<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Koło PTTK nr 7 &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/kolo-pttk-nr-7/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/kolo-pttk-nr-7/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 21:10:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Koło PTTK nr 7 &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/kolo-pttk-nr-7/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Bieszczady &#8230; ?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/bieszczady/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=bieszczady</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/bieszczady/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 16 Sep 2018 10:12:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bieszczady]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[bieszczady]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[podkarpacie]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=6142</guid>

					<description><![CDATA[<p>Lubię Bieszczady. Lubię w nie jeździć, lubię je fotografować, lubię je poznawać. Lubię klimat Bieszczad, lubię ludzi, których tu spotykam, lubię chłonąć Bieszczady, takimi jakie są. Będąc tutaj, czuję, że jestem częścią tego, co lubię. Mam z Bieszczadami jakieś milion wspomnień &#8211; wszystkie pozytywne. 😉 Od tych świeżych &#8211; gdy kilka lat temu, podczas przedłużonej majówki przeszliśmy z PTTK nr 7 przy UEKu z Leska do Wetliny, zahaczając o wszystkie wartościowe atrakcje. Lub wtedy, gdy z mamą wyskoczyliśmy na szybkie wyjście na Okrąglik i łapaliśmy stopa (pierwszy raz w życiu!). Przez te nieco starsze wspomnienia &#8211; studenckie i licealne. Wypady autobusem, który jechał z Przemyśla 4 godziny do Ustrzyk Górnych (w sumie to 2 autobusy). Wtedy, gdy z Maćkiem, przeszliśmy cały Park z namiotem, czy gdy&#160;z Kubą, przeszliśmy Bukowe Berdo i Szeroki Wierch. Lub nocne, zimowe wyjście na Tarnicę. Tego się nie da zapomnieć! Są jeszcze jedne wspomnienia &#8211; te &#8222;zapomniane&#8221;. W Bieszczadach pierwszy raz byłem &#8230;. No właściwie to nie wiem. Pewnie jeszcze na nogach prosto nie stałem. Wiem, że z rodzicami i ich ekipą jeździliśmy w Bieszczady od zawsze. Wtedy jeszcze nie wiedziałem gdzie i dokąd idę, ale radość trasy udzielała mi się na każdym kroku. Zresztą radość była nie tylko wtedy jak szedłem, ale również wtedy, gdy rodzice opowiadali innym, gdzie byliśmy&#8230; Są takie miejsca w Bieszczadach, które pamiętam. Nie wiem skąd. Nie wiem jak. Wiem natomiast, że od kiedy skończyłem 6 lat nigdy tam nie byłem. A jednak pamiętam. Czyli co? Byłem, czy nie byłem? No właśnie byłem. Tylko w czasach, kiedy szlak dla mnie nie miał znaczenia. Gdy wysokość, kilometraż i czasówka na znakach również nie miały dla mnie znaczenia. Wtedy szedłem, bo wszyscy szliśmy. Czasem pewnie byłem niesiony na plecach czy &#8222;na barana&#8221;, ale pokonywałem kolejne, bieszczadzkie szlaki. Zabawne jest to, że&#160;czasem te wspomnienia przypominają mi się podczas codziennych sytuacji. Czuję wtedy, że muszę pojechać w Bieszczady. Nie ważne, jaki szlak wybiorę, ale zawsze trafiam na jakieś wspomnienie z nim związane. Może to kwestia tego, że w tylu miejscach już tu byłem? A może czuję, że to są &#8222;Moje Bieszczady&#8221;, jak w piosence KSU? W każdym razie, im lepiej znam Bieszczady, tym chętniej w nie wracam. Ja po prostu KOCHAM BIESZCZADY!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/bieszczady/">Bieszczady &#8230; ?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Lubię Bieszczady.</strong> Lubię w nie jeździć, lubię je fotografować, lubię je poznawać. Lubię klimat Bieszczad, lubię ludzi, których tu spotykam, lubię chłonąć Bieszczady, takimi jakie są. <strong>Będąc tutaj, czuję, że jestem częścią tego, co lubię.</strong></p>



<p>Mam z Bieszczadami jakieś<strong> milion wspomnień</strong> &#8211; wszystkie pozytywne. 😉</p>



<figure class="wp-block-image"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_3838-2048-x-1365-1024x683.jpg" alt="Bieszczady, Szlak na Okrąglik, rok 2014." class="wp-image-6156" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_3838-2048-x-1365-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_3838-2048-x-1365-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_3838-2048-x-1365-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_3838-2048-x-1365-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/IMG_3838-2048-x-1365.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6156" /><figcaption>Szlak na Okrąglik, rok 2014</figcaption></figure>



<p><strong>Od tych świeżych</strong> &#8211; gdy kilka lat temu, podczas przedłużonej majówki przeszliśmy z PTTK nr 7 przy UEKu z Leska do Wetliny, zahaczając o wszystkie wartościowe atrakcje. Lub wtedy, gdy z mamą wyskoczyliśmy na szybkie wyjście na Okrąglik i łapaliśmy stopa (pierwszy raz w życiu!).</p>



<p>Przez te <strong>nieco starsze wspomnienia</strong> &#8211; studenckie i licealne. Wypady autobusem, który jechał z Przemyśla 4 godziny do Ustrzyk Górnych (w sumie to 2 autobusy). Wtedy, gdy z Maćkiem, przeszliśmy cały Park z namiotem, czy gdy&nbsp;z Kubą, przeszliśmy Bukowe Berdo i Szeroki Wierch. Lub nocne, zimowe wyjście na Tarnicę. <strong>Tego się nie da zapomnieć!</strong></p>



<div class="wp-block-image wp-image-6157 size-full"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="2592" height="1944" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSCF0128.jpg" alt="Bieszczady, Tarnica, rok 2011." class="wp-image-6157" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSCF0128.jpg 2592w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSCF0128-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSCF0128-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSCF0128-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSCF0128-2000x1500.jpg 2000w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/DSCF0128-192x144.jpg 192w" sizes="(max-width: 2592px) 100vw, 2592px" data-mwl-img-id="6157" /><figcaption>Tarnica, rok 2011</figcaption></figure></div>



<p>Są jeszcze jedne wspomnienia &#8211; te &#8222;zapomniane&#8221;. W Bieszczadach pierwszy raz byłem &#8230;. No właściwie to nie wiem. Pewnie jeszcze na nogach prosto nie stałem. Wiem, że z rodzicami i ich ekipą jeździliśmy w Bieszczady od zawsze. Wtedy jeszcze nie wiedziałem gdzie i dokąd idę, ale radość trasy udzielała mi się na każdym kroku. Zresztą radość była nie tylko wtedy jak szedłem, ale również wtedy, gdy rodzice opowiadali innym, gdzie byliśmy&#8230;</p>



<p>Są takie miejsca w Bieszczadach, które pamiętam. Nie wiem skąd. Nie wiem jak. Wiem natomiast, że od kiedy skończyłem 6 lat nigdy tam nie byłem. A jednak pamiętam. Czyli co? Byłem, czy nie byłem?</p>



<p>No właśnie byłem. Tylko w czasach, kiedy szlak dla mnie nie miał znaczenia. Gdy <strong>wysokość, kilometraż i czasówka na znakach również nie miały dla mnie znaczenia</strong>. Wtedy szedłem, bo wszyscy szliśmy. Czasem pewnie byłem niesiony na plecach czy &#8222;na barana&#8221;, ale pokonywałem kolejne, bieszczadzkie szlaki.</p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="2592" height="1944" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/2009_06140152.jpg" alt="Bieszczady, Bukowe Berdo, rok 2009." class="wp-image-6155" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/2009_06140152.jpg 2592w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/2009_06140152-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/2009_06140152-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/2009_06140152-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/2009_06140152-2000x1500.jpg 2000w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/2009_06140152-192x144.jpg 192w" sizes="(max-width: 2592px) 100vw, 2592px" data-mwl-img-id="6155" /><figcaption>Bukowe Berdo, rok 2009</figcaption></figure>



<p>Zabawne jest to, że&nbsp;czasem te wspomnienia przypominają mi się podczas codziennych sytuacji. Czuję wtedy, że <em><strong>muszę pojechać w Bieszczady</strong></em>. Nie ważne, jaki szlak wybiorę, ale zawsze trafiam na jakieś wspomnienie z nim związane.</p>



<p>Może to kwestia tego, że w tylu miejscach już tu byłem? A może czuję, że to są <em>&#8222;Moje Bieszczady&#8221;</em>, jak w piosence KSU?</p>



<p>W każdym razie, im lepiej znam Bieszczady, tym chętniej w nie wracam.</p>



<p><strong>Ja po prostu KOCHAM BIESZCZADY!</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/bieszczady/">Bieszczady &#8230; ?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/bieszczady/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Beskid Wyspowy na weekend</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beskid-wyspowy-na-weekend</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Mar 2017 17:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwilin]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Kasina Wielka]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Lubogoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Mały]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Wielki]]></category>
		<category><![CDATA[Mszana Dolna]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Glisne]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Gruszowiec]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[rajd]]></category>
		<category><![CDATA[Rajd Krokus]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżnica]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=4291</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rajd Krokus to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu Koła PTTK nr 7 przy UEKu. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć Beskid Wyspowy i zdobyć aż pięć&#160;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂 Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&#160;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉 Jest 7:00 rano i właśnie jedziemy do Jurkowa, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki Dominik 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. Czy zdążymy na 18 na kolację?). Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome. z Jurkowa do Kasiny Wielkiej 8:30 Ruszyliśmy z Jurkowa. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, Beskid Wyspowy udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi. 9:00 Razem z Mateuszem, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉 9:30&#160;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂 10:15-10:45 W&#160;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na Ćwilin. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki. 12:00 Jesteśmy na Przełęczy Gruszowiec. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&#160;się upadku. 😉 13:15 Dotarliśmy na szczyt&#160;Śnieżnicy (generalnie nic ciekawego). Po&#160;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę Kasiny Wielkiej. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, Gosia,&#160;już tam na nas czeka! z Kasiny Wielkiej na imprezę 14:15 Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a Dominik nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; Lubogoszczy. 15:45 Podejście pod Lubogoszcz ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230; 16:30&#160;Hurra! Zdobyliśmy Lubogoszcz. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&#160;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje. 17:45 Dotarliśmy do bazy&#8230; Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&#160;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂 00:30 Idę spać, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była &#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie &#8222;Kochany&#8221; Krzysiu, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam 3 miejsce, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii Najlepszy Przewodnik 2016&#160;roku. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&#160;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali! 🙂 z bazy do&#160;Przełęczy Glisne 8:00 Pobudka. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁 10:00 Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z Mateuszem, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&#160;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉 10:45-11:15 Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć Szczebel. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór. 11:45 Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej Mszany Dolnej i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂 12:50 Dochodzimy do Przełęczy Glisne i teraz przed nami wyjście na Luboń Wielki. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz. z Przełęczy Glisne&#160;na Luboń Mały 15:15 Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na Luboń Wielki i chwilowej przerwie na nabranie sił w schronisku na szczycie, ruszamy dalej w stronę Lubonia Małego. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂 16:10 Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230; 16:40 Zgubiliśmy szlak!&#160;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km. 16:57&#160;Telefon, Piotrek. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁 17:10 Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&#160;i ruszamy w drogę powrotną do Krakowa. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&#160;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć? 18:30 Dojechaliśmy do Krakowa. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230; 23:00 Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę. Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Rajd Krokus</strong> to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu <strong>Koła</strong> <strong>PTTK nr 7 przy UEKu</strong>. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć <strong>Beskid Wyspowy</strong> i zdobyć aż pięć&nbsp;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂</p>



<p>Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&nbsp;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Jest 7:00 rano</strong> i właśnie jedziemy do <strong>Jurkowa</strong>, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki <strong>Dominik</strong> 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. <strong>Czy zdążymy na 18 na kolację?</strong>).</p>



<p>Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg" alt="No to ruszamy! :)" class="wp-image-4311" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4311" /></a><figcaption>No to ruszamy! 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Jurkowa do Kasiny Wielkiej</h1>



<p><strong>8:30</strong> Ruszyliśmy z <strong>Jurkowa</strong>. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, <strong>Beskid Wyspowy</strong> udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi.</p>



<p><strong>9:00</strong> Razem z <strong>Mateuszem</strong>, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg" alt="Nasza grupa prawie w pełnej okazałości ;)" class="wp-image-4312" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4312" /></a><figcaption>Nasza grupa prawie w pełnej okazałości 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>9:30</strong>&nbsp;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂</p>



<p><strong>10:15-10:45</strong> W&nbsp;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na <strong>Ćwilin</strong>. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg" alt="Dochodzimy na Ćwilin!" class="wp-image-4298" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4298" /></a><figcaption>Dochodzimy na Ćwilin!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg" alt="Ćwilin" class="wp-image-4299" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4299" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg" alt="Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego - naszego celu na drugi dzień!" class="wp-image-4313" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4313" /></a><figcaption>Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego &#8211; naszego celu na drugi dzień!</figcaption></figure></div>



<p><strong>12:00</strong> Jesteśmy na <strong>Przełęczy Gruszowiec</strong>. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&nbsp;się upadku. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg" alt="Okno na świat ;)" class="wp-image-4314" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4314" /></a><figcaption>Okno na świat 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg" alt="Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! :)" class="wp-image-4315" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4315" /></a><figcaption>Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>13:15</strong> Dotarliśmy na szczyt&nbsp;<strong>Śnieżnicy</strong> (generalnie nic ciekawego). Po&nbsp;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę <strong>Kasiny Wielkiej</strong>. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, <strong>Gosia</strong>,&nbsp;już tam na nas czeka!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg" alt="Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. ;)" class="wp-image-4307" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4307" /></a><figcaption>Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Kasiny Wielkiej na imprezę</h1>



<p><strong>14:15</strong> Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a <strong>Dominik</strong> nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; <strong>Lubogoszczy</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="691" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg" alt="Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz" class="wp-image-4331" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-300x202.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-768x518.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-192x129.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4331" /></a><figcaption>Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz</figcaption></figure></div>



<p><strong>15:45</strong> Podejście pod <strong>Lubogoszcz</strong> ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg" alt="Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo ;)" class="wp-image-4320" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4320" /></a><figcaption>Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo 😉</figcaption></figure>



<p><strong>16:30</strong>&nbsp;<strong>Hurra!</strong> Zdobyliśmy <strong>Lubogoszcz</strong>. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&nbsp;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg" alt="W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia ;)" class="wp-image-4318" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4318" /></a><figcaption>W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:45</strong> <strong>Dotarliśmy do bazy&#8230;</strong> Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&nbsp;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂</p>



<p><strong>00:30</strong> <strong>Idę spać</strong>, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była<br>
&#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie <strong>&#8222;Kochany&#8221; Krzysiu</strong>, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam <strong>3 miejsce</strong>, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii <strong>Najlepszy Przewodnik 2016&nbsp;roku</strong>. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&nbsp;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! <strong>Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali</strong>! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg" alt="Kamil w przebraniu dementora ;)" class="wp-image-4325" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4325" /></a><figcaption>Kamil w przebraniu dementora 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg" alt="Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość ;)" class="wp-image-4324" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4324" /></a><figcaption>Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="595" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg" alt="Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? :)" class="wp-image-4326" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg 595w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-174x300.jpg 174w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-768x1322.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-112x192.jpg 112w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg 1190w" sizes="auto, (max-width: 595px) 100vw, 595px" data-mwl-img-id="4326" /></a><figcaption>Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z bazy do&nbsp;Przełęczy Glisne</h1>



<p><strong>8:00</strong> <strong>Pobudka</strong>. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁</p>



<p><strong>10:00</strong> Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z <strong>Mateuszem</strong>, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&nbsp;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg" alt="Wypatrując lepszej pogody..." class="wp-image-4308" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4308" /></a><figcaption>Wypatrując lepszej pogody&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>10:45-11:15</strong> Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć <strong>Szczebel</strong>. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg" alt="Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! :)" class="wp-image-4296" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4296" /></a><figcaption>Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>11:45</strong> Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej <strong>Mszany Dolnej</strong> i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂</p>



<p><strong>12:50</strong> Dochodzimy do <strong>Przełęczy Glisne</strong> i teraz przed nami wyjście na <strong>Luboń Wielki</strong>. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg" alt="Beskid Wyspowy i jego kręte drogi - podejście pod Przełęcz Glisne ;)" class="wp-image-4319" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4319" /></a><figcaption>Beskid Wyspowy i jego kręte drogi &#8211; podejście pod Przełęcz Glisne 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Przełęczy Glisne&nbsp;na Luboń Mały</h1>



<p><strong>15:15</strong> Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na <strong>Luboń Wielki</strong> i chwilowej przerwie na nabranie sił w <strong>schronisku na szczycie,</strong> ruszamy dalej w stronę <strong>Lubonia Małego</strong>. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg" alt="Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) ;)" class="wp-image-4309" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4309" /></a><figcaption>Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg" alt="Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim" class="wp-image-4302" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4302" /></a><figcaption>Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:10</strong> Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg" alt="Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy..." class="wp-image-4304" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4304" /></a><figcaption>Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:40</strong> <strong>Zgubiliśmy szlak!</strong>&nbsp;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km.</p>



<p><strong>16:57</strong>&nbsp;Telefon, <strong>Piotrek</strong>. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg" alt="Prawie ostatnia prosta..." class="wp-image-4305" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4305" /></a><figcaption>Prawie ostatnia prosta&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:10</strong> Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&nbsp;i ruszamy w drogę powrotną do <strong>Krakowa</strong>. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&nbsp;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć?</p>



<p><strong>18:30</strong> Dojechaliśmy do <strong>Krakowa</strong>. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230;</p>



<p><strong>23:00</strong> Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gościnne, grudniowe Gorce</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=goscinne-grudniowe-gorce</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2016 15:30:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Bacówka PTTK na Maciejowej]]></category>
		<category><![CDATA[Czoło Turbacza]]></category>
		<category><![CDATA[Gorce]]></category>
		<category><![CDATA[Gorczański Park Narodowy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Targ]]></category>
		<category><![CDATA[Obidowa]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[Turbacz]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3915</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cześć! W pewien grudniowy weekend miałem okazję poprowadzić, wraz z Oczkiem, jedną z grup na tzw. Rajdzie Ba(k)chusa, organizowanym przez zaprzyjaźnione Koło PTTK. Ucieszyło mnie, że rajd odbędzie się w Gorcach, które tak chętnie odwiedzam zimą. Nabierają wtedy&#160;szczególnego uroku, choć potrafią też nieźle dać popalić pieszemu wędrowcy. 😉 Jak przywitały nas Gorce Od samego początku wiedzieliśmy, że będzie co wspominać po wyjeździe, ponieważ&#160;zaczęło się nietypowo:&#160;wylądowaliśmy w zupełnie innym miejscu, niż planowaliśmy. Niewzruszeni tym faktem, rzuciliśmy okiem na mapę i wyznaczyliśmy nową trasę, łączącą się możliwie szybko z wariantem opracowanym przez nas wcześniej. Początkowo wszystko przebiegało sprawnie, szliśmy szeroką drogą wspinającą się łagodnie pod górę. Pod stopami mieliśmy kilkanaście centymetrów skrzypiącego śniegu, którego obecność u podnóża gór wcale nie była taka oczywista, z uwagi na szalejący od kilku dni halny. Jednak, żeby nie było zbyt łatwo, zdaliśmy sobie w pewnym momencie sprawę, że ścieżka, w którą powinniśmy byli skręcić, wyparowała, a nam nie pozostało nic innego, jak torowanie sobie drogi w coraz głębszym śniegu, na azymut. Tym sposobem maszerowaliśmy gęsiego, po stromym zboczu, zyskując szybko wysokość, aż dotarliśmy do wygodnego, przetartego szlaku. 🙂 Im dalej w Gorce, tym&#8230; Wędrówka szlakiem&#160;przebiegała spokojnie, dopóki nie wynurzyliśmy się z lasu na otwartą przestrzeń.&#160;Czoło Turbacza przywitało nas mocnym podmuchem mroźnego wiatru. Najchętniej&#160;skrylibyśmy się z powrotem za osłoną drzew, ale po drugiej stronie polany kusiło nas swoją obecnością schronisko. Zapięliśmy więc kurtki pod szyję, zarzuciliśmy kaptury i ruszyliśmy stawić czoło wichurze, której podmuchy miały tego dnia osiągać prędkość 50 km/h. Widoczność spadła drastycznie, ale na szczęście szlak był wyraźnie wydeptany, dzięki czemu mogliśmy maszerować żwawym tempem, wpatrzeni w czubki własnych butów, nie zastanawiając się nad wyborem właściwego kierunku. Po opuszczeniu polany, humory wyraźnie się nam poprawiły, zwłaszcza że oczami wyobraźni widzieliśmy już siebie odpoczywających w ciepłej jadalni. Ostatnie metry przed schroniskiem upłynęły nam na dyskusji nad wyższością zupy czosnkowej nad chrzanową i borowikową&#8230; albo odwrotnie. W każdym razie&#160;wszystkie trzy są godne polecenia. 😉 Z okien jadalni schroniska na Turbaczu można zazwyczaj podziwiać piękną panoramę Tatr, ale tym razem, niestety, chmury przysłoniły nam widoki. Przez śnieg do Maciejowej W dalszą drogę wyruszyliśmy po dość długiej przerwie, ale za to posileni i w powiększonym składzie &#8211; do naszej szesnastoosobowej grupy dołączyła jeszcze czwórka znajomych. Zaczęliśmy od zdobycia najwyższego szczytu Gorców &#8211; Turbacza, a potem to już mieliśmy dosłownie z górki. Maszerowaliśmy&#160;cały czas na zachód, wzdłuż oznaczeń czerwonego szlaku, co jakiś czas przekonując się na własnej skórze, że śniegu jest naprawdę sporo. Sam kilkakrotnie musiałem się wygrzebywać z zasp, które sięgały mi do pasa. Cierpiało na tym tempo naszej wędrówki, przez co zmrok zastał nas w połowie drogi między Turbaczem a Starymi Wierchami. Na szczęście każdy był przygotowany na takie warunki i mogliśmy kontynuować marsz w świetle czołówek. Naszym celem była tego dnia Bacówka na Maciejowej, gdzie mieliśmy spotkać się z pozostałymi grupami, jednak po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Schronisku na Starych Wierchach. Ostatni&#160;odcinek szlaku okazał się dosyć śliski i błotnisty, w tym rejonie wyraźnie zima przegrywała już z roztopami. Do bacówki dotarliśmy po dziesięciu godzinach na szlaku (wliczając przerwy w schroniskach), ale takie są właśnie uroki zimowych Gorców.&#160;🙂 Jak najszybciej do Nowego Targu Następnego dnia, po całonocnej degustacji win&#160;[i nie tylko 😛 &#8211; komentarz redakcji] opuściliśmy bacówkę dosyć późno, ale na szczęście&#160;mieliśmy zaplanowaną krótką trasę. Na początek musieliśmy wrócić po naszych wieczornych śladach na Stare Wierchy. Poranek powitał nas pięknymi widokami, mogliśmy wreszcie zobaczyć ośnieżone Tatry, podziwiane do tej pory tylko na zdjęciach wiszących w schroniskach. Tym razem wędrowaliśmy w jeszcze liczniejszym gronie, wraz z jedną z grup, z którą integrowaliśmy się wieczorem. Wszyscy zmierzaliśmy do Nowego Targu, ale aby tam dotrzeć, musieliśmy najpierw zejść do miejscowości Obidowa, a następnie wdrapać się na Bukowinę Obidowską. W trakcie&#160;wędrówki w górę nie obyło się bez regularnej bitwy na śnieżki pomiędzy grupami, którą chyba przegraliśmy&#8230; Ale ukształtowanie terenu działało na naszą niekorzyść. 😛 Do Nowego Targu dotarliśmy na tyle wcześnie, że przed odjazdem PKSa mogliśmy jeszcze najeść się w knajpie o genialnej nazwie &#8222;Tam gdzie zawsze&#8222;. 😀 Po raz kolejny przekonaliśmy się, że możemy polecić zarówno Gorce, jako świetny teren na zimowe, weekendowe wycieczki, jak i samą Bacówkę na Maciejowej, jako bardzo przyjemne i komfortowe miejsce noclegowe. Byle do następnego razu! I jeszcze na koniec nasza trasa z&#160;pierwszego&#160;dnia (tyle że ruszyliśmy z Koniny i do zielonego szlaku musieliśmy się przedzierać)&#160;oraz z&#160;drugiego dnia. 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/">Gościnne, grudniowe Gorce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Cześć!</strong></p>



<p>W pewien grudniowy weekend miałem okazję poprowadzić, wraz z Oczkiem, jedną z grup na tzw. <strong>Rajdzie Ba(k)chusa</strong>, organizowanym przez zaprzyjaźnione <strong>Koło PTTK</strong>. Ucieszyło mnie, że <strong>rajd</strong> odbędzie się w <strong>Gorcach</strong>, które tak chętnie odwiedzam zimą. Nabierają wtedy&nbsp;szczególnego uroku, choć potrafią też nieźle dać popalić pieszemu wędrowcy. 😉</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-3927" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3927" /></a></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Jak przywitały nas Gorce</h1>



<p>Od samego początku wiedzieliśmy, że będzie co wspominać po wyjeździe, ponieważ&nbsp;zaczęło się nietypowo:&nbsp;<strong>wylądowaliśmy w zupełnie innym miejscu, niż planowaliśmy</strong>. Niewzruszeni tym faktem, rzuciliśmy okiem na mapę i wyznaczyliśmy nową trasę, łączącą się możliwie szybko z wariantem opracowanym przez nas wcześniej. Początkowo wszystko przebiegało sprawnie, szliśmy szeroką drogą wspinającą się łagodnie pod górę. Pod stopami mieliśmy kilkanaście centymetrów <strong>skrzypiącego śniegu</strong>, którego obecność u podnóża gór wcale nie była taka oczywista, z uwagi na szalejący od kilku dni <strong>halny</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-1024x683.jpg" alt="zimą w Goracach" class="wp-image-3925" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3925" /></a><figcaption>I ruszyli&#8230;</figcaption></figure>



<p>Jednak, żeby nie było zbyt łatwo, zdaliśmy sobie w pewnym momencie sprawę, że ścieżka, w którą powinniśmy byli skręcić, wyparowała, a nam nie pozostało nic innego, jak torowanie sobie drogi w coraz głębszym śniegu,<strong> na azymut</strong>. Tym sposobem maszerowaliśmy gęsiego, po <strong>stromym zboczu</strong>, zyskując szybko wysokość, aż dotarliśmy do wygodnego, przetartego szlaku. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-1024x683.jpg" alt="zima w Gorcach" class="wp-image-3947" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3947" /></a><figcaption>Przedzieranie się przez Gorce 😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Im dalej w Gorce, tym&#8230;</h1>



<p>Wędrówka szlakiem&nbsp;przebiegała spokojnie, dopóki nie wynurzyliśmy się z lasu na otwartą przestrzeń.&nbsp;<strong>Czoło Turbacza</strong> przywitało nas mocnym podmuchem <strong>mroźnego wiatru</strong>. Najchętniej&nbsp;skrylibyśmy się z powrotem za osłoną drzew, ale po drugiej stronie polany kusiło nas swoją obecnością <strong>schronisko</strong>. Zapięliśmy więc kurtki pod szyję, zarzuciliśmy kaptury i ruszyliśmy stawić czoło wichurze, której podmuchy miały tego dnia osiągać <strong>prędkość 50 km/h</strong>. Widoczność spadła drastycznie, ale na szczęście szlak był wyraźnie wydeptany, dzięki czemu mogliśmy maszerować żwawym tempem, wpatrzeni w czubki własnych butów, nie zastanawiając się nad wyborem właściwego kierunku.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-683x1024.jpg" alt="zima w Gorcach" class="wp-image-3950" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="3950" /></a><figcaption>Im dalej w las, tym&#8230; 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-1024x683.jpg" alt="Czoło Turbacza. Wędrówka we mgle w Gorcach" class="wp-image-3948" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3948" /></a><figcaption>Czoło Turbacza. Wędrówka we mgle&#8230;</figcaption></figure>



<p>Po opuszczeniu polany, humory wyraźnie się nam poprawiły, zwłaszcza że oczami wyobraźni widzieliśmy już siebie odpoczywających w ciepłej jadalni. Ostatnie metry przed schroniskiem upłynęły nam na dyskusji nad wyższością zupy czosnkowej nad chrzanową i borowikową&#8230; albo odwrotnie. W każdym razie&nbsp;wszystkie trzy są godne polecenia. 😉</p>



<p>Z okien jadalni <strong>schroniska na</strong> <strong>Turbaczu</strong> można zazwyczaj podziwiać piękną panoramę <strong>Tatr</strong>, ale tym razem, niestety, chmury przysłoniły nam widoki.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Przez śnieg do Maciejowej</h1>



<p>W dalszą drogę wyruszyliśmy po dość długiej przerwie, ale za to posileni i w powiększonym składzie &#8211; do naszej <strong>szesnastoosobowej grupy</strong> dołączyła jeszcze <strong>czwórka znajomych</strong>. Zaczęliśmy od zdobycia najwyższego szczytu Gorców &#8211; <strong>Turbacza</strong>, a potem to już mieliśmy dosłownie z górki.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-1024x683.jpg" alt="Grupa na szczycie Turbacza" class="wp-image-3930" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3930" /></a><figcaption>Grupa w pełnej okazałości 😉 Turbacz zdobyty!</figcaption></figure>



<p>Maszerowaliśmy&nbsp;cały czas na zachód, wzdłuż oznaczeń czerwonego szlaku, co jakiś czas przekonując się na własnej skórze, że śniegu jest naprawdę sporo. Sam kilkakrotnie musiałem się wygrzebywać z zasp, które sięgały mi do pasa. Cierpiało na tym tempo naszej wędrówki, przez co zmrok zastał nas w połowie drogi między Turbaczem a <strong>Starymi Wierchami</strong>. Na szczęście każdy był przygotowany na takie warunki i mogliśmy kontynuować marsz w <strong>świetle czołówek</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-1024x683.jpg" alt="Kikuty drzew i zachodzące słońce" class="wp-image-3931" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3931" /></a><figcaption>Kikuty drzew to fragment scenerii Turbacza &#8230;</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-1024x683.jpg" alt="Zachód słońca w Gorcach" class="wp-image-3932" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3932" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-1024x683.jpg" alt="Zachód słońca w Gorcach" class="wp-image-3933" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3933" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-1024x683.jpg" alt="Oddalające się nocą skutery śnieżne" class="wp-image-3928" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3928" /></a><figcaption>W lecie motory typu cross, w zimie skutery śnieżne &#8211; Gorce to chyba najbardziej rozjeżdżone pasmo górskie w Polsce.</figcaption></figure>



<p>Naszym celem była tego dnia <strong>Bacówka na Maciejowej</strong>, gdzie mieliśmy spotkać się z pozostałymi grupami, jednak po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Schronisku na Starych Wierchach. Ostatni&nbsp;odcinek szlaku okazał się dosyć śliski i błotnisty, w tym rejonie wyraźnie zima przegrywała już z roztopami. Do bacówki dotarliśmy po <strong>dziesięciu godzinach na szlaku</strong> (wliczając przerwy w schroniskach), ale takie są właśnie <strong>uroki zimowych Gorców</strong>.&nbsp;🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Jak najszybciej do Nowego Targu</h1>



<p>Następnego dnia, po całonocnej degustacji win&nbsp;[<strong>i nie tylko</strong> <strong>😛</strong> &#8211; <em>komentarz redakcji</em>] opuściliśmy bacówkę dosyć późno, ale na szczęście&nbsp;mieliśmy zaplanowaną <strong>krótką trasę</strong>. Na początek musieliśmy wrócić po naszych wieczornych śladach na Stare Wierchy. Poranek powitał nas pięknymi widokami, mogliśmy wreszcie zobaczyć <strong>ośnieżone Tatry</strong>, podziwiane do tej pory tylko na zdjęciach wiszących w schroniskach.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-1024x683.jpg" alt="Tatry widziane z Bacówki PTTK na Maciejowej" class="wp-image-3934" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3934" /></a><figcaption>Ośnieżone Tatry, to to, co tygryski lubią najbardziej 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-1024x683.jpg" alt="Dwie osoby patrzące na Gorce i Tatry" class="wp-image-3936" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3936" /></a><figcaption>Wypatrując celu</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-1024x683.jpg" alt="Bacówka PTTK na Maciejowej i widok na Gorce" class="wp-image-3935" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3935" /></a><figcaption>&#8222;Nasza&#8221; Bacówka</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-1024x683.jpg" alt="Bacówka PTTK na Maciejowej" class="wp-image-3937" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3937" /></a><figcaption>Bacówka PTTK na Maciejowej</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-1024x683.jpg" alt="Grupa idąca w stronę lasu" class="wp-image-3938" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3938" /></a><figcaption>I ruszyli &#8230; (po raz drugi)</figcaption></figure>



<p>Tym razem wędrowaliśmy w jeszcze liczniejszym gronie, wraz z jedną z grup, z którą integrowaliśmy się wieczorem. Wszyscy zmierzaliśmy do <strong>Nowego Targu</strong>, ale aby tam dotrzeć, musieliśmy najpierw zejść do miejscowości <strong>Obidowa</strong>, a następnie wdrapać się na <strong>Bukowinę Obidowską</strong>. W trakcie&nbsp;wędrówki w górę nie obyło się bez regularnej <strong>bitwy na śnieżki</strong> pomiędzy grupami, którą chyba przegraliśmy&#8230; Ale ukształtowanie terenu działało na naszą niekorzyść. 😛 Do Nowego Targu dotarliśmy na tyle wcześnie, że przed odjazdem PKSa mogliśmy jeszcze najeść się w knajpie o genialnej nazwie &#8222;<strong>Tam gdzie zawsze</strong>&#8222;. 😀</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-1024x683.jpg" alt="Świeczka z ozdobą świąteczną" class="wp-image-3944" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3944" /></a><figcaption>&#8222;Tam gdzie zawsze&#8221; 😉</figcaption></figure>



<p>Po raz kolejny przekonaliśmy się, że możemy polecić zarówno Gorce, jako świetny teren na zimowe, weekendowe wycieczki, jak i samą Bacówkę na Maciejowej, jako bardzo przyjemne i komfortowe miejsce noclegowe.</p>



<p>Byle do następnego razu!</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-1024x683.jpg" alt="Zjazd na jabłuszku w stronę potoku" class="wp-image-3946" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3946" /></a><figcaption>&#8222;Dalej, dalej, jabłuszko Daniela!&#8221; 😀</figcaption></figure>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>I jeszcze na koniec nasza trasa z&nbsp;<a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/ye3s">pierwszego&nbsp;dnia</a> (tyle że ruszyliśmy z Koniny i do zielonego szlaku musieliśmy się przedzierać)&nbsp;oraz z&nbsp;<a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/ynlr">drugiego dnia</a>. 😉</p></blockquote>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/">Gościnne, grudniowe Gorce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Beskid Żywiecki w jesienno-zimowych barwach</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2016 18:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Żywiecki]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[jesień w górach]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[Rycerka Górna]]></category>
		<category><![CDATA[Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek]]></category>
		<category><![CDATA[Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<category><![CDATA[Zwardoń]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3570</guid>

					<description><![CDATA[<p>Beskid Żywiecki&#160;pewnie większości osób przywodzi na myśl&#160;majestatyczną i kapryśną Babią Górę&#160;oraz Pilsko. Dla mnie ma jednak szczególne znaczenie. Do zeszłego roku kojarzył mi się ze znajomymi pochodzącymi z tych okolic, a od ponad roku przede wszystkim&#160;z prowadzeniem Rajdu I Roku, organizowanym przez Koło PTTK nr 7 przy UEKu.&#160; W tamtym roku odbyłam swój debiut w byciu &#8222;przewodnikiem&#8221;, natomiast w tym, do współprowadzenia grupy nr 4, nakłoniła mnie Ola. (dzięki Ola!) 🙂 Ustalony przez nas plan trasy nie został prawie w ogóle wykonany, ponieważ (nie wdając się w szczegóły 😉 ) zamiast wylądować w Rycerce Dolnej, znaleźliśmy się w Rycerce Górnej (Roztoki). Jako przewodniczki, musiałyśmy, więc naprędce&#160;wymyślić coś nowego&#8230; 🙂 Z Rycerki Górnej na&#160;Przełęcz Przegibek Pogoda zapowiadała się nieźle, chociaż było zimno. Od samego początku wiał przenikliwy wiatr, ale przynajmniej nie padało, a nawet pojawiło się kilka promieni słonecznych. 🙂 Nasza grupa nr 4, licząca w sumie 15 osób, wkroczyła na szlak zielony, prowadzący bezpośrednio do Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek. Wejście na szlak rozpoczęło się od zamoczenia całych butów w błocie (jedynie Oczko&#160;wybrał trawiaste pobocze, czym nadrobił kawałek trasy, ale przynajmniej nie miał jeszcze obłoconych butów). Był to chrzest bojowy i później było nam już obojętne, co się z naszymi butami stanie. 😉 Następnie naszym oczom ukazały się piękne jesienne alejki, pełne czerwonych, brązowych i żółtych drzew&#8230; 🙂 W takich okolicznościach minęły nam dwie godziny trasy. Dotarliśmy do wspomnianego wcześniej Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek (1000 m n.p.m.)&#160;Schronisko samo w sobie jest małe, ale bardzo klimatyczne. 🙂 W schronisku posililiśmy się, a część grupy skorzystała z ogromnego zapasu kawy przygotowanego przez Justynę, pomagając Jej również z obniżeniem wagi plecaka. 😉 Razem&#160;z Oczkiem&#160;nie mogliśmy przerwać naszej tradycji i spróbowaliśmy, tak jak w każdym schronisku, szarlotki oraz świeżo upieczonego sernika z jagodami. Było pyszne! 🙂 Z Przełęczy Przegibek na Wielką Raczę Po wyjściu ze schroniska, z&#160;trochę lżejszymi plecakami, a pełnymi brzuchami, skierowaliśmy się na&#160;czerwony szlak.&#160;Prowadzi on granią, bezpośrednio do Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy, które było naszym celem tego dnia. Przez całą drogę, czyli kolejne 3 godziny, mieliśmy do zrobienia tylko 200 m podejść, więc maszerowało się nam przyjemnie. 🙂 Po drodze zagraliśmy w Wirującego Wiktora, co bardziej zintegrowało naszą grupę i każdemu przyniosło dużo&#160;frajdy. 😉 Słońce również o nas nie zapomniało i wyjrzało kilka razy zza chmur, by ogrzać nasze zmarznięte twarze i ręce. 😉 Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy Po wesołej i bardzo błotnej wędrówce, wspięliśmy się&#160;na&#160;Wielką Raczę. Następnie&#160;udaliśmy się do Schroniska PTTK, znajdującego się przy samym szczycie. Tutaj czekał na nas finał Rajdu I Roku razem z trzema innymi grupami. W sumie około 60 osób. Zabawom i śpiewom nie było końca, jak to zawsze na finałach bywa. 😉 Muszę się pochwalić, że nasza grupa wygrała w konkursie na ilość wymyślonych piosenek do skojarzeń z górami i wakacjami. Brawo My! 🙂 Gdy zastał nas późny wieczór, a za oknem pojawił się gęsto padający śnieg, utworem, który przez chwilę górował w schronisku, było&#160;Last Christmas. Tym sposobem&#160;wyprzedziliśmy rozgłośnie radiowe i galerie handlowe. To była zdecydowanie szalona noc!&#160;🙂 Poranek był ciężki (jak to również po finałach bywa 😀 ) &#8230; Niektórych na nogi stawiała kawa i cappucino, a innych rosół i jajecznica. 😉 Natomiast na zewnątrz poranek był bardzo zimowy. Po wyjściu ze schroniska zobaczyliśmy prawdziwą zimę w Beskidzie Żywieckim. 🙂 Chyba nikt nie spodziewał&#160;się takiej zmiany pogody&#8230; Najwidoczniej jednak Beskid Żywiecki nie miał nic przeciwko, by jednego dnia zaprezentować się nam w jesiennych barwach, a następnego dnia przykryć&#160;kolorowe liście białym puchem. Z&#160;Wielkiej Raczy do Zwardonia Po krótkiej debacie z Olą, zmieniłyśmy pierwotny plan naszej trasy tego dnia. Zamiast udać się do&#160;Rycerki Dolnej (około 6 h wędrówki),&#160;wybrałyśmy&#160;zejście czerwonym szlakiem do Zwardonia (około 4,5 h). Argumentem, który przeważył był krótszy czas zejścia oraz możliwość zjedzenia czegoś ciepłego w Zwardoniu. Około godziny 10, grupa nr 4 wyruszyła ze schroniska w pełnej gotowości, by &#8222;przedzierać się&#8221; przez leżące na ziemi 5 cm śniegu, przykrywające błoto. Musieliśmy naprawdę uważać, bo zejście było dosyć strome, a momentami bywało bardzo ślisko.&#160;Dodatkowo zaczęło sypać śniegiem. Po ponad dwóch godzinach, dotarliśmy do Kykuli na wysokości 1087 m n.p.m, gdzie&#160;zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę. 😉 Zimowy i dosyć mroczny klimat nie opuszczał nas do około 1000 m n.p.m. Im niżej schodziliśmy, tym śniegu było mniej, przestało też sypać. Beskid Żywiecki znów pokazał swoje jesienne krajobrazy. Pejzaże, jakie się wokół nas malowały, wyglądały niesamowicie. Kolorowe górki i pagórki prezentowały się najlepiej, jak mogły. Trasa sama w sobie tego dnia, była jednak trochę mniej przyjemna niż poprzedniego. Po każdym zejściu, zamiast dłuższego kawałka &#8222;prostej&#8221; drogi, czekało nas kolejne podejście i tak w kółko&#8230; Było to dosyć męczące, ale daliśmy radę. 😉 Zwardoń Gdy zeszliśmy do&#160;Zwardonia, w pewnym momencie wyszło słońce na kilka minut, ponownie nas ogrzewając i żegnając się z nami. Wyglądało to naprawdę zjawiskowo, a chyba każdemu zrobiło się choć na chwilę cieplej. 😉 Po zjedzeniu ciepłego posiłku i odpoczynku w małej restauracji, razem z dwoma innymi grupami, które do nas dołączyły, byliśmy gotowi na powrót. W godzinach popołudniowych pożegnaliśmy Beskid Żywiecki i w śpiewnych nastrojach wróciliśmy do Krakowa. 😉 Beskid Żywiecki kolejny raz odkrył przede mną&#160;malownicze&#160;jesienno-zimowe&#160;oblicze, a im częściej i więcej tam jestem, to ze zdwojoną intensywnością chciałabym tam wracać. A Rajdy Koła PTTK nr 7 przy UEKu to przygoda&#160;sama w sobie, na które zawsze warto się zapisywać&#8230; 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/">Beskid Żywiecki w jesienno-zimowych barwach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Beskid Żywiecki&nbsp;</strong>pewnie większości osób przywodzi na myśl&nbsp;majestatyczną i kapryśną <strong>Babią Górę</strong>&nbsp;oraz <strong>Pilsko</strong>. Dla mnie ma jednak szczególne znaczenie. Do zeszłego roku kojarzył mi się ze <strong>znajomymi</strong> pochodzącymi z tych okolic, a od ponad roku przede wszystkim&nbsp;z prowadzeniem <strong>Rajdu I Roku</strong>, organizowanym przez <strong>Koło PTTK nr 7 przy UEKu.&nbsp;</strong></p>



<p>W tamtym roku odbyłam swój <a href="https://wedrujzoczkami.pl/pierwsze-koty-za-ploty-czyli-o-byciu-rajdowym-przewodnikiem-beskid-zywiecki-24-25-10-15/"><strong>debiut</strong></a> w byciu &#8222;przewodnikiem&#8221;, natomiast w tym, do współprowadzenia <strong>grupy nr 4,</strong> nakłoniła mnie Ola. (<strong>dzięki Ola</strong>!) 🙂</p>



<p>Ustalony przez nas plan trasy nie został prawie w ogóle wykonany, ponieważ (nie wdając się w szczegóły 😉 ) zamiast wylądować w Rycerce Dolnej, znaleźliśmy się w <strong>Rycerce Górnej</strong> (Roztoki). Jako przewodniczki, musiałyśmy, więc naprędce&nbsp;wymyślić coś nowego&#8230; 🙂</p>



<h2 class="wp-block-heading">Z Rycerki Górnej na&nbsp;Przełęcz Przegibek</h2>



<p>Pogoda zapowiadała się nieźle, chociaż było zimno. Od samego początku wiał <strong>przenikliwy wiatr</strong>, ale przynajmniej nie padało, a nawet pojawiło się kilka <strong>promieni słonecznych</strong>. 🙂</p>



<p>Nasza grupa<strong> nr 4, licząca w sumie 15 osób</strong>, wkroczyła na <strong>szlak zielony</strong>, prowadzący bezpośrednio do <strong>Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek</strong>. Wejście na <strong>szlak</strong> rozpoczęło się od zamoczenia całych butów w błocie (jedynie <strong>Oczko&nbsp;</strong>wybrał trawiaste pobocze, czym nadrobił kawałek trasy, ale przynajmniej nie miał <strong>jeszcze</strong> obłoconych butów). Był to chrzest bojowy i później było nam już obojętne, co się z naszymi butami stanie. 😉</p>



<p>Następnie naszym oczom ukazały się piękne jesienne alejki, pełne czerwonych, brązowych i żółtych drzew&#8230; 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-683x1024.jpg" alt="Beskid Żywiecki " class="wp-image-3572" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="3572" /></a><figcaption>Jesienno &#8211; błotny klimat w Beskidzie Żywieckim 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-1024x683.jpg" alt="img_4665" class="wp-image-3649" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3649" /></a><figcaption>Salamandra plamista</figcaption></figure>



<p>W takich okolicznościach minęły nam <strong>dwie godziny trasy</strong>. Dotarliśmy do wspomnianego wcześniej <strong>Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek (1000 m n.p.m.)&nbsp;</strong>Schronisko samo w sobie jest małe, ale bardzo klimatyczne. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki jesienią" class="wp-image-3633" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3633" /></a><figcaption>Na zielonym szlaku</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki. Okolice Schroniska PTTK na Przegibku" class="wp-image-3577" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3577" /></a><figcaption>Jesienna aleja w okolicach Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek</figcaption></figure>



<p>W schronisku posililiśmy się, a część grupy skorzystała z ogromnego zapasu kawy przygotowanego przez <strong>Justynę</strong>, pomagając Jej również z obniżeniem wagi plecaka. 😉</p>



<p>Razem&nbsp;z <strong>Oczkiem</strong>&nbsp;nie mogliśmy przerwać naszej tradycji i spróbowaliśmy, tak jak w każdym schronisku, <strong>szarlotki</strong> oraz świeżo upieczonego <strong>sernika z jagodami</strong>. Było pyszne! 🙂</p>



<h2 class="wp-block-heading">Z Przełęczy Przegibek na Wielką Raczę</h2>



<p>Po wyjściu ze schroniska, z&nbsp;trochę lżejszymi plecakami, a pełnymi brzuchami, skierowaliśmy się na&nbsp;<strong>czerwony szlak.</strong>&nbsp;Prowadzi on granią, bezpośrednio do <strong>Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy, </strong>które było naszym celem tego dnia. Przez całą drogę, czyli kolejne 3 godziny, mieliśmy do zrobienia tylko 200 m podejść, więc maszerowało się nam przyjemnie. 🙂</p>



<p>Po drodze zagraliśmy w <strong><em>Wirującego Wiktora</em></strong>, co bardziej zintegrowało naszą grupę i każdemu przyniosło dużo&nbsp;frajdy. 😉 Słońce również o nas nie zapomniało i wyjrzało kilka razy zza chmur, by ogrzać nasze zmarznięte twarze i ręce. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3582" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3582" /></a><figcaption>Po takich widokach, doszłam do wniosku, że prawdziwą jesień można poznać tylko&nbsp;w górach, gdzie całe połacie drzew w kolorach żółci, czerwieni i brązu układają się w niesamowity pejzaż 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3585" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3585" /></a><figcaption>Grzybki 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3587" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3587" /></a><figcaption>&#8222;Oj przechyły i przechyły&#8230; &#8221; 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3586" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3586" /></a><figcaption>Kilka promieni słonecznych w Beskidzie Żywieckim</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3592" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3592" /></a><figcaption>Kolejne jesienne połacie drzew 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki " class="wp-image-3650" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3650" /></a><figcaption>Przewodniczka Ola podziwia Beskid Żywiecki 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3591" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3591" /></a><figcaption>Coraz bliżej schroniska&#8230; 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy</h2>



<p>Po wesołej i bardzo błotnej wędrówce, wspięliśmy się&nbsp;na&nbsp;<strong>Wielką Raczę. </strong>Następnie&nbsp;udaliśmy się do <strong>Schroniska PTTK</strong>, znajdującego się przy samym szczycie. Tutaj czekał na nas finał <strong>Rajdu I Roku</strong> razem z trzema innymi grupami. W sumie około <strong>60 osób</strong>. Zabawom i śpiewom nie było końca, jak to zawsze na finałach bywa. 😉 Muszę się pochwalić, że <strong>nasza grupa</strong> <strong>wygrała</strong> w konkursie na ilość wymyślonych piosenek do skojarzeń z górami i wakacjami. <strong>Brawo My! 🙂</strong></p>



<p>Gdy zastał nas późny wieczór, a za oknem pojawił się gęsto padający śnieg, utworem, który przez chwilę górował w schronisku, było&nbsp;<strong><em>Last Christmas.</em></strong> Tym sposobem&nbsp;wyprzedziliśmy rozgłośnie radiowe i galerie handlowe. To była zdecydowanie <strong>szalona noc!</strong>&nbsp;🙂</p>



<p>Poranek był <strong>ciężki</strong> (jak to również po finałach bywa 😀 ) &#8230; Niektórych na nogi stawiała kawa i cappucino, a innych rosół i jajecznica. 😉 Natomiast na zewnątrz poranek był bardzo <strong>zimowy</strong>. Po wyjściu ze schroniska zobaczyliśmy prawdziwą zimę w Beskidzie Żywieckim. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-1024x683.jpg" alt="Widoki ze Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy, zima w Beskidzie Żywieckim" class="wp-image-3593" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3593" /></a><figcaption>Takie widoki po wyjściu ze schroniska 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1024x683.jpg" alt="Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy" class="wp-image-3595" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3595" /></a><figcaption>Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy w zimowej aurze</figcaption></figure>



<p>Chyba nikt nie spodziewał&nbsp;się takiej zmiany pogody&#8230; Najwidoczniej jednak Beskid Żywiecki nie miał nic przeciwko, by jednego dnia zaprezentować się nam w<strong> jesiennych barwach</strong>, a następnego dnia przykryć<strong>&nbsp;kolorowe liście białym puchem</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3651" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3651" /></a><figcaption>Jesienne liście przykryte śniegiem, czyż nie wyglądają cudownie? 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Z&nbsp;Wielkiej Raczy do Zwardonia</h2>



<p>Po krótkiej debacie z Olą, zmieniłyśmy pierwotny plan naszej trasy tego dnia. Zamiast udać się do&nbsp;Rycerki Dolnej (około 6 h wędrówki),&nbsp;wybrałyśmy&nbsp;<strong>zejście czerwonym szlakiem do Zwardonia</strong> (około 4,5 h). Argumentem, który przeważył był krótszy czas zejścia oraz możliwość zjedzenia czegoś ciepłego w Zwardoniu.</p>



<p>Około godziny 10, <strong>grupa nr 4</strong> wyruszyła ze schroniska w pełnej gotowości, by &#8222;przedzierać się&#8221; przez leżące na ziemi 5 cm śniegu, przykrywające błoto. Musieliśmy naprawdę uważać, bo zejście było dosyć<strong> strome</strong>, a momentami bywało bardzo <strong>ślisko</strong>.&nbsp;Dodatkowo zaczęło <strong>sypać śniegiem</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-1024x683.jpg" alt="Czerwony szlak, zejście ze Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy do Zwardonia" class="wp-image-3654" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3654" /></a><figcaption>Czerwony szlak, zejście ze Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy do Zwardonia</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki w zimowej aurze" class="wp-image-3596" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3596" /></a><figcaption>Taki mieliśmy klimat 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki w zimowej aurze" class="wp-image-3598" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3598" /></a></figure>



<p>Po ponad dwóch godzinach, dotarliśmy do <strong>Kykuli</strong> na wysokości <strong>1087 m n.p.m, </strong>gdzie&nbsp;zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, Kykula" class="wp-image-3602" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3602" /></a><figcaption>Czwóreczka na Kykuli 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3603" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3603" /></a></figure>



<p>Zimowy i dosyć mroczny klimat nie opuszczał nas do około 1000 m n.p.m.<strong> Im niżej schodziliśmy, tym śniegu było mniej, </strong>przestało też sypać. <strong>Beskid Żywiecki</strong> znów pokazał swoje <strong>jesienne krajobrazy</strong>. Pejzaże, jakie się wokół nas malowały, wyglądały niesamowicie. <strong>Kolorowe górki i pagórki</strong> prezentowały się najlepiej, jak mogły.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-3600 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3600" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3600" /><figcaption>Przewodniczka Ola i nasz Asystent Oczko na czerwonym szlaku 😉</figcaption></figure>



<p>Trasa sama w sobie tego dnia, była jednak trochę mniej przyjemna niż poprzedniego. Po każdym<strong> zejściu,</strong> zamiast dłuższego kawałka &#8222;prostej&#8221; drogi, czekało nas kolejne <strong>podejście</strong> i tak w kółko&#8230; Było to dosyć męczące, ale <strong>daliśmy radę</strong>. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3670" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3670" /></a><figcaption>Coraz niżej, coraz mniej śniegu, a błota cały czas dużo 😀</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, okolice Zwardonia" class="wp-image-3605" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3605" /></a><figcaption>Okolice Zwardonia</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-3610 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, okolice Zwardonia" class="wp-image-3610" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3610" /><figcaption>Kolejna, bardzo jesienna alejka w okolicach Zwardonia</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Zwardoń</h2>



<p>Gdy zeszliśmy do&nbsp;<strong>Zwardonia</strong>, w pewnym momencie wyszło <strong>słońce</strong> na kilka minut, ponownie nas <strong>ogrzewając i żegnając się z nami</strong>. Wyglądało to naprawdę zjawiskowo, a chyba <strong>każdemu</strong> zrobiło się choć na chwilę <strong>cieplej</strong>. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, Zwardoń" class="wp-image-3612" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3612" /></a><figcaption>Zwardoń i chwilowe, intensywne promienie słoneczne 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-1024x683.jpg" alt="Kościół p.w. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Zwardoniu" class="wp-image-3613" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3613" /></a><figcaption>Kościół p.w. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Zwardoniu</figcaption></figure>



<p>Po zjedzeniu ciepłego posiłku i odpoczynku w małej restauracji, razem z dwoma innymi grupami, które do nas dołączyły, byliśmy gotowi na powrót. W godzinach popołudniowych pożegnaliśmy Beskid Żywiecki i w śpiewnych nastrojach wróciliśmy do Krakowa. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Beskid Żywiecki</strong> kolejny raz odkrył przede mną&nbsp;malownicze&nbsp;<strong>jesienno-zimowe</strong>&nbsp;<strong>oblicze, </strong>a im częściej i więcej tam jestem, to ze zdwojoną intensywnością chciałabym tam wracać. A <strong>Rajdy Koła PTTK nr 7</strong> <strong>przy UEKu</strong> to przygoda&nbsp;sama w sobie, na które zawsze warto się zapisywać&#8230; 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/">Beskid Żywiecki w jesienno-zimowych barwach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Namiotowa majówka 2016</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/namiotowa-majowka-2016/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=namiotowa-majowka-2016</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/namiotowa-majowka-2016/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 06 Jun 2016 16:40:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Sudety]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Góry Bialskie]]></category>
		<category><![CDATA[Góry Sowie]]></category>
		<category><![CDATA[Góry Złote]]></category>
		<category><![CDATA[Kowadło]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Kłodzko]]></category>
		<category><![CDATA[Lądek Zdrój]]></category>
		<category><![CDATA[Masyw Śnieżnika]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Rudawiec]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżnik]]></category>
		<category><![CDATA[Trojak]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zamek Karpień]]></category>
		<category><![CDATA[Zdrojowisko]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=2836</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tegoroczną majówkę, podobnie jak trzy&#160;wcześniejsze spędzaliśmy z zaprzyjaźnionym PTTKiem. W tym roku dwa&#160;wydarzenia sprawiły mi wyjątkową radość. Może troszkę bardziej subiektywnie, ale zapraszam do relacji z tego wydarzenia. 😉 Od kiedy pojechałem pierwszy raz na majówkę z Kołem PTTK przy UEKu minęły już ponad 3 lata. W tym czasie prowadziłem już kilka rajdów, poznałem masę wspaniałych ludzi i wiele się nauczyłem. Wciąż jednak wspominam mój&#160;pierwszy, a w sumie 49. Rajd Majowy. Jeszcze do nie dawna zastanawiałem się kiedy uda mi się powrócić w miejsca, które wtedy odwiedziliśmy i nie spodziewałem się, że musnąć tamtą trasę uda mi się zaledwie trzy&#160;rajdy później. Sudety, to teren mniej znany osobom z województwa małopolskiego czy podkarpackiego niż jakiekolwiek Beskidy, a nawet Tatry. Podobnie jest też z nami. Pewnie potrafimy wymienić kilka pasm górskich, albo wskazać kilka z wyższych szczytów większości z nich&#8230; No dobra, nie potrafimy nawet tego.&#160;🙁 Dlatego, każdy wyjazd w Sudety, jest szansą na nauczenie się czegoś nowego i poznanie nieznanego. Po za tym, Sudety to nie tylko piesze wędrówki, to także miasteczka, zamki, schrony i poniemieckie tajemnice&#8230; i jeszcze coś &#8211; rowery. 🙂 W oczach wszystkich fanów&#160;MTB, Kotlina Kłodzka (ale nie tylko) to przede wszystkim świetne trasy zjazdowe. A ja, jako amator wśród amatorów, byłem ciekaw czy tereny te są aż tak trudne, jak je opisują. Tym razem sprawdzałem je&#160;pieszo, ale następnym razem chyba spróbuję rowerem! Wracając jednak do majówki, w tym roku popularność wyjazdu z Koła PTTK przy UEKu spadła. Ciężko powiedzieć czy trasy były zbyt trudne, ceny zbyt wysokie, weekend ludziom nie pasował, czy po prostu studenci się rozleniwiają. Dzień przed wyjazdem, chyba&#160;we wszystkich trasach znalazłyby się jeszcze&#160;jakieś wolne miejsca. Nie inaczej było z naszą trasą namiotową. Tyle, że u nas, wolnych miejsc mieliśmy aż za dużo. Trasa była wymagająca, ale według mnie łatwiejsza niż rok temu w Pieninach, a przy tym krótsza. Spodziewaliśmy się więc, nieco wyższej frekwencji niż cztery&#160;osoby&#8230; Dzień 1 Nasza dzielna grupa wyruszyła z Lądka Zdroju w sobotę rano. Zrobiliśmy ostatnie zakupy i rozpoczęliśmy&#160;wędrówkę najpierw niebieskim szlakiem w stronę Zamku Karpień. Po drodze zatrzymaliśmy się na kawkę i drugie śniadanie w Parku Zdrojowym oraz na skałce zwanej Trojak (766 m n.p.m.), gdzie zjedliśmy drugie śniadanie (wg mojej zasady, że w górach obowiązują trzy drugie śniadania, o czym zresztą już kiedyś pisałem). Po krótkim pobycie na zamku ruszyliśmy zielonym szlakiem w kierunku&#160;wschodnim, a następnie południowym. Tego dnia szliśmy głównie graniczną granią przez las. Mijaliśmy niewielu turystów, ale jeden, samotny mężczyzna, który szedł w tempie podobnym do naszego, budził nasze wielkie zainteresowanie. Często nas wyprzedzał, czasami przez 2 godziny go nigdzie nie widzieliśmy, a później nagle pojawiał się znów za nami. Przez cały dzień kilkukrotnie go pozdrawialiśmy i zawsze bardzo uprzejmie odpowiadał. Podróżował, podobnie jak my, z namiotem i widać było, że w górach jest nie pierwszy raz&#8230; Późnym popołudniem udało nam się dotrzeć do szczytu Kowadło (989 m n.p.m.). Kowadło było pierwszym z trzech szczytów Korony Gór Polski, które mieliśmy w planach zdobyć. Jak na nasze plany, tempo było jednak trochę słabe&#8230; Na szczycie byliśmy już mocno zmęczeni nieprzespaną nocą i całodniowym marszem. Postanowiliśmy poszukać noclegu podczas zejścia&#160;do miejscowości Bielice.&#160;Nigdzie jednak nie mogliśmy znaleźć właściwego&#160;miejsca i dopiero rozpoczynając dalszy marsz w stronę Rudawca, znaleźliśmy takie, gdzie mogliśmy rozbić namioty i rozpalić ognisko&#160;na rozbicie namiotów i rozpalenie ogniska. 😉 Dzień 2 Niedzielny poranek troszkę przespaliśmy. Najpierw chwilę za długo spędziliśmy w namiotach, później chwilę za długo się pakowaliśmy i ostatecznie dopiero po 10 byliśmy w stanie ruszyć w dalszy marsz. Rozpoczęliśmy od&#160;mozolnej wspinaczki na Rudawiec (1102 m n.p.m.), by później zejść do Przełęczy Płoszczyna (817 m n.p.m.), gdzie mieliśmy dłuższą przerwę śniadaniową. W międzyczasie&#160;mogliśmy podziwiać ludzi&#160;zjeżdżających serpentynami na deskorolkach. 🙂 Po dłuższej przerwie ruszyliśmy dalej w stronę&#160;naszego głównego celu &#8211; Śnieżnika. Odcinek pomiędzy przełęczami Płoszczyna i Głęboka Jama, był chyba najmniej wymagający &#8211; delikatne podejścia i zejścia, tak moglibyśmy wędrować! Niestety &#8230; po dotarciu do Przełęczy Głęboka Jama (955 m n.p.m.) rozpoczęliśmy regularne podejście pod Śnieżnik. Na tym podejściu, chyba tylko przewodnik Damian miał siłę utrzymać tempo i wyjść w przyzwoitym czasie. Nasza pozostała trójka wlekła się niemiłosiernie. W końcu jednak ujrzeliśmy wypłaszczenie, a naszym oczom ukazał się usyp szczytu Śnieżnika (1426 m n.p.m.). Tutaj też, po raz kolejny, spotkaliśmy naszego &#8222;znajomego&#8221; podróżnika. Gdy rozpoczęliśmy zejście w stronę Schroniska PTTK na Śnieżniku, wyprzedził nas i ponownie spotkaliśmy go dopiero w budynku schroniska. Po dłuższej rozmowie, dowiedzieliśmy się, że Paweł, podobnie jak my, poszukuje miejsca na nocleg i tak jak my, nie chce zostać w gwarnym schronisku&#8230; Podczas późnej obiadokolacji w schronisku, biorąc pod&#160;uwagę nasze zmęczenie, postanowiliśmy zmodyfikować nieco naszą trasę. Stwierdziliśmy, że droga, jaką tego dnia przeszliśmy, już nam wystarczy i spróbujemy znaleźć miejsce na nocleg&#160;podczas zejścia w stronę Międzygórza. To samo zaproponowaliśmy Pawłowi. Mimo, że zejście czerwonym szlakiem było tylko na początku bardzo strome, powoli zaczęliśmy tracić nadzieję na to, że znajdziemy jakieś wypłaszczenie na dwa&#160;lub trzy&#160;namioty. Cały czas szliśmy w dół, a z naszych obu stron rozciągały się mocne skarpy &#8211; jedna w dół, druga w górę. W pewnym momencie zapytaliśmy nadchodzącego z naprzeciw mężczyznę, czy niżej znajdziemy dobre miejsce na namiot. Okazało się, że jest miejscowym, Masyw Śnieżnika zna doskonale i pokierował nas w boczną ścieżkę&#160;oraz&#160;dał nam instrukcje, jak tam dotrzeć. 😉 Miejsce może nie było idealne, bo odczuwaliśmy tu dość mocny wiatr, ale nie musieliśmy rąbać dużo drewna na ognisko, ani chodzić daleko po wodę. Stwierdziliśmy, że to nam wystarczy i (tym razem zdecydowanie lepiej zorganizowani) szybko rozbiliśmy trzy&#160;namioty i zajęliśmy się przygotowywaniem ogniska. Nasz nowy towarzysz, Paweł, opowiedział nam&#160;kilka ciekawych, górskich historii. Szczególnie interesująco, choć nieco strasznie, przedstawiała się opowieść o tym, jak kilka lat wcześniej&#160;rozbił namiot niedaleko niedźwiedziej gawry w Gorcach i jak stresująca była dla niego ta noc. Była to historia, której On nie zapomni nigdy, a i my będziemy się od tej pory mieć bardziej na baczności spacerując po Beskidach (w Sudetach niedźwiedzie nie występują). Dzień 3 Po wietrznej nocy, wstaliśmy szybko, zjedliśmy ziemniaki zostawione w żarze na noc i szybko zeszliśmy do Międzygórza. Stwierdziliśmy, że dopiero na przystanku zjemy drugie śniadanie. To był strzał w dziesiątek, bo i tak ledwo co zdążyliśmy na autobus do Kłodzka. W Międzygórzu, Monia odłączyła się od nas i udała w drogę powrotną do Krakowa. Nasza pozostała trójka musiała przetransportować się na drugą stronę Kotliny Kłodzkiej, a nawet dalej &#8211; pod Góry Sowie. Autobusem, przy miłej rozmowie z kierowcą, dotarliśmy do Kłodzka, przeszliśmy przez rynek, wspięliśmy się pod twierdzę i pobiegliśmy (sic!) na pociąg.&#160;Tutaj musimy powiedzieć jak bardzo byliśmy zaskoczeni organizacją kolejową w Kłodzku. Stacja &#8222;Kłodzko Miasto&#8221; znajduje się na obwodnicy miasta, 20 minut dobrym tempem od centrum. Na szczęście, dzięki heroicznemu biegowi Damiana, konduktorka przytrzymała specjalnie dla nas pociąg. Chwila przerwy w wędrówce, jaką mieliśmy w pociągu, kompletnie nas rozleniwiła (ale dzięki ścieśnianiu ruchów zyskaliśmy&#160;ponad godzinę zapasu!).&#160;Postanowiliśmy więc rozkoszować się ostatnim fragmentem drogi, jaki na nas czekał. I tutaj dochodzimy do drugiej atrakcji, która dla mnie i Damiana była miłym wspomnieniem. Trzy&#160;lata (i kilka dni) wcześniej wysiedliśmy na tej samej stacji, na stacji Zdrojowisko, przed naszym pierwszym rajdem z kołem PTTK przy UEKu. Na tej stacji, po całonocnej podróży pociągami, zrobiliśmy sobie pierwsze wspólne zdjęcie grupowe. To stąd Bruce i Byq poprowadzili nas przez całe Góry Sowie i Kamienne na trasie z wiatami typu skandynawskiego. I to z tym rajdem mam chyba najwięcej wspomnień. Po dłuższej chwili nostalgii ruszyliśmy dalej, tym razem czarnym szlakiem, przechodząc przy poniemieckich bunkrach oraz stworzonym z nich Muzeum Molke. Ten ostatni fragment, ze względu na nawierzchnię i nachylenia, kojarzył mi się z typowym, niedzielnym spacerkiem po parku i był idealny na zakończenie naszej wyprawy. Tą drogą dotarliśmy do Sokolca i naszej bazy finałowej, gdzie spotkaliśmy się z pozostałymi grupami na wspólnej zabawie.&#160;Ale finał, to już inna historia &#8230; 😉 A tutaj nasz film, który zwyciężył w konkursie organizowanym przez Koło PTTK nr 7 przy UEKu 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/namiotowa-majowka-2016/">Namiotowa majówka 2016</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Tegoroczną majówkę</strong>, podobnie jak trzy&nbsp;wcześniejsze spędzaliśmy z zaprzyjaźnionym PTTKiem. W tym roku dwa&nbsp;wydarzenia sprawiły mi wyjątkową radość. Może troszkę bardziej subiektywnie, ale zapraszam do relacji z tego wydarzenia. 😉</p>



<span id="more-2836"></span>



<p>Od kiedy pojechałem pierwszy raz na majówkę z <strong>Kołem PTTK przy UEKu</strong> minęły już ponad 3 lata. W tym czasie prowadziłem już kilka rajdów, poznałem masę wspaniałych ludzi i wiele się nauczyłem. Wciąż jednak wspominam mój&nbsp;pierwszy, a w sumie <strong>49. Rajd Majowy</strong>. Jeszcze do nie dawna zastanawiałem się kiedy uda mi się powrócić w miejsca, które wtedy odwiedziliśmy i nie spodziewałem się, że musnąć tamtą trasę uda mi się zaledwie trzy&nbsp;rajdy później.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Sudety</strong>, to teren mniej znany osobom z województwa małopolskiego czy podkarpackiego niż jakiekolwiek Beskidy, a nawet Tatry. Podobnie jest też z nami. Pewnie potrafimy wymienić kilka pasm górskich, albo wskazać kilka z wyższych szczytów większości z nich&#8230; No dobra, nie potrafimy nawet tego.&nbsp;🙁 Dlatego, każdy wyjazd w Sudety, jest szansą na nauczenie się czegoś nowego i poznanie nieznanego. Po za tym, Sudety to nie tylko piesze wędrówki, to także <strong>miasteczka, zamki, schrony i poniemieckie tajemnice</strong>&#8230; i jeszcze coś &#8211; <strong>rowery</strong>. 🙂</p>



<p>W oczach wszystkich fanów&nbsp;MTB, <strong>Kotlina Kłodzka</strong> (ale nie tylko) to przede wszystkim świetne trasy zjazdowe. A ja, jako amator wśród amatorów, byłem ciekaw czy tereny te są aż tak trudne, jak je opisują. Tym razem sprawdzałem je&nbsp;pieszo, ale następnym razem chyba spróbuję rowerem!</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Wracając jednak do majówki, w tym roku popularność wyjazdu z Koła PTTK przy UEKu spadła. Ciężko powiedzieć czy trasy były zbyt trudne, ceny zbyt wysokie, weekend ludziom nie pasował, czy po prostu studenci się rozleniwiają. Dzień przed wyjazdem, chyba&nbsp;we wszystkich trasach znalazłyby się jeszcze&nbsp;jakieś wolne miejsca. Nie inaczej było z naszą trasą namiotową. Tyle, że u nas, wolnych miejsc mieliśmy aż za dużo. Trasa była wymagająca, ale według mnie łatwiejsza niż <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/05/19/jak-przetrwac-w-gorach-przez-tydzien-czyli-majowka-2015/">rok temu w Pieninach</a>, a przy tym krótsza. Spodziewaliśmy się więc, nieco wyższej frekwencji niż cztery&nbsp;osoby&#8230;</p>



<h3 class="wp-block-heading"><em>Dzień 1</em></h3>



<p>Nasza dzielna grupa wyruszyła z <strong>Lądka Zdroju</strong> w sobotę rano. Zrobiliśmy ostatnie zakupy i rozpoczęliśmy&nbsp;wędrówkę najpierw <strong>niebieskim szlakiem</strong> w stronę <strong>Zamku Karpień</strong>. Po drodze zatrzymaliśmy się na kawkę i drugie śniadanie w Parku Zdrojowym oraz na skałce zwanej <strong>Trojak</strong> (766 m n.p.m.), gdzie zjedliśmy drugie śniadanie (wg mojej zasady, że w górach obowiązują trzy drugie śniadania, o czym zresztą już <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/12/21/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/">kiedyś pisałem</a>).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0678.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0678-1024x683.jpg" alt="Uzdrowisko Wojciech w Lądku Zdroju" class="wp-image-2917" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0678-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0678-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0678-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0678-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2917" /></a><figcaption>Uzdrowisko Wojciech w Lądku Zdroju</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2137.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="705" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2137-1024x705.jpg" alt="Ruiny kościoła ewangelickiego w Lądku Zdroju" class="wp-image-2840" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2137-1024x705.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2137-300x206.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2137-768x529.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2137-192x132.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2840" /></a><figcaption>Ruiny kościoła ewangelickiego w Lądku Zdroju</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2134.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2134-1024x683.jpg" alt="Most św. Jana w Lądku Zdroju" class="wp-image-2839" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2134-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2134-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2134-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2134-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2839" /></a><figcaption>Most św. Jana w Lądku Zdroju</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2142.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2142-683x1024.jpg" alt="Rynek ;)" class="wp-image-2842" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2142-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2142-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2142-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2142-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2142.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2842" /></a><figcaption>Rynek 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2155.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="701" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2155-1024x701.jpg" alt="W drodze na Trojak i zamek Karpień" class="wp-image-2847" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2155-1024x701.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2155-300x205.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2155-768x526.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2155-192x131.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2847" /></a><figcaption>W drodze na Trojak i zamek Karpień</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0688.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0688-1024x683.jpg" alt="Zdecydowanie wszyscy chcą wyjść na Trojak!" class="wp-image-2918" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0688-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0688-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0688-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0688-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2918" /></a><figcaption>Zdecydowanie wszyscy chcą wyjść na Trojak!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2157.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2157-1024x683.jpg" alt="Widok z Trojaka" class="wp-image-2848" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2157-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2157-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2157-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2157-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2848" /></a><figcaption>Widok z Trojaka</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2176.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2176-1024x683.jpg" alt="Zamek Karpień, a raczej jego ruiny" class="wp-image-2854" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2176-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2176-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2176-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2176-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2854" /></a><figcaption>Zamek Karpień, a raczej jego ruiny</figcaption></figure></div>



<p>Po krótkim pobycie na zamku ruszyliśmy <strong>zielonym szlakiem</strong> w kierunku&nbsp;wschodnim, a następnie południowym. Tego dnia szliśmy głównie graniczną granią przez las. Mijaliśmy niewielu turystów, ale <strong>jeden, samotny mężczyzna</strong>, który szedł w tempie podobnym do naszego, budził nasze wielkie zainteresowanie. Często nas wyprzedzał, czasami przez 2 godziny go nigdzie nie widzieliśmy, a później nagle pojawiał się znów za nami. Przez cały dzień kilkukrotnie go pozdrawialiśmy i zawsze bardzo uprzejmie odpowiadał. Podróżował, podobnie jak my, z namiotem i widać było, że w górach jest nie pierwszy raz&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2181.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2181-1024x683.jpg" alt="W drodze na Kowadło..." class="wp-image-2858" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2181-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2181-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2181-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2181-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2858" /></a><figcaption>W drodze na Kowadło&#8230;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2188.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2188-1024x683.jpg" alt="widok na Czechy :)" class="wp-image-2862" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2188-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2188-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2188-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2188-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2862" /></a><figcaption>Widok na Czechy 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0712.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0712-1024x683.jpg" alt="Nasza grupa (beze mnie) na Kowadle" class="wp-image-2921" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0712-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0712-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0712-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_0712-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2921" /></a><figcaption>Nasza grupa (beze mnie) na Kowadle. Niektórzy chyba mieli już dość&#8230; 🙁</figcaption></figure></div>



<p>Późnym popołudniem udało nam się dotrzeć do szczytu <strong>Kowadło</strong> (989 m n.p.m.). Kowadło było pierwszym z trzech szczytów <strong>Korony Gór Polski</strong>, które mieliśmy w planach zdobyć. Jak na nasze plany, tempo było jednak trochę słabe&#8230; Na szczycie byliśmy już mocno zmęczeni nieprzespaną nocą i całodniowym marszem. Postanowiliśmy poszukać noclegu podczas zejścia&nbsp;do miejscowości <strong>Bielice</strong>.&nbsp;Nigdzie jednak nie mogliśmy znaleźć właściwego&nbsp;miejsca i dopiero rozpoczynając dalszy marsz w stronę Rudawca, znaleźliśmy takie, gdzie mogliśmy rozbić namioty i rozpalić ognisko&nbsp;na rozbicie namiotów i rozpalenie ogniska. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2196.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2196-1024x683.jpg" alt="W drodze na nocleg..." class="wp-image-2865" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2196-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2196-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2196-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2196-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2865" /></a><figcaption>W drodze na nocleg&#8230;</figcaption></figure></div>



<h3 class="wp-block-heading"><em>Dzień 2</em></h3>



<p>Niedzielny poranek troszkę przespaliśmy. Najpierw chwilę za długo spędziliśmy w namiotach, później chwilę za długo się pakowaliśmy i ostatecznie dopiero po 10 byliśmy w stanie ruszyć w dalszy marsz. Rozpoczęliśmy od&nbsp;mozolnej wspinaczki na <strong>Rudawiec</strong> (1102 m n.p.m.), by później zejść do <strong>Przełęczy Płoszczyna</strong> (817 m n.p.m.), gdzie mieliśmy dłuższą przerwę śniadaniową. W międzyczasie&nbsp;mogliśmy podziwiać ludzi&nbsp;zjeżdżających serpentynami na deskorolkach. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2210.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="660" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2210-1024x660.jpg" alt="3 minuty od szczytu Rudawca - sam szczyt też jest zarośnięty :(" class="wp-image-2869" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2210-1024x660.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2210-300x193.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2210-768x495.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2210-192x124.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2869" /></a><figcaption>3 minuty od szczytu Rudawca &#8211; sam szczyt też jest zarośnięty 🙁</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2221.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2221-1024x683.jpg" alt="Szeroki uśmiech na Rudawcu :D" class="wp-image-2874" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2221-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2221-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2221-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2221-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2874" /></a><figcaption>Szeroki uśmiech na Rudawcu 😀</figcaption></figure></div>



<p>Po dłuższej przerwie ruszyliśmy dalej w stronę&nbsp;naszego głównego celu &#8211; Śnieżnika. Odcinek pomiędzy przełęczami Płoszczyna i Głęboka Jama, był chyba najmniej wymagający &#8211; delikatne podejścia i zejścia, tak moglibyśmy wędrować! Niestety &#8230; po dotarciu do <strong>Przełęczy Głęboka Jama</strong> (955 m n.p.m.) rozpoczęliśmy regularne podejście pod Śnieżnik. Na tym podejściu, chyba tylko przewodnik Damian miał siłę utrzymać tempo i wyjść w przyzwoitym czasie. Nasza pozostała trójka wlekła się niemiłosiernie.</p>



<p>W końcu jednak ujrzeliśmy wypłaszczenie, a naszym oczom ukazał się usyp szczytu <strong>Śnieżnika</strong> (1426 m n.p.m.). Tutaj też, po raz kolejny, spotkaliśmy naszego &#8222;znajomego&#8221; podróżnika. Gdy rozpoczęliśmy zejście w stronę <strong>Schroniska PTTK na Śnieżniku</strong>, wyprzedził nas i ponownie spotkaliśmy go dopiero w budynku schroniska. Po dłuższej rozmowie, dowiedzieliśmy się, że Paweł, podobnie jak my, poszukuje miejsca na nocleg i tak jak my, nie chce zostać w gwarnym schronisku&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2247.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2247-1024x683.jpg" alt="IMG_2247" class="wp-image-2882" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2247-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2247-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2247-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2247-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2882" /></a><figcaption>Jest i wypłaszczenie&#8230;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2262.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="715" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2262-1024x715.jpg" alt="Widok ze Śnieżnika" class="wp-image-2889" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2262-1024x715.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2262-300x210.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2262-768x537.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2262-192x134.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2889" /></a><figcaption>Widok ze Śnieżnika</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2282.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2282-1024x683.jpg" alt="Zejście do Schroniska &quot;na Śnieżniku&quot;" class="wp-image-2893" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2282-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2282-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2282-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2282-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2893" /></a><figcaption>Zejście do Schroniska &#8222;na Śnieżniku&#8221;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2286.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2286-1024x683.jpg" alt="IMG_2286" class="wp-image-2895" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2286-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2286-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2286-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2286-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2895" /></a></figure></div>



<p>Podczas późnej obiadokolacji w schronisku, biorąc pod&nbsp;uwagę nasze zmęczenie, postanowiliśmy zmodyfikować nieco naszą trasę. Stwierdziliśmy, że droga, jaką tego dnia przeszliśmy, już nam wystarczy i spróbujemy znaleźć miejsce na nocleg&nbsp;podczas zejścia w stronę Międzygórza. To samo zaproponowaliśmy Pawłowi.</p>



<p>Mimo, że zejście <strong>czerwonym szlakiem</strong> było tylko na początku bardzo strome, powoli zaczęliśmy tracić nadzieję na to, że znajdziemy jakieś wypłaszczenie na dwa&nbsp;lub trzy&nbsp;namioty. Cały czas szliśmy w dół, a z naszych obu stron rozciągały się mocne skarpy &#8211; jedna w dół, druga w górę. W pewnym momencie zapytaliśmy nadchodzącego z naprzeciw mężczyznę, czy niżej znajdziemy dobre miejsce na namiot. Okazało się, że jest miejscowym, Masyw Śnieżnika zna doskonale i pokierował nas w boczną ścieżkę&nbsp;oraz&nbsp;dał nam instrukcje, jak tam dotrzeć. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2293.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2293-1024x683.jpg" alt="IMG_2293" class="wp-image-2897" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2293-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2293-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2293-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2293-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2897" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2300.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2300-1024x683.jpg" alt="Wypatrując miejsca na nocleg..." class="wp-image-2900" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2300-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2300-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2300-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2300-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2900" /></a><figcaption>Wypatrując noclegu&#8230;</figcaption></figure></div>



<p>Miejsce może nie było idealne, bo odczuwaliśmy tu dość mocny wiatr, ale nie musieliśmy rąbać dużo drewna na ognisko, ani chodzić daleko po wodę. Stwierdziliśmy, że to nam wystarczy i (tym razem zdecydowanie lepiej zorganizowani) szybko rozbiliśmy trzy&nbsp;namioty i zajęliśmy się przygotowywaniem ogniska. Nasz nowy towarzysz, Paweł, opowiedział nam&nbsp;kilka ciekawych, górskich historii. Szczególnie interesująco, choć nieco strasznie, przedstawiała się opowieść o tym, jak kilka lat wcześniej&nbsp;rozbił namiot niedaleko niedźwiedziej gawry w Gorcach i jak stresująca była dla niego ta noc. Była to historia, której On nie zapomni nigdy, a i my będziemy się od tej pory mieć bardziej na baczności spacerując po Beskidach (w Sudetach niedźwiedzie nie występują).</p>



<h3 class="wp-block-heading"><em>Dzień 3</em></h3>



<p>Po wietrznej nocy, wstaliśmy szybko, zjedliśmy ziemniaki zostawione w żarze na noc i szybko zeszliśmy do <strong>Międzygórza</strong>. Stwierdziliśmy, że dopiero na przystanku zjemy drugie śniadanie. To był strzał w dziesiątek, bo i tak ledwo co zdążyliśmy na autobus do Kłodzka.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2305.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2305-1024x683.jpg" alt="Niektórzy tak się spieszyli w dół, że nawet buty pogubili!" class="wp-image-2902" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2305-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2305-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2305-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2305-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2902" /></a><figcaption>Niektórzy tak się spieszyli w dół, że nawet buty pogubili!</figcaption></figure></div>



<p>W Międzygórzu, Monia odłączyła się od nas i udała w drogę powrotną do Krakowa. Nasza pozostała trójka musiała przetransportować się na drugą stronę Kotliny Kłodzkiej, a nawet dalej &#8211; pod <strong>Góry Sowie</strong>. Autobusem, przy miłej rozmowie z kierowcą, dotarliśmy do <strong>Kłodzka</strong>, przeszliśmy przez rynek, wspięliśmy się pod twierdzę i pobiegliśmy (sic!) na pociąg.&nbsp;Tutaj musimy powiedzieć jak bardzo byliśmy zaskoczeni organizacją kolejową w Kłodzku. Stacja &#8222;Kłodzko Miasto&#8221; znajduje się na obwodnicy miasta, 20 minut dobrym tempem od centrum. Na szczęście, dzięki heroicznemu biegowi Damiana, konduktorka przytrzymała specjalnie dla nas pociąg. Chwila przerwy w wędrówce, jaką mieliśmy w pociągu, kompletnie nas rozleniwiła (ale dzięki ścieśnianiu ruchów zyskaliśmy&nbsp;ponad godzinę zapasu!).&nbsp;Postanowiliśmy więc rozkoszować się ostatnim fragmentem drogi, jaki na nas czekał.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2318.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="727" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2318-1024x727.jpg" alt="Most św. Jana w Kłodzku" class="wp-image-2906" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2318-1024x727.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2318-300x213.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2318-768x545.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2318-192x136.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2906" /></a><figcaption>Most św. Jana w Kłodzku</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2321.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2321-683x1024.jpg" alt="Pręgież" class="wp-image-2909" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2321-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2321-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2321-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2321-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2321.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2909" /></a><figcaption>Replika pręgierza odbudowana w 2011 roku</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2320.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="671" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2320-1024x671.jpg" alt="kłodzki ratusz" class="wp-image-2908" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2320-1024x671.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2320-300x197.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2320-768x503.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2320-192x126.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2908" /></a><figcaption>Kłodzki ratusz</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2319.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2319-1024x683.jpg" alt="Twierdza w Kłodzku" class="wp-image-2907" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2319-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2319-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2319-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2319-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2907" /></a><figcaption>Twierdza w Kłodzku</figcaption></figure></div>



<p>I tutaj dochodzimy do drugiej atrakcji, która dla mnie i Damiana była miłym wspomnieniem. Trzy&nbsp;lata (i kilka dni) wcześniej wysiedliśmy na tej samej stacji, na stacji <strong>Zdrojowisko</strong>, przed naszym pierwszym rajdem z kołem PTTK przy UEKu. Na tej stacji, po całonocnej podróży pociągami, zrobiliśmy sobie pierwsze wspólne zdjęcie grupowe. To stąd <strong>Bruce i Byq</strong> poprowadzili nas przez całe Góry Sowie i Kamienne na trasie z wiatami typu skandynawskiego. I to z tym rajdem mam chyba najwięcej wspomnień.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2330.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2330-1024x683.jpg" alt="Stacja Zdrojowisko" class="wp-image-2912" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2330-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2330-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2330-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/06/IMG_2330-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2912" /></a><figcaption>Stacja Zdrojowisko</figcaption></figure></div>



<p>Po dłuższej chwili nostalgii ruszyliśmy dalej, tym razem <strong>czarnym szlakiem</strong>, przechodząc przy poniemieckich bunkrach oraz stworzonym z nich <strong>Muzeum Molke</strong>. Ten ostatni fragment, ze względu na nawierzchnię i nachylenia, kojarzył mi się z typowym, niedzielnym spacerkiem po parku i był idealny na zakończenie naszej wyprawy. Tą drogą dotarliśmy do<strong> Sokolca</strong> i naszej bazy finałowej, gdzie spotkaliśmy się z pozostałymi grupami na wspólnej zabawie.&nbsp;<strong>Ale finał, to już inna historia &#8230; 😉</strong></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>A tutaj nasz film, który zwyciężył w konkursie organizowanym przez Koło PTTK nr 7 przy UEKu 😉</p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Majówka z kołem nr 7 oczami grupy nr 6 ;)" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/umoM6QSVFKg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/namiotowa-majowka-2016/">Namiotowa majówka 2016</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/namiotowa-majowka-2016/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na Rajdzie Przetrwania czasami najtrudniej jest przetrwać bez &#8230;</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2015 20:06:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Barania Góra]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Śląski]]></category>
		<category><![CDATA[chatka]]></category>
		<category><![CDATA[Chatka AKT na Pietraszonce]]></category>
		<category><![CDATA[chatkowanie]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Malinowska Skała]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=1783</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z roku na rok, Rajd Przetrwania w moim wykonaniu coraz bardziej odchodzi od swojej tytułowej trudności. 2 lata temu, pierwszy z dni rajdowych miał 32 km, 1800 m przewyższeń i zajął nam 12 godzin. Rok temu ze względu na trudność, do mojej grupy zapisały się tylko 2 osoby (jedna zdecydowała się na to kilka godzin przed startem) i udało mi się na Śnieżkę wyjść 3 razy w ciągu 2 dni. W tym roku zrobiliśmy w dwa dni tylko 23 km i był to najlżejszy rajd z koła PTTK przy UEKu na jakim byłem (i zdecydowanie najlżejszy jaki prowadziłem!), a wszystko wyglądało tak. Podobnie jak na poprzednim rajdzie&#160;Asia, tym razem ja, stałem się przewodnikiem troszkę przez przypadek. Z dużym wyprzedzeniem wiedziałem, że Rajd Przetrwania 2015 odbywać się będzie w Beskidzie Śląskim, w którym jeszcze nigdy nie byłem. W ciemno stwierdziłem, że najprzyjemniej będzie nam zapisać się do grupy&#160;Byczego, z którym w&#160;PTTKu łączą mnie same dobre wspomnienia. Szybko okazało się, że Byczy chętnie podzieli się z kimś obowiązkami bycia przewodnikiem, a ja zostałem zapisany jako współprowadzący grupę. Rajd, jak to zazwyczaj bywa, rozpoczął się w sobotę rano na UEKu. Tym razem mieliśmy do dyspozycji autobus uczelniany, który miał każdą z grup odwieźć na miejsce startu. Spośród trzech grup, nasza rozpoczynała trasę najdalej, dlatego po niecałych 2 godzinach zostaliśmy w autobusie sami. Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy na serpentynach za Szczyrkiem, autobus zjechał na pobocze i tam się zatrzymał.&#160;Kierowca powiadomił nas, że dalej nie pojedziemy, bo autobus ma awarię. Nie wiedzieliśmy czy Kierowca poradzi sobie sam z awarią,&#160;więc pozostaliśmy z nim w autobusie przez następną godzinę. W międzyczasie zjedliśmy drugie śniadanie. Niektórzy pozwolili sobie nawet na nieco wykwintności&#8230; Po upewnieniu się, że Kierowca da sobie radę sam, a także po zjedzeniu śniadania, udaliśmy się zmodyfikowaną trasą w stronę naszego noclegu. Awaria autobusu wymusiła na nas odwrócenie trasy. Podeszliśmy, więc asfaltem do Przełęczy Salmopolskiej, skąd czerwonym szlakiem wspięliśmy się na Malinowską Skałę. Po drodze kilkukrotnie rozgrzewaliśmy się płynnym prowiantem, by łatwiej było nam pokonać panujące warunki atmosferyczne &#8211; dość silny wiatr i wysokie zachmurzenie. Na Malinowskiej Skale zrobiliśmy dłuższą przerwę na drugie śniadanie (w myśl zasady, że śniadanie to najważniejszy posiłek, a w górach trzy drugie śniadania to norma) oraz fotki. 😉 Gdy ruszyliśmy zielonym szlakiem z Malinowskiej Skały, słońce zaczęło świecić pełnią sił, wiatr natomiast nie ustał. Dotarłszy na Baranią Górę (1220 m n.p.m.), mieliśmy poważne wątpliwości czy wiatr nas stamtąd nie zwieje. Na szczęście złapaliśmy się wieży i udało nam się utrzymać na nogach. 😉 Po krótkiej przerwie udaliśmy się na obiad do schroniska Przysłop, a następnie do Chatki AKT na Pietraszonce. Tam spotkała nas druga przygoda tego wieczoru. Chatkowy napsuł nam sporo krwi i wiele można by napisać o tym, jak nieprzyjemna atmosfera została przez niego stworzona. Nie wdając się w szczegóły napiszę, że wszyscy spaliśmy po dwie osoby na jednym łóżku, kilkanaście osób na podłodze, a 2 osoby na zewnątrz w namiocie (przy temperaturze w okolicach 0 stopni), gdyż Chatkowy nie tylko nie znał słowa rezerwacja, ale również był w swych osądach i respektowaniu regulaminu bardzo radykalny&#8230; Niedzielny poranek przywitał nas śniegiem, który spadł w nocy oraz delikatną mżawką. Pogoda nie zachęcała do marszu i tym bardziej cieszyliśmy się, że nie musimy już wychodzić na Baranią Górę (jak to pierwotnie mieliśmy w naszym planie). W zamian za to, ruszyliśmy dalej&#160;zielonym szlakiem&#160;i&#160;zeszliśmy nim do Istebnej. Po drodze popijaliśmy&#160;płynny prowiant, który pozostał nam po abstynenckiej nocy&#160;i lekkim krokiem udaliśmy się na wyczekiwaną przez niektórych pizzę 🙂 Mimo dobrych humorów, rajd zakończył się nieco gorzej dla jednego z naszych kolegów, który w nocy na śliskiej trawie skręcił nogę i drugiego dnia nie mógł razem z nami zejść na dół. Po za Nim ofiar nie było, a ze względu na pogodę udało nam się wrócić do Krakowa szybciej niż pierwotnie planowaliśmy&#160;(i&#160;to do tego autobusem, który Pan Kierowca zdołał przez noc naprawić). Drugi najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego dopisaliśmy do listy naszych zdobyczy. Na Skrzyczne przyjdzie czas w przyszłym roku!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/">Na Rajdzie Przetrwania czasami najtrudniej jest przetrwać bez &#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Z roku na rok, <strong>Rajd Przetrwania</strong> w moim wykonaniu coraz bardziej odchodzi od swojej tytułowej trudności. 2 lata temu, pierwszy z dni rajdowych miał 32 km, 1800 m przewyższeń i zajął nam 12 godzin. Rok temu ze względu na trudność, do mojej grupy zapisały się tylko 2 osoby (jedna zdecydowała się na to kilka godzin przed startem) i udało mi się na Śnieżkę wyjść 3 razy w ciągu 2 dni. W tym roku zrobiliśmy w dwa dni tylko 23 km i był to najlżejszy rajd z koła PTTK przy UEKu na jakim byłem (i zdecydowanie najlżejszy jaki prowadziłem!), a wszystko wyglądało tak.</p>



<p>Podobnie jak na poprzednim <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/11/25/pierwsze-koty-za-ploty-czyli-o-byciu-rajdowym-przewodnikiem-beskid-zywiecki-24-25-10-15/">rajdzie</a>&nbsp;<strong>Asia</strong>, tym razem ja, stałem się przewodnikiem troszkę przez przypadek. Z dużym wyprzedzeniem wiedziałem, że Rajd Przetrwania 2015 odbywać się będzie w Beskidzie Śląskim, w którym jeszcze nigdy nie byłem. W ciemno stwierdziłem, że najprzyjemniej będzie nam zapisać się do grupy&nbsp;<strong>Byczego</strong>, z którym w&nbsp;PTTKu łączą mnie same dobre wspomnienia. Szybko okazało się, że Byczy chętnie podzieli się z kimś obowiązkami bycia przewodnikiem, a ja zostałem zapisany jako współprowadzący grupę.</p>



<p>Rajd, jak to zazwyczaj bywa, rozpoczął się w sobotę rano na UEKu. Tym razem mieliśmy do dyspozycji autobus uczelniany, który miał każdą z grup odwieźć na miejsce startu. Spośród trzech grup, nasza rozpoczynała trasę najdalej, dlatego po niecałych 2 godzinach zostaliśmy w autobusie sami. Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy na serpentynach za Szczyrkiem, autobus zjechał na pobocze i tam się zatrzymał.<strong>&nbsp;Kierowca</strong> powiadomił nas, że dalej nie pojedziemy, bo autobus ma awarię. Nie wiedzieliśmy czy Kierowca poradzi sobie sam z awarią,&nbsp;więc pozostaliśmy z nim w autobusie przez następną godzinę. W międzyczasie zjedliśmy drugie śniadanie. Niektórzy pozwolili sobie nawet na nieco wykwintności&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-1024x683.jpg" alt="IMG_9832" class="wp-image-1796" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1796" /></a></figure></div>



<p>Po upewnieniu się, że Kierowca da sobie radę sam, a także po zjedzeniu śniadania, udaliśmy się zmodyfikowaną trasą w stronę naszego noclegu. Awaria autobusu wymusiła na nas odwrócenie trasy. Podeszliśmy, więc asfaltem do <strong>Przełęczy Salmopolskiej</strong>, skąd <strong>czerwonym szlakiem</strong> wspięliśmy się na <strong>Malinowską Skałę</strong>. Po drodze kilkukrotnie rozgrzewaliśmy się płynnym prowiantem, by łatwiej było nam pokonać panujące warunki atmosferyczne &#8211; dość silny wiatr i wysokie zachmurzenie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-1024x683.jpg" alt="IMG_9842" class="wp-image-1794" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1794" /></a><figcaption>Serpentyny do Przełęczy Salmopolskiej</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-1024x683.jpg" alt="IMG_9843" class="wp-image-1795" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1795" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-1024x683.jpg" alt="IMG_9866" class="wp-image-1799" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1799" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-683x1024.jpg" alt="IMG_9864" class="wp-image-1798" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1798" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-1024x683.jpg" alt="IMG_9863" class="wp-image-1797" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1797" /></a></figure></div>



<p>Na <strong>Malinowskiej Skale</strong> zrobiliśmy dłuższą przerwę na drugie śniadanie (w myśl zasady, że śniadanie to najważniejszy posiłek, a w górach trzy drugie śniadania to norma) oraz fotki. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-1024x683.jpg" alt="IMG_9871" class="wp-image-1800" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1800" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-1024x683.jpg" alt="IMG_9875" class="wp-image-1801" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1801" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-1024x683.jpg" alt="IMG_9880" class="wp-image-1802" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1802" /></a><figcaption>Oczko wypatrujący Skrzycznego</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-1024x683.jpg" alt="IMG_9884" class="wp-image-1803" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1803" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-1024x683.jpg" alt="IMG_9890" class="wp-image-1804" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1804" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-1024x683.jpg" alt="IMG_9893" class="wp-image-1805" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1805" /></a></figure></div>



<p>Gdy ruszyliśmy <strong>zielonym szlakiem</strong> z Malinowskiej Skały, słońce zaczęło świecić pełnią sił, wiatr natomiast nie ustał. Dotarłszy na <strong>Baranią Górę </strong>(1220 m n.p.m.), mieliśmy poważne wątpliwości czy wiatr nas stamtąd nie zwieje. Na szczęście złapaliśmy się wieży i udało nam się utrzymać na nogach. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-1024x683.jpg" alt="IMG_9894" class="wp-image-1806" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1806" /></a><figcaption>Nasza grupa na trzecim &#8222;drugim śniadaniu&#8221; 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-1024x683.jpg" alt="IMG_9917" class="wp-image-1807" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1807" /></a><figcaption>Widok z Baraniej Góry w stronę północno-zachodnią</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-1024x683.jpg" alt="IMG_9926" class="wp-image-1809" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1809" /></a><figcaption>Widok z Baraniej Góry w stronę południowo-wschodnią</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-1024x683.jpg" alt="IMG_9928" class="wp-image-1810" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1810" /></a><figcaption>Widok z Baraniej Góry w stronę południową</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="701" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-1024x701.jpg" alt="IMG_9930" class="wp-image-1811" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-1024x701.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-300x205.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-192x131.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1811" /></a><figcaption>Wieża na Baraniej Górze</figcaption></figure></div>



<p>Po krótkiej przerwie udaliśmy się na obiad do schroniska <strong>Przysłop</strong>, a następnie do <strong>Chatki AKT na Pietraszonce.</strong> Tam spotkała nas druga przygoda tego wieczoru. <strong>Chatkowy</strong> napsuł nam sporo krwi i wiele można by napisać o tym, jak nieprzyjemna atmosfera została przez niego stworzona. Nie wdając się w szczegóły napiszę, że wszyscy spaliśmy po dwie osoby na jednym łóżku, kilkanaście osób na podłodze, a 2 osoby na zewnątrz w namiocie (przy temperaturze w okolicach 0 stopni), gdyż Chatkowy nie tylko nie znał słowa rezerwacja, ale również był w swych osądach i respektowaniu regulaminu bardzo radykalny&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-1024x683.jpg" alt="IMG_9936" class="wp-image-1813" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1813" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-1024x683.jpg" alt="IMG_9939" class="wp-image-1812" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1812" /></a><figcaption>Schronisko Przysłop</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-1024x683.jpg" alt="IMG_9944" class="wp-image-1814" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1814" /></a></figure></div>



<p>Niedzielny poranek przywitał nas śniegiem, który spadł w nocy oraz delikatną mżawką. Pogoda nie zachęcała do marszu i tym bardziej cieszyliśmy się, że nie musimy już wychodzić na Baranią Górę (jak to pierwotnie mieliśmy w naszym planie). W zamian za to, ruszyliśmy dalej&nbsp;<strong>zielonym szlakiem</strong>&nbsp;i&nbsp;zeszliśmy nim do <strong>Istebnej</strong>. Po drodze popijaliśmy&nbsp;płynny prowiant, który pozostał nam po abstynenckiej nocy&nbsp;i lekkim krokiem udaliśmy się na wyczekiwaną przez niektórych pizzę 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-1024x683.jpg" alt="IMG_9948" class="wp-image-1815" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1815" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-1024x683.jpg" alt="IMG_9950" class="wp-image-1816" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1816" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-1024x683.jpg" alt="IMG_9952" class="wp-image-1817" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1817" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-1024x683.jpg" alt="IMG_9955" class="wp-image-1818" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1818" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-1024x683.jpg" alt="IMG_9961" class="wp-image-1819" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1819" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-1024x683.jpg" alt="IMG_9965" class="wp-image-1820" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1820" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-683x1024.jpg" alt="IMG_9971" class="wp-image-1821" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1821" /></a></figure></div>



<p>Mimo dobrych humorów, rajd zakończył się nieco gorzej dla jednego z naszych kolegów, który w nocy na śliskiej trawie skręcił nogę i drugiego dnia nie mógł razem z nami zejść na dół. Po za Nim ofiar nie było, a ze względu na pogodę udało nam się wrócić do Krakowa szybciej niż pierwotnie planowaliśmy&nbsp;(i&nbsp;to do tego autobusem, który Pan Kierowca zdołał przez noc naprawić).</p>



<p>Drugi najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego dopisaliśmy do listy naszych zdobyczy. Na <strong>Skrzyczne</strong> przyjdzie czas w przyszłym roku!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/">Na Rajdzie Przetrwania czasami najtrudniej jest przetrwać bez &#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>5. Jesienny Rajd Przetrwania &#8211; zaproszenie ;)</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2015 07:13:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Śląski]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Jesienny Rajd Przetrwania]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[rajd]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1440</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeszcze nie zdążyła się pojawić relacja z poprzedniego rajdu (którego zapowiedź mogliście zobaczyć tutaj), a już zapraszamy na kolejny rajd. W&#160;połowie listopada, Koło PTTK nr 7 przy UEK-u, organizuje po raz piąty&#160;Jesienny Rajd Przetrwania. W tym roku wybieramy się w&#160;Beskid Śląski! Jako, że mam przyjemność współprowadzić jedną z tras, zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. 😉 Co prawda będę pierwszy raz wędrował po Beskidzie Śląskim, ale jestem pewny, że bez problemów damy radę! Spieszcie się! Zapisy startują dzisiaj o 20. Wszystkie informacje, jak i same zapisy, znajdziecie na stronie koła. Rok temu na Rajdzie Przetrwania mieliśmy takie widoki: P.S. Nie sugerujcie się nazwą! Ta edycja (przynajmniej w wykonaniu grupy, którą prowadzę) będzie łatwa, przyjemna i zdołamy być w kilku fajnych&#160;miejscach Beskidu Śląskiego. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/">5. Jesienny Rajd Przetrwania &#8211; zaproszenie ;)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jeszcze nie zdążyła się pojawić relacja z poprzedniego rajdu (którego zapowiedź mogliście zobaczyć <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/14/rajd-i-roku-zapowiedz/">tutaj</a>), a już zapraszamy na kolejny rajd. W&nbsp;połowie listopada, <strong>Koło PTTK nr 7 przy UEK-u</strong>, organizuje po raz piąty&nbsp;<strong>Jesienny Rajd Przetrwania</strong>. W tym roku wybieramy się w&nbsp;<strong>Beskid Śląski!</strong></p>



<p>Jako, że mam przyjemność współprowadzić jedną z tras, <strong>zapraszam Was serdecznie</strong> do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. 😉 Co prawda będę pierwszy raz wędrował po Beskidzie Śląskim, ale jestem pewny, że bez problemów <strong>damy radę</strong>!</p>



<p>Spieszcie się! Zapisy startują dzisiaj o 20. Wszystkie informacje, jak i same zapisy, znajdziecie na <a href="http://pttk.uek.krakow.pl/rajd-przetrwania-2015/">stronie koła</a>.</p>



<p>Rok temu na Rajdzie Przetrwania mieliśmy takie widoki:</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1504" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1504" /></a></figure></div>



<p>P.S. Nie sugerujcie się nazwą! Ta edycja (przynajmniej w wykonaniu grupy, którą prowadzę) będzie łatwa, przyjemna i zdołamy być w kilku fajnych&nbsp;miejscach Beskidu Śląskiego. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/">5. Jesienny Rajd Przetrwania &#8211; zaproszenie ;)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rajd I Roku &#8211; zapowiedź :)</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/rajd-i-roku-zapowiedz/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rajd-i-roku-zapowiedz</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/rajd-i-roku-zapowiedz/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Oct 2015 21:09:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Żywiecki]]></category>
		<category><![CDATA[Hala Boracza]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Pilsko]]></category>
		<category><![CDATA[Rajd I Roku]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1237</guid>

					<description><![CDATA[<p>Październik to miesiąc rozpoczynania studiów, bądź powrotów na uczelnię, a w Kole PTTK nr 7 przy UEK-u, z którym sympatyzujemy, to czas, aby poznać nowo przybyłych (i nie tylko) studentów. Z tej okazji, Koło, pod koniec października każdego roku, organizuje Rajd I Roku. Tym razem&#160;mam przyjemność bycia przewodnikiem jednej z grup, w wędrówce po Beskidzie Żywieckim w dniach 24-25 października. Szczegóły odnośnie tras i zapisów znajdziecie pod tym linkiem:&#160;http://pttk.uek.krakow.pl/rajd-1-roku-2015/ Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do wędrowania z nami! 🙂 A tak to wyglądało rok temu:</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/rajd-i-roku-zapowiedz/">Rajd I Roku &#8211; zapowiedź :)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Październik to miesiąc rozpoczynania studiów, bądź powrotów na uczelnię, a w<strong> Kole PTTK nr 7 przy UEK-u</strong>, z którym sympatyzujemy, to czas, aby poznać nowo przybyłych (i nie tylko) studentów.</p>



<p>Z tej okazji, <strong>Koło,</strong> pod koniec października każdego roku, organizuje <strong>Rajd I Roku</strong>. Tym razem&nbsp;mam przyjemność bycia przewodnikiem jednej z grup, w wędrówce po Beskidzie Żywieckim w dniach <strong>24-25 października</strong>.</p>



<p>Szczegóły odnośnie tras i zapisów znajdziecie pod tym linkiem:&nbsp;<a href="http://pttk.uek.krakow.pl/rajd-1-roku-2015/">http://pttk.uek.krakow.pl/rajd-1-roku-2015/</a></p>



<p>Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do wędrowania z nami! 🙂</p>



<p>A tak to wyglądało rok temu:</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_4155.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_4155-1024x683.jpg" alt="IMG_4155" class="wp-image-1243" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_4155-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_4155-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1243" /></a></figure></div>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/rajd-i-roku-zapowiedz/">Rajd I Roku &#8211; zapowiedź :)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/rajd-i-roku-zapowiedz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O gubieniu szlaków i ponownym zdobywaniu &#8222;Beskidzkich Wysp&#8221; słów parę.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2015 19:09:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[salamandra]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=653</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od drugiego (tym razem pod szyldem PTTKu)&#160;wyjazdu w Beskid Wyspowy z serii &#8222;Beskidzkie Wyspy&#8221; minął już ponad&#160;miesiąc, więc najwyższa pora na krótką relację! O pierwszym naszym wyjeździe możecie przeczytać tutaj. Przygotowania do Beskidzkich Wysp rozpoczęliśmy, wraz z Moniką, obecną wiceprezes Akademickiego Koła PTTK nr 7 przy Uniwersytecie Ekonomicznym w połowie maja. Udało się nam podzielić trasę na kilka odcinków jedno, dwu i czterodniowych,&#160;dzięki czemu planowanie kolejnych wyjazdów będzie w przyszłości łatwiejsze 😉 Ale do sedna! Na długi, czerwcowy weekend postanowiliśmy wziąć&#160;na tapetę czterodniowy odcinek&#160;od Mszany Dolnej aż do Limanowej. Spotkaliśmy się w czwartek rano na dworcu i&#8230;. okazało się, że jest nas tylko czworo, a nie sześcioro. Szybkie telefony i &#8230; jedna osoba z naszej szóstki zaspała i wsiądzie po drodze, a druga&#160;zdąży do autobusu &#8222;na styk&#8221;.&#160;Czwórką, która punktualnie zjawiła się na dworcu, spróbowaliśmy zająć jakieś miejsca w busie, ale nie było to takie łatwe ze względu na ilość turystów, jaka tego dnia obrała góry za swój cel. Do celu dojechaliśmy na szczęście bez większych przygód, choć podzieleni na dwie podgrupy. Pogoda nam dopisywała, a prognozy zapowiadały utrzymanie dobrej aury przez cały wyjazd, dzięki czemu mogłem zrezygnować z noszenia ubrań przeciwdeszczowych i zminimalizować wagę plecaka 😉 . Pierwszego dnia mieliśmy zdobyć kilka szczytów Beskidu Wyspowego. Najpierw zielonym szlakiem mieliśmy przejść przez Ogorzałę, Ostrą, Kiczorę i Jasień, by tam odbić na żółty szlak, i nim&#160;przez Kutrzycę&#160;zejść do Bazy Namiotowej Polana Wały. Tego dnia, trasa była mocno zróżnicowana &#8211; najpierw, przez pierwsze 30 minut szliśmy ubitą drogą wzdłuż potoku Mszanka, by później rozpocząć powolną wspinaczkę pod Ogorzałę. Jak się okazało, szlak został poprowadzony&#160;polami i tylko dzięki ciągłemu spoglądaniu na GPS udało nam się dotrzeć poprawnie do granicy lasu, gdzie znaleźliśmy leśną&#160;drogę, a na niej szlak.&#160;W tej części, szlak wciąż zaznaczony był bardzo oszczędnie &#8211; znaki na drzewach znajdowaliśmy co kilka minut, a droga wyglądała na rzadko uczęszczaną. Wszystko to sprawiło, że przed szczytem Ogorzały, który mieliśmy ominąć od południa, zeszliśmy z poprawnej ścieżki i poszliśmy na sam szczyt, który okazał się wyjątkowo nieatrakcyjny (w zasadzie dopiero schodząc z niego zauważyliśmy, że na nim byliśmy 😀 ) &#8230; i tu ścieżka nagle się skończyła, a nas z każdej strony (po za tą od której przyszliśmy) otaczał las. Szybki rzut oka w telefon: &#8222;200 metrów stąd mamy szlak, przebijamy się czy wracamy 15 minut z powrotem?&#8221;. Tym razem zwyciężyło w nas lenistwo i lawirując między gęstymi iglakami i krzakami, doszliśmy do nieco szerszej drogi, na której od razu zobaczyliśmy szlak! W tym miejscu droga była dużo lepiej zaznaczona i pomyślałem, że nie ma możliwości byśmy zgubili jeszcze szlak. Nawet nie wiedziałem, w jak wielkim byłem błędzie&#8230; Gdy 15 minut później, ominąwszy&#160;Ostrą, schodziliśmy w dół, zobaczyliśmy na naszej drodze zwalone drzewo. Spróbowaliśmy je obejść, i z jednej, i z drugiej strony, ale nie zobaczyliśmy dalszej ścieżki. Po krótkiej rozmowie zdaliśmy sobie sprawę, że ostatni raz szlak widzieliśmy dłuższą chwilę temu&#8230; Jako inicjator wyjścia, postanowiłem wrócić się kawałek i spróbować go odnaleźć. Po krótkim marszu w górę, doszedłem do miejsca, w którym skierowaliśmy się w złą stronę &#8211; droga którą powinniśmy iść była zasłonięta zawalonym drzewem, a za nim rozciągała się ścieżka na której ogromne zawalone iglaki kładły się średnio, co 7&#160;metrów. Tamtędy nie dało się iść 🙁 . Przebijając się przez gęste iglaki zszedłem na skróty do miejsca, w którym pozostali członkowie grupy odpoczywali i zarządziłem zejście w dół między drzewami, drogą, która wyglądała na sporadycznie używaną przez innych zagubionych turystów. Gdy dotarliśmy na punkt widokowy, z którego rozciągał się widok na wieś Wilczyce po lewej i pasmo Mogielicy przed nami, szlak nagle się odnalazł i został z nami tego dnia już do końca. Dalsza droga minęła nam nadzwyczajnie szybko. Zatrzymaliśmy się jeszcze tylko kilka razy, ale było to bardziej związane z dobrym czasem, jaki mieliśmy, niż ze zmęczeniem, które prawie nas nie ogarniało. Do bazy dotarliśmy około godziny 18:00 i niemal od razu postanowiliśmy rozbić namioty i nanieść drewna na ognisko. W trakcie przygotowań, okazało się, że jako jedyny mam coś do rozpalenia ogniska, ale niestety było to tylko 6 zapałek, co przy wietrznej pogodzie, jaka panowała, mogło nie wystarczyć. Korzystając jednak z tajnych technik harcerskich i swoich umiejętności, Wiktorowi udało się rozpalić ognisko używając tylko jednej zapałki. W&#160;związku z tym&#160;mogliśmy zasiąść wokół niego, przygrzać kiełbaski, pograć w blefa i pośpiewać wiele fajnych kawałków&#160;(m. in.&#160;Stare Dobre Małżeństwo, które w górach brzmi wyjątkowo).&#160;A to wszystko dzięki Joasi Ł., która przez cały rajd niosła śpiewniki i gitarę doczepioną do swojego plecaka. Dziękujemy! 🙂 Z ciepła ogniska postanowiła również skorzystać salamandra, którą podczas przesuwania ławki wygoniliśmy z jej kryjówki. 😉 Drugiego dnia, gdy rozbrzmiał budzik, Polanę Wały zaczęło już powoli oświetlać słońce, które tego dnia było zdecydowanie mocniejsze i już nie chowało się niepewnie za chmurami. Posmarowani kremem z filtrem UV, najedzeni i spakowani, ruszyliśmi żółtym szlakiem przez Mały Krzystonów, by zejść niebieskim szlakiem do Szczawy (gdzie ze względu na pewne&#160;sprawy musiałem&#160;odłączyć się od grupy i wrócić wcześniej do Krakowa). Sam szlak był przyjemny, głównie dlatego, że prowadził w dół 🙂 . Niestety przez moją ostatnią godzinę musieliśmy maszerować wzdłuż drogi, którą poprowadzono szlak. Po drodze zjedliśmy lody, a w samej Szczawie całkiem dobre zapiekanki, które przepiliśmy piwem przy samej Pijalni wód. Osobiście, po tej wyprawie, pozostał mi spory niedosyt Beskidzkich Wysp, a także poczucie, że z tą grupą mógłbym iść przez 17 dni cały szlak i nigdy bym się nie nudził. Mam nadzieję, że w przyszłości zechcą dołączyć do kolejnej wyprawy, na której będziemy kontynuować Główny Szlak Beskidu Wyspowego, do czego zapraszam również wszystkich chętnych i Asiulę, której tym razem zabrakło.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/">O gubieniu szlaków i ponownym zdobywaniu &#8222;Beskidzkich Wysp&#8221; słów parę.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Od drugiego (tym razem pod szyldem PTTKu)&nbsp;wyjazdu w Beskid Wyspowy z serii <strong>&#8222;Beskidzkie Wyspy&#8221;</strong> minął już ponad&nbsp;miesiąc, więc najwyższa pora na krótką relację! O pierwszym naszym wyjeździe możecie przeczytać <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/04/12/glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza/">tutaj</a>.</p>



<span id="more-653"></span>



<p>Przygotowania do <strong>Beskidzkich Wysp</strong> rozpoczęliśmy, wraz z <strong>Moniką</strong>, obecną wiceprezes Akademickiego Koła PTTK nr 7 przy Uniwersytecie Ekonomicznym w połowie maja. Udało się nam podzielić trasę na kilka odcinków jedno, dwu i czterodniowych,&nbsp;dzięki czemu planowanie kolejnych wyjazdów będzie w przyszłości łatwiejsze 😉</p>



<p>Ale do sedna! Na długi, czerwcowy weekend postanowiliśmy wziąć&nbsp;na tapetę czterodniowy odcinek&nbsp;od <strong>Mszany Dolnej</strong> aż do<strong> Limanowej</strong>.</p>



<p>Spotkaliśmy się w czwartek rano na dworcu i&#8230;. okazało się, że jest nas tylko czworo, a nie sześcioro. Szybkie telefony i &#8230; jedna osoba z naszej szóstki zaspała i wsiądzie po drodze, a druga&nbsp;zdąży do autobusu &#8222;na styk&#8221;.&nbsp;Czwórką, która punktualnie zjawiła się na dworcu, spróbowaliśmy zająć jakieś miejsca w busie, ale nie było to takie łatwe ze względu na ilość turystów, jaka tego dnia obrała góry za swój cel. Do celu dojechaliśmy na szczęście bez większych przygód, choć podzieleni na dwie podgrupy. Pogoda nam dopisywała, a prognozy zapowiadały utrzymanie dobrej aury przez cały wyjazd, dzięki czemu mogłem zrezygnować z noszenia ubrań przeciwdeszczowych i zminimalizować wagę plecaka 😉 .</p>



<p>Pierwszego dnia mieliśmy zdobyć kilka szczytów Beskidu Wyspowego. Najpierw zielonym szlakiem mieliśmy przejść przez <strong>Ogorzałę, Ostrą,</strong> <strong>Kiczorę i Jasień</strong>, by tam odbić na żółty szlak, i nim&nbsp;przez <strong>Kutrzycę</strong>&nbsp;zejść do Bazy Namiotowej <strong>Polana Wały</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407-1024x683.jpg" alt="IMG_6407" class="wp-image-718" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="718" /></a><figcaption>Widok na Beskid Wyspowy po drodze na Ogorzałę</figcaption></figure></div>



<p>Tego dnia, trasa była mocno zróżnicowana &#8211; najpierw, przez pierwsze 30 minut szliśmy ubitą drogą wzdłuż potoku <strong>Mszanka</strong>, by później rozpocząć powolną wspinaczkę pod <strong>Ogorzałę</strong>. Jak się okazało, szlak został poprowadzony&nbsp;polami i tylko dzięki ciągłemu spoglądaniu na GPS udało nam się dotrzeć poprawnie do granicy lasu, gdzie znaleźliśmy leśną&nbsp;drogę, a na niej szlak.&nbsp;W tej części, szlak wciąż zaznaczony był bardzo oszczędnie &#8211; znaki na drzewach znajdowaliśmy co kilka minut, a droga wyglądała na rzadko uczęszczaną. Wszystko to sprawiło, że przed szczytem <strong>Ogorzały</strong>, który mieliśmy ominąć od południa, zeszliśmy z poprawnej ścieżki i poszliśmy na sam szczyt, który okazał się wyjątkowo nieatrakcyjny (w zasadzie dopiero schodząc z niego zauważyliśmy, że na nim byliśmy 😀 ) &#8230; i tu ścieżka nagle się skończyła, a nas z każdej strony (po za tą od której przyszliśmy) otaczał las. Szybki rzut oka w telefon: &#8222;200 metrów stąd mamy szlak, przebijamy się czy wracamy 15 minut z powrotem?&#8221;. Tym razem zwyciężyło w nas lenistwo i lawirując między gęstymi iglakami i krzakami, doszliśmy do nieco szerszej drogi, na której od razu zobaczyliśmy szlak! W tym miejscu droga była dużo lepiej zaznaczona i pomyślałem, że nie ma możliwości byśmy zgubili jeszcze szlak. Nawet nie wiedziałem, w jak wielkim byłem błędzie&#8230;</p>



<p>Gdy 15 minut później, ominąwszy&nbsp;<strong>Ostrą,</strong> schodziliśmy w dół, zobaczyliśmy na naszej drodze zwalone drzewo. Spróbowaliśmy je obejść, i z jednej, i z drugiej strony, ale nie zobaczyliśmy dalszej ścieżki. Po krótkiej rozmowie zdaliśmy sobie sprawę, że ostatni raz szlak widzieliśmy dłuższą chwilę temu&#8230; Jako inicjator wyjścia, postanowiłem wrócić się kawałek i spróbować go odnaleźć. Po krótkim marszu w górę, doszedłem do miejsca, w którym skierowaliśmy się w złą stronę &#8211; droga którą powinniśmy iść była zasłonięta zawalonym drzewem, a za nim rozciągała się ścieżka na której ogromne zawalone iglaki kładły się średnio, co 7&nbsp;metrów. Tamtędy nie dało się iść 🙁 . Przebijając się przez gęste iglaki zszedłem na skróty do miejsca, w którym pozostali członkowie grupy odpoczywali i zarządziłem zejście w dół między drzewami, drogą, która wyglądała na sporadycznie używaną przez innych zagubionych turystów.</p>



<p>Gdy dotarliśmy na punkt widokowy, z którego rozciągał się widok na wieś <strong>Wilczyce</strong> po lewej i pasmo <strong>Mogielicy</strong> przed nami, szlak nagle się odnalazł i został z nami tego dnia już do końca. Dalsza droga minęła nam nadzwyczajnie szybko. Zatrzymaliśmy się jeszcze tylko kilka razy, ale było to bardziej związane z dobrym czasem, jaki mieliśmy, niż ze zmęczeniem, które prawie nas nie ogarniało.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414-1024x683.jpg" alt="IMG_6414" class="wp-image-719" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="719" /></a><figcaption>Takie cuda w czerwcu tylko w Beskidzie Wyspowym!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6417.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_64171-1024x683.jpg" alt="IMG_6417" class="wp-image-720" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_64171-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_64171-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="720" /></a><figcaption>Widok na Modyń</figcaption></figure></div>



<p>Do bazy dotarliśmy około godziny 18:00 i niemal od razu postanowiliśmy rozbić namioty i nanieść drewna na ognisko. W trakcie przygotowań, okazało się, że jako jedyny mam coś do rozpalenia ogniska, ale niestety było to tylko 6 zapałek, co przy wietrznej pogodzie, jaka panowała, mogło nie wystarczyć. Korzystając jednak z tajnych technik harcerskich i swoich umiejętności, <strong>Wiktorowi</strong> udało się rozpalić ognisko używając tylko jednej zapałki. W&nbsp;związku z tym&nbsp;mogliśmy zasiąść wokół niego, przygrzać kiełbaski, pograć w blefa i pośpiewać wiele fajnych kawałków&nbsp;(m. in.&nbsp;Stare Dobre Małżeństwo, które w górach brzmi wyjątkowo).&nbsp;A to wszystko dzięki <strong>Joasi Ł.</strong>, która przez cały rajd niosła śpiewniki i gitarę doczepioną do swojego plecaka. Dziękujemy! 🙂</p>



<p>Z ciepła ogniska postanowiła również skorzystać <strong>salamandra</strong>, którą podczas przesuwania ławki wygoniliśmy z jej kryjówki. 😉</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421-1024x683.jpg" alt="IMG_6421" class="wp-image-717" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="717" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426-1024x683.jpg" alt="IMG_6426" class="wp-image-722" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="722" /></a></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444-1024x683.jpg" alt="IMG_6444" class="wp-image-723" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="723" /></a><figcaption>Grupa podczas śpiewogrania</figcaption></figure></div>



<p>Drugiego dnia, gdy rozbrzmiał budzik, <strong>Polanę Wały</strong> zaczęło już powoli oświetlać słońce, które tego dnia było zdecydowanie mocniejsze i już nie chowało się niepewnie za chmurami. Posmarowani kremem z filtrem UV, najedzeni i spakowani, ruszyliśmi żółtym szlakiem przez <strong>Mały Krzystonów</strong>, by zejść niebieskim szlakiem do <strong>Szczawy</strong> (gdzie ze względu na pewne&nbsp;sprawy musiałem&nbsp;odłączyć się od grupy i wrócić wcześniej do Krakowa). Sam szlak był przyjemny, głównie dlatego, że prowadził w dół 🙂 . Niestety przez moją ostatnią godzinę musieliśmy maszerować wzdłuż drogi, którą poprowadzono szlak. Po drodze zjedliśmy lody, a w samej Szczawie całkiem dobre zapiekanki, które przepiliśmy piwem przy samej Pijalni wód.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452-1024x683.jpg" alt="Grupa w pełnej okazałości :)" class="wp-image-725" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="725" /></a><figcaption>Grupa w pełnej okazałości 🙂</figcaption></figure>



<p>Osobiście, po tej wyprawie, pozostał mi spory niedosyt <strong>Beskidzkich Wysp</strong>, a także poczucie, że z tą grupą mógłbym iść przez 17 dni cały szlak i nigdy bym się nie nudził. Mam nadzieję, że w przyszłości zechcą dołączyć do kolejnej wyprawy, na której będziemy kontynuować <strong>Główny Szlak Beskidu Wyspowego</strong>, do czego zapraszam również wszystkich chętnych i Asiulę, której tym razem zabrakło.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/">O gubieniu szlaków i ponownym zdobywaniu &#8222;Beskidzkich Wysp&#8221; słów parę.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
