tę samą grę, bo gdy się do niego zbliżam, chowa się na chwilę w krzakach, by zaraz wrócić i popatrzyć, co robię. Gdy stoję, a w zasadzie klęczę na przeciwko niego, on postanawia uśmiechnąć się do obiektywu! Sprawdzam ekranik lustrzanki, ostrość jest! Uff, mamy to! 🙂 Po tych emocjach okazuje się, że schronisko jest już otwarte. Nieśmiało wchodzimy i zamawiamy kawę i croissanta. Siadamy przy oknie z widokiem na Cinque Torri i odlatujemy. Tak trzeba żyć! Dolomity, schroniska i wesoła muzyczka Łukasza jak nie było, tak nie ma, więc ruszamy z Monią wyżej, do kolejnego schroniska o nazwie Averau, które znajduje się w zasięgu naszego wzroku. Kilkaset kroków i kilka zdjęć później jesteśmy na miejscu. Nie ma tu jednak nic ciekawego, więc idziemy wyżej do schroniska Nuvolau (nie za dużo tych schronisk?), naszego celu na dziś. Po drodze spotykamy resztę naszej ekipy &#8211; Mamę Jolę, Anię, Kamila i Lupo, którzy wybrali inny plan na dzisiejszy poranek. Wyjście, mimo że dosyć krótkie, jest strome, a oliwy do ognia dolewa palące już słońce. Im bliżej schroniska jesteśmy, tym ciekawiej zaczyna się robić. Rozpościerają się wokół nas coraz piękniejsze widoki na góry, lekki wiaterek ochładza nasze rozpalone policzki, a z głośników budynku dobiegają dźwięki wesołej, amerykańskiej muzyki. Przy schronisku spędzamy naszą przerwę. W międzyczasie dołącza do nas Łukasz, w zdecydowanie lepszej formie niż kilka godzin wcześniej. Kucharz rozkłada kuchnię na zewnątrz, tuż przy wejściu do budynku i zachęca wszystkich zapachem pieczonego mięsa. Ten zapach z nami flirtuje, ale ostatecznie nikt mu nie ulega. Zajadamy się kanapkami i podziwiamy widoczki. Z oddali bije nas blask ośnieżonej, dumnej i rozłożystej Marmolady. Tak trzeba żyć x2! Wokół Pięciu Wież Kierujemy nasze kroki pomału w stronę Cinque Torri. Słońce pali już niemiłosiernie, a ludzi jest coraz więcej. To dla nas sygnał, że czas stąd uciekać. Przed sobą mamy widok na Pięć Wież, które są teraz przyćmione przez szczyty piętrzące się za nimi. Po lewej widzimy szczyt Lagazoui, na którym byliśmy dwa dni wcześniej (będzie wpis, nie martwcie się). Docieramy ponownie do schroniska Scoiattoli i robimy krótką przerwę. Tym razem rzuca mi się w oczy fakt, iż są tam kelnerki, które mają mundurki, jak w restauracjach. Ciekawie to wygląda, chociaż widać, jak bardzo jest tutaj komercyjnie. Niestety. Na deser zostawiamy sobie obchód wokół Cinque Torri. Podziwiamy te majestatyczne Wieże, które z bliska wyglądają na zdecydowanie większe. Przeciskamy się ich zakamarkami i stwierdzamy, że o dziwo nie ma tutaj tak dużo ludzi. Zadzieramy głowy do góry, by popatrzeć na wspinaczy, którzy nie wiem jakim cudem wspinają się tak wysoko. Może kiedyś też spróbujemy? Na razie zostawiamy to pytanie w fazie rozważania i kierujemy swoje kroki pomału do samochodu. 🙂 *Usterka ujawniła się chwilę później, gdy plastikowa osłona przy kole zaczęła &#8222;furkotać&#8221; przy prędkości ponad 60 km/h. Historia zakończyła się tak, że w przeddzień wyjazdu wstąpiliśmy do warsztatu. Monika wytłumaczyła całe zdarzenie, a Pan Mechanik nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Gdy pokazaliśmy usterkę, trochę mu ulżyło. Pokręcił się pod autem i wyciął uszkodzony element. Przy okazji uspokoił nas, że bezpiecznie dojedziemy do Polski. I nie wziął za to ani eurogrosza. 😉 Cinque Torri &#8211; podsumowanie: Cinque Torri &#8211; to jedno z bardziej fotogenicznych miejsc w Dolomitach. Zjeżdżają się tutaj grupy, które szkolą się w fotografii. Sami widzieliśmy jedną z takich grup podczas naszego pobytu, więc jeśli ktoś się interesuje fotografią, to śmiało może tutaj uderzać. 😉 Parking&#8211; to w zasadzie taki umowny parking wzdłuż drogi, przy schronisku Cinque Torri (o którym nie wspomniałam we wpisie). Jest darmowy, ale warto zapamiętać, że dojazd do tego miejsca jest zamknięty dla samochodów w sierpniu w godzinach od 9 do 15. W tym okresie kursuje transport publiczny. Taka mała rada od nas, pamiętajcie o zabraniu czołówki na wschód czy zachód słońca w górach.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/">Cinque Torri, czyli Pięć włoskich Wież</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Cinque Torri</strong> to jeden z symboli <strong>Dolomitów</strong> &#8211; łatwo dostępna i fotogeniczna atrakcja, a w związku z tym <strong>jedno z najbardziej obleganych miejsc w tych włoskich górach</strong>. Jak sfotografować je bez ludzi? Czy jest tam schronisko? Co jeszcze ciekawego można zobaczyć w ich okolicy? Odpowiedzi na te pytania i więcej, udzielam we wpisie. 😉</p>



<p><strong>3.00 nad ranem</strong>. Dzwoni budzik. Prawie wyskakujemy z łóżek. Serio, rzadko mi się zdarza, żeby w sekundzie wyjść z łóżka. Ale jak jest cel, to człowiek wie, za co się zabrać. Zbieramy się, bo o 3.30 jesteśmy umówieni z Moniką na podziwianie wschodu słońca na <strong>Cinque Torri.</strong> Mamy lekką obsuwę i wyjeżdżamy 10 minut później. Łukasz, nasz kierowca, widocznie zaspany, skupia się na otworzeniu zaparowanej szyby od mojej strony i najeżdża autem na dosyć duże kamienie, które nie wiadomo skąd się tam nagle pojawiły. 😉 Po jakichś 5 sekundach grozy, zastanawiamy się czy z autem wszystko w porządku, czy dojedziemy na wschód słońca, a przede wszystkim, czy wrócimy za dwa dni normalnie do Polski! Po szybkich oględzinach auta stwierdzamy, że opona wygląda na całą, jednak karoseria z prawej strony przy kole nadaje się do naprawy. </p>



<p>Ruszamy dalej. Przez to wydarzenie znacznie pogarszają się nam humory i modlimy się, żeby nie ujawniła się kolejna usterka* po drodze. Po jakichś 30 minutach dojeżdżamy do wąskiej drogi. Napisałabym, że ostatnia prosta przed nami, ale wcale prosta nie była. Ta wąska droga, w połączeniu z całkowitą ciemnością, trzyma nas mocno w napięciu. Dzięki Bogu, że nie musimy się z nikim mijać. W pewnym momencie widzimy na środku drogi <strong>jelenia z ogromnym porożem</strong>, który w sekundzie znika w czarnym lesie. Wow, cóż za widok! </p>



<h2 class="wp-block-heading">Sam na sam z Cinque Torri</h2>



<p>Po kilkunastu minutach jazdy pod górę jesteśmy na miejscu. To ciekawe, że większość znanych atrakcji w Dolomitach jest na wyciągnięcie ręki &#8211; albo da się do nich dojechać autem, albo kolejką. Parking znajduje się tuż przy samym <strong>Cinque Torri</strong>, a większość miejsc jest już o tej godzinie zajęta! Wychodzimy z auta, podchodzimy kawałek. Przed nami niewiele widać, ale kiedy tylko się obracamy, naszym oczom ukazały się czerwone smugi na niebie. <strong><em>Niebieska godzina </em>już się zaczęła. </strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-1024x683.jpg" alt="Pierwsze widoki na Cinque Torri, ok godz 5.00 rano" class="wp-image-7835" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7835" /><figcaption>Pierwsze widoki na Cinque Torri, około godz. 5.00 rano</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7837" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7837" /></figure>



<p>Rozkładamy siebie i aparaty na trawce i szukamy dobrego <strong>kadru do zrobienia zdjęć</strong>. Wieje chłodem, a za kilka godzin będzie parzyć słońce. Jako największy zmarzluch, narzucam na siebie wszystkie dostępne rzeczy i piję kawę z termosu. Ta jednak wydaje się być nie dość ciepła. Przenoszę więc swoje myśli na wspaniały widok, który mam przed oczami, i próbuję tym zająć swój umył, by nie myśleć o chłodzie. To ewidentnie nie jest dzień Łukasza, bo po kilku zrobionych fotkach kładzie się na karimatę i walczy ze snem. Aż niewiarygodne, że jesteśmy sami. Za kilka godzin będą tu tłumy, ale teraz cieszymy się spokojem i usypiającą ciszą.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-1024x683.jpg" alt="Sam na sam z Cinque Torii. Warto było wstać dla takich widoków" class="wp-image-7839" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7839" /><figcaption>Sam na sam z Cinque Torri. Warto było wstać dla takich widoków</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-1024x683.jpg" alt="I dla takich też :)" class="wp-image-7842" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7842" /><figcaption>I dla takich też 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Wschód, wschód i po wschodzie</h2>



<p><strong><em>Złota godzina</em></strong> powoli się kończy, a my kierujemy się w stronę <strong>schroniska Scoiattoli</strong>. Po oględzinach stwierdzamy, że jest jeszcze zamknięte. Robimy kilka zdjęć, po czym Łukasz idzie spać do samochodu. Zostajemy same z Monią, widokami i pragnieniem rozgrzania się w schronisku. Nasze rozważania idą na chwilę w niepamięć, gdy w trawie dostrzegamy świstaka. Szybko włączam aparat i robię podchody mając nadzieję, że nie spłoszę zwierzaka. Chyba wyczuł moje zagrywki i bawi się ze mną w tę samą grę, bo gdy się do niego zbliżam, chowa się na chwilę w krzakach, by zaraz wrócić i popatrzyć, co robię. Gdy stoję, a w zasadzie klęczę na przeciwko niego, on postanawia uśmiechnąć się do obiektywu! Sprawdzam ekranik lustrzanki, ostrość jest! Uff, mamy to! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-1024x683.jpg" alt="Widoki na Tofana di Rozes " class="wp-image-7846" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7846" /><figcaption>Widoki na Tofana di Rozes </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-1024x683.jpg" alt="Taki fajny świstak! " class="wp-image-7847" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7847" /><figcaption>Taki fajny świstak! </figcaption></figure>



<p>Po tych emocjach okazuje się, że schronisko jest już otwarte. Nieśmiało wchodzimy i zamawiamy kawę i croissanta. Siadamy przy oknie z widokiem na <strong>Cinque Torri</strong> i odlatujemy. <strong>Tak trzeba żyć! </strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Dolomity, schroniska i wesoła muzyczka</h2>



<p>Łukasza jak nie było, tak nie ma, więc ruszamy z Monią wyżej, do kolejnego <strong>schroniska </strong>o nazwie <strong>Averau</strong>, które znajduje się w zasięgu naszego wzroku. Kilkaset kroków i kilka zdjęć później jesteśmy na miejscu. Nie ma tu jednak nic ciekawego, więc idziemy wyżej do <strong>schroniska Nuvolau</strong> (nie za dużo tych schronisk?), naszego celu na dziś. Po drodze spotykamy resztę naszej ekipy &#8211;  <strong>Mamę Jolę, Anię, Kamila i Lupo</strong>, którzy wybrali inny plan na dzisiejszy poranek. Wyjście, mimo że dosyć krótkie, jest strome, a oliwy do ognia dolewa palące już słońce. Im bliżej schroniska jesteśmy, tym ciekawiej zaczyna się robić. Rozpościerają się wokół nas coraz piękniejsze widoki na góry, lekki wiaterek ochładza nasze rozpalone policzki, a z głośników budynku dobiegają dźwięki wesołej, amerykańskiej muzyki. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-1024x683.jpg" alt="W drodze do schroniska Averau" class="wp-image-7849" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7849" /><figcaption>W drodze do schroniska Averau</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7850" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7850" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-1024x683.jpg" alt="Góra Averau wraz ze schroniskiem o tej samej nazwie ;)" class="wp-image-7851" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7851" /><figcaption>Góra Averau wraz ze schroniskiem o tej samej nazwie</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-1024x683.jpg" alt="W tle masyw Marmolada ;)" class="wp-image-7852" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7852" /><figcaption>W tle masyw Marmolada 😉</figcaption></figure>



<p>Przy schronisku spędzamy naszą przerwę. W międzyczasie dołącza do nas Łukasz, w zdecydowanie lepszej formie niż kilka godzin wcześniej. Kucharz rozkłada kuchnię na zewnątrz, tuż przy wejściu do budynku i zachęca wszystkich zapachem pieczonego mięsa. Ten zapach z nami flirtuje, ale ostatecznie nikt mu nie ulega. Zajadamy się kanapkami i podziwiamy widoczki. Z oddali bije nas blask ośnieżonej, dumnej i rozłożystej <strong>Marmolady.</strong> <strong>Tak trzeba żyć x2!</strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-1024x683.jpg" alt="Mięsko się piecze... Schronisko Nuvolau 2575 m. n.p.m" class="wp-image-7854" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7854" /><figcaption>Mięsko się piecze&#8230; Schronisko Nuvolau 2575 m n.p.m.</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-1024x683.jpg" alt="Takie Dolomity i taka Marmolada ;)" class="wp-image-7856" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7856" /><figcaption>Takie Dolomity i taka Marmolada 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-1024x683.jpg" alt="Schronisko Nuvolau" class="wp-image-7853" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7853" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-1024x683.jpg" alt="Ten chłopak, podobnie tak jak my, chyba próbował rozstrzygnąć, co oznacza ten pomnik w tym miejscu. ;)" class="wp-image-7859" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7859" /><figcaption>Ten chłopak, podobnie tak jak my, chyba próbował rozstrzygnąć, co oznacza ten pomnik w tym miejscu. 😉</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Wokół Pięciu Wież</h2>



<p>Kierujemy nasze kroki pomału w stronę <strong>Cinque Torri</strong>. Słońce pali już niemiłosiernie, a ludzi jest coraz więcej. To dla nas sygnał, że czas stąd uciekać. Przed sobą mamy widok na <strong>Pięć Wież</strong>, które są teraz przyćmione przez szczyty piętrzące się za nimi. Po lewej widzimy <strong>szczyt Lagazoui</strong>, na którym byliśmy dwa dni wcześniej (będzie wpis, nie martwcie się). Docieramy ponownie do <strong>schroniska Scoiattoli</strong> i robimy krótką przerwę. Tym razem rzuca mi się w oczy fakt, iż są tam kelnerki, które mają mundurki, jak w restauracjach. Ciekawie to wygląda, chociaż widać, jak bardzo jest tutaj komercyjnie. Niestety.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7857" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7857" /><figcaption>Masywna Tofana di Roses przyćmiewa &#8222;niewielkie&#8221; Cinque Torii</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-1024x683.jpg" alt="Lupo zawsze taki szczęśliwy, a w górach najbardziej! :) " class="wp-image-7861" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7861" /><figcaption>Lupo zawsze taki szczęśliwy, a w górach najbardziej! 🙂 </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7862" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7862" /></figure>



<p>Na deser zostawiamy sobie obchód wokół <strong>Cinque Torri</strong>. Podziwiamy te majestatyczne Wieże, które z bliska wyglądają na zdecydowanie większe. Przeciskamy się ich zakamarkami i stwierdzamy, że o dziwo nie ma tutaj tak dużo ludzi. Zadzieramy głowy do góry, by popatrzeć na wspinaczy, którzy nie wiem jakim cudem wspinają się tak wysoko. Może kiedyś też spróbujemy? Na razie zostawiamy to pytanie w fazie rozważania i kierujemy swoje kroki pomału do samochodu. 🙂 </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-1024x683.jpg" alt="No fajne te Pięć Wież ;) " class="wp-image-7863" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7863" /><figcaption>No fajne te Pięć Wież 😉 </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7864" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7864" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-1024x683.jpg" alt="Dookoła Pięciu Wież" class="wp-image-7865" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7865" /><figcaption>Dookoła Pięciu Wież</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7866" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7866" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-1024x683.jpg" alt="Cinque Torri z bliska. Po prawej na górze wspinacze" class="wp-image-7868" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7868" /><figcaption>Cinque Torri z bliska. Po prawej na górze wspinacze</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-683x1024.jpg" alt="" class="wp-image-7867" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7867" /></figure></div>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p> *Usterka ujawniła się chwilę później, gdy plastikowa osłona przy kole zaczęła &#8222;furkotać&#8221; przy prędkości ponad 60 km/h. Historia zakończyła się tak, że w przeddzień wyjazdu wstąpiliśmy do warsztatu. Monika wytłumaczyła całe zdarzenie, a Pan Mechanik nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Gdy pokazaliśmy usterkę, trochę mu ulżyło. Pokręcił się pod autem i wyciął uszkodzony element. Przy okazji uspokoił nas, że bezpiecznie dojedziemy do Polski. I nie wziął za to ani eurogrosza. 😉</p>



<h2 class="wp-block-heading">Cinque Torri &#8211; podsumowanie:</h2>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Cinque Torri</strong> &#8211; to jedno z bardziej fotogenicznych miejsc w Dolomitach. Zjeżdżają się tutaj grupy, które szkolą się w fotografii. Sami widzieliśmy jedną z takich grup podczas naszego pobytu, więc jeśli ktoś się interesuje fotografią, to śmiało może tutaj uderzać. 😉</li><li> <strong><a href="https://goo.gl/maps/dYdsXLwo2ojakpNp8">Parking</a></strong>&#8211; to w zasadzie taki umowny parking wzdłuż drogi, przy schronisku Cinque Torri (o którym nie wspomniałam we wpisie). Jest darmowy, ale warto zapamiętać, że dojazd do tego miejsca jest zamknięty dla samochodów w sierpniu w godzinach od 9 do 15. W tym okresie kursuje transport publiczny.  </li><li>Taka mała rada od nas, pamiętajcie o zabraniu <strong>czołówki na wschód czy zachód słońca w górach</strong>.</li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/">Cinque Torri, czyli Pięć włoskich Wież</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
