Bieszczady,  Górskie wędrówki

Ulubiony szlak – Halicz i Rozsypaniec

Ostatnio pisałem o tym, że moim ulubionym pasmem górskim są Bieszczady. Gdy zastanawiam się nad moim ulubionym szlakiem w górach, to uświadamiam sobie, że on też jest w Bieszczadach. Po tytule tego wpisu, wiesz już, że jest to czerwony szlak przez Halicz i Rozsypaniec, ale pozwól, że odpowiem “dlaczego?”. 😉

Wstęp do Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest płatny, Kosztuje 6-7 zł za bilet normalny.

Przez wiele lat nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na pytanie jaki jest mój ulubiony szlak. Słuchałem znajomych, którzy z pasją opowiadali o swoich górskich faworytach. (Niekiedy zaskakiwali mnie, gdy okazywało się, że mają więcej niż jednego. No bo jak? Ulubiony może być tylko jeden!) Podziwiałem ludzi, którzy za każdym razem mówili tylko o jednym szlaku. Mogłem słuchać w nieskończoność o tym, jak lubią wracać, co jakiś czas w jedno miejsce i z pasją opowiadać o każdym znanym sobie kamieniu i krzewie.

Ja też tak chciałem! Też chciałem wyrażać się z pasją o jakimś szlaku, znać go na wylot i wracać na niego zdecydowanie częściej, niż na pozostałe. Nie mogłem tylko znaleźć takiego, który podobałby mi się bardziej niż pozostałe…

Droga z Wołosatego na Rozsypaniec

Kierunek: Halicz

Była jesień, a mnie naszła chęć, by jechać w Bieszczady. Według mnie, jesienią najlepiej jest wyjść powyżej granicy lasu i patrzeć na trawiaste szczyty. Postanowiłem, więc przejść przez: Rozsypaniec – Halicz – Szeroki Wierch. Nie zawiodłem się.

Po tej wycieczce, mogłem śmiało stwierdzić, że TO JEST MÓJ ULUBIONY SZLAK. Właśnie w tę stronę. I mimo, że minęło od tego wyjścia już kilka lat, nic się nie zmieniło. I wydaje mi się, że składa się na to kilka czynników:

  • trasa od Wołostego do przełęczy Bukowskiej prowadzi częściowo asfaltem – zostawienie tego na koniec, to zabójstwo dla stóp,
  • szlak jest na tyle długi, że jesienią to cały dzień drogi,
  • nie ma miejsca w Polsce, z którego tak ładnie widać Bieszczady po stronie Ukraińskiej, jak z Rozsypańca … NIE MA!
  • z Halicza widoki są piękne w każdym kierunku i widać chyba cały Bieszczadzki Park Narodowy + ukraińskie Bieszczady (miodzio 🙂 ),
  • przez całą drogę krajobraz zmienia się i coś innego rośnie przed oczami – najpierw Halicz, później Tarnica, a na koniec Połonina Caryńska,
  • jest tu mniej ludzi, niż na innych, pięknych szlakach w Bieszczadach.

Szlak, na który wracam najczęściej

Lubię go również pokazywać innym. Z Asią w Bieszczadach byłem jeszcze do niedawna, tylko raz. Przeszliśmy nawet część tego szlaku – od przełęczy Goprowskiej do Ustrzyk Górnych (do przełęczy Goprowskiej szliśmy przez Bukowe Berdo).

W sierpniu, to się zmieniło. Przeszliśmy razem trasę Rozsypaniec – Halicz – Szeroki Wierch. I mimo, że na trasie skończyła nam się woda, (chyba) Asia nie była przygotowana na taki wysiłek i trochę spiekło nas słońce, to ja jestem prze-szczęśliwy. Bo przeszliśmy mój ulubiony szlak, razem. To nie jest wyczyn, ale takie szczęście w czystej postaci. Jak dobre ciasto do kawy albo pyszne lody w gorący dzień. I chyba tę radość było po mnie widać, bo Asia kilkukrotnie zwracała na to uwagę.

Poniżej kilka zdjęć z całego wyjścia:

Przełęcz Bukowska
Przełęcz Bukowska

Rozsypaniec, Bieszczady
Rozsypaniec – miodzio! 🙂

Halicz, Bieszczady
Widok z Halicza

Halicz, Bieszczady
Halicz

Przełęcz między Tarnicą, a Szerokim Wierchem
Przełęcz między Tarnicą, a Szerokim Wierchem

Poniżej trasa naszej wędrówki. Całość zajęła nam około 8 godzin.

 

A jaki jest twój ulubiony szlak? Może chcesz nam to pokazać w górach na wspólnej wycieczce? Napisz 😉

Niewolnik lenistwa, niezdecydowania i wielkich, szalonych planów. Kolarz, zapalony turysta górski, perfekcjonista i introwertyk... chyba...

Zobacz moje codzienne zdjęcia na tookapic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *