<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: kozica &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/kozica/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/kozica/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 20:56:34 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: kozica &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/kozica/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2015 17:43:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Chopok]]></category>
		<category><![CDATA[Dziumbir]]></category>
		<category><![CDATA[kozica]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacki Raj]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry Niżne]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=736</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polska jest piękna, to nie podlega żadnej dyskusji. Mamy piękne morze Bałtyckie, Mazury, dzikie Bieszczady, wysokie Tatry w Karpatach oraz dalekie Nam Sudety. I chociaż polskie góry uważam, za najcudowniejsze, to nie są one tak zróżnicowane pod względem ukształtowania, wysokości czy poziomu trudności, jak te zagraniczne. A mogłam się o tym przekonać w tamtym roku, podczas wyjazdu w góry słowackie,&#160;zaplanowanego przez Łukasza mamę i wujka. W jeden weekend miałam okazję podziwiać dwa całkowicie różniące się od siebie pasma górskie &#8211; Słowacki Raj i Tatry Niżne. Nasz pierwszy dzień wyjazdu, mieliśmy poświęcić na wędrówkę po Słowackim Raju, a dokładniej jego zachodniej części. Nazwa tego miejsca mówi sama za siebie. Gdy przed wyjazdem zobaczyłam zdjęcia, wiedziałam, że to będzie niesamowite miejsce&#8230; I takie było! 🙂 Wstaliśmy więc wcześnie rano w piątek, by dostać się najpierw do Zakopanego, skąd zgarnęli nas Łukasza mama i wujek. Stamtąd dotarliśmy do parkingu w słowackiej miejscowości Píla. Zostawiliśmy tam samochód i ruszyliśmy przed siebie. Rozpoczęliśmy naszą wędrówkę szlakiem żółtym, by następnie przejść kawałek czerwonym i znów wkroczyć na szlak żółty. Tam rozpoczynał się wąwóz Wielkiego Sokoła (słow.&#160;Veľký Sokol), którym według mapy szliśmy prawie 2 godziny. Przez dłuższy czas główną atrakcję stanowił strumyczek, przez który przechodziliśmy raz na jedną raz na drugą stronę, oraz połamane gałęzie i drzewa, które albo omijaliśmy, albo przez nie skakaliśmy. Im dalej szliśmy, tym &#8222;przeszkody&#8221; do pokonania stawały się coraz ciekawsze. Pojawiały się mniejsze i większe drabinki drewniane, jak i metalowe, konary drzew z wyciętymi &#8222;schodkami&#8221; stanowiące swego rodzaju most, aby można było przejść nad strumykiem. Najbardziej niesamowite było dla mnie wspinanie się po drabinkach zaraz obok niewielkich, ale jakże uroczych wodospadów. Jeszcze do tej pory słyszę ten cudowny szum spadającej wody! 🙂 Jedno miejsce było lekko ekstremalne i tam poczułam przypływ adrenaliny. Musieliśmy przejść przez dwa położone obok siebie konary drzewa, w których nie było wyciętych schodków, pod nami płynął lodowaty strumień i nie było żadnej balustrady ani ściany, żeby można było się czegoś złapać! Udało się nam wyjść bez większych szwanków &#8211; Łukasz się pośliznął i upadł, ale na szczęście nie do wody. 😉 Wróciliśmy szlakiem czerwonym,&#160;robiąc tym samym pętlę, by móc powrócić do auta.&#160; Praktycznie do samego końca trasa była pełna przygód i cudownych miejsc i na każdym kroku zachwycałam się pięknem Słowackiego Raju. A wąwóz Wielkiego Sokoła nie na darmo uważany jest za najpiękniejszy w Słowackim Raju! 🙂 Wieczorem dotarliśmy do uroczego hotelu w Popradzie (z widokiem na Tatry), który był naszą bazą noclegową. A już na następny dzień szykowała się kolejna ciekawa wyprawa&#8230; 🙂 Nasz drugi dzień całkowicie różnił się od pierwszego. Ty razem za cel obraliśmy Tatry Niżne i to od razu postawiliśmy na to co najlepsze &#8211;&#160; najwyższy szczyt Dziumbir (słow. Ďumbier &#8211; 2043 m n.p.m.) oraz &#8222;sąsiadujący&#8221; z nim i o niewiele niższy Chopok (2024 m n.p.m.) Rano w sobotę wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do bardzo parkingu o nazwie Lucky, gdzie udało nam się zaparkować. Stamtąd wyruszyliśmy zielonym szlakiem przez Szeroką Dolinę (słow. Široká Dolina). Początek trasy prowadził głównie lasem, w którym czas umilały nam piękne strumyki oraz jeden ładnie prezentujący się muchomor. 😉 Po&#160; całkowitym wyjściu z lasu, rozpostarła się przed nami niesamowita połonina, którą zmierzaliśmy ku naszemu celowi. Gdy podeszliśmy trochę wyżej udało nam się zobaczyć świstaka oraz stado kozic pasących się w oddali. 🙂 Podejście było długie i trochę męczące (jak to w górach), ale im wyżej wychodziliśmy, tym coraz piękniejsze krajobrazy widzieliśmy: po bokach &#8211; cudowne górskie grzbiety i za sobą &#8211; widok na całą połoninę. W pewnym momencie zaczęły się zbierać chmury, a wokół nas mgła, co nie wróżyło dobrze, jednak mieliśmy nadzieje, że nie złapie nas deszcz. Dotarliśmy do miejsca, z którego musieliśmy odbić na czerwony szlak, by dotrzeć na Dziumbir. Idąc kilkanaście minut, już w całkowitej mgle po kamiennych schodach, w końcu zobaczyliśmy punkt docelowy. Udało mi się zdobyć pierwszy zagraniczny szczyt i to jaki! Kolejne ponad 2000 m zaliczone! 🙂 Na szczęście widok z góry nie był całkowicie zamglony.&#160; Z jednej strony (za krzyżem, który tam stoi) udało nam się podziwiać całkiem ładne widoczki. 🙂 Przyszedł czas na zejście, gdyż mieliśmy kolejne zadanie przed sobą &#8211; zdobycie Chopoka. Tak więc ruszyliśmy czerwonym szlakiem, który miał nas do niego zaprowadzić. Cały czas towarzyszyła nam mgła, ale na szczęście nie padało. Chodzenie w takiej mgle, jaka wtedy nas opanowała (mieliśmy widoczność może na 5 metrów), było niezwykle ciekawym przeżyciem. Mimo tego, że nie mogliśmy za wiele podziwiać, spodobał mi się ten stan, bo nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego w górach. 🙂 Po drodze trafiła się nam naprawdę ciekawa atrakcja &#8211; kozica. Zrobiłam jej całą sesję zdjęciową, bo była naprawdę blisko i nie miała żadnych problemów z pozowaniem. I to właśnie wtedy udało mi się zrobić jedno z moich ulubionych, jak do tej pory zdjęć. 🙂 Po około półtorej godziny wędrówki weszliśmy na Chopok. Tam również znalazł się jeden punkt, z którego podziwiliśmy piękne krajobrazy, podczas gdy reszta była zatopiona we mgle. Spędziliśmy tam może 15 minut, ponieważ gonił nas czas, a także zniechęciła nas liczba turystów, których było naprawdę sporo (przy szczycie znajduje się kolejka linowa, dlatego też jest on tak oblegany). Zeszliśmy szlakiem niebieskim prowadzącym ostro w dół obok kolejki. Następnie przeszliśmy kawałek lasem, a pod sam koniec musieliśmy zejść kawałek asfaltem, by dostać się na parking, gdzie zostawiliśmy samochód. Zostaliśmy na jeszcze jedną noc w hotelu. A niedzielę spędziliśmy już nie w górach, a w mieście. Zwiedziliśmy jedną z bardziej znanych i pięknych dzielnic Popradu &#8211; Spiskiej Soboty (słow. Spišská Sobota). Przeszliśmy się po rynku, wstąpiliśmy do kościoła św. Juraja z XIII wieku i podziwialiśmy okoliczne kolorowe kamienice. Naprawdę urocza dzielnica! 🙂 Tak właśnie zakończyła się moja pierwsza przygoda z górami zagranicznymi, ale na pewno nie była ostatnią w mojej kolekcji.&#160; Z niecierpliwością czekam na kolejne. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/">Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Polska</strong> jest piękna, to nie podlega żadnej dyskusji. Mamy piękne morze <strong>Bałtyckie</strong>, <strong>Mazury</strong>, dzikie <strong>Bieszczady,</strong> wysokie <strong>Tatry</strong> w Karpatach oraz dalekie Nam <strong>Sudety</strong>. I chociaż <strong>polskie góry</strong> uważam, za najcudowniejsze, to nie są one tak zróżnicowane pod względem ukształtowania, wysokości czy poziomu trudności, jak te <strong>zagraniczne</strong>.</p>



<p>A mogłam się o tym przekonać w tamtym roku, podczas wyjazdu w <strong>góry słowackie,&nbsp;</strong>zaplanowanego przez Łukasza <strong>mamę i wujka</strong>. W jeden weekend miałam okazję podziwiać dwa całkowicie różniące się od siebie pasma górskie &#8211; <strong>Słowacki Raj i Tatry Niżne</strong>.</p>



<p>Nasz <strong>pierwszy dzień</strong> wyjazdu, mieliśmy poświęcić na wędrówkę po <strong>Słowackim Raju, </strong>a dokładniej jego <strong>zachodniej</strong> części. Nazwa tego miejsca mówi sama za siebie. Gdy przed wyjazdem zobaczyłam zdjęcia, wiedziałam, że to będzie niesamowite miejsce&#8230; I takie było! 🙂</p>



<p>Wstaliśmy więc wcześnie rano w <strong>piątek</strong>, by dostać się najpierw do Zakopanego, skąd zgarnęli nas Łukasza mama i wujek. Stamtąd dotarliśmy do parkingu w słowackiej miejscowości <span class="st"><strong>Píla.</strong> Zostawiliśmy tam samochód i ruszyliśmy przed siebie. </span>Rozpoczęliśmy naszą wędrówkę <strong>szlakiem żółtym</strong>, by następnie przejść kawałek <strong>czerwonym</strong> i znów wkroczyć na <strong>szlak</strong> <strong>żółty</strong>. Tam rozpoczynał się <strong>wąwóz</strong> <strong>Wielkiego Sokoła</strong> (słow.&nbsp;<b>Veľký Sokol</b>), którym według mapy szliśmy prawie 2 godziny. Przez dłuższy czas główną atrakcję stanowił strumyczek, przez który przechodziliśmy raz na jedną raz na drugą stronę, oraz połamane gałęzie i drzewa, które albo omijaliśmy, albo przez nie skakaliśmy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3037.CR2" class="wp-image-1021" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2.jpg 1727w" sizes="(max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1021" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3049.CR2" class="wp-image-1022" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1022" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="715" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-1024x715.jpg" alt="IMG_3054.CR2" class="wp-image-1024" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-1024x715.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-300x210.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1024" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3060.CR2" class="wp-image-1025" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1025" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3063.CR2" class="wp-image-1026" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1026" /></a></figure></div>



<p>Im dalej szliśmy, tym &#8222;przeszkody&#8221; do pokonania stawały się coraz ciekawsze. Pojawiały się mniejsze i większe <strong>drabinki</strong> drewniane, jak i metalowe, <strong>konary drzew</strong> z wyciętymi &#8222;schodkami&#8221; stanowiące swego rodzaju most, aby można było przejść nad strumykiem. Najbardziej niesamowite było dla mnie wspinanie się po drabinkach zaraz obok niewielkich, ale jakże uroczych <strong>wodospadów</strong>. Jeszcze do tej pory słyszę ten cudowny szum spadającej wody! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3077.CR2" class="wp-image-1027" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1027" /></a><figcaption>Jedna z &#8222;przeszkód&#8221; w wąwozie Wielkiego Sokoła (z Łukasza mamą i wujkiem w tle) 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3092.CR2" class="wp-image-1030" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1030" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-683x1024.jpg" alt="IMG_3106" class="wp-image-1054" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-200x300.jpg 200w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1054" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3113.CR2" class="wp-image-1031" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1031" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3083.CR2" class="wp-image-1029" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1029" /></a></figure></div>



<p>Jedno miejsce było lekko ekstremalne i tam poczułam przypływ adrenaliny. Musieliśmy przejść przez dwa położone obok siebie konary drzewa, w których nie było wyciętych schodków, pod nami płynął lodowaty strumień i nie było żadnej balustrady ani ściany, żeby można było się czegoś złapać! Udało się nam wyjść bez większych szwanków &#8211; Łukasz się pośliznął i upadł, ale na szczęście nie do wody. 😉</p>



<p>Wróciliśmy <strong>szlakiem czerwonym,&nbsp;</strong>robiąc tym samym pętlę, by móc powrócić do auta.&nbsp; Praktycznie do samego końca trasa była pełna przygód i cudownych miejsc i na każdym kroku zachwycałam się pięknem Słowackiego Raju. A wąwóz Wielkiego Sokoła nie na darmo uważany jest za najpiękniejszy w Słowackim Raju! 🙂</p>



<p>Wieczorem dotarliśmy do uroczego hotelu w <strong>Popradzie</strong> (z widokiem na <strong>Tatry</strong>), który był naszą bazą noclegową. A już na następny dzień szykowała się kolejna ciekawa wyprawa&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3121.CR2" class="wp-image-1032" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1032" /></a></figure></div>



<p>Nasz drugi dzień całkowicie różnił się od pierwszego. Ty razem za cel obraliśmy <strong>Tatry Niżne</strong> i to od razu postawiliśmy na to co najlepsze &#8211;&nbsp; najwyższy szczyt <strong>Dziumbir</strong> (słow. <strong><span class="st"><em>Ďumbier &#8211; </em>2043 m n.p.m.) </span></strong>oraz &#8222;sąsiadujący&#8221; z nim i o niewiele niższy <strong>Chopok (2024 m n.p.m.)</strong></p>



<p>Rano w sobotę wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do bardzo parkingu o nazwie <strong>Lucky</strong>, gdzie udało nam się zaparkować. Stamtąd wyruszyliśmy <strong>zielonym szlakiem </strong>przez <strong>Szeroką Dolinę</strong> (<span class="st">słow. </span><span class="st"><strong>Široká Dolina</strong>).</span> Początek trasy prowadził głównie lasem, w którym czas umilały nam piękne <strong>strumyki</strong> oraz jeden ładnie prezentujący się <strong>muchomor</strong>. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3132.CR2" class="wp-image-1034" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1034" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3136.CR2" class="wp-image-1035" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1035" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3131.CR2" class="wp-image-1033" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1033" /></a></figure></div>



<p>Po&nbsp; całkowitym wyjściu z lasu, rozpostarła się przed nami niesamowita <strong>połonina</strong>, którą zmierzaliśmy ku naszemu celowi. Gdy podeszliśmy trochę wyżej udało nam się zobaczyć <strong>świstaka</strong> oraz <strong>stado kozic</strong> pasących się w oddali. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3142.CR2" class="wp-image-1037" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1037" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-1024x683.jpg" alt="IMG_3162" class="wp-image-1038" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1038" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3167.CR2" class="wp-image-1040" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1040" /></a></figure></div>



<p>Podejście było długie i trochę męczące (jak to w górach), ale im wyżej wychodziliśmy, tym coraz piękniejsze krajobrazy widzieliśmy: po bokach &#8211; cudowne <strong>górskie grzbiety</strong> i za sobą &#8211; widok na całą <strong>połoninę</strong>. W pewnym momencie zaczęły się zbierać chmury, a wokół nas mgła, co nie wróżyło dobrze, jednak mieliśmy nadzieje, że nie złapie nas deszcz.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3164.CR2" class="wp-image-1039" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1039" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3175.CR2" class="wp-image-1041" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1041" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3178.CR2" class="wp-image-1043" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1043" /></a></figure></div>



<p>Dotarliśmy do miejsca, z którego musieliśmy odbić na <strong>czerwony szlak</strong>, by dotrzeć na <strong>Dziumbir</strong>. Idąc kilkanaście minut, już w całkowitej mgle po kamiennych schodach, w końcu zobaczyliśmy punkt docelowy. Udało mi się zdobyć <strong>pierwszy zagraniczny szczyt</strong> i to jaki! Kolejne ponad <strong>2000 m</strong> zaliczone! 🙂</p>



<p>Na szczęście widok z góry nie był całkowicie zamglony.&nbsp; Z jednej strony (za krzyżem, który tam stoi) udało nam się podziwiać całkiem ładne widoczki. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3183.CR2" class="wp-image-1044" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1044" /></a><figcaption>Widoki z Dziumbira.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3184.CR2" class="wp-image-1045" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1045" /></a></figure></div>



<p>Przyszedł czas na zejście, gdyż mieliśmy kolejne zadanie przed sobą &#8211; zdobycie <strong>Chopoka</strong>. Tak więc ruszyliśmy <strong>czerwonym</strong> szlakiem, który miał nas do niego zaprowadzić. Cały czas towarzyszyła nam mgła, ale na szczęście nie padało. Chodzenie w takiej mgle, jaka wtedy nas opanowała (mieliśmy widoczność może na 5 metrów), było niezwykle ciekawym przeżyciem. Mimo tego, że nie mogliśmy za wiele podziwiać, spodobał mi się ten stan, bo nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego w górach. 🙂</p>



<p>Po drodze trafiła się nam naprawdę ciekawa atrakcja &#8211; <strong>kozica</strong>. Zrobiłam jej całą sesję zdjęciową, bo była naprawdę blisko i nie miała żadnych problemów z pozowaniem. I to właśnie wtedy udało mi się zrobić jedno z moich ulubionych, jak do tej pory zdjęć. 🙂</p>



<p>Po około półtorej godziny wędrówki weszliśmy na <strong>Chopok.</strong> Tam również znalazł się jeden punkt, z którego podziwiliśmy piękne krajobrazy, podczas gdy reszta była zatopiona we mgle. Spędziliśmy tam może 15 minut, ponieważ gonił nas czas, a także zniechęciła nas liczba turystów, których było naprawdę sporo (przy szczycie znajduje się kolejka linowa, dlatego też jest on tak oblegany).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3204.CR2" class="wp-image-1046" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1046" /></a><figcaption>Zaciekawiona kozica 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3213.CR2" class="wp-image-1047" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1047" /></a><figcaption>Chopok i zamglony w połowie świat.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3214.CR2" class="wp-image-1048" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1048" /></a></figure></div>



<p>Zeszliśmy <strong>szlakiem niebieskim</strong> prowadzącym ostro w dół obok kolejki. Następnie przeszliśmy kawałek lasem, a pod sam koniec musieliśmy zejść kawałek asfaltem, by dostać się na parking, gdzie zostawiliśmy samochód.</p>



<p>Zostaliśmy na jeszcze jedną noc w hotelu. A niedzielę spędziliśmy już nie w górach, a w mieście. Zwiedziliśmy jedną z bardziej znanych i pięknych dzielnic <strong>Popradu &#8211; Spiskiej Soboty (</strong>słow.<strong> Spišská Sobota). </strong>Przeszliśmy się po rynku, wstąpiliśmy do kościoła św. Juraja z XIII wieku i podziwialiśmy okoliczne kolorowe kamienice. Naprawdę urocza dzielnica! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="970" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-1024x970.jpg" alt="IMG_3228.CR2" class="wp-image-1049" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-1024x970.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-300x284.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1049" /></a><figcaption>Kościół Rzymskokatolicki św. Juraja z XIII w., z renesansową dzwonnicą.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="755" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-1024x755.jpg" alt="IMG_3268.CR2" class="wp-image-1052" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-1024x755.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-300x221.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1052" /></a><figcaption>Mieszczańskie domy przy rynku.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3240.CR2" class="wp-image-1050" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1050" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3263.CR2" class="wp-image-1051" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1051" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="819" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-819x1024.jpg" alt="IMG_3272.CR2" class="wp-image-1053" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-819x1024.jpg 819w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-240x300.jpg 240w" sizes="auto, (max-width: 819px) 100vw, 819px" data-mwl-img-id="1053" /></a></figure></div>



<p>Tak właśnie zakończyła się moja pierwsza przygoda z górami zagranicznymi, ale na pewno nie była ostatnią w mojej kolekcji.&nbsp; Z niecierpliwością czekam na kolejne. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/">Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 May 2015 16:55:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[kozica]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Krzyżne]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=332</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas naszego ostatniego wypadu w Tatry, wybraliśmy się na Przełęcz Krzyżne. Było to moje pierwsze przekroczenie granicy ponad dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza, co uważam za ogromny sukces. Nie powiem, że była to łatwa wędrówka, ale satysfakcjonująca na pewno. Jak wiadomo, im większa wysokość, tym lepsze widoki. A te, które miałam okazję podziwiać podczas naszej wędrówki na Przełęcz Krzyżne, przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Z Kuźnic do schroniska Murowaniec W początkowej fazie naszej trasy, towarzyszyła nam Justyna, nasza współlokatorka. Udaliśmy się najpierw busem do Zakopanego, a następnie do Kuźnic. Tam wybraliśmy żółty szlak do Przełęczy między Kopami&#160;(1499 m n.p.m.), a następnie ruszyliśmy&#160;szlakiem niebieskim, którym doszliśmy do Schroniska Murowaniec.&#160;Tam wstąpiliśmy na żurek i szarlotkę. Żółtym szlakiem na Przełęcz Krzyżne Po przerwie nasze drogi się rozeszły, gdyż Justyna poszła zwiedzać inne rejony Tatr. My natomiast ruszyliśmy żółtym szlakiem, prowadzącym prosto na Przełęcz Krzyżne. W sumie nie tak całkiem prosto. 😉 Mogę szczerze przyznać, że szlak jest trochę wymagający, ale jego przejście daje niezwykłą satysfakcję i możliwość podziwiania cudownych widoków! Pierwszą atrakcją, jaką napotkaliśmy idąc żółtym szlakiem, był Czerwony Staw. Co ciekawe, staw swoją nazwę otrzymał dzięki sinicy, która barwi kamienie leżące wokół i na dnie stawu na czerwono. Chociaż w samym stawie nie było za wiele zabarwionych na czerwono kamieni, to i tak prezentował się pięknie. Postanowiliśmy z Łukaszem zrobić sobie przerwę na kanapki i herbatkę, by podziwiać to cudo natury. Po przerwie spotkała nas tutaj zabawna sytuacja. Gdy pomału zbieraliśmy się w dalszą drogę, powiedziałam do Łukasza popularne u nas powiedzonko: &#8222;No to lecim na Szczecin&#8221;. Na co jeden z siedzących opodal mężczyzn odpowiedział: &#8222;O Wy również jesteście ze Szczecina, tak jak my&#8221;? 😀 Musiałam się tłumaczyć, że to tylko takie powiedzenie, a my jesteśmy z Podkarpacia. 🙂 Po krótkiej przerwie, ruszyliśmy w trasę, a po drodze napotkaliśmy młodziutką kozicę. Wyglądała na nieco zgubioną, ale do zdjęcia ustawiła się jak modelka. 😉 Po łatwiejszej części szlaku, przyszło nam zmierzyć się z trudniejszym fragmentem, którym było&#160;podchodzenie na Przełęcz Krzyżne. Samo podejście to dosyć stromy szlak, składający się z mniejszych i większych skał. Dla osób mało chodzących po górach może się wydawać trudny. Mnie podchodzenie sprawiło niezłą frajdę. Trzeba jednak uważać na zsuwające się kamienie, przez które nie trudno o ześliźnięcie. Cel osiągnięty &#8211; zdobycie Przełęczy Krzyżne &#8211; 2112 m n.p.m Gdy udało nam się w końcu osiągnąć cel naszej wędrówki &#8211; Przełęcz Krzyżne, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Po obydwu stronach, rozciągały się doliny, a za nimi cudowne&#160;grzbiety górskie. Dla mnie jednak najpiękniejszym widokiem była rozpościerająca&#160;się przed&#160;nami Dolina Pięciu Stawów. Coś niesamowitego!&#160;Nie da się opisać wrażeń z tamtego miejsca. Tam trzeba być! 🙂 Oczywiście nie mogło się obyć bez pamiątkowej fotki, która okazała się być naszą ulubioną, jak do tej pory. 🙂 A swoją obecnością na przełęczy, zaszczyciła nas kolejna, tym razem starsza, kozica. 🙂 Z Przełęczy Krzyżne w kierunku Doliny Pięciu Stawów Ze względu na to, że gonił nas czas i zostało jeszcze trochę trasy do przejścia, nasza przerwa na przełęczy nie trwała długo. Szlak, którym schodziliśmy wcale nie był łatwiejszy od tego, którym wchodziliśmy. Może dlatego, że wciąż był to żółty szlak, prowadzący dalej do Doliny Pięciu Stawów. Zejście było naprawdę strome i składało się w większości z kamieni, poukładanych, jak schody. Bałam się patrzeć w dół, gdyż wydawało mi się, że jeden nieuważny krok, a spadnę w przepaść&#8230; Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. 😉 Gdy skończył się żółty szlak, przeszliśmy kawałek niebieskim, a w pobliżu widzieliśmy Schronisko &#8222;Piątka&#8221;. Bardzo chcieliśmy do niego wstąpić, ale brak czasu nam na to uniemożliwił. Ostatnia (nie taka) prosta Po zejściu z niebieskiego szlaku, odbiliśmy na szlak zielony. Nasza droga powrotna wyglądała tak samo, jak wtedy, gdy wracaliśmy z dni lawinowo ski-tourowych&#160;. Zapomniałam w&#160;tamtym wpisie&#160;jednak wspomnieć, że schodząc zielonym szlakiem, mija się wodospad Siklawa. Być może dlatego, że wtedy było dużo śniegu i nie stanowił większej atrakcji. Letnią porą jest naprawdę imponujący! Zeszliśmy tym szlakiem do Wodogrzmotów Mickiewicza, stamtąd czerwonym do Palenicy i busem do Zakopanego. Ciągle mieliśmy nadzieje, że uda nam się szybko złapać autokar do Krakowa. Mieliśmy pewne obawy, ponieważ była to naprawdę piękna sobota, a w górach pełno turystów. Ponadto było już późno, okolice godziny 20. Łukasz obliczył trasę na 8 godzin, a wyszło 10 godzin. Jak On to obliczył? 😀 Nasze obawy niestety się sprawdziły. Nie dość, że kilka minut po naszym przybyciu, odjechał wypełniony autokar, to jeszcze wielu ludzi czekało na kolejny. A jak dowiedzieliśmy się od kierowcy, większość miejsc na następny była już wykupiona. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu czekać na autokar, w którym może nie być dla nas miejsca. Podjęliśmy decyzję o powrocie pociągiem. Wyobraźcie sobie nas. Zmęczeni i obolali po długiej trasie, stanęliśmy w obliczu jazdy pociągiem, który do Krakowa jedzie około 4 godzin, podczas, gdy autokar około dwóch. A jedyne o czym marzyliśmy w tamtej chwili, to znaleźć się w mieszkaniu jak najszybciej. W końcu przyjechał pociąg i mogliśmy rozpocząć naszą podróż z PKP. Pozytywna w tym wszystkim była możliwość rozłożenia i zdrzemnięcia się na zmianę, na &#8222;wygodnych&#8221; fotelach, co też uczyniliśmy. 🙂 Do mieszkania dotarliśmy około północy. Podsumowanie Bez żadnego wahania poszłabym tym szlakiem ponownie. Dla zmęczenia, dla przygody, dla tych widoków, które wynagradzają wszystko&#8230; Granica dwóch tysięcy metrów została przekroczona. Czas na zdobywanie&#160;kolejnych wysokości. Przebieg naszej trasy, znajdziecie tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/">Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Podczas naszego ostatniego wypadu w Tatry, wybraliśmy się na <strong>Przełęcz Krzyżne.</strong> Było to moje <strong>pierwsze przekroczenie granicy ponad dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza</strong>, co uważam za ogromny sukces. Nie powiem, że była to łatwa wędrówka, ale satysfakcjonująca na pewno. Jak wiadomo, im większa wysokość, tym lepsze widoki. A te, które miałam okazję podziwiać podczas naszej wędrówki na <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>, przeszły moje najśmielsze oczekiwania.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Z Kuźnic do schroniska Murowaniec</h1>



<p>W początkowej fazie naszej trasy, towarzyszyła nam <strong>Justyna</strong>, nasza współlokatorka. Udaliśmy się najpierw busem do Zakopanego, a następnie do Kuźnic. Tam wybraliśmy <strong>żółty szlak do Przełęczy między Kopami</strong>&nbsp;(1499 m n.p.m.), a następnie ruszyliśmy&nbsp;szlakiem niebieskim, którym doszliśmy do <strong>Schroniska Murowaniec</strong>.&nbsp;Tam wstąpiliśmy na żurek i szarlotkę.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-1024x682.jpg" alt="Na Przełęczy między Kopami. Widok na Dolinę Jaworzynki" class="wp-image-378" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="378" /></a><figcaption>Na Przełęczy między Kopami. Widok na Dolinę Jaworzynki</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2602.CR2" class="wp-image-381" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="381" /></a><figcaption>Justyna i Łukasz podziwiają Tatry.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-1024x682.jpg" alt="Obserwatorium na Kasprowym Wierchu" class="wp-image-383" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="383" /></a><figcaption>Obserwatorium na Kasprowym Wierchu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="572" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-1024x572.jpg" alt="Tatry. Od lewej: Wołoszyn, Orla Perć, Kościelec i Świnica" class="wp-image-380" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-1024x572.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-300x168.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="380" /></a><figcaption>Tatry. Od lewej: Wołoszyn, Orla Perć, Kościelec i Świnica</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Żółtym szlakiem na Przełęcz Krzyżne</h1>



<p>Po przerwie nasze drogi się rozeszły, gdyż Justyna poszła zwiedzać inne rejony Tatr. My natomiast ruszyliśmy żółtym szlakiem, prowadzącym prosto na <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>. W sumie nie tak całkiem prosto. 😉 Mogę szczerze przyznać, że <strong>szlak jest trochę wymagający</strong>, ale jego przejście daje niezwykłą satysfakcję i możliwość podziwiania cudownych widoków!</p>



<p>Pierwszą atrakcją, jaką napotkaliśmy idąc żółtym szlakiem, był <strong>Czerwony Staw</strong>. Co ciekawe, staw swoją nazwę otrzymał dzięki sinicy, która barwi kamienie leżące wokół i na dnie stawu na czerwono. Chociaż w samym stawie nie było za wiele zabarwionych na czerwono kamieni, to i tak prezentował się pięknie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-1024x682.jpg" alt="Tatry, Czerwony Staw" class="wp-image-386" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="386" /></a><figcaption>Czerwony Staw</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-1024x682.jpg" alt="W drodze na Przełęcz Krzyżne - Czerwony Staw" class="wp-image-413" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="413" /></a><figcaption>Czerwony Staw</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2639.CR2" class="wp-image-388" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="388" /></a><figcaption>Czerwone (?) kamienie przy Czerwonym Stawie</figcaption></figure></div>



<p>Postanowiliśmy z Łukaszem zrobić sobie przerwę na kanapki i herbatkę, by podziwiać to cudo natury. Po przerwie spotkała nas tutaj zabawna sytuacja. Gdy pomału zbieraliśmy się w dalszą drogę, powiedziałam do Łukasza popularne u nas powiedzonko: &#8222;No to lecim na Szczecin&#8221;. Na co jeden z siedzących opodal mężczyzn odpowiedział: &#8222;O Wy również jesteście ze Szczecina, tak jak my&#8221;? 😀 Musiałam się tłumaczyć, że to tylko takie powiedzenie, a my jesteśmy z Podkarpacia. 🙂</p>



<p>Po krótkiej przerwie, ruszyliśmy w trasę, a po drodze napotkaliśmy młodziutką kozicę. Wyglądała na nieco zgubioną, ale do zdjęcia ustawiła się jak modelka. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2649.CR2" class="wp-image-411" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="411" /></a><figcaption>zagubiona kozica</figcaption></figure></div>



<p>Po łatwiejszej części szlaku, przyszło nam zmierzyć się z trudniejszym fragmentem, którym było&nbsp;<strong>podchodzenie na Przełęcz Krzyżne</strong>. Samo podejście to dosyć stromy szlak, składający się z mniejszych i większych skał. Dla osób mało chodzących po górach może się wydawać trudny. Mnie podchodzenie sprawiło niezłą frajdę. Trzeba jednak uważać na zsuwające się kamienie, przez które nie trudno o ześliźnięcie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-1024x682.jpg" alt="Dolina Pańszczycy" class="wp-image-390" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="390" /></a><figcaption>Dolina Pańszczycy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-1024x682.jpg" alt="Przełęcz Krzyżne. Po prawej żółty szlak, którym wychodziliśmy." class="wp-image-391" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="391" /></a><figcaption>Przełęcz Krzyżne. Po prawej żółty szlak, którym wychodziliśmy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-1024x682.jpg" alt="Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pańszczycy" class="wp-image-392" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="392" /></a><figcaption>Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pańszczycy</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Cel osiągnięty &#8211; zdobycie Przełęczy Krzyżne &#8211; 2112 m n.p.m</h1>



<p>Gdy udało nam się w końcu osiągnąć cel naszej wędrówki &#8211; <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Po <strong>obydwu stronach, rozciągały się doliny, a za nimi cudowne&nbsp;grzbiety górskie</strong>. Dla mnie jednak najpiękniejszym widokiem była rozpościerająca&nbsp;się przed&nbsp;nami <strong>Dolina Pięciu Stawów</strong>. Coś niesamowitego!&nbsp;Nie da się opisać wrażeń z tamtego miejsca. Tam trzeba być! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="696" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-1024x696.jpg" alt="Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie" class="wp-image-393" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-1024x696.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-300x204.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="393" /></a><figcaption>Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-1024x682.jpg" alt="Schronisko &quot;Piątka&quot;. Widok z Przełęczy Krzyżne" class="wp-image-396" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="396" /></a><figcaption>Schronisko &#8222;Piątka&#8221;. Widok z Przełęczy Krzyżne</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2684.CR2" class="wp-image-398" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="398" /></a><figcaption>Tajemniczy znak na Wołoszynie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-1024x682.jpg" alt="Tatry Bielskie z Przełęczy Krzyżne" class="wp-image-395" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="395" /></a><figcaption>Tatry Bielskie z Przełęczy Krzyżne</figcaption></figure></div>



<p>Oczywiście nie mogło się obyć bez pamiątkowej fotki, która okazała się być naszą ulubioną, jak do tej pory. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2667.CR2" class="wp-image-394" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="394" /></a><figcaption>Zdobywcy Przełęczy Krzyżne 😉</figcaption></figure></div>



<p>A swoją obecnością na przełęczy, zaszczyciła nas kolejna, tym razem starsza, <strong>kozica</strong>. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2688.CR2" class="wp-image-401" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="401" /></a><figcaption>druga kozica (na Przełęczy Krzyżne)</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Z Przełęczy Krzyżne w kierunku Doliny Pięciu Stawów</h1>



<p>Ze względu na to, że gonił nas czas i zostało jeszcze trochę trasy do przejścia, nasza przerwa na przełęczy nie trwała długo. Szlak, którym schodziliśmy wcale nie był łatwiejszy od tego, którym wchodziliśmy. Może dlatego, że wciąż był to <strong>żółty szlak,</strong> prowadzący dalej do <strong>Doliny Pięciu Stawów.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-1024x682.jpg" alt="Siklawa i Dolina Pięciu Stawów" class="wp-image-403" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="403" /></a><figcaption>Siklawa i Dolina Pięciu Stawów</figcaption></figure></div>



<p>Zejście było naprawdę strome i składało się w większości z kamieni, poukładanych, jak schody. Bałam się patrzeć w dół, gdyż wydawało mi się, że jeden nieuważny krok, a spadnę w przepaść&#8230; Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. 😉</p>



<p>Gdy skończył się żółty szlak, przeszliśmy kawałek <strong>niebieskim,</strong> a w pobliżu widzieliśmy<strong> Schronisko &#8222;Piątka&#8221;</strong>. Bardzo chcieliśmy do niego wstąpić, ale brak czasu nam na to uniemożliwił.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-1024x682.jpg" alt="Przedni Staw Polski" class="wp-image-407" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="407" /></a><figcaption>Przedni Staw Polski</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2698.CR2" class="wp-image-406" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="406" /></a></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Ostatnia (nie taka) prosta</h1>



<p>Po zejściu z <strong>niebieskiego szlaku</strong>, odbiliśmy na <strong>szlak zielony</strong>. Nasza droga powrotna wyglądała tak samo, jak wtedy, gdy wracaliśmy z <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">dni lawinowo ski-tourowych</a>&nbsp;.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-1024x682.jpg" alt="Siklawa" class="wp-image-410" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="410" /></a><figcaption>Siklawa</figcaption></figure></div>



<p>Zapomniałam w&nbsp;tamtym wpisie&nbsp;jednak wspomnieć, że schodząc zielonym szlakiem, mija się <strong>wodospad Siklawa.</strong> Być może dlatego, że wtedy było dużo śniegu i nie stanowił większej atrakcji. Letnią porą jest naprawdę imponujący!</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2703.CR2" class="wp-image-409" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="409" /></a></figure>



<p>Zeszliśmy tym szlakiem do <strong>Wodogrzmotów Mickiewicza</strong>, stamtąd <strong>czerwonym do Palenicy</strong> i busem do <strong>Zakopanego</strong>. Ciągle mieliśmy nadzieje, że uda nam się szybko złapać autokar do Krakowa. Mieliśmy pewne obawy, ponieważ była to naprawdę piękna sobota, a w górach pełno turystów. Ponadto było już późno, okolice godziny 20. Łukasz obliczył trasę na 8 godzin, a wyszło 10 godzin. Jak On to obliczył? 😀</p>



<p>Nasze obawy niestety się sprawdziły. Nie dość, że kilka minut po naszym przybyciu, odjechał wypełniony autokar, to jeszcze wielu ludzi czekało na kolejny. A jak dowiedzieliśmy się od kierowcy, większość miejsc na następny była już wykupiona. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu czekać na autokar, w którym może nie być dla nas miejsca. Podjęliśmy decyzję o powrocie pociągiem. Wyobraźcie sobie nas. Zmęczeni i obolali po długiej trasie, stanęliśmy w obliczu jazdy pociągiem, który do Krakowa jedzie około 4 godzin, podczas, gdy autokar około dwóch. A jedyne o czym marzyliśmy w tamtej chwili, to znaleźć się w mieszkaniu jak najszybciej.</p>



<p>W końcu przyjechał pociąg i mogliśmy rozpocząć naszą podróż z PKP. Pozytywna w tym wszystkim była możliwość rozłożenia i zdrzemnięcia się na zmianę, na &#8222;wygodnych&#8221; fotelach, co też uczyniliśmy. 🙂 Do mieszkania dotarliśmy około północy.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h1>



<p>Bez żadnego wahania poszłabym tym szlakiem ponownie. Dla zmęczenia, dla przygody, dla tych widoków, które wynagradzają wszystko&#8230; <strong>Granica dwóch tysięcy metrów została przekroczona. Czas na zdobywanie&nbsp;kolejnych wysokości.</strong></p>



<p>Przebieg naszej trasy, znajdziecie <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/1ba">tutaj</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/">Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
