<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Beskid Wyspowy &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/beskid-wyspowy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/beskid-wyspowy/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 20:47:54 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Beskid Wyspowy &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/beskid-wyspowy/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zimą w góry? Chętnie! Tylko gdzie?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gdzie-zima-w-gory</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Dec 2018 16:56:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Poradniki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[Gorce]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[trasa]]></category>
		<category><![CDATA[trasy]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<category><![CDATA[zima w górach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=6612</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dla tych, którzy chodzą zimą po górach, nie będzie w tym wpisie nic odkrywczego. Są jednak osoby, które chcą zacząć chodzić po górach, ale nie wiedzą gdzie zacząć. I to właśnie do Was kieruję te słowa. My, każdej zimy, spotykamy się z tym samym problemem &#8211; gdzie pójść w góry? W wielu miejscach już byliśmy (co prawda latem, ale jednak), więc może coś nowego, dłuższego&#8230; Na szczęście szybko wraca nam rozum do głowy i na pierwsze zimowe przejście wybieramy coś mega prostego. Dlaczego? &#8222;Przecież znamy szlaki i potrafimy dobrze ocenić ich trudność.&#8221; Chciałbym żeby tak było. Góry to nie przelewki i zawsze może trafić się coś nieprzewidywalnego. Zimą, w górach ginęli już ludzie, którzy się w nich wychowali i znali je jak własną kieszeń. Dlatego wybieramy szlaki nieco łatwiejsze i do tego samego Was zachęcamy. Jak wybieramy szlaki do przejścia zimą? Dość wstępu, czas na konkrety. Krótko w punktach przedstawię, jak my wybieramy szlaki do przejścia zimą: Na przejścia 8+ godzin nawet nie patrzymy &#8211; w małej grupie &#60;5 osób będzie to mocno obciążające. Według nas idealne są szlaki 4-5 godzin, bo nawet jeśli zaczniemy o 9 rano, mamy bardzo duże szanse zejść przed zmrokiem. 😉 (Pamiętajcie, że czasówki są wyliczane dla przeciętnego piechura w dobrych warunkach. W niektórych pasmach łatwo się zmieścić nawet zimą, ale w niektórych ciężko wyrobić czasówki nawet latem!) Wybieramy szlaki, które spodziewamy się, że mogą być przetarte. Może nie całe przejście, ale jego zdecydowana większość. Odcinek 5 km szlaku, w którym brniemy po pas jest baaaaardzo obciążający i potrafi zająć 3 godziny. Staramy się, żeby po drodze było jakieś schronisko. Nie chodzi o to, żeby coś burżujsko zjeść albo wypić grzańca. Chodzi o to, żeby się ogrzać, bo zawsze ktoś zmarznie. Zimą często kierujemy się ku pogórzom. Latem przejście 2-3 godzinnej trasy z jedną górką wydaje się nudne, zimą jest przyjemne. Ja wyjątkowo zimą lubię wybierać się w Beskid Wyspowy, bo każdy ze szczytów jest inny i nigdy nie jest nudno. 😉 Trasa to nie wszystko! Zimowa trasa to często też inne przygotowanie. Jest kilka zasad, niezwiązanych z samym wyborem szlaku, a z tym co bierzemy ze sobą i jak zachowujemy się maszerując: Koniecznie zabieramy termos. Zawsze bierzemy kijki (pamiętajcie o szerokich talerzykach). O ubraniach można byłoby napisać dłuższy wpis, więc krótko przypomnę. Kwestia ubrań jest mocno indywidualna i trzeba to wszystko dopasować do siebie. Zawsze ubieramy się na cebulkę, bo pozwala to na większe manewrowanie strojem. Osobiście polecam ubieranie podwójnych rękawiczek. Bez czołówki nie wychodzimy zimą w góry. Nie i już! Może być w ostateczności jedna na dwoje. Zawsze sprawdzamy również czy świeci, jak należy. W zimie zawsze mamy 2 folie NRC. Latem wystarcza jedna, zimą nie warto oszczędzać tych kilku gramów, dla takiego zabezpieczenia. Jeśli już o bezpieczeństwie mowa, to zawsze (niezależnie czy lato, czy zima) bierzemy ze sobą apteczkę z podstawowymi rzeczami: 2 bandaże elastyczne, plastry, jakieś podstawowe opatrunki i medykamenty, gwizdek. Jeśli mają być kiepskie warunki, to staramy się wyruszyć wcześniej niż wcześnie. Zimą 8. rano na szlaku, to nasz niedościgniony plan, który sprawdza się tylko w przypadku większych, zorganizowanych grup. Sprawdzamy wszystkie alternatywy zejścia, jeszcze&#160;przed wyruszeniem w trasę. Bo lepiej zejść do innej miejscowości niż zostać na noc, w górach bez planu. Reagujemy, jeśli widzimy, że jest gorzej lub trudniej niż się spodziewaliśmy. W ostateczności zawracamy jeśli nie widzimy możliwości zrealizowania nawet szczątkowego planu. Jakie trasy polecamy? &#8222;No to, Panie Oczko, jakżeś jest Pan taki mądry, to powiedz nam Pan gdzie pójść?&#8221; To zależy. 😀 Głównie od pogody, ale też od przygotowania. Według mnie warto zacząć od czegoś najprostszego z możliwych, a później dodawać sobie nieco trudności. Poniżej znajdziecie krótkie zestawienie tras, które przeszliśmy w okresie zimowym lub na których przejściu, spotkaliśmy warunki zimowe. Przez warunki zimowe, rozumiem zmienną pogodę, niską temperaturę i śnieg w większej ilości. No to do dzieła! Pssst! Po zdjęciach i datach możecie też przekonać się o tym, jak zmienił się nasz warsztat i umiejętności fotograficzne na przestrzeni lat. 😉 Gorce, Beskid Wyspowy i Makowski Z Krakowa do Beskidu Wyspowego nam najbliżej. Może właśnie dlatego, coraz częściej się tutaj pojawiamy? Blisko mamy również do Beskidu Makowskiego i Gorców. Dla nas zimą liczy się szybki i bezproblemowy dojazd na miejsce. Na opisane trasy można łatwo dostać się tak samochodem, jak i autobusem. W linkach znajdziecie opisy tras i linki do mapy turystycznej. 1. Na Turbaczu pojawiamy się niemal co roku. Szlak na szczyt jest z każdej strony dobrze przetarty, a widoki warte wysiłku. Trasa na Turbacz przez Obidowiec 2. Ostatnio Schronisko PTTK Kudłacze, to moje ulubione miejsce. Nie dość, że można tam wyskoczyć na moment, to można tam nawet dobiec! Krótka pętla na Kudłacze 3. Młodszy brat Mogielicy, czyli Łopień. Bardzo przyjemne wyjście z Tymbarku na Łopień 4. Pisaliśmy jeszcze kiedyś, o dwóch zimowych trasach dwudniowych. Jedna z nich w Beskidzie Wyspowym, a druga w Gorcach. Jeśli macie więcej czasu, to polecam serdecznie. 😉 Tatry Swoją przygodę w Tatrach zimą, warto zacząć od czegoś bardzo łatwego. W Tatrach, bardziej niż gdzie indziej, warto mieć na wyposażeniu raki albo chociaż raczki. 1. Myślę, że najlepiej zacząć od wyjścia na Grzesia albo od krótkiego przejścia przez Iwaniacką Przełęcz. Trasa na Grzesia&#160;i przez Przełęcz Iwaniacką 2. Można również podejść do Doliny Pięciu Stawów, ale to już prawie zawsze wymaga raczków. Trasa do Doliny Pięciu Stawów 3. Możecie również wybrać przepiękną trasę przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę Trasa przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę A może jesteś w idealnym miejscu na spacer? Zimą zawsze znajdzie się fajne miejsce, gdzie można wybrać się na spacer. Może to być najbliższy las albo wzgórze. Wydaje mi się, że swoje przygody z górami, warto zacząć bliżej domu, niż się każdemu wydaje&#8230; Niegdyś, naszą tradycją było spotkanie z grupą znajomych w 2. dzień świąt Bożego Narodzenia. Nie dość, że składaliśmy sobie życzenia, to jeszcze staraliśmy się zrobić długi spacer po Pogórzu Przemyskim. Taka wędrówka na spalenie świątecznych kalorii, była fantastyczną ucieczką od pełnych stołów i pozwalała nam obcować z naturą. Czasy się zmieniły, niektórym urodziły się dzieci, ale ja wierzę, że niedługo wrócimy do tej tradycji, w jeszcze większym gronie&#8230; 😉 O jednym z takich wyjść pisał Andrzej. Drugą tradycją, jaką mamy od kilku lat, są sylwestrowe wędrówki, niekoniecznie po górach. Wiem, że nie każdy spędza sylwestra w górach, ale może macie blisko siebie jakiś las, w którym możecie się zgubić na jeden dzień? Według mnie, warto! 🙂 O tym jak spędziliśmy ostatniego sylwestra w &#8222;niegórskich&#8221; warunkach przeczytacie tutaj. Jeśli żadna z propozycji nie przypadła Ci do gustu, to mamy w zanadrzu jeszcze sporo tras, które możemy opisać. Dajcie znać! Najważniejsze to zacząć. Jeśli Ci się spodoba &#8211; dalej będzie już tylko łatwiej! 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/">Zimą w góry? Chętnie! Tylko gdzie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dla tych, którzy chodzą zimą po górach, nie będzie w tym wpisie nic odkrywczego. <strong>Są jednak osoby, które chcą zacząć chodzić po górach, ale nie wiedzą gdzie zacząć. I to właśnie do Was kieruję te słowa.</strong></p>



<p>My, każdej zimy, spotykamy się z tym samym problemem &#8211; gdzie pójść w góry? W wielu miejscach już byliśmy (co prawda latem, ale jednak), więc może coś nowego, dłuższego&#8230; Na szczęście szybko wraca nam rozum do głowy i na pierwsze zimowe przejście wybieramy coś mega prostego. Dlaczego?</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>&#8222;Przecież znamy szlaki i potrafimy dobrze ocenić ich trudność.&#8221;</p></blockquote>



<p>Chciałbym żeby tak było. Góry to nie przelewki i zawsze może trafić się coś nieprzewidywalnego. Zimą, w górach ginęli już ludzie, którzy się w nich wychowali i znali je jak własną kieszeń. <strong>Dlatego wybieramy szlaki nieco łatwiejsze i do tego samego Was zachęcamy.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6624" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6624" /></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Jak wybieramy szlaki do przejścia zimą?</h1>



<p>Dość wstępu, czas na konkrety. Krótko w punktach przedstawię, jak my <strong>wybieramy szlaki do przejścia zimą:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Na przejścia 8+ godzin nawet nie patrzymy</strong> &#8211; w małej grupie &lt;5 osób będzie to mocno obciążające.</li><li>Według nas <strong>idealne są szlaki 4-5 godzin</strong>, bo nawet jeśli zaczniemy o 9 rano, mamy bardzo duże szanse zejść przed zmrokiem. 😉 (Pamiętajcie, że czasówki są wyliczane dla przeciętnego piechura w dobrych warunkach. W niektórych pasmach łatwo się zmieścić nawet zimą, ale w niektórych ciężko wyrobić czasówki nawet latem!)</li><li><strong>Wybieramy szlaki, które spodziewamy się, że mogą być przetarte.</strong> Może nie całe przejście, ale jego zdecydowana większość. Odcinek 5 km szlaku, w którym brniemy po pas jest baaaaardzo obciążający i potrafi zająć 3 godziny.</li><li>Staramy się, żeby <strong>po drodze było jakieś schronisko</strong>. Nie chodzi o to, żeby coś burżujsko zjeść albo wypić grzańca. Chodzi o to, żeby się ogrzać, bo zawsze ktoś zmarznie.</li><li><strong>Zimą często kierujemy się ku pogórzom</strong>. Latem przejście 2-3 godzinnej trasy z jedną górką wydaje się nudne, zimą jest przyjemne.</li><li><strong>Ja wyjątkowo zimą lubię wybierać się w Beskid Wyspowy</strong>, bo każdy ze szczytów jest inny i nigdy nie jest nudno. 😉</li></ul>



<h1 class="wp-block-heading">Trasa to nie wszystko!</h1>



<p>Zimowa trasa to często też inne przygotowanie. Jest kilka zasad, niezwiązanych z samym wyborem szlaku, a z tym co bierzemy ze sobą i jak zachowujemy się maszerując:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Koniecznie zabieramy <strong>termos</strong>.</li><li>Zawsze bierzemy <strong>k</strong><strong>ijki </strong>(pamiętajcie o szerokich talerzykach).</li><li>O <strong>ubraniach</strong> można byłoby napisać dłuższy wpis, więc krótko przypomnę. Kwestia ubrań jest mocno indywidualna i trzeba to wszystko dopasować do siebie. <strong>Zawsze ubieramy się na cebulkę</strong>, bo pozwala to na większe manewrowanie strojem. Osobiście polecam ubieranie <strong>podwójnych rękawiczek.</strong></li><li><strong>Bez czołówki nie wychodzimy zimą w góry</strong>. Nie i już! Może być w ostateczności jedna na dwoje. Zawsze sprawdzamy również czy świeci, jak należy.</li><li><strong>W zimie zawsze mamy 2 folie NRC</strong>. Latem wystarcza jedna, zimą nie warto oszczędzać tych kilku gramów, dla takiego zabezpieczenia.</li><li>Jeśli już o bezpieczeństwie mowa, to zawsze (niezależnie czy lato, czy zima) <strong>bierzemy ze sobą apteczkę z podstawowymi rzeczami</strong>: 2 bandaże elastyczne, plastry, jakieś podstawowe opatrunki i medykamenty, gwizdek.</li><li><strong>Jeśli mają być kiepskie warunki, to staramy się wyruszyć wcześniej niż wcześnie</strong>. Zimą 8. rano na szlaku, to nasz niedościgniony plan, który sprawdza się tylko w przypadku większych, zorganizowanych grup.</li><li><strong>Sprawdzamy wszystkie alternatywy zejścia, jeszcze&nbsp;</strong><strong>przed wyruszeniem w trasę</strong>. Bo lepiej zejść do innej miejscowości niż zostać na noc, w górach bez planu.</li><li><strong>Reagujemy, jeśli widzimy, że jest gorzej lub trudniej niż się spodziewaliśmy.</strong> W ostateczności zawracamy jeśli nie widzimy możliwości zrealizowania nawet szczątkowego planu.</li></ul>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-1024x683.jpg" alt="Pluszowy miś w zimowej scenerii" class="wp-image-6625" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6625" /></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Jakie trasy polecamy?</h1>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>&#8222;No to, Panie Oczko, jakżeś jest Pan taki mądry, to powiedz nam Pan gdzie pójść?&#8221;</p></blockquote>



<p>To zależy. 😀 <strong>Głównie od pogody, ale też od przygotowania.</strong> Według mnie warto zacząć od czegoś najprostszego z możliwych, a później dodawać sobie nieco trudności.</p>



<p><strong>Poniżej znajdziecie krótkie zestawienie tras</strong>, które przeszliśmy w okresie zimowym lub na których przejściu, spotkaliśmy warunki zimowe. Przez warunki zimowe, rozumiem zmienną pogodę, niską temperaturę i śnieg w większej ilości. No to do dzieła!</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Pssst! Po zdjęciach i datach możecie też przekonać się o tym, jak zmienił się nasz warsztat i umiejętności fotograficzne na przestrzeni lat. 😉</p></blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Gorce, Beskid Wyspowy i Makowski</h2>



<p><strong>Z Krakowa do Beskidu Wyspowego nam najbliżej</strong>. Może właśnie dlatego, coraz częściej się tutaj pojawiamy? Blisko mamy również do Beskidu Makowskiego i Gorców. Dla nas zimą liczy się szybki i bezproblemowy dojazd na miejsce. Na opisane trasy można łatwo dostać się tak samochodem, jak i autobusem.</p>



<p><strong>W linkach znajdziecie opisy tras i linki do mapy turystycznej.</strong></p>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/zimowy-turbacz-19-kwietnia-2015/">1. Na Turbaczu pojawiamy się niemal co roku. Szlak na szczyt jest z każdej strony dobrze przetarty, a widoki warte wysiłku.</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5920-e1431114909446-1024x683.jpg" alt="Zimowa droga z Obidowca na Turbacz" class="wp-image-298" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5920-e1431114909446-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5920-e1431114909446-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="298" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/1ch">na Turbacz przez Obidowiec</a></p></blockquote>



<p>2. <strong>Ostatnio Schronisko PTTK Kudłacze</strong>, to moje ulubione miejsce. Nie dość, że można tam wyskoczyć na moment, to można tam nawet dobiec!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-1024x683.jpg" alt="Schronisko PTTK Kudłacze zimową porą" class="wp-image-6632" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-1140x760.jpg 1140w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6632" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Krótka <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/58y">pętla na Kudłacze</a></p></blockquote>



<p>3. Młodszy brat Mogielicy, czyli <strong>Łopień</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-1024x683.jpg" alt="My na Łopieniu z widokiem na Beskid Wyspowy" class="wp-image-6630" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-1140x760.jpg 1140w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6630" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Bardzo <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/551b">przyjemne wyjście z Tymbarku na Łopień</a></p></blockquote>



<p>4. Pisaliśmy jeszcze kiedyś, o<strong> dwóch zimowych trasach dwudniowych</strong>. Jedna z nich w <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskidzie Wyspowym</a>, a druga w <a href="https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/">Gorcach</a>. Jeśli macie więcej czasu, to polecam serdecznie. 😉</p>



<h2 class="wp-block-heading">Tatry</h2>



<p><strong>Swoją przygodę w Tatrach zimą, warto zacząć od czegoś bardzo łatwego.</strong> W Tatrach, bardziej niż gdzie indziej, warto mieć na wyposażeniu raki albo chociaż raczki.</p>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/dolina-chocholowska-szczyt-grzes/">1. Myślę, że najlepiej zacząć od wyjścia na Grzesia albo od krótkiego przejścia przez Iwaniacką Przełęcz.</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-1024x683.jpg" alt="Grześ zimą, Tatry" class="wp-image-2235" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2235" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/etw">na Grzesia</a>&nbsp;i <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/eht6">przez Przełęcz Iwaniacką</a></p></blockquote>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">2. Można również podejść do Doliny Pięciu Stawów, ale to już prawie zawsze wymaga raczków.</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e14311144949451-1024x683.jpg" alt="Zamarznięty Wielki Staw Polski w Dolinie Pięciu Stawów" class="wp-image-1472" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e14311144949451-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e14311144949451-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1472" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/ys6">do Doliny Pięciu Stawów</a></p></blockquote>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-w-wydaniu-zwierzecym-gesia-szyja-i-psia-trawka-8-03-2015/">3. Możecie również wybrać przepiękną trasę przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-1024x683.jpg" alt="Gęsia Szyja zimą - widok na ośnieżone Tatry Wysokie" class="wp-image-2128" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2128" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/eqo">przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę</a></p></blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">A może jesteś w idealnym miejscu na spacer?</h2>



<p><strong>Zimą zawsze znajdzie się fajne miejsce, gdzie można wybrać się na spacer.</strong> Może to być najbliższy las albo wzgórze. Wydaje mi się, że swoje przygody z górami, warto zacząć bliżej domu, niż się każdemu wydaje&#8230;</p>



<p>Niegdyś, naszą tradycją było spotkanie z grupą znajomych w 2. dzień świąt Bożego Narodzenia. Nie dość, że składaliśmy sobie życzenia, to jeszcze staraliśmy się zrobić długi spacer po <strong>Pogórzu Przemyskim</strong>. Taka wędrówka na spalenie świątecznych kalorii, była fantastyczną ucieczką od pełnych stołów i pozwalała nam obcować z naturą.</p>



<p>Czasy się zmieniły, niektórym urodziły się dzieci, ale ja wierzę, że niedługo wrócimy do tej tradycji, w jeszcze większym gronie&#8230; 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="697" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-1024x697.jpg" alt="Cztery postacie wpatrujące się w widoki Pogórza Przemyskiego" class="wp-image-1938" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-1024x697.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-300x204.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-768x523.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-192x131.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1938" /></figure></div>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/swiateczny-wyprost/">O jednym z takich wyjść pisał Andrzej.</a></p>



<p>Drugą tradycją, jaką mamy od kilku lat, są <strong>sylwestrowe wędrówki, niekoniecznie po górach</strong>. Wiem, że nie każdy spędza sylwestra w górach, ale może macie blisko siebie jakiś las, w którym możecie się zgubić na jeden dzień? Według mnie, warto! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="674" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-1024x674.jpg" alt="Zimowa, leśna droga, skąpana w porannym ciepłym słońcu" class="wp-image-5190" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-1024x674.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-300x197.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-768x505.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-192x126.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5190" /></figure></div>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/jak-spedzilismy-sylwestra/">O tym jak spędziliśmy ostatniego sylwestra w &#8222;niegórskich&#8221; warunkach przeczytacie tutaj.</a></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Jeśli żadna z propozycji nie przypadła Ci do gustu, to mamy w zanadrzu jeszcze sporo tras, które możemy opisać. Dajcie znać!</p>



<p><strong>Najważniejsze to zacząć. Jeśli Ci się spodoba &#8211; dalej będzie już tylko łatwiej! 😉</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/">Zimą w góry? Chętnie! Tylko gdzie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Aktywny weekend według Oczków</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/aktywny-weekend-wedlug-oczkow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=aktywny-weekend-wedlug-oczkow</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/aktywny-weekend-wedlug-oczkow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 24 Jul 2018 06:31:05 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[kawa]]></category>
		<category><![CDATA[kleszcz]]></category>
		<category><![CDATA[Las Bronaczowa]]></category>
		<category><![CDATA[Mogielica]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5772</guid>

					<description><![CDATA[<p>Czasem mówicie nam, że jesteśmy bardzo aktywni i ciągle gdzieś jeździmy, ale to nie prawda. Jesteśmy zwykłymi śmiertelnikami z ograniczonym czasem, urlopem i zapełnionym kalendarzem, tak jak każdy z Was. Tyle, że czasem staramy się wyrwać z tego stanu choćby na chwilę i spędzić weekend aktywnie&#8230; Wszystko zaczyna się od planu Tak jak wszędzie &#8211; bez planu ani rusz! Najpierw szukamy inspiracji. Jeździmy palcem (albo kursorem) po mapie, patrzymy (na fb i insta), gdzie byli ostatnio nasi znajomi. Czasem, tak jak w ostatni weekend, korzystamy z innych blogów i inspirujemy się pomysłami na nasze nowe wycieczki. Może to dziecinne, ale ja traktuję to nawet jak wyzwanie &#8222;Czy jesteśmy w stanie sfotografować albo opisać to miejsce lepiej, niż inni?&#8221;. 🙂 Nasz weekend jest taki,&#160; jak Wasz, tylko&#8230; Asia zaczęła weekend pobudką o 7, przygotowała i zjadła śniadanie, a później udała się na zumbę. Ja też chciałem wstać wcześnie, żeby zrobić więcej, ale musiałem nieco odespać ciężki tydzień. Przed południem zrobiliśmy szybkie zakupy, później obiad i już chcieliśmy przygotować kawę do naszych ulubionych, odświętnych filiżanek, gdy nagle padł pomysł. &#8222;A może byśmy tak pojechali w to miejsce, o którym ostatnio pisali na Okolice Krakowa?&#8221; Szybko spakowaliśmy plecak i już mieliśmy lecieć do samochodu, gdy zatrzymaliśmy się w lekkiej panice. &#8222;Gdzie jest kawa?&#8221; Wróciłem do kuchni, zrobiłem kawę do kubka termicznego i już mogliśmy ruszać na podbój Lasu Bronaczowa. Wyjazd był dla nas nieco spontaniczny, ale też bardzo udany. Potwierdzamy informacje, które ekipa blogerów z Okolice Krakowa umieściła w swoim wpisie: zdecydowanie, nie ma się co pchać z wózkiem &#8211; jest za dużo nierówności, jest mało ludzi i można odetchnąć od krakowskiego zgiełku (oh, yes!), las jest idealny do aktywnego wypoczynku i nawet zastanawiam się, czy nie dałoby się w nim pobiegać (ale z tym ostrożnie)&#8230; Szybka akcja i lecimy dalej Po powrocie z lasu, mieliśmy w głowie tylko dwie myśli: chcemy jechać znów w teren &#8211; nie ważne gdzie, nie ważne jak, byle jak najszybciej, trzeba sprawdzić, czy w lesie nie złapaliśmy jakichś kleszczy&#8230; Pierwsza sprawa była prosta &#8211; wystarczy sprawdzić pogodę, druga w zasadzie też, ale ze względów bezpieczeństwa, zaczęliśmy od tej drugiej. 😉 Ręce nic, pachy nic, brzuch &#8230; też nic (tutaj szczególnie u mnie jest dużo sprawdzania), nogi &#8230; no i mamy dziada. Jeden, mały, czarny, jak piwnica w kamienicy, kleszczyk postanowił sprawdzić, czy Asia jest niezłym kąskiem. Pęseta (3 razy sprawdzałem, bo nie wiedziałem jak to się pisze) i BACH! Nie ma już dziada na Pani Żonie. 🙂 Pora więc wrócić do sprawdzania pogody. Jeden portal, drugi portal, no i wychodzi na to, że niby ma być pogoda, ale tylko do 14. Gdzie tu pojechać z Krakowa, żeby się zmęczyć, ale coś zobaczyć, a przede wszystkim szybko zejść z gór? Niedziela &#8211; Beskid Wyspowy Najbliżej było nam do Beskidu Wyspowego. Mieliśmy ogromne pragnienie zobaczenia jakichś widoków z góry. Dzień wcześniej jeszcze się zastanawialiśmy, czy wybrać Mogielicę, Ćwilin lub Jasień &#8211; trójka najwyższych szczytów Beskidu Wyspowego, kołatała nam najgłośniej w głowach. W niedzielę jednak, nie mieliśmy już wątpliwości &#8211; jedziemy na Mogielicę! Zrobiliśmy szybką pobudkę o 6:30, spakowaliśmy szpargały (tu możemy kiedyś zrobić krótki wpis o tym, co bierzemy w góry), jedzenie (w sumie, tutaj, też byśmy coś napisali),&#160;kawka (tutaj, nie ma co za dużo pisać) i ruszyliśmy w góry. 😉 Poranne zebranie się do wyjazdu, nieco nam się przedłużyło (tutaj, musimy zdecydowanie popracować nad sobą) i już o 8 śmigaliśmy w stronę Przełęczy Rydza-Śmigłego. Trasę przeznaczoną na 3:25 godziny, zrobiliśmy w niecałe 4 godziny (licząc z postojami, przerwami, kanapeczkami, foteczkami i wszystkimi innymi przyjemnościami wyjścia w góry). Szlak&#160;przez cały czas był przyjemny, ludzi było tym razem niewielu, ale jedna rzecz nie dawała nam spokoju. Były to wszechobecne muchy, które latały koło nas całą zgrają i momentami nie dawaliśmy rady się od nich opędzić! Na szczęście, na samej wieży widokowej, nieco je wywiało i mieliśmy później chwilę, żeby zjeść nasze drugie śniadanie. Trasa powrotna, mimo tego, że miejscami była stroma, dostarczyła nam cudownych wrażeń &#8211; spotkaliśmy tylko 2 osoby, a wszechogarniająca nas cisza, była lekiem na wszystkie stresy, jakich dostarcza nam na co dzień miasto. Do samochodu dotarliśmy przed 13:30 i nawet zdążyliśmy na mszę w Chyszówkach. Padać zaczęło punkt 14. Zgodnie z prognozami, ale my byliśmy już na dole. Po raz kolejny okazało się, że &#8222;Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje&#8221; &#8211; szczególnie pogodę w górach. 😉 Zwykły weekend? Napisałem, że nasz weekend, jest taki, jak Wasz. My też pospaliśmy (tyle ile potrzebowaliśmy), też byliśmy na zakupach, zrobiliśmy obiad, pooglądaliśmy serial, a nawet zjedliśmy pizzę. Tyle, że tym razem zorganizowaliśmy się lepiej i pojechaliśmy na chwilę w góry. A Wy, co robiliście w weekend? Jesteście z tego dumni? My tak!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/aktywny-weekend-wedlug-oczkow/">Aktywny weekend według Oczków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Czasem mówicie nam, że jesteśmy bardzo aktywni i ciągle gdzieś jeździmy, ale to nie prawda. <strong>Jesteśmy zwykłymi śmiertelnikami z ograniczonym czasem, urlopem i zapełnionym kalendarzem, tak jak każdy z Was.</strong> Tyle, że czasem staramy się wyrwać z tego stanu choćby na chwilę i spędzić weekend aktywnie&#8230;</p>



<h1 class="wp-block-heading">Wszystko zaczyna się od planu</h1>



<p>Tak jak wszędzie &#8211; <strong>bez planu ani rusz!</strong> Najpierw szukamy inspiracji. Jeździmy palcem (albo kursorem) po mapie, patrzymy (na fb i insta), gdzie byli ostatnio nasi znajomi. Czasem, tak jak w ostatni weekend, korzystamy z innych blogów i inspirujemy się pomysłami na nasze nowe wycieczki. Może to dziecinne, ale ja traktuję to nawet jak wyzwanie &#8222;Czy jesteśmy w stanie sfotografować albo opisać to miejsce lepiej, niż inni?&#8221;. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7369-1024x683.jpg" alt="Aktywny weekend w górach" class="wp-image-5788" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7369-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7369-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7369-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7369-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7369.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5788" /></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Nasz weekend jest taki,&nbsp; jak Wasz, tylko&#8230;</h1>



<p>Asia zaczęła weekend <strong>pobudką o 7</strong>, przygotowała i zjadła śniadanie, a później udała się na <strong>zumbę</strong>. Ja też chciałem wstać wcześnie, żeby zrobić więcej, ale musiałem nieco odespać ciężki tydzień. Przed południem zrobiliśmy szybkie zakupy, później obiad i już chcieliśmy przygotować kawę do naszych ulubionych, odświętnych filiżanek, gdy nagle padł pomysł. &#8222;A może byśmy tak pojechali w to miejsce, o którym ostatnio pisali na <a href="http://okolicekrakowa.com.pl/"><em>Okolice Krakowa</em></a>?&#8221; Szybko spakowaliśmy plecak i już mieliśmy lecieć do samochodu, gdy zatrzymaliśmy się w lekkiej panice. &#8222;<strong>Gdzie jest kawa?</strong>&#8221; Wróciłem do kuchni, zrobiłem kawę do kubka termicznego i już mogliśmy ruszać na podbój <a href="http://okolicekrakowa.com.pl/las-bronaczowa/"><em>Lasu Bronaczowa</em></a>.</p>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5801"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7263-1024x683.jpg" alt="Żona z kawką" class="wp-image-5801" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7263-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7263-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7263-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7263-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7263.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5801" /><figcaption>Żona z kawką</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6325-1024x683.jpg" alt="Las Bronaczowa" class="wp-image-5782" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6325-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6325-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6325-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6325-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6325.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5782" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7300-1024x683.jpg" alt="Las Bronaczowa" class="wp-image-5803" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7300-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7300-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7300-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7300-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7300.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5803" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7340-1024x683.jpg" alt="Las Bronaczowa" class="wp-image-5800" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7340-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7340-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7340-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7340-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7340.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5800" /></figure></div>



<p>Wyjazd był dla nas nieco spontaniczny, ale też bardzo udany. <strong>Potwierdzamy informacje</strong>, które ekipa blogerów z <strong><em>Okolice Krakowa</em></strong> umieściła w swoim wpisie:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>zdecydowanie, nie ma się co pchać z wózkiem &#8211; jest za dużo nierówności,</li><li>jest <strong>mało ludzi</strong> i można odetchnąć od krakowskiego zgiełku (oh, yes!),</li><li>las jest <strong>idealny do aktywnego wypoczynku</strong> i nawet zastanawiam się, czy nie dałoby się w nim pobiegać (ale z tym ostrożnie)&#8230;</li></ul>



<div class="wp-block-image wp-image-5804 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7319-1024x683.jpg" alt="Las Bronaczowa - Asia w bajecznych paprociach i iglakach" class="wp-image-5804" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7319-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7319-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7319-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7319-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7319.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5804" /><figcaption>Asia w bajecznych paprociach i iglakach</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7328-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5805" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7328-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7328-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7328-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7328-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7328.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5805" /></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Szybka akcja i lecimy dalej</h1>



<p>Po powrocie z lasu, mieliśmy w głowie tylko dwie myśli:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>chcemy jechać znów w teren</strong> &#8211; nie ważne gdzie, nie ważne jak, byle jak najszybciej,</li><li>trzeba sprawdzić, czy w lesie nie złapaliśmy jakichś kleszczy&#8230;</li></ul>



<p>Pierwsza sprawa była prosta &#8211; wystarczy sprawdzić pogodę, druga w zasadzie też, ale ze względów bezpieczeństwa, zaczęliśmy od tej drugiej. 😉</p>



<p>Ręce nic, pachy nic, brzuch &#8230; też nic (tutaj szczególnie u mnie jest dużo sprawdzania), nogi &#8230; no i mamy dziada. Jeden, mały, czarny, jak piwnica w kamienicy, kleszczyk postanowił sprawdzić, czy Asia jest niezłym kąskiem. Pęseta (3 razy sprawdzałem, bo nie wiedziałem jak to się pisze) i BACH! Nie ma już dziada na Pani Żonie. 🙂</p>



<p>Pora więc wrócić do sprawdzania pogody. Jeden portal, drugi portal, no i wychodzi na to, że niby ma być pogoda, ale tylko do 14.</p>



<p><strong>Gdzie tu pojechać z Krakowa, żeby się zmęczyć, ale coś zobaczyć, a przede wszystkim szybko zejść z gór?</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading">Niedziela &#8211; Beskid Wyspowy</h1>



<p>Najbliżej było nam do <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/beskid-wyspowy/"><strong>Beskidu Wyspowego</strong></a>. Mieliśmy ogromne pragnienie zobaczenia jakichś widoków z góry. Dzień wcześniej jeszcze się zastanawialiśmy, czy wybrać <strong>Mogielicę</strong>, <strong>Ćwilin</strong> lub <strong>Jasień</strong> &#8211; trójka najwyższych szczytów Beskidu Wyspowego, kołatała nam najgłośniej w głowach. W niedzielę jednak, nie mieliśmy już wątpliwości &#8211;<strong> jedziemy na Mogielicę</strong>!</p>



<p>Zrobiliśmy szybką <strong>pobudkę o 6:30</strong>, spakowaliśmy szpargały (tu możemy kiedyś zrobić krótki wpis o tym, co bierzemy w góry), jedzenie (w sumie, tutaj, też byśmy coś napisali),&nbsp;<strong>kawka</strong> (tutaj, nie ma co za dużo pisać) i ruszyliśmy w góry. 😉 Poranne zebranie się do wyjazdu, nieco nam się przedłużyło (tutaj, musimy zdecydowanie popracować nad sobą) i już o 8 <strong>śmigaliśmy</strong> w stronę <strong>Przełęczy Rydza-Śmigłego</strong>.</p>



<div class="wp-block-image wp-image-5784 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7356-1024x683.jpg" alt="Kawusia wita w Beskidzie Wyspowym ;)" class="wp-image-5784" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7356-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7356-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7356-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7356-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7356.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5784" /><figcaption>Kawusia wita w Beskidzie Wyspowym 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image wp-image-5785 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7361-1024x683.jpg" alt="Kapliczka na Przełęczy Rydza-Śmigłego i początek naszej trasy" class="wp-image-5785" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7361-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7361-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7361-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7361-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7361.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5785" /><figcaption>Kapliczka na Przełęczy Rydza-Śmigłego i początek naszej trasy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image wp-image-5778 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6350-1024x683.jpg" alt="Tyle radości z przerwy :)" class="wp-image-5778" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6350-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6350-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6350-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6350-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6350.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5778" /><figcaption>Tyle radości z przerwy 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5789"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7371-1024x683.jpg" alt="Na rozstaju dróg ..." class="wp-image-5789" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7371-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7371-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7371-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7371-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7371.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5789" /><figcaption>Na rozstaju dróg &#8230;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7375-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5790" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7375-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7375-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7375-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7375-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7375.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5790" /></figure></div>



<p><a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/w4o3">Trasę</a> przeznaczoną na 3:25 godziny, zrobiliśmy w niecałe 4 godziny (licząc z postojami, przerwami, kanapeczkami, <strong>foteczkami</strong> i wszystkimi innymi przyjemnościami wyjścia w góry). Szlak&nbsp;przez cały czas <strong>był przyjemny</strong>, ludzi było tym razem niewielu, ale jedna rzecz nie dawała nam spokoju. Były to wszechobecne muchy, które latały koło nas całą zgrają i momentami nie dawaliśmy rady się od nich opędzić! Na szczęście, na samej <strong>wieży widokowej</strong>, nieco je wywiało i mieliśmy później chwilę, żeby zjeść nasze drugie śniadanie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7392-1024x683.jpg" alt="Wspinanie się na wieżę widokową na Mogielicy" class="wp-image-5791" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7392-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7392-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7392-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7392-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7392.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5791" /></figure></div>



<figure class="wp-block-image alignnone size-full wp-image-5810"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7408-1024x683.jpg" alt="Widoki z Mogielicy" class="wp-image-5810" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7408-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7408-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7408-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7408-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7408.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5810" /><figcaption>Widoki z Mogielicy</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image wp-image-5793 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7406-1024x683.jpg" alt="Czyżby wieża była miejscem ucieczki przed bajkową Buką?" class="wp-image-5793" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7406-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7406-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7406-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7406-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7406.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5793" /><figcaption>Czyżby wieża była miejscem ucieczki przed bajkową Buką?</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image wp-image-5796 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7420-1024x683.jpg" alt="Krzyż papieski na Mogielicy" class="wp-image-5796" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7420-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7420-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7420-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7420-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7420.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5796" /><figcaption>Krzyż papieski na Mogielicy</figcaption></figure></div>



<p>Trasa powrotna, mimo tego, że miejscami była stroma, <strong>dostarczyła nam cudownych wrażeń</strong> &#8211; spotkaliśmy tylko 2 osoby, a wszechogarniająca nas cisza, była lekiem na wszystkie stresy, jakich dostarcza nam na co dzień miasto.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6347-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5777" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6347-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6347-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6347-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6347-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_6347.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5777" /></figure></div>



<div class="wp-block-image wp-image-5797 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7439-1024x683.jpg" alt="Beskid Wyspowy" class="wp-image-5797" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7439-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7439-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7439-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7439-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7439.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5797" /><figcaption>Wyjście z lasu na polankę i podziwianie piękna górskich krajobrazów. 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5783"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7460-1024x683.jpg" alt="Przeprawa przez potok zakończyła się sukcesem!" class="wp-image-5783" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7460-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7460-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7460-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7460-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7460.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5783" /><figcaption>Przeprawa przez potok zakończyła się sukcesem!</figcaption></figure></div>



<p>Do samochodu dotarliśmy przed 13:30 i nawet zdążyliśmy na mszę w Chyszówkach. <strong>Padać zaczęło punkt 14</strong>. Zgodnie z prognozami, ale my byliśmy już na dole. Po raz kolejny okazało się, że &#8222;<em>Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje</em>&#8221; &#8211; szczególnie pogodę w górach. 😉</p>



<h1 class="wp-block-heading">Zwykły weekend?</h1>



<p><strong>Napisałem, że nasz weekend, jest taki, jak Wasz</strong>. My też pospaliśmy (tyle ile potrzebowaliśmy), też byliśmy na zakupach, zrobiliśmy obiad, pooglądaliśmy serial, a nawet zjedliśmy pizzę. Tyle, że tym razem zorganizowaliśmy się lepiej i pojechaliśmy na chwilę w góry.</p>



<p>A Wy, co robiliście w weekend? Jesteście z tego dumni?<strong> My tak!</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7409-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5794" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7409-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7409-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7409-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7409-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/07/IMG_7409.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5794" /></figure></div>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/aktywny-weekend-wedlug-oczkow/">Aktywny weekend według Oczków</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/aktywny-weekend-wedlug-oczkow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Beskid Wyspowy na weekend</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beskid-wyspowy-na-weekend</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Mar 2017 17:00:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[Ćwilin]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Kasina Wielka]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[Lubogoszcz]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Mały]]></category>
		<category><![CDATA[Luboń Wielki]]></category>
		<category><![CDATA[Mszana Dolna]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Glisne]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Gruszowiec]]></category>
		<category><![CDATA[PTTK]]></category>
		<category><![CDATA[rajd]]></category>
		<category><![CDATA[Rajd Krokus]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżnica]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=4291</guid>

					<description><![CDATA[<p>Rajd Krokus to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu Koła PTTK nr 7 przy UEKu. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć Beskid Wyspowy i zdobyć aż pięć&#160;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂 Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&#160;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉 Jest 7:00 rano i właśnie jedziemy do Jurkowa, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki Dominik 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. Czy zdążymy na 18 na kolację?). Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome. z Jurkowa do Kasiny Wielkiej 8:30 Ruszyliśmy z Jurkowa. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, Beskid Wyspowy udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi. 9:00 Razem z Mateuszem, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉 9:30&#160;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂 10:15-10:45 W&#160;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na Ćwilin. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki. 12:00 Jesteśmy na Przełęczy Gruszowiec. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&#160;się upadku. 😉 13:15 Dotarliśmy na szczyt&#160;Śnieżnicy (generalnie nic ciekawego). Po&#160;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę Kasiny Wielkiej. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, Gosia,&#160;już tam na nas czeka! z Kasiny Wielkiej na imprezę 14:15 Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a Dominik nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; Lubogoszczy. 15:45 Podejście pod Lubogoszcz ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230; 16:30&#160;Hurra! Zdobyliśmy Lubogoszcz. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&#160;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje. 17:45 Dotarliśmy do bazy&#8230; Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&#160;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂 00:30 Idę spać, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była &#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie &#8222;Kochany&#8221; Krzysiu, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam 3 miejsce, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii Najlepszy Przewodnik 2016&#160;roku. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&#160;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali! 🙂 z bazy do&#160;Przełęczy Glisne 8:00 Pobudka. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁 10:00 Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z Mateuszem, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&#160;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉 10:45-11:15 Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć Szczebel. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór. 11:45 Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej Mszany Dolnej i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂 12:50 Dochodzimy do Przełęczy Glisne i teraz przed nami wyjście na Luboń Wielki. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz. z Przełęczy Glisne&#160;na Luboń Mały 15:15 Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na Luboń Wielki i chwilowej przerwie na nabranie sił w schronisku na szczycie, ruszamy dalej w stronę Lubonia Małego. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂 16:10 Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230; 16:40 Zgubiliśmy szlak!&#160;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km. 16:57&#160;Telefon, Piotrek. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁 17:10 Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&#160;i ruszamy w drogę powrotną do Krakowa. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&#160;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć? 18:30 Dojechaliśmy do Krakowa. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230; 23:00 Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę. Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Rajd Krokus</strong> to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu <strong>Koła</strong> <strong>PTTK nr 7 przy UEKu</strong>. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy &#8222;Krokus&#8221; i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć <strong>Beskid Wyspowy</strong> i zdobyć aż pięć&nbsp;z jego szczytów (w końcu udało się zdobyć 4). 🙂</p>



<p>Zapraszam na wpis o nieco innej narracji. Pisany na bieżąco podczas wędrówki&nbsp;i opublikowany 2 dni po wszystkim (w moim przypadku to z pewnością rekord). Jestem bardzo ciekaw czy taka forma przypadnie Tobie, drogi Czytelniku, do gustu (chyba archaizmem zaleciało, ale piszę to tylko 3 godziny po powrocie, więc zmęczenie daje mi się we znaki). Nie przedłużając &#8211; zapraszam do lektury. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Jest 7:00 rano</strong> i właśnie jedziemy do <strong>Jurkowa</strong>, by stamtąd wyruszyć na zaplanowaną trasę. Na starcie mamy 40 minut opóźnienia (dzięki <strong>Dominik</strong> 🙂 ). W sumie jest nas 14 osób, ale do naszej grupy mają jeszcze później dołączyć 4 kolejne, które z różnych powodów nie mogą zacząć razem z nami. Pogoda wygląda na całkiem niezłą i chyba tylko ona, wraz z czasem, zweryfikują czy zaplanowaną przez nas trasę, uda się całej grupie pokonać w założonym tempie (czyt. <strong>Czy zdążymy na 18 na kolację?</strong>).</p>



<p>Według naszego planu na dzisiaj mamy ruszyć mocno &#8211; z Jurkowa wyjść na Ćwilin, przeskoczyć przez przełęcz Gruszowiec, Śnieżnicę, Kasinę Wielką i przez Lubogoszcz zejść do naszej bazy. Na Ćwilinie już kiedyś byłem. Było to pewnie z 6 lat temu i mam bardzo pozytywne wspomnienia, choć samo wejście (od przełęczy Gruszowiec) wspominam, jako bardzo strome.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg" alt="No to ruszamy! :)" class="wp-image-4311" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7826.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4311" /></a><figcaption>No to ruszamy! 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Jurkowa do Kasiny Wielkiej</h1>



<p><strong>8:30</strong> Ruszyliśmy z <strong>Jurkowa</strong>. Jest bardzo dużo błota, a mgły rozpościerają się od połowy wysokości szczytów, ku górze. Szkoda, że nie odwrotnie, bo kiedy mgły są w dolinach, a szczyty odsłonięte, <strong>Beskid Wyspowy</strong> udowadnia i pokazuje, skąd jego nazwa pochodzi.</p>



<p><strong>9:00</strong> Razem z <strong>Mateuszem</strong>, jako przewodnicy postanawiamy, że warto się przedstawić&#8230; W porę. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg" alt="Nasza grupa prawie w pełnej okazałości ;)" class="wp-image-4312" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7837.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4312" /></a><figcaption>Nasza grupa prawie w pełnej okazałości 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>9:30</strong>&nbsp;Pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, a wcześniej błotna nawierzchnia zmienia się w twardszą, która miejscami jest nawet oblodzona. Chyba zbliżamy się do szczytu. 🙂</p>



<p><strong>10:15-10:45</strong> W&nbsp;pięknej i śnieżnej scenerii dochodzimy na <strong>Ćwilin</strong>. Posilamy się tutaj tym, co mamy oraz zapamiętujemy swoje imiona przy &#8222;Wirującym Wiktorze&#8221; &#8211; zabawie, do której alkohol jest po prostu wskazany&#8230; Krótko po zamknięciu flaszki, ruszamy dalej, bo wiatr daje nam się we znaki.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg" alt="Dochodzimy na Ćwilin!" class="wp-image-4298" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6477.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4298" /></a><figcaption>Dochodzimy na Ćwilin!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg" alt="Ćwilin" class="wp-image-4299" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6480.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4299" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg" alt="Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego - naszego celu na drugi dzień!" class="wp-image-4313" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7848.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4313" /></a><figcaption>Widok z Ćwilina w stronę Lubonia Wielkiego &#8211; naszego celu na drugi dzień!</figcaption></figure></div>



<p><strong>12:00</strong> Jesteśmy na <strong>Przełęczy Gruszowiec</strong>. Zejście było nie tylko, tak jak zapamiętałem, strome, ale również bardzo śliskie. Chyba nie było wśród nas osoby, która ustrzegłaby&nbsp;się upadku. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg" alt="Okno na świat ;)" class="wp-image-4314" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7862.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4314" /></a><figcaption>Okno na świat 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg" alt="Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! :)" class="wp-image-4315" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7863.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4315" /></a><figcaption>Upadki nie muszą być bolesne. Sztuką jest śmiać się z siebie! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>13:15</strong> Dotarliśmy na szczyt&nbsp;<strong>Śnieżnicy</strong> (generalnie nic ciekawego). Po&nbsp;zrobieniu pamiątkowej fotki ruszamy w stronę <strong>Kasiny Wielkiej</strong>. Jedna z naszych spóźnialskich towarzyszek, <strong>Gosia</strong>,&nbsp;już tam na nas czeka!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg" alt="Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. ;)" class="wp-image-4307" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6523.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4307" /></a><figcaption>Śnieżnica zdobyta, ale sam szczyt nie jest ciekawy. 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Kasiny Wielkiej na imprezę</h1>



<p><strong>14:15</strong> Zejście po stoku w dół, bezpośrednio obok jeżdżących narciarzy i snowboardzistów, było całkiem niezłą zabawą. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć z rzucania się w śnieg, a <strong>Dominik</strong> nawet zjechał spory kawałek na jabłuszku. Znaleźliśmy wszystkie 4 spóźnione owieczki i szukamy jakiegoś sklepu, by zrobić ostatnie tego dnia zakupy. Zaraz ruszamy na zdobywanie ostatniego dzisiaj szczytu &#8211; <strong>Lubogoszczy</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="691" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg" alt="Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz" class="wp-image-4331" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-1024x691.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-300x202.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-768x518.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551-192x129.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6551.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4331" /></a><figcaption>Widok ze stoku w Kasinie na Lubogoszcz</figcaption></figure></div>



<p><strong>15:45</strong> Podejście pod <strong>Lubogoszcz</strong> ciągnie się wszystkim niesamowicie. Jest stosunkowo stromo, a plecaki mamy przeładowane zakupami na wieczór oraz jutrzejszy dzień. W głowie dudni nam jedno &#8222;byle na szczyt&#8221;&#8230;</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg" alt="Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo ;)" class="wp-image-4320" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6563.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4320" /></a><figcaption>Gdy ruszaliśmy z Kasiny Wielkiej, podejście nie zapowiadało się tak stromo 😉</figcaption></figure>



<p><strong>16:30</strong>&nbsp;<strong>Hurra!</strong> Zdobyliśmy <strong>Lubogoszcz</strong>. Szybka przerwa (na dłuższą niestety nie ma czasu)&nbsp;i lecimy dalej. Za 1.5 godziny musimy być w bazie, żeby zdążyć na kolacje.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg" alt="W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia ;)" class="wp-image-4318" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7955.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4318" /></a><figcaption>W końcu na Lubogoszczy. Asia i Karolina aż musiały usiąść z wrażenia 😉</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:45</strong> <strong>Dotarliśmy do bazy&#8230;</strong> Podczas marszu przez Lubogoszcz, w zmęczonych posturach wszystkich osób, widać było mobilizację. Dzięki temu zdążyliśmy i teraz czeka na nas&#8230;&nbsp;kolacja, kąpiel i przebierana impreza. To będzie przyjemny wieczór. 🙂</p>



<p><strong>00:30</strong> <strong>Idę spać</strong>, impreza trwa jeszcze w kilku pokojach, a hałasy głównej dyskoteki nie chcą omijać naszego pokoju. Przebierana impreza była<br>
&#8222;strzałem w 10&#8221;. Stroje które zostały przez niektórych przygotowane są po prostu mistrzowskie i to właśnie <strong>&#8222;Kochany&#8221; Krzysiu</strong>, z naszej grupy, zdobywa nagrodę za najlepszą stylizację wieczoru. Ja zdobywam <strong>3 miejsce</strong>, symboliczny dyplom (i czekoladę) w kategorii <strong>Najlepszy Przewodnik 2016&nbsp;roku</strong>. To już drugi raz z rzędu, kiedy jestem doceniony&nbsp;w tej kategorii i jest to dla mnie wyjątkowo przyjemne wyróżnienie, którego (ponownie) kompletnie się nie spodziewałem! <strong>Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali</strong>! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg" alt="Kamil w przebraniu dementora ;)" class="wp-image-4325" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7964.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4325" /></a><figcaption>Kamil w przebraniu dementora 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg" alt="Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość ;)" class="wp-image-4324" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7960.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4324" /></a><figcaption>Zwycięska stylizacja Krzycha! Brawo za twórczość 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="595" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg" alt="Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? :)" class="wp-image-4326" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-595x1024.jpg 595w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-174x300.jpg 174w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-768x1322.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572-112x192.jpg 112w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6572.jpg 1190w" sizes="auto, (max-width: 595px) 100vw, 595px" data-mwl-img-id="4326" /></a><figcaption>Nasza stylówka też chyba nie najgorsza? 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z bazy do&nbsp;Przełęczy Glisne</h1>



<p><strong>8:00</strong> <strong>Pobudka</strong>. Wyjątkowo (chyba ze względu na pełną trzeźwość) wstaję jako pierwszy. W końcu na 9:00 zapowiedzieliśmy wymarsz! Patrzę za okno i widzę deszcz&#8230; Pierwsza myśl &#8211; przecież nikt w taką pogodę nie będzie chciał iść 7 godzin mając możliwość skrócenia trasy z inną grupą. Ogarnia mnie smutek z tego powodu. 🙁</p>



<p><strong>10:00</strong> Deszcz od rana kilkukrotnie zmieniał się w śnieg i odwrotnie, ludzie powoli się budzą, a my, razem z <strong>Mateuszem</strong>, najpierw kilkukrotnie przekładamy godzinę wyjścia (oficjalnie, żeby nie zaczynać w największym opadzie, nieoficjalnie jakoś nie spieszy nam się wychodzenie z ciepłego ośrodka). W&nbsp;końcu wychodzimy. Drobny śnieg lekko prószy i wygląda na to, że taka pogoda ma szansę się utrzymać. Nie jest źle. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg" alt="Wypatrując lepszej pogody..." class="wp-image-4308" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6601.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4308" /></a><figcaption>Wypatrując lepszej pogody&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>10:45-11:15</strong> Kawka na CPNie, szybkie zakupy w markecie (z owadem w nazwie) i ruszamy dalej. Postanawiamy zmienić nieco pierwotną drogę i ominąć <strong>Szczebel</strong>. Biorąc pod uwagę, że deszcz znów zaczyna kropić, a pozostałe trasy również zrezygnowały z niektórych atrakcji przeznaczonych na dziś, to chyba dobry wybór.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg" alt="Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! :)" class="wp-image-4296" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_7978.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4296" /></a><figcaption>Kawka, czyli to czego potrzebowaliśmy tego ranka! 🙂</figcaption></figure></div>



<p><strong>11:45</strong> Wyszliśmy czerwonym szlakiem nieco powyżej <strong>Mszany Dolnej</strong> i mamy świetny widok na całą okolice. Niby pięknie, ale spore zamglenie nie pozwala nam w końcu zbyt wiele dostrzec. Nasza grupa od rana ma dobre morale i tempo, więc ruszamy dalej. W końcu nie ma na co czekać &#8211; trasa sama się nie zrobi. 🙂</p>



<p><strong>12:50</strong> Dochodzimy do <strong>Przełęczy Glisne</strong> i teraz przed nami wyjście na <strong>Luboń Wielki</strong>. Pogoda póki co się utrzymuje i na szczęście nie ma mocnego wiatru, który utrudniałby nam marsz.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg" alt="Beskid Wyspowy i jego kręte drogi - podejście pod Przełęcz Glisne ;)" class="wp-image-4319" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_8001.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4319" /></a><figcaption>Beskid Wyspowy i jego kręte drogi &#8211; podejście pod Przełęcz Glisne 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">z Przełęczy Glisne&nbsp;na Luboń Mały</h1>



<p><strong>15:15</strong> Po długiej, stromej i bardzo, bardzo, bardzo śliskiej drodze na <strong>Luboń Wielki</strong> i chwilowej przerwie na nabranie sił w <strong>schronisku na szczycie,</strong> ruszamy dalej w stronę <strong>Lubonia Małego</strong>. Mamy jeszcze kawałek trasy do zrobienia, a autobus umówiony na 16:40. Powinniśmy dać radę. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg" alt="Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) ;)" class="wp-image-4309" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6652.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4309" /></a><figcaption>Luboń Wielki zaskoczył nas swoją śnieżną aurą (i oblodzeniem na podejściu) 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg" alt="Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim" class="wp-image-4302" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6665.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4302" /></a><figcaption>Charakterystyczne schronisko PTTK na Luboniu Wielkim</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:10</strong> Docieramy do bardzo malowniczo położonej drogi krzyżowej. Śnieg pada coraz intensywniej, a mnie nadchodzi refleksja, że chyba nie zdążymy na busa na umówioną godzinę. Niestety dwie inne grupy będą musiały na nas chwilę poczekać&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg" alt="Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy..." class="wp-image-4304" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6674.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4304" /></a><figcaption>Droga krzyżowa gdzieś na Luboniu Małym. Takie skarby skrywa Beskid Wyspowy&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>16:40</strong> <strong>Zgubiliśmy szlak!</strong>&nbsp;Uskuteczniamy krótki haszczing. Do miejsca spotkania z autobusem zostały 2 km.</p>



<p><strong>16:57</strong>&nbsp;Telefon, <strong>Piotrek</strong>. Mówi, że właśnie dojechali i czekają na nas, a my mamy jeszcze 1 km! 🙁</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg" alt="Prawie ostatnia prosta..." class="wp-image-4305" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/03/IMG_6679.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="4305" /></a><figcaption>Prawie ostatnia prosta&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>17:10</strong> Jesteśmy na miejscu (znaczy się przy autokarze). Szybko wsiadamy do UEKobusa&nbsp;i ruszamy w drogę powrotną do <strong>Krakowa</strong>. Beskid Wyspowy jest wspaniały, można tutaj wypocząć aktywnie&nbsp;w sposób idealny! Mimo to, cieszę się, że już jedziemy, bo tempo na ostatnich kilometrach tylko zwiększyło nasze zmęczenie. Może by się tak chwilę zdrzemnąć?</p>



<p><strong>18:30</strong> Dojechaliśmy do <strong>Krakowa</strong>. Pożegnania ze wszystkimi, nowo- i dawno- poznanymi osobami są trochę smutne. Z jednej strony wiemy, że spotkamy się znowu &#8211; na innej trasie, na innym rajdzie, na innej imprezie &#8211; a z drugiej już nigdy nie spotkamy się w dokładnie takim samym składzie&#8230;</p>



<p><strong>23:00</strong> Ostatnie poprawki wprowadzone. Jeszcze brakuje zdjęć, ale tym zajmę się jutro. Kolejny rajd za nami, kolejne znajomości zawarte i kolejne wspomnienia warte zapamiętania&#8230; Tak wiele się działo, a tak niewiele czasu trzeba poświęcić, żeby ruszyć razem z nami w wędrówkę i przeżyć swoją przygodę.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Beskid Wyspowy odkrył przed nami swoje mroźne i ciężkie oblicze. Zdobycie 5 szczytów w takich warunkach byłoby trudne i Szczebel zostawiliśmy na inną wycieczkę i inny weekend. W tamtym roku zaniedbaliśmy nieco polskie góry, ale w tym mamy nadzieję na więcej takich wydarzeń! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskid Wyspowy na weekend</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O gubieniu szlaków i ponownym zdobywaniu &#8222;Beskidzkich Wysp&#8221; słów parę.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 07 Jul 2015 19:09:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Koło PTTK nr 7]]></category>
		<category><![CDATA[salamandra]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=653</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od drugiego (tym razem pod szyldem PTTKu)&#160;wyjazdu w Beskid Wyspowy z serii &#8222;Beskidzkie Wyspy&#8221; minął już ponad&#160;miesiąc, więc najwyższa pora na krótką relację! O pierwszym naszym wyjeździe możecie przeczytać tutaj. Przygotowania do Beskidzkich Wysp rozpoczęliśmy, wraz z Moniką, obecną wiceprezes Akademickiego Koła PTTK nr 7 przy Uniwersytecie Ekonomicznym w połowie maja. Udało się nam podzielić trasę na kilka odcinków jedno, dwu i czterodniowych,&#160;dzięki czemu planowanie kolejnych wyjazdów będzie w przyszłości łatwiejsze 😉 Ale do sedna! Na długi, czerwcowy weekend postanowiliśmy wziąć&#160;na tapetę czterodniowy odcinek&#160;od Mszany Dolnej aż do Limanowej. Spotkaliśmy się w czwartek rano na dworcu i&#8230;. okazało się, że jest nas tylko czworo, a nie sześcioro. Szybkie telefony i &#8230; jedna osoba z naszej szóstki zaspała i wsiądzie po drodze, a druga&#160;zdąży do autobusu &#8222;na styk&#8221;.&#160;Czwórką, która punktualnie zjawiła się na dworcu, spróbowaliśmy zająć jakieś miejsca w busie, ale nie było to takie łatwe ze względu na ilość turystów, jaka tego dnia obrała góry za swój cel. Do celu dojechaliśmy na szczęście bez większych przygód, choć podzieleni na dwie podgrupy. Pogoda nam dopisywała, a prognozy zapowiadały utrzymanie dobrej aury przez cały wyjazd, dzięki czemu mogłem zrezygnować z noszenia ubrań przeciwdeszczowych i zminimalizować wagę plecaka 😉 . Pierwszego dnia mieliśmy zdobyć kilka szczytów Beskidu Wyspowego. Najpierw zielonym szlakiem mieliśmy przejść przez Ogorzałę, Ostrą, Kiczorę i Jasień, by tam odbić na żółty szlak, i nim&#160;przez Kutrzycę&#160;zejść do Bazy Namiotowej Polana Wały. Tego dnia, trasa była mocno zróżnicowana &#8211; najpierw, przez pierwsze 30 minut szliśmy ubitą drogą wzdłuż potoku Mszanka, by później rozpocząć powolną wspinaczkę pod Ogorzałę. Jak się okazało, szlak został poprowadzony&#160;polami i tylko dzięki ciągłemu spoglądaniu na GPS udało nam się dotrzeć poprawnie do granicy lasu, gdzie znaleźliśmy leśną&#160;drogę, a na niej szlak.&#160;W tej części, szlak wciąż zaznaczony był bardzo oszczędnie &#8211; znaki na drzewach znajdowaliśmy co kilka minut, a droga wyglądała na rzadko uczęszczaną. Wszystko to sprawiło, że przed szczytem Ogorzały, który mieliśmy ominąć od południa, zeszliśmy z poprawnej ścieżki i poszliśmy na sam szczyt, który okazał się wyjątkowo nieatrakcyjny (w zasadzie dopiero schodząc z niego zauważyliśmy, że na nim byliśmy 😀 ) &#8230; i tu ścieżka nagle się skończyła, a nas z każdej strony (po za tą od której przyszliśmy) otaczał las. Szybki rzut oka w telefon: &#8222;200 metrów stąd mamy szlak, przebijamy się czy wracamy 15 minut z powrotem?&#8221;. Tym razem zwyciężyło w nas lenistwo i lawirując między gęstymi iglakami i krzakami, doszliśmy do nieco szerszej drogi, na której od razu zobaczyliśmy szlak! W tym miejscu droga była dużo lepiej zaznaczona i pomyślałem, że nie ma możliwości byśmy zgubili jeszcze szlak. Nawet nie wiedziałem, w jak wielkim byłem błędzie&#8230; Gdy 15 minut później, ominąwszy&#160;Ostrą, schodziliśmy w dół, zobaczyliśmy na naszej drodze zwalone drzewo. Spróbowaliśmy je obejść, i z jednej, i z drugiej strony, ale nie zobaczyliśmy dalszej ścieżki. Po krótkiej rozmowie zdaliśmy sobie sprawę, że ostatni raz szlak widzieliśmy dłuższą chwilę temu&#8230; Jako inicjator wyjścia, postanowiłem wrócić się kawałek i spróbować go odnaleźć. Po krótkim marszu w górę, doszedłem do miejsca, w którym skierowaliśmy się w złą stronę &#8211; droga którą powinniśmy iść była zasłonięta zawalonym drzewem, a za nim rozciągała się ścieżka na której ogromne zawalone iglaki kładły się średnio, co 7&#160;metrów. Tamtędy nie dało się iść 🙁 . Przebijając się przez gęste iglaki zszedłem na skróty do miejsca, w którym pozostali członkowie grupy odpoczywali i zarządziłem zejście w dół między drzewami, drogą, która wyglądała na sporadycznie używaną przez innych zagubionych turystów. Gdy dotarliśmy na punkt widokowy, z którego rozciągał się widok na wieś Wilczyce po lewej i pasmo Mogielicy przed nami, szlak nagle się odnalazł i został z nami tego dnia już do końca. Dalsza droga minęła nam nadzwyczajnie szybko. Zatrzymaliśmy się jeszcze tylko kilka razy, ale było to bardziej związane z dobrym czasem, jaki mieliśmy, niż ze zmęczeniem, które prawie nas nie ogarniało. Do bazy dotarliśmy około godziny 18:00 i niemal od razu postanowiliśmy rozbić namioty i nanieść drewna na ognisko. W trakcie przygotowań, okazało się, że jako jedyny mam coś do rozpalenia ogniska, ale niestety było to tylko 6 zapałek, co przy wietrznej pogodzie, jaka panowała, mogło nie wystarczyć. Korzystając jednak z tajnych technik harcerskich i swoich umiejętności, Wiktorowi udało się rozpalić ognisko używając tylko jednej zapałki. W&#160;związku z tym&#160;mogliśmy zasiąść wokół niego, przygrzać kiełbaski, pograć w blefa i pośpiewać wiele fajnych kawałków&#160;(m. in.&#160;Stare Dobre Małżeństwo, które w górach brzmi wyjątkowo).&#160;A to wszystko dzięki Joasi Ł., która przez cały rajd niosła śpiewniki i gitarę doczepioną do swojego plecaka. Dziękujemy! 🙂 Z ciepła ogniska postanowiła również skorzystać salamandra, którą podczas przesuwania ławki wygoniliśmy z jej kryjówki. 😉 Drugiego dnia, gdy rozbrzmiał budzik, Polanę Wały zaczęło już powoli oświetlać słońce, które tego dnia było zdecydowanie mocniejsze i już nie chowało się niepewnie za chmurami. Posmarowani kremem z filtrem UV, najedzeni i spakowani, ruszyliśmi żółtym szlakiem przez Mały Krzystonów, by zejść niebieskim szlakiem do Szczawy (gdzie ze względu na pewne&#160;sprawy musiałem&#160;odłączyć się od grupy i wrócić wcześniej do Krakowa). Sam szlak był przyjemny, głównie dlatego, że prowadził w dół 🙂 . Niestety przez moją ostatnią godzinę musieliśmy maszerować wzdłuż drogi, którą poprowadzono szlak. Po drodze zjedliśmy lody, a w samej Szczawie całkiem dobre zapiekanki, które przepiliśmy piwem przy samej Pijalni wód. Osobiście, po tej wyprawie, pozostał mi spory niedosyt Beskidzkich Wysp, a także poczucie, że z tą grupą mógłbym iść przez 17 dni cały szlak i nigdy bym się nie nudził. Mam nadzieję, że w przyszłości zechcą dołączyć do kolejnej wyprawy, na której będziemy kontynuować Główny Szlak Beskidu Wyspowego, do czego zapraszam również wszystkich chętnych i Asiulę, której tym razem zabrakło.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/">O gubieniu szlaków i ponownym zdobywaniu &#8222;Beskidzkich Wysp&#8221; słów parę.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Od drugiego (tym razem pod szyldem PTTKu)&nbsp;wyjazdu w Beskid Wyspowy z serii <strong>&#8222;Beskidzkie Wyspy&#8221;</strong> minął już ponad&nbsp;miesiąc, więc najwyższa pora na krótką relację! O pierwszym naszym wyjeździe możecie przeczytać <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/04/12/glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza/">tutaj</a>.</p>



<span id="more-653"></span>



<p>Przygotowania do <strong>Beskidzkich Wysp</strong> rozpoczęliśmy, wraz z <strong>Moniką</strong>, obecną wiceprezes Akademickiego Koła PTTK nr 7 przy Uniwersytecie Ekonomicznym w połowie maja. Udało się nam podzielić trasę na kilka odcinków jedno, dwu i czterodniowych,&nbsp;dzięki czemu planowanie kolejnych wyjazdów będzie w przyszłości łatwiejsze 😉</p>



<p>Ale do sedna! Na długi, czerwcowy weekend postanowiliśmy wziąć&nbsp;na tapetę czterodniowy odcinek&nbsp;od <strong>Mszany Dolnej</strong> aż do<strong> Limanowej</strong>.</p>



<p>Spotkaliśmy się w czwartek rano na dworcu i&#8230;. okazało się, że jest nas tylko czworo, a nie sześcioro. Szybkie telefony i &#8230; jedna osoba z naszej szóstki zaspała i wsiądzie po drodze, a druga&nbsp;zdąży do autobusu &#8222;na styk&#8221;.&nbsp;Czwórką, która punktualnie zjawiła się na dworcu, spróbowaliśmy zająć jakieś miejsca w busie, ale nie było to takie łatwe ze względu na ilość turystów, jaka tego dnia obrała góry za swój cel. Do celu dojechaliśmy na szczęście bez większych przygód, choć podzieleni na dwie podgrupy. Pogoda nam dopisywała, a prognozy zapowiadały utrzymanie dobrej aury przez cały wyjazd, dzięki czemu mogłem zrezygnować z noszenia ubrań przeciwdeszczowych i zminimalizować wagę plecaka 😉 .</p>



<p>Pierwszego dnia mieliśmy zdobyć kilka szczytów Beskidu Wyspowego. Najpierw zielonym szlakiem mieliśmy przejść przez <strong>Ogorzałę, Ostrą,</strong> <strong>Kiczorę i Jasień</strong>, by tam odbić na żółty szlak, i nim&nbsp;przez <strong>Kutrzycę</strong>&nbsp;zejść do Bazy Namiotowej <strong>Polana Wały</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407-1024x683.jpg" alt="IMG_6407" class="wp-image-718" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6407-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="718" /></a><figcaption>Widok na Beskid Wyspowy po drodze na Ogorzałę</figcaption></figure></div>



<p>Tego dnia, trasa była mocno zróżnicowana &#8211; najpierw, przez pierwsze 30 minut szliśmy ubitą drogą wzdłuż potoku <strong>Mszanka</strong>, by później rozpocząć powolną wspinaczkę pod <strong>Ogorzałę</strong>. Jak się okazało, szlak został poprowadzony&nbsp;polami i tylko dzięki ciągłemu spoglądaniu na GPS udało nam się dotrzeć poprawnie do granicy lasu, gdzie znaleźliśmy leśną&nbsp;drogę, a na niej szlak.&nbsp;W tej części, szlak wciąż zaznaczony był bardzo oszczędnie &#8211; znaki na drzewach znajdowaliśmy co kilka minut, a droga wyglądała na rzadko uczęszczaną. Wszystko to sprawiło, że przed szczytem <strong>Ogorzały</strong>, który mieliśmy ominąć od południa, zeszliśmy z poprawnej ścieżki i poszliśmy na sam szczyt, który okazał się wyjątkowo nieatrakcyjny (w zasadzie dopiero schodząc z niego zauważyliśmy, że na nim byliśmy 😀 ) &#8230; i tu ścieżka nagle się skończyła, a nas z każdej strony (po za tą od której przyszliśmy) otaczał las. Szybki rzut oka w telefon: &#8222;200 metrów stąd mamy szlak, przebijamy się czy wracamy 15 minut z powrotem?&#8221;. Tym razem zwyciężyło w nas lenistwo i lawirując między gęstymi iglakami i krzakami, doszliśmy do nieco szerszej drogi, na której od razu zobaczyliśmy szlak! W tym miejscu droga była dużo lepiej zaznaczona i pomyślałem, że nie ma możliwości byśmy zgubili jeszcze szlak. Nawet nie wiedziałem, w jak wielkim byłem błędzie&#8230;</p>



<p>Gdy 15 minut później, ominąwszy&nbsp;<strong>Ostrą,</strong> schodziliśmy w dół, zobaczyliśmy na naszej drodze zwalone drzewo. Spróbowaliśmy je obejść, i z jednej, i z drugiej strony, ale nie zobaczyliśmy dalszej ścieżki. Po krótkiej rozmowie zdaliśmy sobie sprawę, że ostatni raz szlak widzieliśmy dłuższą chwilę temu&#8230; Jako inicjator wyjścia, postanowiłem wrócić się kawałek i spróbować go odnaleźć. Po krótkim marszu w górę, doszedłem do miejsca, w którym skierowaliśmy się w złą stronę &#8211; droga którą powinniśmy iść była zasłonięta zawalonym drzewem, a za nim rozciągała się ścieżka na której ogromne zawalone iglaki kładły się średnio, co 7&nbsp;metrów. Tamtędy nie dało się iść 🙁 . Przebijając się przez gęste iglaki zszedłem na skróty do miejsca, w którym pozostali członkowie grupy odpoczywali i zarządziłem zejście w dół między drzewami, drogą, która wyglądała na sporadycznie używaną przez innych zagubionych turystów.</p>



<p>Gdy dotarliśmy na punkt widokowy, z którego rozciągał się widok na wieś <strong>Wilczyce</strong> po lewej i pasmo <strong>Mogielicy</strong> przed nami, szlak nagle się odnalazł i został z nami tego dnia już do końca. Dalsza droga minęła nam nadzwyczajnie szybko. Zatrzymaliśmy się jeszcze tylko kilka razy, ale było to bardziej związane z dobrym czasem, jaki mieliśmy, niż ze zmęczeniem, które prawie nas nie ogarniało.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414-1024x683.jpg" alt="IMG_6414" class="wp-image-719" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6414-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="719" /></a><figcaption>Takie cuda w czerwcu tylko w Beskidzie Wyspowym!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6417.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_64171-1024x683.jpg" alt="IMG_6417" class="wp-image-720" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_64171-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_64171-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="720" /></a><figcaption>Widok na Modyń</figcaption></figure></div>



<p>Do bazy dotarliśmy około godziny 18:00 i niemal od razu postanowiliśmy rozbić namioty i nanieść drewna na ognisko. W trakcie przygotowań, okazało się, że jako jedyny mam coś do rozpalenia ogniska, ale niestety było to tylko 6 zapałek, co przy wietrznej pogodzie, jaka panowała, mogło nie wystarczyć. Korzystając jednak z tajnych technik harcerskich i swoich umiejętności, <strong>Wiktorowi</strong> udało się rozpalić ognisko używając tylko jednej zapałki. W&nbsp;związku z tym&nbsp;mogliśmy zasiąść wokół niego, przygrzać kiełbaski, pograć w blefa i pośpiewać wiele fajnych kawałków&nbsp;(m. in.&nbsp;Stare Dobre Małżeństwo, które w górach brzmi wyjątkowo).&nbsp;A to wszystko dzięki <strong>Joasi Ł.</strong>, która przez cały rajd niosła śpiewniki i gitarę doczepioną do swojego plecaka. Dziękujemy! 🙂</p>



<p>Z ciepła ogniska postanowiła również skorzystać <strong>salamandra</strong>, którą podczas przesuwania ławki wygoniliśmy z jej kryjówki. 😉</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421-1024x683.jpg" alt="IMG_6421" class="wp-image-717" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6421-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="717" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426-1024x683.jpg" alt="IMG_6426" class="wp-image-722" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6426-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="722" /></a></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444-1024x683.jpg" alt="IMG_6444" class="wp-image-723" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6444-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="723" /></a><figcaption>Grupa podczas śpiewogrania</figcaption></figure></div>



<p>Drugiego dnia, gdy rozbrzmiał budzik, <strong>Polanę Wały</strong> zaczęło już powoli oświetlać słońce, które tego dnia było zdecydowanie mocniejsze i już nie chowało się niepewnie za chmurami. Posmarowani kremem z filtrem UV, najedzeni i spakowani, ruszyliśmi żółtym szlakiem przez <strong>Mały Krzystonów</strong>, by zejść niebieskim szlakiem do <strong>Szczawy</strong> (gdzie ze względu na pewne&nbsp;sprawy musiałem&nbsp;odłączyć się od grupy i wrócić wcześniej do Krakowa). Sam szlak był przyjemny, głównie dlatego, że prowadził w dół 🙂 . Niestety przez moją ostatnią godzinę musieliśmy maszerować wzdłuż drogi, którą poprowadzono szlak. Po drodze zjedliśmy lody, a w samej Szczawie całkiem dobre zapiekanki, które przepiliśmy piwem przy samej Pijalni wód.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452-1024x683.jpg" alt="Grupa w pełnej okazałości :)" class="wp-image-725" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6452-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="725" /></a><figcaption>Grupa w pełnej okazałości 🙂</figcaption></figure>



<p>Osobiście, po tej wyprawie, pozostał mi spory niedosyt <strong>Beskidzkich Wysp</strong>, a także poczucie, że z tą grupą mógłbym iść przez 17 dni cały szlak i nigdy bym się nie nudził. Mam nadzieję, że w przyszłości zechcą dołączyć do kolejnej wyprawy, na której będziemy kontynuować <strong>Główny Szlak Beskidu Wyspowego</strong>, do czego zapraszam również wszystkich chętnych i Asiulę, której tym razem zabrakło.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/">O gubieniu szlaków i ponownym zdobywaniu &#8222;Beskidzkich Wysp&#8221; słów parę.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/o-gubieniu-szlakow-i-ponownym-zdobywaniu-beskidzkich-wysp-slow-pare/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Główny Szlak Beskidu Wyspowego &#8211; część pierwsza</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 12 Apr 2015 17:53:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Beskidy]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=160</guid>

					<description><![CDATA[<p>Beskid Wyspowy? No to lecimy&#8230; Gdybyśmy zapytali ludzi z czym kojarzy im się Beskid Wyspowy, to pewnie otrzymalibyśmy odpowiedzi typu: Mszana Dolna, Kasina Wielka, Mogielica, Ćwilin lub &#8222;takie niskie pasmo między Krakowem, a Gorcami&#8221;.&#160;Czy aby na pewno takie niskie? Wybraliśmy się wczoraj, z Anią i Kamilem w Beskid Wyspowy. Nie była to nasza pierwsza wycieczka w tamte okolice, choć z perspektywy czasu stwierdzam, że wędrujemy razem zdecydowanie zbyt rzadko. Trasa nie była wymagająca, ale i nie miała taka być &#8211; po 1. było to jedno z pierwszych wyjść w tym roku, po 2. musieliśmy wrócić do samochodu (a więc musiała być to pętla), po 3. nie mieliśmy świadomości warunków jakie panują w górach (a więc woleliśmy pójść krócej, niż o zmroku liczyć godziny pozostałe do samochodu). Plan? Taki jak zawsze. Żeby każdy wracał z poczuciem spełnienia, radości i czekał na kolejny raz. Ale nie tylko. Wszyscy widzimy się na Rajdzie Majowym, więc trening górski na 2-2,5 tygodnia przed startem był jak najbardziej wskazany. I jeszcze jedno. Planowanie zdobycia wszystkiego to dla mnie niemal coroczne przedsięwzięcie. Miał być GSB albo GSS, miały być duże odznaki GOT PTTK, miała być Korona Gór Polski&#8230; Póki co wszystko czeka na trochę czasu, ale w tym roku musi się coś udać. Zaczynamy zdobywanie Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego! 🙂 Odznaka GSBW jest i nie jest wymagająca zarazem. Z jednej strony, kto kiedykolwiek chodził więcej powie, że 320 km w tak niskich górach, to nie wiele. Z drugiej, kto był kiedyś w Beskidzie Wyspowym i próbował zdobyć 2 góry tego samego dnia wie dlaczego nie będzie to takie lekkie. Mimo, że odznakę można zdobyć ciągiem w maksymalnie 16 dni i uzyskać tym samym odznakę diamentową, nie będzie to dla nas, osób pracujących, możliwe bez poświęceń (np. urlopu). Postanowiliśmy więc zdobyć odznakę złotą. Przejść cały szlak, podczas dowolnej liczby wycieczek po &#8222;przygotowanym&#8221; szlaku w dowolnym czasie i bez ciągłości w terenie. 320 km, 56 szczytów. Pierwsze kilka za nami! Wracając do tematu. Po godzinie 10&#160;dojechaliśmy do miejscowości&#160;Szczyrzyc. Wyruszyliśmy&#160;czarnym szlakiem, by zdobyć Grodzisko. Po drodze&#160;trafiliśmy na krótkie odbicie na Diabli Kamień, którego nie mogliśmy sobie odpuścić! Diabli Kamień to niewielkie (obejście całości wokół nie zajmie Wam więcej niż 15 minut) wzniesienie z ogromnym kamieniem na &#8222;szczycie&#8221;. Ciekawostką była dla nas droga krzyżowa, której stacje, ze względu na krótkie podejście, oddalone były od siebie o niecałe 3 metry. Po krótkim postoju na kawę i delicje (a co!) ruszyliśmy w dalszą drogę. Czarny szlak z Diablego Kamienia na Grodzisko nie był&#160;wymagający, a jak na Beskid Wyspowy przystało, bardzo łagodny. Sam szczyt Grodziska jest dość rozległy i mocno zalesiony. Nie zobaczyliśmy z niego żadnych widoków, a tablica informująca o szczycie wyglądała tragicznie i ledwo ją znaleźliśmy. Z Grodziska postanowiliśmy wrócić kawałek niebieskim szlakiem, by zdobyć Ciecień. Sukcesywnie wspinając się w stronę&#160;najwyższego szczyt Masywu Ciecienia, zobaczyliśmy tabliczki wskazujące wieżę widokową na Księżej Górze (nazwa wg Asi: Książęcy Szczyt ;D ). Po krótkim, ale stromym podejściu czekało na nas rozczarowanie. Po wieży widokowej nie było ani śladu. Jedynym co znaleźliśmy była kapliczka z kilkoma ławeczkami, gdzie na chwilę przysiedliśmy. W domu doczytałem, że w 2013 roku wieżę, ze względu na groźbę zawalenia, zamknięto, a rok później rozebrano.&#160;Niestety ściągnięcie tabliczek było zbyt wymagającym przedsięwzięciem i zostały na swoim starym miejscu, zmylając wędrowców takich jak my. Po zejściu z Księżej Góry rozpędem weszliśmy na Ciecień. Pierwszy raz tego dnia udało nam się być na miejscu wcześniej niż wskazywały na to drogowskazy. Przy podejściu&#160;zaskoczyły nas niewielkie pokłady śniegu, które musieliśmy przekroczyć oraz kicające zające (których mi osobiście niestety nie udało mi się ujrzeć 🙁&#160;). Sam szczyt podobnie jak Grodzisko nie był zbyt spektakularny, ale mimo braku oznaczeń udało nam się znaleźć miejsce, z którego było widać ładne widoczki. 🙂 Na drogę powrotną wybraliśmy najkrótsze z możliwych zejść, co miało swoje odzwierciedlenie w stromiźnie terenu. Schodząc cieszyliśmy, że nie wybraliśmy tego szlaku w drodze ku górze. Był na prawdę stromy! Maksymalna wysokość wczorajszej trasy to 829 m n.p.m., ale wychodząc z wysokości 332 m, to wcale nie tak mało (Kopiec Piłsudskiego w Krakowie jest położony ponad 50 m wyżej). Cała trasa zajęła nam 6,5 godziny, mimo że aż 3 mapy szacowały czas przejścia na 5 h. Po za niezbyt odważnymi kwiatami, mieliśmy cały czas wrażenie, że w górach wciąż trwa jesień &#8211; wszechobecne suche liście i łyse drzewa, to dominujący obraz jaki pozostawiła po sobie ta trasa. Plan wykonany w 100%, 3 szczyty z GSBW zaliczone, czego chcieć więcej w pierwszy, tak ciepły kwietniowy weekend? Czy są wśród Was jacyś chętni na zwiedzanie Beskidu Wyspowego i zdobycie odznaki &#8222;Beskidzkie Wyspy&#8221;? Piszcie!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza/">Główny Szlak Beskidu Wyspowego &#8211; część pierwsza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Beskid Wyspowy? No to lecimy&#8230;</p>



<p>Gdybyśmy zapytali ludzi z czym kojarzy im się Beskid Wyspowy, to pewnie otrzymalibyśmy odpowiedzi typu: Mszana Dolna, Kasina Wielka, Mogielica, Ćwilin lub &#8222;takie niskie pasmo między Krakowem, a Gorcami&#8221;.&nbsp;Czy aby na pewno takie niskie?</p>



<span id="more-160"></span>



<p>Wybraliśmy się wczoraj, z Anią i Kamilem w Beskid Wyspowy. Nie była to nasza pierwsza wycieczka w tamte okolice, choć z perspektywy czasu stwierdzam, że wędrujemy razem zdecydowanie zbyt rzadko. Trasa nie była wymagająca, ale i nie miała taka być &#8211; po 1. było to jedno z pierwszych wyjść w tym roku, po 2. musieliśmy wrócić do samochodu (a więc musiała być to pętla), po 3. nie mieliśmy świadomości warunków jakie panują w górach (a więc woleliśmy pójść krócej, niż o zmroku liczyć godziny pozostałe do samochodu).</p>



<p>Plan? Taki jak zawsze. Żeby każdy wracał z poczuciem spełnienia, radości i czekał na kolejny raz. Ale nie tylko. Wszyscy widzimy się na Rajdzie Majowym, więc trening górski na 2-2,5 tygodnia przed startem był jak najbardziej wskazany. I jeszcze jedno. Planowanie zdobycia wszystkiego to dla mnie niemal coroczne przedsięwzięcie. Miał być GSB albo GSS, miały być duże odznaki GOT PTTK, miała być Korona Gór Polski&#8230; Póki co wszystko czeka na trochę czasu, ale w tym roku musi się coś udać. Zaczynamy zdobywanie Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego! 🙂</p>



<p>Odznaka GSBW jest i nie jest wymagająca zarazem. Z jednej strony, kto kiedykolwiek chodził więcej powie, że 320 km w tak niskich górach, to nie wiele. Z drugiej, kto był kiedyś w Beskidzie Wyspowym i próbował zdobyć 2 góry tego samego dnia wie dlaczego nie będzie to takie lekkie. Mimo, że odznakę można zdobyć ciągiem w maksymalnie 16 dni i uzyskać tym samym odznakę diamentową, nie będzie to dla nas, osób pracujących, możliwe bez poświęceń (np. urlopu). Postanowiliśmy więc zdobyć odznakę złotą. Przejść cały szlak, podczas dowolnej liczby wycieczek po &#8222;przygotowanym&#8221; szlaku w dowolnym czasie i bez ciągłości w terenie. 320 km, 56 szczytów. Pierwsze kilka za nami!</p>



<p>Wracając do tematu. Po godzinie 10&nbsp;dojechaliśmy do miejscowości&nbsp;Szczyrzyc. Wyruszyliśmy&nbsp;czarnym szlakiem, by zdobyć Grodzisko. Po drodze&nbsp;trafiliśmy na krótkie odbicie na Diabli Kamień, którego nie mogliśmy sobie odpuścić!</p>



<p>Diabli Kamień to niewielkie (obejście całości wokół nie zajmie Wam więcej niż 15 minut) wzniesienie z ogromnym kamieniem na &#8222;szczycie&#8221;. Ciekawostką była dla nas droga krzyżowa, której stacje, ze względu na krótkie podejście, oddalone były od siebie o niecałe 3 metry. Po krótkim postoju na kawę i delicje (a co!) ruszyliśmy w dalszą drogę.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5667.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5667-e1431114622317-1024x683.jpg" alt="IMG_5667" class="wp-image-168" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5667-e1431114622317-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5667-e1431114622317-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="168" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5666.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="745" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5666-e1431114613260-1024x745.jpg" alt="IMG_5666" class="wp-image-167" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5666-e1431114613260-1024x745.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5666-e1431114613260-300x218.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="167" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5671.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5671-e1431114632625-1024x683.jpg" alt="IMG_5671" class="wp-image-170" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5671-e1431114632625-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5671-e1431114632625-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="170" /></a><figcaption>Droga Krzyżowa pod Diabelskim Kamieniem</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5681.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5681-e1431114651118-683x1024.jpg" alt="IMG_5681" class="wp-image-173" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5681-e1431114651118-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5681-e1431114651118-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5681-e1431114651118.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="173" /></a><figcaption>Diabelski Kamień</figcaption></figure></div>



<p>Czarny szlak z Diablego Kamienia na Grodzisko nie był&nbsp;wymagający, a jak na Beskid Wyspowy przystało, bardzo łagodny. Sam szczyt Grodziska jest dość rozległy i mocno zalesiony. Nie zobaczyliśmy z niego żadnych widoków, a tablica informująca o szczycie wyglądała tragicznie i ledwo ją znaleźliśmy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5702.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5698-e1431114681822-683x1024.jpg" alt="IMG_5702" class="wp-image-178" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5698-e1431114681822-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5698-e1431114681822-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5698-e1431114681822.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="178" /></a><figcaption>Jedno z wielu oznaczeń na &#8222;jesiennych&#8221; drzewach wokół Grodziska</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5703.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5702-e1431114691985-683x1024.jpg" alt="IMG_5703" class="wp-image-179" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5702-e1431114691985-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5702-e1431114691985-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5702-e1431114691985.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="179" /></a><figcaption>Budząca się do życia roślinność w Beskidzie Wyspowym</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5708.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5703-e1431114701265-1024x683.jpg" alt="IMG_5708" class="wp-image-180" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5703-e1431114701265-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5703-e1431114701265-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="180" /></a><figcaption>Grodzisko (618 m n.p.m.)</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5714-e1431114732975.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5714-e1431114732975-683x1024.jpg" alt="IMG_5714" class="wp-image-1457" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5714-e1431114732975-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5714-e1431114732975-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5714-e1431114732975.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1457" /></a><figcaption>szczyt Grodziska</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5711-e1431114721319.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5711-e1431114721319-1024x683.jpg" alt="IMG_5711" class="wp-image-1456" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5711-e1431114721319-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5711-e1431114721319-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1456" /></a></figure></div>



<p>Z Grodziska postanowiliśmy wrócić kawałek niebieskim szlakiem, by zdobyć Ciecień. Sukcesywnie wspinając się w stronę&nbsp;najwyższego szczyt Masywu Ciecienia, zobaczyliśmy tabliczki wskazujące wieżę widokową na Księżej Górze (nazwa wg Asi: Książęcy Szczyt ;D ). Po krótkim, ale stromym podejściu czekało na nas rozczarowanie. Po wieży widokowej nie było ani śladu. Jedynym co znaleźliśmy była kapliczka z kilkoma ławeczkami, gdzie na chwilę przysiedliśmy. W domu doczytałem, że w 2013 roku wieżę, ze względu na groźbę zawalenia, zamknięto, a rok później rozebrano.&nbsp;Niestety ściągnięcie tabliczek było zbyt wymagającym przedsięwzięciem i zostały na swoim starym miejscu, zmylając wędrowców takich jak my.</p>



<p>Po zejściu z Księżej Góry rozpędem weszliśmy na Ciecień. Pierwszy raz tego dnia udało nam się być na miejscu wcześniej niż wskazywały na to drogowskazy. Przy podejściu&nbsp;zaskoczyły nas niewielkie pokłady śniegu, które musieliśmy przekroczyć oraz kicające zające (których mi osobiście niestety nie udało mi się ujrzeć 🙁&nbsp;). Sam szczyt podobnie jak Grodzisko nie był zbyt spektakularny, ale mimo braku oznaczeń udało nam się znaleźć miejsce, z którego było widać ładne widoczki. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5719-e1431114744113.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5719-e1431114744113-1024x683.jpg" alt="IMG_5719" class="wp-image-1458" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5719-e1431114744113-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5719-e1431114744113-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1458" /></a><figcaption>chwilowy przewodnik podróży 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5742-e1431114776756.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5742-e1431114776756-1024x683.jpg" alt="IMG_5742" class="wp-image-189" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5742-e1431114776756-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5742-e1431114776756-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="189" /></a><figcaption>widok z Ciecienia</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5756-e1431114787362.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="652" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5756-e1431114787362-1024x652.jpg" alt="IMG_5756" class="wp-image-190" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5756-e1431114787362-1024x652.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5756-e1431114787362-300x191.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="190" /></a><figcaption>Pajacyk i Asia 😉</figcaption></figure></div>



<p>Na drogę powrotną wybraliśmy najkrótsze z możliwych zejść, co miało swoje odzwierciedlenie w stromiźnie terenu. Schodząc cieszyliśmy, że nie wybraliśmy tego szlaku w drodze ku górze. Był na prawdę stromy!</p>



<p>Maksymalna wysokość wczorajszej trasy to 829 m n.p.m., ale wychodząc z wysokości 332 m, to wcale nie tak mało (Kopiec Piłsudskiego w Krakowie jest położony ponad 50 m wyżej). Cała trasa zajęła nam 6,5 godziny, mimo że aż 3 mapy szacowały czas przejścia na 5 h. Po za niezbyt odważnymi kwiatami, mieliśmy cały czas wrażenie, że w górach wciąż trwa jesień &#8211; wszechobecne suche liście i łyse drzewa, to dominujący obraz jaki pozostawiła po sobie ta trasa.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5769-e1431114797872.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5769-e1431114797872-1024x683.jpg" alt="IMG_5769" class="wp-image-191" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5769-e1431114797872-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5769-e1431114797872-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="191" /></a></figure></div>



<p>Plan wykonany w 100%, 3 szczyty z GSBW zaliczone, czego chcieć więcej w pierwszy, tak ciepły kwietniowy weekend?</p>



<p>Czy są wśród Was jacyś chętni na zwiedzanie Beskidu Wyspowego i zdobycie odznaki &#8222;Beskidzkie Wyspy&#8221;? Piszcie!</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza/">Główny Szlak Beskidu Wyspowego &#8211; część pierwsza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/glowny-szlak-beskidu-wyspowego-czesc-pierwsza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>3</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
