<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: PTTK &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/pttk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/pttk/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 21:10:24 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: PTTK &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/pttk/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Beskid Wyspowy na weekend</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beskid-wyspowy-na-weekend</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Mar 2017 17:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwilin]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Kasina Wielka]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Lubogoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Mały]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Wielki]]></category>
		<category><![CDATA[Mszana Dolna]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Glisne]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Gruszowiec]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[rajd]]></category>
		<category><![CDATA[Rajd Krokus]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżnica]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=4291</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rajd Krokus to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu Koła PTTK nr 7 przy UEKu. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć Beskid Wyspowy i zdobyć aż pięć&#160;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂 Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&#160;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉 Jest 7:00 rano i właśnie jedziemy do Jurkowa, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki Dominik 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. Czy zdążymy na 18 na kolację?). Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome. z Jurkowa do Kasiny Wielkiej 8:30 Ruszyliśmy z Jurkowa. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, Beskid Wyspowy udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi. 9:00 Razem z Mateuszem, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉 9:30&#160;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂 10:15-10:45 W&#160;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na Ćwilin. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki. 12:00 Jesteśmy na Przełęczy Gruszowiec. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&#160;się upadku. 😉 13:15 Dotarliśmy na szczyt&#160;Śnieżnicy (generalnie nic ciekawego). Po&#160;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę Kasiny Wielkiej. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, Gosia,&#160;już tam na nas czeka! z Kasiny Wielkiej na imprezę 14:15 Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a Dominik nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; Lubogoszczy. 15:45 Podejście pod Lubogoszcz ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230; 16:30&#160;Hurra! Zdobyliśmy Lubogoszcz. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&#160;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje. 17:45 Dotarliśmy do bazy&#8230; Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&#160;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂 00:30 Idę spać, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była &#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie &#8222;Kochany&#8221; Krzysiu, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam 3 miejsce, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii Najlepszy Przewodnik 2016&#160;roku. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&#160;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali! 🙂 z bazy do&#160;Przełęczy Glisne 8:00 Pobudka. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁 10:00 Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z Mateuszem, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&#160;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉 10:45-11:15 Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć Szczebel. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór. 11:45 Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej Mszany Dolnej i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂 12:50 Dochodzimy do Przełęczy Glisne i teraz przed nami wyjście na Luboń Wielki. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz. z Przełęczy Glisne&#160;na Luboń Mały 15:15 Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na Luboń Wielki i chwilowej przerwie na nabranie sił w schronisku na szczycie, ruszamy dalej w stronę Lubonia Małego. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂 16:10 Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230; 16:40 Zgubiliśmy szlak!&#160;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km. 16:57&#160;Telefon, Piotrek. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁 17:10 Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&#160;i ruszamy w drogę powrotną do Krakowa. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&#160;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć? 18:30 Dojechaliśmy do Krakowa. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230; 23:00 Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę. Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Rajd Krokus</strong> to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu <strong>Koła</strong> <strong>PTTK nr 7 przy UEKu</strong>. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć <strong>Beskid Wyspowy</strong> i zdobyć aż pięć&nbsp;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂</p>



<p>Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&nbsp;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Jest 7:00 rano</strong> i właśnie jedziemy do <strong>Jurkowa</strong>, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki <strong>Dominik</strong> 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. <strong>Czy zdążymy na 18 na kolację?</strong>).</p>



<p>Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg" alt="No to ruszamy! :)" class="wp-image-4311" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4311" /></a><figcaption>No to ruszamy! 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Jurkowa do Kasiny Wielkiej</h1>



<p><strong>8:30</strong> Ruszyliśmy z <strong>Jurkowa</strong>. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, <strong>Beskid Wyspowy</strong> udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi.</p>



<p><strong>9:00</strong> Razem z <strong>Mateuszem</strong>, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg" alt="Nasza grupa prawie w pełnej okazałości ;)" class="wp-image-4312" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4312" /></a><figcaption>Nasza grupa prawie w pełnej okazałości 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>9:30</strong>&nbsp;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂</p>



<p><strong>10:15-10:45</strong> W&nbsp;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na <strong>Ćwilin</strong>. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg" alt="Dochodzimy na Ćwilin!" class="wp-image-4298" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4298" /></a><figcaption>Dochodzimy na Ćwilin!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg" alt="Ćwilin" class="wp-image-4299" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4299" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg" alt="Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego - naszego celu na drugi dzień!" class="wp-image-4313" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4313" /></a><figcaption>Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego &#8211; naszego celu na drugi dzień!</figcaption></figure></div>



<p><strong>12:00</strong> Jesteśmy na <strong>Przełęczy Gruszowiec</strong>. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&nbsp;się upadku. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg" alt="Okno na świat ;)" class="wp-image-4314" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4314" /></a><figcaption>Okno na świat 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg" alt="Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! :)" class="wp-image-4315" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4315" /></a><figcaption>Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>13:15</strong> Dotarliśmy na szczyt&nbsp;<strong>Śnieżnicy</strong> (generalnie nic ciekawego). Po&nbsp;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę <strong>Kasiny Wielkiej</strong>. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, <strong>Gosia</strong>,&nbsp;już tam na nas czeka!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg" alt="Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. ;)" class="wp-image-4307" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4307" /></a><figcaption>Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Kasiny Wielkiej na imprezę</h1>



<p><strong>14:15</strong> Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a <strong>Dominik</strong> nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; <strong>Lubogoszczy</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="691" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg" alt="Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz" class="wp-image-4331" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-300x202.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-768x518.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-192x129.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4331" /></a><figcaption>Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz</figcaption></figure></div>



<p><strong>15:45</strong> Podejście pod <strong>Lubogoszcz</strong> ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg" alt="Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo ;)" class="wp-image-4320" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4320" /></a><figcaption>Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo 😉</figcaption></figure>



<p><strong>16:30</strong>&nbsp;<strong>Hurra!</strong> Zdobyliśmy <strong>Lubogoszcz</strong>. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&nbsp;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg" alt="W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia ;)" class="wp-image-4318" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4318" /></a><figcaption>W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:45</strong> <strong>Dotarliśmy do bazy&#8230;</strong> Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&nbsp;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂</p>



<p><strong>00:30</strong> <strong>Idę spać</strong>, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była<br>
&#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie <strong>&#8222;Kochany&#8221; Krzysiu</strong>, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam <strong>3 miejsce</strong>, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii <strong>Najlepszy Przewodnik 2016&nbsp;roku</strong>. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&nbsp;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! <strong>Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali</strong>! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg" alt="Kamil w przebraniu dementora ;)" class="wp-image-4325" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4325" /></a><figcaption>Kamil w przebraniu dementora 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg" alt="Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość ;)" class="wp-image-4324" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4324" /></a><figcaption>Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="595" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg" alt="Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? :)" class="wp-image-4326" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg 595w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-174x300.jpg 174w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-768x1322.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-112x192.jpg 112w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg 1190w" sizes="auto, (max-width: 595px) 100vw, 595px" data-mwl-img-id="4326" /></a><figcaption>Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z bazy do&nbsp;Przełęczy Glisne</h1>



<p><strong>8:00</strong> <strong>Pobudka</strong>. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁</p>



<p><strong>10:00</strong> Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z <strong>Mateuszem</strong>, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&nbsp;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg" alt="Wypatrując lepszej pogody..." class="wp-image-4308" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4308" /></a><figcaption>Wypatrując lepszej pogody&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>10:45-11:15</strong> Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć <strong>Szczebel</strong>. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg" alt="Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! :)" class="wp-image-4296" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4296" /></a><figcaption>Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>11:45</strong> Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej <strong>Mszany Dolnej</strong> i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂</p>



<p><strong>12:50</strong> Dochodzimy do <strong>Przełęczy Glisne</strong> i teraz przed nami wyjście na <strong>Luboń Wielki</strong>. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg" alt="Beskid Wyspowy i jego kręte drogi - podejście pod Przełęcz Glisne ;)" class="wp-image-4319" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4319" /></a><figcaption>Beskid Wyspowy i jego kręte drogi &#8211; podejście pod Przełęcz Glisne 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Przełęczy Glisne&nbsp;na Luboń Mały</h1>



<p><strong>15:15</strong> Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na <strong>Luboń Wielki</strong> i chwilowej przerwie na nabranie sił w <strong>schronisku na szczycie,</strong> ruszamy dalej w stronę <strong>Lubonia Małego</strong>. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg" alt="Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) ;)" class="wp-image-4309" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4309" /></a><figcaption>Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg" alt="Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim" class="wp-image-4302" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4302" /></a><figcaption>Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:10</strong> Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg" alt="Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy..." class="wp-image-4304" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4304" /></a><figcaption>Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:40</strong> <strong>Zgubiliśmy szlak!</strong>&nbsp;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km.</p>



<p><strong>16:57</strong>&nbsp;Telefon, <strong>Piotrek</strong>. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg" alt="Prawie ostatnia prosta..." class="wp-image-4305" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4305" /></a><figcaption>Prawie ostatnia prosta&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:10</strong> Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&nbsp;i ruszamy w drogę powrotną do <strong>Krakowa</strong>. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&nbsp;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć?</p>



<p><strong>18:30</strong> Dojechaliśmy do <strong>Krakowa</strong>. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230;</p>



<p><strong>23:00</strong> Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Gościnne, grudniowe Gorce</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=goscinne-grudniowe-gorce</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Kamil]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Dec 2016 15:30:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Bacówka PTTK na Maciejowej]]></category>
		<category><![CDATA[Czoło Turbacza]]></category>
		<category><![CDATA[Gorce]]></category>
		<category><![CDATA[Gorczański Park Narodowy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Nowy Targ]]></category>
		<category><![CDATA[Obidowa]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[Turbacz]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3915</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cześć! W pewien grudniowy weekend miałem okazję poprowadzić, wraz z Oczkiem, jedną z grup na tzw. Rajdzie Ba(k)chusa, organizowanym przez zaprzyjaźnione Koło PTTK. Ucieszyło mnie, że rajd odbędzie się w Gorcach, które tak chętnie odwiedzam zimą. Nabierają wtedy&#160;szczególnego uroku, choć potrafią też nieźle dać popalić pieszemu wędrowcy. 😉 Jak przywitały nas Gorce Od samego początku wiedzieliśmy, że będzie co wspominać po wyjeździe, ponieważ&#160;zaczęło się nietypowo:&#160;wylądowaliśmy w zupełnie innym miejscu, niż planowaliśmy. Niewzruszeni tym faktem, rzuciliśmy okiem na mapę i wyznaczyliśmy nową trasę, łączącą się możliwie szybko z wariantem opracowanym przez nas wcześniej. Początkowo wszystko przebiegało sprawnie, szliśmy szeroką drogą wspinającą się łagodnie pod górę. Pod stopami mieliśmy kilkanaście centymetrów skrzypiącego śniegu, którego obecność u podnóża gór wcale nie była taka oczywista, z uwagi na szalejący od kilku dni halny. Jednak, żeby nie było zbyt łatwo, zdaliśmy sobie w pewnym momencie sprawę, że ścieżka, w którą powinniśmy byli skręcić, wyparowała, a nam nie pozostało nic innego, jak torowanie sobie drogi w coraz głębszym śniegu, na azymut. Tym sposobem maszerowaliśmy gęsiego, po stromym zboczu, zyskując szybko wysokość, aż dotarliśmy do wygodnego, przetartego szlaku. 🙂 Im dalej w Gorce, tym&#8230; Wędrówka szlakiem&#160;przebiegała spokojnie, dopóki nie wynurzyliśmy się z lasu na otwartą przestrzeń.&#160;Czoło Turbacza przywitało nas mocnym podmuchem mroźnego wiatru. Najchętniej&#160;skrylibyśmy się z powrotem za osłoną drzew, ale po drugiej stronie polany kusiło nas swoją obecnością schronisko. Zapięliśmy więc kurtki pod szyję, zarzuciliśmy kaptury i ruszyliśmy stawić czoło wichurze, której podmuchy miały tego dnia osiągać prędkość 50 km/h. Widoczność spadła drastycznie, ale na szczęście szlak był wyraźnie wydeptany, dzięki czemu mogliśmy maszerować żwawym tempem, wpatrzeni w czubki własnych butów, nie zastanawiając się nad wyborem właściwego kierunku. Po opuszczeniu polany, humory wyraźnie się nam poprawiły, zwłaszcza że oczami wyobraźni widzieliśmy już siebie odpoczywających w ciepłej jadalni. Ostatnie metry przed schroniskiem upłynęły nam na dyskusji nad wyższością zupy czosnkowej nad chrzanową i borowikową&#8230; albo odwrotnie. W każdym razie&#160;wszystkie trzy są godne polecenia. 😉 Z okien jadalni schroniska na Turbaczu można zazwyczaj podziwiać piękną panoramę Tatr, ale tym razem, niestety, chmury przysłoniły nam widoki. Przez śnieg do Maciejowej W dalszą drogę wyruszyliśmy po dość długiej przerwie, ale za to posileni i w powiększonym składzie &#8211; do naszej szesnastoosobowej grupy dołączyła jeszcze czwórka znajomych. Zaczęliśmy od zdobycia najwyższego szczytu Gorców &#8211; Turbacza, a potem to już mieliśmy dosłownie z górki. Maszerowaliśmy&#160;cały czas na zachód, wzdłuż oznaczeń czerwonego szlaku, co jakiś czas przekonując się na własnej skórze, że śniegu jest naprawdę sporo. Sam kilkakrotnie musiałem się wygrzebywać z zasp, które sięgały mi do pasa. Cierpiało na tym tempo naszej wędrówki, przez co zmrok zastał nas w połowie drogi między Turbaczem a Starymi Wierchami. Na szczęście każdy był przygotowany na takie warunki i mogliśmy kontynuować marsz w świetle czołówek. Naszym celem była tego dnia Bacówka na Maciejowej, gdzie mieliśmy spotkać się z pozostałymi grupami, jednak po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Schronisku na Starych Wierchach. Ostatni&#160;odcinek szlaku okazał się dosyć śliski i błotnisty, w tym rejonie wyraźnie zima przegrywała już z roztopami. Do bacówki dotarliśmy po dziesięciu godzinach na szlaku (wliczając przerwy w schroniskach), ale takie są właśnie uroki zimowych Gorców.&#160;🙂 Jak najszybciej do Nowego Targu Następnego dnia, po całonocnej degustacji win&#160;[i nie tylko 😛 &#8211; komentarz redakcji] opuściliśmy bacówkę dosyć późno, ale na szczęście&#160;mieliśmy zaplanowaną krótką trasę. Na początek musieliśmy wrócić po naszych wieczornych śladach na Stare Wierchy. Poranek powitał nas pięknymi widokami, mogliśmy wreszcie zobaczyć ośnieżone Tatry, podziwiane do tej pory tylko na zdjęciach wiszących w schroniskach. Tym razem wędrowaliśmy w jeszcze liczniejszym gronie, wraz z jedną z grup, z którą integrowaliśmy się wieczorem. Wszyscy zmierzaliśmy do Nowego Targu, ale aby tam dotrzeć, musieliśmy najpierw zejść do miejscowości Obidowa, a następnie wdrapać się na Bukowinę Obidowską. W trakcie&#160;wędrówki w górę nie obyło się bez regularnej bitwy na śnieżki pomiędzy grupami, którą chyba przegraliśmy&#8230; Ale ukształtowanie terenu działało na naszą niekorzyść. 😛 Do Nowego Targu dotarliśmy na tyle wcześnie, że przed odjazdem PKSa mogliśmy jeszcze najeść się w knajpie o genialnej nazwie &#8222;Tam gdzie zawsze&#8222;. 😀 Po raz kolejny przekonaliśmy się, że możemy polecić zarówno Gorce, jako świetny teren na zimowe, weekendowe wycieczki, jak i samą Bacówkę na Maciejowej, jako bardzo przyjemne i komfortowe miejsce noclegowe. Byle do następnego razu! I jeszcze na koniec nasza trasa z&#160;pierwszego&#160;dnia (tyle że ruszyliśmy z Koniny i do zielonego szlaku musieliśmy się przedzierać)&#160;oraz z&#160;drugiego dnia. 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/">Gościnne, grudniowe Gorce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Cześć!</strong></p>



<p>W pewien grudniowy weekend miałem okazję poprowadzić, wraz z Oczkiem, jedną z grup na tzw. <strong>Rajdzie Ba(k)chusa</strong>, organizowanym przez zaprzyjaźnione <strong>Koło PTTK</strong>. Ucieszyło mnie, że <strong>rajd</strong> odbędzie się w <strong>Gorcach</strong>, które tak chętnie odwiedzam zimą. Nabierają wtedy&nbsp;szczególnego uroku, choć potrafią też nieźle dać popalić pieszemu wędrowcy. 😉</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-3927" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5013-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3927" /></a></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Jak przywitały nas Gorce</h1>



<p>Od samego początku wiedzieliśmy, że będzie co wspominać po wyjeździe, ponieważ&nbsp;zaczęło się nietypowo:&nbsp;<strong>wylądowaliśmy w zupełnie innym miejscu, niż planowaliśmy</strong>. Niewzruszeni tym faktem, rzuciliśmy okiem na mapę i wyznaczyliśmy nową trasę, łączącą się możliwie szybko z wariantem opracowanym przez nas wcześniej. Początkowo wszystko przebiegało sprawnie, szliśmy szeroką drogą wspinającą się łagodnie pod górę. Pod stopami mieliśmy kilkanaście centymetrów <strong>skrzypiącego śniegu</strong>, którego obecność u podnóża gór wcale nie była taka oczywista, z uwagi na szalejący od kilku dni <strong>halny</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-1024x683.jpg" alt="zimą w Goracach" class="wp-image-3925" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5009-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3925" /></a><figcaption>I ruszyli&#8230;</figcaption></figure>



<p>Jednak, żeby nie było zbyt łatwo, zdaliśmy sobie w pewnym momencie sprawę, że ścieżka, w którą powinniśmy byli skręcić, wyparowała, a nam nie pozostało nic innego, jak torowanie sobie drogi w coraz głębszym śniegu,<strong> na azymut</strong>. Tym sposobem maszerowaliśmy gęsiego, po <strong>stromym zboczu</strong>, zyskując szybko wysokość, aż dotarliśmy do wygodnego, przetartego szlaku. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-1024x683.jpg" alt="zima w Gorcach" class="wp-image-3947" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4916-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3947" /></a><figcaption>Przedzieranie się przez Gorce 😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Im dalej w Gorce, tym&#8230;</h1>



<p>Wędrówka szlakiem&nbsp;przebiegała spokojnie, dopóki nie wynurzyliśmy się z lasu na otwartą przestrzeń.&nbsp;<strong>Czoło Turbacza</strong> przywitało nas mocnym podmuchem <strong>mroźnego wiatru</strong>. Najchętniej&nbsp;skrylibyśmy się z powrotem za osłoną drzew, ale po drugiej stronie polany kusiło nas swoją obecnością <strong>schronisko</strong>. Zapięliśmy więc kurtki pod szyję, zarzuciliśmy kaptury i ruszyliśmy stawić czoło wichurze, której podmuchy miały tego dnia osiągać <strong>prędkość 50 km/h</strong>. Widoczność spadła drastycznie, ale na szczęście szlak był wyraźnie wydeptany, dzięki czemu mogliśmy maszerować żwawym tempem, wpatrzeni w czubki własnych butów, nie zastanawiając się nad wyborem właściwego kierunku.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-683x1024.jpg" alt="zima w Gorcach" class="wp-image-3950" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5024.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="3950" /></a><figcaption>Im dalej w las, tym&#8230; 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-1024x683.jpg" alt="Czoło Turbacza. Wędrówka we mgle w Gorcach" class="wp-image-3948" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5027-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3948" /></a><figcaption>Czoło Turbacza. Wędrówka we mgle&#8230;</figcaption></figure>



<p>Po opuszczeniu polany, humory wyraźnie się nam poprawiły, zwłaszcza że oczami wyobraźni widzieliśmy już siebie odpoczywających w ciepłej jadalni. Ostatnie metry przed schroniskiem upłynęły nam na dyskusji nad wyższością zupy czosnkowej nad chrzanową i borowikową&#8230; albo odwrotnie. W każdym razie&nbsp;wszystkie trzy są godne polecenia. 😉</p>



<p>Z okien jadalni <strong>schroniska na</strong> <strong>Turbaczu</strong> można zazwyczaj podziwiać piękną panoramę <strong>Tatr</strong>, ale tym razem, niestety, chmury przysłoniły nam widoki.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Przez śnieg do Maciejowej</h1>



<p>W dalszą drogę wyruszyliśmy po dość długiej przerwie, ale za to posileni i w powiększonym składzie &#8211; do naszej <strong>szesnastoosobowej grupy</strong> dołączyła jeszcze <strong>czwórka znajomych</strong>. Zaczęliśmy od zdobycia najwyższego szczytu Gorców &#8211; <strong>Turbacza</strong>, a potem to już mieliśmy dosłownie z górki.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-1024x683.jpg" alt="Grupa na szczycie Turbacza" class="wp-image-3930" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5029-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3930" /></a><figcaption>Grupa w pełnej okazałości 😉 Turbacz zdobyty!</figcaption></figure>



<p>Maszerowaliśmy&nbsp;cały czas na zachód, wzdłuż oznaczeń czerwonego szlaku, co jakiś czas przekonując się na własnej skórze, że śniegu jest naprawdę sporo. Sam kilkakrotnie musiałem się wygrzebywać z zasp, które sięgały mi do pasa. Cierpiało na tym tempo naszej wędrówki, przez co zmrok zastał nas w połowie drogi między Turbaczem a <strong>Starymi Wierchami</strong>. Na szczęście każdy był przygotowany na takie warunki i mogliśmy kontynuować marsz w <strong>świetle czołówek</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-1024x683.jpg" alt="Kikuty drzew i zachodzące słońce" class="wp-image-3931" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5035-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3931" /></a><figcaption>Kikuty drzew to fragment scenerii Turbacza &#8230;</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-1024x683.jpg" alt="Zachód słońca w Gorcach" class="wp-image-3932" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5055-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3932" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-1024x683.jpg" alt="Zachód słońca w Gorcach" class="wp-image-3933" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5058-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3933" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-1024x683.jpg" alt="Oddalające się nocą skutery śnieżne" class="wp-image-3928" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4966-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3928" /></a><figcaption>W lecie motory typu cross, w zimie skutery śnieżne &#8211; Gorce to chyba najbardziej rozjeżdżone pasmo górskie w Polsce.</figcaption></figure>



<p>Naszym celem była tego dnia <strong>Bacówka na Maciejowej</strong>, gdzie mieliśmy spotkać się z pozostałymi grupami, jednak po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę w Schronisku na Starych Wierchach. Ostatni&nbsp;odcinek szlaku okazał się dosyć śliski i błotnisty, w tym rejonie wyraźnie zima przegrywała już z roztopami. Do bacówki dotarliśmy po <strong>dziesięciu godzinach na szlaku</strong> (wliczając przerwy w schroniskach), ale takie są właśnie <strong>uroki zimowych Gorców</strong>.&nbsp;🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Jak najszybciej do Nowego Targu</h1>



<p>Następnego dnia, po całonocnej degustacji win&nbsp;[<strong>i nie tylko</strong> <strong>😛</strong> &#8211; <em>komentarz redakcji</em>] opuściliśmy bacówkę dosyć późno, ale na szczęście&nbsp;mieliśmy zaplanowaną <strong>krótką trasę</strong>. Na początek musieliśmy wrócić po naszych wieczornych śladach na Stare Wierchy. Poranek powitał nas pięknymi widokami, mogliśmy wreszcie zobaczyć <strong>ośnieżone Tatry</strong>, podziwiane do tej pory tylko na zdjęciach wiszących w schroniskach.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-1024x683.jpg" alt="Tatry widziane z Bacówki PTTK na Maciejowej" class="wp-image-3934" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5068-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3934" /></a><figcaption>Ośnieżone Tatry, to to, co tygryski lubią najbardziej 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-1024x683.jpg" alt="Dwie osoby patrzące na Gorce i Tatry" class="wp-image-3936" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5081-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3936" /></a><figcaption>Wypatrując celu</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-1024x683.jpg" alt="Bacówka PTTK na Maciejowej i widok na Gorce" class="wp-image-3935" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5077-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3935" /></a><figcaption>&#8222;Nasza&#8221; Bacówka</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-1024x683.jpg" alt="Bacówka PTTK na Maciejowej" class="wp-image-3937" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5087-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3937" /></a><figcaption>Bacówka PTTK na Maciejowej</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-1024x683.jpg" alt="Grupa idąca w stronę lasu" class="wp-image-3938" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5090-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3938" /></a><figcaption>I ruszyli &#8230; (po raz drugi)</figcaption></figure>



<p>Tym razem wędrowaliśmy w jeszcze liczniejszym gronie, wraz z jedną z grup, z którą integrowaliśmy się wieczorem. Wszyscy zmierzaliśmy do <strong>Nowego Targu</strong>, ale aby tam dotrzeć, musieliśmy najpierw zejść do miejscowości <strong>Obidowa</strong>, a następnie wdrapać się na <strong>Bukowinę Obidowską</strong>. W trakcie&nbsp;wędrówki w górę nie obyło się bez regularnej <strong>bitwy na śnieżki</strong> pomiędzy grupami, którą chyba przegraliśmy&#8230; Ale ukształtowanie terenu działało na naszą niekorzyść. 😛 Do Nowego Targu dotarliśmy na tyle wcześnie, że przed odjazdem PKSa mogliśmy jeszcze najeść się w knajpie o genialnej nazwie &#8222;<strong>Tam gdzie zawsze</strong>&#8222;. 😀</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-1024x683.jpg" alt="Świeczka z ozdobą świąteczną" class="wp-image-3944" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_5118-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3944" /></a><figcaption>&#8222;Tam gdzie zawsze&#8221; 😉</figcaption></figure>



<p>Po raz kolejny przekonaliśmy się, że możemy polecić zarówno Gorce, jako świetny teren na zimowe, weekendowe wycieczki, jak i samą Bacówkę na Maciejowej, jako bardzo przyjemne i komfortowe miejsce noclegowe.</p>



<p>Byle do następnego razu!</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-1024x683.jpg" alt="Zjazd na jabłuszku w stronę potoku" class="wp-image-3946" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_4991-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3946" /></a><figcaption>&#8222;Dalej, dalej, jabłuszko Daniela!&#8221; 😀</figcaption></figure>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>I jeszcze na koniec nasza trasa z&nbsp;<a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/ye3s">pierwszego&nbsp;dnia</a> (tyle że ruszyliśmy z Koniny i do zielonego szlaku musieliśmy się przedzierać)&nbsp;oraz z&nbsp;<a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/ynlr">drugiego dnia</a>. 😉</p></blockquote>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/">Gościnne, grudniowe Gorce</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Beskid Żywiecki w jesienno-zimowych barwach</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2016 18:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Żywiecki]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[jesień w górach]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[Rycerka Górna]]></category>
		<category><![CDATA[Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek]]></category>
		<category><![CDATA[Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<category><![CDATA[Zwardoń]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3570</guid>

					<description><![CDATA[<p>Beskid Żywiecki&#160;pewnie większości osób przywodzi na myśl&#160;majestatyczną i kapryśną Babią Górę&#160;oraz Pilsko. Dla mnie ma jednak szczególne znaczenie. Do zeszłego roku kojarzył mi się ze znajomymi pochodzącymi z tych okolic, a od ponad roku przede wszystkim&#160;z prowadzeniem Rajdu I Roku, organizowanym przez Koło PTTK nr 7 przy UEKu.&#160; W tamtym roku odbyłam swój debiut w byciu &#8222;przewodnikiem&#8221;, natomiast w tym, do współprowadzenia grupy nr 4, nakłoniła mnie Ola. (dzięki Ola!) 🙂 Ustalony przez nas plan trasy nie został prawie w ogóle wykonany, ponieważ (nie wdając się w szczegóły 😉 ) zamiast wylądować w Rycerce Dolnej, znaleźliśmy się w Rycerce Górnej (Roztoki). Jako przewodniczki, musiałyśmy, więc naprędce&#160;wymyślić coś nowego&#8230; 🙂 Z Rycerki Górnej na&#160;Przełęcz Przegibek Pogoda zapowiadała się nieźle, chociaż było zimno. Od samego początku wiał przenikliwy wiatr, ale przynajmniej nie padało, a nawet pojawiło się kilka promieni słonecznych. 🙂 Nasza grupa nr 4, licząca w sumie 15 osób, wkroczyła na szlak zielony, prowadzący bezpośrednio do Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek. Wejście na szlak rozpoczęło się od zamoczenia całych butów w błocie (jedynie Oczko&#160;wybrał trawiaste pobocze, czym nadrobił kawałek trasy, ale przynajmniej nie miał jeszcze obłoconych butów). Był to chrzest bojowy i później było nam już obojętne, co się z naszymi butami stanie. 😉 Następnie naszym oczom ukazały się piękne jesienne alejki, pełne czerwonych, brązowych i żółtych drzew&#8230; 🙂 W takich okolicznościach minęły nam dwie godziny trasy. Dotarliśmy do wspomnianego wcześniej Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek (1000 m n.p.m.)&#160;Schronisko samo w sobie jest małe, ale bardzo klimatyczne. 🙂 W schronisku posililiśmy się, a część grupy skorzystała z ogromnego zapasu kawy przygotowanego przez Justynę, pomagając Jej również z obniżeniem wagi plecaka. 😉 Razem&#160;z Oczkiem&#160;nie mogliśmy przerwać naszej tradycji i spróbowaliśmy, tak jak w każdym schronisku, szarlotki oraz świeżo upieczonego sernika z jagodami. Było pyszne! 🙂 Z Przełęczy Przegibek na Wielką Raczę Po wyjściu ze schroniska, z&#160;trochę lżejszymi plecakami, a pełnymi brzuchami, skierowaliśmy się na&#160;czerwony szlak.&#160;Prowadzi on granią, bezpośrednio do Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy, które było naszym celem tego dnia. Przez całą drogę, czyli kolejne 3 godziny, mieliśmy do zrobienia tylko 200 m podejść, więc maszerowało się nam przyjemnie. 🙂 Po drodze zagraliśmy w Wirującego Wiktora, co bardziej zintegrowało naszą grupę i każdemu przyniosło dużo&#160;frajdy. 😉 Słońce również o nas nie zapomniało i wyjrzało kilka razy zza chmur, by ogrzać nasze zmarznięte twarze i ręce. 😉 Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy Po wesołej i bardzo błotnej wędrówce, wspięliśmy się&#160;na&#160;Wielką Raczę. Następnie&#160;udaliśmy się do Schroniska PTTK, znajdującego się przy samym szczycie. Tutaj czekał na nas finał Rajdu I Roku razem z trzema innymi grupami. W sumie około 60 osób. Zabawom i śpiewom nie było końca, jak to zawsze na finałach bywa. 😉 Muszę się pochwalić, że nasza grupa wygrała w konkursie na ilość wymyślonych piosenek do skojarzeń z górami i wakacjami. Brawo My! 🙂 Gdy zastał nas późny wieczór, a za oknem pojawił się gęsto padający śnieg, utworem, który przez chwilę górował w schronisku, było&#160;Last Christmas. Tym sposobem&#160;wyprzedziliśmy rozgłośnie radiowe i galerie handlowe. To była zdecydowanie szalona noc!&#160;🙂 Poranek był ciężki (jak to również po finałach bywa 😀 ) &#8230; Niektórych na nogi stawiała kawa i cappucino, a innych rosół i jajecznica. 😉 Natomiast na zewnątrz poranek był bardzo zimowy. Po wyjściu ze schroniska zobaczyliśmy prawdziwą zimę w Beskidzie Żywieckim. 🙂 Chyba nikt nie spodziewał&#160;się takiej zmiany pogody&#8230; Najwidoczniej jednak Beskid Żywiecki nie miał nic przeciwko, by jednego dnia zaprezentować się nam w jesiennych barwach, a następnego dnia przykryć&#160;kolorowe liście białym puchem. Z&#160;Wielkiej Raczy do Zwardonia Po krótkiej debacie z Olą, zmieniłyśmy pierwotny plan naszej trasy tego dnia. Zamiast udać się do&#160;Rycerki Dolnej (około 6 h wędrówki),&#160;wybrałyśmy&#160;zejście czerwonym szlakiem do Zwardonia (około 4,5 h). Argumentem, który przeważył był krótszy czas zejścia oraz możliwość zjedzenia czegoś ciepłego w Zwardoniu. Około godziny 10, grupa nr 4 wyruszyła ze schroniska w pełnej gotowości, by &#8222;przedzierać się&#8221; przez leżące na ziemi 5 cm śniegu, przykrywające błoto. Musieliśmy naprawdę uważać, bo zejście było dosyć strome, a momentami bywało bardzo ślisko.&#160;Dodatkowo zaczęło sypać śniegiem. Po ponad dwóch godzinach, dotarliśmy do Kykuli na wysokości 1087 m n.p.m, gdzie&#160;zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę. 😉 Zimowy i dosyć mroczny klimat nie opuszczał nas do około 1000 m n.p.m. Im niżej schodziliśmy, tym śniegu było mniej, przestało też sypać. Beskid Żywiecki znów pokazał swoje jesienne krajobrazy. Pejzaże, jakie się wokół nas malowały, wyglądały niesamowicie. Kolorowe górki i pagórki prezentowały się najlepiej, jak mogły. Trasa sama w sobie tego dnia, była jednak trochę mniej przyjemna niż poprzedniego. Po każdym zejściu, zamiast dłuższego kawałka &#8222;prostej&#8221; drogi, czekało nas kolejne podejście i tak w kółko&#8230; Było to dosyć męczące, ale daliśmy radę. 😉 Zwardoń Gdy zeszliśmy do&#160;Zwardonia, w pewnym momencie wyszło słońce na kilka minut, ponownie nas ogrzewając i żegnając się z nami. Wyglądało to naprawdę zjawiskowo, a chyba każdemu zrobiło się choć na chwilę cieplej. 😉 Po zjedzeniu ciepłego posiłku i odpoczynku w małej restauracji, razem z dwoma innymi grupami, które do nas dołączyły, byliśmy gotowi na powrót. W godzinach popołudniowych pożegnaliśmy Beskid Żywiecki i w śpiewnych nastrojach wróciliśmy do Krakowa. 😉 Beskid Żywiecki kolejny raz odkrył przede mną&#160;malownicze&#160;jesienno-zimowe&#160;oblicze, a im częściej i więcej tam jestem, to ze zdwojoną intensywnością chciałabym tam wracać. A Rajdy Koła PTTK nr 7 przy UEKu to przygoda&#160;sama w sobie, na które zawsze warto się zapisywać&#8230; 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/">Beskid Żywiecki w jesienno-zimowych barwach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Beskid Żywiecki&nbsp;</strong>pewnie większości osób przywodzi na myśl&nbsp;majestatyczną i kapryśną <strong>Babią Górę</strong>&nbsp;oraz <strong>Pilsko</strong>. Dla mnie ma jednak szczególne znaczenie. Do zeszłego roku kojarzył mi się ze <strong>znajomymi</strong> pochodzącymi z tych okolic, a od ponad roku przede wszystkim&nbsp;z prowadzeniem <strong>Rajdu I Roku</strong>, organizowanym przez <strong>Koło PTTK nr 7 przy UEKu.&nbsp;</strong></p>



<p>W tamtym roku odbyłam swój <a href="https://wedrujzoczkami.pl/pierwsze-koty-za-ploty-czyli-o-byciu-rajdowym-przewodnikiem-beskid-zywiecki-24-25-10-15/"><strong>debiut</strong></a> w byciu &#8222;przewodnikiem&#8221;, natomiast w tym, do współprowadzenia <strong>grupy nr 4,</strong> nakłoniła mnie Ola. (<strong>dzięki Ola</strong>!) 🙂</p>



<p>Ustalony przez nas plan trasy nie został prawie w ogóle wykonany, ponieważ (nie wdając się w szczegóły 😉 ) zamiast wylądować w Rycerce Dolnej, znaleźliśmy się w <strong>Rycerce Górnej</strong> (Roztoki). Jako przewodniczki, musiałyśmy, więc naprędce&nbsp;wymyślić coś nowego&#8230; 🙂</p>



<h2 class="wp-block-heading">Z Rycerki Górnej na&nbsp;Przełęcz Przegibek</h2>



<p>Pogoda zapowiadała się nieźle, chociaż było zimno. Od samego początku wiał <strong>przenikliwy wiatr</strong>, ale przynajmniej nie padało, a nawet pojawiło się kilka <strong>promieni słonecznych</strong>. 🙂</p>



<p>Nasza grupa<strong> nr 4, licząca w sumie 15 osób</strong>, wkroczyła na <strong>szlak zielony</strong>, prowadzący bezpośrednio do <strong>Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek</strong>. Wejście na <strong>szlak</strong> rozpoczęło się od zamoczenia całych butów w błocie (jedynie <strong>Oczko&nbsp;</strong>wybrał trawiaste pobocze, czym nadrobił kawałek trasy, ale przynajmniej nie miał <strong>jeszcze</strong> obłoconych butów). Był to chrzest bojowy i później było nam już obojętne, co się z naszymi butami stanie. 😉</p>



<p>Następnie naszym oczom ukazały się piękne jesienne alejki, pełne czerwonych, brązowych i żółtych drzew&#8230; 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-683x1024.jpg" alt="Beskid Żywiecki " class="wp-image-3572" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4837.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="3572" /></a><figcaption>Jesienno &#8211; błotny klimat w Beskidzie Żywieckim 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-1024x683.jpg" alt="img_4665" class="wp-image-3649" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4665-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3649" /></a><figcaption>Salamandra plamista</figcaption></figure>



<p>W takich okolicznościach minęły nam <strong>dwie godziny trasy</strong>. Dotarliśmy do wspomnianego wcześniej <strong>Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek (1000 m n.p.m.)&nbsp;</strong>Schronisko samo w sobie jest małe, ale bardzo klimatyczne. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki jesienią" class="wp-image-3633" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4853-3-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3633" /></a><figcaption>Na zielonym szlaku</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki. Okolice Schroniska PTTK na Przegibku" class="wp-image-3577" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4846-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3577" /></a><figcaption>Jesienna aleja w okolicach Schroniska PTTK na Przełęczy Przegibek</figcaption></figure>



<p>W schronisku posililiśmy się, a część grupy skorzystała z ogromnego zapasu kawy przygotowanego przez <strong>Justynę</strong>, pomagając Jej również z obniżeniem wagi plecaka. 😉</p>



<p>Razem&nbsp;z <strong>Oczkiem</strong>&nbsp;nie mogliśmy przerwać naszej tradycji i spróbowaliśmy, tak jak w każdym schronisku, <strong>szarlotki</strong> oraz świeżo upieczonego <strong>sernika z jagodami</strong>. Było pyszne! 🙂</p>



<h2 class="wp-block-heading">Z Przełęczy Przegibek na Wielką Raczę</h2>



<p>Po wyjściu ze schroniska, z&nbsp;trochę lżejszymi plecakami, a pełnymi brzuchami, skierowaliśmy się na&nbsp;<strong>czerwony szlak.</strong>&nbsp;Prowadzi on granią, bezpośrednio do <strong>Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy, </strong>które było naszym celem tego dnia. Przez całą drogę, czyli kolejne 3 godziny, mieliśmy do zrobienia tylko 200 m podejść, więc maszerowało się nam przyjemnie. 🙂</p>



<p>Po drodze zagraliśmy w <strong><em>Wirującego Wiktora</em></strong>, co bardziej zintegrowało naszą grupę i każdemu przyniosło dużo&nbsp;frajdy. 😉 Słońce również o nas nie zapomniało i wyjrzało kilka razy zza chmur, by ogrzać nasze zmarznięte twarze i ręce. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3582" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4859-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3582" /></a><figcaption>Po takich widokach, doszłam do wniosku, że prawdziwą jesień można poznać tylko&nbsp;w górach, gdzie całe połacie drzew w kolorach żółci, czerwieni i brązu układają się w niesamowity pejzaż 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3585" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4867-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3585" /></a><figcaption>Grzybki 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3587" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4878-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3587" /></a><figcaption>&#8222;Oj przechyły i przechyły&#8230; &#8221; 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3586" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3586" /></a><figcaption>Kilka promieni słonecznych w Beskidzie Żywieckim</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3592" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4893-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3592" /></a><figcaption>Kolejne jesienne połacie drzew 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki " class="wp-image-3650" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4682-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3650" /></a><figcaption>Przewodniczka Ola podziwia Beskid Żywiecki 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3591" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4886-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3591" /></a><figcaption>Coraz bliżej schroniska&#8230; 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy</h2>



<p>Po wesołej i bardzo błotnej wędrówce, wspięliśmy się&nbsp;na&nbsp;<strong>Wielką Raczę. </strong>Następnie&nbsp;udaliśmy się do <strong>Schroniska PTTK</strong>, znajdującego się przy samym szczycie. Tutaj czekał na nas finał <strong>Rajdu I Roku</strong> razem z trzema innymi grupami. W sumie około <strong>60 osób</strong>. Zabawom i śpiewom nie było końca, jak to zawsze na finałach bywa. 😉 Muszę się pochwalić, że <strong>nasza grupa</strong> <strong>wygrała</strong> w konkursie na ilość wymyślonych piosenek do skojarzeń z górami i wakacjami. <strong>Brawo My! 🙂</strong></p>



<p>Gdy zastał nas późny wieczór, a za oknem pojawił się gęsto padający śnieg, utworem, który przez chwilę górował w schronisku, było&nbsp;<strong><em>Last Christmas.</em></strong> Tym sposobem&nbsp;wyprzedziliśmy rozgłośnie radiowe i galerie handlowe. To była zdecydowanie <strong>szalona noc!</strong>&nbsp;🙂</p>



<p>Poranek był <strong>ciężki</strong> (jak to również po finałach bywa 😀 ) &#8230; Niektórych na nogi stawiała kawa i cappucino, a innych rosół i jajecznica. 😉 Natomiast na zewnątrz poranek był bardzo <strong>zimowy</strong>. Po wyjściu ze schroniska zobaczyliśmy prawdziwą zimę w Beskidzie Żywieckim. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-1024x683.jpg" alt="Widoki ze Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy, zima w Beskidzie Żywieckim" class="wp-image-3593" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4896-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3593" /></a><figcaption>Takie widoki po wyjściu ze schroniska 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1024x683.jpg" alt="Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy" class="wp-image-3595" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3595" /></a><figcaption>Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy w zimowej aurze</figcaption></figure>



<p>Chyba nikt nie spodziewał&nbsp;się takiej zmiany pogody&#8230; Najwidoczniej jednak Beskid Żywiecki nie miał nic przeciwko, by jednego dnia zaprezentować się nam w<strong> jesiennych barwach</strong>, a następnego dnia przykryć<strong>&nbsp;kolorowe liście białym puchem</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3651" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4739-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3651" /></a><figcaption>Jesienne liście przykryte śniegiem, czyż nie wyglądają cudownie? 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Z&nbsp;Wielkiej Raczy do Zwardonia</h2>



<p>Po krótkiej debacie z Olą, zmieniłyśmy pierwotny plan naszej trasy tego dnia. Zamiast udać się do&nbsp;Rycerki Dolnej (około 6 h wędrówki),&nbsp;wybrałyśmy&nbsp;<strong>zejście czerwonym szlakiem do Zwardonia</strong> (około 4,5 h). Argumentem, który przeważył był krótszy czas zejścia oraz możliwość zjedzenia czegoś ciepłego w Zwardoniu.</p>



<p>Około godziny 10, <strong>grupa nr 4</strong> wyruszyła ze schroniska w pełnej gotowości, by &#8222;przedzierać się&#8221; przez leżące na ziemi 5 cm śniegu, przykrywające błoto. Musieliśmy naprawdę uważać, bo zejście było dosyć<strong> strome</strong>, a momentami bywało bardzo <strong>ślisko</strong>.&nbsp;Dodatkowo zaczęło <strong>sypać śniegiem</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-1024x683.jpg" alt="Czerwony szlak, zejście ze Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy do Zwardonia" class="wp-image-3654" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4900-3-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3654" /></a><figcaption>Czerwony szlak, zejście ze Schroniska PTTK na Wielkiej Raczy do Zwardonia</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki w zimowej aurze" class="wp-image-3596" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4898-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3596" /></a><figcaption>Taki mieliśmy klimat 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki w zimowej aurze" class="wp-image-3598" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4904-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3598" /></a></figure>



<p>Po ponad dwóch godzinach, dotarliśmy do <strong>Kykuli</strong> na wysokości <strong>1087 m n.p.m, </strong>gdzie&nbsp;zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, Kykula" class="wp-image-3602" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4923-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3602" /></a><figcaption>Czwóreczka na Kykuli 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3603" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4927-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3603" /></a></figure>



<p>Zimowy i dosyć mroczny klimat nie opuszczał nas do około 1000 m n.p.m.<strong> Im niżej schodziliśmy, tym śniegu było mniej, </strong>przestało też sypać. <strong>Beskid Żywiecki</strong> znów pokazał swoje <strong>jesienne krajobrazy</strong>. Pejzaże, jakie się wokół nas malowały, wyglądały niesamowicie. <strong>Kolorowe górki i pagórki</strong> prezentowały się najlepiej, jak mogły.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-3600 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3600" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4920-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3600" /><figcaption>Przewodniczka Ola i nasz Asystent Oczko na czerwonym szlaku 😉</figcaption></figure>



<p>Trasa sama w sobie tego dnia, była jednak trochę mniej przyjemna niż poprzedniego. Po każdym<strong> zejściu,</strong> zamiast dłuższego kawałka &#8222;prostej&#8221; drogi, czekało nas kolejne <strong>podejście</strong> i tak w kółko&#8230; Było to dosyć męczące, ale <strong>daliśmy radę</strong>. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki" class="wp-image-3670" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4935-3-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3670" /></a><figcaption>Coraz niżej, coraz mniej śniegu, a błota cały czas dużo 😀</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, okolice Zwardonia" class="wp-image-3605" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4940-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3605" /></a><figcaption>Okolice Zwardonia</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-3610 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, okolice Zwardonia" class="wp-image-3610" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4947-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3610" /><figcaption>Kolejna, bardzo jesienna alejka w okolicach Zwardonia</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Zwardoń</h2>



<p>Gdy zeszliśmy do&nbsp;<strong>Zwardonia</strong>, w pewnym momencie wyszło <strong>słońce</strong> na kilka minut, ponownie nas <strong>ogrzewając i żegnając się z nami</strong>. Wyglądało to naprawdę zjawiskowo, a chyba <strong>każdemu</strong> zrobiło się choć na chwilę <strong>cieplej</strong>. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-1024x683.jpg" alt="Beskid Żywiecki, Zwardoń" class="wp-image-3612" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4951-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3612" /></a><figcaption>Zwardoń i chwilowe, intensywne promienie słoneczne 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-1024x683.jpg" alt="Kościół p.w. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Zwardoniu" class="wp-image-3613" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4952-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3613" /></a><figcaption>Kościół p.w. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Zwardoniu</figcaption></figure>



<p>Po zjedzeniu ciepłego posiłku i odpoczynku w małej restauracji, razem z dwoma innymi grupami, które do nas dołączyły, byliśmy gotowi na powrót. W godzinach popołudniowych pożegnaliśmy Beskid Żywiecki i w śpiewnych nastrojach wróciliśmy do Krakowa. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Beskid Żywiecki</strong> kolejny raz odkrył przede mną&nbsp;malownicze&nbsp;<strong>jesienno-zimowe</strong>&nbsp;<strong>oblicze, </strong>a im częściej i więcej tam jestem, to ze zdwojoną intensywnością chciałabym tam wracać. A <strong>Rajdy Koła PTTK nr 7</strong> <strong>przy UEKu</strong> to przygoda&nbsp;sama w sobie, na które zawsze warto się zapisywać&#8230; 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/">Beskid Żywiecki w jesienno-zimowych barwach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-zywiecki-w-barwach-jesieni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Na Rajdzie Przetrwania czasami najtrudniej jest przetrwać bez &#8230;</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Dec 2015 20:06:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Barania Góra]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Śląski]]></category>
		<category><![CDATA[chatka]]></category>
		<category><![CDATA[Chatka AKT na Pietraszonce]]></category>
		<category><![CDATA[chatkowanie]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Malinowska Skała]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=1783</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z roku na rok, Rajd Przetrwania w moim wykonaniu coraz bardziej odchodzi od swojej tytułowej trudności. 2 lata temu, pierwszy z dni rajdowych miał 32 km, 1800 m przewyższeń i zajął nam 12 godzin. Rok temu ze względu na trudność, do mojej grupy zapisały się tylko 2 osoby (jedna zdecydowała się na to kilka godzin przed startem) i udało mi się na Śnieżkę wyjść 3 razy w ciągu 2 dni. W tym roku zrobiliśmy w dwa dni tylko 23 km i był to najlżejszy rajd z koła PTTK przy UEKu na jakim byłem (i zdecydowanie najlżejszy jaki prowadziłem!), a wszystko wyglądało tak. Podobnie jak na poprzednim rajdzie&#160;Asia, tym razem ja, stałem się przewodnikiem troszkę przez przypadek. Z dużym wyprzedzeniem wiedziałem, że Rajd Przetrwania 2015 odbywać się będzie w Beskidzie Śląskim, w którym jeszcze nigdy nie byłem. W ciemno stwierdziłem, że najprzyjemniej będzie nam zapisać się do grupy&#160;Byczego, z którym w&#160;PTTKu łączą mnie same dobre wspomnienia. Szybko okazało się, że Byczy chętnie podzieli się z kimś obowiązkami bycia przewodnikiem, a ja zostałem zapisany jako współprowadzący grupę. Rajd, jak to zazwyczaj bywa, rozpoczął się w sobotę rano na UEKu. Tym razem mieliśmy do dyspozycji autobus uczelniany, który miał każdą z grup odwieźć na miejsce startu. Spośród trzech grup, nasza rozpoczynała trasę najdalej, dlatego po niecałych 2 godzinach zostaliśmy w autobusie sami. Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy na serpentynach za Szczyrkiem, autobus zjechał na pobocze i tam się zatrzymał.&#160;Kierowca powiadomił nas, że dalej nie pojedziemy, bo autobus ma awarię. Nie wiedzieliśmy czy Kierowca poradzi sobie sam z awarią,&#160;więc pozostaliśmy z nim w autobusie przez następną godzinę. W międzyczasie zjedliśmy drugie śniadanie. Niektórzy pozwolili sobie nawet na nieco wykwintności&#8230; Po upewnieniu się, że Kierowca da sobie radę sam, a także po zjedzeniu śniadania, udaliśmy się zmodyfikowaną trasą w stronę naszego noclegu. Awaria autobusu wymusiła na nas odwrócenie trasy. Podeszliśmy, więc asfaltem do Przełęczy Salmopolskiej, skąd czerwonym szlakiem wspięliśmy się na Malinowską Skałę. Po drodze kilkukrotnie rozgrzewaliśmy się płynnym prowiantem, by łatwiej było nam pokonać panujące warunki atmosferyczne &#8211; dość silny wiatr i wysokie zachmurzenie. Na Malinowskiej Skale zrobiliśmy dłuższą przerwę na drugie śniadanie (w myśl zasady, że śniadanie to najważniejszy posiłek, a w górach trzy drugie śniadania to norma) oraz fotki. 😉 Gdy ruszyliśmy zielonym szlakiem z Malinowskiej Skały, słońce zaczęło świecić pełnią sił, wiatr natomiast nie ustał. Dotarłszy na Baranią Górę (1220 m n.p.m.), mieliśmy poważne wątpliwości czy wiatr nas stamtąd nie zwieje. Na szczęście złapaliśmy się wieży i udało nam się utrzymać na nogach. 😉 Po krótkiej przerwie udaliśmy się na obiad do schroniska Przysłop, a następnie do Chatki AKT na Pietraszonce. Tam spotkała nas druga przygoda tego wieczoru. Chatkowy napsuł nam sporo krwi i wiele można by napisać o tym, jak nieprzyjemna atmosfera została przez niego stworzona. Nie wdając się w szczegóły napiszę, że wszyscy spaliśmy po dwie osoby na jednym łóżku, kilkanaście osób na podłodze, a 2 osoby na zewnątrz w namiocie (przy temperaturze w okolicach 0 stopni), gdyż Chatkowy nie tylko nie znał słowa rezerwacja, ale również był w swych osądach i respektowaniu regulaminu bardzo radykalny&#8230; Niedzielny poranek przywitał nas śniegiem, który spadł w nocy oraz delikatną mżawką. Pogoda nie zachęcała do marszu i tym bardziej cieszyliśmy się, że nie musimy już wychodzić na Baranią Górę (jak to pierwotnie mieliśmy w naszym planie). W zamian za to, ruszyliśmy dalej&#160;zielonym szlakiem&#160;i&#160;zeszliśmy nim do Istebnej. Po drodze popijaliśmy&#160;płynny prowiant, który pozostał nam po abstynenckiej nocy&#160;i lekkim krokiem udaliśmy się na wyczekiwaną przez niektórych pizzę 🙂 Mimo dobrych humorów, rajd zakończył się nieco gorzej dla jednego z naszych kolegów, który w nocy na śliskiej trawie skręcił nogę i drugiego dnia nie mógł razem z nami zejść na dół. Po za Nim ofiar nie było, a ze względu na pogodę udało nam się wrócić do Krakowa szybciej niż pierwotnie planowaliśmy&#160;(i&#160;to do tego autobusem, który Pan Kierowca zdołał przez noc naprawić). Drugi najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego dopisaliśmy do listy naszych zdobyczy. Na Skrzyczne przyjdzie czas w przyszłym roku!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/">Na Rajdzie Przetrwania czasami najtrudniej jest przetrwać bez &#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Z roku na rok, <strong>Rajd Przetrwania</strong> w moim wykonaniu coraz bardziej odchodzi od swojej tytułowej trudności. 2 lata temu, pierwszy z dni rajdowych miał 32 km, 1800 m przewyższeń i zajął nam 12 godzin. Rok temu ze względu na trudność, do mojej grupy zapisały się tylko 2 osoby (jedna zdecydowała się na to kilka godzin przed startem) i udało mi się na Śnieżkę wyjść 3 razy w ciągu 2 dni. W tym roku zrobiliśmy w dwa dni tylko 23 km i był to najlżejszy rajd z koła PTTK przy UEKu na jakim byłem (i zdecydowanie najlżejszy jaki prowadziłem!), a wszystko wyglądało tak.</p>



<p>Podobnie jak na poprzednim <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/11/25/pierwsze-koty-za-ploty-czyli-o-byciu-rajdowym-przewodnikiem-beskid-zywiecki-24-25-10-15/">rajdzie</a>&nbsp;<strong>Asia</strong>, tym razem ja, stałem się przewodnikiem troszkę przez przypadek. Z dużym wyprzedzeniem wiedziałem, że Rajd Przetrwania 2015 odbywać się będzie w Beskidzie Śląskim, w którym jeszcze nigdy nie byłem. W ciemno stwierdziłem, że najprzyjemniej będzie nam zapisać się do grupy&nbsp;<strong>Byczego</strong>, z którym w&nbsp;PTTKu łączą mnie same dobre wspomnienia. Szybko okazało się, że Byczy chętnie podzieli się z kimś obowiązkami bycia przewodnikiem, a ja zostałem zapisany jako współprowadzący grupę.</p>



<p>Rajd, jak to zazwyczaj bywa, rozpoczął się w sobotę rano na UEKu. Tym razem mieliśmy do dyspozycji autobus uczelniany, który miał każdą z grup odwieźć na miejsce startu. Spośród trzech grup, nasza rozpoczynała trasę najdalej, dlatego po niecałych 2 godzinach zostaliśmy w autobusie sami. Jak wielkie było nasze zdziwienie, gdy na serpentynach za Szczyrkiem, autobus zjechał na pobocze i tam się zatrzymał.<strong>&nbsp;Kierowca</strong> powiadomił nas, że dalej nie pojedziemy, bo autobus ma awarię. Nie wiedzieliśmy czy Kierowca poradzi sobie sam z awarią,&nbsp;więc pozostaliśmy z nim w autobusie przez następną godzinę. W międzyczasie zjedliśmy drugie śniadanie. Niektórzy pozwolili sobie nawet na nieco wykwintności&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-1024x683.jpg" alt="IMG_9832" class="wp-image-1796" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9832-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1796" /></a></figure></div>



<p>Po upewnieniu się, że Kierowca da sobie radę sam, a także po zjedzeniu śniadania, udaliśmy się zmodyfikowaną trasą w stronę naszego noclegu. Awaria autobusu wymusiła na nas odwrócenie trasy. Podeszliśmy, więc asfaltem do <strong>Przełęczy Salmopolskiej</strong>, skąd <strong>czerwonym szlakiem</strong> wspięliśmy się na <strong>Malinowską Skałę</strong>. Po drodze kilkukrotnie rozgrzewaliśmy się płynnym prowiantem, by łatwiej było nam pokonać panujące warunki atmosferyczne &#8211; dość silny wiatr i wysokie zachmurzenie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-1024x683.jpg" alt="IMG_9842" class="wp-image-1794" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9842-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1794" /></a><figcaption>Serpentyny do Przełęczy Salmopolskiej</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-1024x683.jpg" alt="IMG_9843" class="wp-image-1795" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9843-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1795" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-1024x683.jpg" alt="IMG_9866" class="wp-image-1799" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9866-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1799" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-683x1024.jpg" alt="IMG_9864" class="wp-image-1798" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9864.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1798" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-1024x683.jpg" alt="IMG_9863" class="wp-image-1797" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9863-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1797" /></a></figure></div>



<p>Na <strong>Malinowskiej Skale</strong> zrobiliśmy dłuższą przerwę na drugie śniadanie (w myśl zasady, że śniadanie to najważniejszy posiłek, a w górach trzy drugie śniadania to norma) oraz fotki. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-1024x683.jpg" alt="IMG_9871" class="wp-image-1800" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9871-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1800" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-1024x683.jpg" alt="IMG_9875" class="wp-image-1801" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9875-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1801" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-1024x683.jpg" alt="IMG_9880" class="wp-image-1802" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9880-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1802" /></a><figcaption>Oczko wypatrujący Skrzycznego</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-1024x683.jpg" alt="IMG_9884" class="wp-image-1803" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9884-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1803" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-1024x683.jpg" alt="IMG_9890" class="wp-image-1804" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9890-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1804" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-1024x683.jpg" alt="IMG_9893" class="wp-image-1805" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9893-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1805" /></a></figure></div>



<p>Gdy ruszyliśmy <strong>zielonym szlakiem</strong> z Malinowskiej Skały, słońce zaczęło świecić pełnią sił, wiatr natomiast nie ustał. Dotarłszy na <strong>Baranią Górę </strong>(1220 m n.p.m.), mieliśmy poważne wątpliwości czy wiatr nas stamtąd nie zwieje. Na szczęście złapaliśmy się wieży i udało nam się utrzymać na nogach. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-1024x683.jpg" alt="IMG_9894" class="wp-image-1806" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9894-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1806" /></a><figcaption>Nasza grupa na trzecim &#8222;drugim śniadaniu&#8221; 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-1024x683.jpg" alt="IMG_9917" class="wp-image-1807" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9917-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1807" /></a><figcaption>Widok z Baraniej Góry w stronę północno-zachodnią</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-1024x683.jpg" alt="IMG_9926" class="wp-image-1809" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9926-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1809" /></a><figcaption>Widok z Baraniej Góry w stronę południowo-wschodnią</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-1024x683.jpg" alt="IMG_9928" class="wp-image-1810" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9928-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1810" /></a><figcaption>Widok z Baraniej Góry w stronę południową</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="701" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-1024x701.jpg" alt="IMG_9930" class="wp-image-1811" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-1024x701.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-300x205.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9930-192x131.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1811" /></a><figcaption>Wieża na Baraniej Górze</figcaption></figure></div>



<p>Po krótkiej przerwie udaliśmy się na obiad do schroniska <strong>Przysłop</strong>, a następnie do <strong>Chatki AKT na Pietraszonce.</strong> Tam spotkała nas druga przygoda tego wieczoru. <strong>Chatkowy</strong> napsuł nam sporo krwi i wiele można by napisać o tym, jak nieprzyjemna atmosfera została przez niego stworzona. Nie wdając się w szczegóły napiszę, że wszyscy spaliśmy po dwie osoby na jednym łóżku, kilkanaście osób na podłodze, a 2 osoby na zewnątrz w namiocie (przy temperaturze w okolicach 0 stopni), gdyż Chatkowy nie tylko nie znał słowa rezerwacja, ale również był w swych osądach i respektowaniu regulaminu bardzo radykalny&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-1024x683.jpg" alt="IMG_9936" class="wp-image-1813" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9936-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1813" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-1024x683.jpg" alt="IMG_9939" class="wp-image-1812" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9939-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1812" /></a><figcaption>Schronisko Przysłop</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-1024x683.jpg" alt="IMG_9944" class="wp-image-1814" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9944-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1814" /></a></figure></div>



<p>Niedzielny poranek przywitał nas śniegiem, który spadł w nocy oraz delikatną mżawką. Pogoda nie zachęcała do marszu i tym bardziej cieszyliśmy się, że nie musimy już wychodzić na Baranią Górę (jak to pierwotnie mieliśmy w naszym planie). W zamian za to, ruszyliśmy dalej&nbsp;<strong>zielonym szlakiem</strong>&nbsp;i&nbsp;zeszliśmy nim do <strong>Istebnej</strong>. Po drodze popijaliśmy&nbsp;płynny prowiant, który pozostał nam po abstynenckiej nocy&nbsp;i lekkim krokiem udaliśmy się na wyczekiwaną przez niektórych pizzę 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-1024x683.jpg" alt="IMG_9948" class="wp-image-1815" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9948-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1815" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-1024x683.jpg" alt="IMG_9950" class="wp-image-1816" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9950-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1816" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-1024x683.jpg" alt="IMG_9952" class="wp-image-1817" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9952-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1817" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-1024x683.jpg" alt="IMG_9955" class="wp-image-1818" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9955-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1818" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-1024x683.jpg" alt="IMG_9961" class="wp-image-1819" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9961-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1819" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-1024x683.jpg" alt="IMG_9965" class="wp-image-1820" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9965-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1820" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-683x1024.jpg" alt="IMG_9971" class="wp-image-1821" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/12/IMG_9971.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1821" /></a></figure></div>



<p>Mimo dobrych humorów, rajd zakończył się nieco gorzej dla jednego z naszych kolegów, który w nocy na śliskiej trawie skręcił nogę i drugiego dnia nie mógł razem z nami zejść na dół. Po za Nim ofiar nie było, a ze względu na pogodę udało nam się wrócić do Krakowa szybciej niż pierwotnie planowaliśmy&nbsp;(i&nbsp;to do tego autobusem, który Pan Kierowca zdołał przez noc naprawić).</p>



<p>Drugi najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego dopisaliśmy do listy naszych zdobyczy. Na <strong>Skrzyczne</strong> przyjdzie czas w przyszłym roku!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/">Na Rajdzie Przetrwania czasami najtrudniej jest przetrwać bez &#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/na-rajdzie-przetrwania-czasami-najtrudniej-jest-przetrwac-bez/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>5. Jesienny Rajd Przetrwania &#8211; zaproszenie ;)</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2015 07:13:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Śląski]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Jesienny Rajd Przetrwania]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[rajd]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1440</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeszcze nie zdążyła się pojawić relacja z poprzedniego rajdu (którego zapowiedź mogliście zobaczyć tutaj), a już zapraszamy na kolejny rajd. W&#160;połowie listopada, Koło PTTK nr 7 przy UEK-u, organizuje po raz piąty&#160;Jesienny Rajd Przetrwania. W tym roku wybieramy się w&#160;Beskid Śląski! Jako, że mam przyjemność współprowadzić jedną z tras, zapraszam Was serdecznie do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. 😉 Co prawda będę pierwszy raz wędrował po Beskidzie Śląskim, ale jestem pewny, że bez problemów damy radę! Spieszcie się! Zapisy startują dzisiaj o 20. Wszystkie informacje, jak i same zapisy, znajdziecie na stronie koła. Rok temu na Rajdzie Przetrwania mieliśmy takie widoki: P.S. Nie sugerujcie się nazwą! Ta edycja (przynajmniej w wykonaniu grupy, którą prowadzę) będzie łatwa, przyjemna i zdołamy być w kilku fajnych&#160;miejscach Beskidu Śląskiego. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/">5. Jesienny Rajd Przetrwania &#8211; zaproszenie ;)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jeszcze nie zdążyła się pojawić relacja z poprzedniego rajdu (którego zapowiedź mogliście zobaczyć <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/14/rajd-i-roku-zapowiedz/">tutaj</a>), a już zapraszamy na kolejny rajd. W&nbsp;połowie listopada, <strong>Koło PTTK nr 7 przy UEK-u</strong>, organizuje po raz piąty&nbsp;<strong>Jesienny Rajd Przetrwania</strong>. W tym roku wybieramy się w&nbsp;<strong>Beskid Śląski!</strong></p>



<p>Jako, że mam przyjemność współprowadzić jedną z tras, <strong>zapraszam Was serdecznie</strong> do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. 😉 Co prawda będę pierwszy raz wędrował po Beskidzie Śląskim, ale jestem pewny, że bez problemów <strong>damy radę</strong>!</p>



<p>Spieszcie się! Zapisy startują dzisiaj o 20. Wszystkie informacje, jak i same zapisy, znajdziecie na <a href="http://pttk.uek.krakow.pl/rajd-przetrwania-2015/">stronie koła</a>.</p>



<p>Rok temu na Rajdzie Przetrwania mieliśmy takie widoki:</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1504" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/imag1598-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1504" /></a></figure></div>



<p>P.S. Nie sugerujcie się nazwą! Ta edycja (przynajmniej w wykonaniu grupy, którą prowadzę) będzie łatwa, przyjemna i zdołamy być w kilku fajnych&nbsp;miejscach Beskidu Śląskiego. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/">5. Jesienny Rajd Przetrwania &#8211; zaproszenie ;)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/5-jesienny-rajd-przetrwania-zaproszenie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak przetrwać w górach przez tydzień, czyli MAJÓWKA 2015 :)</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/jak-przetrwac-w-gorach-przez-tydzien-czyli-majowka-2015/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-przetrwac-w-gorach-przez-tydzien-czyli-majowka-2015</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/jak-przetrwac-w-gorach-przez-tydzien-czyli-majowka-2015/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 May 2015 20:01:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Majówka]]></category>
		<category><![CDATA[Pieniny]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=355</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od autora: Wpis powstawał w b(ó)ulu (żeby być poprawnym politycznie) i trudzie, proszę więc o wybaczenie i wyrozumiałość. Dla nas, przewodników, rajd zaczyna się zawsze kilka miesięcy wcześniej, kiedy planujemy trasę, noclegi i atrakcje na trasie. Punktem kulminacyjnym jest moment, w którym spotykamy się pierwszy raz z uczestnikami i razem wychodzimy na szlak. A zakończenie Rajdu Majowego to już tradycyjnie ognisko i impreza porajdowa. W tym roku pogoda na samym Rajdzie nam dopisała, choć na trasie zdarzyło się kilka nieprzewidzianych atrakcji&#8230; Dzień pierwszy Jest poniedziałek, 27 kwiecień, godzina 6:40,&#160;dworzec MDA w Krakowie. Jest chłodny wiosenny poranek, choć zapowiada się ciepły dzień. Nie przeszkadza mi to jednak maszerować w krótkich spodenkach i krótkim rękawku. Trzyma mnie jeszcze niewyspanie po pracy do późna, stres związany z naszym nowym kompanem i chęcią, jak najlepszego dogrania wszystkiego na rajdzie. Idę spokojnie i (co do mnie niepodobne) wiem, że będę na czas. Autobus odjeżdża za 25 minut, więc do zaplanowanego spotkania z Adamem i Dawidem mam jeszcze kilka minut. Nie znam Adama osobiście, ale powinienem go łatwo poznać po sporym plecaku. Tak jak się spodziewałem, od razu rozpoznaję Adama, a gdy przychodzi Dawid,&#160;pakujemy się do autobusu relacji Kraków-Nowy Sącz, zajmujemy miejsca na tyle i rozbijamy się na prawie trzygodzinną&#160;drzemkę. W Nowym Sączu mamy przesiadkę na busa do Grybowa, którym tłuczemy się kolejne 30 minut&#160;i&#160;na miejscu jesteśmy zaraz po 10. W Grybowie jest już ciepło. Mój strój sprawdza się wyśmienicie. Jeśli słońce się utrzyma, jutro będziemy nieco&#160;spaleni. Swoje kroki kierujemy do pobliskiego sklepu, w którym zaopatrujemy się w płynne uciechy portowe, jemy szybkie śniadanie i ruszamy na trasę. Nim wejdziemy na dobry, niebieski szlak, przypadkowo schodzimy na zielony i tracimy 15 minut, żeby wrócić na dobrą drogę. Pierwszym szczytem jaki mamy zdobyć jest góra Chełm. Idziemy najpierw przez niemożliwie rozciągniętą pod sam las miejscowość, by później stromym szlakiem wejść na sam grzbiet. Pierwszy odcinek nie sprawia mi kłopotów i traktuję go jako rozgrzewkę, choć moi towarzysze łapią lekką zadyszkę. Drugi, na który wyruszamy po pierwszym Somersby, jest mniej przyjemny i musimy kilka razy przystanąć, żeby złapać oddech. Dawid, który postanowił pouprawiać haszczing i wspiąć się najkrótszą &#8222;drogą&#8221;, czeka rozłożony na szczycie, na którym jemy krótkie drugie śniadanie, dopijamy ostatnie piwo i ruszamy w stronę Jeziora Klimkowskiego. Droga między Wawrzką, a Klimkówką mocno&#160;przypomina mi tę, jaką rok temu szliśmy od Leska do Jeziora Solińskiego&#160;&#8211; nieliczne zabudowania, łąki i pola uprawne oraz krótkie odcinki lasu przewijają się na zmianę i nawet nie wiemy kiedy mijają nam ostatnie 2 godziny marszu. Zgodnie z planem mieliśmy rozbić się nad samym jeziorem w pobliżu jaskiń. Niestety &#8211; jaskinie znajdują się w niedalekim lesie na wzniesieniu, cały brzeg jest mocno zagospodarowany i rozbicie namiotu na niczyim terenie po tej stronie jeziora jest niemożliwe. W dodatku tama, którą chcieliśmy przejść na drugi brzeg, nie jest otwarta dla ruchu. Plan upadł. Takie rzeczy się zdarzają, gdy wszystko nie jest dograne w 100% ;/ Mamy jednak troszkę szczęścia.&#160;Właścicielka sklepu słysząc o naszych problemach proponuje, byśmy namiot rozbili na jej działce. Do jeziora mamy 15 minut pieszo i teren jest lekko pochyły, ale chętnie korzystamy z okazji, a nad jezioro wybieramy się tylko na chwilę. Kąpiel w jeziorze jest niestety mało przyjemna. Woda jest zimna i mocno wieje. Gdybyśmy tutaj&#160;doszli pod koniec wyprawy, pewnie nie stanowiłoby to wielkiego problemu, ale pierwszego dnia na kąpiel w jeziorze decydujemy się tylko we dwóch z Adamem. Wieczorem rozpalamy prowizoryczny&#160;grill, jaki znaleźliśmy na działce i uczymy Adama gry w blefa, która na rajdach zawsze sprawia nam wyjątkową przyjemność. Ze smakiem Soplicy Orzech Laskowy w ustach, udajemy się do namiotu na zasłużony odpoczynek, pamiętając, że następny dzień jest bardziej wymagający, a pogoda niepewna&#8230; trasa:&#160;Grybów &#8211; Chełm &#8211; Wawrzka &#8211; Flasza &#8211; Klimkówka Dzień drugi Rano wstaje nam się ciężko, ale porządkujemy szybko teren, a pod sklepem jemy pożywne śniadanie. Przy śniadaniu towarzyszy nam Miejscowy, który z piwem w dłoni,&#160;mało szczegółowo i powtarzając się, opowiada o okolicznych terenach wartych zwiedzenia. Mimo zapewnień, że warto iść w kierunku przez niego podanym, decydujemy się na dalszy marsz zaplanowaną drogą &#8211; niestety nie możemy sobie pozwolić na duże modyfikacje trasy. Pierwszy, dwugodzinny odcinek marszu jest nam dobrze znany, cofamy się do Wawrzki, by tam odbić w stronę Nowego Sącza. Od samego rana mocno wieje, dzień nie jest już tak upalny, a na horyzoncie widzimy jak z wielu stron powoli kłębią się deszczowe chmury&#8230; Mamy jednak wciąż nadzieję, że deszcz nas ominie. W Wawrzce skręcamy na zachód i kierujemy się do miejscowości Florynka, gdzie zrobimy tego dnia ostatnie zakupy. 45-cio minutowy odcinek między Wawrzką, a Florynką zajmuje nam prawie 2 godziny! Najpierw gubimy wyjątkowo źle oznaczony szlak przy strumieniu Biała, by potem przez kolejne 30 minut uprawiać&#160;haszczing, który wyprowadza nas na złą drogę, na której tracimy kolejne, cenne tego dnia minuty. Gdy dopadamy do sklepu, niebo jest już szare i zaczynają spadać pierwsze krople. Znów uśmiecha się do nas szczęście &#8211; mżawka kończy się nim ruszamy w dalszą drogę. Niestety, jest już dość późno, grubo po 13, a przed nami kolejne&#160;6 godzin marszu. &#160;Dodatkowo nie mamy ani krztyny pojęcia, gdzie rozbić namiot tej nocy. Szlak, jakim podążamy jest mocno zalesiony, bardzo słabo oznaczony i nie mijamy na nim żadnych ludzi. Odnosimy nawet wrażenie, że nie jest on turystycznie odwiedzany (a na pewno nie jest zbyt atrakcyjny), jednak dla nas stanowi najlepsze i jedyne połączenie między Beskidem Niskim, a Beskidem Sądeckim. W trakcie marszu morale słabną i, jak z późniejszych rozmów wyniknie, wszyscy mamy kryzys. Jednak w tej chwili, nikt nie daje tego po sobie poznać i wszyscy maszerujemy równo. Jedynymi atrakcjami podczas podróży tym szlakiem jest&#160;dla nas&#160;bardzo strome zejście z Czerszli w stronę północną i&#160;kończący się zapas wody. Mocno tym zaniepokojeni, dopytujemy mijanego mężczyznę, czy zna w okolicy miejsce przy strumieniu, gdzie moglibyśmy tej nocy obozować.&#160;Po dłuższym zastanowieniu, przemiły Pan, wskazał&#160;nam drogę&#160;do upragnionego noclegu. Pełni radości ruszyliśmy w dalszą podróż. Mimo tego, że gubimy&#160;miejsce zejścia ze szlaku, a tym samym wskazany nocleg, postanawiamy iść&#160;w dalej,&#160;do zaznaczonej na mapie, sporej polany (Magroń Wyżna). Bezpośrednio przed polaną&#160;mijamy dwóch miejscowych kolarzy, których pytamy o miejsce na&#160;nocleg. Stwierdzają oni, że strumień jest daleko&#160;w dole, więc postanawiamy zostać tam gdzie jesteśmy. W&#160;niedalekim sąsiedztwie zauważamy domostwo, do którego Adam i Dawid udają się aby uzyskać trochę wody do gotowania, a ja zabieram się za rozbijanie namiotu, po czym we trzech zaczynamy znosić z lasu drewno na ognisko, które Dawid rozpala, gdy jest już prawie ciemno. Ogniska nie palimy długo &#8211; zmęczenie, wzmagający się wiatr i krople padające z nieba skutecznie zniechęcają nas do dłuższego siedzenia przy nim. Gdy Adam już śpi, dopijamy z Dawidem &#8222;orzecha włoskiego&#8221; i udajemy się do namiotu słysząc coraz częstsze krople spadające na tropik.&#160;Tym razem ja śpię w środku, co jak się w nocy&#160;okaże, miało dla mnie ogromne znaczenie&#8230; Noc jest zimniejsza niż pierwsza, a ja wielokrotnie budzę się&#160;z zimna. Wiatr jest lodowaty i tak mocny, że mimo iż śpię na środku, sufit dotyka mojego śpiwora&#8230; Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem! Dobrze, że Dawid, który ma z nas najcieplejszy śpiwór, śpi od strony nawietrznej&#160;&#8211; dzięki temu nam jest nieco cieplej, a po chrapaniu Dawida wnioskuję, że jemu ten fakt też nie przeszkadza :D. Po kilku kolejnych przebudzeniach, dźwięki na zewnątrz zaczynają się zmieniać i wnioskuję, że deszcz zmienia się w drobny śnieg, który całym impetem uderza w nasz namiot. Zakopany w śpiworze nie mam jednak ochoty wychodzić i przypatrywać się tej burzy&#8230; Kolejny raz, po chwili zasypiam. trasa:&#160;Klimkówka &#8211; Flasza &#8211; Wawrzka &#8211; Florynka &#8211; Ubocz &#8211; Czerszla &#8211; Kozie Żebro &#8211; Magroń Wyżna Dzień&#160;trzeci Środowy poranek, to najmniej przyjemny spośród wszystkich rajdowych ranków. Targa nami przenikliwe zimno, wiatr i ogromna niechęć do dalszej podróży.&#160;W obawie przed wiatrem mogącym zerwać namiot, jeden z nas zostaje w środku i dopiero bezpośrednio przed zwinięciem go,&#160;Dawid&#160;decyduje się z niego wyjść i wyciągnąć nasze plecaki. Bez większych humorów schodzimy na dół, żeby znaleźć jakiś sklep. Po drodze okazuje się, że 20 minut niżej mieliśmy idealne miejsce na rozbicie namiotu przy strumieniu, a na samym dole dowiadujemy się że najbliższy sklep jest 2 km dalej. Postanawiamy więc dojść do przystanku, gdzie rozbijamy się ze śniadaniem i planujemy&#160;dokładną trasę na ten dzień. Podczas śniadania, Adam oznajmia nam, że ból pleców trapiący go od wtorku nie pozwoli mu iść dalej i zmuszony jest zrezygnować z rajdu. Decydujemy się więc odwieźć go najbliższym autobusem do Nowego Sącza i wsadzić do autobusu do Krakowa. Na dworcu jemy ciepły obiad, który dodaje naszej trójce sił, a później już tylko we dwóch kupujemy bilety do Rytra i skracamy naszą trasę o pasmo Jaworzynki, czyli jakieś 6 godzin. Po dojechaniu do Rytra postanawiamy udać się z piwem na zamek, aby tam przemyśleć nasz dalszy plan. Podczas krótkiej przerwy na ruinach zamku, podsłuchujemy (Oj my niedobrzy! 😛 ) rozmowę szóstki młodych osób, z której wynikało, że podobnie jak my, mają tę noc spędzić w Chatce pod Niemcową. Po zejściu z zamku postanawiamy porządnie zaopatrzyć się na wieczór, by zrobić nieco lepsze wrażenie na przybyszach (jak się później okazało, z Warszawy). Pod sklepem upewniamy się jeszcze, czy aby na pewno spotkamy się na noclegu i rozpoczynamy podejście. Podejście czerwonym szlakiem z Rytra do Schroniska Kordowiec jest wyjątkowo strome, przez co wielokrotnie musimy robić sobie przerwę na złapanie oddechu. Szybko natomiast łapiemy&#160;wysokość i cała trasa nie zajmuje&#160;nam dużo czasu. Po dotarciu do Chatki pod Niemcową dostajemy od Chatkowego trochę drewna do rozpalenia kuchni i instrukcje jak w Chacie mamy się zachowywać. Chata, mimo że nie jest zelektryzowana, ani nie ma bieżącej wody, a najbliższy strumień znajduje się niecałe 100 metrów dalej, jest bardzo przytulna. Musimy rozpalić na kuchni ogień i pilnować go przez cały wieczór, aby w nocy nie zmarznąć. W międzyczasie dociera wykruszona (bo tylko trzyosobowa) grupa, którą wcześniej podsłuchiwaliśmy&#160;i z którą tej nocy dzielimy&#160;izbę. Szybko również rozpalamy ognisko, przy którym tego wieczoru mieszamy&#160;trochę smaków i rozmawiamy o naszych&#160;pasjach (naszej namiotowej&#160;i ich, kajakowej). Pobyt w Chacie był dla mnie wyjątkowo&#160;przyjemny. Nie tylko wziąłem całkiem letni prysznic, ale również położyłem się w ciepłej izbie, z dachem nad głową, pod dwoma śpiworami i w końcu na rajdzie poczułem ciepło! 🙂 Cały nocleg mimo, że kosztował 15 zł od osoby, pozwolił nam mocno naładować baterie do dalszej wędrówki. trasa:&#160;Margoń Wyżna &#8211; Frycowa i&#160;Rytro &#8211; zamek Rytro &#8211; Rytro &#8211; Schr. Kordowiec &#8211;&#160;Chatka pod Niemcową Dzień&#160;czwarty W czwartek rano okazuje, że huraganowy wiatr, jaki wiał poprzedniego dnia, ucichł, a słońce znów zaczęło wyłaniać się zza chmur. Ten dzień miał być niemal najkrótszy, a co za tym idzie, nie musieliśmy się rano nigdzie spieszyć. Około godziny 11 ruszamy czerwonym szlakiem na Radziejową. Po zdobyciu najwyższego szczytu na trasie, cofamy się kawałek i schodzimy&#160;do Obidzy, a stamtąd ruszamy dalej przez Przełęcz Rozdziela do Jaworek. Widoczność z Radziejowej była bardzo&#160;średnia, przez co zdjęcia z mojego 100-giga-pikselowego aparatu w telefonie nie wyszły w ogóle. Pozytywnie natomiast zaskoczyła mnie Obidza i Przełęcz Rozdziela. Uważam, że tereny tam, są wprost idealne do eskapad rowerowych i już nie mogę się doczekać, aż taką w tamte rejony zaplanuję. Przełęcz Rozdziela to również, moim zdaniem, piękne miejsce na spacery, a połoniny jakie się tam rozciągają są piękniejsze niż te między Szafranówką, a Wysoką. Schodząc przez Przełęcz Rozdziela do Jaworek, poważnie rozglądamy się za miejscem noclegowym. Pierwsze miejsce, jakie spełnia nasze wszystkie wymagania, jest&#160;położone zbyt blisko rezerwatu przyrody i mamy pewne obawy, by rozpalić tu&#160;ognisko, a ponadto postanawiamy wybrać się jeszcze do pobliskiego sklepu, który okazał się być położony prawie 6 km dalej. Pod sklepem, mimo pokus wspólnej imprezy, jakimi kusił mnie przebywający w Szczawnicy Tato, decydujemy się na&#160;przejście przez Wąwóz Homole do Bazy namiotowej pod Wysoką, by tam rozbić się tej nocy. Miejsce to, jak się okazało, jest wyjątkowo urokliwe i idealne dla nas &#8211; potok, dużo drewna do palenia, cisza, spokój i WiFi (ale nie znaliśmy hasła 🙁 ) Mając w świadomości fakt, że kolejnego dnia rano, przyjeżdża do nas&#160;grupa pościgowa, postanawiamy nie siedzieć długo i dobrze wypocząć. trasa:&#160;Chatka pod Niemcową &#8211; Wielki Rogacz &#8211; Radziejowa &#8211; Wielki Rogacz &#8211; Obidza &#8211; przeł.&#160;Rozdziela &#8211; Jaworki &#8211; baza namiotowa pod Wysoką Dzień&#160;piąty Noc, mimo że nie wiało na nas bezpośrednio, jest lodowata i pomimo pełnego rynsztunku na sobie, mocno marznę. Ranek jest dość ciepły i...</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/jak-przetrwac-w-gorach-przez-tydzien-czyli-majowka-2015/">Jak przetrwać w górach przez tydzień, czyli MAJÓWKA 2015 :)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong><em>Od autora</em></strong>: Wpis powstawał w b(ó)ulu (żeby być poprawnym politycznie) i trudzie, proszę więc o wybaczenie i wyrozumiałość.</p>



<p>Dla nas, przewodników, rajd zaczyna się zawsze kilka miesięcy wcześniej, kiedy planujemy trasę, noclegi i atrakcje na trasie. Punktem kulminacyjnym jest moment, w którym spotykamy się pierwszy raz z uczestnikami i razem wychodzimy na szlak. A zakończenie Rajdu Majowego to już tradycyjnie ognisko i impreza porajdowa. W tym roku pogoda na samym Rajdzie nam dopisała, choć na trasie zdarzyło się kilka nieprzewidzianych atrakcji&#8230;</p>



<span id="more-355"></span>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Dzień pierwszy</em></strong></h3>



<p>Jest poniedziałek, 27 kwiecień, godzina 6:40,&nbsp;dworzec MDA w Krakowie. Jest chłodny wiosenny poranek, choć zapowiada się ciepły dzień. Nie przeszkadza mi to jednak maszerować w krótkich spodenkach i krótkim rękawku. Trzyma mnie jeszcze niewyspanie po pracy do późna, stres związany z naszym nowym kompanem i chęcią, jak najlepszego dogrania wszystkiego na rajdzie. Idę spokojnie i (co do mnie niepodobne) wiem, że będę na czas. Autobus odjeżdża za 25 minut, więc do zaplanowanego spotkania z Adamem i Dawidem mam jeszcze kilka minut. Nie znam Adama osobiście, ale powinienem go łatwo poznać po sporym plecaku.</p>



<p>Tak jak się spodziewałem, od razu rozpoznaję Adama, a gdy przychodzi Dawid,&nbsp;pakujemy się do autobusu relacji Kraków-Nowy Sącz, zajmujemy miejsca na tyle i rozbijamy się na prawie trzygodzinną&nbsp;drzemkę. W Nowym Sączu mamy przesiadkę na busa do Grybowa, którym tłuczemy się kolejne 30 minut&nbsp;i&nbsp;na miejscu jesteśmy zaraz po 10.</p>



<p>W Grybowie jest już ciepło. Mój strój sprawdza się wyśmienicie. Jeśli słońce się utrzyma, jutro będziemy nieco&nbsp;spaleni. Swoje kroki kierujemy do pobliskiego sklepu, w którym zaopatrujemy się w płynne uciechy portowe, jemy szybkie śniadanie i ruszamy na trasę. Nim wejdziemy na dobry, niebieski szlak, przypadkowo schodzimy na zielony i tracimy 15 minut, żeby wrócić na dobrą drogę.</p>



<p>Pierwszym szczytem jaki mamy zdobyć jest góra Chełm. Idziemy najpierw przez niemożliwie rozciągniętą pod sam las miejscowość, by później stromym szlakiem wejść na sam grzbiet. Pierwszy odcinek nie sprawia mi kłopotów i traktuję go jako rozgrzewkę, choć moi towarzysze łapią lekką zadyszkę. Drugi, na który wyruszamy po pierwszym Somersby, jest mniej przyjemny i musimy kilka razy przystanąć, żeby złapać oddech. Dawid, który postanowił pouprawiać <em>haszczing</em> i wspiąć się najkrótszą &#8222;drogą&#8221;, czeka rozłożony na szczycie, na którym jemy krótkie drugie śniadanie, dopijamy ostatnie piwo i ruszamy w stronę Jeziora Klimkowskiego.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1649.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1649-683x1024.jpg" alt="IMAG1649" class="wp-image-369" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1649-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1649-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1649.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="369" /></a><figcaption>Takie tam na szczycie Chełmu (778 m n.p.m.)</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1652.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1652-1024x683.jpg" alt="IMAG1652" class="wp-image-370" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1652-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1652-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="370" /></a><figcaption>Widoki między Wawrzką a Klimkówką</figcaption></figure></div>



<p>Droga między Wawrzką, a Klimkówką mocno&nbsp;przypomina mi tę, jaką rok temu szliśmy od Leska do Jeziora Solińskiego&nbsp;&#8211; nieliczne zabudowania, łąki i pola uprawne oraz krótkie odcinki lasu przewijają się na zmianę i nawet nie wiemy kiedy mijają nam ostatnie 2 godziny marszu.</p>



<p>Zgodnie z planem mieliśmy rozbić się nad samym jeziorem w pobliżu jaskiń. Niestety &#8211; jaskinie znajdują się w niedalekim lesie na wzniesieniu, cały brzeg jest mocno zagospodarowany i rozbicie namiotu na niczyim terenie po tej stronie jeziora jest niemożliwe. W dodatku tama, którą chcieliśmy przejść na drugi brzeg, nie jest otwarta dla ruchu. Plan upadł. Takie rzeczy się zdarzają, gdy wszystko nie jest dograne w 100% ;/</p>



<p>Mamy jednak troszkę szczęścia.&nbsp;Właścicielka sklepu słysząc o naszych problemach proponuje, byśmy namiot rozbili na jej działce. Do jeziora mamy 15 minut pieszo i teren jest lekko pochyły, ale chętnie korzystamy z okazji, a nad jezioro wybieramy się tylko na chwilę. Kąpiel w jeziorze jest niestety mało przyjemna. Woda jest zimna i mocno wieje. Gdybyśmy tutaj&nbsp;doszli pod koniec wyprawy, pewnie nie stanowiłoby to wielkiego problemu, ale pierwszego dnia na kąpiel w jeziorze decydujemy się tylko we dwóch z Adamem. Wieczorem rozpalamy prowizoryczny&nbsp;grill, jaki znaleźliśmy na działce i uczymy Adama gry w blefa, która na rajdach zawsze sprawia nam wyjątkową przyjemność. Ze smakiem Soplicy Orzech Laskowy w ustach, udajemy się do namiotu na zasłużony odpoczynek, pamiętając, że następny dzień jest bardziej wymagający, a pogoda niepewna&#8230;</p>



<p><em><strong>trasa:&nbsp;</strong></em>Grybów &#8211; Chełm &#8211; Wawrzka &#8211; Flasza &#8211; Klimkówka</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Dzień drugi</em></strong></h3>



<p>Rano wstaje nam się ciężko, ale porządkujemy szybko teren, a pod sklepem jemy pożywne śniadanie. Przy śniadaniu towarzyszy nam Miejscowy, który z piwem w dłoni,&nbsp;mało szczegółowo i powtarzając się, opowiada o okolicznych terenach wartych zwiedzenia. Mimo zapewnień, że warto iść w kierunku przez niego podanym, decydujemy się na dalszy marsz zaplanowaną drogą &#8211; niestety nie możemy sobie pozwolić na duże modyfikacje trasy.</p>



<p>Pierwszy, dwugodzinny odcinek marszu jest nam dobrze znany, cofamy się do Wawrzki, by tam odbić w stronę Nowego Sącza. Od samego rana mocno wieje, dzień nie jest już tak upalny, a na horyzoncie widzimy jak z wielu stron powoli kłębią się deszczowe chmury&#8230; Mamy jednak wciąż nadzieję, że deszcz nas ominie. W Wawrzce skręcamy na zachód i kierujemy się do miejscowości Florynka, gdzie zrobimy tego dnia ostatnie zakupy.</p>



<p>45-cio minutowy odcinek między Wawrzką, a Florynką zajmuje nam prawie 2 godziny! Najpierw gubimy wyjątkowo źle oznaczony szlak przy strumieniu Biała, by potem przez kolejne 30 minut uprawiać&nbsp;<em>haszczing</em>, który wyprowadza nas na złą drogę, na której tracimy kolejne, cenne tego dnia minuty. Gdy dopadamy do sklepu, niebo jest już szare i zaczynają spadać pierwsze krople.</p>



<p>Znów uśmiecha się do nas szczęście &#8211; mżawka kończy się nim ruszamy w dalszą drogę. Niestety, jest już dość późno, <em>grubo po 13</em>, a przed nami kolejne&nbsp;6 godzin marszu. &nbsp;Dodatkowo nie mamy ani krztyny pojęcia, gdzie rozbić namiot tej nocy.</p>



<p>Szlak, jakim podążamy jest mocno zalesiony, bardzo słabo oznaczony i nie mijamy na nim żadnych ludzi. Odnosimy nawet wrażenie, że nie jest on turystycznie odwiedzany (a na pewno nie jest zbyt atrakcyjny), jednak dla nas stanowi najlepsze i jedyne połączenie między Beskidem Niskim, a Beskidem Sądeckim. W trakcie marszu morale słabną i, jak z późniejszych rozmów wyniknie, wszyscy mamy kryzys. Jednak w tej chwili, nikt nie daje tego po sobie poznać i wszyscy maszerujemy równo.</p>



<p>Jedynymi atrakcjami podczas podróży tym szlakiem jest&nbsp;dla nas&nbsp;bardzo strome zejście z Czerszli w stronę północną i&nbsp;kończący się zapas wody. Mocno tym zaniepokojeni, dopytujemy mijanego mężczyznę, czy zna w okolicy miejsce przy strumieniu, gdzie moglibyśmy tej nocy obozować.&nbsp;Po dłuższym zastanowieniu, przemiły Pan, wskazał&nbsp;nam drogę&nbsp;do upragnionego noclegu. Pełni radości ruszyliśmy w dalszą podróż. Mimo tego, że gubimy&nbsp;miejsce zejścia ze szlaku, a tym samym wskazany nocleg, postanawiamy iść&nbsp;w dalej,&nbsp;do zaznaczonej na mapie, sporej polany (Magroń Wyżna).</p>



<p>Bezpośrednio przed polaną&nbsp;mijamy dwóch miejscowych kolarzy, których pytamy o miejsce na&nbsp;nocleg. Stwierdzają oni, że strumień jest daleko&nbsp;w dole, więc postanawiamy zostać tam gdzie jesteśmy. W&nbsp;niedalekim sąsiedztwie zauważamy domostwo, do którego Adam i Dawid udają się aby uzyskać trochę wody do gotowania, a ja zabieram się za rozbijanie namiotu, po czym we trzech zaczynamy znosić z lasu drewno na ognisko, które Dawid rozpala, gdy jest już prawie ciemno. Ogniska nie palimy długo &#8211; zmęczenie, wzmagający się wiatr i krople padające z nieba skutecznie zniechęcają nas do dłuższego siedzenia przy nim. Gdy Adam już śpi, dopijamy z Dawidem &#8222;orzecha włoskiego&#8221; i udajemy się do namiotu słysząc coraz częstsze krople spadające na tropik.&nbsp;Tym razem ja śpię w środku, co jak się w nocy&nbsp;okaże, miało dla mnie ogromne znaczenie&#8230;</p>



<p>Noc jest zimniejsza niż pierwsza, a ja wielokrotnie budzę się&nbsp;z zimna. Wiatr jest lodowaty i tak mocny, że mimo iż śpię na środku, sufit dotyka mojego śpiwora&#8230; Czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem! Dobrze, że Dawid, który ma z nas najcieplejszy śpiwór, śpi od strony nawietrznej&nbsp;&#8211; dzięki temu nam jest nieco cieplej, a po chrapaniu Dawida wnioskuję, że jemu ten fakt też nie przeszkadza :D. Po kilku kolejnych przebudzeniach, dźwięki na zewnątrz zaczynają się zmieniać i wnioskuję, że deszcz zmienia się w drobny śnieg, który całym impetem uderza w nasz namiot. Zakopany w śpiworze nie mam jednak ochoty wychodzić i przypatrywać się tej burzy&#8230; Kolejny raz, po chwili zasypiam.</p>



<p><em><strong>trasa:&nbsp;</strong></em>Klimkówka &#8211; Flasza &#8211; Wawrzka &#8211; Florynka &#8211; Ubocz &#8211; Czerszla &#8211; Kozie Żebro &#8211; Magroń Wyżna</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Dzień&nbsp;trzeci</em></strong></h3>



<p>Środowy poranek, to najmniej przyjemny spośród wszystkich rajdowych ranków. Targa nami przenikliwe zimno, wiatr i ogromna niechęć do dalszej podróży.&nbsp;W obawie przed wiatrem mogącym zerwać namiot, jeden z nas zostaje w środku i dopiero bezpośrednio przed zwinięciem go,&nbsp;Dawid&nbsp;decyduje się z niego wyjść i wyciągnąć nasze plecaki. Bez większych humorów schodzimy na dół, żeby znaleźć jakiś sklep. Po drodze okazuje się, że 20 minut niżej mieliśmy idealne miejsce na rozbicie namiotu przy strumieniu, a na samym dole dowiadujemy się że najbliższy sklep jest 2 km dalej. Postanawiamy więc dojść do przystanku, gdzie rozbijamy się ze śniadaniem i planujemy&nbsp;dokładną trasę na ten dzień.</p>



<p>Podczas śniadania, Adam oznajmia nam, że ból pleców trapiący go od wtorku nie pozwoli mu iść dalej i zmuszony jest zrezygnować z rajdu. Decydujemy się więc odwieźć go najbliższym autobusem do Nowego Sącza i wsadzić do autobusu do Krakowa. Na dworcu jemy ciepły obiad, który dodaje naszej trójce sił, a później już tylko we dwóch kupujemy bilety do Rytra i skracamy naszą trasę o pasmo Jaworzynki, czyli jakieś 6 godzin.</p>



<p>Po dojechaniu do Rytra postanawiamy udać się z piwem na zamek, aby tam przemyśleć nasz dalszy plan. Podczas krótkiej przerwy na ruinach zamku, podsłuchujemy (Oj my niedobrzy! 😛 ) rozmowę szóstki młodych osób, z której wynikało, że podobnie jak my, mają tę noc spędzić w Chatce pod Niemcową. Po zejściu z zamku postanawiamy porządnie zaopatrzyć się na wieczór, by zrobić nieco lepsze wrażenie na przybyszach (jak się później okazało, z Warszawy). Pod sklepem upewniamy się jeszcze, czy aby na pewno spotkamy się na noclegu i rozpoczynamy podejście.</p>



<p>Podejście czerwonym szlakiem z Rytra do Schroniska Kordowiec jest wyjątkowo strome, przez co wielokrotnie musimy robić sobie przerwę na złapanie oddechu. Szybko natomiast łapiemy&nbsp;wysokość i cała trasa nie zajmuje&nbsp;nam dużo czasu.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1672.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1672-1024x683.jpg" alt="IMAG1672" class="wp-image-425" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1672-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1672-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="425" /></a><figcaption>Widoki z okolic Kordowca</figcaption></figure></div>



<p>Po dotarciu do Chatki pod Niemcową dostajemy od Chatkowego trochę drewna do rozpalenia kuchni i instrukcje jak w Chacie mamy się zachowywać. Chata, mimo że nie jest zelektryzowana, ani nie ma bieżącej wody, a najbliższy strumień znajduje się niecałe 100 metrów dalej, jest bardzo przytulna. Musimy rozpalić na kuchni ogień i pilnować go przez cały wieczór, aby w nocy nie zmarznąć. W międzyczasie dociera wykruszona (bo tylko trzyosobowa) grupa, którą wcześniej podsłuchiwaliśmy&nbsp;i z którą tej nocy dzielimy&nbsp;izbę. Szybko również rozpalamy ognisko, przy którym tego wieczoru mieszamy&nbsp;trochę smaków i rozmawiamy o naszych&nbsp;pasjach (naszej namiotowej&nbsp;i ich, kajakowej).</p>



<p>Pobyt w Chacie był dla mnie wyjątkowo&nbsp;przyjemny. Nie tylko wziąłem całkiem letni prysznic, ale również położyłem się w ciepłej izbie, z dachem nad głową, pod dwoma śpiworami i w końcu na rajdzie poczułem ciepło! 🙂 Cały nocleg mimo, że kosztował 15 zł od osoby, pozwolił nam mocno naładować baterie do dalszej wędrówki.</p>



<p><em><strong>trasa:&nbsp;</strong></em>Margoń Wyżna &#8211; Frycowa i&nbsp;Rytro &#8211; zamek Rytro &#8211; Rytro &#8211; Schr. Kordowiec &#8211;&nbsp;Chatka pod Niemcową</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Dzień&nbsp;czwarty</em></strong></h3>



<p>W czwartek rano okazuje, że huraganowy wiatr, jaki wiał poprzedniego dnia, ucichł, a słońce znów zaczęło wyłaniać się zza chmur. Ten dzień miał być niemal najkrótszy, a co za tym idzie, nie musieliśmy się rano nigdzie spieszyć.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1674.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1674-1024x683.jpg" alt="IMAG1674" class="wp-image-426" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1674-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1674-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="426" /></a><figcaption>Mieć huśtawkę w takim miejscu &#8211; marzenie &#8230;</figcaption></figure></div>



<p>Około godziny 11 ruszamy czerwonym szlakiem na Radziejową. Po zdobyciu najwyższego szczytu na trasie, cofamy się kawałek i schodzimy&nbsp;do Obidzy, a stamtąd ruszamy dalej przez Przełęcz Rozdziela do Jaworek.</p>



<p>Widoczność z Radziejowej była bardzo&nbsp;średnia, przez co zdjęcia z mojego 100-giga-pikselowego aparatu w telefonie nie wyszły w ogóle. Pozytywnie natomiast zaskoczyła mnie Obidza i Przełęcz Rozdziela. Uważam, że tereny tam, są wprost idealne do eskapad rowerowych i już nie mogę się doczekać, aż taką w tamte rejony zaplanuję. Przełęcz Rozdziela to również, moim zdaniem, piękne miejsce na spacery, a połoniny jakie się tam rozciągają są piękniejsze niż te między Szafranówką, a Wysoką.</p>



<p>Schodząc przez Przełęcz Rozdziela do Jaworek, poważnie rozglądamy się za miejscem noclegowym. Pierwsze miejsce, jakie spełnia nasze wszystkie wymagania, jest&nbsp;położone zbyt blisko rezerwatu przyrody i mamy pewne obawy, by rozpalić tu&nbsp;ognisko, a ponadto postanawiamy wybrać się jeszcze do pobliskiego sklepu, który okazał się być położony prawie 6 km dalej. Pod sklepem, mimo pokus wspólnej imprezy, jakimi kusił mnie przebywający w Szczawnicy Tato, decydujemy się na&nbsp;przejście przez Wąwóz Homole do Bazy namiotowej pod Wysoką, by tam rozbić się tej nocy. Miejsce to, jak się okazało, jest wyjątkowo urokliwe i idealne dla nas &#8211; potok, dużo drewna do palenia, cisza, spokój i WiFi (ale nie znaliśmy hasła 🙁 )</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1693.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1693-683x1024.jpg" alt="IMAG1693" class="wp-image-427" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1693-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1693-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1693.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="427" /></a><figcaption>Zabudowanie, w którym można złapać WIFI (ale nie znamy hasła)</figcaption></figure></div>



<p>Mając w świadomości fakt, że kolejnego dnia rano, przyjeżdża do nas&nbsp;<em>grupa pościgowa</em>, postanawiamy nie siedzieć długo i dobrze wypocząć.</p>



<p><em><strong>trasa:&nbsp;</strong></em>Chatka pod Niemcową &#8211; Wielki Rogacz &#8211; Radziejowa &#8211; Wielki Rogacz &#8211; Obidza &#8211; przeł.&nbsp;Rozdziela &#8211; Jaworki &#8211; baza namiotowa pod Wysoką</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Dzień&nbsp;piąty</em></strong></h3>



<p>Noc, mimo że nie wiało na nas bezpośrednio, jest lodowata i pomimo pełnego rynsztunku na sobie, mocno marznę. Ranek jest dość ciepły i nocne zmarznięcie nie przeszkadza&nbsp;mi we wzięciu porannej kąpieli&nbsp;w rześkim potoku. 🙂&nbsp;W&nbsp;międzyczasie Dawid udaje się po grupę, która miała do nas dołączyć i podchodzić, wraz z nami, obok naszej noclegowni, na Wysoką.</p>



<p>Naszą powiększoną grupę stanowiła trójka &#8222;starych&#8221; członków naszego koła i trzy osoby, które wybrały się z nami po raz pierwszy: Aga, Monika i Dawid.</p>



<p>Asiula, która również miała do nas dołączyć, ze względu na nasilające się przeziębienie, w niemal ostatniej chwili, zrezygnowała z udziału w rajdzie, a grupa wyrażała smutek i zaskoczenie, gdy dowiedziała się, że zabraknie radości, jaką Asia emanuje (oraz jej aparatu 😀 ).</p>



<p>Po dotarciu do bazy namiotowej, postanawiamy wszyscy wspólnie posilić się przed atakiem szczytowym oraz zapoznać się z nowymi członkami. 😉</p>



<p>Wyjście na Wysoką to dla naszej grupy pikuś! Wszyscy są mocni, przygotowani na taki wysiłek i bez problemu radzą sobie z ciężkimi plecakami. Idziemy równo i wyprzedzamy grupę Tomka bez problemu, co jeszcze bardziej buduje nasze morale. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1694.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1694-1024x683.jpg" alt="IMAG1694" class="wp-image-428" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1694-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1694-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="428" /></a><figcaption>grań Małych Pienin</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1695.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1695-1024x683.jpg" alt="IMAG1695" class="wp-image-429" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1695-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1695-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="429" /></a><figcaption>wspaniała &#8222;8-ka&#8221;</figcaption></figure></div>



<p>Na Wysokiej nie spędzamy dużo czasu, bo zaczyna wiać i mżyć. Po zejściu ze szczytu, jednogłośnie decydujemy, że za wcześnie na kolejną przerwę i ruszamy grzbietem Małych Pienin w stronę Szafranówki. Przy Wysokim Wierchu nasza trasa zakręca na południe, postanawiamy więc zrobić przerwę. Nie mogąc wypatrzyć szlaku, decydujemy się po raz kolejny na sprawdzony już&nbsp;<em>haszczing</em>. Dawid prowadzi grupę, a ja spokojnie i niespiesznie upewniam ją, że zejście na dziko przez&nbsp;Pieninský Národný Park to element urozmaicenia.</p>



<p>Niestety, Dawid źle wyznacza azymut i zamiast do przełęczy pod Tokarnią, schodzimy do Leśnicy. Postanawiamy tym samym zmodyfikować&nbsp;trasę, a ja wyruszam na poszukiwania otwartego sklepu&nbsp;w centrum Leśnicy, aby ułatwić nam integrację. Wszystkie sklepy okazują się zamknięte, a szlak którym wspinamy się na Płaśnię jest wyjątkowo źle oznaczony. Dawid, prowadząc grupę znów musi uprawiać <em>haszczing</em>, ja natomiast tracę 10 minut na powrót na szlak i dopiero przed samą wiatą doganiam zamek. Przerwę spędzamy przy rozmowach i zapoznawczej partyjce w blefa, a następnie ruszamy dalej.</p>



<p>Zejście z Płaśnii, to test naszego przygotowania na sytuacje bardzo nietypowe. 🙂 Widzimy na ścieżce dwóch mężczyzn pochylających się nad trzecim, który leży. Z niepokojem i wystraszeni podchodzimy grupą do mężczyzn i pytamy, co się stało. Okazuje się, że wszyscy trzej są Czechami, którzy, tak jak my, schodzą do Czerwonego Klasztoru, ale wypili trochę za dużo i jeden padł na ziemię i teraz tylko chrapie. Próbujemy unieść go, żeby Ci wzięli go pod ramie, ale kilka metrów dalej wyślizguje się i pada na ziemię jak długi. Po krótkiej rozmowie, Monika pomaga ułożyć leżącego&nbsp;w pozycji bocznej ustalonej i daje im folię NRC, którą nakrywają pijanego, po czym ruszamy w dalszy marsz.</p>



<p>W Czerwonym Klasztorze organizujemy się na krótką partię blefa i piwko. Następnie&nbsp;przechodzimy do Sromowiec Niżnych i po skromnych zakupach ruszamy podbijać dzikie lasy na zachód od miejscowości. Gdy wspinamy się pod wzgórze, na którym planujemy znaleźć miejsce na namiot, jest już ciemno. W świetle czołówek rozbijamy namioty, Dawid rozpala ognisko, a dziewczyny kroją kiełbaski.</p>



<p>Kiedy wszystko jest już porządnie rozpalone, rozsiadamy się w półokręgu i z krążącą wokół butelczyną, długo rozmawiamy na <em>różne</em> tematy (albo raczej słuchamy porad, jakie Magda chce nam udzielić odnośnie doboru pierścionka zaręczynowego 😀 ) &#8230;</p>



<p><em><strong>trasa:&nbsp;</strong></em>baza namiotowa pod Wysoką &#8211; Wysoka &#8211; Wysoki Wierch &#8211; Leśnica &#8211; Płaśnia &#8211; Czerwony Klasztor &#8211; Sromowce Niżne</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Dzień&nbsp;szósty</em></strong></h3>



<p>Gdy w sobotę na obozowisku rozlega się mój budzik, mimo wyjątkowo ciepłej nocy, nikt nie czuje potrzeby wstawać. Razem z Agą zrywamy się pierwsi i zaczynamy powolne pakowanie i śniadanie w międzyczasie obserwując, jak w mieszkańcy sąsiednich namiotów budzą się do życia.&nbsp;Ostatnimi osobami, które wstają, są&nbsp;&#8230; Magda i Dawid.</p>



<p>Kiedy już jesteśmy spakowani, schodzimy najkrótszą drogą do Sromowiec Niżnych, a chwilę później ambitnie rozpoczynamy podejście do góry pod Okrąglicę. Ambitne plany kończą się jednak dość szybko, bo pod Schroniskiem Trzy Korony, gdzie Dawid zarządza przerwę na piwkowanie i blefa 😉</p>



<p>Po dłuższej przerwie ruszamy w dalszą drogę, podczas której spotykamy niewielką salamandrę, zwiedzamy Górę Zamkową i spotykamy grupę Tomka pod Trzema Koronami.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1698.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1698-683x1024.jpg" alt="IMAG1698" class="wp-image-430" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1698-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1698-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1698.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="430" /></a><figcaption>spotkana salamandra</figcaption></figure></div>



<p>Po zdobyciu mocno zamglonych Trzech Koron, schodzimy do Przełęczy Szopka, gdzie zawieramy z Kamilem zakład, w którym możemy wygrać smakową Soplicę. Jedynym warunkiem jest dojście do bazy finałowej w 2,5 godziny. Przyjmujemy zakład, a Kamil postanawia sprawdzić czy nie posuniemy się do oszustwa i iść razem z nami.</p>



<p>Podczas ostatniego odcinka naszego rajdu, postanawiam oddzielić się od grupy i mocno przyspieszyć, aby zorientować się w umiejscowieniu naszych pokoi, samego ośrodka i sklepu. Droga, którą maszerujemy aż do przystani flisackiej, jest dość błotnista i trzeba troszkę kluczyć. Na szczęście, nie jest to szlak mocno wymagający i do ośrodka finałowego grupa, razem z Kamilem, dochodzi kilka minut przed zakładowym czasem, a my możemy cieszyć się ze zwycięstwa!</p>



<p>Przed obiadokolacją, zaplanowaną na godzinę 17:30 mamy jeszcze chwilę czasu, więc po porządnym prysznicu zasiadamy do jedynej słusznej gry i całą grupą staramy się wymyślić coś oryginalnego na prezentację&nbsp;grup, jaka czeka nas wieczorem.</p>



<p><em><strong>trasa:&nbsp;</strong></em>Sromowce Niżne &#8211; Góra Zamkowa &#8211; Trzy Korony &#8211; przeł. Szopka &#8211; przeł. Trzy kopce &#8211; Sromowce Wyżne</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Finał</em></strong></h3>



<p>Forma finału przez lata nieco się zmienia, ale zawsze najważniejsze są: dobra zabawa, współpraca w ramach grup i współzawodnictwo z innymi, które ma doprowadzić do wyłonienia zwycięskiej grupy. W tym roku grupa, która zdobędzie najwięcej punktów, wygra PAINTBALL, więc jest o co walczyć.</p>



<p>Sam finał rozpoczyna się od uroczystego zdjęcia wszystkich uczestników, a pierwszymi dwoma konkurencjami są przeciąganie liny i skakanie w workach.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2556.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2556-1024x768.jpg" alt="DSCF2556" class="wp-image-431" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2556-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2556-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2556.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="431" /></a><figcaption>Wszyscy na finale (fot. Monika)</figcaption></figure></div>



<p>Ze względu na naszą małą liczność, podczas wszystkich (po za prezentacją) konkurencji wspiera nas grupa nr 9, czyli samochodowa, pod wodzą Michała. Chętnie zgadzamy się na takie rozwiązanie, szczególnie, że w grupie samochodowej jednym z uczestników jest Byczy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2628.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2628-1024x768.jpg" alt="DSCF2628" class="wp-image-433" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2628-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2628-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2628.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="433" /></a><figcaption>Nasi przeciągacze razem z trenerami (fot. Monika)</figcaption></figure></div>



<p>W przeciąganiu liny uzyskujemy,&nbsp;ex aequo, pierwsze miejsce i po pierwszej konkurencji możemy cieszyć się kompletem punktów.</p>



<p>Druga z konkurencji, a więc skakanie w workach odbywa się równolegle przez wszystkie grupy, ze zmianą worka między dwoma zawodnikami z jednej drużyny. W naszej drużynie skacze Bartek i Bruce.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2638.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2638-1024x768.jpg" alt="DSCF2638" class="wp-image-434" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2638-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2638-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/dscf2638.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="434" /></a><figcaption>przed startem skakania w workach (fot. Monika)</figcaption></figure></div>



<p>Konkurencja ta jest strzałem w dziesiątkę&nbsp;&#8211; tutaj nie najsilniejsi, a najbardziej sprawni mogą się wykazać, a równoległość zawodów zapewnia świetne&nbsp;widowisko. Na półmetku Bartek nieco tracił do połączonych grup 2 i 10, Bruce jednak zaraz po zmianie zaczął, niemożliwie długimi,&nbsp;ponad 1,5-metrowymi susami, szybko nadrabiać stratę i kilka metrów przed metą wszyscy już wiedzieliśmy, że ta konkurencja pójdzie nam również całkiem nieźle. Ostatecznie Bruce wskoczył na metę jako pierwszy!</p>



<p>Po krótkiej przerwie, kolejną konkurencją jest&nbsp;quiz, w którym jak się okazało pytania były skrojone niemal idealnie dla nas. Seriale, Pieniny czy pomoc medyczna nie sprawiła nam&nbsp;problemu! Tylko dwie&nbsp;z 18 naszych odpowiedzi&nbsp;nie są&nbsp;poprawne i tak uzyskujemy&nbsp;(również równolegle) najlepszy wynik podczas quizowania.</p>



<p>Ostatnim punktem zawodów jest&nbsp;prezentacja grup. W naszym wykonaniu są&nbsp;to pytania do dwóch członków naszej wyprawy &#8211; wędrującego najdłużej Dawida i nie wędrującego wcale Krzycha. Mimo, że aktorzy grają&nbsp;świetnie, nie wszystko mamy&nbsp;dograne i prezentacja wychodzi&nbsp;jedynie przeciętnie. Niezależnie jednak od jej wyników, mamy&nbsp;już zapewnioną główną nagrodę, czyli PAINTBALL! 😉</p>



<p>Po rozstrzygnięciu wszystkich konkurencji i obliczeniu wyników, ludzie dzielą&nbsp;się na zwolenników dyskoteki oraz muzyki gitar i kiełbasek ze sporego grilla, który znajduje&nbsp;się na zewnątrz. Zabawa na dyskotece trwa ponoć prawie do 6 rano, a pobudka na śniadanie jest&nbsp;dla niektórych ciężkim przeżyciem.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Dzień&nbsp;siódmy</em></strong></h3>



<p>Zerwanie całej grupy na śniadanie nie jest&nbsp;zbyt ciężkie, bo zaprawieni w bojach towarzysze, potrafią szybko zebrać się w garść (a jestem również pewien, że w te 10 minut dalibyśmy również radę złożyć namioty, gdybyśmy w takowych spali).</p>



<p>Pogoda tego dnia jest fantastyczna, więc&nbsp;po śniadaniu i fakultatywnym wyjściu do kościoła wybieramy&nbsp;się na pizzę do Niedzicy, a Magda, Dawid i Krzychu decydują się również na zwiedzanie samego zamku.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1700.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1700-1024x683.jpg" alt="IMAG1700" class="wp-image-435" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1700-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag1700-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="435" /></a><figcaption>przy jeziorze Sromowce</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag17041.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag17041-1024x683.jpg" alt="IMAG1704" class="wp-image-436" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag17041-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/imag17041-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="436" /></a><figcaption>zamek w Niedzicy</figcaption></figure></div>



<p>Dzięki późnemu powrotowi, mamy chwilę czasu na <em>leżingu&nbsp;</em>po pizzy, a trzygodzinną podróż autokarem umilamy sobie grą w &#8230;. BLEFA!</p>



<p><em><strong>trasa:&nbsp;</strong></em>Sromowce Wyżne &#8211; Niedzica &#8211; Sromowce Wyżne</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong><em>Podsumowanie</em></strong></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>Podczas rajdu nie udało nam się przejść 100% założonej trasy &#8211; trzeci&nbsp;dzień skróciliśmy o 6 godzin, co pozwoliło nam naładować lepiej baterie przed kolejnymi dniami i wcale tego nie żałujemy</li><li>Grupa była wręcz wymarzona &#8211; bardzo mocna, pomocna i świetnie zorganizowana</li><li>Zabrakło &#8230; fotografki Asi (przez to zdjęcia są jakie są), a kilka osób wciąż nie poznało mojej sympatyczniejszej połówki 🙁</li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/jak-przetrwac-w-gorach-przez-tydzien-czyli-majowka-2015/">Jak przetrwać w górach przez tydzień, czyli MAJÓWKA 2015 :)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/jak-przetrwac-w-gorach-przez-tydzien-czyli-majowka-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
