<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: przełęcz &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/przelecz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/przelecz/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Sat, 17 Aug 2019 05:55:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: przełęcz &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/przelecz/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ulubiony szlak &#8211; Halicz i Rozsypaniec</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/ulubiony-szlak-halicz-i-rozsypaniec/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ulubiony-szlak-halicz-i-rozsypaniec</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/ulubiony-szlak-halicz-i-rozsypaniec/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Sep 2018 12:24:49 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bieszczady]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[bieszczady]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Halicz]]></category>
		<category><![CDATA[podkarpacie]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=6178</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ostatnio pisałem o tym, że moim ulubionym pasmem górskim są Bieszczady. Gdy zastanawiam się nad moim ulubionym szlakiem w górach, to uświadamiam sobie, że on też jest w Bieszczadach. Po tytule tego wpisu, wiesz już, że jest to czerwony szlak przez Halicz i Rozsypaniec, ale pozwól, że odpowiem &#8222;dlaczego?&#8221;. 😉 Przez wiele lat nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na pytanie jaki jest mój ulubiony szlak. Słuchałem znajomych, którzy z pasją opowiadali o swoich górskich faworytach. (Niekiedy zaskakiwali mnie, gdy okazywało się, że mają więcej niż jednego. No bo jak? Ulubiony może być tylko jeden!) Podziwiałem ludzi, którzy za każdym razem mówili tylko o jednym szlaku. Mogłem słuchać w nieskończoność o tym, jak lubią wracać, co jakiś czas w jedno miejsce i z pasją opowiadać o każdym znanym sobie kamieniu i krzewie. Ja też tak chciałem! Też chciałem wyrażać się z pasją o jakimś szlaku, znać go na wylot i wracać na niego zdecydowanie częściej, niż na pozostałe. Nie mogłem tylko znaleźć takiego, który podobałby mi się bardziej niż pozostałe&#8230; Kierunek: Halicz Była jesień, a mnie naszła chęć, by jechać w Bieszczady. Według mnie, jesienią najlepiej jest wyjść powyżej granicy lasu i patrzeć na trawiaste szczyty. Postanowiłem, więc przejść przez: Rozsypaniec &#8211; Halicz &#8211; Szeroki Wierch. Nie zawiodłem się. Po tej wycieczce, mogłem śmiało stwierdzić, że TO JEST MÓJ ULUBIONY SZLAK. Właśnie w tę stronę. I mimo, że minęło od tego wyjścia już kilka lat, nic się nie zmieniło. I wydaje mi się, że składa się na to kilka czynników: trasa od Wołostego do przełęczy Bukowskiej prowadzi częściowo asfaltem &#8211; zostawienie tego na koniec, to zabójstwo dla stóp, szlak jest na tyle długi, że jesienią to cały dzień drogi, nie ma miejsca w Polsce, z którego tak ładnie widać Bieszczady po stronie Ukraińskiej, jak z Rozsypańca &#8230; NIE MA! z Halicza widoki są piękne w każdym kierunku i widać chyba cały Bieszczadzki Park Narodowy + ukraińskie Bieszczady (miodzio 🙂 ), przez całą drogę krajobraz zmienia się i coś innego rośnie&#160;przed oczami &#8211; najpierw Halicz, później Tarnica, a na koniec Połonina Caryńska, jest tu mniej ludzi, niż na innych, pięknych szlakach w Bieszczadach. Szlak, na który wracam najczęściej Lubię go również pokazywać innym. Z Asią w Bieszczadach byłem jeszcze do niedawna, tylko raz. Przeszliśmy nawet część tego szlaku &#8211; od przełęczy Goprowskiej do Ustrzyk Górnych (do przełęczy Goprowskiej szliśmy przez Bukowe Berdo). W sierpniu, to się zmieniło. Przeszliśmy razem trasę Rozsypaniec &#8211; Halicz &#8211; Szeroki Wierch. I mimo, że na trasie skończyła nam się woda, (chyba) Asia nie była przygotowana na taki wysiłek i trochę spiekło nas słońce, to ja jestem prze-szczęśliwy. Bo przeszliśmy mój ulubiony szlak, razem. To nie jest wyczyn, ale takie szczęście w czystej postaci. Jak dobre ciasto do kawy albo pyszne lody w gorący dzień. I chyba tę radość było po mnie widać, bo Asia kilkukrotnie zwracała na to uwagę. Poniżej kilka zdjęć z całego wyjścia: Poniżej trasa naszej wędrówki. Całość zajęła nam około 8 godzin. A jaki jest twój ulubiony szlak? Może chcesz nam to pokazać w górach na wspólnej wycieczce? Napisz 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/ulubiony-szlak-halicz-i-rozsypaniec/">Ulubiony szlak &#8211; Halicz i Rozsypaniec</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/bieszczady/">Ostatnio pisałem o tym, że moim ulubionym pasmem górskim są Bieszczady</a>. Gdy zastanawiam się nad moim <strong>ulubionym szlakiem w górach</strong>, to uświadamiam sobie, że on też jest <strong>w Bieszczadach</strong>. Po tytule tego wpisu, wiesz już, że jest to czerwony szlak przez <strong>Halicz i Rozsypaniec</strong>, ale pozwól, że odpowiem &#8222;dlaczego?&#8221;. 😉</p></p>



<figure class="wp-block-image"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6234" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-1.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6234" /><figcaption> Wstęp do Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest płatny, Kosztuje 6-7 zł za bilet normalny. </figcaption></figure>



<p><p>Przez wiele lat nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na pytanie <em>jaki jest mój ulubiony szlak</em>. Słuchałem znajomych, którzy z pasją opowiadali o swoich górskich faworytach. (Niekiedy zaskakiwali mnie, gdy okazywało się, że mają więcej niż jednego. No bo jak? <em>Ulubiony</em> może być tylko jeden!) Podziwiałem ludzi, którzy za każdym razem mówili tylko o jednym szlaku. Mogłem słuchać w nieskończoność o tym, jak lubią wracać, co jakiś czas w jedno miejsce i z pasją opowiadać o każdym znanym sobie kamieniu i krzewie.</p></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="1024" height="341" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-2-side-1024x341.jpg" alt="" class="wp-image-6239" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-2-side-1024x341.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-2-side-300x100.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-2-side-768x256.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-2-side-192x64.jpg 192w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6239" /></figure></div>



<p><p>Ja też tak chciałem! Też chciałem wyrażać się z pasją o jakimś szlaku, znać go na wylot i wracać na niego zdecydowanie częściej, niż na pozostałe. Nie mogłem tylko znaleźć takiego, który podobałby mi się bardziej niż pozostałe&#8230;</p></p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-4-1024x768.jpg" alt="" class="wp-image-6237" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-4-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-4-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-4-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-4-2000x1500.jpg 2000w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-4-192x144.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-4.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6237" /><figcaption> Droga z Wołosatego na Rozsypaniec </figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kierunek: Halicz</h2>



<p><p>Była jesień, a mnie naszła chęć, by jechać w Bieszczady. Według mnie, jesienią najlepiej jest wyjść powyżej granicy lasu i patrzeć na trawiaste szczyty. Postanowiłem, więc przejść przez: <strong>Rozsypaniec &#8211; Halicz &#8211; Szeroki Wierch</strong>. Nie zawiodłem się.</p></p>



<p>Po tej wycieczce, mogłem śmiało stwierdzić, że TO JEST MÓJ ULUBIONY SZLAK. <strong>Właśnie w tę stronę</strong>. I mimo, że minęło od tego wyjścia już kilka lat, nic się nie zmieniło. I wydaje mi się, że składa się na to kilka czynników:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>trasa od Wołostego do przełęczy Bukowskiej prowadzi częściowo asfaltem &#8211; zostawienie tego na koniec, to zabójstwo dla stóp,</li><li>szlak jest na tyle długi, że jesienią to cały dzień drogi,</li><li>nie ma miejsca w Polsce, z którego tak ładnie widać Bieszczady po stronie Ukraińskiej, jak z Rozsypańca &#8230; NIE MA!</li><li>z Halicza widoki są piękne w każdym kierunku i widać chyba cały Bieszczadzki Park Narodowy + ukraińskie Bieszczady (miodzio 🙂 ),</li><li>przez całą drogę krajobraz zmienia się i coś innego <em>rośnie</em>&nbsp;<em>przed oczami</em> &#8211; najpierw Halicz, później Tarnica, a na koniec Połonina Caryńska,</li><li>jest tu mniej ludzi, niż na innych, pięknych szlakach w Bieszczadach.</li></ul>



<h2 class="wp-block-heading">Szlak, na który wracam najczęściej</h2>



<p><p>Lubię go również pokazywać innym. Z Asią w Bieszczadach byłem jeszcze do niedawna, tylko raz. Przeszliśmy nawet część tego szlaku &#8211; od przełęczy Goprowskiej do Ustrzyk Górnych (do przełęczy Goprowskiej szliśmy przez Bukowe Berdo).</p></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-8-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6223" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-8-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-8-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-8-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-8-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-8.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6223" /></figure></div>



<p><p>W sierpniu, to się zmieniło.<strong> Przeszliśmy razem trasę Rozsypaniec &#8211; Halicz &#8211; Szeroki Wierch</strong>. I mimo, że na trasie skończyła nam się woda, (chyba) Asia nie była przygotowana na taki wysiłek i trochę spiekło nas słońce, to ja jestem prze-szczęśliwy. <strong>Bo przeszliśmy mój ulubiony szlak, razem</strong>. To nie jest wyczyn, ale takie szczęście w czystej postaci. Jak dobre ciasto do kawy albo pyszne lody w gorący dzień. I chyba tę radość było po mnie widać, bo Asia kilkukrotnie zwracała na to uwagę.</p></p>



<p><p>Poniżej kilka zdjęć z całego wyjścia:</p></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-5-1024x683.jpg" alt="Przełęcz Bukowska" class="wp-image-6220" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-5-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-5-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-5-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-5-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-5.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6220" /><figcaption>Przełęcz Bukowska</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-6-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6221" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-6-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-6-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-6-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-6-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-6.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6221" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-7-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6222" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-7-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-7-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-7-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-7-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-7.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6222" /></figure></div>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-9-1024x683.jpg" alt="Rozsypaniec, Bieszczady" class="wp-image-6224" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-9-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-9-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-9-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-9-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-9.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6224" /><figcaption>Rozsypaniec &#8211; miodzio! 🙂</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-10-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6225" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-10-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-10-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-10-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-10-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-10.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6225" /></figure></div>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-13-1024x683.jpg" alt="Halicz, Bieszczady" class="wp-image-6228" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-13-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6228" /><figcaption>Widok z Halicza</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-15-1024x683.jpg" alt="Halicz, Bieszczady" class="wp-image-6230" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-15-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-15-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-15-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-15-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-15.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6230" /><figcaption>Halicz</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-11-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6226" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-11-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-11-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-11-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-11-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-11.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6226" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-12-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6227" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-12-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-12-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-12-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-12-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-12.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6227" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-14-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6229" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-14-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-14-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-14-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-14-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-14.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6229" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-16-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6231" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-16-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6231" /></figure></div>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-17-1024x683.jpg" alt="Przełęcz między Tarnicą, a Szerokim Wierchem" class="wp-image-6232" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-17-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-17-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-17-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-17-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-17.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6232" /><figcaption>Przełęcz między Tarnicą, a Szerokim Wierchem</figcaption></figure>



<p><p>Poniżej trasa naszej wędrówki. Całość zajęła nam około 8 godzin.</p></p>



<figure><iframe style="width: 100%; border: 0;" src="https://mapa-turystyczna.pl/map/widget/p/route/1kg.html" height="680" frameborder="0"></iframe></figure>



<p><p>A jaki jest twój ulubiony szlak? Może chcesz nam to pokazać w górach na wspólnej wycieczce? Napisz 😉</p></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-18-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6233" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-18-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/09/Biesy-20180813-18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6233" /></figure></div>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/ulubiony-szlak-halicz-i-rozsypaniec/">Ulubiony szlak &#8211; Halicz i Rozsypaniec</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/ulubiony-szlak-halicz-i-rozsypaniec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Tatry &#8211; Mięguszowiecka Przełęcz Pod Chłopkiem</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/mieguszowiecka-przelecz-pod-chlopkiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=mieguszowiecka-przelecz-pod-chlopkiem</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/mieguszowiecka-przelecz-pod-chlopkiem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Aug 2017 16:00:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Roztoki]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Morskie Oko]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=4885</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pierwszą rzeczą, jaką usłyszałam o wyjściu na Przełęcz Pod Chłopkiem, było zdanie, że trasa jest bardzo trudna, ale warto. Kilka późniejszych opinii, utwierdziło mnie w przekonaniu, że lekko nie będzie. Faktycznie, łatwo nie było, ale doprawdy warto było. Widoki, jakie zafundowała nam Przełęcz pod Chłopkiem,&#160;przypomniały nam o tym, jak bardzo niesamowite są Tatry. Całkiem przyjemna &#8222;gleba&#8221; w Dolinie Roztoki Po sprawdzeniu, ile czasu trwać będzie nasza trasa od Palenicy do przełęczy i z powrotem, stwierdziliśmy, że dobrze będzie przespać się w Schronisku w Dolinie Roztoki na tak zwanej &#8222;glebie&#8221;. Jak zaplanowaliśmy, tak też zrobiliśmy. Zabraliśmy się z Moniką, która towarzyszyła nam już w kilku fajnych wyprawach, m.in. wyjściu na Świnicę i Zawrat. 🙂 Przejazd z Krakowa do Palenicy trwał ponad dwie godziny. Po zmianie butów &#8211; ze sportowych na górskie &#8211; ruszyliśmy w stronę Doliny Roztoki. Samo przejście trwało niecałą godzinę. W tym czasie Monika przypominała sobie, jak była w tych rejonach jeszcze w dzieciństwie i stwierdziła, że niewiele się zmieniło. 😉 Po dojściu do schroniska, wypiliśmy jeszcze kawę i bez problemów przyznany został nam&#160;nocleg na glebie. Gdy zapadła cisza nocna, położyliśmy się grzecznie spać, by rano wstać&#8230; Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje (kawę i szarlotkę w Morskim Oku) &#8230;O 5.40. 😉 Szybko zebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy w górę po 7:00. Dzień zapowiadał się naprawdę pięknie, było ciepło i przyjemnie. Szliśmy najmniej ciekawą częścią trasy, czyli asfaltem do Morskiego Oka. Ochotę do marszu nadawała nam myśl o chwili odpoczynku i przyjemnościach, jakie na nas czekają w schronisku. Na miejscu bowiem, zamówiliśmy sobie kawę i szarlotkę. Było to coś, czego potrzebowaliśmy. Usiedliśmy pod schroniskiem, by podziwiać nasz cel i przygotować się&#160;psychicznie na wielkie wyjście. Od jednego deseru do drugiego &#8211; Czarny Staw pod Rysami Przerwa pod schroniskiem trwała dłużej, niż założyliśmy, ale cóż, czasem nie warto trzymać się sztywnych ram czasowych. 😉 Obeszliśmy Morskie Oko lewą stroną (patrząc od schroniska) dosyć szybko, kierując się w stronę Czarnego Stawu pod Rysami. Nigdy nie byłam w tej części Tatr&#160;i nie mogłam się doczekać, aż zobaczę, jak to jest być po drugiej stronie Morskiego Oka. Po około godzinnej wędrówce doszliśmy do Czarnego Stawu pod Rysami. Już było niesamowicie. Nie wyobrażałam sobie, jak świetnie może być wyżej. 😉 Tutaj zrobiliśmy sobie drugą przerwę i zjedliśmy kolejny pyszny deser, przygotowany przez Monię &#8211; nasiona chia gotowane na mleku kokosowym z miodem i dżemem na wierzchu. Jeśli nigdy nie jedliście, to gorąco polecamy!&#160;Pyyyycha! 🙂 W trakcie rozglądania się za ciekawym kadrem do zrobienia zdjęcia, zobaczyłam moją znajomą&#160;Kasię z mężem (pozdrawiamy! 🙂 ), którzy również mieli chwilę przerwy i jak się okazało, obrali taki sam cel, jak my. Mam nadzieję, że częściej będziemy się spotykać w górach! 🙂 Przełęcz Pod Chłopkiem w zasięgu wzroku Wyruszyliśmy dalej. Szliśmy jednak spokojnie, pokonując każdy kamienny schodek&#160;w swoim tempie i nawadniając się odpowiednio, bo naprawdę grzało. Chwila odpoczynku w cieniu, i w górę. Coraz bardziej przerażała mnie myśl, jak bardzo pionowa staje się &#8222;ściana&#8221; przed nami.&#160;Musieliśmy zacząć używać rąk, by wspiąć się wyżej. Było coraz trudniej i coraz wyżej. Odezwał się we mnie brak praktyki (dawno nie szliśmy&#160;podobnym szlakiem). Ręka tu, noga tam, do góry, ręka tu, noga tam i do góry, i tak w kółko&#8230; Było kilka momentów zawahania, walące serce. Ale przecież, po to są przeszkody, by je pokonywać. 🙂 Najgorsze momenty, jakie wspominam to dwa kominy, w których naprawdę było ciężko i sama pewnie bym tam nie wyszła. Ale od czego miałam moich Dwóch Kompanów. Ich widok i pomoc dawała mi większego kopa do pokonywania moich słabości. A widoki dodatkowo rekompensowały lęk i zmęczenie. Po niecałych trzech godzinach trasy, zmęczeni, ale jakże szczęśliwi, zdobyliśmy kolejny punkt na naszej mapie celów &#8211; Mięguszowiecką Przełęcz Pod Chłopkiem &#8211; 2307 n.p.m! Jeden z najtrudniejszych szlaków w polskich Tatrach został pokonany!&#160;Mogę przyznać zupełnie szczerze, że rozpierała mnie duma. Coś, co kiedyś pewnie wydawało się niewyobrażalne, teraz doszło do skutku. Motywacja do zdobywania kolejnych szczytów wzrosła o 100 %, a radość do granic możliwości. 🙂 Ze szczytu do doliny, czyli powrót na &#8222;ziemię&#8221; Po krótkiej przerwie, napawaniu się widokami i zrobieniu fotek, przyszedł czas na schodzenie.&#160;Istnieje tylko jedna możliwość zejścia na polską stronę &#8211; szlak, którym wychodziliśmy. Po tym, co przeszliśmy, wydawało mi się, że schodzenie będzie stanowiło spory problem. Jak się jednak po raz kolejny okazało, było dokładnie odwrotnie.&#160;Miejsca, w których miałam problem przy wychodzeniu, przy zejściu nie stanowiły żadnej przeszkody. Zejście do okolic&#160;Czarnego Stawu Pod Rysami poszło nam całkiem szybko. Była jedna przerwa. I nawet spotkanie z kozicami. Skubane, nie chciały jednak, za bardzo pozować. 😉 Zmęczeni po gonitwie za kozicami, postanowiliśmy zrobić sobie jeszcze krótką przerwę nad Czarnym Stawem pod Rysami.&#160;Usiedliśmy i podziwialiśmy krajobraz, a przede wszystkim daliśmy chociaż trochę odpocząć naszym nogom. Niechętnie zebraliśmy się do dalszej wędrówki.&#160;Niestety musieliśmy się już mijać z dosyć dużą liczbą turystów. Gdy zeszliśmy do Morskiego Oka, wybraliśmy obejście go drugą stroną (czyli prawą patrząc od schroniska). Czas przejścia jest podobny do strony lewej,&#160;a przyznam szczerze, że ta część podobała mi się bardziej,&#160;ze względu na o wiele ciekawszy krajobraz. Ostatnia prosta Dotarliśmy do Schroniska Morskie Oko, po czym zeszliśmy do Palenicy asfaltem, mijając po drodze kolejne tłumy turystów. Gdy doszliśmy do parkingu, nasze stopy wołały o pomoc. Dobrze, że mieliśmy buty na przebranie, by choć trochę im ulżyć. Wsiedliśmy do auta i po chwili byliśmy już w drodze powrotnej&#8230; 13 godzin wędrówki. Tyle samo radości, trudu, zmagania się z upałem, podziwiania widoków, kontemplowania przyrody i cieszenia się swoim towarzystwem. Wszystko to zamknięte we wspomnieniach, których nikt nam nie odbierze. Praktycznie wskazówki: Całą trasę możecie zobaczyć tutaj; Parking w Palenicy &#8211; koszt 25 zł&#160;na dobę; Nocleg &#8222;na glebie&#8221; w Dolinie Roztoki &#8211; 30 zł (nie potrzebna jest wcześniejsza rezerwacja, nawet w sezonie); W schronisku w Dolinie Roztoki istnieje możliwość zostawienia rzeczy na cały dzień, lub kilka dni, bez dodatkowej opłaty; Na trasy podobne do tej, gdzie przy wychodzeniu trzeba używać rąk, warto wziąć ze sobą rękawiczki; Pamiętajcie, by w góry ubierać odpowiednie obuwie, plecak turystyczny, wygodne ubrania i przede wszystkim dużo się nawadniać (szczególnie w lecie). Do zobaczenia na trasie! Oczki</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/mieguszowiecka-przelecz-pod-chlopkiem/">Tatry &#8211; Mięguszowiecka Przełęcz Pod Chłopkiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Pierwszą rzeczą, jaką usłyszałam o wyjściu na <strong>Przełęcz Pod Chłopkiem</strong>, było zdanie, że <strong>trasa jest bardzo trudna</strong>, ale <strong>warto</strong>. Kilka późniejszych opinii, utwierdziło mnie w przekonaniu, że lekko nie będzie. Faktycznie, <strong>łatwo nie było</strong>, ale doprawdy <strong>warto było.</strong> Widoki, jakie zafundowała nam <strong>Przełęcz pod Chłopkiem</strong>,&nbsp;przypomniały nam o tym, jak bardzo niesamowite są <strong>Tatry</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Całkiem przyjemna &#8222;gleba&#8221; w Dolinie Roztoki</h2>



<p>Po sprawdzeniu, ile czasu trwać będzie nasza trasa od <strong>Palenicy do przełęczy</strong> i z powrotem, stwierdziliśmy, że dobrze będzie przespać się w <strong>Schronisku w Dolinie Roztoki</strong> na tak zwanej &#8222;glebie&#8221;. Jak zaplanowaliśmy, tak też zrobiliśmy. Zabraliśmy się z <strong>Moniką</strong>, która towarzyszyła nam już w kilku fajnych <strong>wyprawach</strong>, m.in. wyjściu na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">Świnicę i Zawrat</a>. 🙂</p>



<p>Przejazd z <strong>Krakowa do Palenicy</strong> trwał <strong>ponad dwie godziny</strong>. Po zmianie butów &#8211; ze sportowych na górskie &#8211; ruszyliśmy w <strong>stronę Doliny Roztoki</strong>. Samo przejście trwało niecałą godzinę. W tym czasie <strong>Monika</strong> przypominała sobie, jak była w tych rejonach jeszcze w dzieciństwie i stwierdziła, że niewiele się zmieniło. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone size-full wp-image-5000"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9540-1-683x1024.jpg" alt="Ścieżka prowadząca do schroniska" class="wp-image-5000" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9540-1-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9540-1-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9540-1-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9540-1-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9540-1.jpg 910w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="5000" /><figcaption>Ścieżka prowadząca do schroniska</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone size-full wp-image-4909"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9538-1024x683.jpg" alt="Schronisko w Dolinie Roztoki" class="wp-image-4909" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9538-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9538-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9538-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9538-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9538.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4909" /><figcaption>Schronisko w Dolinie Roztoki</figcaption></figure>



<p>Po dojściu do <strong>schroniska</strong>, wypiliśmy jeszcze kawę i bez problemów przyznany został nam&nbsp;nocleg na glebie. Gdy zapadła cisza nocna, położyliśmy się grzecznie spać, by rano wstać&#8230;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje (kawę i szarlotkę w Morskim Oku)</h2>



<p>&#8230;O <strong>5.40</strong>. 😉 Szybko zebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy w górę<strong> po 7:00</strong>. <strong>Dzień zapowiadał się</strong> naprawdę pięknie, było ciepło i przyjemnie. Szliśmy najmniej ciekawą częścią trasy, czyli asfaltem do <strong>Morskiego Oka</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone size-full wp-image-5007"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9543-1-1024x683.jpg" alt="Łukasz wypatruje naszego celu ;)" class="wp-image-5007" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9543-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9543-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9543-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9543-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9543-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5007" /><figcaption>Łukasz wypatruje naszego celu 😉</figcaption></figure>



<p>Ochotę do marszu nadawała nam myśl o chwili odpoczynku i przyjemnościach, jakie na nas czekają w schronisku. Na miejscu bowiem, zamówiliśmy sobie <strong>kawę i szarlotkę</strong>. Było to coś, czego potrzebowaliśmy. Usiedliśmy pod schroniskiem, by podziwiać nasz <strong>cel</strong> i przygotować się&nbsp;psychicznie na <strong>wielkie wyjście</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone size-full wp-image-5008"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9550-1-1024x683.jpg" alt="Łukasz i Monia z tacami pełnymi przyjemności ;)" class="wp-image-5008" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9550-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9550-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9550-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9550-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9550-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5008" /><figcaption>Łukasz i Monia z tacami pełnymi przyjemności 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4918 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="641" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9556-1024x641.jpg" alt="Człowiek vs. góry. " class="wp-image-4918" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9556-1024x641.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9556-300x188.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9556-768x481.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9556-192x120.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9556.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4918" /><figcaption>Człowiek vs. góry</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Od jednego deseru do drugiego &#8211; Czarny Staw pod Rysami</h2>



<p><strong>Przerwa pod schroniskiem trwała dłużej</strong>, niż założyliśmy, ale cóż, czasem nie warto trzymać się sztywnych ram czasowych. 😉 Obeszliśmy <strong>Morskie Oko</strong> lewą stroną (patrząc od schroniska) dosyć szybko, kierując się w stronę <strong>Czarnego Stawu pod Rysami</strong>. Nigdy nie byłam w <strong>tej części Tatr</strong>&nbsp;i nie mogłam się doczekać, aż zobaczę, jak to jest być po drugiej stronie <strong>Morskiego Oka.</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5009 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9574-1-1024x683.jpg" alt="Lustro" class="wp-image-5009" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9574-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9574-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9574-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9574-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9574-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5009" /><figcaption>Lustro</figcaption></figure>



<p>Po około <strong>godzinnej wędrówce</strong> doszliśmy do <strong>Czarnego Stawu pod Rysami</strong>. Już było niesamowicie. Nie wyobrażałam sobie, jak świetnie może być wyżej. 😉</p>



<p>Tutaj zrobiliśmy sobie drugą przerwę i zjedliśmy kolejny pyszny deser, przygotowany przez Monię &#8211; <strong>nasiona chia</strong> <strong>gotowane na mleku kokosowym z miodem i dżemem</strong> na wierzchu. Jeśli nigdy nie jedliście, to gorąco polecamy!&nbsp;<strong>Pyyyycha!</strong> 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4924 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9578-1024x683.jpg" alt="Deser nad Czarnym Stawem pod Rysami :)" class="wp-image-4924" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9578-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9578-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9578-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9578-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9578.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4924" /><figcaption>Deser nad Czarnym Stawem pod Rysami 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4925 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9591-1024x683.jpg" alt="Czarny Staw pod Rysami. Zasłużona chwila przerwy" class="wp-image-4925" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9591-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9591-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9591-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9591-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9591.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4925" /><figcaption>Czarny Staw pod Rysami. Zasłużona chwila przerwy</figcaption></figure>



<p>W trakcie rozglądania się za ciekawym kadrem do zrobienia zdjęcia, zobaczyłam moją znajomą&nbsp;<strong>Kasię z mężem</strong> (pozdrawiamy! 🙂 ), którzy również mieli chwilę przerwy i jak się okazało, obrali taki sam cel, jak my. <strong>Mam nadzieję, że częściej będziemy się spotykać w górach!</strong> 🙂</p>



<h2 class="wp-block-heading">Przełęcz Pod Chłopkiem w zasięgu wzroku</h2>



<p><strong>Wyruszyliśmy dalej</strong>. Szliśmy jednak spokojnie, pokonując każdy<strong> kamienny schodek</strong>&nbsp;w swoim tempie i <strong>nawadniając się odpowiednio</strong>, bo naprawdę grzało. Chwila odpoczynku w cieniu, i <strong>w górę</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4926 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9595-1024x683.jpg" alt="Pierwsze widoki na Morskie Oko od tej mniej uczęszczanej strony ;)" class="wp-image-4926" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9595-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9595-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9595-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9595-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9595.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4926" /><figcaption>Pierwsze widoki na Morskie Oko od tej mniej uczęszczanej strony 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9619-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-4935" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9619-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9619-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9619-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9619-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9619.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4935" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4932 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9610-1024x683.jpg" alt="Łukasz napawa się widokami" class="wp-image-4932" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9610-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9610-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9610-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9610-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9610.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4932" /><figcaption>Łukasz napawa się widokami</figcaption></figure>



<p>Coraz bardziej przerażała mnie myśl, jak bardzo pionowa staje się &#8222;ściana&#8221; przed nami.&nbsp;Musieliśmy zacząć używać rąk, by wspiąć się wyżej. <strong>Było coraz trudniej i coraz wyżej</strong>. Odezwał się we mnie brak praktyki (dawno nie szliśmy&nbsp;podobnym szlakiem). <strong>Ręka tu, noga tam, do góry, ręka tu, noga tam i do góry, i tak w kółko&#8230;</strong> Było kilka momentów zawahania, walące serce. Ale przecież, po to są przeszkody, by je pokonywać. 🙂</p>



<p>Najgorsze momenty, jakie wspominam to dwa kominy, w których naprawdę było ciężko i sama pewnie bym tam nie wyszła. Ale od czego miałam moich <strong>Dwóch Kompanów</strong>. Ich widok i pomoc dawała mi większego kopa do pokonywania moich słabości. A <strong>widoki</strong> dodatkowo <strong>rekompensowały</strong> lęk i zmęczenie.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4942 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9642-1024x683.jpg" alt="Tak to mniej więcej wygldało ;)" class="wp-image-4942" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9642-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9642-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9642-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9642-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9642.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4942" /><figcaption>Tak to mniej więcej wyglądało 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9638-1024x683.jpg" alt="Na pierwszym planie Kazalnica, dalej Morskie Oko i Dolina Rybiego Potoku" class="wp-image-4940" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9638-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9638-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9638-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9638-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9638.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4940" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5001 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1107-1024x683.jpg" alt="Na Kazalnicy ;)" class="wp-image-5001" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1107-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1107-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1107-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1107-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1107.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5001" /><figcaption>Na Kazalnicy 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9647-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-4944" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9647-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9647-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9647-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9647-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9647.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4944" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4983 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9651-1-1024x683.jpg" alt="Jeden z ostatnich odcinków przed wyjściem na przełęcz. " class="wp-image-4983" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9651-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9651-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9651-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9651-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9651-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4983" /><figcaption>Jeden z ostatnich odcinków przed wyjściem na przełęcz.</figcaption></figure>



<p><strong>Po niecałych trzech godzinach trasy</strong>, zmęczeni, ale jakże szczęśliwi, zdobyliśmy kolejny punkt na naszej mapie celów &#8211; <strong>Mięguszowiecką Przełęcz Pod Chłopkiem &#8211; 2307 n.p.m! </strong>Jeden z <strong>najtrudniejszych szlaków w polskich Tatrach</strong> został pokonany!&nbsp;Mogę przyznać zupełnie szczerze, że rozpierała mnie duma. Coś, co kiedyś pewnie wydawało się niewyobrażalne, teraz doszło do skutku. <strong>Motywacja do zdobywania kolejnych szczytów wzrosła o 100 %, a radość do granic możliwości.</strong> 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4985 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9657-1024x683.jpg" alt="Przełęcz pod Chłopkiem. Widok na polską stronę" class="wp-image-4985" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9657-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9657-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9657-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9657-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9657.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4985" /><figcaption>Przełęcz pod Chłopkiem. Widok na polską stronę</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4998 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9663-1-1024x683.jpg" alt="Przełęcz pod Chłopkiem. Widok na słowacką stronę" class="wp-image-4998" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9663-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9663-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9663-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9663-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9663-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4998" /><figcaption>Przełęcz pod Chłopkiem. Widok na słowacką stronę</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone size-full wp-image-4997"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="629" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9666-1-1024x629.jpg" alt="Oczki ;)" class="wp-image-4997" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9666-1-1024x629.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9666-1-300x184.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9666-1-768x472.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9666-1-192x118.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9666-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4997" /><figcaption>Oczki 😉</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ze szczytu do doliny, czyli powrót na &#8222;ziemię&#8221;</h2>



<p>Po krótkiej przerwie, napawaniu się widokami i zrobieniu fotek, przyszedł czas na schodzenie.&nbsp;Istnieje tylko<strong> jedna możliwość zejścia na polską stronę &#8211; szlak, którym wychodziliśmy</strong>. Po tym, co przeszliśmy, wydawało mi się, że schodzenie będzie stanowiło spory problem. Jak się jednak po raz kolejny okazało, było dokładnie odwrotnie.&nbsp;Miejsca, w których miałam problem przy wychodzeniu, <strong>przy zejściu nie stanowiły żadnej przeszkody.</strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9690-1-683x1024.jpg" alt="" class="wp-image-5004" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9690-1-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9690-1-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9690-1-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9690-1-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9690-1.jpg 910w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="5004" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4991 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9696-1024x683.jpg" alt="Stokrotki ;)" class="wp-image-4991" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9696-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9696-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9696-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9696-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9696.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4991" /><figcaption>Stokrotki 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9698-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-4992" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9698-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9698-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9698-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9698-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9698.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4992" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4994 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9715-1024x683.jpg" alt="Morskie Oko prawie w całej okazałości" class="wp-image-4994" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9715-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9715-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9715-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9715-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9715.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4994" /><figcaption>Morskie Oko prawie w całej okazałości</figcaption></figure>



<p>Zejście do okolic&nbsp;<strong>Czarnego Stawu Pod Rysami</strong> poszło nam całkiem szybko. <strong>Była jedna przerwa</strong>. I nawet spotkanie z kozicami. Skubane, nie chciały jednak, za bardzo pozować. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5002 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1136-1024x683.jpg" alt="Uciekające kozice" class="wp-image-5002" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1136-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1136-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1136-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1136-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_1136.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5002" /><figcaption>Uciekające kozice</figcaption></figure>



<p>Zmęczeni po gonitwie za kozicami, postanowiliśmy zrobić sobie jeszcze krótką przerwę nad<strong> Czarnym Stawem pod Rysami.&nbsp;</strong>Usiedliśmy i podziwialiśmy krajobraz, a przede wszystkim daliśmy chociaż trochę odpocząć naszym nogom.</p>



<p>Niechętnie zebraliśmy się do dalszej wędrówki.&nbsp;Niestety musieliśmy się już mijać z dosyć dużą liczbą turystów. Gdy zeszliśmy do Morskiego Oka, wybraliśmy obejście go<strong> drugą stroną</strong> (czyli <strong>prawą</strong> patrząc od schroniska). Czas przejścia jest podobny do strony lewej,&nbsp;a przyznam szczerze, że <strong>ta część podobała mi się bardziej,&nbsp;</strong>ze względu na o <strong>wiele ciekawszy krajobraz</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4995 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9717-1024x683.jpg" alt="Morskie Oko" class="wp-image-4995" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9717-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9717-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9717-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9717-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9717.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4995" /><figcaption>Morskie Oko</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9718-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5010" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9718-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9718-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9718-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9718-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/08/IMG_9718.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5010" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ostatnia prosta</h2>



<p>Dotarliśmy do <strong>Schroniska Morskie Oko</strong>, po czym zeszliśmy do <strong>Palenicy</strong> asfaltem, mijając po drodze kolejne tłumy turystów. Gdy doszliśmy do parkingu, nasze stopy wołały o pomoc. Dobrze, że mieliśmy buty na przebranie, by choć trochę im ulżyć. Wsiedliśmy do auta i po chwili byliśmy już w drodze powrotnej&#8230;</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>13 godzin wędrówki</strong>. Tyle samo radości, trudu, zmagania się z upałem, podziwiania widoków, kontemplowania przyrody i cieszenia się swoim towarzystwem. <strong>Wszystko to zamknięte we wspomnieniach, których nikt nam nie odbierze.</strong></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h3 class="wp-block-heading">Praktycznie wskazówki:</h3>



<ul class="wp-block-list"><li>Całą trasę możecie zobaczyć <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/so76">tutaj</a>;</li><li>Parking w Palenicy &#8211; koszt <strong>25 zł&nbsp;na dobę;</strong></li><li>Nocleg &#8222;na glebie&#8221; w Dolinie Roztoki &#8211; <strong>30 zł</strong> (nie potrzebna jest wcześniejsza rezerwacja, nawet w sezonie);</li><li>W schronisku w Dolinie Roztoki istnieje możliwość zostawienia rzeczy na cały dzień, lub kilka dni, bez dodatkowej opłaty;</li><li>Na trasy podobne do tej, gdzie przy wychodzeniu trzeba używać rąk, warto wziąć ze sobą rękawiczki;</li><li>Pamiętajcie, by w góry ubierać odpowiednie <strong>obuwie</strong>, <strong>plecak turystyczny</strong>, <strong>wygodne ubrania</strong> i przede wszystkim <strong>dużo się nawadniać</strong> (szczególnie w lecie).</li></ul>



<p><em>Do zobaczenia na trasie!</em></p>



<p><em>Oczki</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/mieguszowiecka-przelecz-pod-chlopkiem/">Tatry &#8211; Mięguszowiecka Przełęcz Pod Chłopkiem</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/mieguszowiecka-przelecz-pod-chlopkiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Beskid Wyspowy na weekend</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beskid-wyspowy-na-weekend</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Mar 2017 17:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwilin]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Kasina Wielka]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Lubogoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Mały]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Wielki]]></category>
		<category><![CDATA[Mszana Dolna]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Glisne]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Gruszowiec]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[rajd]]></category>
		<category><![CDATA[Rajd Krokus]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżnica]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=4291</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rajd Krokus to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu Koła PTTK nr 7 przy UEKu. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć Beskid Wyspowy i zdobyć aż pięć&#160;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂 Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&#160;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉 Jest 7:00 rano i właśnie jedziemy do Jurkowa, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki Dominik 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. Czy zdążymy na 18 na kolację?). Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome. z Jurkowa do Kasiny Wielkiej 8:30 Ruszyliśmy z Jurkowa. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, Beskid Wyspowy udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi. 9:00 Razem z Mateuszem, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉 9:30&#160;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂 10:15-10:45 W&#160;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na Ćwilin. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki. 12:00 Jesteśmy na Przełęczy Gruszowiec. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&#160;się upadku. 😉 13:15 Dotarliśmy na szczyt&#160;Śnieżnicy (generalnie nic ciekawego). Po&#160;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę Kasiny Wielkiej. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, Gosia,&#160;już tam na nas czeka! z Kasiny Wielkiej na imprezę 14:15 Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a Dominik nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; Lubogoszczy. 15:45 Podejście pod Lubogoszcz ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230; 16:30&#160;Hurra! Zdobyliśmy Lubogoszcz. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&#160;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje. 17:45 Dotarliśmy do bazy&#8230; Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&#160;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂 00:30 Idę spać, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była &#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie &#8222;Kochany&#8221; Krzysiu, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam 3 miejsce, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii Najlepszy Przewodnik 2016&#160;roku. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&#160;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali! 🙂 z bazy do&#160;Przełęczy Glisne 8:00 Pobudka. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁 10:00 Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z Mateuszem, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&#160;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉 10:45-11:15 Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć Szczebel. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór. 11:45 Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej Mszany Dolnej i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂 12:50 Dochodzimy do Przełęczy Glisne i teraz przed nami wyjście na Luboń Wielki. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz. z Przełęczy Glisne&#160;na Luboń Mały 15:15 Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na Luboń Wielki i chwilowej przerwie na nabranie sił w schronisku na szczycie, ruszamy dalej w stronę Lubonia Małego. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂 16:10 Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230; 16:40 Zgubiliśmy szlak!&#160;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km. 16:57&#160;Telefon, Piotrek. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁 17:10 Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&#160;i ruszamy w drogę powrotną do Krakowa. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&#160;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć? 18:30 Dojechaliśmy do Krakowa. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230; 23:00 Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę. Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Rajd Krokus</strong> to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu <strong>Koła</strong> <strong>PTTK nr 7 przy UEKu</strong>. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć <strong>Beskid Wyspowy</strong> i zdobyć aż pięć&nbsp;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂</p>



<p>Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&nbsp;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Jest 7:00 rano</strong> i właśnie jedziemy do <strong>Jurkowa</strong>, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki <strong>Dominik</strong> 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. <strong>Czy zdążymy na 18 na kolację?</strong>).</p>



<p>Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg" alt="No to ruszamy! :)" class="wp-image-4311" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4311" /></a><figcaption>No to ruszamy! 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Jurkowa do Kasiny Wielkiej</h1>



<p><strong>8:30</strong> Ruszyliśmy z <strong>Jurkowa</strong>. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, <strong>Beskid Wyspowy</strong> udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi.</p>



<p><strong>9:00</strong> Razem z <strong>Mateuszem</strong>, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg" alt="Nasza grupa prawie w pełnej okazałości ;)" class="wp-image-4312" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4312" /></a><figcaption>Nasza grupa prawie w pełnej okazałości 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>9:30</strong>&nbsp;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂</p>



<p><strong>10:15-10:45</strong> W&nbsp;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na <strong>Ćwilin</strong>. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg" alt="Dochodzimy na Ćwilin!" class="wp-image-4298" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4298" /></a><figcaption>Dochodzimy na Ćwilin!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg" alt="Ćwilin" class="wp-image-4299" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4299" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg" alt="Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego - naszego celu na drugi dzień!" class="wp-image-4313" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4313" /></a><figcaption>Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego &#8211; naszego celu na drugi dzień!</figcaption></figure></div>



<p><strong>12:00</strong> Jesteśmy na <strong>Przełęczy Gruszowiec</strong>. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&nbsp;się upadku. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg" alt="Okno na świat ;)" class="wp-image-4314" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4314" /></a><figcaption>Okno na świat 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg" alt="Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! :)" class="wp-image-4315" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4315" /></a><figcaption>Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>13:15</strong> Dotarliśmy na szczyt&nbsp;<strong>Śnieżnicy</strong> (generalnie nic ciekawego). Po&nbsp;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę <strong>Kasiny Wielkiej</strong>. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, <strong>Gosia</strong>,&nbsp;już tam na nas czeka!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg" alt="Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. ;)" class="wp-image-4307" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4307" /></a><figcaption>Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Kasiny Wielkiej na imprezę</h1>



<p><strong>14:15</strong> Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a <strong>Dominik</strong> nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; <strong>Lubogoszczy</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="691" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg" alt="Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz" class="wp-image-4331" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-300x202.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-768x518.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-192x129.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4331" /></a><figcaption>Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz</figcaption></figure></div>



<p><strong>15:45</strong> Podejście pod <strong>Lubogoszcz</strong> ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg" alt="Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo ;)" class="wp-image-4320" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4320" /></a><figcaption>Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo 😉</figcaption></figure>



<p><strong>16:30</strong>&nbsp;<strong>Hurra!</strong> Zdobyliśmy <strong>Lubogoszcz</strong>. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&nbsp;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg" alt="W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia ;)" class="wp-image-4318" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4318" /></a><figcaption>W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:45</strong> <strong>Dotarliśmy do bazy&#8230;</strong> Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&nbsp;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂</p>



<p><strong>00:30</strong> <strong>Idę spać</strong>, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była<br>
&#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie <strong>&#8222;Kochany&#8221; Krzysiu</strong>, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam <strong>3 miejsce</strong>, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii <strong>Najlepszy Przewodnik 2016&nbsp;roku</strong>. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&nbsp;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! <strong>Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali</strong>! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg" alt="Kamil w przebraniu dementora ;)" class="wp-image-4325" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4325" /></a><figcaption>Kamil w przebraniu dementora 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg" alt="Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość ;)" class="wp-image-4324" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4324" /></a><figcaption>Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="595" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg" alt="Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? :)" class="wp-image-4326" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg 595w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-174x300.jpg 174w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-768x1322.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-112x192.jpg 112w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg 1190w" sizes="auto, (max-width: 595px) 100vw, 595px" data-mwl-img-id="4326" /></a><figcaption>Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z bazy do&nbsp;Przełęczy Glisne</h1>



<p><strong>8:00</strong> <strong>Pobudka</strong>. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁</p>



<p><strong>10:00</strong> Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z <strong>Mateuszem</strong>, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&nbsp;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg" alt="Wypatrując lepszej pogody..." class="wp-image-4308" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4308" /></a><figcaption>Wypatrując lepszej pogody&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>10:45-11:15</strong> Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć <strong>Szczebel</strong>. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg" alt="Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! :)" class="wp-image-4296" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4296" /></a><figcaption>Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>11:45</strong> Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej <strong>Mszany Dolnej</strong> i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂</p>



<p><strong>12:50</strong> Dochodzimy do <strong>Przełęczy Glisne</strong> i teraz przed nami wyjście na <strong>Luboń Wielki</strong>. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg" alt="Beskid Wyspowy i jego kręte drogi - podejście pod Przełęcz Glisne ;)" class="wp-image-4319" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4319" /></a><figcaption>Beskid Wyspowy i jego kręte drogi &#8211; podejście pod Przełęcz Glisne 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Przełęczy Glisne&nbsp;na Luboń Mały</h1>



<p><strong>15:15</strong> Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na <strong>Luboń Wielki</strong> i chwilowej przerwie na nabranie sił w <strong>schronisku na szczycie,</strong> ruszamy dalej w stronę <strong>Lubonia Małego</strong>. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg" alt="Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) ;)" class="wp-image-4309" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4309" /></a><figcaption>Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg" alt="Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim" class="wp-image-4302" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4302" /></a><figcaption>Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:10</strong> Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg" alt="Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy..." class="wp-image-4304" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4304" /></a><figcaption>Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:40</strong> <strong>Zgubiliśmy szlak!</strong>&nbsp;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km.</p>



<p><strong>16:57</strong>&nbsp;Telefon, <strong>Piotrek</strong>. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg" alt="Prawie ostatnia prosta..." class="wp-image-4305" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4305" /></a><figcaption>Prawie ostatnia prosta&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:10</strong> Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&nbsp;i ruszamy w drogę powrotną do <strong>Krakowa</strong>. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&nbsp;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć?</p>



<p><strong>18:30</strong> Dojechaliśmy do <strong>Krakowa</strong>. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230;</p>



<p><strong>23:00</strong> Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Thassos &#8211; część IV &#8211; Ipsario zdobyte.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 19:40:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Golden Beach]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Ipsario]]></category>
		<category><![CDATA[ląd]]></category>
		<category><![CDATA[morze]]></category>
		<category><![CDATA[morze Egejskie]]></category>
		<category><![CDATA[Potamia]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[szczyt]]></category>
		<category><![CDATA[Thassos]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1445</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na długo przed samym wyjazdem na Thassos, wiedzieliśmy, że nie wrócimy do domu bez zdobycia najwyższego szczytu wyspy. Udało nam się osiągnąć wymarzony cel podczas jednego z ostatnich dni naszego urlopu. Ipsario, bo o nim mowa, ma &#8222;zaledwie&#8221; 1204 m n.p.m (w sumie nie wiadomo dokładnie, bo różne źródła, różnie podają. 😉 ) Należy jednak pamiętać, że wychodzi się z poziomu morza, więc cała trasa prowadzi pod górę. Innym, łatwiejszym sposobem na dotarcie na szczyt może być wycieczka dżipem pod samo Ipsario &#8211; dobra alternatywa dla osób nie lubiących lub nie mogących pokonywać takich przewyższeń. Nie ważne, w sumie, jakim sposobem, ważne by dostać się na szczyt i móc podziwiać te niesamowite widoki! 🙂 Na dzień naszej przygody wybraliśmy piątek, 2. października. Ruszyliśmy po godzinie 9.00 rano ze Skala Potamias i skierowaliśmy się w kierunku Potamii. Podczas wędrówki towarzyszyła nam pani Zosia (ta sama, która wybrała się z nami w trip dokoła wyspy). Trafiliśmy na idealną pogodę. Było ciepło, ale nie grzało, a od czasu do czasu powiewał wiatr, który dodatkowo umilał wędrówkę. Po dotarciu do Potamii, zapytaliśmy napotkanych mieszkańców, w którą stronę mamy skierować nasze kroki. Gdy znaleźliśmy się na początku szlaku, weszliśmy w las (składający się głównie z drzew piniowych), którym szliśmy większą część trasy. Szczerze przyznam, że podczas planowania tej wędrówki, obawialiśmy, że szlak będzie niedostatecznie oznakowany. Na szczęście, bezpodstawnie. Gdy zobaczyliśmy pierwszy drewniany znak wskazujący drogę na Ipsario, wiedzieliśmy, że wszystko jest tak, jak powinno. 😉 Po około 20-30 minutach od wkroczenia na szlak, znaleźliśmy miejsce z niewielkim źródełkiem, przy którym zatrzymaliśmy się, by zrobić krótką przerwę i podreperować nasze wodne zapasy. Ruszyliśmy dalej w trasę i minęliśmy kolejne dwa drewniane znaki. W pewnym momencie oznakowanie się zmieniło. Nie były to już drewniane tabliczki, tylko czerwone punkty na skałach, prowadzące nas na szczyt. Można więc nieoficjalnie przyjąć, że szliśmy szlakiem czerwonym. 😉 Drugą największą atrakcję (oprócz niesamowitych widoków) podczas wychodzenia na szczyt stanowiły kozy i kozły, których dzwonki dało się słyszeć praktycznie wszędzie! 🙂 Po wyjściu z lasu, dotarliśmy na przełęcz, gdzie ujrzeliśmy całe stado swobodnie pasących się zwierzątek. Jeden kozioł pozował z chęcią i cierpliwością do zdjęcia, a ja nie mogłam sobie odmówić podejścia, jak najbliżej tylko mogłam, by cyknąć mu kilka fotek. 😉 Na przełęczy znajduje się dobrze zagospodarowane miejsce do odpoczynku, z którego mieliśmy okazję skorzystać. Obok na co dzień zamkniętej chatki, stoją dwie altany: jedna z miejscem na grilla, druga zabudowana, w której można się schować przed wiatrem i deszczem. Nie muszę dodawać, że z każdego punktu można podziwiać wspaniałe panoramy! Z tego miejsca niewiele już dzieliło nas od szczytu. Im wyżej wychodziliśmy, tym wiatr robił się bardziej nieprzyjemny, ale cały czas świeciło słońce, które nam wszystko wynagradzało. Krajobraz również się zmienił, stał się bardziej surowy &#8211; większość stanowiły kruszące się kamienie, a drzew było coraz mniej. Po około pół godzinie udało nam się zdobyć nasz upragniony i długo wyczekiwany cel &#8211; Ipsario! Widoki, jakie mieliśmy okazję podziwiać były wprost oszałamiające! Z jednej strony całe Golden Beach, morze i ląd, a z drugiej same góry. Tego dnia czuliśmy się zwycięzcami. 🙂 W uczuciu spełnienia, zeszliśmy tą samą trasą, którą wychodziliśmy (nie było innego wyjścia, jeśli chcieliśmy się dostać do Skala Potamias). Schodzenie zeszło nam naprawdę szybko (może też przez to, że spieszyliśmy się na kolację. 😛 ) i bez większych przygód. Cała wędrówka zajęła nam około 7 godzin. Dużo czasu poświęciliśmy na robienie zdjęć (przynajmniej ja 😀 ) i podziwianie wszystkiego dookoła. Myślę, że trasę można pokonać w jakieś 5 godzin, ale czy warto się spieszyć? 🙂 To już czwarty wpis z cyklu „Wyspa idealna – Thassos”.&#160;Główny wpis oraz linki do kolejnych części znajdziecie tutaj. Zapraszamy do lektury! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/">Thassos &#8211; część IV &#8211; Ipsario zdobyte.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Na długo przed samym wyjazdem na <strong>Thassos</strong>, wiedzieliśmy, że nie wrócimy do domu bez zdobycia najwyższego szczytu wyspy. Udało nam się osiągnąć wymarzony cel podczas jednego z ostatnich dni naszego urlopu.</p>



<span id="more-1445"></span>



<p><strong>Ipsario, </strong>bo o nim mowa<strong>, </strong>ma &#8222;zaledwie&#8221; <strong>1204 m n.p.m </strong>(w sumie nie wiadomo dokładnie, bo różne źródła, różnie podają. 😉 ) Należy jednak pamiętać, że wychodzi się z poziomu morza, więc cała trasa prowadzi pod górę. Innym, łatwiejszym sposobem na dotarcie na szczyt może być wycieczka <strong>dżipem</strong> pod samo <strong>Ipsario</strong> &#8211; dobra alternatywa dla osób nie lubiących lub nie mogących pokonywać takich przewyższeń. Nie ważne, w sumie, jakim sposobem, ważne by dostać się na szczyt i móc podziwiać te niesamowite widoki! 🙂</p>



<p>Na dzień naszej przygody wybraliśmy piątek, 2. października. Ruszyliśmy po godzinie 9.00 rano ze <strong>Skala Potamias</strong> i skierowaliśmy się w kierunku <strong>Potamii</strong>. Podczas wędrówki towarzyszyła nam <strong>pani Zosia</strong> (ta sama, która wybrała się z nami w <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/11/02/thassos-czesc-ii-trip-wokol-wyspy/">trip dokoła wyspy</a>). Trafiliśmy na idealną pogodę. Było ciepło, ale nie grzało, a od czasu do czasu powiewał wiatr, który dodatkowo umilał wędrówkę.</p>



<p>Po dotarciu do <strong>Potamii</strong>, zapytaliśmy napotkanych mieszkańców, w którą stronę mamy skierować nasze kroki. Gdy znaleźliśmy się na początku szlaku, weszliśmy w <strong>las</strong> (składający się głównie z <strong>drzew piniowych</strong>), którym szliśmy większą część trasy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1542" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1542" /></a><figcaption>Cerkiew w Potamii, do której nie mieliśmy okazji zajrzeć.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1543" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1543" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1544" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1544" /></a><figcaption>Ipsario nad nami</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1545" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1545" /></a></figure></div>



<p> Szczerze przyznam, że podczas planowania tej wędrówki, obawialiśmy, że szlak będzie niedostatecznie oznakowany. Na szczęście, bezpodstawnie. Gdy zobaczyliśmy pierwszy drewniany znak wskazujący drogę na <strong>Ipsario</strong>, wiedzieliśmy, że wszystko jest tak, jak powinno. 😉 Po około 20-30 minutach od wkroczenia na szlak, znaleźliśmy miejsce z niewielkim źródełkiem, przy którym zatrzymaliśmy się, by zrobić krótką przerwę i podreperować nasze wodne zapasy.</p>



<p>Ruszyliśmy dalej w trasę i minęliśmy kolejne dwa <strong>drewniane znaki</strong>. W pewnym momencie oznakowanie się zmieniło. Nie były to już drewniane tabliczki, tylko czerwone punkty na skałach, prowadzące nas na szczyt. Można więc nieoficjalnie przyjąć, że szliśmy szlakiem czerwonym. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661-683x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1546" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1546" /></a><figcaption>Pierwszy z trzech drewnianych znaków wskazujących kierunek na Ipsario. Reszta była w takim samym stanie. 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1548" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1548" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1547" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1547" /></a><figcaption>Jeden z najciekawszych znaków, jakie do tej pory w życiu widziałam. 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1549" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1549" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1550" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1550" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1551" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1551" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1552" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1552" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1553" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1553" /></a></figure></div>



<p>Drugą największą atrakcję (oprócz niesamowitych widoków) podczas wychodzenia na szczyt stanowiły <strong>kozy i kozły</strong>, których dzwonki dało się słyszeć praktycznie wszędzie! 🙂 Po wyjściu z lasu, dotarliśmy na <strong>przełęcz</strong>, gdzie ujrzeliśmy całe stado swobodnie pasących się zwierzątek. Jeden kozioł pozował z chęcią i cierpliwością do zdjęcia, a ja nie mogłam sobie odmówić podejścia, jak najbliżej tylko mogłam, by cyknąć mu kilka fotek. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1554" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1554" /></a><figcaption>Na przełęczy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1557" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1557" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1556" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1556" /></a><figcaption>Mój &#8222;model&#8221; 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Na <strong>przełęczy</strong> znajduje się dobrze zagospodarowane miejsce do odpoczynku, z którego mieliśmy okazję skorzystać. Obok na co dzień zamkniętej <strong>chatki</strong>, stoją dwie <strong>altany</strong>: jedna z miejscem na grilla, druga zabudowana, w której można się schować przed wiatrem i deszczem. Nie muszę dodawać, że z każdego punktu można podziwiać wspaniałe panoramy!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1569" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1569" /></a><figcaption>Przełęcz w całej okazałości</figcaption></figure></div>



<p>Z tego miejsca niewiele już dzieliło nas od szczytu. Im wyżej wychodziliśmy, tym wiatr robił się bardziej nieprzyjemny, ale cały czas świeciło słońce, które nam wszystko wynagradzało. Krajobraz również się zmienił, stał się bardziej surowy &#8211; większość stanowiły kruszące się kamienie, a drzew było coraz mniej.</p>



<p>Po około pół godzinie udało nam się zdobyć nasz upragniony i długo wyczekiwany cel &#8211; <strong>Ipsario</strong>! Widoki, jakie mieliśmy okazję podziwiać były wprost oszałamiające! Z jednej strony całe <strong>Golden Beach, morze i ląd, </strong>a z drugiej same<strong> góry</strong>. Tego dnia czuliśmy się zwycięzcami. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1558" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1558" /></a><figcaption>Ostatnia prosta 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1559" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1559" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1560" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1560" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1561" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1561" /></a><figcaption>Ipsario zdobyte!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1563" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1563" /></a><figcaption>Ipsario. W dole  Potamia, po prawej całe Golden Beach.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1562" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1562" /></a><figcaption>Oczki na szczycie! 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1541" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1541" /></a><figcaption>Obowiązkowo wpis do książki pamiątkowej, co by pozostał po nas jakiś ślad! 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1565" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1565" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1568" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1568" /></a><figcaption>Widok na stały ląd oraz małą wysepkę Tasopulo.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1566" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1566" /></a></figure></div>



<p>W uczuciu spełnienia, zeszliśmy tą samą trasą, którą wychodziliśmy (nie było innego wyjścia, jeśli chcieliśmy się dostać do Skala Potamias). Schodzenie zeszło nam naprawdę szybko (może też przez to, że spieszyliśmy się na kolację. 😛 ) i bez większych przygód.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1570" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1570" /></a><figcaption>Takimi trofeami mogą poszczycić się Grecy. 😉</figcaption></figure></div>



<p>Cała wędrówka zajęła nam około <strong>7 godzin</strong>. Dużo czasu poświęciliśmy na robienie zdjęć (przynajmniej ja 😀 ) i podziwianie wszystkiego dookoła. Myślę, że trasę można pokonać w jakieś 5 godzin, ale czy warto się spieszyć? 🙂</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>To już czwarty wpis z cyklu „Wyspa idealna – Thassos”.&nbsp;Główny wpis oraz linki do kolejnych części znajdziecie <a href="https://wedrujzoczkami.pl/wyspa-idealna-thassos-26-09-05-10-2015/">tutaj</a>. Zapraszamy do lektury! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/">Thassos &#8211; część IV &#8211; Ipsario zdobyte.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2015 14:49:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Czarny Staw Gąsienicowy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[Świnica]]></category>
		<category><![CDATA[Zawrat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1060</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wychodzimy ze schroniska, na zewnątrz jest ciemno. Drogę oświetlają nam czołówki i księżyc będący, tej nocy, w pełni. Zmęczone nogi ciężko stawiają kroki po kamieniach, ale jakoś idą&#8230; Gdy schodzimy całkiem do doliny słyszymy poruszenie w zaroślach. Patrzymy w prawo, a tam dwie pary oczu świecą, nie wiedząc czy iść, czy zostać. Łukasz po chwili uspokaja &#8211; to tylko sarny&#8230; Ufff, moje serce już prawie stanęło, myśląc, że czyhają na nas niedźwiedzie. Idziemy dalej. Około godziny 22.00 docieramy do auta, a do Krakowa dojeżdżamy po północy&#8230; Tak można by było podsumować zakończenie pełnego niesamowitych przygód i najintensywniejszego, jak do tej pory, dnia w Tatrach. Trasę wymyślił Łukasz (jakżeby inaczej). Powiedział: ma być trudno, ale bez przesady, będą łańcuchy, drabinki (więcej niż pod Babią) i dużo pod górę. W sumie jakieś 10 h. Myślę sobie, fajnie, coś dla mnie, kolejne wyzwanie do pokonania! Do wyprawy przyłączyła się Monika (pełniąca obecnie funkcję prezes PTTKu przy UEKu), z którą już nieraz mieliśmy okazję wędrować. 🙂&#160; Zaproponowaliśmy, by wzięła auto &#8211; zawsze to jeden problem z głowy mniej &#8211; nie trzeba się martwić o drogę powrotną. Monika się zgodziła i była to bardzo dobra decyzja. Gdybyśmy po godzinie 22.00 mieli jeszcze szukać transportu, to nie wiem, na którą byśmy dotarli. Wracając z Zakopanego zabraliśmy ze sobą dwóch innych podróżników, którzy nie mieli jak dostać się do Krakowa &#8211; Mateusza (kolegę Łukasza) i jego znajomego. Od Myślenic podróżowaliśmy więc w piątkę, a dające się wszystkim odczuć zmęczenie nie miało w tym czasie żadnego znaczenia. 🙂 Ale się rozpisałam o zakończeniu&#8230; Czas w końcu na opisanie naszej trasy. 🙂 Wstaliśmy o godzinie 5.00 rano, by pół godziny później wyjechać z Krakowa. Już na samym początku mieliśmy czasowy poślizg. Monika dotarła do nas o 6.00. Około godziny 8.00 byliśmy w Zakopanem. Na parkingu przebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i w drogę. Złapaliśmy busa do Kuźnic. Opóźniła nas jeszcze kolejka po bilety wstępu do parku (tak to jest jak się idzie w góry w ostatni weekend wakacji) &#8211; kolejne 10 &#8211; 15 minut z głowy. Na trasie mieliśmy być po 8, byliśmy 9:10. Mogliśmy wreszcie ruszyć pełną parą. Początek&#160;wędrówki może być już Wam znany, bo wyglądał dokładnie tak samo, jak rok temu, gdy wychodziliśmy na Przełęcz Krzyżne. Zaczęliśmy od żółtego szlaku prowadzącego przez Dolinę Jaworzynki do Przełęczy Między Kopami (1499 m n.p.m). Stamtąd przeszliśmy niebieskim szlakiem do Schroniska Murowaniec. Przerwa minęła nam w miłym towarzystwie &#8211; dosiedliśmy się do znajomych Moni, których spotkaliśmy wcześniej na przełęczy, a jak się okazało &#8211; na co dzień mieszkają w Niemczech (zawsze powtarzam, że ten świat jest mały. ;)) I znów straciliśmy trochę rachubę czasu, zwiększając nasz czasowy poślizg&#8230; Ponownie wkroczyliśmy na szlak niebieski, prowadzący przez Czarną Dolinę Gąsienicową. Po niedługim czasie dotarliśmy do jednego z piękniejszych miejsc w Tatrach &#8211; Czarnego Stawu Gąsienicowego. Tutaj spotkaliśmy kolegę,&#160;Tomka, z którym już kilka razy mieliśmy okazję wędrować. On już wracał, a my dopiero wychodziliśmy. 😀 Pozachwycaliśmy się jeszcze dłuższą chwilę tym cudnym stawem i porobiliśmy dużo fotek. Przy stawie odbiliśmy w lewo, dalej idąc niebieskim szlakiem. Na szczęście w te dalsze rejony gór nie zapuszcza się aż tylu turystów, także można było już spokojniej iść. Za plecami mieliśmy staw i tylko, co jakiś czas odwracaliśmy się, by móc go podziwiać z coraz to wyższych partii górskich. Wyglądał naprawdę zjawiskowo. W czasie, gdy Łukasz uzupełniał w strumyku nasze malejące zapasy wody, nad naszymi głowami zaczął latać helikopter. Okazało się, że jesteśmy świadkami akcji ratowniczej TOPR-u rozgrywającej się niedaleko nas, powyżej w górach. Helikopter kilkukrotnie robił podejście, latając w tę i we w tę, aż w końcu udało mu się wciągnąć poszkodowanego na linie. Akcja zakończona sukcesem &#8211; miejmy nadzieję, że i poszkodowany doszedł do siebie. 🙂 Po niedługim czasie dotarliśmy do miejsca, z którego było już widać w całej okazałości nasz pierwszy cel tego dnia &#8211; Zawrat. Zobaczyłam przed sobą ścianę i gdzieś wysoko przełęcz, na którą mieliśmy się wspiąć. Samo zaatakowanie celu wymagało od nas dużej energii, tak więc postanowiliśmy chwilę odpocząć i coś zjeść. W końcu ruszyliśmy. Łagodne z początku podejście, wraz z nabieraniem wysokości, zamieniało się w coraz bardziej strome. Doszliśmy do momentu, w którym możliwe było jedynie albo wspinanie się po skałach albo trzymając się łańcuchów. Łańcuchy,&#160;które do tej pory miałam okazję kilka razy zobaczyć i się na nich wesprzeć, nie przypominały tego, co działo się przy podchodzeniu na Zawrat. Było naprawdę stromo i momentami trzeba było się zastanowić, gdzie postawić nogę, by nie upaść. Poczułam przypływ adrenaliny i początek szedł mi naprawdę dobrze. Momentami potrzebowałam jednak wsparcia Moni albo Łukasza, którzy mi go chętnie udzielali. 🙂 Wspinaliśmy się i wspinaliśmy, by w końcu stanąć na Zawracie (2159 m n.p.m)! A tam czekały na nas widoki nie z tej ziemi. Przed nami rozpościerała się część Doliny Pięciu Stawów, a za nią wspaniałe górskie grzbiety. Nie był to jednak koniec przygód na ten dzień. Po krótkim odpoczynku (jeśli stanie i pozowanie do fotek wliczymy w odpoczynek :D) skierowaliśmy się w prawo i zmierzaliśmy czerwonym szlakiem w stronę naszej drugiej, &#160;przyszłej zdobyczy &#8211; Świnicy. Myślałam, że to co najtrudniejsze mamy już za sobą &#8211; mieliśmy jedynie jakieś 340 metrów do pokonania. Grubo się jednak pomyliłam. Większość podejścia wyglądała w ten sposób, że podciągając się na łańcuchach, trzeba było maszerować nogami po skałach ku górze. Było również dużo drabinek i momentów, w których trzeba było szukać dobrego miejsca, by utrzymać nogę. W jednym z takich momentów spanikowałam, a nogi zaczęły mi się trząść jak galareta&#8230;&#160;Na szczęście, Łukasz przyszedł mi na ratunek. 🙂 Ostatecznie cali i zdrowi, wdrapaliśmy się na Świnicę (2301 m n.p.m)! Czułam się najszczęśliwszą osobą na krańcu świata. I miałam ku temu dobre powody. Po pierwsze mogłam podziwiać widoki, jakich jeszcze do tej pory, nie miałam okazji zobaczyć w swym życiu. Po drugie dwukrotnie pobiłam swój rekord wysokości jednego dnia. Po trzecie to, co przeżyłam wchodząc na Zawrat i Świnicę, całkiem rozminęło się z moimi wcześniejszymi wyobrażeniami o tej wędrówce. Takiej mieszanki adrenaliny, lęku i radości jeszcze nie czułam! Po dłuższym odpoczynku przyszedł czas na zejście. Już wchodząc na Świnicę,&#160;przerażała mnie myśl jak zejdziemy. Będąc&#160;na szczycie chciałam zostać na nim jak najdłużej, nie tylko by podziwiać piękno nieziemskiego krajobrazu i napawać się tym cudnym widokiem, ale też żeby nie schodzić. Niestety, było to nieuniknione. Schodziliśmy również czerwonym szlakiem, kierując się&#160;w stronę Świnickiej Przełęczy. Zejście tą trasą, uważane jest za o wiele łagodniejsze, niż to którym wchodziliśmy. I mogę się z tym śmiało zgodzić. Było trochę łańcuchów i drabinek, ale schodziło się przyjemnie. Przechodząc przez &#8222;Wrótkę&#8222;, po prawej mieliśmy trawers Żlebu Blatona. Tam ukazał nam się widok, którym nie mogliśmy przestać się zachwycać &#8211; nad przepięknie wyłaniającymi się grzbietami górskimi, &#8222;przepływały&#8221; chmury, a wszystko oświetlało zachodzące słońce. Wyglądało to zjawiskowo. 🙂 Zeszliśmy do Świnickiej Przełęczy (2050 m n.p.m), a&#160;przed sobą mieliśmy Pośrednią Turnię, od której z jednej strony &#8222;odpływały&#8221; chmury. Krajobraz tego dnia pokazywał nam się z najlepszych stron. 😉 Łukasz powiedział, że mamy szansę zobaczyć widmo Brockenu. Jest to dość niezwykłe i rzadko spotykane zjawisko. Wygląda to tak, że mając przed sobą chmury, a za sobą słońce, widzi się tylko i wyłącznie swój cień, a wokół niego tęczową &#8222;aureolę&#8221;. Podobno, jak zobaczy się je raz w górach, to w górach się umrze i aby odwrócić przeznaczenie, należy zobaczyć to zjawisko kolejne dwa razy. Zeszliśmy z przełęczy odbijając na czarny szlak, który początkowo był dosyć stromy, by później przejść w łagodny (co stanowiło ogromną ulgę dla naszych nóg). Po drodze udało nam się zobaczyć kozicę, która przestraszona gwizdaniem innych turystów, podążających naszym krokiem, zaczęła uciekać. Gdy w końcu zatrzymała się i za-pozowała do zdjęcia, mój aparat padł z wyczerpania. Ze zdjęć nici. 🙁 Po zejściu trochę niżej mogliśmy podziwiać Kościelec, który oświetlony był zachodzącym słońcem oraz aż cztery tatrzańskie stawy &#8211; Długi, Dwoisty, Litworowy i Zielony. Gdy dotarliśmy do Schroniska Murowaniec na krótką przerwę, zaczęło się już ściemniać i robić chłodno. Ubraliśmy się i ruszyliśmy dalej, tą samą drogą, którą do niego doszliśmy. A resztę tej historii już znacie&#8230; 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Wychodzimy ze schroniska, na zewnątrz jest ciemno. Drogę oświetlają nam czołówki i księżyc będący, tej nocy, w pełni. Zmęczone nogi ciężko stawiają kroki po kamieniach, ale jakoś idą&#8230; Gdy schodzimy całkiem do doliny słyszymy poruszenie w zaroślach. Patrzymy w prawo, a tam dwie pary oczu świecą, nie wiedząc czy iść, czy zostać. Łukasz po chwili uspokaja &#8211; to tylko sarny&#8230; Ufff, moje serce już prawie stanęło, myśląc, że czyhają na nas niedźwiedzie. Idziemy dalej. Około godziny 22.00 docieramy do auta, a do Krakowa dojeżdżamy po północy&#8230;</p>



<span id="more-1060"></span>



<p>Tak można by było podsumować zakończenie pełnego niesamowitych przygód i najintensywniejszego, jak do tej pory, dnia w <strong>Tatrach</strong>. Trasę wymyślił <strong>Łukasz</strong> (jakżeby inaczej). Powiedział: ma być trudno, ale bez przesady, będą łańcuchy, drabinki (więcej niż pod <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/08/12/diablak-zwany-tez-babia-gora-2-08-2015/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Babią</a>) i dużo pod górę. W sumie jakieś <strong>10 h</strong>. Myślę sobie, fajnie, coś dla mnie, kolejne wyzwanie do pokonania!</p>



<p>Do wyprawy przyłączyła się <strong>Monika</strong> (pełniąca obecnie funkcję <strong>prezes</strong> <strong>PTTKu</strong> przy <strong>UEKu</strong>), z którą już nieraz mieliśmy okazję wędrować. 🙂&nbsp; Zaproponowaliśmy, by wzięła auto &#8211; zawsze to jeden problem z głowy mniej &#8211; nie trzeba się martwić o drogę powrotną. Monika się zgodziła i była to bardzo dobra decyzja. Gdybyśmy po godzinie 22.00 mieli jeszcze szukać transportu, to nie wiem, na którą byśmy dotarli. Wracając z <strong>Zakopanego</strong> zabraliśmy ze sobą dwóch innych podróżników, którzy nie mieli jak dostać się do Krakowa &#8211; <strong>Mateusza</strong> (kolegę Łukasza) i jego znajomego. Od Myślenic podróżowaliśmy więc w piątkę, a dające się wszystkim odczuć zmęczenie nie miało w tym czasie żadnego znaczenia. 🙂</p>



<p>Ale się rozpisałam o zakończeniu&#8230; Czas w końcu na opisanie naszej <strong>trasy</strong>. 🙂 Wstaliśmy o godzinie 5.00 rano, by pół godziny później wyjechać z Krakowa. Już na samym początku mieliśmy czasowy poślizg. <strong>Monika</strong> dotarła do nas o 6.00. Około godziny 8.00 byliśmy w <strong>Zakopanem</strong>. Na parkingu przebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i w drogę. Złapaliśmy busa do <strong>Kuźnic</strong>. Opóźniła nas jeszcze kolejka po bilety wstępu do parku (tak to jest jak się idzie w góry w ostatni weekend wakacji) &#8211; kolejne 10 &#8211; 15 minut z głowy. Na trasie mieliśmy być po 8, byliśmy 9:10. Mogliśmy wreszcie ruszyć pełną parą.</p>



<p><strong>Początek&nbsp;</strong>wędrówki może być już <strong>Wam</strong> znany, bo wyglądał dokładnie tak samo, jak rok temu, gdy wychodziliśmy na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/05/26/pierwsze-dwa-tysiace-nad-poziomem-morza-czyli-kilka-slow-o-zdobywaniu-przeleczy-krzyzne-5-07-2014/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Przełęcz Krzyżne</a>. Zaczęliśmy od <strong>żółtego szlaku</strong> prowadzącego przez <strong>Dolinę Jaworzynki</strong> do <strong>Przełęczy Między Kopami (1499 m n.p.m)</strong>. Stamtąd przeszliśmy <strong>niebieskim szlakiem</strong> do <strong>Schroniska Murowaniec. </strong>Przerwa minęła nam w miłym towarzystwie &#8211; dosiedliśmy się do znajomych Moni, których spotkaliśmy wcześniej na przełęczy, a jak się okazało &#8211; na co dzień mieszkają w Niemczech (zawsze powtarzam, że ten świat jest mały. ;)) I znów straciliśmy trochę rachubę czasu, zwiększając nasz czasowy poślizg&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-683x1024.jpg" alt="IMG_7431" class="wp-image-1095" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1095" /></a><figcaption>Widok na Dolinę Jaworzynki.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-1024x683.jpg" alt="IMG_7433" class="wp-image-1096" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1096" /></a><figcaption>Widok na Giewont.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-683x1024.jpg" alt="IMG_7436" class="wp-image-1097" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1097" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="693" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-693x1024.jpg" alt="IMG_7444" class="wp-image-1098" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-693x1024.jpg 693w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-203x300.jpg 203w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444.jpg 1754w" sizes="auto, (max-width: 693px) 100vw, 693px" data-mwl-img-id="1098" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-1024x683.jpg" alt="IMG_7448" class="wp-image-1100" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1100" /></a><figcaption>Przełęcz Między Kopami.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-683x1024.jpg" alt="IMG_7449" class="wp-image-1101" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1101" /></a><figcaption>W stronę Schroniska Murowaniec.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-1024x683.jpg" alt="IMG_7452" class="wp-image-1102" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1102" /></a></figure></div>



<p>Ponownie wkroczyliśmy na <strong>szlak niebieski</strong>, prowadzący przez <strong>Czarną Dolinę Gąsienicową</strong>. Po niedługim czasie dotarliśmy do jednego z piękniejszych miejsc w Tatrach &#8211; <strong>Czarnego Stawu Gąsienicowego</strong>. Tutaj spotkaliśmy kolegę,&nbsp;<strong>Tomka</strong>, z którym już kilka razy mieliśmy okazję wędrować. On już wracał, a my dopiero wychodziliśmy. 😀 Pozachwycaliśmy się jeszcze dłuższą chwilę tym cudnym stawem i porobiliśmy dużo fotek.</p>



<p>Przy stawie odbiliśmy w lewo, dalej idąc <strong>niebieskim szlakiem</strong>. Na szczęście w te dalsze rejony gór nie zapuszcza się aż tylu turystów, także można było już spokojniej iść. Za plecami mieliśmy staw i tylko, co jakiś czas odwracaliśmy się, by móc go podziwiać z coraz to wyższych partii górskich. Wyglądał naprawdę zjawiskowo.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-683x1024.jpg" alt="IMG_7480" class="wp-image-1103" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1103" /></a><figcaption>Czarny Staw Gąsienicowy. Widok na Kościelec.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="757" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-1024x757.jpg" alt="IMG_7489" class="wp-image-1104" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-1024x757.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-300x222.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1104" /></a><figcaption>Zamyślona Asiula.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-1024x683.jpg" alt="IMG_7500" class="wp-image-1108" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1108" /></a><figcaption>W takim miejscu można odpoczywać. 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-1024x683.jpg" alt="IMG_7548" class="wp-image-1113" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1113" /></a><figcaption>Czarny Staw Gąsienicowy w całej okazałości.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-1024x683.jpg" alt="IMG_7552" class="wp-image-1114" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1114" /></a></figure></div>



<p>W czasie, gdy Łukasz uzupełniał w strumyku nasze malejące zapasy wody, nad naszymi głowami zaczął latać <strong>helikopter</strong>. Okazało się, że jesteśmy świadkami <strong>akcji ratowniczej</strong> <strong>TOPR-u </strong>rozgrywającej się niedaleko nas, powyżej w górach. Helikopter kilkukrotnie robił podejście, latając w tę i we w tę, aż w końcu udało mu się wciągnąć poszkodowanego na linie. Akcja zakończona sukcesem &#8211; miejmy nadzieję, że i poszkodowany doszedł do siebie. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-1024x683.jpg" alt="IMG_7536" class="wp-image-1112" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1112" /></a><figcaption>Akcja ratownicza TOPRu.</figcaption></figure></div>



<p>Po niedługim czasie dotarliśmy do miejsca, z którego było już widać w całej okazałości nasz pierwszy cel tego dnia &#8211; <strong>Zawrat</strong>. Zobaczyłam przed sobą ścianę i gdzieś wysoko <strong>przełęcz</strong>, na którą mieliśmy się wspiąć. Samo zaatakowanie celu wymagało od nas dużej energii, tak więc postanowiliśmy chwilę odpocząć i coś zjeść.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-1024x683.jpg" alt="IMG_7558" class="wp-image-1115" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1115" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-683x1024.jpg" alt="IMG_7561" class="wp-image-1116" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1116" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="945" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-945x1024.jpg" alt="IMG_7562" class="wp-image-1117" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-945x1024.jpg 945w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-277x300.jpg 277w" sizes="auto, (max-width: 945px) 100vw, 945px" data-mwl-img-id="1117" /></a><figcaption>Zawrat przed nami.</figcaption></figure></div>



<p>W końcu ruszyliśmy. Łagodne z początku podejście, wraz z nabieraniem wysokości, zamieniało się w coraz bardziej strome. Doszliśmy do momentu, w którym możliwe było jedynie albo wspinanie się po skałach albo trzymając się łańcuchów. <strong>Łańcuchy</strong>,&nbsp;<span style="line-height:1.77778;">które do tej pory miałam okazję kilka razy zobaczyć i się na nich wesprzeć, nie przypominały tego, co działo się przy podchodzeniu na </span><strong style="line-height:1.77778;">Zawrat.</strong><span style="line-height:1.77778;"> Było naprawdę stromo i momentami trzeba było się zastanowić, gdzie postawić nogę, by nie upaść. Poczułam przypływ adrenaliny i początek szedł mi naprawdę dobrze. Momentami potrzebowałam jednak wsparcia Moni albo Łukasza, którzy mi go chętnie udzielali. 🙂 Wspinaliśmy się i wspinaliśmy, by w końcu stanąć na </span><strong style="line-height:1.77778;">Zawracie</strong> <strong style="line-height:1.77778;">(2159 m n.p.m)</strong><span style="line-height:1.77778;">! A tam czekały na nas widoki nie z tej ziemi. Przed nami rozpościerała się część </span><strong style="line-height:1.77778;">Doliny Pięciu Stawów</strong><span style="line-height:1.77778;">, a za nią wspaniałe górskie grzbiety.</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg" alt="IMG_7578" class="wp-image-1121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1121" /></a><figcaption>Łańcuchy pod Zawratem.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-683x1024.jpg" alt="IMG_7571" class="wp-image-1119" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1119" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-1024x683.jpg" alt="IMG_7582" class="wp-image-1122" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1122" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="739" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-739x1024.jpg" alt="IMG_7590" class="wp-image-1124" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-739x1024.jpg 739w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-216x300.jpg 216w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590.jpg 1870w" sizes="auto, (max-width: 739px) 100vw, 739px" data-mwl-img-id="1124" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="619" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-1024x619.jpg" alt="IMG_7584" class="wp-image-1123" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-1024x619.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-300x181.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1123" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-1024x683.jpg" alt="IMG_7593" class="wp-image-1126" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1126" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-1024x683.jpg" alt="IMG_7603" class="wp-image-1132" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1132" /></a><figcaption>Monia, Oczko i Asiula na Zawracie 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-683x1024.jpg" alt="IMG_7611" class="wp-image-1133" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1133" /></a><figcaption>Początek Orlej Perci.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-1024x683.jpg" alt="IMG_7616" class="wp-image-1135" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1135" /></a><figcaption>Widok na Dolinę Pięciu Stawów.</figcaption></figure></div>



<p>Nie był to jednak koniec przygód na ten dzień. Po krótkim odpoczynku (jeśli stanie i pozowanie do fotek wliczymy w odpoczynek :D) skierowaliśmy się w prawo i zmierzaliśmy <strong>czerwonym szlakiem</strong> w stronę naszej drugiej, &nbsp;przyszłej zdobyczy &#8211; <strong>Świnicy</strong>. Myślałam, że to co najtrudniejsze mamy już za sobą &#8211; mieliśmy jedynie jakieś <strong>340 metrów</strong> do pokonania. Grubo się jednak pomyliłam. Większość podejścia wyglądała w ten sposób, że podciągając się na łańcuchach, trzeba było maszerować nogami po skałach ku górze. Było również dużo drabinek i momentów, w których trzeba było szukać dobrego miejsca, by utrzymać nogę. W jednym z takich momentów spanikowałam, a nogi zaczęły mi się trząść jak galareta&#8230;&nbsp;Na szczęście, Łukasz przyszedł mi na ratunek. 🙂</p>



<p>Ostatecznie cali i zdrowi, wdrapaliśmy się na <strong>Świnicę (2301 m n.p.m)</strong>! <strong>Czułam się najszczęśliwszą osobą na krańcu świata</strong>. I miałam ku temu dobre powody. <strong>Po</strong> <strong>pierwsze</strong> mogłam podziwiać widoki, jakich jeszcze do tej pory, nie miałam okazji zobaczyć w swym życiu. <strong>Po</strong> <strong>drugie</strong> dwukrotnie pobiłam swój rekord wysokości jednego dnia. <strong>Po trzecie</strong> to, co przeżyłam wchodząc na Zawrat i Świnicę, całkiem rozminęło się z moimi wcześniejszymi wyobrażeniami o tej wędrówce. Takiej mieszanki adrenaliny, lęku i radości jeszcze nie czułam!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-1024x683.jpg" alt="IMG_7624" class="wp-image-1136" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1136" /></a><figcaption>Nieziemskie widoki ze&nbsp;Świnicy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="661" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-1024x661.jpg" alt="IMG_7655" class="wp-image-1141" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-1024x661.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-300x194.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1141" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-1024x683.jpg" alt="IMG_7659" class="wp-image-1143" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1143" /></a><figcaption>Zwycięska trójeczka na Świnicy. 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-683x1024.jpg" alt="IMG_7657" class="wp-image-1142" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1142" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-683x1024.jpg" alt="IMG_7661" class="wp-image-1144" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1144" /></a></figure></div>



<p>Po dłuższym odpoczynku przyszedł czas na zejście. Już wchodząc na <strong>Świnicę</strong>,&nbsp;przerażała mnie myśl jak zejdziemy. Będąc&nbsp;na szczycie chciałam zostać na nim jak najdłużej, nie tylko by podziwiać piękno nieziemskiego krajobrazu i napawać się tym cudnym widokiem, ale też żeby nie schodzić. Niestety, było to nieuniknione.</p>



<p>Schodziliśmy również <strong>czerwonym szlakiem</strong>, kierując się&nbsp;w stronę <strong>Świnickiej Przełęczy</strong>. Zejście tą trasą, uważane jest za o wiele łagodniejsze, niż to którym wchodziliśmy. I mogę się z tym śmiało zgodzić. Było trochę łańcuchów i drabinek, ale schodziło się przyjemnie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-683x1024.jpg" alt="IMG_7668" class="wp-image-1147" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1147" /></a><figcaption>Schodzenie ze Świnicy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-1024x683.jpg" alt="IMG_7667" class="wp-image-1146" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1146" /></a><figcaption>😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-1024x683.jpg" alt="IMG_7670" class="wp-image-1148" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1148" /></a></figure></div>



<p>Przechodząc przez &#8222;<strong>Wrótkę</strong>&#8222;, po prawej mieliśmy trawers <strong>Żlebu Blatona</strong>. Tam ukazał nam się widok, którym nie mogliśmy przestać się zachwycać &#8211; nad przepięknie wyłaniającymi się grzbietami górskimi, &#8222;przepływały&#8221; chmury, a wszystko oświetlało zachodzące słońce. Wyglądało to zjawiskowo. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-1024x683.jpg" alt="IMG_7679" class="wp-image-1149" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1149" /></a></figure></div>



<p>Zeszliśmy do <strong>Świnickiej Przełęczy (2050 m n.p.m)</strong>, a&nbsp;przed sobą mieliśmy <strong>Pośrednią Turnię</strong>, od której z jednej strony &#8222;odpływały&#8221; chmury. Krajobraz tego dnia pokazywał nam się z najlepszych stron. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-683x1024.jpg" alt="IMG_7684" class="wp-image-1150" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1150" /></a><figcaption>Widok na Pośrednią Turnię.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-683x1024.jpg" alt="IMG_7691" class="wp-image-1151" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1151" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-683x1024.jpg" alt="IMG_7697 bw" class="wp-image-1154" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1154" /></a><figcaption>Na Świnickiej Przełęczy. Widok na Pośrednią Turnię.</figcaption></figure></div>



<p>Łukasz powiedział, że mamy szansę zobaczyć <strong>widmo Brockenu</strong>. Jest to dość niezwykłe i rzadko spotykane zjawisko. Wygląda to tak, że mając przed sobą chmury, a za sobą słońce, widzi się tylko i wyłącznie swój cień, a wokół niego tęczową &#8222;aureolę&#8221;. Podobno, jak zobaczy się je raz w górach, to w górach się umrze i aby odwrócić przeznaczenie, należy zobaczyć to zjawisko kolejne dwa razy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-1024x683.jpg" alt="IMG_7693" class="wp-image-1152" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1152" /></a><figcaption>Widmo Brockenu.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-683x1024.jpg" alt="IMG_7696" class="wp-image-1153" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1153" /></a><figcaption>Ostatni rzut na Świnicę.</figcaption></figure></div>



<p>Zeszliśmy z przełęczy odbijając na <strong>czarny szlak</strong>, który początkowo był dosyć stromy, by później przejść w łagodny (co stanowiło ogromną ulgę dla naszych nóg). Po drodze udało nam się zobaczyć <strong>kozicę</strong>, która przestraszona gwizdaniem innych turystów, podążających naszym krokiem, zaczęła uciekać. Gdy w końcu zatrzymała się i za-pozowała do zdjęcia, mój aparat padł z wyczerpania. Ze zdjęć nici. 🙁</p>



<p>Po zejściu trochę niżej mogliśmy podziwiać <strong>Kościelec</strong>, który oświetlony był zachodzącym słońcem oraz aż cztery <strong>tatrzańskie</strong> stawy &#8211; <strong>Długi, Dwoisty, Litworowy i Zielony</strong>.</p>



<p>Gdy dotarliśmy do <strong>Schroniska Murowaniec</strong> na krótką przerwę, zaczęło się już ściemniać i robić chłodno. Ubraliśmy się i ruszyliśmy dalej, tą samą drogą, którą do niego doszliśmy.</p>



<p>A resztę tej historii już znacie&#8230; 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
