<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: ponad 2000 m. n.p.m. &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/ponad-2000-m-n-p-m/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/ponad-2000-m-n-p-m/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Tue, 19 Nov 2019 06:22:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: ponad 2000 m. n.p.m. &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/ponad-2000-m-n-p-m/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Dlaczego nie każdemu polecam Tatry?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Sep 2017 08:00:38 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Poradniki]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[podróże]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[rysy]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5036</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tatry to takie magiczne góry&#8230; Dzisiaj napiszę zdania, które są pewnie niepopularne, ale akurat dla Was nie powinny być zaskoczeniem. Będzie to trochę inny styl wpisu, ale naszło mnie pewno przemyślenie i musiałem je uzewnętrznić. No to lecimy! Dostałem wczoraj od bliskiej osoby pytanie: &#8211; Myślisz, że dam radę przejść Orlą Perć? &#8211; Dasz, ale nie polecam skoro nie chodzisz nic po górach&#8230; Z kim chcesz iść? &#8211; Sam&#8230; Będzie to trudniejsze niż przebiec dla mnie półmaraton? &#8211; Według mnie będzie to dla Ciebie trudniejsze niż przebiec cały maraton, ale jeśli już musisz iść w Tatry na ambitny szczyt, to wybierz Rysy, a najlepiej idź na jakiś łatwiejszy szlak. Dlaczego o tym piszę? NIE KAŻDY musi przejść Orlą Perć. Co więcej!&#160;NIE KAŻDY musi wyjść na Rysy, pomimo, że wielu wydaje się, że w Tatrach nic więcej nie ma. Nie warto iść w Tatry samemu, bo może się to skończyć tragicznie, jeśli zastanie Was noc albo zejdziemy w złym miejscu ze szlaku. Nie każdy jest fizycznie przygotowany na góry typu alpejskiego, jakimi są Tatry i nie każdy dobrze sobie tam poradzi! Czy to oznacza, że Tatry nie są dla tych ludzi? Oczywiście, że są, ale nie można się rzucać z motyką na księżyc. Jeśli nie znacie swojego organizmu, nie wiecie jak działają na Was łańcuchy i przepaści, nie macie odpowiednich umiejętności żeby wygramolić się na większy kamień albo nie macie odpowiednich butów, to nie warto zaczynać od tych najtrudniejszych szczytów! Jest wiele pięknych tras, na których możecie zdobyć doświadczenie, sprawdzić swój lęk wysokości, przetestować swoje umiejętności i &#8222;nauczyć się gór&#8221; w dużo bezpieczniejszych warunkach niż szlaki z rankingu &#8222;najtrudniejszych w Polsce/Tatrach&#8221;. Warto mądrze oceniać swoje możliwości. Jeśli sami nie możecie ich ocenić, warto zapytać tych, którzy mają większe doświadczenie i z pokorą przyjąć ich ocenę i propozycje z jaką do Was wyjdą.&#160;Jeśli nie macie kogo zapytać o radę, polecam Wam facebookową grupę Tatromaniacy, gdzie możecie zapytać innych o porady. A osobie, która do mnie napisała, zaproponowałem wyjście na przełęcz Krzyżne. Uważacie, że dobrze zrobiłem? 🙂 P.S. Dajcie znać, czy podoba Wam się taka krótsza forma związana z naszymi przemyśleniami?</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/">Dlaczego nie każdemu polecam Tatry?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Tatry to takie magiczne góry&#8230; Dzisiaj napiszę zdania, które są pewnie niepopularne, ale akurat dla Was nie powinny być zaskoczeniem. Będzie to trochę inny styl wpisu, ale naszło mnie pewno przemyślenie i musiałem je uzewnętrznić. No to lecimy!</p>



<span id="more-5036"></span>



<p>Dostałem wczoraj od bliskiej osoby pytanie:<br>
<em>&#8211; Myślisz, że dam radę przejść Orlą Perć?</em><br>
&#8211; Dasz, ale nie polecam skoro nie chodzisz nic po górach&#8230; Z kim chcesz iść?<br>
<em>&#8211; Sam&#8230; Będzie to trudniejsze niż przebiec dla mnie półmaraton?<br>
&#8211;</em> Według mnie będzie to dla Ciebie trudniejsze niż przebiec cały maraton, ale jeśli już musisz iść w Tatry na ambitny szczyt, to wybierz Rysy, a najlepiej idź na jakiś łatwiejszy szlak.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego o tym piszę?</h2>



<p><strong>NIE KAŻDY musi przejść Orlą Perć</strong>. Co więcej!<strong>&nbsp;NIE KAŻDY musi wyjść na Rysy</strong>, pomimo, że wielu wydaje się, że w Tatrach nic więcej nie ma.</p>



<p><strong>Nie warto iść w Tatry samemu</strong>, bo może się to skończyć tragicznie, jeśli zastanie Was noc albo zejdziemy w złym miejscu ze szlaku.</p>



<p><strong>Nie każdy jest fizycznie przygotowany na góry typu alpejskiego</strong>, jakimi są Tatry i nie każdy dobrze sobie tam poradzi!</p>



<div class="wp-block-image wp-image-1121 size-large"><figure class="aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg" alt="Nie każdy tędy wejdzie... " class="wp-image-1121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg 1728w" sizes="(max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1121" /><figcaption>Nie każdy tędy wejdzie&#8230;</figcaption></figure></div>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to oznacza, że Tatry nie są dla tych ludzi?</h2>



<p>Oczywiście, że są, ale <strong>nie można się rzucać z motyką na księżyc</strong>. <strong>Jeśli nie znacie swojego organizmu, nie wiecie jak działają na Was łańcuchy i przepaści, nie macie odpowiednich umiejętności żeby wygramolić się na większy kamień albo nie macie odpowiednich butów, to nie warto zaczynać od tych najtrudniejszych szczytów!</strong></p>



<p><strong>Jest wiele pięknych tras, na których możecie zdobyć doświadczenie</strong>, sprawdzić swój lęk wysokości, przetestować swoje umiejętności i &#8222;nauczyć się gór&#8221; <strong>w dużo bezpieczniejszych warunkach</strong> niż szlaki z rankingu &#8222;najtrudniejszych w Polsce/Tatrach&#8221;.</p>



<p><strong>Warto mądrze oceniać swoje możliwości</strong>. Jeśli sami nie możecie ich ocenić, <strong>warto zapytać tych, którzy mają większe doświadczenie</strong> i z pokorą przyjąć ich ocenę i propozycje z jaką do Was wyjdą.&nbsp;Jeśli nie macie kogo zapytać o radę, polecam Wam <a href="https://www.facebook.com/groups/125875737424915/">facebookową grupę Tatromaniacy</a>, gdzie możecie zapytać innych o porady.</p>



<p>A osobie, która do mnie napisała, zaproponowałem wyjście na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/pierwsze-dwa-tysiace-nad-poziomem-morza-czyli-kilka-slow-o-zdobywaniu-przeleczy-krzyzne-5-07-2014/">przełęcz Krzyżne.</a> <strong>Uważacie, że dobrze zrobiłem? 🙂</strong></p>



<p>P.S. Dajcie znać, czy podoba Wam się taka krótsza forma związana z naszymi przemyśleniami?</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/">Dlaczego nie każdemu polecam Tatry?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/dlaczego-nie-kazdemu-polecam-tatry/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wielka Świstówka &#8211; Tatry Wysokie &#8211; Słowacja</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=slowacja-tatry-wielka-swistowka</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2016 18:03:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Biała Woda Kieżmarska]]></category>
		<category><![CDATA[dolina]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Kieżmarska]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Łomnicka]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[kolejka linowa]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Rakuska Czuba]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry Wysokie]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Świstówka]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zielony Staw Kieżmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Łomnica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3805</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielka Świstówka (słow.&#160;Veľká Svišťovka), znana bardziej dla Polaków pod nazwą Rakuska Czuba, to szczyt położony w słowackiej części&#160;Tatr Wysokich, na wysokości 2038 m n.p.m.&#160;Sam szczyt być może nie robi ogromnego wrażenia, ale znajduje się w otoczeniu, takich piękności&#160;jak Łomnica, czy Jagnięcy Szczyt, a widoki, jakie się z niego rozciągają są zachwycające. 🙂 Wędrówka na Wielką Świstówkę była częścią naszego kilkudniowego urlopu na Słowacji. O innych przygodach możecie przeczytać tutaj. 🙂 Kolejką&#160;do Doliny Łomnickiej Dzień rozpoczęliśmy&#160;od wyjazdu z Popradu,&#160;gdzie mieliśmy nocleg.&#160;Pogoda nie zapowiadała się najlepiej, ponieważ&#160;było chłodno i cały czas kłębiły się ciemne chmury. Dotarliśmy do&#160;miejscowości Tatrzańska Łomnica. Tutaj&#160;kupiliśmy bilet na kolejkę linową (warto być wcześnie, bo chętnych nigdy nie brakuje 😉 ) i poszybowaliśmy w górę. Wyjazd kolejką jest dwufazowy. Najpierw docieramy do miejsca&#160;o nazwie Štart. Tutaj następuje przesiadka na inny wagonik,&#160;tym razem do punktu (dla nas) docelowego &#8211; Łomnickiej&#160;Doliny. W Łomnickiej Dolinie można się przesiąść w kolejną kolejkę liniową jadącą na Łomnicę. Bilety na Łomnicę, warto rezerwować z wyprzedzaniem, zapewne kilkudniowym. Więcej informacji o kolejce znaleźć możecie tutaj.&#160; Gdy wysiedliśmy z kolejki w Dolinie Łomnickiej (słow. Skalnatá Dolina), na wysokości ponad 1700 m n.p.m, nie mogłam przestać się zachwycać widokami, jakie się przed nami malowały. Wyglądające (na dole) złowieszczo chmury, z tej perspektywy prezentowały się niesamowicie, zakrywając&#160;Łomnicę i &#8222;wciągając&#8221; do siebie ludzi znajdujących się w kolejce linowej. W tamtym momencie czułam się&#160;rozdarta&#8230; Z jednej strony cieszyłam się, że mogę zrobić ciekawe zdjęcie, a z drugiej chciałam być na miejscu tych szczęśliwców w przestworzach&#8230; 🙂 Wielka Świstówka &#8211; wędrówka w chmurach Po zrobieniu fotek, ruszyliśmy w trasę czerwonym szlakiem. Ten pierwszy odcinek, prowadzący na początku wzdłuż kolejki linowej, jest dosyć stromy i męczący, ale nie trwa długo. 😉 Szliśmy głównie w otoczeniu mgły i chmur, które rozwiewało to w jedną, to w drugą stronę, odkrywając, co nie co widoków. Po ponad godzinie dosyć miłej i wietrznej wędrówki byliśmy już na szczycie. Wielka Świstówka odkryła przed nami kolejną porcję niezwykłych widoków. Z tej perspektywy mogliśmy już podziwiać m.in. Jagnięcy Szczyt, całą Dolinę Kieżmarską wraz z Zielonym Stawem Kieżmarskim i schroniskiem&#160;oraz Tatry Bielskie. Widoki, które zdecydowanie przyprawiają o zawrót głowy! 🙂 Wielka Świstówka &#8211; Zielony Staw Kieżmarski Zejście z Wielkiej Świstówki do Zielonego Stawu Kieżmarskiego nie należało ani do łatwych, ani do przyjemnych.&#160;Szczerze powiedziawszy był to najmniej przyjemny odcinek trasy. Zejście jest dosyć strome, kamieniste i trochę się dłuży. Na trasie jest również krótki odcinek z łańcuchami. Pozytywnym aspektem są jednak widoki, jakimi można się pozachwycać. 🙂 Doszliśmy do Schroniska Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim i zrobiliśmy sobie tutaj krótką przerwą&#160;na przekąszenie kanapek i kabanosów. Podziwialiśmy również&#160;staw, który swoją nazwę ma nie od parady. Zielony kolor&#160;wody jest niesamowicie intensywny, szczególnie w słońcu, a odbijające się w nim góry stanowią świetną okazję do zrobienia ciekawego zdjęcia. Można śmiało rzec, że staw ten jest jednym z najpiękniejszych w Tatrach. 🙂 Wzdłuż&#160;Białej Wody Kieżmarskiej Po przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną szlakiem żółtym&#160;prowadzącym przez&#160;Doliną Kieżmarską. Był to w sumie najdłuższy odcinek na całej trasie, ale za to najmilej go wspominam. Schodzi się łagodnie w otoczeniu drzew i płynącego obok potoku o nazwie Biała Woda Kieżmarska. Na trasie co kilkadziesiąt metrów&#160;pojawia się okazja, by zejść bliżej strumyka i pozachwycać się jego magicznymi &#8222;wodnymi&#160;alejkami&#8221;. Coś wspaniałego! 🙂 Dotarliśmy w końcu do parkingu i przystanku, skąd odjeżdżają busy do Polski. My jednak ruszyliśmy w stronę Słowacji, by dalej odkrywać jej zakątki&#8230; 😉 Podsumowując. Wielka Świstówka nie jest wybitnym szczytem, jednak warto się na niego wybrać. Trasa, na którą się zdecydowaliśmy, jest stosunkowo krótka, przyjemna, a w dodatku można naprawdę sporo zobaczyć i pozachwycać się niezwykłymi krajobrazami. Dla osób, które wolą dłuższe trasy, można dołożyć jeszcze wyjście na Jagnięcy Szczyt.&#160;Słyszałam, że na tym szlaku, najlepszymi przewodnikami są kozice.&#160;😉 Informacje dodatkowe: Trasę znajdziecie tutaj; Czas: 5:35 h; Długość: 12.3 km; Stopień trudności:&#160;łatwy (jeden łańcuch do pokonania); Trasa zamknięta od 1 listopada do 15 czerwca powyżej schronisk (tak jak wszystkie słowackie szlaki); Dojazd: Do Białej Kieżmarskiej Wody i Tatrzańskiej Łomnicy kursują busy z Zakopanego. Więcej znajdziecie tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/">Wielka Świstówka &#8211; Tatry Wysokie &#8211; Słowacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Wielka Świstówka</strong> (słow.&nbsp;<i>Veľká Svišťovka)</i>, znana bardziej dla Polaków pod nazwą <strong>Rakuska Czuba</strong>, to szczyt położony w słowackiej części&nbsp;<strong>Tatr Wysokich</strong>, na wysokości <strong>2038 m n.p.m.&nbsp;</strong>Sam szczyt być może nie robi ogromnego wrażenia, ale znajduje się w otoczeniu, takich piękności&nbsp;jak <strong>Łomnica</strong>, czy <strong>Jagnięcy Szczyt</strong>, a widoki, jakie się z niego rozciągają są zachwycające. 🙂</p>



<p>Wędrówka na Wielką Świstówkę była częścią naszego kilkudniowego urlopu na Słowacji. O innych przygodach możecie przeczytać <a href="https://wedrujzoczkami.pl/category/niegorskie-wyprawy/slowacja/">tutaj</a>. 🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Kolejką&nbsp;do Doliny Łomnickiej</h1>



<p>Dzień rozpoczęliśmy&nbsp;od wyjazdu z <strong>Popradu,&nbsp;</strong>gdzie mieliśmy nocleg.&nbsp;Pogoda nie zapowiadała się najlepiej, ponieważ&nbsp;było chłodno i cały czas kłębiły się ciemne chmury. Dotarliśmy do&nbsp;miejscowości <strong>Tatrzańska Łomnica</strong>. Tutaj&nbsp;kupiliśmy bilet na <strong>kolejkę linową </strong>(warto być wcześnie, bo chętnych nigdy nie brakuje 😉 ) i poszybowaliśmy w górę.</p>



<p>Wyjazd kolejką jest <strong>dwufazowy</strong>. Najpierw docieramy do miejsca&nbsp;o nazwie <strong>Štart</strong>. Tutaj następuje przesiadka na inny wagonik,&nbsp;tym razem do punktu (dla nas) docelowego &#8211; <strong>Łomnickiej&nbsp;Doliny</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855.jpg"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-3900" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-192x128.jpg 192w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3900" /></a><figcaption>😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone hoverZoomLink"><a class="hoverZoomLink" href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699.jpg"><img decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-683x1024.jpg" alt="Tatrzańska Łomnica - kolejka do Doliny Łomnickiej" class="wp-image-3835" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699.jpg 1728w" sizes="(max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="3835" /></a><figcaption>Tatrzańska Łomnica &#8211; kolejka linowa do Doliny Łomnickiej</figcaption></figure>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>W Łomnickiej Dolinie można się przesiąść w kolejną kolejkę liniową jadącą na Łomnicę. Bilety na Łomnicę, warto rezerwować z wyprzedzaniem, zapewne kilkudniowym. Więcej informacji o kolejce znaleźć możecie <a href="http://natatry.pl/tatry-slowackie/lomnica">tutaj</a>.&nbsp;</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Gdy wysiedliśmy z kolejki w <strong>Dolinie Łomnickiej</strong> (słow. <i>Skalnatá Dolina</i>), na wysokości ponad <strong>1700 m n.p.m</strong>, nie mogłam przestać się zachwycać widokami, jakie się przed nami malowały. Wyglądające (na dole) złowieszczo chmury, z tej perspektywy prezentowały się niesamowicie, zakrywając&nbsp;Łomnicę i &#8222;wciągając&#8221; do siebie ludzi znajdujących się w kolejce linowej. W tamtym momencie czułam się&nbsp;rozdarta&#8230; Z jednej strony cieszyłam się, że mogę zrobić ciekawe zdjęcie, a z drugiej chciałam być na miejscu tych szczęśliwców w przestworzach&#8230; 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-1024x683.jpg" alt="Dolina Łomnicka" class="wp-image-3837" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3837" /></a><figcaption>Dolina Łomnicka &#8211; kolejka linowa na Łomnicę</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Wielka Świstówka &#8211; wędrówka w chmurach</h1>



<p>Po zrobieniu fotek, ruszyliśmy w trasę <strong>czerwonym szlakiem</strong>. Ten pierwszy odcinek, prowadzący na początku wzdłuż kolejki linowej, jest dosyć stromy i męczący, ale nie trwa długo. 😉 Szliśmy głównie w otoczeniu mgły i chmur, które rozwiewało to w jedną, to w drugą stronę, odkrywając, co nie co widoków.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-1024x683.jpg" alt="Dolina Łomnica, stacja kolejki, najwyżej położony na Słowacji hotel górski Encián" class="wp-image-3839" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3839" /></a><figcaption>Widok na Łomnicki Staw, stację kolejki, najwyżej położony na Słowacji hotel górski Encián oraz centrum narciarskie</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-1024x683.jpg" alt="img_3722" class="wp-image-3840" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3840" /></a><figcaption>Kamienne kopczyki ułożone na czerwonym szlaku</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-1024x683.jpg" alt="Czerwony szlak, w kierunku Wielkiej Świstówki" class="wp-image-3841" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3841" /></a><figcaption>W kierunku Wielkiej Świstówki</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-1024x683.jpg" alt="img_3728" class="wp-image-3842" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3842" /></a><figcaption>Takie widoki 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-1024x683.jpg" alt="img_3735" class="wp-image-3844" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3844" /></a><figcaption>Trójwymiarowa chmura 😉</figcaption></figure>



<p><strong>Po ponad godzinie</strong> dosyć miłej i wietrznej wędrówki byliśmy już na szczycie. <strong>Wielka Świstówka</strong> odkryła przed nami kolejną porcję niezwykłych widoków. Z tej perspektywy mogliśmy już podziwiać m.in.<strong> Jagnięcy Szczyt, całą Dolinę Kieżmarską </strong>wraz z<strong> Zielonym Stawem Kieżmarskim i schroniskiem&nbsp;</strong>oraz<strong> Tatry Bielskie</strong>. Widoki, które zdecydowanie przyprawiają o zawrót głowy! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-1024x683.jpg" alt="Wielka Świstówka" class="wp-image-3851" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3851" /></a><figcaption>Wielka Świstówka widok na Dolinę Kieżmarską i Zielony Staw</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-1024x683.jpg" alt="Wielka Świstówka" class="wp-image-3901" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3901" /></a><figcaption>Wielka Świstówka</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-1024x683.jpg" alt="Wielka Świstówka" class="wp-image-3855" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3855" /></a><figcaption>😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Wielka Świstówka &#8211; Zielony Staw Kieżmarski</h1>



<p>Zejście z Wielkiej Świstówki do <strong>Zielonego Stawu Kieżmarskiego</strong> nie należało ani do łatwych, ani do przyjemnych.&nbsp;Szczerze powiedziawszy był to najmniej przyjemny odcinek trasy. Zejście jest dosyć strome, kamieniste i trochę się dłuży. Na trasie jest również <strong>krótki</strong> <strong>odcinek z łańcuchami</strong>. Pozytywnym aspektem są jednak widoki, jakimi można się pozachwycać. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-1024x683.jpg" alt="img_3759" class="wp-image-3860" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3860" /></a><figcaption>Czerwony szlak, zejście do Doliny Kieżmarskiej</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-1024x683.jpg" alt="img_3780" class="wp-image-3870" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3870" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-1024x683.jpg" alt="Wspaniałe widoki (od lewej) na Kozią Turnię, Jagnięcy Szczyt oraz Kołowy Szczyt" class="wp-image-3872" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3872" /></a><figcaption>Wspaniałe widoki (od prawej) na Kozią Turnię, Jagnięcy Szczyt oraz Kołowy Szczyt</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-1024x683.jpg" alt="Czarny Staw Kieżmarski" class="wp-image-3873" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3873" /></a><figcaption>Odpoczynek przy Czarnym Stawie Kieżmarskim 😉</figcaption></figure>



<p>Doszliśmy do <strong>Schroniska Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim</strong> i zrobiliśmy sobie tutaj krótką przerwą&nbsp;na przekąszenie kanapek i kabanosów. Podziwialiśmy również&nbsp;staw, który swoją nazwę ma nie od parady. <strong>Zielony kolor&nbsp;wody</strong> jest niesamowicie intensywny, szczególnie w słońcu, a odbijające się w nim góry stanowią świetną okazję do zrobienia ciekawego zdjęcia. Można śmiało rzec, że staw ten jest jednym z najpiękniejszych w Tatrach. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-1024x683.jpg" alt="img_3798" class="wp-image-3874" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3874" /></a><figcaption>Zielony Staw Kieżmarski i schronisko</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-1024x683.jpg" alt="Zielony Staw Kieżmarski" class="wp-image-3875" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3875" /></a><figcaption>Zielony Staw Kieżmarski</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-1024x683.jpg" alt="Zielony Staw Kieżmarski" class="wp-image-3876" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3876" /></a><figcaption>Zielony Staw Kieżmarski</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-1024x683.jpg" alt="Schronisko przy Zielonym Stawie" class="wp-image-3877" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3877" /></a><figcaption>Ciekawe znaki przy schronisku 😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Wzdłuż&nbsp;Białej Wody Kieżmarskiej</h1>



<p>Po przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną <strong>szlakiem żółtym</strong>&nbsp;prowadzącym przez<strong>&nbsp;Doliną Kieżmarską</strong>. Był to w sumie najdłuższy odcinek na całej trasie, ale za to najmilej go wspominam. Schodzi się łagodnie w otoczeniu drzew i płynącego obok <strong>potoku</strong> o nazwie<strong> Biała Woda Kieżmarska</strong>. Na trasie co kilkadziesiąt metrów&nbsp;pojawia się okazja, by zejść bliżej strumyka i pozachwycać się jego magicznymi &#8222;wodnymi&nbsp;alejkami&#8221;. Coś wspaniałego! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-1024x683.jpg" alt="Biała Woda Kieżmarska" class="wp-image-3890" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3890" /></a><figcaption>Biała Woda Kieżmarska</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-1024x683.jpg" alt="Biała Woda Kieżmarska" class="wp-image-3880" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3880" /></a><figcaption>Biała Woda Kieżmarska</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-1024x683.jpg" alt="img_3823" class="wp-image-3888" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3888" /></a></figure>



<p>Dotarliśmy w końcu do parkingu i przystanku, skąd odjeżdżają busy do Polski. My jednak ruszyliśmy w stronę Słowacji, by dalej odkrywać jej zakątki&#8230; 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Podsumowując.</strong> Wielka Świstówka nie jest wybitnym szczytem, jednak warto się na niego wybrać. Trasa, na którą się zdecydowaliśmy, jest stosunkowo krótka, przyjemna, a w dodatku można naprawdę sporo zobaczyć i pozachwycać się niezwykłymi krajobrazami. Dla osób, które wolą dłuższe trasy, można dołożyć jeszcze wyjście na <strong>Jagnięcy Szczyt.</strong>&nbsp;Słyszałam, że na tym szlaku, najlepszymi przewodnikami są kozice.&nbsp;😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Informacje dodatkowe:</strong></h1>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Trasę</strong> znajdziecie <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/y3ws">tutaj;</a></li><li><strong>Czas</strong>: 5:35 h;</li><li><strong>Długość</strong>: 12.3 km;</li><li><strong>Stopień trudności:</strong>&nbsp;łatwy (jeden łańcuch do pokonania);</li><li><strong>Trasa zamknięta od 1 listopada do 15 czerwca</strong> powyżej schronisk (tak jak wszystkie słowackie szlaki);</li><li><strong>Dojazd:</strong> Do Białej Kieżmarskiej Wody i Tatrzańskiej Łomnicy kursują busy z Zakopanego. Więcej znajdziecie <a href="http://strama.eu/">tutaj</a>.</li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/">Wielka Świstówka &#8211; Tatry Wysokie &#8211; Słowacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>(Nietakie) Czerwone Wierchy w mglisty październikowy dzień</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/nietakie-czerwone-wierchy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nietakie-czerwone-wierchy</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/nietakie-czerwone-wierchy/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Oct 2015 19:56:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Chuda Przełączka]]></category>
		<category><![CDATA[Ciemniak]]></category>
		<category><![CDATA[Czerwone Wierchy]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Hala Ornak]]></category>
		<category><![CDATA[jesień]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1324</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od naszej poprzedniej wyprawy w Tatry (o której możecie przeczytać tutaj) planowaliśmy październikową wyprawę na Czerwone Wierchy. Chcieliśmy trafić idealnie z pogodą, jak i porą roku, więc czekaliśmy z nią niemal do połowy października. Kiedy w 2012 roku ostatnim razem odwiedziłem Czerwone Wierchy w okresie jesiennym (a był to przełom września i października), widoki co prawda były przepiękne, ale nie do końca&#160;wszystko było&#160;tak czerwone, jak powinno być. Niedosyt, który pozostał, kiełkował, ale czas w poprzednich latach nie pozwolił na wybranie tego najbardziej znanego masywu Tatr Zachodnich na cel podróży. Taka okazja nadarzyła się dopiero w tym roku, zaraz po naszym powrocie z Grecji. Postanowiliśmy nie zwracać uwagi na pogodę i wybrać się (w trójkę &#8211; razem z Monią) na Czerwone Wierchy, mimo nieco nieprzychylnych, prognoz. Czerwone Wierchy &#8211; wędrówka we mgle Zaraz po godzinie 6 wyruszyliśmy z Krakowa i chwilę po 9 byliśmy już w Kirach.&#160;Pogoda jaką zastaliśmy na&#160;Podhalu była zdecydowanie przygnębiająca. Mimo wszystko postanowiliśmy wyruszyć w stronę Ciemniaka (2096 m n.p.m.), a dopiero później zależnie od warunków zadecydować o dalszym kierunku. Ze względu na kompletny brak widoków, marsz nie sprawiał nam takiej przyjemności, jaką powinien, a morale było naprawdę niskie. W okolicy Chudej Przełączki (1851 m n.p.m.) dopadł nas marazm, postanowiliśmy go jednak przezwyciężyć i ruszyć dalej na Ciemniak. Tuż przed szczytem, na moment chmury odsłoniły Krzesanicę i mogliśmy oglądać przez kilkanaście sekund jako-takie widoki. 🙂 Na samym szczycie spędziliśmy tylko kilka minut &#8211; brak widoków i rozpoczynający padać deszcz skutecznie zniechęcił nas do dalszej wędrówki Czerwonymi Wierchami. Zamiast tego postanowiliśmy cofnąć się do Chudej Przełączki i zejść stamtąd do&#160;schroniska na Hali Ornak. Szlak pomiędzy Chudą Przełączką, a Halą Ornak dość długo, ale przyjemnie schodzi w dół. Przechodzi przez Wysoki Grzbiet, Tomanowy Grzbiet, Czerwony Żleb oraz Wyżnią Polanę Tomanową, dzięki czemu zadziwia swoją różnorodnością. Widoki, jakich mógłby dostarczyć w lepszych warunkach meteorologicznych, są nie do opisania! Po zejściu do schroniska postanowiliśmy posilić się strawą i kawą.&#160;Do samochodu dotarliśmy wraz z pierwszymi oznakami mroku, a do Krakowa nieco wcześniej, niż poprzednim razem. Niedosyt Czerwonych Wierchów wciąż z nami pozostał. Wygląda na to, że przyszłą jesienią znów spróbujemy odkryć tą tatrzańską czerwień&#8230; 🙂 Nowa forma na naszym blogu! KONKURS: Co to za&#160;grzybek przedstawiony na jednym ze zdjęć? Napiszcie nam w wiadomości prywatnej na naszym fanpage&#8217;u odpowiedź na to pytanie wraz z krótkim (2-3 zdania), ciekawym opisem lub wierszem.&#160;Na odpowiedzi czekamy przez tydzień od publikacji. Te, które przypadną nam najbardziej do gustu docenimy pocztówką przesłaną na wasz adres oraz małym prezentem regionalnym&#160;z naszej następnej większej podróży. Powodzenia 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/nietakie-czerwone-wierchy/">(Nietakie) Czerwone Wierchy w mglisty październikowy dzień</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Od naszej poprzedniej wyprawy w Tatry (o której możecie przeczytać <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/09/13/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">tutaj</a>) planowaliśmy październikową wyprawę na <strong>Czerwone Wierchy</strong>. Chcieliśmy trafić idealnie z pogodą, jak i porą roku, więc czekaliśmy z nią niemal do połowy października.</p>



<span id="more-1324"></span>



<p>Kiedy w 2012 roku ostatnim razem odwiedziłem <strong>Czerwone Wierchy</strong> w okresie jesiennym (a był to przełom września i października), widoki co prawda były przepiękne, ale nie do końca&nbsp;wszystko było&nbsp;tak czerwone, jak powinno być. Niedosyt, który pozostał, kiełkował, ale czas w poprzednich latach nie pozwolił na wybranie tego najbardziej znanego masywu Tatr Zachodnich na cel podróży. Taka okazja nadarzyła się dopiero w tym roku, zaraz po naszym powrocie z <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/20/wyspa-idealna-thassos-26-09-05-10-2015/">Grecji</a>. Postanowiliśmy nie zwracać uwagi na pogodę i wybrać się (w trójkę &#8211; razem z Monią) na <strong>Czerwone Wierchy,</strong> mimo nieco nieprzychylnych, prognoz.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Czerwone Wierchy &#8211; wędrówka we mgle</h1>



<p>Zaraz po godzinie 6 wyruszyliśmy z Krakowa i chwilę po 9 byliśmy już w <strong>Kirach.</strong>&nbsp;Pogoda jaką zastaliśmy na&nbsp;Podhalu była zdecydowanie przygnębiająca. Mimo wszystko postanowiliśmy wyruszyć w stronę <strong>Ciemniaka (2096 m n.p.m.)</strong>, a dopiero później zależnie od warunków zadecydować o dalszym kierunku.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9156.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="665" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9156-e1445370051981-1024x665.jpg" alt="IMG_9156" class="wp-image-1340" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9156-e1445370051981-1024x665.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9156-e1445370051981-300x195.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1340" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9162.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9162-1024x683.jpg" alt="IMG_9162" class="wp-image-1341" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9162-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9162-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1341" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9168.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9168-1024x683.jpg" alt="IMG_9168" class="wp-image-1342" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9168-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9168-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1342" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9172.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9172-1024x683.jpg" alt="IMG_9172" class="wp-image-1343" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9172-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9172-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1343" /></a></figure></div>



<p>Ze względu na kompletny brak widoków, marsz nie sprawiał nam takiej przyjemności, jaką powinien, a morale było naprawdę niskie. W okolicy <strong>Chudej Przełączki (1851 m n.p.m.)</strong> dopadł nas marazm, postanowiliśmy go jednak przezwyciężyć i ruszyć dalej na <strong>Ciemniak</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9186.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9186-1024x683.jpg" alt="IMG_9186" class="wp-image-1346" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9186-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9186-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1346" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9182.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9182-1024x683.jpg" alt="IMG_9182" class="wp-image-1345" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9182-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9182-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1345" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9178.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9178-1024x683.jpg" alt="IMG_9178" class="wp-image-1344" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9178-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9178-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1344" /></a></figure></div>



<p>Tuż przed szczytem, na moment chmury odsłoniły <strong>Krzesanicę</strong> i mogliśmy oglądać przez kilkanaście sekund jako-takie widoki. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9188.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9188-1024x683.jpg" alt="IMG_9188" class="wp-image-1347" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9188-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9188-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1347" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9193.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9193-1024x683.jpg" alt="Czerwone Wierchy" class="wp-image-1348" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9193-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9193-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1348" /></a><figcaption>Czerwone Wierchy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9199.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="735" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9199-e1445369920962-1024x735.jpg" alt="IMG_9199" class="wp-image-1349" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9199-e1445369920962-1024x735.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9199-e1445369920962-300x215.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1349" /></a><figcaption>Razem z Monią, na szczycie Ciemniaka</figcaption></figure></div>



<p>Na samym szczycie spędziliśmy tylko kilka minut &#8211; brak widoków i rozpoczynający padać deszcz skutecznie zniechęcił nas do dalszej wędrówki <strong>Czerwonymi Wierchami</strong>. Zamiast tego postanowiliśmy cofnąć się do <strong>Chudej Przełączki</strong> i zejść stamtąd do&nbsp;<strong>schroniska na Hali Ornak</strong>. Szlak pomiędzy <strong>Chudą Przełączką</strong>, a <strong>Halą Ornak</strong> dość długo, ale przyjemnie schodzi w dół. Przechodzi przez <strong>Wysoki Grzbiet</strong>, <strong>Tomanowy Grzbiet</strong>, <strong>Czerwony Żleb</strong> oraz <strong>Wyżnią Polanę Tomanową</strong>, dzięki czemu zadziwia swoją różnorodnością. Widoki, jakich mógłby dostarczyć w lepszych warunkach meteorologicznych, są nie do opisania!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9206.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9206-1024x683.jpg" alt="IMG_9206" class="wp-image-1350" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9206-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9206-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1350" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9216.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9216-1024x683.jpg" alt="IMG_9216" class="wp-image-1351" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9216-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9216-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1351" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9219.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9219-1024x683.jpg" alt="IMG_9219" class="wp-image-1352" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9219-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9219-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1352" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9222.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9222-1024x683.jpg" alt="IMG_9222" class="wp-image-1353" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9222-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9222-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1353" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9224.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9224-1024x683.jpg" alt="IMG_9224" class="wp-image-1354" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9224-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9224-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1354" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9227.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9227-1024x683.jpg" alt="IMG_9227" class="wp-image-1355" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9227-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9227-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1355" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9247.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9247-1024x683.jpg" alt="IMG_9247" class="wp-image-1357" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9247-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9247-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1357" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9239.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9239-1024x683.jpg" alt="IMG_9239" class="wp-image-1356" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9239-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9239-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1356" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9252.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9252-683x1024.jpg" alt="IMG_9252" class="wp-image-1358" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9252-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9252-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/10/img_9252.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1358" /></a></figure></div>



<p>Po zejściu do schroniska postanowiliśmy posilić się strawą i kawą.&nbsp;Do samochodu dotarliśmy wraz z pierwszymi oznakami mroku, a do Krakowa nieco wcześniej, niż poprzednim razem.</p>



<p>Niedosyt <strong>Czerwonych Wierchów</strong> wciąż z nami pozostał. Wygląda na to, że przyszłą jesienią znów spróbujemy odkryć tą tatrzańską czerwień&#8230; 🙂</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Nowa forma na naszym blogu! KONKURS:</strong></p>



<p><strong><em>Co to za&nbsp;grzybek przedstawiony na jednym ze zdjęć?</em></strong></p>



<p><span style="color: #000000; font-size: small;">Napiszcie nam w wiadomości prywatnej na naszym fanpage&#8217;u odpowiedź na to pytanie wraz z krótkim (2-3 zdania), ciekawym opisem lub wierszem.&nbsp;Na odpowiedzi czekamy przez tydzień od publikacji. Te, które przypadną nam najbardziej do gustu docenimy pocztówką przesłaną na wasz adres oraz małym prezentem regionalnym&nbsp;z naszej następnej większej podróży.</span></p>



<p><strong>Powodzenia 😉</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/nietakie-czerwone-wierchy/">(Nietakie) Czerwone Wierchy w mglisty październikowy dzień</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/nietakie-czerwone-wierchy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2015 14:49:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Czarny Staw Gąsienicowy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[Świnica]]></category>
		<category><![CDATA[Zawrat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1060</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wychodzimy ze schroniska, na zewnątrz jest ciemno. Drogę oświetlają nam czołówki i księżyc będący, tej nocy, w pełni. Zmęczone nogi ciężko stawiają kroki po kamieniach, ale jakoś idą&#8230; Gdy schodzimy całkiem do doliny słyszymy poruszenie w zaroślach. Patrzymy w prawo, a tam dwie pary oczu świecą, nie wiedząc czy iść, czy zostać. Łukasz po chwili uspokaja &#8211; to tylko sarny&#8230; Ufff, moje serce już prawie stanęło, myśląc, że czyhają na nas niedźwiedzie. Idziemy dalej. Około godziny 22.00 docieramy do auta, a do Krakowa dojeżdżamy po północy&#8230; Tak można by było podsumować zakończenie pełnego niesamowitych przygód i najintensywniejszego, jak do tej pory, dnia w Tatrach. Trasę wymyślił Łukasz (jakżeby inaczej). Powiedział: ma być trudno, ale bez przesady, będą łańcuchy, drabinki (więcej niż pod Babią) i dużo pod górę. W sumie jakieś 10 h. Myślę sobie, fajnie, coś dla mnie, kolejne wyzwanie do pokonania! Do wyprawy przyłączyła się Monika (pełniąca obecnie funkcję prezes PTTKu przy UEKu), z którą już nieraz mieliśmy okazję wędrować. 🙂&#160; Zaproponowaliśmy, by wzięła auto &#8211; zawsze to jeden problem z głowy mniej &#8211; nie trzeba się martwić o drogę powrotną. Monika się zgodziła i była to bardzo dobra decyzja. Gdybyśmy po godzinie 22.00 mieli jeszcze szukać transportu, to nie wiem, na którą byśmy dotarli. Wracając z Zakopanego zabraliśmy ze sobą dwóch innych podróżników, którzy nie mieli jak dostać się do Krakowa &#8211; Mateusza (kolegę Łukasza) i jego znajomego. Od Myślenic podróżowaliśmy więc w piątkę, a dające się wszystkim odczuć zmęczenie nie miało w tym czasie żadnego znaczenia. 🙂 Ale się rozpisałam o zakończeniu&#8230; Czas w końcu na opisanie naszej trasy. 🙂 Wstaliśmy o godzinie 5.00 rano, by pół godziny później wyjechać z Krakowa. Już na samym początku mieliśmy czasowy poślizg. Monika dotarła do nas o 6.00. Około godziny 8.00 byliśmy w Zakopanem. Na parkingu przebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i w drogę. Złapaliśmy busa do Kuźnic. Opóźniła nas jeszcze kolejka po bilety wstępu do parku (tak to jest jak się idzie w góry w ostatni weekend wakacji) &#8211; kolejne 10 &#8211; 15 minut z głowy. Na trasie mieliśmy być po 8, byliśmy 9:10. Mogliśmy wreszcie ruszyć pełną parą. Początek&#160;wędrówki może być już Wam znany, bo wyglądał dokładnie tak samo, jak rok temu, gdy wychodziliśmy na Przełęcz Krzyżne. Zaczęliśmy od żółtego szlaku prowadzącego przez Dolinę Jaworzynki do Przełęczy Między Kopami (1499 m n.p.m). Stamtąd przeszliśmy niebieskim szlakiem do Schroniska Murowaniec. Przerwa minęła nam w miłym towarzystwie &#8211; dosiedliśmy się do znajomych Moni, których spotkaliśmy wcześniej na przełęczy, a jak się okazało &#8211; na co dzień mieszkają w Niemczech (zawsze powtarzam, że ten świat jest mały. ;)) I znów straciliśmy trochę rachubę czasu, zwiększając nasz czasowy poślizg&#8230; Ponownie wkroczyliśmy na szlak niebieski, prowadzący przez Czarną Dolinę Gąsienicową. Po niedługim czasie dotarliśmy do jednego z piękniejszych miejsc w Tatrach &#8211; Czarnego Stawu Gąsienicowego. Tutaj spotkaliśmy kolegę,&#160;Tomka, z którym już kilka razy mieliśmy okazję wędrować. On już wracał, a my dopiero wychodziliśmy. 😀 Pozachwycaliśmy się jeszcze dłuższą chwilę tym cudnym stawem i porobiliśmy dużo fotek. Przy stawie odbiliśmy w lewo, dalej idąc niebieskim szlakiem. Na szczęście w te dalsze rejony gór nie zapuszcza się aż tylu turystów, także można było już spokojniej iść. Za plecami mieliśmy staw i tylko, co jakiś czas odwracaliśmy się, by móc go podziwiać z coraz to wyższych partii górskich. Wyglądał naprawdę zjawiskowo. W czasie, gdy Łukasz uzupełniał w strumyku nasze malejące zapasy wody, nad naszymi głowami zaczął latać helikopter. Okazało się, że jesteśmy świadkami akcji ratowniczej TOPR-u rozgrywającej się niedaleko nas, powyżej w górach. Helikopter kilkukrotnie robił podejście, latając w tę i we w tę, aż w końcu udało mu się wciągnąć poszkodowanego na linie. Akcja zakończona sukcesem &#8211; miejmy nadzieję, że i poszkodowany doszedł do siebie. 🙂 Po niedługim czasie dotarliśmy do miejsca, z którego było już widać w całej okazałości nasz pierwszy cel tego dnia &#8211; Zawrat. Zobaczyłam przed sobą ścianę i gdzieś wysoko przełęcz, na którą mieliśmy się wspiąć. Samo zaatakowanie celu wymagało od nas dużej energii, tak więc postanowiliśmy chwilę odpocząć i coś zjeść. W końcu ruszyliśmy. Łagodne z początku podejście, wraz z nabieraniem wysokości, zamieniało się w coraz bardziej strome. Doszliśmy do momentu, w którym możliwe było jedynie albo wspinanie się po skałach albo trzymając się łańcuchów. Łańcuchy,&#160;które do tej pory miałam okazję kilka razy zobaczyć i się na nich wesprzeć, nie przypominały tego, co działo się przy podchodzeniu na Zawrat. Było naprawdę stromo i momentami trzeba było się zastanowić, gdzie postawić nogę, by nie upaść. Poczułam przypływ adrenaliny i początek szedł mi naprawdę dobrze. Momentami potrzebowałam jednak wsparcia Moni albo Łukasza, którzy mi go chętnie udzielali. 🙂 Wspinaliśmy się i wspinaliśmy, by w końcu stanąć na Zawracie (2159 m n.p.m)! A tam czekały na nas widoki nie z tej ziemi. Przed nami rozpościerała się część Doliny Pięciu Stawów, a za nią wspaniałe górskie grzbiety. Nie był to jednak koniec przygód na ten dzień. Po krótkim odpoczynku (jeśli stanie i pozowanie do fotek wliczymy w odpoczynek :D) skierowaliśmy się w prawo i zmierzaliśmy czerwonym szlakiem w stronę naszej drugiej, &#160;przyszłej zdobyczy &#8211; Świnicy. Myślałam, że to co najtrudniejsze mamy już za sobą &#8211; mieliśmy jedynie jakieś 340 metrów do pokonania. Grubo się jednak pomyliłam. Większość podejścia wyglądała w ten sposób, że podciągając się na łańcuchach, trzeba było maszerować nogami po skałach ku górze. Było również dużo drabinek i momentów, w których trzeba było szukać dobrego miejsca, by utrzymać nogę. W jednym z takich momentów spanikowałam, a nogi zaczęły mi się trząść jak galareta&#8230;&#160;Na szczęście, Łukasz przyszedł mi na ratunek. 🙂 Ostatecznie cali i zdrowi, wdrapaliśmy się na Świnicę (2301 m n.p.m)! Czułam się najszczęśliwszą osobą na krańcu świata. I miałam ku temu dobre powody. Po pierwsze mogłam podziwiać widoki, jakich jeszcze do tej pory, nie miałam okazji zobaczyć w swym życiu. Po drugie dwukrotnie pobiłam swój rekord wysokości jednego dnia. Po trzecie to, co przeżyłam wchodząc na Zawrat i Świnicę, całkiem rozminęło się z moimi wcześniejszymi wyobrażeniami o tej wędrówce. Takiej mieszanki adrenaliny, lęku i radości jeszcze nie czułam! Po dłuższym odpoczynku przyszedł czas na zejście. Już wchodząc na Świnicę,&#160;przerażała mnie myśl jak zejdziemy. Będąc&#160;na szczycie chciałam zostać na nim jak najdłużej, nie tylko by podziwiać piękno nieziemskiego krajobrazu i napawać się tym cudnym widokiem, ale też żeby nie schodzić. Niestety, było to nieuniknione. Schodziliśmy również czerwonym szlakiem, kierując się&#160;w stronę Świnickiej Przełęczy. Zejście tą trasą, uważane jest za o wiele łagodniejsze, niż to którym wchodziliśmy. I mogę się z tym śmiało zgodzić. Było trochę łańcuchów i drabinek, ale schodziło się przyjemnie. Przechodząc przez &#8222;Wrótkę&#8222;, po prawej mieliśmy trawers Żlebu Blatona. Tam ukazał nam się widok, którym nie mogliśmy przestać się zachwycać &#8211; nad przepięknie wyłaniającymi się grzbietami górskimi, &#8222;przepływały&#8221; chmury, a wszystko oświetlało zachodzące słońce. Wyglądało to zjawiskowo. 🙂 Zeszliśmy do Świnickiej Przełęczy (2050 m n.p.m), a&#160;przed sobą mieliśmy Pośrednią Turnię, od której z jednej strony &#8222;odpływały&#8221; chmury. Krajobraz tego dnia pokazywał nam się z najlepszych stron. 😉 Łukasz powiedział, że mamy szansę zobaczyć widmo Brockenu. Jest to dość niezwykłe i rzadko spotykane zjawisko. Wygląda to tak, że mając przed sobą chmury, a za sobą słońce, widzi się tylko i wyłącznie swój cień, a wokół niego tęczową &#8222;aureolę&#8221;. Podobno, jak zobaczy się je raz w górach, to w górach się umrze i aby odwrócić przeznaczenie, należy zobaczyć to zjawisko kolejne dwa razy. Zeszliśmy z przełęczy odbijając na czarny szlak, który początkowo był dosyć stromy, by później przejść w łagodny (co stanowiło ogromną ulgę dla naszych nóg). Po drodze udało nam się zobaczyć kozicę, która przestraszona gwizdaniem innych turystów, podążających naszym krokiem, zaczęła uciekać. Gdy w końcu zatrzymała się i za-pozowała do zdjęcia, mój aparat padł z wyczerpania. Ze zdjęć nici. 🙁 Po zejściu trochę niżej mogliśmy podziwiać Kościelec, który oświetlony był zachodzącym słońcem oraz aż cztery tatrzańskie stawy &#8211; Długi, Dwoisty, Litworowy i Zielony. Gdy dotarliśmy do Schroniska Murowaniec na krótką przerwę, zaczęło się już ściemniać i robić chłodno. Ubraliśmy się i ruszyliśmy dalej, tą samą drogą, którą do niego doszliśmy. A resztę tej historii już znacie&#8230; 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Wychodzimy ze schroniska, na zewnątrz jest ciemno. Drogę oświetlają nam czołówki i księżyc będący, tej nocy, w pełni. Zmęczone nogi ciężko stawiają kroki po kamieniach, ale jakoś idą&#8230; Gdy schodzimy całkiem do doliny słyszymy poruszenie w zaroślach. Patrzymy w prawo, a tam dwie pary oczu świecą, nie wiedząc czy iść, czy zostać. Łukasz po chwili uspokaja &#8211; to tylko sarny&#8230; Ufff, moje serce już prawie stanęło, myśląc, że czyhają na nas niedźwiedzie. Idziemy dalej. Około godziny 22.00 docieramy do auta, a do Krakowa dojeżdżamy po północy&#8230;</p>



<span id="more-1060"></span>



<p>Tak można by było podsumować zakończenie pełnego niesamowitych przygód i najintensywniejszego, jak do tej pory, dnia w <strong>Tatrach</strong>. Trasę wymyślił <strong>Łukasz</strong> (jakżeby inaczej). Powiedział: ma być trudno, ale bez przesady, będą łańcuchy, drabinki (więcej niż pod <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/08/12/diablak-zwany-tez-babia-gora-2-08-2015/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Babią</a>) i dużo pod górę. W sumie jakieś <strong>10 h</strong>. Myślę sobie, fajnie, coś dla mnie, kolejne wyzwanie do pokonania!</p>



<p>Do wyprawy przyłączyła się <strong>Monika</strong> (pełniąca obecnie funkcję <strong>prezes</strong> <strong>PTTKu</strong> przy <strong>UEKu</strong>), z którą już nieraz mieliśmy okazję wędrować. 🙂&nbsp; Zaproponowaliśmy, by wzięła auto &#8211; zawsze to jeden problem z głowy mniej &#8211; nie trzeba się martwić o drogę powrotną. Monika się zgodziła i była to bardzo dobra decyzja. Gdybyśmy po godzinie 22.00 mieli jeszcze szukać transportu, to nie wiem, na którą byśmy dotarli. Wracając z <strong>Zakopanego</strong> zabraliśmy ze sobą dwóch innych podróżników, którzy nie mieli jak dostać się do Krakowa &#8211; <strong>Mateusza</strong> (kolegę Łukasza) i jego znajomego. Od Myślenic podróżowaliśmy więc w piątkę, a dające się wszystkim odczuć zmęczenie nie miało w tym czasie żadnego znaczenia. 🙂</p>



<p>Ale się rozpisałam o zakończeniu&#8230; Czas w końcu na opisanie naszej <strong>trasy</strong>. 🙂 Wstaliśmy o godzinie 5.00 rano, by pół godziny później wyjechać z Krakowa. Już na samym początku mieliśmy czasowy poślizg. <strong>Monika</strong> dotarła do nas o 6.00. Około godziny 8.00 byliśmy w <strong>Zakopanem</strong>. Na parkingu przebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i w drogę. Złapaliśmy busa do <strong>Kuźnic</strong>. Opóźniła nas jeszcze kolejka po bilety wstępu do parku (tak to jest jak się idzie w góry w ostatni weekend wakacji) &#8211; kolejne 10 &#8211; 15 minut z głowy. Na trasie mieliśmy być po 8, byliśmy 9:10. Mogliśmy wreszcie ruszyć pełną parą.</p>



<p><strong>Początek&nbsp;</strong>wędrówki może być już <strong>Wam</strong> znany, bo wyglądał dokładnie tak samo, jak rok temu, gdy wychodziliśmy na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/05/26/pierwsze-dwa-tysiace-nad-poziomem-morza-czyli-kilka-slow-o-zdobywaniu-przeleczy-krzyzne-5-07-2014/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Przełęcz Krzyżne</a>. Zaczęliśmy od <strong>żółtego szlaku</strong> prowadzącego przez <strong>Dolinę Jaworzynki</strong> do <strong>Przełęczy Między Kopami (1499 m n.p.m)</strong>. Stamtąd przeszliśmy <strong>niebieskim szlakiem</strong> do <strong>Schroniska Murowaniec. </strong>Przerwa minęła nam w miłym towarzystwie &#8211; dosiedliśmy się do znajomych Moni, których spotkaliśmy wcześniej na przełęczy, a jak się okazało &#8211; na co dzień mieszkają w Niemczech (zawsze powtarzam, że ten świat jest mały. ;)) I znów straciliśmy trochę rachubę czasu, zwiększając nasz czasowy poślizg&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-683x1024.jpg" alt="IMG_7431" class="wp-image-1095" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1095" /></a><figcaption>Widok na Dolinę Jaworzynki.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-1024x683.jpg" alt="IMG_7433" class="wp-image-1096" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1096" /></a><figcaption>Widok na Giewont.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-683x1024.jpg" alt="IMG_7436" class="wp-image-1097" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1097" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="693" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-693x1024.jpg" alt="IMG_7444" class="wp-image-1098" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-693x1024.jpg 693w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-203x300.jpg 203w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444.jpg 1754w" sizes="auto, (max-width: 693px) 100vw, 693px" data-mwl-img-id="1098" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-1024x683.jpg" alt="IMG_7448" class="wp-image-1100" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1100" /></a><figcaption>Przełęcz Między Kopami.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-683x1024.jpg" alt="IMG_7449" class="wp-image-1101" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1101" /></a><figcaption>W stronę Schroniska Murowaniec.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-1024x683.jpg" alt="IMG_7452" class="wp-image-1102" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1102" /></a></figure></div>



<p>Ponownie wkroczyliśmy na <strong>szlak niebieski</strong>, prowadzący przez <strong>Czarną Dolinę Gąsienicową</strong>. Po niedługim czasie dotarliśmy do jednego z piękniejszych miejsc w Tatrach &#8211; <strong>Czarnego Stawu Gąsienicowego</strong>. Tutaj spotkaliśmy kolegę,&nbsp;<strong>Tomka</strong>, z którym już kilka razy mieliśmy okazję wędrować. On już wracał, a my dopiero wychodziliśmy. 😀 Pozachwycaliśmy się jeszcze dłuższą chwilę tym cudnym stawem i porobiliśmy dużo fotek.</p>



<p>Przy stawie odbiliśmy w lewo, dalej idąc <strong>niebieskim szlakiem</strong>. Na szczęście w te dalsze rejony gór nie zapuszcza się aż tylu turystów, także można było już spokojniej iść. Za plecami mieliśmy staw i tylko, co jakiś czas odwracaliśmy się, by móc go podziwiać z coraz to wyższych partii górskich. Wyglądał naprawdę zjawiskowo.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-683x1024.jpg" alt="IMG_7480" class="wp-image-1103" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1103" /></a><figcaption>Czarny Staw Gąsienicowy. Widok na Kościelec.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="757" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-1024x757.jpg" alt="IMG_7489" class="wp-image-1104" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-1024x757.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-300x222.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1104" /></a><figcaption>Zamyślona Asiula.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-1024x683.jpg" alt="IMG_7500" class="wp-image-1108" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1108" /></a><figcaption>W takim miejscu można odpoczywać. 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-1024x683.jpg" alt="IMG_7548" class="wp-image-1113" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1113" /></a><figcaption>Czarny Staw Gąsienicowy w całej okazałości.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-1024x683.jpg" alt="IMG_7552" class="wp-image-1114" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1114" /></a></figure></div>



<p>W czasie, gdy Łukasz uzupełniał w strumyku nasze malejące zapasy wody, nad naszymi głowami zaczął latać <strong>helikopter</strong>. Okazało się, że jesteśmy świadkami <strong>akcji ratowniczej</strong> <strong>TOPR-u </strong>rozgrywającej się niedaleko nas, powyżej w górach. Helikopter kilkukrotnie robił podejście, latając w tę i we w tę, aż w końcu udało mu się wciągnąć poszkodowanego na linie. Akcja zakończona sukcesem &#8211; miejmy nadzieję, że i poszkodowany doszedł do siebie. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-1024x683.jpg" alt="IMG_7536" class="wp-image-1112" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1112" /></a><figcaption>Akcja ratownicza TOPRu.</figcaption></figure></div>



<p>Po niedługim czasie dotarliśmy do miejsca, z którego było już widać w całej okazałości nasz pierwszy cel tego dnia &#8211; <strong>Zawrat</strong>. Zobaczyłam przed sobą ścianę i gdzieś wysoko <strong>przełęcz</strong>, na którą mieliśmy się wspiąć. Samo zaatakowanie celu wymagało od nas dużej energii, tak więc postanowiliśmy chwilę odpocząć i coś zjeść.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-1024x683.jpg" alt="IMG_7558" class="wp-image-1115" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1115" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-683x1024.jpg" alt="IMG_7561" class="wp-image-1116" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1116" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="945" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-945x1024.jpg" alt="IMG_7562" class="wp-image-1117" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-945x1024.jpg 945w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-277x300.jpg 277w" sizes="auto, (max-width: 945px) 100vw, 945px" data-mwl-img-id="1117" /></a><figcaption>Zawrat przed nami.</figcaption></figure></div>



<p>W końcu ruszyliśmy. Łagodne z początku podejście, wraz z nabieraniem wysokości, zamieniało się w coraz bardziej strome. Doszliśmy do momentu, w którym możliwe było jedynie albo wspinanie się po skałach albo trzymając się łańcuchów. <strong>Łańcuchy</strong>,&nbsp;<span style="line-height:1.77778;">które do tej pory miałam okazję kilka razy zobaczyć i się na nich wesprzeć, nie przypominały tego, co działo się przy podchodzeniu na </span><strong style="line-height:1.77778;">Zawrat.</strong><span style="line-height:1.77778;"> Było naprawdę stromo i momentami trzeba było się zastanowić, gdzie postawić nogę, by nie upaść. Poczułam przypływ adrenaliny i początek szedł mi naprawdę dobrze. Momentami potrzebowałam jednak wsparcia Moni albo Łukasza, którzy mi go chętnie udzielali. 🙂 Wspinaliśmy się i wspinaliśmy, by w końcu stanąć na </span><strong style="line-height:1.77778;">Zawracie</strong> <strong style="line-height:1.77778;">(2159 m n.p.m)</strong><span style="line-height:1.77778;">! A tam czekały na nas widoki nie z tej ziemi. Przed nami rozpościerała się część </span><strong style="line-height:1.77778;">Doliny Pięciu Stawów</strong><span style="line-height:1.77778;">, a za nią wspaniałe górskie grzbiety.</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg" alt="IMG_7578" class="wp-image-1121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1121" /></a><figcaption>Łańcuchy pod Zawratem.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-683x1024.jpg" alt="IMG_7571" class="wp-image-1119" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1119" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-1024x683.jpg" alt="IMG_7582" class="wp-image-1122" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1122" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="739" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-739x1024.jpg" alt="IMG_7590" class="wp-image-1124" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-739x1024.jpg 739w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-216x300.jpg 216w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590.jpg 1870w" sizes="auto, (max-width: 739px) 100vw, 739px" data-mwl-img-id="1124" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="619" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-1024x619.jpg" alt="IMG_7584" class="wp-image-1123" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-1024x619.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-300x181.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1123" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-1024x683.jpg" alt="IMG_7593" class="wp-image-1126" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1126" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-1024x683.jpg" alt="IMG_7603" class="wp-image-1132" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1132" /></a><figcaption>Monia, Oczko i Asiula na Zawracie 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-683x1024.jpg" alt="IMG_7611" class="wp-image-1133" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1133" /></a><figcaption>Początek Orlej Perci.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-1024x683.jpg" alt="IMG_7616" class="wp-image-1135" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1135" /></a><figcaption>Widok na Dolinę Pięciu Stawów.</figcaption></figure></div>



<p>Nie był to jednak koniec przygód na ten dzień. Po krótkim odpoczynku (jeśli stanie i pozowanie do fotek wliczymy w odpoczynek :D) skierowaliśmy się w prawo i zmierzaliśmy <strong>czerwonym szlakiem</strong> w stronę naszej drugiej, &nbsp;przyszłej zdobyczy &#8211; <strong>Świnicy</strong>. Myślałam, że to co najtrudniejsze mamy już za sobą &#8211; mieliśmy jedynie jakieś <strong>340 metrów</strong> do pokonania. Grubo się jednak pomyliłam. Większość podejścia wyglądała w ten sposób, że podciągając się na łańcuchach, trzeba było maszerować nogami po skałach ku górze. Było również dużo drabinek i momentów, w których trzeba było szukać dobrego miejsca, by utrzymać nogę. W jednym z takich momentów spanikowałam, a nogi zaczęły mi się trząść jak galareta&#8230;&nbsp;Na szczęście, Łukasz przyszedł mi na ratunek. 🙂</p>



<p>Ostatecznie cali i zdrowi, wdrapaliśmy się na <strong>Świnicę (2301 m n.p.m)</strong>! <strong>Czułam się najszczęśliwszą osobą na krańcu świata</strong>. I miałam ku temu dobre powody. <strong>Po</strong> <strong>pierwsze</strong> mogłam podziwiać widoki, jakich jeszcze do tej pory, nie miałam okazji zobaczyć w swym życiu. <strong>Po</strong> <strong>drugie</strong> dwukrotnie pobiłam swój rekord wysokości jednego dnia. <strong>Po trzecie</strong> to, co przeżyłam wchodząc na Zawrat i Świnicę, całkiem rozminęło się z moimi wcześniejszymi wyobrażeniami o tej wędrówce. Takiej mieszanki adrenaliny, lęku i radości jeszcze nie czułam!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-1024x683.jpg" alt="IMG_7624" class="wp-image-1136" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1136" /></a><figcaption>Nieziemskie widoki ze&nbsp;Świnicy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="661" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-1024x661.jpg" alt="IMG_7655" class="wp-image-1141" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-1024x661.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-300x194.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1141" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-1024x683.jpg" alt="IMG_7659" class="wp-image-1143" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1143" /></a><figcaption>Zwycięska trójeczka na Świnicy. 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-683x1024.jpg" alt="IMG_7657" class="wp-image-1142" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1142" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-683x1024.jpg" alt="IMG_7661" class="wp-image-1144" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1144" /></a></figure></div>



<p>Po dłuższym odpoczynku przyszedł czas na zejście. Już wchodząc na <strong>Świnicę</strong>,&nbsp;przerażała mnie myśl jak zejdziemy. Będąc&nbsp;na szczycie chciałam zostać na nim jak najdłużej, nie tylko by podziwiać piękno nieziemskiego krajobrazu i napawać się tym cudnym widokiem, ale też żeby nie schodzić. Niestety, było to nieuniknione.</p>



<p>Schodziliśmy również <strong>czerwonym szlakiem</strong>, kierując się&nbsp;w stronę <strong>Świnickiej Przełęczy</strong>. Zejście tą trasą, uważane jest za o wiele łagodniejsze, niż to którym wchodziliśmy. I mogę się z tym śmiało zgodzić. Było trochę łańcuchów i drabinek, ale schodziło się przyjemnie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-683x1024.jpg" alt="IMG_7668" class="wp-image-1147" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1147" /></a><figcaption>Schodzenie ze Świnicy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-1024x683.jpg" alt="IMG_7667" class="wp-image-1146" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1146" /></a><figcaption>😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-1024x683.jpg" alt="IMG_7670" class="wp-image-1148" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1148" /></a></figure></div>



<p>Przechodząc przez &#8222;<strong>Wrótkę</strong>&#8222;, po prawej mieliśmy trawers <strong>Żlebu Blatona</strong>. Tam ukazał nam się widok, którym nie mogliśmy przestać się zachwycać &#8211; nad przepięknie wyłaniającymi się grzbietami górskimi, &#8222;przepływały&#8221; chmury, a wszystko oświetlało zachodzące słońce. Wyglądało to zjawiskowo. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-1024x683.jpg" alt="IMG_7679" class="wp-image-1149" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1149" /></a></figure></div>



<p>Zeszliśmy do <strong>Świnickiej Przełęczy (2050 m n.p.m)</strong>, a&nbsp;przed sobą mieliśmy <strong>Pośrednią Turnię</strong>, od której z jednej strony &#8222;odpływały&#8221; chmury. Krajobraz tego dnia pokazywał nam się z najlepszych stron. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-683x1024.jpg" alt="IMG_7684" class="wp-image-1150" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1150" /></a><figcaption>Widok na Pośrednią Turnię.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-683x1024.jpg" alt="IMG_7691" class="wp-image-1151" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1151" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-683x1024.jpg" alt="IMG_7697 bw" class="wp-image-1154" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1154" /></a><figcaption>Na Świnickiej Przełęczy. Widok na Pośrednią Turnię.</figcaption></figure></div>



<p>Łukasz powiedział, że mamy szansę zobaczyć <strong>widmo Brockenu</strong>. Jest to dość niezwykłe i rzadko spotykane zjawisko. Wygląda to tak, że mając przed sobą chmury, a za sobą słońce, widzi się tylko i wyłącznie swój cień, a wokół niego tęczową &#8222;aureolę&#8221;. Podobno, jak zobaczy się je raz w górach, to w górach się umrze i aby odwrócić przeznaczenie, należy zobaczyć to zjawisko kolejne dwa razy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-1024x683.jpg" alt="IMG_7693" class="wp-image-1152" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1152" /></a><figcaption>Widmo Brockenu.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-683x1024.jpg" alt="IMG_7696" class="wp-image-1153" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1153" /></a><figcaption>Ostatni rzut na Świnicę.</figcaption></figure></div>



<p>Zeszliśmy z przełęczy odbijając na <strong>czarny szlak</strong>, który początkowo był dosyć stromy, by później przejść w łagodny (co stanowiło ogromną ulgę dla naszych nóg). Po drodze udało nam się zobaczyć <strong>kozicę</strong>, która przestraszona gwizdaniem innych turystów, podążających naszym krokiem, zaczęła uciekać. Gdy w końcu zatrzymała się i za-pozowała do zdjęcia, mój aparat padł z wyczerpania. Ze zdjęć nici. 🙁</p>



<p>Po zejściu trochę niżej mogliśmy podziwiać <strong>Kościelec</strong>, który oświetlony był zachodzącym słońcem oraz aż cztery <strong>tatrzańskie</strong> stawy &#8211; <strong>Długi, Dwoisty, Litworowy i Zielony</strong>.</p>



<p>Gdy dotarliśmy do <strong>Schroniska Murowaniec</strong> na krótką przerwę, zaczęło się już ściemniać i robić chłodno. Ubraliśmy się i ruszyliśmy dalej, tą samą drogą, którą do niego doszliśmy.</p>



<p>A resztę tej historii już znacie&#8230; 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2015 17:43:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Chopok]]></category>
		<category><![CDATA[Dziumbir]]></category>
		<category><![CDATA[kozica]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacki Raj]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry Niżne]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=736</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polska jest piękna, to nie podlega żadnej dyskusji. Mamy piękne morze Bałtyckie, Mazury, dzikie Bieszczady, wysokie Tatry w Karpatach oraz dalekie Nam Sudety. I chociaż polskie góry uważam, za najcudowniejsze, to nie są one tak zróżnicowane pod względem ukształtowania, wysokości czy poziomu trudności, jak te zagraniczne. A mogłam się o tym przekonać w tamtym roku, podczas wyjazdu w góry słowackie,&#160;zaplanowanego przez Łukasza mamę i wujka. W jeden weekend miałam okazję podziwiać dwa całkowicie różniące się od siebie pasma górskie &#8211; Słowacki Raj i Tatry Niżne. Nasz pierwszy dzień wyjazdu, mieliśmy poświęcić na wędrówkę po Słowackim Raju, a dokładniej jego zachodniej części. Nazwa tego miejsca mówi sama za siebie. Gdy przed wyjazdem zobaczyłam zdjęcia, wiedziałam, że to będzie niesamowite miejsce&#8230; I takie było! 🙂 Wstaliśmy więc wcześnie rano w piątek, by dostać się najpierw do Zakopanego, skąd zgarnęli nas Łukasza mama i wujek. Stamtąd dotarliśmy do parkingu w słowackiej miejscowości Píla. Zostawiliśmy tam samochód i ruszyliśmy przed siebie. Rozpoczęliśmy naszą wędrówkę szlakiem żółtym, by następnie przejść kawałek czerwonym i znów wkroczyć na szlak żółty. Tam rozpoczynał się wąwóz Wielkiego Sokoła (słow.&#160;Veľký Sokol), którym według mapy szliśmy prawie 2 godziny. Przez dłuższy czas główną atrakcję stanowił strumyczek, przez który przechodziliśmy raz na jedną raz na drugą stronę, oraz połamane gałęzie i drzewa, które albo omijaliśmy, albo przez nie skakaliśmy. Im dalej szliśmy, tym &#8222;przeszkody&#8221; do pokonania stawały się coraz ciekawsze. Pojawiały się mniejsze i większe drabinki drewniane, jak i metalowe, konary drzew z wyciętymi &#8222;schodkami&#8221; stanowiące swego rodzaju most, aby można było przejść nad strumykiem. Najbardziej niesamowite było dla mnie wspinanie się po drabinkach zaraz obok niewielkich, ale jakże uroczych wodospadów. Jeszcze do tej pory słyszę ten cudowny szum spadającej wody! 🙂 Jedno miejsce było lekko ekstremalne i tam poczułam przypływ adrenaliny. Musieliśmy przejść przez dwa położone obok siebie konary drzewa, w których nie było wyciętych schodków, pod nami płynął lodowaty strumień i nie było żadnej balustrady ani ściany, żeby można było się czegoś złapać! Udało się nam wyjść bez większych szwanków &#8211; Łukasz się pośliznął i upadł, ale na szczęście nie do wody. 😉 Wróciliśmy szlakiem czerwonym,&#160;robiąc tym samym pętlę, by móc powrócić do auta.&#160; Praktycznie do samego końca trasa była pełna przygód i cudownych miejsc i na każdym kroku zachwycałam się pięknem Słowackiego Raju. A wąwóz Wielkiego Sokoła nie na darmo uważany jest za najpiękniejszy w Słowackim Raju! 🙂 Wieczorem dotarliśmy do uroczego hotelu w Popradzie (z widokiem na Tatry), który był naszą bazą noclegową. A już na następny dzień szykowała się kolejna ciekawa wyprawa&#8230; 🙂 Nasz drugi dzień całkowicie różnił się od pierwszego. Ty razem za cel obraliśmy Tatry Niżne i to od razu postawiliśmy na to co najlepsze &#8211;&#160; najwyższy szczyt Dziumbir (słow. Ďumbier &#8211; 2043 m n.p.m.) oraz &#8222;sąsiadujący&#8221; z nim i o niewiele niższy Chopok (2024 m n.p.m.) Rano w sobotę wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do bardzo parkingu o nazwie Lucky, gdzie udało nam się zaparkować. Stamtąd wyruszyliśmy zielonym szlakiem przez Szeroką Dolinę (słow. Široká Dolina). Początek trasy prowadził głównie lasem, w którym czas umilały nam piękne strumyki oraz jeden ładnie prezentujący się muchomor. 😉 Po&#160; całkowitym wyjściu z lasu, rozpostarła się przed nami niesamowita połonina, którą zmierzaliśmy ku naszemu celowi. Gdy podeszliśmy trochę wyżej udało nam się zobaczyć świstaka oraz stado kozic pasących się w oddali. 🙂 Podejście było długie i trochę męczące (jak to w górach), ale im wyżej wychodziliśmy, tym coraz piękniejsze krajobrazy widzieliśmy: po bokach &#8211; cudowne górskie grzbiety i za sobą &#8211; widok na całą połoninę. W pewnym momencie zaczęły się zbierać chmury, a wokół nas mgła, co nie wróżyło dobrze, jednak mieliśmy nadzieje, że nie złapie nas deszcz. Dotarliśmy do miejsca, z którego musieliśmy odbić na czerwony szlak, by dotrzeć na Dziumbir. Idąc kilkanaście minut, już w całkowitej mgle po kamiennych schodach, w końcu zobaczyliśmy punkt docelowy. Udało mi się zdobyć pierwszy zagraniczny szczyt i to jaki! Kolejne ponad 2000 m zaliczone! 🙂 Na szczęście widok z góry nie był całkowicie zamglony.&#160; Z jednej strony (za krzyżem, który tam stoi) udało nam się podziwiać całkiem ładne widoczki. 🙂 Przyszedł czas na zejście, gdyż mieliśmy kolejne zadanie przed sobą &#8211; zdobycie Chopoka. Tak więc ruszyliśmy czerwonym szlakiem, który miał nas do niego zaprowadzić. Cały czas towarzyszyła nam mgła, ale na szczęście nie padało. Chodzenie w takiej mgle, jaka wtedy nas opanowała (mieliśmy widoczność może na 5 metrów), było niezwykle ciekawym przeżyciem. Mimo tego, że nie mogliśmy za wiele podziwiać, spodobał mi się ten stan, bo nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego w górach. 🙂 Po drodze trafiła się nam naprawdę ciekawa atrakcja &#8211; kozica. Zrobiłam jej całą sesję zdjęciową, bo była naprawdę blisko i nie miała żadnych problemów z pozowaniem. I to właśnie wtedy udało mi się zrobić jedno z moich ulubionych, jak do tej pory zdjęć. 🙂 Po około półtorej godziny wędrówki weszliśmy na Chopok. Tam również znalazł się jeden punkt, z którego podziwiliśmy piękne krajobrazy, podczas gdy reszta była zatopiona we mgle. Spędziliśmy tam może 15 minut, ponieważ gonił nas czas, a także zniechęciła nas liczba turystów, których było naprawdę sporo (przy szczycie znajduje się kolejka linowa, dlatego też jest on tak oblegany). Zeszliśmy szlakiem niebieskim prowadzącym ostro w dół obok kolejki. Następnie przeszliśmy kawałek lasem, a pod sam koniec musieliśmy zejść kawałek asfaltem, by dostać się na parking, gdzie zostawiliśmy samochód. Zostaliśmy na jeszcze jedną noc w hotelu. A niedzielę spędziliśmy już nie w górach, a w mieście. Zwiedziliśmy jedną z bardziej znanych i pięknych dzielnic Popradu &#8211; Spiskiej Soboty (słow. Spišská Sobota). Przeszliśmy się po rynku, wstąpiliśmy do kościoła św. Juraja z XIII wieku i podziwialiśmy okoliczne kolorowe kamienice. Naprawdę urocza dzielnica! 🙂 Tak właśnie zakończyła się moja pierwsza przygoda z górami zagranicznymi, ale na pewno nie była ostatnią w mojej kolekcji.&#160; Z niecierpliwością czekam na kolejne. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/">Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Polska</strong> jest piękna, to nie podlega żadnej dyskusji. Mamy piękne morze <strong>Bałtyckie</strong>, <strong>Mazury</strong>, dzikie <strong>Bieszczady,</strong> wysokie <strong>Tatry</strong> w Karpatach oraz dalekie Nam <strong>Sudety</strong>. I chociaż <strong>polskie góry</strong> uważam, za najcudowniejsze, to nie są one tak zróżnicowane pod względem ukształtowania, wysokości czy poziomu trudności, jak te <strong>zagraniczne</strong>.</p>



<p>A mogłam się o tym przekonać w tamtym roku, podczas wyjazdu w <strong>góry słowackie,&nbsp;</strong>zaplanowanego przez Łukasza <strong>mamę i wujka</strong>. W jeden weekend miałam okazję podziwiać dwa całkowicie różniące się od siebie pasma górskie &#8211; <strong>Słowacki Raj i Tatry Niżne</strong>.</p>



<p>Nasz <strong>pierwszy dzień</strong> wyjazdu, mieliśmy poświęcić na wędrówkę po <strong>Słowackim Raju, </strong>a dokładniej jego <strong>zachodniej</strong> części. Nazwa tego miejsca mówi sama za siebie. Gdy przed wyjazdem zobaczyłam zdjęcia, wiedziałam, że to będzie niesamowite miejsce&#8230; I takie było! 🙂</p>



<p>Wstaliśmy więc wcześnie rano w <strong>piątek</strong>, by dostać się najpierw do Zakopanego, skąd zgarnęli nas Łukasza mama i wujek. Stamtąd dotarliśmy do parkingu w słowackiej miejscowości <span class="st"><strong>Píla.</strong> Zostawiliśmy tam samochód i ruszyliśmy przed siebie. </span>Rozpoczęliśmy naszą wędrówkę <strong>szlakiem żółtym</strong>, by następnie przejść kawałek <strong>czerwonym</strong> i znów wkroczyć na <strong>szlak</strong> <strong>żółty</strong>. Tam rozpoczynał się <strong>wąwóz</strong> <strong>Wielkiego Sokoła</strong> (słow.&nbsp;<b>Veľký Sokol</b>), którym według mapy szliśmy prawie 2 godziny. Przez dłuższy czas główną atrakcję stanowił strumyczek, przez który przechodziliśmy raz na jedną raz na drugą stronę, oraz połamane gałęzie i drzewa, które albo omijaliśmy, albo przez nie skakaliśmy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3037.CR2" class="wp-image-1021" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1021" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3049.CR2" class="wp-image-1022" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1022" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="715" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-1024x715.jpg" alt="IMG_3054.CR2" class="wp-image-1024" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-1024x715.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-300x210.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1024" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3060.CR2" class="wp-image-1025" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1025" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3063.CR2" class="wp-image-1026" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1026" /></a></figure></div>



<p>Im dalej szliśmy, tym &#8222;przeszkody&#8221; do pokonania stawały się coraz ciekawsze. Pojawiały się mniejsze i większe <strong>drabinki</strong> drewniane, jak i metalowe, <strong>konary drzew</strong> z wyciętymi &#8222;schodkami&#8221; stanowiące swego rodzaju most, aby można było przejść nad strumykiem. Najbardziej niesamowite było dla mnie wspinanie się po drabinkach zaraz obok niewielkich, ale jakże uroczych <strong>wodospadów</strong>. Jeszcze do tej pory słyszę ten cudowny szum spadającej wody! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3077.CR2" class="wp-image-1027" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1027" /></a><figcaption>Jedna z &#8222;przeszkód&#8221; w wąwozie Wielkiego Sokoła (z Łukasza mamą i wujkiem w tle) 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3092.CR2" class="wp-image-1030" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1030" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-683x1024.jpg" alt="IMG_3106" class="wp-image-1054" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-200x300.jpg 200w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1054" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3113.CR2" class="wp-image-1031" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1031" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3083.CR2" class="wp-image-1029" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1029" /></a></figure></div>



<p>Jedno miejsce było lekko ekstremalne i tam poczułam przypływ adrenaliny. Musieliśmy przejść przez dwa położone obok siebie konary drzewa, w których nie było wyciętych schodków, pod nami płynął lodowaty strumień i nie było żadnej balustrady ani ściany, żeby można było się czegoś złapać! Udało się nam wyjść bez większych szwanków &#8211; Łukasz się pośliznął i upadł, ale na szczęście nie do wody. 😉</p>



<p>Wróciliśmy <strong>szlakiem czerwonym,&nbsp;</strong>robiąc tym samym pętlę, by móc powrócić do auta.&nbsp; Praktycznie do samego końca trasa była pełna przygód i cudownych miejsc i na każdym kroku zachwycałam się pięknem Słowackiego Raju. A wąwóz Wielkiego Sokoła nie na darmo uważany jest za najpiękniejszy w Słowackim Raju! 🙂</p>



<p>Wieczorem dotarliśmy do uroczego hotelu w <strong>Popradzie</strong> (z widokiem na <strong>Tatry</strong>), który był naszą bazą noclegową. A już na następny dzień szykowała się kolejna ciekawa wyprawa&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3121.CR2" class="wp-image-1032" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1032" /></a></figure></div>



<p>Nasz drugi dzień całkowicie różnił się od pierwszego. Ty razem za cel obraliśmy <strong>Tatry Niżne</strong> i to od razu postawiliśmy na to co najlepsze &#8211;&nbsp; najwyższy szczyt <strong>Dziumbir</strong> (słow. <strong><span class="st"><em>Ďumbier &#8211; </em>2043 m n.p.m.) </span></strong>oraz &#8222;sąsiadujący&#8221; z nim i o niewiele niższy <strong>Chopok (2024 m n.p.m.)</strong></p>



<p>Rano w sobotę wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do bardzo parkingu o nazwie <strong>Lucky</strong>, gdzie udało nam się zaparkować. Stamtąd wyruszyliśmy <strong>zielonym szlakiem </strong>przez <strong>Szeroką Dolinę</strong> (<span class="st">słow. </span><span class="st"><strong>Široká Dolina</strong>).</span> Początek trasy prowadził głównie lasem, w którym czas umilały nam piękne <strong>strumyki</strong> oraz jeden ładnie prezentujący się <strong>muchomor</strong>. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3132.CR2" class="wp-image-1034" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1034" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3136.CR2" class="wp-image-1035" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1035" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3131.CR2" class="wp-image-1033" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1033" /></a></figure></div>



<p>Po&nbsp; całkowitym wyjściu z lasu, rozpostarła się przed nami niesamowita <strong>połonina</strong>, którą zmierzaliśmy ku naszemu celowi. Gdy podeszliśmy trochę wyżej udało nam się zobaczyć <strong>świstaka</strong> oraz <strong>stado kozic</strong> pasących się w oddali. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3142.CR2" class="wp-image-1037" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1037" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-1024x683.jpg" alt="IMG_3162" class="wp-image-1038" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1038" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3167.CR2" class="wp-image-1040" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1040" /></a></figure></div>



<p>Podejście było długie i trochę męczące (jak to w górach), ale im wyżej wychodziliśmy, tym coraz piękniejsze krajobrazy widzieliśmy: po bokach &#8211; cudowne <strong>górskie grzbiety</strong> i za sobą &#8211; widok na całą <strong>połoninę</strong>. W pewnym momencie zaczęły się zbierać chmury, a wokół nas mgła, co nie wróżyło dobrze, jednak mieliśmy nadzieje, że nie złapie nas deszcz.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3164.CR2" class="wp-image-1039" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1039" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3175.CR2" class="wp-image-1041" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1041" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3178.CR2" class="wp-image-1043" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1043" /></a></figure></div>



<p>Dotarliśmy do miejsca, z którego musieliśmy odbić na <strong>czerwony szlak</strong>, by dotrzeć na <strong>Dziumbir</strong>. Idąc kilkanaście minut, już w całkowitej mgle po kamiennych schodach, w końcu zobaczyliśmy punkt docelowy. Udało mi się zdobyć <strong>pierwszy zagraniczny szczyt</strong> i to jaki! Kolejne ponad <strong>2000 m</strong> zaliczone! 🙂</p>



<p>Na szczęście widok z góry nie był całkowicie zamglony.&nbsp; Z jednej strony (za krzyżem, który tam stoi) udało nam się podziwiać całkiem ładne widoczki. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3183.CR2" class="wp-image-1044" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1044" /></a><figcaption>Widoki z Dziumbira.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3184.CR2" class="wp-image-1045" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1045" /></a></figure></div>



<p>Przyszedł czas na zejście, gdyż mieliśmy kolejne zadanie przed sobą &#8211; zdobycie <strong>Chopoka</strong>. Tak więc ruszyliśmy <strong>czerwonym</strong> szlakiem, który miał nas do niego zaprowadzić. Cały czas towarzyszyła nam mgła, ale na szczęście nie padało. Chodzenie w takiej mgle, jaka wtedy nas opanowała (mieliśmy widoczność może na 5 metrów), było niezwykle ciekawym przeżyciem. Mimo tego, że nie mogliśmy za wiele podziwiać, spodobał mi się ten stan, bo nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego w górach. 🙂</p>



<p>Po drodze trafiła się nam naprawdę ciekawa atrakcja &#8211; <strong>kozica</strong>. Zrobiłam jej całą sesję zdjęciową, bo była naprawdę blisko i nie miała żadnych problemów z pozowaniem. I to właśnie wtedy udało mi się zrobić jedno z moich ulubionych, jak do tej pory zdjęć. 🙂</p>



<p>Po około półtorej godziny wędrówki weszliśmy na <strong>Chopok.</strong> Tam również znalazł się jeden punkt, z którego podziwiliśmy piękne krajobrazy, podczas gdy reszta była zatopiona we mgle. Spędziliśmy tam może 15 minut, ponieważ gonił nas czas, a także zniechęciła nas liczba turystów, których było naprawdę sporo (przy szczycie znajduje się kolejka linowa, dlatego też jest on tak oblegany).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3204.CR2" class="wp-image-1046" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1046" /></a><figcaption>Zaciekawiona kozica 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3213.CR2" class="wp-image-1047" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1047" /></a><figcaption>Chopok i zamglony w połowie świat.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3214.CR2" class="wp-image-1048" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1048" /></a></figure></div>



<p>Zeszliśmy <strong>szlakiem niebieskim</strong> prowadzącym ostro w dół obok kolejki. Następnie przeszliśmy kawałek lasem, a pod sam koniec musieliśmy zejść kawałek asfaltem, by dostać się na parking, gdzie zostawiliśmy samochód.</p>



<p>Zostaliśmy na jeszcze jedną noc w hotelu. A niedzielę spędziliśmy już nie w górach, a w mieście. Zwiedziliśmy jedną z bardziej znanych i pięknych dzielnic <strong>Popradu &#8211; Spiskiej Soboty (</strong>słow.<strong> Spišská Sobota). </strong>Przeszliśmy się po rynku, wstąpiliśmy do kościoła św. Juraja z XIII wieku i podziwialiśmy okoliczne kolorowe kamienice. Naprawdę urocza dzielnica! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="970" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-1024x970.jpg" alt="IMG_3228.CR2" class="wp-image-1049" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-1024x970.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-300x284.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1049" /></a><figcaption>Kościół Rzymskokatolicki św. Juraja z XIII w., z renesansową dzwonnicą.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="755" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-1024x755.jpg" alt="IMG_3268.CR2" class="wp-image-1052" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-1024x755.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-300x221.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1052" /></a><figcaption>Mieszczańskie domy przy rynku.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3240.CR2" class="wp-image-1050" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1050" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3263.CR2" class="wp-image-1051" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1051" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="819" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-819x1024.jpg" alt="IMG_3272.CR2" class="wp-image-1053" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-819x1024.jpg 819w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-240x300.jpg 240w" sizes="auto, (max-width: 819px) 100vw, 819px" data-mwl-img-id="1053" /></a></figure></div>



<p>Tak właśnie zakończyła się moja pierwsza przygoda z górami zagranicznymi, ale na pewno nie była ostatnią w mojej kolekcji.&nbsp; Z niecierpliwością czekam na kolejne. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/">Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przekraczanie kolejnych górskich wysokości &#8211; Małołączniak. (13.06.2015)</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2015 18:09:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[filmik]]></category>
		<category><![CDATA[Giewont]]></category>
		<category><![CDATA[Kondracka Kopa]]></category>
		<category><![CDATA[Małołączniak]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Przysłop Miętusi]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=639</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sobota. 13 czerwca. Budzik o 5:00 rano. W pierwszej chwili zastanawiam się, gdzie podziała się ta chęć do wstawania, która była poprzedniej nocy? Nie wiem. Ale wiem, że Tatry na nas czekają. Czekają i nie mogą się doczekać, tak jak my. W końcu to dopiero nasze drugie wyjście w Tatry w tym roku. Gdy tylko to sobie uzmysławiam, zbiera się we mnie radość i od razu wstaję z łóżka. Wychodzimy z mieszkania około 5:40, słońce świeci i jak na tak wczesny poranek, jest naprawdę ciepło. Docieramy do dworca w Krakowie, pakujemy się do autobusu i ponad dwie godzinki później jesteśmy w Zakopanym. Nauczeni, że kupowanie biletów powrotnych w ostatniej chwili, w tak piękny weekend, nie jest dobrym sposobem, zaopatrujemy się w takowe już po przyjeździe. Stwierdzamy, że spokojnie się ze wszystkim wyrobimy, więc postanawiamy wypić kawę w kawiarence przy dworcu, która smakuje naprawdę dobrze. 🙂 Szukamy busa, który mógłby przybliżyć nas do celu naszej sobotniej wędrówki &#8211; Małołączniaka. Pan kierowca zostawia nas na przystanku Gronik &#8211; Dolina Małej Łąki. Przy wysiadaniu jesteśmy świadkami komicznej sytuacji. Pewne małżeństwo kłóci się z kierowcą, że wysadził ich 200 metrów dalej niż powinien. Czy to naprawdę taka różnica dla osób chodzących po górach? Nie sądzę. Wkraczamy na niebieski szlak i po niecałej godzinie wędrówki głównie w lesie, docieramy do Przysłopu Miętusiego- 1189 m. n.p.m. (za każdym razem śmieszy mnie ta nazwa 😀 ), z którego możemy podziwiać już ładne widoczki. Ruszamy dalej w drogę Kobylarzowym Żlebem. Jak podaje mapa, za trzy godziny powinniśmy być u celu, ale zostanie to jeszcze zweryfikowane przez naszą kondycję. Im wyżej idziemy, tym bardziej nieziemskie pejzaże możemy podziwiać. Po lewej stronie mamy las, którego poboczem maszerujemy, a po prawej iście górski krajobraz &#8211; Twardą Ścianę. Słońce świeci już jak szalone (jest ponad 30 stopni Celsjusza), a my staramy się chować w cieniu, którego jest niestety niewiele. Zatrzymujemy się na przerwę przy niewielkim strumyczku, gdzie się schładzamy i uzupełniamy energetyczne braki. Wychodzimy całkowicie z lasu i mamy już przed sobą tylko góry. Zachwycamy się pięknem górskiej natury, którą mamy przed i za sobą. Co jakiś czas jednak przystajemy, by odpocząć, gdyż szlak jest stromy i usypany z mniejszych i większych kamieni, przez co łatwo o pośliźnięcie. Jest to również niebezpieczne, gdyż zsuwające się kamienie, mogą uderzyć osobę(y) idące za nami. W końcu pojawia się nowe wyzwanie &#8211; łańcuchy. W pierwszej chwili pytam się Łukasza: &#8222;Jak ja wyjdę&#8221;? Gdy zaczynam się jednak wspinać, to chcę więcej. A w momencie, w którym okazuje się, że łańcuch jest krótki i już się kończy, jestem rozczarowana, że tak mało go było. 🙁 Docieramy w końcu do miejsca, z którego widać Giewont w całej okazałości. Wydaje się nam, że jesteśmy już prawie u celu, gdyż po prawej wyłania się wysoki punkt, który można by nazwać szczytem. &#8222;Wydaje się&#8221; to bardzo dobre określenie. Jak nam powiedział pewien pan, który usiadł obok nas na krótki spoczynek, wychodzenie na Małołączniak od tej strony, jest zwodnicze &#8211; wydaje się, że to już, a to trzeba jeszcze iść, i iść, i tak kilka razy. Jak się później okazało były to święte słowa. Po krótkiej przerwie i sfotografowaniu Giewontu ruszamy w kierunku naszej przyszłej zdobyczy. Łukasz dostaje energetycznego kopa i pnie się pod górę bez przerw, ja natomiast opadam trochę z sił i jestem zmuszona, co jakiś czas robić sobie krótki odpoczynek. Gdy widzę Łukasza, mam nadzieje, że ta górka na której już stoi, to nasz cel. Nic z tego. Podchodzenie trwa w nieskończoność&#8230; Docieramy w końcu do Małołączniaka. Planowane trzy godziny zamieniły się w 4, także mamy lekki czasowy poślizg. Nie to liczy się to jednak w tym momencie. Ważne jest, ze przekraczam kolejną górską granicę &#8211; 2096 m.n.p.m i czuję się z tym wspaniale. 🙂 Pejzaże, jakie się wyłaniają wokół nas są niesamowite. Mamy widok na Giewont, Ciemniaka, Kondracką Kopę i wiele innych gór, które jeszcze czekają na zdobycie&#8230; 🙂 Już przy podchodzeniu zaczęło wiać, ale na samym szczycie wieje okropnie. Takiego wiatru w górach jeszcze nie doświadczyłam &#8211; czuje jak moje ramiona zamarzają, podczas gdy słońce świeci w pełni. Tutaj dobra rada: zawsze zabierajcie ze sobą w góry coś z długim rękawem, nawet jeśli ma być ponad 30 stopni. My tym razem nie wzięliśmy i żałowaliśmy. Przez ten wiatr, na Małołączniaku spędzamy może 10 minut. Schodzimy z niego tak szybko, jak się tylko da, by się rozruszać i dojść do miejsca, w którym nie będzie tak wiać. Po drodze zahaczamy o wspomnianą Kondracką Kopę &#8211; 2005 m.n.p.m. Jeszcze tak szybko na górę nie wchodziłam&#8230; Podejście zajmuje mi kilka minut. Podczas wychodzenia odwracam się cały czas bokiem do szlaku, by chociaż przez chwilkę wiatr dmuchał mi w plecy, a nie w bok i przód ciała. Jako, że Kopa znajduje się niecałe 25 minut od Małołączniaka, widoki z niej są podobne i tak samo wspaniałe. 🙂 Schodzimy z Kopy do Przełęczy pod Kondracką Kopą. Stamtąd ruszamy zielonym szlakiem w dół. W tym miejscu przestaje wiać, a zaczyna grzać. Nie wiem, co gorsze. 🙂 Schodzimy z myślą o dobrym obiadku w schronisku, więc pędzimy jak szaleni. Dwa razy się potykam, ale na szczęście nie jest to nic groźnego. 😉 Docieramy do schroniska. Co dziwne nie ma tam szarlotki (!), tylko piernik. Nie pozostaje nam nic innego, jak go zamówić. Jednak po dużej porcji pierogów ruskich i wypitym zimnym piwku, pakujemy piernik do plecaka i zabieramy ze sobą do Krakowa. 🙂 Po odpoczynku zbieramy się w dalszą drogę. Według mapy mamy przejść niebieskim szlakiem godzinę do Kuźnic. W rzeczywistości zajmuje nam to jakieś 50 minut. Ledwo co docieramy do Kuźnic, a pan pakuje nas do mini busa i zawozi do Zakopanego. Na dworcu jesteśmy o 17.50, a bilet kupiliśmy na 18.30. Wiemy jednak, że jest jeszcze bus o 18, który właśnie podjeżdża, a ludzi &#8211; co dziwne &#8211; bardzo mało. Nie zastanawiając się wiele, prosimy panią w okienku o prze-bukowanie biletu na godzinę 18:00 i po chwili jesteśmy już w drodze powrotnej do Krakowa. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/">Przekraczanie kolejnych górskich wysokości &#8211; Małołączniak. (13.06.2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Sobota. 13 czerwca. Budzik o 5:00 rano. W pierwszej chwili zastanawiam się, gdzie podziała się ta chęć do wstawania, która była poprzedniej nocy? Nie wiem. Ale wiem, że <strong>Tatry</strong> na nas czekają. Czekają i nie mogą się doczekać, tak jak my. W końcu to dopiero nasze drugie wyjście w <strong>Tatry</strong> w tym roku. Gdy tylko to sobie uzmysławiam, zbiera się we mnie radość i od razu wstaję z łóżka.</p>



<p>Wychodzimy z mieszkania około 5:40, słońce świeci i jak na tak wczesny poranek, jest naprawdę ciepło. Docieramy do dworca w Krakowie, pakujemy się do autobusu i ponad dwie godzinki później jesteśmy w Zakopanym. Nauczeni, że kupowanie biletów powrotnych w ostatniej chwili, w tak piękny weekend, nie jest dobrym sposobem, zaopatrujemy się w takowe już po przyjeździe. Stwierdzamy, że spokojnie się ze wszystkim wyrobimy, więc postanawiamy wypić kawę w kawiarence przy dworcu, która smakuje naprawdę dobrze. 🙂</p>



<p>Szukamy busa, który mógłby przybliżyć nas do celu naszej sobotniej wędrówki &#8211; <strong>Małołączniaka</strong>. Pan kierowca zostawia nas na przystanku <strong>Gronik &#8211; Dolina Małej Łąki. </strong>Przy wysiadaniu jesteśmy świadkami komicznej sytuacji. Pewne małżeństwo kłóci się z kierowcą, że wysadził ich 200 metrów dalej niż powinien. Czy to naprawdę taka różnica dla osób chodzących po górach? Nie sądzę.</p>



<p>Wkraczamy na niebieski szlak i po niecałej godzinie wędrówki głównie w lesie, docieramy do <strong>Przysłopu Miętusiego- 1189 m. n.p.m. </strong>(za każdym razem śmieszy mnie ta nazwa 😀 )<strong>,</strong> z którego możemy podziwiać już ładne widoczki.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459-683x1024.jpg" alt="IMG_6459" class="wp-image-657" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6459.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="657" /></a><figcaption>Niebieski szlak, tuż przed wyjściem na Przysłop Miętusi</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461-1024x683.jpg" alt="IMG_6461" class="wp-image-658" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6461-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="658" /></a><figcaption>Przysłop Miętusi</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462-1024x683.jpg" alt="IMG_6462" class="wp-image-659" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6462-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="659" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466-1024x683.jpg" alt="IMG_6466" class="wp-image-662" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6466-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="662" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465-683x1024.jpg" alt="IMG_6465" class="wp-image-661" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6465.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="661" /></a></figure></div>



<p>Ruszamy dalej w drogę <strong>Kobylarzowym Żlebem. </strong>Jak podaje mapa, za trzy godziny powinniśmy być u celu, ale zostanie to jeszcze zweryfikowane przez naszą kondycję. Im wyżej idziemy, tym bardziej nieziemskie pejzaże możemy podziwiać. Po lewej stronie mamy las, którego poboczem maszerujemy, a po prawej iście górski krajobraz &#8211; <strong>Twardą Ścianę. </strong>Słońce świeci już jak szalone (jest ponad 30 stopni Celsjusza), a my staramy się chować w cieniu, którego jest niestety niewiele. Zatrzymujemy się na przerwę przy niewielkim strumyczku, gdzie się schładzamy i uzupełniamy energetyczne braki. Wychodzimy całkowicie z lasu i mamy już przed sobą tylko góry.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477-1024x683.jpg" alt="IMG_6477" class="wp-image-665" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6477-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="665" /></a><figcaption>Kobylarzowy Żleb &#8211; Twarda Ściana.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476-1024x683.jpg" alt="IMG_6476" class="wp-image-664" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6476-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="664" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487-1024x683.jpg" alt="IMG_6487" class="wp-image-668" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6487-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="668" /></a><figcaption>Litworowy Grzbiet</figcaption></figure></div>



<p>Zachwycamy się pięknem górskiej natury, którą mamy przed i za sobą. Co jakiś czas jednak przystajemy, by odpocząć, gdyż szlak jest stromy i usypany z mniejszych i większych kamieni, przez co łatwo o pośliźnięcie. Jest to również niebezpieczne, gdyż zsuwające się kamienie, mogą uderzyć osobę(y) idące za nami.</p>



<p>W końcu pojawia się nowe wyzwanie &#8211; łańcuchy. W pierwszej chwili pytam się Łukasza: &#8222;Jak ja wyjdę&#8221;? Gdy zaczynam się jednak wspinać, to chcę więcej. A w momencie, w którym okazuje się, że łańcuch jest krótki i już się kończy, jestem rozczarowana, że tak mało go było. 🙁</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495-1024x683.jpg" alt="IMG_6495" class="wp-image-670" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6495-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="670" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496-683x1024.jpg" alt="IMG_6496" class="wp-image-671" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6496.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="671" /></a><figcaption>Krótki fragment z łańcuchem.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499-1024x683.jpg" alt="IMG_6499" class="wp-image-673" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6499-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="673" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502-1024x683.jpg" alt="IMG_6502" class="wp-image-674" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6502-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="674" /></a><figcaption>Jaskier Alpejski. (Pszczoła wiedziała, kiedy wlecieć w kadr ;))</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508-1024x683.jpg" alt="IMG_6508" class="wp-image-676" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6508-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="676" /></a><figcaption>Na krańcu świata &#8211; Czerwony Grzbiet</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510-1024x683.jpg" alt="IMG_6510" class="wp-image-677" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6510-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="677" /></a><figcaption>Lepnica bezłodygowa</figcaption></figure></div>



<p>Docieramy w końcu do miejsca, z którego widać <strong>Giewont</strong> w całej okazałości. Wydaje się nam, że jesteśmy już prawie u celu, gdyż po prawej wyłania się wysoki punkt, który można by nazwać szczytem. &#8222;Wydaje się&#8221; to bardzo dobre określenie. Jak nam powiedział pewien pan, który usiadł obok nas na krótki spoczynek, wychodzenie na Małołączniak od tej strony, jest zwodnicze &#8211; wydaje się, że to już, a to trzeba jeszcze iść, i iść, i tak kilka razy. Jak się później okazało były to święte słowa.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511-1024x683.jpg" alt="IMG_6511" class="wp-image-678" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6511-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="678" /></a><figcaption>Widok na Giewont</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514-1024x683.jpg" alt="IMG_6514" class="wp-image-679" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6514-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="679" /></a><figcaption>Giewont w 300 mm przybliżeniu 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Po krótkiej przerwie i sfotografowaniu <strong>Giewontu</strong> ruszamy w kierunku naszej przyszłej zdobyczy. Łukasz dostaje energetycznego kopa i pnie się pod górę bez przerw, ja natomiast opadam trochę z sił i jestem zmuszona, co jakiś czas robić sobie krótki odpoczynek. Gdy widzę Łukasza, mam nadzieje, że ta górka na której już stoi, to nasz cel. Nic z tego. Podchodzenie trwa w nieskończoność&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520-1024x683.jpg" alt="IMG_6520" class="wp-image-681" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6520-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="681" /></a><figcaption>Podchodzenie pod Małołączniak</figcaption></figure></div>



<p>Docieramy w końcu do <strong>Małołączniaka</strong>. Planowane trzy godziny zamieniły się w 4, także mamy lekki czasowy poślizg. Nie to liczy się to jednak w tym momencie. Ważne jest, ze przekraczam kolejną górską granicę &#8211; <strong>2096 m.n.p.m </strong>i czuję się z tym wspaniale. 🙂 Pejzaże, jakie się wyłaniają wokół nas są niesamowite. Mamy widok na <strong>Giewont</strong>, <strong>Ciemniaka, Kondracką Kopę</strong> i wiele innych gór, które jeszcze czekają na zdobycie&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528-1024x683.jpg" alt="IMG_6528" class="wp-image-682" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6528-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="682" /></a><figcaption>Selfie na szczycie 🙂</figcaption></figure></div>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Małołączniak" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/gz6m6oZb_34?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Już przy podchodzeniu zaczęło wiać, ale na samym szczycie wieje okropnie. Takiego wiatru w górach jeszcze nie doświadczyłam &#8211; czuje jak moje ramiona zamarzają, podczas gdy słońce świeci w pełni. Tutaj dobra rada: zawsze zabierajcie ze sobą w góry coś z długim rękawem, nawet jeśli ma być ponad 30 stopni. My tym razem nie wzięliśmy i żałowaliśmy. Przez ten wiatr, na Małołączniaku spędzamy może 10 minut. Schodzimy z niego tak szybko, jak się tylko da, by się rozruszać i dojść do miejsca, w którym nie będzie tak wiać. Po drodze zahaczamy o wspomnianą <strong>Kondracką Kopę &#8211; 2005 m.n.p.m</strong>. Jeszcze tak szybko na górę nie wchodziłam&#8230; Podejście zajmuje mi kilka minut. Podczas wychodzenia odwracam się cały czas bokiem do szlaku, by chociaż przez chwilkę wiatr dmuchał mi w plecy, a nie w bok i przód ciała.</p>



<p>Jako, że Kopa znajduje się niecałe 25 minut od Małołączniaka, widoki z niej są podobne i tak samo wspaniałe. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543-1024x683.jpg" alt="IMG_6543" class="wp-image-686" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6543-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="686" /></a><figcaption>Na Kondrackiej Kopie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539-1024x683.jpg" alt="IMG_6539" class="wp-image-685" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6539-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="685" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451-1024x683.jpg" alt="IMG_6545" class="wp-image-697" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65451-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="697" /></a><figcaption>Widok z Kopy, po lewej niebieski szlak, którym będziemy schodzić</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535-1024x683.jpg" alt="IMG_6535" class="wp-image-684" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6535-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="684" /></a></figure></div>



<p>Schodzimy z Kopy do <strong>Przełęczy pod Kondracką Kopą</strong>. Stamtąd ruszamy zielonym szlakiem w dół. W tym miejscu przestaje wiać, a zaczyna grzać. Nie wiem, co gorsze. 🙂 Schodzimy z myślą o dobrym obiadku w schronisku, więc pędzimy jak szaleni. Dwa razy się potykam, ale na szczęście nie jest to nic groźnego. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541-1024x683.jpg" alt="IMG_6554" class="wp-image-698" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_65541-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="698" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555-1024x683.jpg" alt="IMG_6555" class="wp-image-690" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/07/img_6555-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="690" /></a></figure></div>



<p>Docieramy do schroniska. Co dziwne nie ma tam szarlotki (!), tylko piernik. Nie pozostaje nam nic innego, jak go zamówić. Jednak po dużej porcji pierogów ruskich i wypitym zimnym piwku, pakujemy piernik do plecaka i zabieramy ze sobą do Krakowa. 🙂</p>



<p>Po odpoczynku zbieramy się w dalszą drogę. Według mapy mamy przejść niebieskim szlakiem godzinę do Kuźnic. W rzeczywistości zajmuje nam to jakieś 50 minut.</p>



<p>Ledwo co docieramy do Kuźnic, a pan pakuje nas do mini busa i zawozi do Zakopanego. Na dworcu jesteśmy o 17.50, a bilet kupiliśmy na 18.30. Wiemy jednak, że jest jeszcze bus o 18, który właśnie podjeżdża, a ludzi &#8211; co dziwne &#8211; bardzo mało. Nie zastanawiając się wiele, prosimy panią w okienku o prze-bukowanie biletu na godzinę 18:00 i po chwili jesteśmy już w drodze powrotnej do Krakowa. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/">Przekraczanie kolejnych górskich wysokości &#8211; Małołączniak. (13.06.2015)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/przekraczanie-kolejnych-gorskich-wysokosci-malolaczniak-13-06-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 May 2015 16:55:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[kozica]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Krzyżne]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=332</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas naszego ostatniego wypadu w Tatry, wybraliśmy się na Przełęcz Krzyżne. Było to moje pierwsze przekroczenie granicy ponad dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza, co uważam za ogromny sukces. Nie powiem, że była to łatwa wędrówka, ale satysfakcjonująca na pewno. Jak wiadomo, im większa wysokość, tym lepsze widoki. A te, które miałam okazję podziwiać podczas naszej wędrówki na Przełęcz Krzyżne, przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Z Kuźnic do schroniska Murowaniec W początkowej fazie naszej trasy, towarzyszyła nam Justyna, nasza współlokatorka. Udaliśmy się najpierw busem do Zakopanego, a następnie do Kuźnic. Tam wybraliśmy żółty szlak do Przełęczy między Kopami&#160;(1499 m n.p.m.), a następnie ruszyliśmy&#160;szlakiem niebieskim, którym doszliśmy do Schroniska Murowaniec.&#160;Tam wstąpiliśmy na żurek i szarlotkę. Żółtym szlakiem na Przełęcz Krzyżne Po przerwie nasze drogi się rozeszły, gdyż Justyna poszła zwiedzać inne rejony Tatr. My natomiast ruszyliśmy żółtym szlakiem, prowadzącym prosto na Przełęcz Krzyżne. W sumie nie tak całkiem prosto. 😉 Mogę szczerze przyznać, że szlak jest trochę wymagający, ale jego przejście daje niezwykłą satysfakcję i możliwość podziwiania cudownych widoków! Pierwszą atrakcją, jaką napotkaliśmy idąc żółtym szlakiem, był Czerwony Staw. Co ciekawe, staw swoją nazwę otrzymał dzięki sinicy, która barwi kamienie leżące wokół i na dnie stawu na czerwono. Chociaż w samym stawie nie było za wiele zabarwionych na czerwono kamieni, to i tak prezentował się pięknie. Postanowiliśmy z Łukaszem zrobić sobie przerwę na kanapki i herbatkę, by podziwiać to cudo natury. Po przerwie spotkała nas tutaj zabawna sytuacja. Gdy pomału zbieraliśmy się w dalszą drogę, powiedziałam do Łukasza popularne u nas powiedzonko: &#8222;No to lecim na Szczecin&#8221;. Na co jeden z siedzących opodal mężczyzn odpowiedział: &#8222;O Wy również jesteście ze Szczecina, tak jak my&#8221;? 😀 Musiałam się tłumaczyć, że to tylko takie powiedzenie, a my jesteśmy z Podkarpacia. 🙂 Po krótkiej przerwie, ruszyliśmy w trasę, a po drodze napotkaliśmy młodziutką kozicę. Wyglądała na nieco zgubioną, ale do zdjęcia ustawiła się jak modelka. 😉 Po łatwiejszej części szlaku, przyszło nam zmierzyć się z trudniejszym fragmentem, którym było&#160;podchodzenie na Przełęcz Krzyżne. Samo podejście to dosyć stromy szlak, składający się z mniejszych i większych skał. Dla osób mało chodzących po górach może się wydawać trudny. Mnie podchodzenie sprawiło niezłą frajdę. Trzeba jednak uważać na zsuwające się kamienie, przez które nie trudno o ześliźnięcie. Cel osiągnięty &#8211; zdobycie Przełęczy Krzyżne &#8211; 2112 m n.p.m Gdy udało nam się w końcu osiągnąć cel naszej wędrówki &#8211; Przełęcz Krzyżne, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Po obydwu stronach, rozciągały się doliny, a za nimi cudowne&#160;grzbiety górskie. Dla mnie jednak najpiękniejszym widokiem była rozpościerająca&#160;się przed&#160;nami Dolina Pięciu Stawów. Coś niesamowitego!&#160;Nie da się opisać wrażeń z tamtego miejsca. Tam trzeba być! 🙂 Oczywiście nie mogło się obyć bez pamiątkowej fotki, która okazała się być naszą ulubioną, jak do tej pory. 🙂 A swoją obecnością na przełęczy, zaszczyciła nas kolejna, tym razem starsza, kozica. 🙂 Z Przełęczy Krzyżne w kierunku Doliny Pięciu Stawów Ze względu na to, że gonił nas czas i zostało jeszcze trochę trasy do przejścia, nasza przerwa na przełęczy nie trwała długo. Szlak, którym schodziliśmy wcale nie był łatwiejszy od tego, którym wchodziliśmy. Może dlatego, że wciąż był to żółty szlak, prowadzący dalej do Doliny Pięciu Stawów. Zejście było naprawdę strome i składało się w większości z kamieni, poukładanych, jak schody. Bałam się patrzeć w dół, gdyż wydawało mi się, że jeden nieuważny krok, a spadnę w przepaść&#8230; Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. 😉 Gdy skończył się żółty szlak, przeszliśmy kawałek niebieskim, a w pobliżu widzieliśmy Schronisko &#8222;Piątka&#8221;. Bardzo chcieliśmy do niego wstąpić, ale brak czasu nam na to uniemożliwił. Ostatnia (nie taka) prosta Po zejściu z niebieskiego szlaku, odbiliśmy na szlak zielony. Nasza droga powrotna wyglądała tak samo, jak wtedy, gdy wracaliśmy z dni lawinowo ski-tourowych&#160;. Zapomniałam w&#160;tamtym wpisie&#160;jednak wspomnieć, że schodząc zielonym szlakiem, mija się wodospad Siklawa. Być może dlatego, że wtedy było dużo śniegu i nie stanowił większej atrakcji. Letnią porą jest naprawdę imponujący! Zeszliśmy tym szlakiem do Wodogrzmotów Mickiewicza, stamtąd czerwonym do Palenicy i busem do Zakopanego. Ciągle mieliśmy nadzieje, że uda nam się szybko złapać autokar do Krakowa. Mieliśmy pewne obawy, ponieważ była to naprawdę piękna sobota, a w górach pełno turystów. Ponadto było już późno, okolice godziny 20. Łukasz obliczył trasę na 8 godzin, a wyszło 10 godzin. Jak On to obliczył? 😀 Nasze obawy niestety się sprawdziły. Nie dość, że kilka minut po naszym przybyciu, odjechał wypełniony autokar, to jeszcze wielu ludzi czekało na kolejny. A jak dowiedzieliśmy się od kierowcy, większość miejsc na następny była już wykupiona. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu czekać na autokar, w którym może nie być dla nas miejsca. Podjęliśmy decyzję o powrocie pociągiem. Wyobraźcie sobie nas. Zmęczeni i obolali po długiej trasie, stanęliśmy w obliczu jazdy pociągiem, który do Krakowa jedzie około 4 godzin, podczas, gdy autokar około dwóch. A jedyne o czym marzyliśmy w tamtej chwili, to znaleźć się w mieszkaniu jak najszybciej. W końcu przyjechał pociąg i mogliśmy rozpocząć naszą podróż z PKP. Pozytywna w tym wszystkim była możliwość rozłożenia i zdrzemnięcia się na zmianę, na &#8222;wygodnych&#8221; fotelach, co też uczyniliśmy. 🙂 Do mieszkania dotarliśmy około północy. Podsumowanie Bez żadnego wahania poszłabym tym szlakiem ponownie. Dla zmęczenia, dla przygody, dla tych widoków, które wynagradzają wszystko&#8230; Granica dwóch tysięcy metrów została przekroczona. Czas na zdobywanie&#160;kolejnych wysokości. Przebieg naszej trasy, znajdziecie tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/">Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Podczas naszego ostatniego wypadu w Tatry, wybraliśmy się na <strong>Przełęcz Krzyżne.</strong> Było to moje <strong>pierwsze przekroczenie granicy ponad dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza</strong>, co uważam za ogromny sukces. Nie powiem, że była to łatwa wędrówka, ale satysfakcjonująca na pewno. Jak wiadomo, im większa wysokość, tym lepsze widoki. A te, które miałam okazję podziwiać podczas naszej wędrówki na <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>, przeszły moje najśmielsze oczekiwania.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Z Kuźnic do schroniska Murowaniec</h1>



<p>W początkowej fazie naszej trasy, towarzyszyła nam <strong>Justyna</strong>, nasza współlokatorka. Udaliśmy się najpierw busem do Zakopanego, a następnie do Kuźnic. Tam wybraliśmy <strong>żółty szlak do Przełęczy między Kopami</strong>&nbsp;(1499 m n.p.m.), a następnie ruszyliśmy&nbsp;szlakiem niebieskim, którym doszliśmy do <strong>Schroniska Murowaniec</strong>.&nbsp;Tam wstąpiliśmy na żurek i szarlotkę.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-1024x682.jpg" alt="Na Przełęczy między Kopami. Widok na Dolinę Jaworzynki" class="wp-image-378" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="378" /></a><figcaption>Na Przełęczy między Kopami. Widok na Dolinę Jaworzynki</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2602.CR2" class="wp-image-381" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="381" /></a><figcaption>Justyna i Łukasz podziwiają Tatry.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-1024x682.jpg" alt="Obserwatorium na Kasprowym Wierchu" class="wp-image-383" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="383" /></a><figcaption>Obserwatorium na Kasprowym Wierchu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="572" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-1024x572.jpg" alt="Tatry. Od lewej: Wołoszyn, Orla Perć, Kościelec i Świnica" class="wp-image-380" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-1024x572.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-300x168.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="380" /></a><figcaption>Tatry. Od lewej: Wołoszyn, Orla Perć, Kościelec i Świnica</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Żółtym szlakiem na Przełęcz Krzyżne</h1>



<p>Po przerwie nasze drogi się rozeszły, gdyż Justyna poszła zwiedzać inne rejony Tatr. My natomiast ruszyliśmy żółtym szlakiem, prowadzącym prosto na <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>. W sumie nie tak całkiem prosto. 😉 Mogę szczerze przyznać, że <strong>szlak jest trochę wymagający</strong>, ale jego przejście daje niezwykłą satysfakcję i możliwość podziwiania cudownych widoków!</p>



<p>Pierwszą atrakcją, jaką napotkaliśmy idąc żółtym szlakiem, był <strong>Czerwony Staw</strong>. Co ciekawe, staw swoją nazwę otrzymał dzięki sinicy, która barwi kamienie leżące wokół i na dnie stawu na czerwono. Chociaż w samym stawie nie było za wiele zabarwionych na czerwono kamieni, to i tak prezentował się pięknie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-1024x682.jpg" alt="Tatry, Czerwony Staw" class="wp-image-386" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="386" /></a><figcaption>Czerwony Staw</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-1024x682.jpg" alt="W drodze na Przełęcz Krzyżne - Czerwony Staw" class="wp-image-413" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="413" /></a><figcaption>Czerwony Staw</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2639.CR2" class="wp-image-388" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="388" /></a><figcaption>Czerwone (?) kamienie przy Czerwonym Stawie</figcaption></figure></div>



<p>Postanowiliśmy z Łukaszem zrobić sobie przerwę na kanapki i herbatkę, by podziwiać to cudo natury. Po przerwie spotkała nas tutaj zabawna sytuacja. Gdy pomału zbieraliśmy się w dalszą drogę, powiedziałam do Łukasza popularne u nas powiedzonko: &#8222;No to lecim na Szczecin&#8221;. Na co jeden z siedzących opodal mężczyzn odpowiedział: &#8222;O Wy również jesteście ze Szczecina, tak jak my&#8221;? 😀 Musiałam się tłumaczyć, że to tylko takie powiedzenie, a my jesteśmy z Podkarpacia. 🙂</p>



<p>Po krótkiej przerwie, ruszyliśmy w trasę, a po drodze napotkaliśmy młodziutką kozicę. Wyglądała na nieco zgubioną, ale do zdjęcia ustawiła się jak modelka. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2649.CR2" class="wp-image-411" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="411" /></a><figcaption>zagubiona kozica</figcaption></figure></div>



<p>Po łatwiejszej części szlaku, przyszło nam zmierzyć się z trudniejszym fragmentem, którym było&nbsp;<strong>podchodzenie na Przełęcz Krzyżne</strong>. Samo podejście to dosyć stromy szlak, składający się z mniejszych i większych skał. Dla osób mało chodzących po górach może się wydawać trudny. Mnie podchodzenie sprawiło niezłą frajdę. Trzeba jednak uważać na zsuwające się kamienie, przez które nie trudno o ześliźnięcie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-1024x682.jpg" alt="Dolina Pańszczycy" class="wp-image-390" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="390" /></a><figcaption>Dolina Pańszczycy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-1024x682.jpg" alt="Przełęcz Krzyżne. Po prawej żółty szlak, którym wychodziliśmy." class="wp-image-391" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="391" /></a><figcaption>Przełęcz Krzyżne. Po prawej żółty szlak, którym wychodziliśmy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-1024x682.jpg" alt="Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pańszczycy" class="wp-image-392" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="392" /></a><figcaption>Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pańszczycy</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Cel osiągnięty &#8211; zdobycie Przełęczy Krzyżne &#8211; 2112 m n.p.m</h1>



<p>Gdy udało nam się w końcu osiągnąć cel naszej wędrówki &#8211; <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Po <strong>obydwu stronach, rozciągały się doliny, a za nimi cudowne&nbsp;grzbiety górskie</strong>. Dla mnie jednak najpiękniejszym widokiem była rozpościerająca&nbsp;się przed&nbsp;nami <strong>Dolina Pięciu Stawów</strong>. Coś niesamowitego!&nbsp;Nie da się opisać wrażeń z tamtego miejsca. Tam trzeba być! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="696" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-1024x696.jpg" alt="Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie" class="wp-image-393" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-1024x696.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-300x204.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="393" /></a><figcaption>Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-1024x682.jpg" alt="Schronisko &quot;Piątka&quot;. Widok z Przełęczy Krzyżne" class="wp-image-396" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="396" /></a><figcaption>Schronisko &#8222;Piątka&#8221;. Widok z Przełęczy Krzyżne</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2684.CR2" class="wp-image-398" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="398" /></a><figcaption>Tajemniczy znak na Wołoszynie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-1024x682.jpg" alt="Tatry Bielskie z Przełęczy Krzyżne" class="wp-image-395" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="395" /></a><figcaption>Tatry Bielskie z Przełęczy Krzyżne</figcaption></figure></div>



<p>Oczywiście nie mogło się obyć bez pamiątkowej fotki, która okazała się być naszą ulubioną, jak do tej pory. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2667.CR2" class="wp-image-394" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="394" /></a><figcaption>Zdobywcy Przełęczy Krzyżne 😉</figcaption></figure></div>



<p>A swoją obecnością na przełęczy, zaszczyciła nas kolejna, tym razem starsza, <strong>kozica</strong>. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2688.CR2" class="wp-image-401" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="401" /></a><figcaption>druga kozica (na Przełęczy Krzyżne)</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Z Przełęczy Krzyżne w kierunku Doliny Pięciu Stawów</h1>



<p>Ze względu na to, że gonił nas czas i zostało jeszcze trochę trasy do przejścia, nasza przerwa na przełęczy nie trwała długo. Szlak, którym schodziliśmy wcale nie był łatwiejszy od tego, którym wchodziliśmy. Może dlatego, że wciąż był to <strong>żółty szlak,</strong> prowadzący dalej do <strong>Doliny Pięciu Stawów.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-1024x682.jpg" alt="Siklawa i Dolina Pięciu Stawów" class="wp-image-403" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="403" /></a><figcaption>Siklawa i Dolina Pięciu Stawów</figcaption></figure></div>



<p>Zejście było naprawdę strome i składało się w większości z kamieni, poukładanych, jak schody. Bałam się patrzeć w dół, gdyż wydawało mi się, że jeden nieuważny krok, a spadnę w przepaść&#8230; Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. 😉</p>



<p>Gdy skończył się żółty szlak, przeszliśmy kawałek <strong>niebieskim,</strong> a w pobliżu widzieliśmy<strong> Schronisko &#8222;Piątka&#8221;</strong>. Bardzo chcieliśmy do niego wstąpić, ale brak czasu nam na to uniemożliwił.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-1024x682.jpg" alt="Przedni Staw Polski" class="wp-image-407" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="407" /></a><figcaption>Przedni Staw Polski</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2698.CR2" class="wp-image-406" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="406" /></a></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Ostatnia (nie taka) prosta</h1>



<p>Po zejściu z <strong>niebieskiego szlaku</strong>, odbiliśmy na <strong>szlak zielony</strong>. Nasza droga powrotna wyglądała tak samo, jak wtedy, gdy wracaliśmy z <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">dni lawinowo ski-tourowych</a>&nbsp;.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-1024x682.jpg" alt="Siklawa" class="wp-image-410" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="410" /></a><figcaption>Siklawa</figcaption></figure></div>



<p>Zapomniałam w&nbsp;tamtym wpisie&nbsp;jednak wspomnieć, że schodząc zielonym szlakiem, mija się <strong>wodospad Siklawa.</strong> Być może dlatego, że wtedy było dużo śniegu i nie stanowił większej atrakcji. Letnią porą jest naprawdę imponujący!</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2703.CR2" class="wp-image-409" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="409" /></a></figure>



<p>Zeszliśmy tym szlakiem do <strong>Wodogrzmotów Mickiewicza</strong>, stamtąd <strong>czerwonym do Palenicy</strong> i busem do <strong>Zakopanego</strong>. Ciągle mieliśmy nadzieje, że uda nam się szybko złapać autokar do Krakowa. Mieliśmy pewne obawy, ponieważ była to naprawdę piękna sobota, a w górach pełno turystów. Ponadto było już późno, okolice godziny 20. Łukasz obliczył trasę na 8 godzin, a wyszło 10 godzin. Jak On to obliczył? 😀</p>



<p>Nasze obawy niestety się sprawdziły. Nie dość, że kilka minut po naszym przybyciu, odjechał wypełniony autokar, to jeszcze wielu ludzi czekało na kolejny. A jak dowiedzieliśmy się od kierowcy, większość miejsc na następny była już wykupiona. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu czekać na autokar, w którym może nie być dla nas miejsca. Podjęliśmy decyzję o powrocie pociągiem. Wyobraźcie sobie nas. Zmęczeni i obolali po długiej trasie, stanęliśmy w obliczu jazdy pociągiem, który do Krakowa jedzie około 4 godzin, podczas, gdy autokar około dwóch. A jedyne o czym marzyliśmy w tamtej chwili, to znaleźć się w mieszkaniu jak najszybciej.</p>



<p>W końcu przyjechał pociąg i mogliśmy rozpocząć naszą podróż z PKP. Pozytywna w tym wszystkim była możliwość rozłożenia i zdrzemnięcia się na zmianę, na &#8222;wygodnych&#8221; fotelach, co też uczyniliśmy. 🙂 Do mieszkania dotarliśmy około północy.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h1>



<p>Bez żadnego wahania poszłabym tym szlakiem ponownie. Dla zmęczenia, dla przygody, dla tych widoków, które wynagradzają wszystko&#8230; <strong>Granica dwóch tysięcy metrów została przekroczona. Czas na zdobywanie&nbsp;kolejnych wysokości.</strong></p>



<p>Przebieg naszej trasy, znajdziecie <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/1ba">tutaj</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/">Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
