<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Projekty &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/category/projekty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/category/projekty/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 21:02:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Projekty &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/category/projekty/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jak przebiegłem ultramaraton?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/jak-przebieglem-ultramaraton/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-przebieglem-ultramaraton</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/jak-przebieglem-ultramaraton/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 17 Jul 2019 15:26:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[bieg górski]]></category>
		<category><![CDATA[bieg po asfalcie]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[Przemyśl]]></category>
		<category><![CDATA[ultramaraton]]></category>
		<category><![CDATA[Wyszehradzki Ultramaraton]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7447</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jesienią zeszłego roku stwierdziłem, że czas na ultramaraton. Maraton już przebiegłem, byłem po dwóch biegach Wyszehradzkich na dystansie 21 km z przewyższeniami ~700 metrów. Miałem za sobą, co najmniej kilka kolejnych wybiegań na podobnym poziomie trudności. Postanowiłem, że delikatny ultramaraton, taki w okolicy 50 km i z niewielkimi przewyższeniami, jest w moim zasięgu. Zacząłem więc planować. Największym wyzwaniem w planowaniu celów długoterminowych, a takim był ultramaraton, jest dla mnie systematyczność przygotowań. Przede wszystkim musiałem jakoś dobrze przepracować zimę. Najbardziej bałem się błota i przewyższeń, jakie będą na ultra. Nie dystansu, bo dystans wydawał się w zasięgu. Skoro 1,5 roku wcześniej przebiegłem maraton, a przez ten czas trochę pracowałem, dołożenie 10 kilometrów wydawało się łatwizną. Błoto i przewyższenia! Taki był plan. Jak można to wytrenować? Nie wiedziałem, ale zapisałem się na serię biegów Grand Prix Krakowa w biegach górskich na dystansie 11,7 km z prawie 500-metrami przewyższenia. Seria 5 biegów od listopada do początku marca. Idealnie na zimę. Dlaczego nie wybrałem więcej? Bałem się zimowych, mroźnych warunków, w których przebiegnięcie 23,2 km i ponad 900 metrów przewyższeń może być poza moim zasięgiem. I zamiast trenować do ultramaratonu, po prostu zrezygnuję. Dodatkowo postanowiłem w końcówce stycznia wystartować w Zimowym Maratonie Bieszczadzkim i sprawdzić się na dłuższym dystansie w terenie. Tutaj, niestety, wyeliminowała mnie choroba. Wolałem poważniej nie ryzykować zdrowia dla samego udziału w biegu, szczególnie, że ukończenie w tym stanie było bardzo wątpliwe. Pierwszy raz zrezygnowałem z biegu, na który się zapisałem, za który zapłaciłem. Bolało. Siedziałem ubrany w strój biegowy, smarkając i kichając, i obserwowałem wyniki online na ekranie komputera. Poza tym jednym epizodem, zima minęła spokojnie. Wystartowałem we wszystkich biegach Grand Prix Krakowa. Nawet tydzień po chorobie byłem w stanie biec i uzyskać całkiem przyzwoity wynik. Mimo tych startów nie czułem, żebym zimę przepracował dobrze. Brakowało długich wybiegań, przewyższeń, brakowało podbiegów i interwałów. Wiosna &#8211; czas prawdziwych przygotowań Wiosną zabrałem się za siebie. Wystartowałem w Półmaratonie dookoła Jeziora Żywieckiego. Wróciliśmy tutaj z chłopakami po dwóch latach i każdy zrobił życiówkę na tym biegu. Byłem bardzo zadowolony z mojego wyniku, mimo, że niewiele zabrakło do pobicia 1:45:00 &#8211; miałem 1:46:22 (za pierwszym razem 1:54:02, więc super poprawa!). Trzy tygodnie później był Cracovia Maraton, do którego podchodziłem totalnie na luzie. Chciałem zrobić swoje. Pogoda spłatała w tym roku psikusa. Cały bieg odbywał się w deszczu i niewysokiej temperaturze. Ja natomiast postanowiłem, co kilka kilometrów opowiadać, co czuję i jak mi się biegnie. Relacje na instagramie były może nieco zbyt emocjonalne, ale tak to przeżywam podczas biegu&#8230; Znów 38. kilometr to była moja mała ściana, ale mimo to&#8230; 3:50:22. Tak dobrego rezultatu nie mogłem się spodziewać! Minął maj i nadszedł w końcu ten dzień! Na moje pierwsze ultra wybrałem Ultramaraton Wyszehradzki. Zamiast na 21 km, miałem wystartować na 55 km w moim rodzinnym Przemyślu. Wiedziałem w zasadzie, czego się spodziewać. Pierwsze 13 kilometrów wygląda, tak samo, jak krótsza trasa. Tutaj kumulowała się połowa przewyższeń na trasie. Dalsza część prowadziła głównie po płaskim &#8211; często po asfalcie z &#8222;krótkimi&#8221; wybiegami i zbiegami do okolicznych fortów. Te krótkie odcinki do i z fortów, to 3-5 kilometrów szutrowej, często dość stromej drogi. Bardziej niż tych przewyższeń, obawiałem się długich odcinków odsłoniętego asfaltu. Jak się później okazało &#8211; słusznie. Gotowi na ultramaraton? Start! Wystartowaliśmy o 7 rano. Już o tej porze było ponad 25 stopni Celsjusza. Pierwsze, co mnie zaskoczyło, to fakt, że niemal wszyscy pod Przemyski zamek podchodzili. To nie jest super stroma górka, ale nauczony doświadczeniem &#8211; nie wyrywałem się przed szereg. Robiłem to, co inni. Jak oni szli, to i ja, jak oni biegli &#8211; to i ja. Podchodziliśmy niemal każdą górkę, a po prostej i w dół biegliśmy. Kilometry uciekały, a tętno trzymało się super nisko. Na tyle nisko, że nie powinny mi się zrobić zakwasy &#8211; myślałem. To był dobry plan na taki długi dystans. Gdy wybiegliśmy z lasu w okolicach 18. kilometra, temperatura dochodziła do 30 stopni. Była dopiero 9 rano, a żar już lał się z nieba. Jeszcze tego nie wiedziałem, ale to właśnie w związku z tym słońcem, miała się rozegrać najtrudniejsza walka. Około 20. kilometra użyłem pierwszego shota magnezowego. Jeszcze nie miałem przypadłości skurczowych, ale zaplanowałem użycie po 20 i 40 kilometrach, właśnie po to, żeby nie wystąpiły. Miesiąc wcześniej na maratonie, od 35. kilometra, nawet jeśli chciałbym przyspieszyć &#8211; nie mogłem. Czułem wtedy, że lekki zryw spowoduje momentalny skurcz i wykluczy mnie z dalszej walki o dobry czas. Nie chciałem powtórki i tego strachu czy dam radę. Kilometry uciekały, a mi biegło się coraz ciężej. W punkcie odżywczym (z limitem 4,5 godziny) na 30. kilometrze wypiłem ponad litr płynów. Kto biegał, ten wie, że z taką ilością w żołądku biegnie się dość ciężko. Ja jednak tego kosmicznie potrzebowałem. Byłem po 3,5 godzinie biegu. Tak jak przed startem śmiałem się, że trudno byłoby nie dobiec do tego miejsca w limicie, tak teraz wydawało mi się to całkiem prawdopodobne. Do tej pory cały czas biegłem, gdzie tylko była możliwość, a jednak miałem tylko godzinę przewagi. Trochę mało&#8230; Pomoc potrzebna! W okolicach 33. kilometra, pierwszy raz musiałem przejść do marszu na prostej. To było coś, czego podczas przygotowań nie przewidziałem. Byłem pewny, że nawet przy bardzo dużym zmęczeniu będę w stanie truchtać w tempie 8:00 min/km. Nie byłem. Dodatkowo, stopy zaczynały odczuwać ogromny dyskomfort na asfalcie. Na to też nie byłem przygotowany. Wcześniej w butach, które miałem na nogach robiłem dystanse około 30 km, ale zawsze biegałem po miękkim terenie. Tutaj miałem już, co najmniej 10 km zrobione po asfalcie/ostrych kamieniach. Stopy zwyczajnie nie były przyzwyczajone, aż do takiej twardości podłoża. Musiałem iść. Po kilkuset metrach jakoś odzyskałem siły i zacząłem znowu powoli truchtać. Jednak od tego momentu, trucht i marsz rozkładały się mniej więcej po połowie. Po 35. kilometrze poczułem zbliżający się skurcz. Szybko sięgnąłem po kolejny shot magnezowy. Takiego niedoboru magnezu się nie spodziewałem, ale miałem w zanadrzu, a raczej u supportu dodatkowe ampułki. Supportem była oczywiście Asiula. Czekała na 36. kilometrze. Doładowała mnie wodą, coś zjadłem, zmierzyłem cukier i byłem gotowy lecieć dalej. Powoli, ale do przodu. To spotkanie spowodowało, że wstąpiły we mnie nowe siły. Zresztą nie tylko spotkanie z Asią tchnęło we mnie nowe siły. Bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie ludzie, którzy pomagali tak, jak mogli. Ci, co podlewali ogród, widząc biegacza, biegli, żeby polać i pomóc trochę w upale. Ci, którzy kosili trawę, biegli po butelki z wodą i wystawiali w kubeczkach, żeby każdy mógł skorzystać. Dzięki nim, nie było czuć tych 33-35 stopni, jakie były wokół. A może było czuć, ale po prostu było łatwiej wytrwać? Puk, puk. Kto tam? Kryzys. 40 kilometrów minęło, a mnie opuściły wszystkie siły. Od tego momentu, po 5 godzinach biegu w takim upale, jedyne o czym myślałem, to o tym, żeby po prostu zrezygnować. Bolały mnie stopy z butów, kark stawał się coraz bardziej sztywny z odwodnienia, kamizelka ciążyła na plecach, a słońce nie przestawało świecić. Szkoda mi jednak było tego włożonego wysiłku, a dodatkowo Asia dopingowała i supportowała mnie, co kilka kilometrów. Szedłem do przodu. Powoli, ale na asfalcie starałem się utrzymywać tempo 9:00-9:30 min/km. To w sumie nie było, aż tak wolno. Takie tempo, to nieco szybciej od zwykłego piechura w mieście, który idzie w tempie 10:00 min/km, albo od średniej, jaką liczy się w górach &#8211; 12:00 min/km. Gdy tylko doganiałem jakąś parę biegaczo-chodziarzy, podczepiałem się za nich i przysłuchiwałem rozmowom. Na tym etapie zmęczenie było tak duże, że potrzebowałem słów otuchy, nawet tych nie kierowanych do mnie. Jeśli biegacze rozmawiali na tematy inne niż bieg, czułem się jeszcze lepiej. Zapominałem o biegu i stawałem się obserwatorem opowiadanych historii&#8230; Ten stan trwał ponad 10 kilometrów. W międzyczasie, na 45. kilometrze znów poczułem skurcze. Shot numer 3 poszedł w ruch. Jeszcze trochę maszerowałem i powoli zacząłem uświadamiać sobie to, że zbliżam się do mety. Odzyskiwałem siły. Powoli, ale jednak coraz bardziej wyraźnie czułem, że znów mogę biec. Wolno, ale jednak. Podchodzenie pod Kopiec Tatarski wspominam już jako przyjemne. Stawiałem kroki jeden za drugim, coraz szybciej. W końcu, zacząłem truchtać do góry! Pierwszy raz na całej trasie biegłem do góry, bo miałem jeszcze zapasy energii. Zbiegłem trasą downhillową, wyprzedzając dwóch innych biegaczy, którzy patrzyli na mnie jak na wariata. Kończymy ten ultramaraton! Trasa w dół uliczkami Przemyśla, mimo bólu stóp, poszła mi bardzo sprawnie. W tym miejscu ścigałem się już tylko sam ze sobą. Na mecie chciałem wyglądać na tego, któremu się udało, na tego, którego słońce i trasa nie zdołały pokonać. Z każdym krokiem było coraz bliżej, a ja czułem że jestem już prawie na mecie. Ostatni zbieg. 150 metrów do mety. I nagle poczułem. Dogonił mnie. Uciekałem przed nim tyle czasu, a on mnie dopadł. Skurcz był krótki, ale wyraźny. Musiałem zwolnić, żeby wbiec na metę bez grymasu bólu. Tyle czasu myślałem, jaki gest wykonam kończąc pierwszy ultramaraton? Padnę na ziemię pokazując jak było ciężko? A może podniosę rękę w geście zwycięstwa i siły? Była jeszcze ta poza &#8222;olimpijska&#8221; &#8211; z rozłożonymi ramionami na boki, kojarząca się ze zwycięzcą przecinającym wstęgę linii mety. Co wybrać? Pytania tłukły się w głowie, ale walka ze skurczem na ostatnich metrach, całkowicie wybiła mi te myśli z głowy. Na mecie czekali na mnie Asiula i Krzysiek. Krzysiek zdążył ukończyć trasę na dystansie 21 km, wykąpać się, ogarnąć, odpocząć, zjeść i nabrać na nowo sił, mimo tego, że startował 2 godziny później niż ja. Wbiegłem na metę. Chyba rozłożyłem ręce na boki, ale tego nie pamiętam. Byłem kosmicznie zmęczony, ale satysfakcja z ukończenia była równa wysiłkowi w to włożonemu. Mój zegarek pokazał 56,21 km. Czas? 7:31:51. Niewiele zabrakło i byłoby 2 razy więcej niż na maratonie. Jest jeszcze trzecia liczba, którą warto wspomnieć. 5943. Tyle spaliłem kilokalorii. Zmęczenie? Nawet nie. Czułem, że wypaliłem całą dostępną energię, ale ani zakwasy, ani bóle mięśniowe nie były dla mnie problemem. Musiałem jednak spędzić kilka godzin w łóżku. Nie ze zmęczenia, a z odwodnienia. Szacuję, że podczas całego biegu wypiłem około 2 litry izotoników i 4 litry wody, ale przy tej pogodzie było to wciąż zbyt mało. Tak, zostałem ultrabiegaczem*! Gdy przez rok robiłem zdjęcia codziennie, nauczyłem się nieco wytrwałości. Nie chciałem jednak na tym poprzestać w tej nauce. Kolejnym krokiem było rozpoczęcie innego długodystansowego projektu. Ultramaraton był mi potrzebny, żeby znów udowodnić sobie samemu, że mogę pracować miesiącami nad ważnym dla mnie celem. Ta gwiazdka w tytule to nie przypadek. Nie czuję się wielkim biegaczem, nie bardzo czuję się również ultramaratończykiem. Przebiegłem tylko jeden ultramaraton (dystans większy niż 42 195 m). A w zasadzie powinienem napisać &#8211; pokonałem. Bo z bieganiem, jak mogliście przeczytać, to aż tak wiele wspólnego nie miało. Podejrzewam, że 1/4, a może i 1/3 przeszedłem. Może powinienem się w takim razie nazywać ultrachodziarzem? A może jednak ultramaratończykiem, nawet jeśli zabrzmię jak uczeń &#8222;zerówki&#8221;, chwalący się, że chodzi już do podstawówki?</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/jak-przebieglem-ultramaraton/">Jak przebiegłem ultramaraton?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jesienią zeszłego roku stwierdziłem, że <strong>czas na ultramaraton</strong>. Maraton już przebiegłem, byłem po dwóch biegach Wyszehradzkich na dystansie 21 km z przewyższeniami ~700 metrów. Miałem za sobą, co najmniej kilka kolejnych wybiegań na podobnym poziomie trudności. Postanowiłem, że delikatny ultramaraton, taki w okolicy 50 km i z niewielkimi przewyższeniami, jest w moim zasięgu. Zacząłem więc planować.</p>



<p>Największym wyzwaniem w planowaniu celów długoterminowych, a takim był ultramaraton, jest dla mnie systematyczność przygotowań. Przede wszystkim musiałem jakoś dobrze przepracować zimę. Najbardziej bałem się błota i przewyższeń, jakie będą na ultra. Nie dystansu, bo dystans wydawał się w zasięgu. Skoro 1,5 roku wcześniej przebiegłem maraton, a przez ten czas trochę pracowałem, dołożenie 10 kilometrów wydawało się łatwizną. Błoto i przewyższenia! Taki był plan. Jak można to wytrenować? Nie wiedziałem, ale zapisałem się na serię biegów <strong><a href="http://krakowbiega.pl/">Grand Prix Krakowa</a></strong> w biegach górskich na dystansie 11,7 km z prawie 500-metrami przewyższenia. Seria 5 biegów od listopada do początku marca. Idealnie na zimę. Dlaczego nie wybrałem więcej? Bałem się zimowych, mroźnych warunków, w których przebiegnięcie 23,2 km i ponad 900 metrów przewyższeń może być poza moim zasięgiem. I zamiast trenować do ultramaratonu, po prostu zrezygnuję. </p>



<p>Dodatkowo postanowiłem w końcówce stycznia wystartować w<strong> <a href="http://www.maratonbieszczadzki.pl/">Zimowym Maratonie Bieszczadzkim</a></strong> i sprawdzić się na dłuższym dystansie w terenie. Tutaj, niestety, wyeliminowała mnie choroba. Wolałem poważniej nie ryzykować zdrowia dla samego udziału w biegu, szczególnie, że ukończenie w tym stanie było bardzo wątpliwe. Pierwszy raz zrezygnowałem z biegu, na który się zapisałem, za który zapłaciłem. Bolało. Siedziałem ubrany w strój biegowy, smarkając i kichając, i obserwowałem wyniki online na ekranie komputera.</p>



<ul class="wp-block-gallery columns-2 is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img fetchpriority="high" decoding="async" width="768" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_101605-768x1024.jpg" alt="Oczko w zimowych przygotowaniach" data-id="7463" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/img_20190106_101605/" class="wp-image-7463" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_101605-768x1024.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_101605-225x300.jpg 225w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_101605-1140x1520.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_101605.jpg 1536w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" data-mwl-img-id="7463" /><figcaption>Grand Prix Krakowa</figcaption></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><img decoding="async" width="768" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_102201-768x1024.jpg" alt="Zimowy Las Wolski" data-id="7464" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/img_20190106_102201/" class="wp-image-7464" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_102201-768x1024.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_102201-225x300.jpg 225w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_102201-1140x1520.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190106_102201.jpg 1536w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" data-mwl-img-id="7464" /></figure></li></ul>



<p>Poza tym jednym epizodem, zima minęła spokojnie. Wystartowałem we wszystkich biegach <strong>Grand Prix Krakowa</strong>. Nawet tydzień po chorobie byłem w stanie biec i uzyskać całkiem przyzwoity wynik. Mimo tych startów nie czułem, żebym zimę przepracował dobrze. Brakowało długich wybiegań, przewyższeń, brakowało podbiegów i interwałów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wiosna &#8211; czas prawdziwych przygotowań</h2>



<p>Wiosną zabrałem się za siebie. Wystartowałem w <strong><a href="https://www.halfmarathon.zywiec.pl/">Półmaratonie dookoła Jeziora Żywieckiego</a></strong>. Wróciliśmy tutaj z chłopakami po dwóch latach i każdy zrobił życiówkę na tym biegu. Byłem bardzo zadowolony z mojego wyniku, mimo, że niewiele zabrakło do pobicia 1:45:00 &#8211; <strong>miałem 1:46:22</strong> (za pierwszym razem 1:54:02, więc super poprawa!).</p>



<p>Trzy tygodnie później był <strong><a href="https://www.pzucracoviamaraton.pl/">Cracovia Maraton</a></strong>, do którego podchodziłem totalnie na luzie. Chciałem zrobić swoje. Pogoda spłatała w tym roku psikusa. Cały bieg odbywał się w deszczu i niewysokiej temperaturze. Ja natomiast postanowiłem, co kilka kilometrów opowiadać, co czuję i jak mi się biegnie. Relacje na instagramie były może nieco zbyt emocjonalne, ale tak to przeżywam podczas biegu&#8230; Znów 38. kilometr to była moja mała ściana, ale mimo to&#8230; <strong>3:50:22.</strong> Tak dobrego rezultatu nie mogłem się spodziewać!</p>



<figure class="wp-block-embed-facebook aligncenter wp-block-embed is-type-rich is-provider-facebook"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<div id="fb-root"></div><script async="1" defer="1" crossorigin="anonymous" src="https://connect.facebook.net/fr_FR/sdk.js#xfbml=1&amp;version=v3.3"></script><div class="fb-post" data-href="https://www.facebook.com/wedrujzoczkami/posts/1996659710443337" data-width="750"><blockquote cite="https://www.facebook.com/wedrujzoczkami/posts/1996659710443337" class="fb-xfbml-parse-ignore"><p>18. PZU Cracovia Maraton za mną 🙂 i całe szczęście!Podczas biegu nie miałem myśli o tym żeby zejść z trasy, ale&#8230;</p>Publiée par <a href="https://www.facebook.com/wedrujzoczkami/">Wędruj z Oczkami</a> sur&nbsp;<a href="https://www.facebook.com/wedrujzoczkami/posts/1996659710443337">Dimanche 28 avril 2019</a></blockquote></div>
</div></figure>



<p>Minął maj i nadszedł w końcu ten dzień! Na moje pierwsze ultra wybrałem <strong><a href="https://ultramaratontwierdzaprzemysl.pl/">Ultramaraton Wyszehradzki</a></strong>. Zamiast na 21 km, miałem wystartować na <strong>55 km</strong> w moim rodzinnym <strong>Przemyślu</strong>. Wiedziałem w zasadzie, czego się spodziewać. Pierwsze 13 kilometrów wygląda, tak samo, jak krótsza trasa. Tutaj kumulowała się połowa przewyższeń na trasie. Dalsza część prowadziła głównie po płaskim &#8211; często po asfalcie z &#8222;krótkimi&#8221; wybiegami i zbiegami do okolicznych fortów. Te krótkie odcinki do i z fortów, to 3-5 kilometrów szutrowej, często dość stromej drogi. Bardziej niż tych przewyższeń, obawiałem się długich odcinków odsłoniętego asfaltu. Jak się później okazało &#8211; słusznie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Gotowi na ultramaraton? Start!</h2>



<p>Wystartowaliśmy o 7 rano. Już o tej porze było ponad 25 stopni Celsjusza. Pierwsze, co mnie zaskoczyło, to fakt, że niemal wszyscy pod Przemyski zamek podchodzili. To nie jest super stroma górka, ale nauczony doświadczeniem &#8211; nie wyrywałem się przed szereg. Robiłem to, co inni. Jak oni szli, to i ja, jak oni biegli &#8211; to i ja. Podchodziliśmy niemal każdą górkę, a po prostej i w dół biegliśmy. Kilometry uciekały, a tętno trzymało się super nisko. Na tyle nisko, że nie powinny mi się zrobić zakwasy &#8211; myślałem. To był dobry plan na taki długi dystans.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="768" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_070446-768x1024.jpg" alt="Oczko biegnie ulicami Przemyśla swój pierwszy ultramaraton" class="wp-image-7469" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_070446-768x1024.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_070446-225x300.jpg 225w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_070446-1140x1520.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_070446.jpg 1536w" sizes="(max-width: 768px) 100vw, 768px" data-mwl-img-id="7469" /><figcaption>Podbieg Przemyskimi ulicami</figcaption></figure></div>



<p>Gdy wybiegliśmy z lasu w okolicach <strong>18. kilometra</strong>, temperatura dochodziła do 30 stopni. Była dopiero 9 rano, a żar już lał się z nieba. Jeszcze tego nie wiedziałem, ale to właśnie w związku z tym słońcem, miała się rozegrać najtrudniejsza walka. Około 20. kilometra użyłem pierwszego shota magnezowego. Jeszcze nie miałem przypadłości skurczowych, ale zaplanowałem użycie po 20 i 40 kilometrach, właśnie po to, żeby nie wystąpiły. Miesiąc wcześniej na maratonie, od 35. kilometra, nawet jeśli chciałbym przyspieszyć &#8211; nie mogłem. Czułem wtedy, że lekki zryw spowoduje momentalny skurcz i wykluczy mnie z dalszej walki o dobry czas. Nie chciałem powtórki i tego strachu czy dam radę.</p>



<p>Kilometry uciekały, a mi biegło się coraz ciężej. W punkcie odżywczym (z limitem 4,5 godziny) na <strong>30. kilometrze</strong> wypiłem ponad litr płynów. Kto biegał, ten wie, że z taką ilością w żołądku biegnie się dość ciężko. Ja jednak tego kosmicznie potrzebowałem. <strong>Byłem po 3,5 godzinie biegu.</strong> Tak jak przed startem śmiałem się, że trudno byłoby nie dobiec do tego miejsca w limicie, tak teraz wydawało mi się to całkiem prawdopodobne. Do tej pory cały czas biegłem, gdzie tylko była możliwość, a jednak miałem tylko godzinę przewagi. Trochę mało&#8230;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Pomoc potrzebna!</h2>



<p>W okolicach <strong>33. kilometra</strong>, pierwszy raz musiałem przejść do marszu na prostej. To było coś, czego podczas przygotowań nie przewidziałem. Byłem pewny, że nawet przy bardzo dużym zmęczeniu będę w stanie truchtać w tempie 8:00 min/km. Nie byłem. Dodatkowo, stopy zaczynały odczuwać ogromny dyskomfort na asfalcie. Na to też nie byłem przygotowany. Wcześniej w butach, które miałem na nogach robiłem dystanse około 30 km, ale zawsze biegałem po miękkim terenie. Tutaj miałem już, co najmniej 10 km zrobione po asfalcie/ostrych kamieniach. Stopy zwyczajnie nie były przyzwyczajone, aż do takiej twardości podłoża. Musiałem iść. Po kilkuset metrach jakoś odzyskałem siły i zacząłem znowu powoli truchtać. Jednak od tego momentu, trucht i marsz rozkładały się mniej więcej po połowie.</p>



<p><strong>Po 35. kilometrze</strong> poczułem zbliżający się skurcz. Szybko sięgnąłem po kolejny shot magnezowy. Takiego niedoboru magnezu się nie spodziewałem, ale miałem w zanadrzu, a raczej u supportu dodatkowe ampułki. Supportem była oczywiście Asiula. Czekała na <strong>36. kilometrze</strong>. Doładowała mnie wodą, coś zjadłem, zmierzyłem cukier i byłem gotowy lecieć dalej. Powoli, ale do przodu. To spotkanie spowodowało, że wstąpiły we mnie nowe siły. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="2048" height="1536" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_072359.jpg" alt="Sprzęt na pierwszy ultramaraton" class="wp-image-7470" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_072359.jpg 2048w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_072359-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_072359-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_072359-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_072359-1140x855.jpg 1140w" sizes="auto, (max-width: 2048px) 100vw, 2048px" data-mwl-img-id="7470" /><figcaption>Tyyyyle sprzętu, a drugie tyle w moim supporcie 😉</figcaption></figure>



<p>Zresztą nie tylko spotkanie z Asią tchnęło we mnie nowe siły. Bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie ludzie, którzy pomagali tak, jak mogli. Ci, co podlewali ogród, widząc biegacza, biegli, żeby polać i pomóc trochę w upale. Ci, którzy kosili trawę, biegli po butelki z wodą i wystawiali w kubeczkach, żeby każdy mógł skorzystać. Dzięki nim, nie było czuć tych 33-35 stopni, jakie były wokół. A może było czuć, ale po prostu było łatwiej wytrwać?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Puk, puk. Kto tam? Kryzys.</h2>



<p><strong>40 kilometrów</strong> minęło, a mnie opuściły wszystkie siły. Od tego momentu, <strong>po 5 godzinach biegu</strong> w takim upale, jedyne o czym myślałem, to o tym, żeby po prostu zrezygnować. Bolały mnie stopy z butów, kark stawał się coraz bardziej sztywny z odwodnienia, kamizelka ciążyła na plecach, a słońce nie przestawało świecić. Szkoda mi jednak było tego włożonego wysiłku, a dodatkowo Asia dopingowała i supportowała mnie, co kilka kilometrów. </p>



<p>Szedłem do przodu. Powoli, ale na asfalcie starałem się utrzymywać tempo 9:00-9:30 min/km. To w sumie nie było, aż tak wolno. Takie tempo, to nieco szybciej od zwykłego piechura w mieście, który idzie w tempie 10:00 min/km, albo od średniej, jaką liczy się w górach &#8211; 12:00 min/km. Gdy tylko doganiałem jakąś parę biegaczo-chodziarzy, podczepiałem się za nich i przysłuchiwałem rozmowom. Na tym etapie zmęczenie było tak duże, że potrzebowałem słów otuchy, nawet tych nie kierowanych do mnie. Jeśli biegacze rozmawiali na tematy inne niż bieg, czułem się jeszcze lepiej. Zapominałem o biegu i stawałem się obserwatorem opowiadanych historii&#8230;</p>



<p>Ten stan trwał ponad 10 kilometrów. W międzyczasie, na <strong>45. kilometrze</strong> znów poczułem skurcze. Shot numer 3 poszedł w ruch. Jeszcze trochę maszerowałem i powoli zacząłem uświadamiać sobie to, że zbliżam się do mety. Odzyskiwałem siły. Powoli, ale jednak coraz bardziej wyraźnie czułem, że znów mogę biec. Wolno, ale jednak. Podchodzenie pod<strong> Kopiec Tatarski</strong> wspominam już jako przyjemne. Stawiałem kroki jeden za drugim, coraz szybciej. W końcu, zacząłem truchtać do góry! Pierwszy raz na całej trasie biegłem do góry, bo miałem jeszcze zapasy energii. Zbiegłem trasą downhillową, wyprzedzając dwóch innych biegaczy, którzy patrzyli na mnie jak na wariata.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="768" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_135101-768x1024.jpg" alt="Oczko kończy pierwszy ultramaraton" class="wp-image-7472" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_135101-768x1024.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_135101-225x300.jpg 225w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_135101-1140x1520.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_135101.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 768px) 100vw, 768px" data-mwl-img-id="7472" /><figcaption>Rozpoczynam ostatni podbieg!</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Kończymy ten ultramaraton!</h2>



<p><strong>Trasa w dół uliczkami Przemyśla, mimo bólu stóp, poszła mi bardzo sprawnie.</strong> W tym miejscu ścigałem się już tylko sam ze sobą. Na mecie chciałem wyglądać na tego, któremu się udało, na tego, którego słońce i trasa nie zdołały pokonać. Z każdym krokiem było coraz bliżej, a ja czułem że jestem już prawie na mecie. <strong>Ostatni zbieg. 150 metrów do mety</strong>. I nagle poczułem. Dogonił mnie. Uciekałem przed nim tyle czasu, a on mnie dopadł. Skurcz był krótki, ale wyraźny. Musiałem zwolnić, żeby wbiec na metę bez grymasu bólu.</p>



<p>Tyle czasu myślałem, jaki gest wykonam kończąc <strong>pierwszy ultramaraton</strong>? Padnę na ziemię pokazując jak było ciężko? A może podniosę rękę w geście zwycięstwa i siły? Była jeszcze ta poza &#8222;olimpijska&#8221; &#8211; z rozłożonymi ramionami na boki, kojarząca się ze zwycięzcą przecinającym wstęgę linii mety. Co wybrać? Pytania tłukły się w głowie, ale walka ze skurczem na ostatnich metrach, całkowicie wybiła mi te myśli z głowy. Na mecie czekali na mnie Asiula i Krzysiek. Krzysiek zdążył ukończyć trasę na dystansie 21 km, wykąpać się, ogarnąć, odpocząć, zjeść i nabrać na nowo sił, mimo tego, że startował 2 godziny później niż ja. Wbiegłem na metę. Chyba rozłożyłem ręce na boki, ale tego nie pamiętam. Byłem kosmicznie zmęczony, ale satysfakcja z ukończenia była równa wysiłkowi w to włożonemu.</p>



<p><strong>Mój zegarek pokazał 56,21 km</strong>. Czas?<strong> 7:31:51</strong>. Niewiele zabrakło i byłoby 2 razy więcej niż na maratonie. Jest jeszcze trzecia liczba, którą warto wspomnieć. <strong>5943</strong>. Tyle spaliłem kilokalorii.  Zmęczenie? Nawet nie. Czułem, że wypaliłem całą dostępną energię, ale ani zakwasy, ani bóle mięśniowe nie były dla mnie problemem. Musiałem jednak spędzić kilka godzin w łóżku. Nie ze zmęczenia, a z odwodnienia. Szacuję, że podczas całego biegu wypiłem około 2 litry izotoników i 4 litry wody, ale przy tej pogodzie było to wciąż zbyt mało.</p>



<ul class="wp-block-gallery columns-2 is-cropped wp-block-gallery-2 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_065416-1024x768.jpg" alt="Oczko przed startem ultramaratonu" data-id="7468" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/img_20190608_065416/" class="wp-image-7468" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_065416-1024x768.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_065416-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_065416-768x576.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_065416-1140x855.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_065416.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7468" /><figcaption>Przed startem</figcaption></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="768" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_144517-768x1024.jpg" alt="Oczko po ukończeniu ultramaratonu" data-id="7458" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/img_20190608_144517/" class="wp-image-7458" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_144517-768x1024.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_144517-225x300.jpg 225w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_144517-1140x1520.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/07/IMG_20190608_144517.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 768px) 100vw, 768px" data-mwl-img-id="7458" /><figcaption>Po ukończeniu</figcaption></figure></li></ul>



<h2 class="wp-block-heading">Tak, zostałem ultrabiegaczem*!</h2>



<p>Gdy <a href="https://wedrujzoczkami.pl/365-dni-robienia-zdjec/">przez rok robiłem zdjęcia codziennie</a>, nauczyłem się nieco wytrwałości. Nie chciałem jednak na tym poprzestać w tej nauce. Kolejnym krokiem było rozpoczęcie innego długodystansowego projektu. <strong>Ultramaraton </strong>był mi potrzebny, żeby znów udowodnić sobie samemu, że mogę pracować miesiącami nad ważnym dla mnie celem. Ta gwiazdka w tytule to nie przypadek. Nie czuję się wielkim biegaczem, nie bardzo czuję się również <strong>ultramaratończykiem</strong>. Przebiegłem tylko jeden ultramaraton (dystans większy niż 42 195 m). A w zasadzie powinienem napisać &#8211; pokonałem. Bo z bieganiem, jak mogliście przeczytać, to aż tak wiele wspólnego nie miało. Podejrzewam, że 1/4, a może i 1/3 przeszedłem. Może powinienem się w takim razie nazywać ultrachodziarzem? A może jednak ultramaratończykiem, nawet jeśli zabrzmię jak uczeń &#8222;zerówki&#8221;, chwalący się, że chodzi już do podstawówki?</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/jak-przebieglem-ultramaraton/">Jak przebiegłem ultramaraton?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/jak-przebieglem-ultramaraton/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sesja ślubna Oczków &#8211; przygotowania i zdjęcia</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/sesja-slubna-oczkow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sesja-slubna-oczkow</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/sesja-slubna-oczkow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 23 Aug 2018 05:47:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Poradniki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Ślub Oczków]]></category>
		<category><![CDATA[Kraków]]></category>
		<category><![CDATA[Przylasek Rusiecki]]></category>
		<category><![CDATA[sesja ślubna]]></category>
		<category><![CDATA[sesja ślubna w Krakowie]]></category>
		<category><![CDATA[ślub]]></category>
		<category><![CDATA[walizka]]></category>
		<category><![CDATA[wesele]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5921</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wrażenia i emocje po naszym ślubie, weselu oraz sesji dawno już opadły, pozostały nam tylko wspomnienia i zdjęcia, na które nie możemy się napatrzeć. Dziś kilka słów o tym, jak wybraliśmy miejsce na sesję ślubną, jak się do niej przygotowaliśmy oraz nasze porady dla przyszłych par będących jeszcze przed sesją. A na koniec nasza sesja ślubna na zdjęciach. 🙂 Jak wybrać miejsce na sesję ślubną? Możliwości na wybranie miejsca na sesję ślubną, jest wiele. Mówią, że od przybytku głowa nie boli, ale jednak, jak się ma za duży wybór, to można się pogubić. Tak było w naszym przypadku &#8211; jeszcze kilka dni przed sesją, nie wiedzieliśmy, które miejsce wybrać. Celowaliśmy w góry, Zakrzówek w Krakowie, pola lawendy w Ostrowie pod Krakowem i kilka innych zakątków Polski. Z ostateczną pomocą przyszła nam Ania, kuzynka Łukasza, która zaproponowała Przylasek Rusiecki w Krakowie. Czym nas zachęciła? Dużą ilością zieleni i wodą, czyli naturą w jednym ze swoich najlepszych wydań.&#160;Trzy dni przed sesją wybraliśmy się do Przylasku Rusieckiego, żeby sprawdzić, jak na żywo wygląda to miejsce, jakie warunki tam panują, jak pada światło (cenne porady dla fotografa 😉 ) i ile jest ludzi. Spotkanie z Przylaskiem Rusieckim nas totalnie zachwyciło. Wyobraź sobie, że jesteś jeszcze w wielkim mieście, ale parkujesz w miejscu, które wygląda jak wieś. Idziesz małą ścieżynką z zielenią dookoła, a Twoim oczom ukazują się nagle stawy po dwóch stronach ścieżki. Nie ma tam praktycznie nikogo, tylko kilku wędkarzy i Ty. Przekonuje Cię to? Bo nas jak najbardziej. Stwierdziliśmy, że to miejsce idealne dla nas. My, miłośnicy fotografii, wędrówek, podróży i natury w każdej postaci, totalnie zachłysnęliśmy się tym miejscem. Wiedzieliśmy, że tutaj będziemy się czuć dobrze, jak u siebie.&#160;🙂 Oczkowe porady: Wybór miejsca na sesję ślubną jest bardzo ważny. Najlepiej, jakby to miejsce określało Was jako parę, Wasze upodobania, wspólne pasje, a co najważniejsze &#8211; macie się w tym miejscu czuć swobodnie. Pomyślcie wspólnie, co lubicie robić, jakie są Wasze zainteresowania, gdzie lubicie razem przebywać. Na pewno znajdzie się coś wspólnego. Powiemy Wam w sekrecie, że w&#160;takich warunkach zdjęcia &#8222;same&#8221; się robią. 🙂 Dodatkowe informacje: Przylasek Rusiecki położony jest na wschodnim krańcu Krakowa i zalicza się do dzielnicy Nowa Huta. Jest tu wiele stawów, które w większości są terenami wędkarskimi. Jest też miejsce z plażą, ale słyszeliśmy, że jest tam przeważnie dużo ludzi. My podjechaliśmy od ulicy Gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Totalna cisza, spokój i kilku rybaków &#8211; gwarantowane. 🙂 Jak się przygotować do sesji ślubnej? Przygotowując się do sesji ślubnej, odświeżyliśmy i wyczyściliśmy suknię ślubną i garnitur. Chcieliśmy jednak, aby nie tylko miejsce i ubrania nas określały, ale także dodatki. Moją największą zagwozdką był wianek &#8211; nie wiedziałam, czy chcę go mieć, tak jak na ślubie i czy zamawiać go w Krakowie, nie mając żadnej sprawdzonej kwiaciarni. Po dłuższym namyśle, jednak się na niego zdecydowałam. Na niecałe dwa tygodnie przed sesją, zamówiłam w ciemno, wianek i bukiet&#160;w jednej z krakowskich kwiaciarni. Był to strzał w 10-tkę! Pani zrobiła mi piękny wianek i bukiet, które całkowicie spełniły moje oczekiwania. 🙂 Jak część z Was wie, kochamy fotografię, podróże i wędrówki. Przez naszą sesję ślubną chcieliśmy pokazać nasze pasje, dodając do sukni i garnituru drobne dodatki. Zacznijmy od fotografii.&#160;Tutaj nie mieliśmy problemu z wyborem: postawiliśmy na stary aparat FED3, który wygląda stylowo na zdjęciach i którym obecnie uczymy się fotografować. Podróże pokazaliśmy przez walizkę ślubną, która była naszym dodatkiem również na weselu. A wędrówki górskie reprezentowały nasze ulubione buty, które bierzemy na wypady w góry i dłuższe wędrówki w terenie. Oczkowe porady:&#160;Podobnie, jak w przypadku wyboru miejsca, przygotowanie siebie i dodatków na sesję ślubną ma duże znaczenie. Dodatki powinny Was definiować. Wybierzcie chociaż jedną rzecz, która symbolizuje Wasze pasje. Dzięki temu, ktoś patrząc na Wasze fotografie, będzie od razu wiedział co kochacie robić. Jest to zdecydowanie element urozmaicający Waszą sesję oraz wyróżniający Waszą parę od innych. 🙂 Sesja ślubna &#8211; zdjęcia Po rozmowie z Szymonem, naszym fotografem, wybraliśmy się do Przylasku Rusieckiego na zdjęcia. Pomimo tego, że sprawdziliśmy miejsce kilka dni przed sesją, mieliśmy wciąż pewne obawy, czy nie będzie tam dużo ludzi. Była sobota, wakacje, ciepły ranek, a dzień zapowiadał się gorący. Obawy, okazały się na szczęście bezpodstawne. W tej części Przylasku, naprawdę nie ma ludzi! 😉 Nasza sesja ślubna trwała około dwóch godzin. Czuliśmy się swobodnie, dużo się uśmiechaliśmy, trochę pochodziliśmy i trochę potańczyliśmy. To był naprawdę świetny czas. A&#160;zdjęcia, które zrobił nam Szymon przerosły nasze najśmielsze oczekiwania! Dziękujemy po raz setny! &#x1f5a4; Wszystkie poniższe zdjęcia (oraz zdjęcie tytułowe) zostały wykonane przez Szymona &#8211; poplewski.com&#160;Polecamy z całego serca! Zresztą, co będziemy dużo mówić, przekonajcie się sami. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/sesja-slubna-oczkow/">Sesja ślubna Oczków &#8211; przygotowania i zdjęcia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Wrażenia i emocje po naszym <strong>ślubie, <a href="https://wedrujzoczkami.pl/oczkowe-wesele-nasze-wrazenia/">weselu</a></strong> oraz <strong>sesji</strong> dawno już opadły, pozostały nam tylko wspomnienia i zdjęcia, na które nie możemy się napatrzeć. Dziś kilka słów o tym, jak wybraliśmy miejsce na sesję ślubną, jak się do niej przygotowaliśmy oraz nasze porady dla przyszłych par będących jeszcze przed sesją. A na koniec nasza <strong>sesja ślubna</strong> na zdjęciach. 🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Jak wybrać miejsce na sesję ślubną?</h1>



<p>Możliwości na wybranie miejsca na sesję ślubną, jest wiele. Mówią, że <em>od przybytku głowa nie boli</em>, ale jednak, jak się ma za duży wybór, to można się pogubić. Tak było w naszym przypadku &#8211; jeszcze kilka dni przed sesją, nie wiedzieliśmy, które miejsce wybrać. Celowaliśmy w góry, Zakrzówek w Krakowie, pola lawendy w Ostrowie pod Krakowem i kilka innych zakątków Polski.</p>



<p>Z ostateczną pomocą przyszła nam Ania, kuzynka Łukasza, która zaproponowała <strong>Przylasek Rusiecki w Krakowie</strong>. Czym nas zachęciła? Dużą ilością zieleni i wodą, czyli naturą w jednym ze swoich najlepszych wydań.&nbsp;Trzy dni przed sesją wybraliśmy się do Przylasku Rusieckiego, żeby sprawdzić, jak na żywo wygląda to miejsce, jakie warunki tam panują, jak pada światło (cenne porady dla fotografa 😉 ) i ile jest ludzi.</p>



<p>Spotkanie z Przylaskiem Rusieckim nas totalnie zachwyciło. Wyobraź sobie, że jesteś jeszcze w wielkim mieście, ale parkujesz w miejscu, które wygląda jak wieś. Idziesz małą ścieżynką z zielenią dookoła, a Twoim oczom ukazują się nagle stawy po dwóch stronach ścieżki. Nie ma tam praktycznie nikogo, tylko kilku wędkarzy i Ty. Przekonuje Cię to? Bo nas jak najbardziej. Stwierdziliśmy, że to miejsce idealne dla nas. My, miłośnicy fotografii, wędrówek, podróży i natury w każdej postaci, totalnie zachłysnęliśmy się tym miejscem. <strong>Wiedzieliśmy, że tutaj będziemy się czuć dobrze, jak u siebie.&nbsp;🙂</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5927 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6489-1024x683.jpg" alt="Przylasek Rusiecki, Kraków, okolice Krakowa" class="wp-image-5927" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6489-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6489-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6489-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6489-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6489.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5927" /><figcaption>Pierwsze spotkanie z Przylaskiem Rusieckim 🙂</figcaption></figure>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p><strong>Oczkowe porady: </strong>Wybór miejsca na sesję ślubną jest bardzo ważny. Najlepiej, jakby to miejsce określało Was jako parę, <strong>Wasze upodobania, wspólne pasje, a co najważniejsze &#8211; macie się w tym miejscu czuć swobodnie.</strong> Pomyślcie wspólnie, co lubicie robić, jakie są Wasze zainteresowania, gdzie lubicie razem przebywać. Na pewno znajdzie się coś wspólnego. Powiemy Wam w sekrecie, że w&nbsp;takich warunkach zdjęcia &#8222;same&#8221; się robią. 🙂</p></blockquote>



<p><strong>Dodatkowe informacje:</strong> Przylasek Rusiecki położony jest na wschodnim krańcu Krakowa i zalicza się do dzielnicy Nowa Huta. Jest tu wiele stawów, które w większości są terenami wędkarskimi. Jest też miejsce z plażą, ale słyszeliśmy, że jest tam przeważnie dużo ludzi. My podjechaliśmy od ulicy Gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Totalna cisza, spokój i kilku rybaków &#8211; gwarantowane. 🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Jak się przygotować do sesji ślubnej?</h1>



<p>Przygotowując się do sesji ślubnej, odświeżyliśmy i wyczyściliśmy suknię ślubną i garnitur. Chcieliśmy jednak, aby nie tylko miejsce i ubrania nas określały, ale także <strong>dodatki</strong>. Moją największą zagwozdką był wianek &#8211; nie wiedziałam, czy chcę go mieć, tak jak na ślubie i czy zamawiać go w Krakowie, nie mając żadnej sprawdzonej kwiaciarni. Po dłuższym namyśle, jednak się na niego zdecydowałam. Na niecałe dwa tygodnie przed sesją, zamówiłam w ciemno, wianek i bukiet&nbsp;w jednej z <a href="https://www.google.pl/maps/place/Galeria+Kwiat%C3%B3w/@50.0231571,19.909969,15z/data=!4m8!1m2!2m1!1skwiaciarnia+ruczaj!3m4!1s0x0:0xac156e8536decb27!8m2!3d50.0231578!4d19.9099678">krakowskich kwiaciarni</a>. Był to strzał w 10-tkę! Pani zrobiła mi piękny wianek i bukiet, które całkowicie spełniły moje oczekiwania. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5966 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6606-1024x683.jpg" alt="sesja ślubna - wianek i bukiet hortensje i gipsówka" class="wp-image-5966" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6606-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6606-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6606-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6606-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6606.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5966" /><figcaption>Mój wianek i bukiet na sesję ślubną &#8211; niebieskie hortensje i gipsówka</figcaption></figure>



<p>Jak część z Was wie, kochamy fotografię, podróże i wędrówki. Przez naszą sesję ślubną chcieliśmy pokazać nasze pasje, dodając do sukni i garnituru drobne dodatki. Zacznijmy od <strong>fotografii</strong>.&nbsp;Tutaj nie mieliśmy problemu z wyborem: postawiliśmy na stary<strong> aparat FED3</strong>, który wygląda stylowo na zdjęciach i którym obecnie uczymy się fotografować. <strong>Podróże</strong> pokazaliśmy przez <strong><a href="https://wedrujzoczkami.pl/dekoracje-weselne-walizka-na-koperty/">walizkę ślubną</a></strong>, która była naszym dodatkiem również na weselu. A <strong>wędrówki górskie</strong> reprezentowały nasze <strong>ulubione buty</strong>, które bierzemy na wypady w góry i dłuższe wędrówki w terenie.</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p><strong>Oczkowe porady:&nbsp;</strong>Podobnie, jak w przypadku wyboru miejsca, przygotowanie siebie i dodatków na sesję ślubną ma duże znaczenie. Dodatki powinny Was definiować. Wybierzcie chociaż jedną rzecz, która symbolizuje Wasze pasje. Dzięki temu, ktoś patrząc na Wasze fotografie, będzie od razu wiedział co kochacie robić. Jest to zdecydowanie element urozmaicający Waszą sesję oraz wyróżniający Waszą parę od innych. 🙂</p></blockquote>



<h1 class="wp-block-heading">Sesja ślubna &#8211; zdjęcia</h1>



<p>Po rozmowie z <strong>Szymonem</strong>, naszym fotografem, wybraliśmy się do Przylasku Rusieckiego na zdjęcia. Pomimo tego, że sprawdziliśmy miejsce kilka dni przed sesją, mieliśmy wciąż pewne obawy, czy nie będzie tam dużo ludzi. Była sobota, wakacje, ciepły ranek, a dzień zapowiadał się gorący. Obawy, okazały się na szczęście bezpodstawne. W tej części Przylasku, naprawdę nie ma ludzi! 😉</p>



<p>Nasza sesja ślubna trwała około <strong>dwóch</strong> <strong>godzin</strong>. Czuliśmy się swobodnie, dużo się uśmiechaliśmy, trochę pochodziliśmy i trochę potańczyliśmy. To był naprawdę świetny czas. A&nbsp;zdjęcia, które zrobił nam Szymon przerosły nasze najśmielsze oczekiwania! Dziękujemy po raz setny! &#x1f5a4;</p>



<p>Wszystkie poniższe zdjęcia (oraz zdjęcie tytułowe) zostały wykonane przez Szymona &#8211; <a href="http://www.poplewski.com/">poplewski.com</a>&nbsp;Polecamy z całego serca! Zresztą, co będziemy dużo mówić, przekonajcie się sami. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6942-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5946" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6942-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6942-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6942-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6942-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6942.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5946" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6974_1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5948" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6974_1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6974_1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6974_1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6974_1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6974_1.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5948" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_122-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5942" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_122-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_122-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_122-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_122-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_122.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5942" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6971-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5947" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6971-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6971-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6971-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6971-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_6971.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5947" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_124-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5959" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_124-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_124-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_124-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_124-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_124.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5959" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7074-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5975" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7074-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7074-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7074-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7074-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5975" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7083-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5953" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7083-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7083-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7083-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7083-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7083.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5953" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7046-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5951" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7046-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7046-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7046-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7046-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7046.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5951" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7095-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5954" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7095-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7095-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7095-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7095-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7095.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5954" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7054_1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5952" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7054_1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7054_1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7054_1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7054_1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7054_1.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5952" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7028_1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5950" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7028_1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7028_1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7028_1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7028_1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7028_1.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5950" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_126-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5943" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_126-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_126-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_126-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_126-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_126.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5943" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7128-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5955" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7128-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7128-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7128-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7128-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7128.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5955" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7134-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5929" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7134-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7134-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7134-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7134-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7134.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5929" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7141-1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5930" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7141-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7141-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7141-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7141-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7141-1.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5930" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7171-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5932" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7171-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7171-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7171-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7171-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7171.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5932" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7187-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5934" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7187-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7187-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7187-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7187-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7187.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5934" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7152-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5931" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7152-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7152-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7152-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7152-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7152.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5931" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7199-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5936" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7199-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7199-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7199-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7199-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7199.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5936" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7210-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5938" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7210-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7210-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7210-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7210-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7210.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5938" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7233-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5940" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7233-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7233-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7233-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7233-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7233.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5940" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7238-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5941" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7238-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7238-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7238-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7238-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/IMG_7238.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5941" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1920" height="1287" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/Dance.gif" alt="" class="wp-image-5945" data-mwl-img-id="5945"/></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_129-1-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5957" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_129-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_129-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_129-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_129-1-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/08/AsiaLukasz_129-1.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5957" /></figure>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/sesja-slubna-oczkow/">Sesja ślubna Oczków &#8211; przygotowania i zdjęcia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/sesja-slubna-oczkow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dodatki ślubne &#8211; walizka na koperty &#8211; Zrób to sam</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/dodatki-slubne-walizka-na-koperty/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dodatki-slubne-walizka-na-koperty</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/dodatki-slubne-walizka-na-koperty/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 30 Jun 2018 12:55:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Ślub Oczków]]></category>
		<category><![CDATA[dekoracje weselne]]></category>
		<category><![CDATA[renowacja walizki]]></category>
		<category><![CDATA[ślub]]></category>
		<category><![CDATA[walizka]]></category>
		<category><![CDATA[wesele]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5520</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ślub, to jeden z najważniejszych dni w życiu człowieka. Miesiące przygotowań, by jak najlepiej uczcić TEN DZIEŃ, to czasem za mało. A żeby jeszcze wszystko do siebie pasowało, to już w ogóle sztuka. 😉 Przy dodatkach ślubnych można zaszaleć, jednak warto dużo wcześniej pomyśleć nad koncepcją i spójnością wszystkich dekoracji, tak aby mieć odpowiedni zapas czasu na ich przygotowanie. Nasze dodatki i dekoracje weselne, przygotowaliśmy w większości sami. Głównym założeniem były kolory: biały i niebieski oraz motyw podróżniczy&#160;(wiadomo dlaczego 😉 ). Jednym z elementów dekoracyjnych, z którego jestem najbardziej dumna, to walizka ślubna na koperty z życzeniami. Walizka ślubna na koperty Szukając pomysłu na pudełko na koperty z życzeniami, trafiłam na bloga projektywni.pl (niestety został już usunięty). W jednym z wpisów, autorka podjęła się renowacji starej walizki, do której miało zostać zapakowane wino od gości weselnych. Pomysł odnowienia walizki od razu mi się spodobał. Wiedziałam jednak, że koncepcja z winami się u nas nie sprawdzi, bo nie zmieściłyby się do jednej walizki. 😛 Pomyślałam więc, że może to być nasze &#8222;pudełko&#8221; na koperty z życzeniami. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, było szukanie starej, tekturowej walizki na olx oraz allegro. Te na allegro mnie jakoś nie zachwyciły, a na olx, trochę bałam się zamawiać. W końcu Łukasz podsunął mi pomysł pójścia do sklepu z antykami. Kilka dni później wybrałam się do &#8222;Kuferka&#8221; w Krakowie. Mała, zniszczona walizka z jednym niedomykającym się zapięciem, czekała tam na mnie. Długo się nie zastanawiając, dokonałam zakupu. 😉 Renowacja walizki Przyznam od razu, że nie jestem specem od renowacji. Zrobiłam to mniej więcej tak, jak przeczytałam na różnych blogach i wyszło całkiem nieźle. 😉 Po nabyciu walizki, przystąpiłam do kolekcjonowania&#160;narzędzi do jej renowacji. Jedną z największych zagwozdek, był zakup farby. Przeczytałam trochę wpisów na różnych blogach o renowacjach starych mebli i dowiedziałam się o farbie kredowej, którą ostatecznie zakupiłam. Dlaczego właśnie ten rodzaj farby wybrałam? Jest świetna do odnowienia starych mebli, nie trzeba z takich mebli usuwać starych warstw, wystarczy je przeczyścić i przystąpić do działania. Poza tym, świetnie pokrywa, jest gęsta i wydajna, a przy tym, nie ma charakterystycznego, intensywnego zapachu, typowej farby. Mój wybór padł na&#160;farbę kredową w kolorze alabastrowym, firmy Colorit. Przyznam, że jestem bardzo zadowolona z efektu&#160;(to nie jest reklama 😉 ). Pozostałe narzędzia, których użyłam do renowacji: papier ścierny, wełna stalowa 1 i 00, pędzel, szmatka bawełniana, wosk do drewna bezbarwny (również firmy Colorit). Kroki, jakie podjęłam przy renowacji: &#160;1. Pozbyłam się materiału pokrywającego walizkę w środku. Jest to ważne, nie tylko ze względów estetycznych, ale także by zobaczyć, czy w środku nie ma pluskiew. Jeśli są, to walizka jest, niestety, do wywalenia. Następnie przeczyściłam walizkę w środku mokrą szmatką. 2. Wyczyściłam metalowe elementy z rdzy.&#160;Na początku użyłam do tego papieru ściernego, ale było to dla mnie dość nieprzyjemne, dlatego przerzuciłam się na wełnę stalową 1. Następnie, do polerowania wykorzystałam&#160;wełnę stalową 00. Jak się później okazało, mimo dużej staranności, nie wykonałam tego kroku zbyt dobrze, bo po pomalowaniu rdza, niestety, wyszła na wierzch (patrz: zdjęcia w punkcie 4.). Starłam ją za pomocą papieru ściernego, jednak po drugim pomalowaniu również wyszła. Ponownie starłam farbę z metalowych elementów, co w sumie wyszło całkiem fajnie, bo uzyskałam trochę efekt vintage. 😉 3. Poodkurzałam walizkę dokładnie. Ważne! Wata strasznie się ściera przy czyszczeniu i zostaje z niej milion opiłków. Dlatego istotne jest, by odkurzyć walizkę przed malowaniem. 4. Przystąpiłam do malowania.&#160;Farba jest gęsta, ale dobrze się rozprowadza. Używając pędzla, należy pamiętać o tym, by rozprowadzić ją w miarę równo (zależy też, jaki efekt chcemy uzyskać) i szybko, gdyż farba szybko schnie. Najlepiej pomalować 2 razy, dla uzyskania lepszego efektu. Myślę, że godzina przerwy między jednym, a drugim malowaniem zdecydowanie wystarczy. 5. Po ostatecznym pomalowaniu, warto farbę zabezpieczyć woskiem, który nakładamy bawełnianą szmatką, najlepiej dwa razy, również w odstępie 1-2 godziny. Renowacja wnętrza walizki Po pomalowaniu walizki nadszedł czas na odnowienie jej wnętrza. Użyłam do tego następujących materiałów: satyny oraz szyfonu (zamówiłam na allegro oba materiały, w wymiarach 1 x 1,5 m i zdecydowanie wystarczyło), uniwersalnego kleju (na różnych blogach o renowacjach polecany jest klej magic), koronek. Zaczęłam od wyklejenia materiałami wnętrza walizki, co było najgorszą rzeczą dla mnie. Nie wiedziałam, jak wykleić to tak, żeby materiał się dobrze układał. Przyznam, że zrobiłam to metodą prób i błędów. Przykładałam tak wiele razy materiał, aż w końcu mi wyszło. 😀 Najpierw wykleiłam materiał satyną, żeby zakryć ciemne wnętrze walizki, a następnie nakleiłam szyfon. Kolejnym krokiem było naklejenie koronki na brzegi materiału, tak, aby zakryć ślady po kleju. Kupiłam dosyć wąską koronkę, która nie zakrywała wszystkich miejsc po klejeniu. Stwierdziłam więc, że podkleję ją na papierze, dla uzyskania podwójnego efektu. Wyglądało to tak: Naklejenie koronki na szyfon było już samą przyjemnością. Aby się dobrze trzymała, zostawiłam ją na kilka godzin ze spinaczami. 😉 Dekoracja walizki Walizka sama w sobie kojarzy się z podróżami, ale chcieliśmy ją jeszcze udekorować, by była bardziej &#8222;nasza&#8221;. Pierwszą myślą było wykorzystanie naszych inicjałów, ostatecznie padło jednak na napis. Pomysł na napis i to, w jakiej ma być formie, rodził się we mnie przez dłuższy czas.&#160;Koncepcji było wiele, a wybrać ten jeden, ostateczny motyw &#8211; to było najgorsze. Wygrał napis: Zbieramy na podróże, umieszczony na serduszkach ze starych map i podwieszony na sznurku. Materiały, których użyłam do dekoracji: stare mapy, sznurek jutowy, napis wydrukowany na kartce papieru, małe, ozdobne spinacze, białe pinezki (znalezione w Empiku), tasiemka. Znalazłam stare mapy historyczne w swoim pokoju, w rodzinnym domu (nie wiedziałam nawet, że takie mam) i przystąpiłam do działania. Wycięłam serduszka z map, a na serduszka przykleiłam poszczególne litery. Całość przykleiłam do sznurka jutowego.&#160;Następnie&#160;przyczepiłam spinacze&#160;i zawiesiłam całość za pomocą białych pinezek. Dokupiłam niebieską tasiemkę, która miała pełnić funkcję podtrzymania walizki przy otwieraniu i przyczepiłam ją również za pomocą białych pinezek. Do walizki doczepiłam zawieszkę podróżniczą.&#160;Wiem, że jej kolor nie do końca się wkomponował, ale tak mi się strasznie spodobała, że musiała zostać zawieszona. 🙂 Całość prezentowała się tak: Walizka może mieć wiele zastosowań. Obecnie trzymamy w niej koperty z życzeniami, ale myślimy, że kiedyś wrzucimy tam również nasze zdjęcia ze ślubu i podróży. Stanowi również świetny element dekoracyjny w domu. Taką walizkę można postawić dosłownie wszędzie. U nas znalazła swoje miejsce w naszym kąciku podróżniczym. 😉 Jak Wam się podoba efekt końcowy walizki? Macie doświadczenie z renowacją starych walizek lub innych mebli? 🙂 Podsumowanie: Sama renowacja zajęłaby mi pewnie kilka dni, ale rozłożyłam sobie to na dłuższy okres, chyba&#160;około 3 tygodni (oczekiwanie na materiały, szukanie pomysłu na napis, szukanie map, itp.); Zakup walizki: &#8222;Kuferek&#8221;, ul. Limanowskiego w Krakowie;&#160;cena 40 zł; Wymiary walizki: 45 x 28 cm; Zawieszka zamówiona w sklepie: Lotaro.pl Nasze dekoracje ślubne obejmowały także: pudełko na obrączki, zaproszenia (nasz pomysł, wykonanie naszej dobrej znajomej Eweliny), winietki wraz z mapą stołów, zdjęcia, topperki do deserków na słodkim stole, dekoracja butelek wódki piórkami. To już drugi wpis dotyczący naszego wesela. Wszystkie wpisy z weselnej serii znajdziecie tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dodatki-slubne-walizka-na-koperty/">Dodatki ślubne &#8211; walizka na koperty &#8211; Zrób to sam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Ślub, to jeden z najważniejszych dni w życiu człowieka.</strong> Miesiące przygotowań, by jak najlepiej uczcić <a href="https://wedrujzoczkami.pl/oczkowe-wesele-nasze-wrazenia/">TEN DZIEŃ</a>, to czasem za mało. A żeby jeszcze wszystko do siebie pasowało, to już w ogóle sztuka. 😉 Przy <strong>dodatkach ślubnych</strong> można zaszaleć, jednak warto dużo wcześniej pomyśleć nad koncepcją i spójnością wszystkich dekoracji, tak aby mieć odpowiedni zapas czasu na ich przygotowanie. Nasze dodatki i dekoracje weselne, przygotowaliśmy w większości sami. Głównym założeniem były kolory: <strong>biały i niebieski</strong> oraz <strong>motyw podróżniczy</strong>&nbsp;(wiadomo dlaczego 😉 ). Jednym z elementów dekoracyjnych, z którego jestem najbardziej dumna, to <strong>walizka ślubna na koperty z życzeniami</strong>.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Walizka ślubna na koperty</h1>



<p>Szukając pomysłu na pudełko na koperty z życzeniami, trafiłam na bloga projektywni.pl (niestety został już usunięty). W jednym z wpisów, autorka podjęła się <strong>renowacji starej walizki</strong>, do której miało zostać zapakowane wino od gości weselnych. <strong>Pomysł odnowienia walizki od razu mi się spodobał.</strong> Wiedziałam jednak, że koncepcja z winami się u nas nie sprawdzi, bo nie zmieściłyby się do jednej walizki. 😛 Pomyślałam więc, że może to być <strong>nasze &#8222;pudełko&#8221; na koperty z życzeniami.</strong></p>



<p>Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, było <strong>szukanie starej, tekturowej walizki</strong> na olx oraz allegro. Te na allegro mnie jakoś nie zachwyciły, a na olx, trochę bałam się zamawiać. W końcu Łukasz podsunął mi pomysł <strong>pójścia do sklepu z antykami</strong>. Kilka dni później wybrałam się do &#8222;Kuferka&#8221; w Krakowie. <strong>Mała, zniszczona walizka z jednym niedomykającym się zapięciem, czekała tam na mnie.</strong> Długo się nie zastanawiając, dokonałam zakupu. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5527 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3445-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5527" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3445-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3445-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3445-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3445-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3445.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5527" /><figcaption>Zakupiona w &#8222;Kuferku&#8221; walizka, już po małym przeczyszczeniu lewego zapięcia. Przez przypadek usunęłam zdjęcie walizki przyniesionej&nbsp;dopiero co ze sklepu.</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5526 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3379-1024x683.jpg" alt="Wnętrze starej walizki" class="wp-image-5526" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3379-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3379-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3379-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3379-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3379.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5526" /><figcaption>Wnętrze starej walizki</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Renowacja walizki</h1>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>Przyznam od razu, że nie jestem specem od renowacji. Zrobiłam to mniej więcej tak, jak przeczytałam na różnych blogach i wyszło całkiem nieźle. 😉</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Po nabyciu walizki, przystąpiłam do kolekcjonowania<strong>&nbsp;narzędzi do jej renowacji</strong>. Jedną z największych zagwozdek, był zakup farby. Przeczytałam trochę wpisów na różnych blogach o renowacjach starych mebli i dowiedziałam się o <strong>farbie kredowej</strong>, którą ostatecznie zakupiłam. Dlaczego właśnie ten rodzaj farby wybrałam? Jest świetna do odnowienia starych mebli, nie trzeba z takich mebli usuwać starych warstw, wystarczy je przeczyścić i przystąpić do działania. Poza tym, świetnie pokrywa, jest gęsta i wydajna, a przy tym, nie ma charakterystycznego, intensywnego zapachu, typowej farby. Mój wybór padł na<strong>&nbsp;farbę kredową w kolorze alabastrowym, firmy Colorit. Przyznam, że jestem bardzo zadowolona z efektu&nbsp;</strong>(to nie jest reklama 😉 ).</p>



<p>Pozostałe narzędzia, których użyłam do renowacji:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>papier ścierny, </strong></li><li><strong>wełna stalowa 1 i 00,</strong></li><li><strong>pędzel,</strong></li><li><strong>szmatka bawełniana,</strong></li><li><strong>wosk do drewna bezbarwny </strong>(również firmy Colorit)<strong>.</strong></li></ul>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Kroki, jakie podjęłam przy renowacji:</strong></h3>



<p><strong>&nbsp;1. Pozbyłam się materiału pokrywającego walizkę w środku</strong>. Jest to ważne, nie tylko ze względów estetycznych, ale także by zobaczyć, czy w środku nie ma pluskiew. Jeśli są, to walizka jest, niestety, do wywalenia. <strong>Następnie przeczyściłam walizkę w środku mokrą szmatką.</strong></p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5528 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="735" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3446-1024x735.jpg" alt="" class="wp-image-5528" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3446-1024x735.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3446-300x215.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3446-768x551.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3446-192x138.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3446.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5528" /><figcaption>Wnętrze walizki po zdarciu papieru w środku. Przed wyklejeniem materiału wewnątrz, pozbyłam się również papieru na drewnianych ramach walizki i pomalowałam je na biało.</figcaption></figure>



<p><strong>2. Wyczyściłam metalowe elementy z rdzy.</strong>&nbsp;Na początku użyłam do tego papieru ściernego, ale było to dla mnie dość nieprzyjemne, dlatego przerzuciłam się na <strong>wełnę stalową 1</strong>. Następnie, do polerowania wykorzystałam&nbsp;<strong>wełnę stalową 00.</strong> Jak się później okazało, mimo dużej staranności, nie wykonałam tego kroku zbyt dobrze, bo po pomalowaniu rdza, niestety, wyszła na wierzch (patrz: zdjęcia w punkcie 4.). Starłam ją za pomocą papieru ściernego, jednak po drugim pomalowaniu również wyszła. Ponownie starłam farbę z metalowych elementów, co w sumie wyszło całkiem fajnie, bo uzyskałam trochę efekt vintage. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5529 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3447-1024x683.jpg" alt="Usuwanie rdzy z metalowych elementów walizki" class="wp-image-5529" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3447-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3447-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3447-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3447-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3447.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5529" /><figcaption>Usuwanie rdzy z metalowych elementów walizki. Warto użyć do tego rękawiczek, bo opiłki z waty lubią się wbijać w skórę 🙁</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5534 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="626" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3480-1024x626.jpg" alt="Walizka po wyczyszczeniu i wypolerowaniu" class="wp-image-5534" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3480-1024x626.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3480-300x183.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3480-768x469.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3480-192x117.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3480.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5534" /><figcaption>Walizka po wyczyszczeniu i wypolerowaniu</figcaption></figure>



<p><strong>3. Poodkurzałam walizkę dokładnie</strong>. <strong>Ważne!</strong> Wata strasznie się ściera przy czyszczeniu i zostaje z niej milion opiłków. Dlatego istotne jest, by odkurzyć walizkę przed malowaniem.</p>



<p><strong>4. Przystąpiłam do malowania.</strong>&nbsp;Farba jest gęsta, ale dobrze się rozprowadza. Używając pędzla, należy pamiętać o tym, by rozprowadzić ją w <strong>miarę równo</strong> (zależy też, jaki efekt chcemy uzyskać) i<strong> szybko</strong>, gdyż farba szybko schnie. <strong>Najlepiej pomalować 2 razy, dla uzyskania lepszego efektu</strong>. Myślę, że godzina przerwy między jednym, a drugim malowaniem zdecydowanie wystarczy.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5535 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3500-1024x683.jpg" alt="Renowacja starej walizki. Malowanie farbą kredową " class="wp-image-5535" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3500-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3500-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3500-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3500-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3500.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5535" /><figcaption>Malowanie farbą kredową</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5536 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3501-1024x683.jpg" alt="Pierwsze malowanie walizki farbą kredową" class="wp-image-5536" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3501-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3501-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3501-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3501-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3501.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5536" /><figcaption>Po pierwszym malowaniu. Nie zależało mi na tym, by walizka była równo pomalowana</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5538 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3613-1024x683.jpg" alt="Rdza dała o sobie znać" class="wp-image-5538" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3613-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3613-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3613-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3613-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3613.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5538" /><figcaption>Rdza dała o sobie znać</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5552 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6146-1024x683.jpg" alt="Metalowe elementy po malowaniu i przeczyszczeniu z rdzy ;)" class="wp-image-5552" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6146-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6146-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6146-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6146-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6146.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5552" /><figcaption>Metalowe elementy po malowaniu i przeczyszczeniu z rdzy</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3511-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5537" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3511-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3511-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3511-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3511-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3511.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5537" /></figure>



<p><strong>5. Po ostatecznym pomalowaniu, warto farbę zabezpieczyć woskiem</strong>, który nakładamy bawełnianą szmatką, najlepiej dwa razy, również w odstępie 1-2 godziny.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Renowacja wnętrza walizki</h1>



<p>Po pomalowaniu walizki <strong>nadszedł czas na odnowienie jej wnętrza</strong>. Użyłam do tego następujących materiałów:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>satyny oraz szyfonu </strong>(zamówiłam na allegro oba materiały, w wymiarach 1 x 1,5 m i zdecydowanie wystarczyło),</li><li><strong>uniwersalnego kleju </strong>(na różnych blogach o renowacjach polecany jest klej magic),</li><li><strong>koronek.</strong></li></ul>



<p><strong>Zaczęłam od wyklejenia materiałami wnętrza walizki, co było najgorszą rzeczą dla mnie.</strong> Nie wiedziałam, jak wykleić to tak, żeby materiał się dobrze układał. Przyznam, że zrobiłam to metodą prób i błędów. Przykładałam tak wiele razy materiał, aż w końcu mi wyszło. 😀 <strong>Najpierw wykleiłam materiał satyną</strong>, żeby zakryć ciemne wnętrze walizki, a następnie nakleiłam <strong>szyfon</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5540 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3619-1024x683.jpg" alt="Wyklejenie wnętrza walizki satyną" class="wp-image-5540" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3619-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3619-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3619-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3619-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3619.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5540" /><figcaption>Wyklejenie wnętrza satyną i szyfonem. Szyfon na dole walizki w tej wersji, nie do końca mi pasował, więc trochę pogłówkowałam i wyszło to tak:</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5544 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3722-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5544" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3722-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3722-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3722-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3722-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3722.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5544" /><figcaption>Szyfon naklejony na satynę, ostateczna wersja</figcaption></figure>



<p><strong>Kolejnym krokiem było naklejenie koronki na brzegi materiału</strong>, tak, aby zakryć ślady po kleju. Kupiłam dosyć wąską koronkę, która nie zakrywała wszystkich miejsc po klejeniu. Stwierdziłam więc, że podkleję ją na papierze, dla uzyskania podwójnego efektu. Wyglądało to tak:</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3623-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5541" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3623-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3623-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3623-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3623-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3623.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5541" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5542 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3625-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5542" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3625-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3625-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3625-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3625-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3625.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5542" /><figcaption>Koronka w wersji podwójnej</figcaption></figure>



<p><strong>Naklejenie koronki na szyfon było już samą przyjemnością</strong>. Aby się dobrze trzymała, zostawiłam ją na kilka godzin ze spinaczami. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5545 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3769-1024x683.jpg" alt="Koronka naklejona na szyfon" class="wp-image-5545" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3769-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3769-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3769-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3769-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3769.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5545" /><figcaption>Koronka naklejona na szyfon</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Dekoracja walizki</h1>



<p><strong>Walizka sama w sobie kojarzy się z podróżami</strong>, ale chcieliśmy ją jeszcze udekorować, by była bardziej <strong>&#8222;nasza&#8221;</strong>. Pierwszą myślą było wykorzystanie naszych inicjałów, ostatecznie padło jednak na <strong>napis</strong>.</p>



<p><strong>Pomysł na napis i to, w jakiej ma być formie, rodził się we mnie przez dłuższy czas.</strong>&nbsp;Koncepcji było wiele, a wybrać ten jeden, ostateczny motyw &#8211; to było najgorsze. Wygrał napis: <em><strong>Zbieramy na podróże</strong></em>, umieszczony na serduszkach ze starych map i podwieszony na sznurku.</p>



<p>Materiały, których użyłam do dekoracji:</p>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>stare mapy,</strong></li><li><strong>sznurek jutowy,</strong></li><li><strong>napis wydrukowany na kartce papieru,</strong></li><li><strong>małe, ozdobne spinacze,</strong></li><li><strong>białe pinezki (znalezione w Empiku),</strong></li><li><strong>tasiemka.</strong></li></ul>



<p>Znalazłam stare mapy historyczne w swoim pokoju, w rodzinnym domu (nie wiedziałam nawet, że takie mam) i przystąpiłam do działania. <strong>Wycięłam serduszka z map</strong>, a na <strong>serduszka przykleiłam poszczególne litery. </strong>Całość <strong>przykleiłam do sznurka jutowego.</strong>&nbsp;Następnie&nbsp;<strong>przyczepiłam spinacze</strong>&nbsp;i <strong>zawiesiłam całość za pomocą białych pinezek</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5548 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4134-1024x683.jpg" alt="Rysowanie i wycinanie serduszek ze starych map" class="wp-image-5548" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4134-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4134-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4134-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4134-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4134.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5548" /><figcaption>Rysowanie i wycinanie serduszek ze starych map</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5547 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4130-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5547" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4130-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4130-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4130-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4130-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4130.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5547" /><figcaption>Napis: Zbieramy na podróże. Czcionka Calibri, rozmiar 60. Nie zależało mi na tym, by litery były wycięte idealnie równo. 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5549 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4136-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5549" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4136-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4136-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4136-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4136-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_4136.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5549" /><figcaption>Przymiarka do podwieszenia napisu.</figcaption></figure>



<p>Dokupiłam <strong>niebieską tasiemkę</strong>, która miała pełnić funkcję podtrzymania walizki przy otwieraniu i przyczepiłam ją również za pomocą białych pinezek.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6141-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5550" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6141-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6141-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6141-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6141-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6141.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5550" /></figure>



<p><strong>Do walizki doczepiłam zawieszkę podróżniczą.</strong>&nbsp;Wiem, że jej kolor nie do końca się wkomponował, ale tak mi się strasznie spodobała, że musiała zostać zawieszona. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3639-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5543" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3639-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3639-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3639-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3639-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_3639.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5543" /></figure>



<p><strong>Całość prezentowała się tak:</strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6148-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5553" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6148-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6148-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6148-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6148-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6148.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5553" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6149-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5554" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6149-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6149-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6149-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6149-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6149.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5554" /></figure>



<p><strong>Walizka może mieć wiele zastosowań</strong>. Obecnie trzymamy w niej koperty z życzeniami, ale myślimy, że kiedyś wrzucimy tam również nasze zdjęcia ze ślubu i podróży. Stanowi również świetny <strong>element dekoracyjny w domu</strong>. Taką walizkę można postawić dosłownie wszędzie. U nas znalazła swoje miejsce w <strong>naszym kąciku podróżniczym</strong>. 😉</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5580 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6446-1024x683.jpg" alt="Odnowiona stara walizka jako element dekoracyjny w domu" class="wp-image-5580" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6446-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6446-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6446-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6446-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6446.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5580" /><figcaption>Nasz mały kącik podróżniczy 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6447-1024x683.jpg" alt="Odnowiona walizka tekturowa" class="wp-image-5579" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6447-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6447-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6447-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6447-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/06/IMG_6447.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5579" /></figure>



<p><strong>Jak Wam się podoba efekt końcowy walizki? Macie doświadczenie z renowacją starych walizek lub innych mebli? 🙂</strong></p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>Podsumowanie:</strong></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>Sama renowacja zajęłaby mi pewnie kilka dni, ale rozłożyłam sobie to na dłuższy okres, chyba&nbsp;<strong>około 3 tygodni</strong> (oczekiwanie na materiały, szukanie pomysłu na napis, szukanie map, itp.);</li><li>Zakup walizki: <strong>&#8222;Kuferek&#8221;, ul. Limanowskiego w Krakowie</strong>;&nbsp;<strong>cena 40 zł;</strong></li><li>Wymiary walizki: <strong>45 x 28 cm</strong>;</li><li>Zawieszka zamówiona w sklepie: <a href="https://lotaro.pl/">Lotaro.pl</a></li></ul>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>Nasze dekoracje ślubne obejmowały także: pudełko na obrączki, zaproszenia (nasz pomysł, wykonanie naszej dobrej znajomej Eweliny), winietki wraz z mapą stołów, zdjęcia, topperki do deserków na słodkim stole, dekoracja butelek wódki piórkami.</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>To już drugi wpis dotyczący naszego wesela. Wszystkie wpisy z weselnej serii znajdziecie <a href="https://wedrujzoczkami.pl/category/projekty/wesele/">tutaj.</a></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dodatki-slubne-walizka-na-koperty/">Dodatki ślubne &#8211; walizka na koperty &#8211; Zrób to sam</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/dodatki-slubne-walizka-na-koperty/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wesele Oczków &#8211; nasze wrażenia</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/oczkowe-wesele-nasze-wrazenia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=oczkowe-wesele-nasze-wrazenia</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/oczkowe-wesele-nasze-wrazenia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2018 17:24:14 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Ślub Oczków]]></category>
		<category><![CDATA[ślub]]></category>
		<category><![CDATA[wesele]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5441</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wesele, wesele i po weselu&#8230; 😉 Taka mała parafraza, która zdecydowanie oddaje, to co się u nas ostatnio wydarzyło.&#160;Miesiące przygotowań, załatwień, rezerwacji, rozmów i spotkań, stresu oraz dużo kreatywności i pracy własnej. To wszystko, by ślub i wesele Oczków wypadły jak najlepiej. I choć minął dokładnie miesiąc od tego dnia, emocje wciąż są żywe.&#160;W tym poście chcielibyśmy opisać nasze wrażenia odnośnie jednego z najważniejszych dni w naszym życiu. Dzień ślubu i wesela to zdecydowanie czas pełen emocji.&#160;Tak wiele się dzieje, że umysł nie jest w stanie wszystkiego zapamiętać. Zostają tylko najważniejsze i najpiękniejsze momenty, które zdecydowanie będziemy pamiętać do końca życia.&#160;Resztę przypomną nam zdjęcia i opowieści gości. 😉 Jakie chwile zapamiętaliśmy najbardziej? Asia: przygotowania u kosmetyczki i fryzjerki, przygotowania w domu, widok Ukochanej Świadkowej Ewy, która na co dzień mieszka za granicą, ubranie sukni ślubnej, zaskoczenie Pana Młodego na mój widok, wejście do kościoła i niesienie obrączek przez moją bratanicę Gabrysię, walące serce w kościele, śpiew Beatki w kościele, szczególnie cudowne wykonanie Ave Maria, składanie przysięgi, obfite obsypanie kwiatami, konfetti i grosikami pod kościołem, radość, uśmiechy i pozytywne emocje Gości, Nickelback puszczony w aucie przez Świadka Kubę w drodze na salę, toasty z Gośćmi, życzenia, bukiet kwiatów przysłany pocztą kwiatową przez firmę Łukasza, pierwszy taniec, tańce, Utwór Nothing Else Matters, zespołu Metallica,&#160;zagrany przez zespół Mojitosqad dla gości, którzy tego dnia nie mogli być na koncercie, krojenie tortu, oczepiny, i pewnie znalazłoby się jeszcze trochę pomniejszych i bardziej osobistych wspomnień 😉 Łukasz: poranny 5-cio minutowy bieg z Mamą z sali do domu, przystrajanie z Kubą samochodu, którym jechaliśmy, stres Kuby, którego apogeum było wtedy, gdy zjawili się u mnie w domu fotografowie, mój stres, który pojawił się dopiero 1,5 godziny przed ślubem i &#8230; wyparował po złożonej przysiędze, uśmiech gości w kościele, wyjście z kościoła i obrzucenie nas płatkami róż, konfetti i grubymi hajsami, Nickelback (patrz u Asi), Spotkanie nigdy niewidzianej rodziny ze Śląska 🙂 , Chwilo trwaj! Chcemy Wam napisać (szczególnie osobom, które są jeszcze przed ślubem), że warto się przygotować do ślubu i wesela, ale nie ma też co przesadzać i szaleć. To ma być jeden z najważniejszych, ale i najpiękniejszych dni w życiu Państwa Młodych. Przede wszystkim polecamy wrzucić na luz i pozwolić, aby ten dzień potoczył się sam. Uwierzcie mi, że jeśli nastawicie się pozytywnie i zaufacie Opatrzności czy Losowi, że ten dzień będzie wspaniały, to tak będzie. I choćbyście chcieli mieć na wszystko wpływ, to warto odpuścić tam, gdzie się tego wpływu nie ma. Niestety, nie da się wszystkich zadowolić. 🙂 Zdecydowanie ważne są takie elementy, jak sala, jedzenie, porządny zespół czy DJ i dobry fotograf, reszta to tak naprawdę dodatki, które uzupełniają całość. 😉 Najważniejsze to doborowe towarzystwo Gości i zadbanie o to, by czuli się najlepiej (w miarę możliwości), bawiąc się przy tym przednio. 🙂 Czego najbardziej żałujemy? Chyba niczego 🙂 Owszem było kilka małych wpadek (Łukasz nie przeniósł mnie przez próg, ja poczęstowałam najpierw siebie tortem zamiast Łukasza, napisaliśmy Sahara przez &#8222;ch&#8221; na kartkach odnoszących się do usadzenia gości (o tym w innym wpisie)), nie wytańczyliśmy się tak bardzo, jak byśmy tego chcieli. Nie wyszło nam też kilka pomysłów, ale przecież nie może być idealnie, prawda? Co w ogóle oznacza idealny? Chyba nudę. 😉 Poniżej wrzucamy kilka zdjęć z Naszego Dnia. Wszystkie wykonane przez Szymona i Krzysztofa z poplewski.com (polecamy!): Mamy nadzieję, że wpis Wam się spodobał. 🙂 W najbliższym czasie planujemy jeszcze opublikować, co najmniej dwa wpisy: z podróżniczymi dekoracjami, jakie sami przygotowaliśmy oraz na co warto zwrócić uwagę planując ślub. 🙂 Oczki &#60;3</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/oczkowe-wesele-nasze-wrazenia/">Wesele Oczków &#8211; nasze wrażenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><em><strong>Wesele, wesele i po weselu&#8230; 😉 </strong></em>Taka mała parafraza, która zdecydowanie oddaje, to co się u nas ostatnio wydarzyło.&nbsp;Miesiące przygotowań, załatwień, rezerwacji, rozmów i spotkań, stresu oraz dużo kreatywności i pracy własnej. <strong>To wszystko, by ślub i wesele Oczków wypadły jak najlepiej. </strong>I choć minął dokładnie miesiąc od tego dnia, emocje wciąż są żywe.&nbsp;W tym poście chcielibyśmy opisać nasze wrażenia <strong>odnośnie jednego z najważniejszych dni w naszym życiu.</strong></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Dzień ślubu i wesela to zdecydowanie czas pełen emocji.&nbsp;</strong>Tak wiele się dzieje, że umysł nie jest w stanie wszystkiego zapamiętać. Zostają tylko najważniejsze i najpiękniejsze momenty, które zdecydowanie będziemy pamiętać do końca życia.&nbsp;Resztę przypomną nam zdjęcia i opowieści gości. 😉</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jakie chwile zapamiętaliśmy najbardziej?</strong></h1>



<p><strong>Asia:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li>przygotowania u kosmetyczki i fryzjerki,</li><li>przygotowania w domu,</li><li>widok Ukochanej Świadkowej Ewy, która na co dzień mieszka za granicą,</li><li>ubranie sukni ślubnej,</li><li>zaskoczenie Pana Młodego na mój widok,</li><li>wejście do kościoła i niesienie obrączek przez moją bratanicę Gabrysię,</li><li>walące serce w kościele,</li><li>śpiew Beatki w kościele, szczególnie cudowne wykonanie <em>Ave Maria</em>,</li><li>składanie przysięgi,</li><li>obfite obsypanie kwiatami, konfetti i grosikami pod kościołem,</li><li>radość, uśmiechy i pozytywne emocje Gości,</li><li><em>Nickelback</em> puszczony w aucie przez Świadka Kubę w drodze na salę,</li><li>toasty z Gośćmi,</li><li>życzenia,</li><li>bukiet kwiatów przysłany pocztą kwiatową przez firmę Łukasza,</li><li>pierwszy taniec,</li><li>tańce,</li><li>Utwór <em>Nothing Else Matters, </em>zespołu <em>Metallica</em>,&nbsp;zagrany przez zespół Mojitosqad dla gości, którzy tego dnia nie mogli być na koncercie,</li><li>krojenie tortu,</li><li>oczepiny,</li><li>i pewnie znalazłoby się jeszcze trochę pomniejszych i bardziej osobistych wspomnień 😉</li></ul>



<p><strong>Łukasz:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li>poranny 5-cio minutowy bieg z Mamą z sali do domu,</li><li>przystrajanie z Kubą samochodu, którym jechaliśmy,</li><li>stres Kuby, którego apogeum było wtedy, gdy zjawili się u mnie w domu fotografowie,</li><li>mój stres, który pojawił się dopiero 1,5 godziny przed ślubem i &#8230; wyparował po złożonej przysiędze,</li><li>uśmiech gości w kościele,</li><li>wyjście z kościoła i obrzucenie nas płatkami róż, konfetti i grubymi hajsami,</li><li><em>Nickelback</em> (patrz u Asi),</li><li>Spotkanie nigdy niewidzianej rodziny ze Śląska 🙂 ,</li></ul>



<h1 class="wp-block-heading">Chwilo trwaj!</h1>



<p>Chcemy Wam napisać (szczególnie osobom, które są jeszcze przed ślubem), że warto się przygotować do ślubu i wesela, ale nie ma też co przesadzać i szaleć. To ma być jeden z najważniejszych, ale i <strong>najpiękniejszych dni w życiu Państwa Młodych</strong>. Przede wszystkim polecamy wrzucić na luz i pozwolić, aby ten dzień potoczył się sam. Uwierzcie mi, że jeśli nastawicie się pozytywnie i zaufacie Opatrzności czy Losowi, że ten dzień będzie wspaniały, to tak będzie. I choćbyście chcieli mieć na wszystko wpływ, to warto odpuścić tam, gdzie się tego wpływu nie ma. Niestety, nie da się wszystkich zadowolić. 🙂 Zdecydowanie ważne są takie elementy, jak sala, jedzenie, porządny zespół czy DJ i dobry fotograf, reszta to tak naprawdę dodatki, które uzupełniają całość. 😉 Najważniejsze to doborowe towarzystwo Gości i zadbanie o to, by czuli się najlepiej (w miarę możliwości), bawiąc się przy tym przednio. 🙂</p>



<p>Czego najbardziej żałujemy? Chyba niczego 🙂 Owszem było kilka małych wpadek (Łukasz nie przeniósł mnie przez próg, ja poczęstowałam najpierw siebie tortem zamiast Łukasza, napisaliśmy Sahara przez &#8222;ch&#8221; na kartkach odnoszących się do usadzenia gości (o tym w innym wpisie)), nie wytańczyliśmy się tak bardzo, jak byśmy tego chcieli. Nie wyszło nam też kilka pomysłów, ale przecież nie może być idealnie, prawda? Co w ogóle oznacza idealny? Chyba nudę. 😉</p>



<p>Poniżej wrzucamy kilka zdjęć z Naszego Dnia. Wszystkie wykonane przez Szymona i Krzysztofa z <a href="http://www.poplewski.com/">poplewski.com</a> (polecamy!):</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5442 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2008-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5442" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2008-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2008-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2008-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2008-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2008.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5442" /><figcaption>Przygotowania u Pana Młodego w domu &#8211; Kuba Najlepszy Świadek!</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5443 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="610" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2218-610x1024.jpg" alt="" class="wp-image-5443" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2218-610x1024.jpg 610w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2218-179x300.jpg 179w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2218-768x1290.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2218-114x192.jpg 114w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2218.jpg 1143w" sizes="auto, (max-width: 610px) 100vw, 610px" data-mwl-img-id="5443" /><figcaption>Testowanie sukni w obrocie 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2555-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5444" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2555-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2555-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2555-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2555-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_2555.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5444" /></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5445 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4179-683x1024.jpg" alt="" class="wp-image-5445" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4179-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4179-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4179-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4179-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4179.jpg 1280w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="5445" /><figcaption>Wspólne tańcowanie</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-5446 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4411-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-5446" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4411-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4411-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4411-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4411-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/05/IMG_4411.jpg 1920w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5446" /><figcaption>😉</figcaption></figure>



<p>Mamy nadzieję, że wpis Wam się spodobał. 🙂 W najbliższym czasie planujemy jeszcze opublikować, co najmniej dwa wpisy: z podróżniczymi dekoracjami, jakie sami przygotowaliśmy oraz na co warto zwrócić uwagę planując ślub. 🙂</p>



<p><strong>Oczki &lt;3</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/oczkowe-wesele-nasze-wrazenia/">Wesele Oczków &#8211; nasze wrażenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/oczkowe-wesele-nasze-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>100 365 dni robienia zdjęć?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/365-dni-robienia-zdjec/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=365-dni-robienia-zdjec</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/365-dni-robienia-zdjec/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jan 2018 19:30:50 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[365 dni]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[projekt]]></category>
		<category><![CDATA[tookapic]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=5150</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ten wpis miał powstać 265 dni temu, ale mieliśmy przeprowadzkę, remont, a później już warto było zaczekać na zakończenie tego roku. 365 dni to szmat czasu, ja mogę się pochwalić tym, że codziennie robiłem zdjęcia! 🙂 Nieco ponad rok temu Asia, zaczęła swoje wyzwanie 365 dni. Postanowiła, że będzie robiła codziennie przez rok zdjęcia i już drugiego dnia nakłoniła mnie do tego samego. Dałem się skusić, bo chyba po prostu lubię wyzwania.&#160;🙂 Podejrzewam, że projekt 365 dni zacząłem jak każdy &#8211; pomyślałem &#8222;co to dla mnie robić zdjęcia przez rok?&#8221;. No cóż &#8230; Okazało się, że to wcale nie jest takie proste. Czasami po prostu nie było czasu, czasami po prostu się nie chciało, czasami dopadało mnie zmęczenie albo niechęć. Ale problemów było więcej &#8230; Problemy świata pierwszego, czyli co ja mam fotografować? Uwierzcie mi, fotografowanie codziennie to przede wszystkim jeden problem &#8211; nigdy nie wiesz, co sfotografować. Jak chodzisz do pracy na piechotę, to pewnie znajdziesz coś nowego, ale jeśli jeździsz autobusem lub tramwajem, to ucieka Ci co najmniej kilka fajnych ujęć. Jeśli spieszysz się do pracy i nie masz czasu wyciągnąć aparatu z plecaka &#8211; to samo. Wracasz z pracy, a tu ciemno &#8230; Szansa na fajne zdjęcie minęła bezpowrotnie &#8230; Wiem, można fotografować ludzi, rzeczy codzienne, małe radości, pory roku, przyrodę &#8211; przez ten rok przerobiłem chyba wszystko, a i tak były dni kiedy brakowało choćby drobnego pomysłu, albo &#8230;. Problemem było wyciągnięcie statywu, sięgnięcie po aparat, znalezienie 5 minut na porządne ustawienie aparatu. Tak &#8211; te problemy pewnie dotykają czasem każdego, ale &#8230; Czy warto? No właśnie&#8230; Czy warto?&#160;TAK! Bo mimo, że Ci się nie chce, mimo że masz dość, mimo że tego nie czujesz, to uczysz się &#8230; Uczysz się siebie, aparatu i fotografii &#8230; Nosisz aparat wszędzie ze sobą. Rozkładasz statyw w 15 sekund, a w 10 kolejnych zmieniasz obiektyw na ten, który masz w plecaku. Ustawienie wszystkiego w aparacie nie zajmuje Ci więcej niż 5 sekund. Patrząc na świat, wiesz od razu, jakie &#8222;ustawienia&#8221; aparatu są potrzebne, by najlepiej uchwycić chwilę. Ale przede wszystkim chodzi o regularność &#8230; Przez ten czas nauczyłem się pracować regularnie. Dzięki temu na co dzień zacząłem pracować bardziej efektywnie i zmieniłem wiele moich złych nawyków na lepsze. Po tych 365 dniach wiem co to jest freelensing, flat lay, panning, czy zoom burst. Rozumiem i umiem wykorzystać dystorcję,&#160;skrót perspektywiczny czy różnego rodzaju soczewki w obiektywie do osiągnięcia ciekawych efektów. Potrafię również pracować z aberacją chromatyczną czy komą obiektywów,&#160;które mam. Jeśli ostatni akapit to dla Ciebie czarna magia, to może warto spróbować projektu 365 dni i zacząć robić regularnie zdjęcia? 😉 P.S. Projekt 365 dni na tookapicu zaczęliśmy po przeczytaniu słów Pawła Kadysza i od nich polecam rozpoczęcie swojej przygody. Wszystkie zdjęcia z tego okresu możecie zobaczyć tutaj i tutaj. Zapraszamy! 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/365-dni-robienia-zdjec/">&lt;del&gt;100&lt;/del&gt; 365 dni robienia zdjęć?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Ten wpis miał powstać 265 dni temu, ale mieliśmy przeprowadzkę, remont, a później już warto było zaczekać na zakończenie tego roku. 365 dni to szmat czasu, ja mogę się pochwalić tym, że <strong>codziennie robiłem zdjęcia</strong>! 🙂</p>



<p>Nieco ponad rok temu Asia, zaczęła swoje wyzwanie 365 dni. Postanowiła, że będzie robiła codziennie przez rok zdjęcia i już drugiego dnia nakłoniła mnie do tego samego. Dałem się skusić, bo chyba po prostu lubię wyzwania.&nbsp;🙂</p>



<div class="wp-block-image wp-image-5163 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="766" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2569-1024x766.jpg" alt="zasłanianie okna" class="wp-image-5163" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2569-1024x766.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2569-300x225.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2569-768x575.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2569-192x144.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5163" /><figcaption>Asia była dla mnie przez ten rok zarówno inspiracją, jak i pomocą 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Podejrzewam, że projekt 365 dni zacząłem jak każdy &#8211; pomyślałem &#8222;co to dla mnie robić zdjęcia przez rok?&#8221;. No cóż &#8230; Okazało się, że to wcale nie jest takie proste. Czasami po prostu nie było czasu, czasami po prostu się nie chciało, czasami dopadało mnie zmęczenie albo niechęć. Ale problemów było więcej &#8230;</p>



<h1 class="wp-block-heading">Problemy świata pierwszego, czyli co ja mam fotografować?</h1>



<p>Uwierzcie mi, fotografowanie codziennie to przede wszystkim jeden problem &#8211; nigdy nie wiesz, co sfotografować. Jak chodzisz do pracy na piechotę, to pewnie znajdziesz coś nowego, ale jeśli jeździsz autobusem lub tramwajem, to ucieka Ci co najmniej kilka fajnych ujęć. Jeśli spieszysz się do pracy i nie masz czasu wyciągnąć aparatu z plecaka &#8211; to samo. Wracasz z pracy, a tu ciemno &#8230; Szansa na fajne zdjęcie minęła bezpowrotnie &#8230;</p>



<div class="wp-block-image size-full wp-image-5165"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3367-1024x683.jpg" alt="niebo i drzewa" class="wp-image-5165" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3367-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3367-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3367-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3367-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5165" /><figcaption>Czasem wystarczy spojrzeć do góry, by znaleźć świetny kadr</figcaption></figure></div>



<p>Wiem, można fotografować ludzi, rzeczy codzienne, małe radości, pory roku, przyrodę &#8211; przez ten rok przerobiłem chyba wszystko, a i tak były dni kiedy brakowało choćby drobnego pomysłu, albo &#8230;.</p>



<p>Problemem było wyciągnięcie statywu, sięgnięcie po aparat, znalezienie 5 minut na porządne ustawienie aparatu. Tak &#8211; te problemy pewnie dotykają czasem każdego, ale &#8230;</p>



<h1 class="wp-block-heading">Czy warto?</h1>



<p>No właśnie&#8230; Czy warto?&nbsp;<strong>TAK</strong><strong>!</strong></p>



<p>Bo mimo, że Ci się nie chce, mimo że masz dość, mimo że tego nie czujesz, to uczysz się &#8230; <strong>Uczysz się siebie, aparatu i fotografii &#8230;</strong> Nosisz aparat wszędzie ze sobą. Rozkładasz statyw w 15 sekund, a w 10 kolejnych zmieniasz obiektyw na ten, który masz w plecaku. Ustawienie wszystkiego w aparacie nie zajmuje Ci więcej niż 5 sekund. Patrząc na świat, wiesz od razu, jakie &#8222;ustawienia&#8221; aparatu są potrzebne, by najlepiej uchwycić chwilę.</p>



<div class="wp-block-image wp-image-5160 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_8074-1024x683.jpg" alt="lądujący ptak" class="wp-image-5160" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_8074-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_8074-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_8074-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_8074-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5160" /><figcaption>Ulotna chwila, której bym nie złapał gdyby nie trzymany w dłoni aparat.</figcaption></figure></div>



<p>Ale przede wszystkim chodzi o <strong>regularność</strong> &#8230; Przez ten czas nauczyłem się pracować regularnie. Dzięki temu na co dzień <strong>zacząłem pracować bardziej efektywnie i zmieniłem wiele moich złych nawyków na lepsze</strong>.</p>



<div class="wp-block-image wp-image-5164 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3097-1024x683.jpg" alt="liść i śnieg" class="wp-image-5164" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3097-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3097-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3097-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3097-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5164" /><figcaption>Czasem wystarczy się pochylić, by coś uchwycić 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Po tych 365 dniach wiem co to jest <em>freelensing</em>, <em>flat lay</em>, <em>panning</em>, czy <em>zoom burst</em>. Rozumiem i umiem wykorzystać <em>dystorcję</em>,&nbsp;<em>skrót perspektywiczny</em> czy różnego rodzaju <em>soczewki w obiektywie</em> do osiągnięcia ciekawych efektów. Potrafię również pracować z <em>aberacją chromatyczną</em> czy <em>komą</em> obiektywów,&nbsp;które mam.</p>



<p>Jeśli ostatni akapit to dla Ciebie czarna magia, to może <strong>warto spróbować projektu 365 dni</strong> i zacząć robić regularnie zdjęcia? 😉</p>



<div class="wp-block-image wp-image-5158 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_1014-1024x683.jpg" alt="biegnąca osoba" class="wp-image-5158" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_1014-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_1014-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_1014-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_1014-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5158" /><figcaption>Do dzieła! 🙂</figcaption></figure></div>



<p>P.S. Projekt 365 dni na tookapicu zaczęliśmy po <a href="http://pwlk.pl/co-dal-mi-projekt-365/">przeczytaniu słów Pawła Kadysza</a> i od nich polecam rozpoczęcie swojej przygody. Wszystkie zdjęcia z tego okresu możecie zobaczyć <a href="https://tookapic.com/asiula">tutaj</a> i <a href="https://tookapic.com/oczko">tutaj</a>. Zapraszamy! 😉</p>



<div class="wp-block-image wp-image-5167 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="641" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3778-1-1024x641.jpg" alt="" class="wp-image-5167" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3778-1-1024x641.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3778-1-300x188.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3778-1-768x481.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3778-1-192x120.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_3778-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5167" /><figcaption>Świętowanie po ukończeniu</figcaption></figure></div>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/365-dni-robienia-zdjec/">&lt;del&gt;100&lt;/del&gt; 365 dni robienia zdjęć?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/365-dni-robienia-zdjec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Moja lista marzeń :)</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/moja-lista-marzen/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=moja-lista-marzen</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/moja-lista-marzen/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Apr 2017 15:45:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Lista Marzeń]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[lista marzeń]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=4368</guid>

					<description><![CDATA[<p>Marzenia się spełnia.&#160;Takie hasło utkwiło mi w głowie, po przesłuchaniu podcastu Michała (z bloga Więcej niż zdrowe odżywianie)&#160;o skutecznym wyznaczaniu&#160;sobie celów. Od dawna chodził za mną&#160;pomysł, by spisać swoje&#160;marzenia, a podcast ten dał mi solidnego kopa do podjęcia w tym kierunku działań. Po pierwsze, uznaję, że słowo pisane ma większą moc niż powiedziane, a jeśli się czegoś nie zapisze, to łatwo można zapomnieć. Po drugie, ogłoszenie tej listy wobec szerszego grona, da mi większą motywację do wykonania tych wszystkich szalonych rzeczy. I tak powstała moja lista marzeń, którą chciałam się z Wami podzielić. 🙂 Moja lista marzeń Listę podzieliłam na kilka kategorii, tak by było łatwiej odnaleźć marzenie w trakcie planowania oraz po jego spełnieniu. 😉 Górskie: podziwiać wschód słońca z górskiego szczytu przejść Orlą Perć zdobyć Rysy zdobyć Koronę Gór Polski zdobyć co najmniej 3 szczyty zaliczane do Korony Ziemi Fotograficzne: zrobić profesjonalną sesję zdjęciową dołączyć do ekspedycji naukowej, jako fotograf, w jakieś niesamowite miejsce ukończyć profesjonalny kurs fotograficzny mieć autorską wystawę fotograficzną wydać autorski album ze zdjęciami stworzyć albumy fotograficzne z najważniejszych wypraw i podróży Podróżnicze: pojechać na Mazury pojechać na Podlasie wybrać się w długą podróż po Nowej Zelandii podróżować autem po Stanach Zjednoczonych przejechać Route 66 w&#160;USA przejechać przez most Golden Gate zobaczyć zachód słońca nad Wielkim Kanionem wybrać się w podróż do Australii i nurkować w rafie koralowej wybrać się na safari w Afryce pochodzić boso po Saharze wybrać się w miesięczną podróż po Azji zwiedzić Tybet zobaczyć Jezioro Aralskie zwiedzić Czarnobyl pojechać do Gruzji zwiedzić Czarnogórę przejść drogę Świętego Jakuba zwiedzić Hiszpanię &#8211; Północno-zachodnia część zwiedzona w 2018 roku zwiedzić Finlandię stanąć na półce Trolltunga wspiąć się na Preikestolen wrócić na Islandię i zwiedzić jej północną część zobaczyć zorzę polarną na żywo polecieć na Wyspy Owcze zwiedzić Szkocję zwiedzić Irlandię zwiedzić wszystkie europejskie stolice Naukowe: ukończyć kurs językowy z angielskiego ukończyć kurs językowy z hiszpańskiego nauczyć się grać na gitarze Muzyczne: pójść na koncert Eda Sheerana pójść na koncert Beyonce pójść na koncert One Republic pójść na koncert Coldplay&#160;&#160;&#160;18.07.2017, Warszawa pójść na koncert zespołu Metallica wybrać się ponownie na koncert Placebo pójść na koncert Snow Patrol Osobiste: zarabiać na swoich pasjach mieć dzieci mieć swój własny dom z ogrodem Różne: zrobić sobie tatuaż uczestniczyć w maratonie zumby&#160;&#8211; wykonane w marcu 2019 roku przesiedzieć całą noc ze znajomymi przy ognisku na plaży wybrać się w szaloną podróż z dnia na dzień autostopować w obcym kraju skoczyć ze spadochronem skoczyć na bungee zobaczyć niedźwiedzia (najlepiej z daleka :D) pojeździć na sztucznym byku (i nie spaść za szybko) wybrać się na wycieczkę konną przejechać rowerem trasę Green Velo wybrać się w prawdziwy rejs pójść na prawdziwy bal w starym stylu To by było tyle na razie. 😉 Na pewno będę tę listę uaktualniać, gdy spełnię marzenie, lub gdy przyjdzie mi do głowy kolejne. Mam nadzieję również, że zainspiruję Ciebie Drogi Czytelniku/Czytelniczko do stworzenia takiej listy i spełniania swych marzeń. 🙂 Swoją listę marzeń wydrukuję i powieszę w widocznym miejscu, tak bym mogła na nią patrzeć i pamiętać o tym, co jeszcze zostało do spełniania. Będzie mi ogromnie miło, jeśli podzielisz się ze mną swymi marzeniami &#8211; być może też się czymś zainspiruję i dopiszę do mojej listy. 🙂 Trzymajcie kciuki, żebym każde&#160;z zapisanych marzeń, spełniła jak najszybciej! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/moja-lista-marzen/">Moja lista marzeń :)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Marzenia się spełnia.&nbsp;</strong>Takie hasło utkwiło mi w głowie, po przesłuchaniu podcastu Michała (z bloga <em><strong>Więcej niż zdrowe odżywianie</strong>)</em>&nbsp;<a href="http://www.wiecejnizzdroweodzywianie.pl/030/">o skutecznym wyznaczaniu&nbsp;sobie celów</a>. Od dawna chodził za mną&nbsp;pomysł, by spisać swoje<strong>&nbsp;marzenia, </strong>a podcast ten dał mi solidnego kopa do podjęcia w tym kierunku działań. Po pierwsze, uznaję, że słowo <strong>pisane ma większą moc niż powiedziane</strong>, a jeśli się czegoś nie zapisze, to łatwo można zapomnieć. Po drugie, <strong>ogłoszenie tej listy wobec szerszego grona</strong>, da mi większą motywację do wykonania tych wszystkich szalonych rzeczy. I tak powstała <strong>moja lista marzeń</strong>, którą chciałam się z Wami podzielić. 🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Moja lista marzeń</h1>



<p>Listę podzieliłam na kilka kategorii, tak by było łatwiej odnaleźć marzenie w trakcie planowania oraz po jego spełnieniu. 😉</p>



<h3 class="wp-block-heading"><em><strong>Górskie:</strong></em></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>podziwiać wschód słońca z górskiego szczytu</li><li>przejść Orlą Perć</li><li>zdobyć Rysy</li><li>zdobyć Koronę Gór Polski</li><li>zdobyć co najmniej 3 szczyty zaliczane do Korony Ziemi</li></ul>



<h3 class="wp-block-heading"><em><strong>Fotograficzne:</strong></em></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>zrobić profesjonalną sesję zdjęciową</li><li>dołączyć do ekspedycji naukowej, jako fotograf, w jakieś niesamowite miejsce</li><li>ukończyć profesjonalny kurs fotograficzny</li><li>mieć autorską wystawę fotograficzną</li><li>wydać autorski album ze zdjęciami</li><li>stworzyć albumy fotograficzne z najważniejszych wypraw i podróży</li></ul>



<h3 class="wp-block-heading"><em><strong>Podróżnicze:</strong></em></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>pojechać na Mazury</li><li>pojechać na Podlasie</li><li>wybrać się w długą podróż po Nowej Zelandii</li><li>podróżować autem po Stanach Zjednoczonych</li><li>przejechać Route 66 w&nbsp;USA</li><li>przejechać przez most Golden Gate</li><li>zobaczyć zachód słońca nad Wielkim Kanionem</li><li>wybrać się w podróż do Australii i nurkować w rafie koralowej</li><li>wybrać się na safari w Afryce</li><li>pochodzić boso po Saharze</li><li>wybrać się w miesięczną podróż po Azji</li><li>zwiedzić Tybet</li><li>zobaczyć Jezioro Aralskie</li><li>zwiedzić Czarnobyl</li><li>pojechać do Gruzji</li><li>zwiedzić Czarnogórę</li><li>przejść drogę Świętego Jakuba</li><li>zwiedzić Hiszpanię &#8211; <em>Północno-zachodnia część zwiedzona w 2018 roku</em></li><li>zwiedzić Finlandię</li><li>stanąć na półce Trolltunga</li><li>wspiąć się na Preikestolen</li><li>wrócić na Islandię i zwiedzić jej północną część</li><li>zobaczyć zorzę polarną na żywo</li><li>polecieć na Wyspy Owcze</li><li>zwiedzić Szkocję</li><li>zwiedzić Irlandię</li><li>zwiedzić wszystkie europejskie stolice</li></ul>



<h3 class="wp-block-heading"><em><strong>Naukowe:</strong></em></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>ukończyć kurs językowy z angielskiego</li><li>ukończyć kurs językowy z hiszpańskiego</li><li>nauczyć się grać na gitarze</li></ul>



<h3 class="wp-block-heading"><em><strong>Muzyczne:</strong></em></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>pójść na koncert Eda Sheerana</li><li>pójść na koncert Beyonce</li><li>pójść na koncert One Republic</li><li><del>pójść na koncert Coldplay&nbsp;</del>&nbsp;&nbsp;<strong>18</strong><strong>.07.2017, Warszawa</strong></li><li>pójść na koncert zespołu Metallica</li><li>wybrać się ponownie na koncert Placebo</li><li>pójść na koncert Snow Patrol</li></ul>



<h3 class="wp-block-heading"><em><strong>Osobiste:</strong></em></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>zarabiać na swoich pasjach</li><li>mieć dzieci</li><li>mieć swój własny dom z ogrodem</li></ul>



<h3 class="wp-block-heading"><em><strong>Różne:</strong></em></h3>



<ul class="wp-block-list"><li>zrobić sobie tatuaż</li><li><del>uczestniczyć w maratonie zumby</del>&nbsp;<em>&#8211; wykonane w marcu 2019 roku</em></li><li>przesiedzieć całą noc ze znajomymi przy ognisku na plaży</li><li>wybrać się w szaloną podróż z dnia na dzień</li><li>autostopować w obcym kraju</li><li>skoczyć ze spadochronem</li><li>skoczyć na bungee</li><li>zobaczyć niedźwiedzia (najlepiej z daleka :D)</li><li>pojeździć na sztucznym byku (i nie spaść za szybko)</li><li>wybrać się na wycieczkę konną</li><li>przejechać rowerem trasę Green Velo</li><li>wybrać się w prawdziwy rejs</li><li>pójść na prawdziwy bal w starym stylu</li></ul>



<p>To by było tyle na razie. 😉 Na pewno będę tę <strong>listę uaktualniać</strong>, gdy <strong>spełnię marzenie</strong>, lub gdy <strong>przyjdzie mi do głowy kolejne</strong>.</p>



<p>Mam nadzieję również, że zainspiruję Ciebie <strong>Drogi Czytelniku/Czytelniczko</strong> do stworzenia takiej listy i spełniania swych marzeń. 🙂 Swoją listę marzeń wydrukuję i powieszę w widocznym miejscu, tak bym mogła na nią patrzeć i pamiętać o tym, co jeszcze zostało do spełniania. Będzie mi ogromnie miło, jeśli podzielisz się ze mną swymi marzeniami &#8211; być może też się czymś zainspiruję i dopiszę do mojej listy. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone wp-image-4486 size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/04/IMG_8456-1024x683.jpg" alt="Taaaaka będzie radość po spełnieniu każdego z tych marzeń! :)" class="wp-image-4486" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/04/IMG_8456-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/04/IMG_8456-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/04/IMG_8456-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/04/IMG_8456-192x128.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2017/04/IMG_8456.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="4486" /><figcaption>A taaaaka będzie moja radość po spełnieniu każdego z tych marzeń! 🙂</figcaption></figure>



<p>Trzymajcie kciuki, żebym każde&nbsp;z zapisanych marzeń, spełniła jak najszybciej! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/moja-lista-marzen/">Moja lista marzeń :)</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/moja-lista-marzen/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2016 15:00:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Sudety]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Karkonosze]]></category>
		<category><![CDATA[Karpacz]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[weekend w górach]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3789</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mimo że program &#8222;5000 metrów nad poziomem cukru&#8221; już się zakończył, nasza grupa dalej kontynuuje wspólne wędrówki. Po sporej dawce emocji, jaką mieliśmy na najwyższym szczycie Iranu, postanowiliśmy tym razem wyruszyć wspólnie w Sudety, na najwyższy szczyt Czech &#8211; Śnieżkę. Było znacznie łatwiej, ale równie pozytywnie. 😉 Sudety? Myśl o tym, że pojedziemy w Sudety zrodziła się, gdy jeszcze byliśmy w Iranie. Wszystko za sprawą jednego członka naszej grupy i &#8222;pół-przewodnika&#8221; sudeckiego &#8211; Marcina. Miał On największą możliwość zorganizowania fajnego wyjazdu i wziął na siebie to zadanie. Za bazę wypadową wybrał Karpacz, który dla mnie jest sudeckim Zakopanem. Gdybyście wybierali się w Sudety w drugiej połowie przyszłego roku z grupą znajomych i koniecznie chcieli (albo potrzebowali) przewodnika z papierami, dajcie znać. Marcin prywatnie jest świetną osobą, co również przekłada się na jego umiejętności pracy z grupą. Może po znajomości uda nam się załatwić dla Was jakieś zniżki na jego usługi przewodnickie? 😉 Skoro Sudety, to musi być Śnieżka Szlaków prowadzących z Karpacza na Śnieżkę&#160;jest co najmniej kilka, a każdy jest inny. Planowo mieliśmy wyjść szlakiem czerwonym przez Schronisko PTTK nad Łomniczką, ale był on zamknięty. W związku z tym ruszyliśmy innym&#160;&#8211;&#160;czarnym, który podchodzi aż pod Kocioł Białego Jaru (miejsce w Sudetach, gdzie śnieg utrzymuje się najdłużej). Po krótkiej przerwie&#160;odbiliśmy za szlakiem najpierw&#160;na wschód,&#160;po chwili&#160;na południe, a później znów na wschód w stronę Domu Śląskiego. Ze względu na silny wiatr, część osób nie zdecydowała się ruszyć na Śnieżkę i po dłuższej przerwie w Domu Śląskim (takie brzydkie żółte schronisko) ruszyli w stronę najwyżej położonego w Europie Środkowej browaru (Luční Bouda na wysokości 1410 m n.p.m.), gdzie mieliśmy zaplanowany obiad i degustację wyrobów browarniczych. Pozostali ruszyli na szczyt Śnieżki (1602 m n.p.m.), który tego dnia przez większość czasu skrywały mgły i chmury. Szczęśliwie trafiliśmy na okno pogodowe&#160;i mieliśmy okazję wejść na górę w idealną, choć bardzo wietrzną pogodę. Po krótkim pobycie na najwyższym szczycie Sudetów&#160;dołączyliśmy do pozostałych, którzy już czekali na nas popijając piwo w browarze. Po sytym gulaszu z knedlikami ruszyliśmy z powrotem do Karpacza. Najpierw niebieskim szlakiem zeszliśmy do Schroniska PTTK Strzecha Akademicka, by stamtąd ruszyć żółtym szlakiem do miejsca, na którym weszliśmy na szlak. Wieczór spędziliśmy oglądając filmy i wspominając nasze&#160;poprzednie wyprawy. Snuliśmy również plany nad kolejnymi projektami, które możemy wspólnie zorganizować. Ale nic jeszcze nie mogę Wam zdradzić. 😛 Na zachód od Śnieżki &#8230; Drugiego&#160;dnia pogoda nieco się zmieniła, było nieco chłodniej, choć sam&#160;wiatr nie był aż tak dokuczliwy, jak poprzedniego dnia.&#160;Niebo było mniej &#8222;fotograficzne&#8221; i musieliśmy się mocno starać żeby wyszły tego dnia jakieś ciekawsze zdjęcia&#8230; Marsz&#160;rozpoczęliśmy od szybkiego rzucenia okiem na Kościół Wang, po czym ruszyliśmy żółtym szlakiem do góry &#8211; przez Pielgrzymy na Słonecznik.&#160;Przez całą wędrówkę podłoże było delikatnie oblodzone, a miejscami leżała niewielka ilość śniegu, który spadł zeszłej nocy. Po dotarciu na Słonecznik, zauważyliśmy zmianę pogody &#8211; z mocno zachmurzonego nieba zaczął padać śnieg&#8230; Ruszyliśmy zwarci dalej, by jak najszybciej zejść na dół (tego dnia większość z nas musiała jeszcze wrócić do domów oddalonych od Karpacza o co najmniej 300 km). Przeszliśmy kawałek czerwonym szlakiem w stronę Śnieżki, przy Spalonej Strażnicy zeszliśmy niebieskim szlakiem do Schroniska PTTK Samotnia, gdzie posililiśmy się ciepłym obiadem (w tym miejscu szczerze polecam zupę dyniową 😉 ). Do Karpacza wróciliśmy niebieskim szlakiem, skąd powoli rozpoczęliśmy nasz powrót do domów. Weekend okazał się dla nas świetnym momentem na wspomnienia i snucie dalszych planów w gronie fantastycznych&#160;znajomych. Wam również życzę żebyście zawsze potrafili zebrać (po raz kolejny) grupę znajomych i ruszyć na szlak &#8211; kiedy się maszeruje i wspomina, czas zawsze dobrze mija. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/">Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Mimo że program &#8222;<strong>5000 metrów nad poziomem cukru</strong>&#8221; już się zakończył, nasza grupa dalej kontynuuje wspólne wędrówki. Po sporej dawce emocji, jaką mieliśmy na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/damavand-5610-albo-5671/">najwyższym szczycie Iranu</a>, postanowiliśmy tym razem wyruszyć wspólnie w <strong>Sudety</strong>, na <strong>najwyższy szczyt</strong> <strong>Czech</strong> &#8211; <strong>Śnieżkę</strong>. Było znacznie łatwiej, ale równie pozytywnie. 😉</p>



<h1 class="wp-block-heading">Sudety?</h1>



<p>Myśl o tym, że pojedziemy w Sudety zrodziła się, gdy jeszcze byliśmy w Iranie. Wszystko za sprawą jednego członka naszej grupy i &#8222;pół-przewodnika&#8221; sudeckiego &#8211; <strong>Marcina</strong>. Miał On największą możliwość zorganizowania fajnego wyjazdu i wziął na siebie to zadanie. Za bazę wypadową wybrał <strong>Karpacz</strong>, który dla mnie jest sudeckim Zakopanem.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-1024x683.jpg" alt="świerk" class="wp-image-3786" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4895-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3786" /></a><figcaption>Karkonoskie lasy &#8230;</figcaption></figure></div>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>Gdybyście wybierali się w Sudety w drugiej połowie przyszłego roku z grupą znajomych i koniecznie chcieli (albo potrzebowali) przewodnika z papierami, dajcie znać. Marcin prywatnie jest świetną osobą, co również przekłada się na jego umiejętności pracy z grupą. Może po znajomości uda nam się załatwić dla Was jakieś zniżki na jego usługi przewodnickie? 😉</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Skoro Sudety, to musi być Śnieżka</h1>



<p>Szlaków prowadzących z Karpacza na <strong>Śnieżkę</strong>&nbsp;jest co najmniej kilka, a każdy jest inny. Planowo mieliśmy wyjść szlakiem czerwonym przez Schronisko PTTK nad Łomniczką, ale był on zamknięty. W związku z tym ruszyliśmy innym&nbsp;&#8211;&nbsp;czarnym, który podchodzi aż pod <strong>Kocioł Białego Jaru</strong> (miejsce w Sudetach, gdzie śnieg utrzymuje się najdłużej). Po krótkiej przerwie&nbsp;odbiliśmy za szlakiem najpierw&nbsp;na wschód,&nbsp;po chwili&nbsp;na południe, a później znów na wschód w stronę <strong>Domu Śląskiego</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-1024x683.jpg" alt="Śnieżka we mgle" class="wp-image-3749" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4780-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3749" /></a><figcaption>Pierwszy rzut okiem na Śnieżkę 😉</figcaption></figure></div>



<p>Ze względu na silny wiatr, część osób nie zdecydowała się ruszyć na Śnieżkę i po dłuższej przerwie w Domu Śląskim (takie brzydkie żółte schronisko) ruszyli w stronę najwyżej położonego w Europie Środkowej browaru (<strong>Luční Bouda na wysokości 1410 m n.p.m.</strong>), gdzie mieliśmy zaplanowany obiad i degustację wyrobów browarniczych.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-1024x683.jpg" alt="Owczarek w wietrze" class="wp-image-3762" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4817-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3762" /></a><figcaption>Tak wiało, że nawet pies nie dawał rady &#8230;</figcaption></figure></div>



<p>Pozostali ruszyli na szczyt <strong>Śnieżki </strong>(<strong>1602 m n.p.m.</strong>), który tego dnia przez większość czasu skrywały mgły i chmury. Szczęśliwie trafiliśmy na okno pogodowe&nbsp;i mieliśmy okazję wejść na górę w idealną, choć bardzo wietrzną pogodę. Po krótkim pobycie na najwyższym szczycie Sudetów&nbsp;dołączyliśmy do pozostałych, którzy już czekali na nas popijając piwo w browarze.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-1024x683.jpg" alt="Wysokogórskie Obserwatorium Meteorologiczne na Śnieżce" class="wp-image-3752" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4785-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3752" /></a><figcaption>Warunki zimowe na Śnieżce i mocno wyślizgana ścieżka na szczyt</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-1024x683.jpg" alt="Widok na czeską stronę ze Śnieżki" class="wp-image-3756" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4800-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3756" /></a><figcaption>Widok na czeską stronę ze Śnieżki</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-1024x683.jpg" alt="Kaplica św. Wawrzyńca na Śnieżce" class="wp-image-3753" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4794-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3753" /></a><figcaption>&#8222;Turysta&#8221; przy Kaplicy św. Wawrzyńca na Śnieżce</figcaption></figure></div>



<p>Po sytym gulaszu z knedlikami ruszyliśmy z powrotem do Karpacza. Najpierw niebieskim szlakiem zeszliśmy do Schroniska PTTK Strzecha Akademicka, by stamtąd ruszyć żółtym szlakiem do miejsca, na którym weszliśmy na szlak.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-1024x683.jpg" alt="Piwo PAROHÁČ" class="wp-image-3765" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4822-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3765" /></a><figcaption>Piwo Rogacz z gustownym logo 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-1024x683.jpg" alt="Kotlina Jeleniogórska" class="wp-image-3766" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4826-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3766" /></a><figcaption>Delikatnie zamglona Kotlina Jeleniogórska</figcaption></figure></div>



<p>Wieczór spędziliśmy oglądając filmy i wspominając nasze&nbsp;poprzednie wyprawy. Snuliśmy również plany nad kolejnymi projektami, które możemy wspólnie zorganizować. Ale nic jeszcze nie mogę Wam zdradzić. 😛</p>



<h1 class="wp-block-heading">Na zachód od Śnieżki &#8230;</h1>



<p>Drugiego&nbsp;dnia pogoda nieco się zmieniła, było nieco chłodniej, choć sam&nbsp;wiatr nie był aż tak dokuczliwy, jak poprzedniego dnia.&nbsp;Niebo było mniej &#8222;fotograficzne&#8221; i musieliśmy się mocno starać żeby wyszły tego dnia jakieś ciekawsze zdjęcia&#8230;</p>



<p>Marsz&nbsp;rozpoczęliśmy od szybkiego rzucenia okiem na <strong>Kościół Wang</strong>, po czym ruszyliśmy żółtym szlakiem do góry &#8211; przez <strong>Pielgrzymy</strong> na <strong>Słonecznik</strong>.&nbsp;Przez całą wędrówkę podłoże było delikatnie oblodzone, a miejscami leżała niewielka ilość śniegu, który spadł zeszłej nocy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-1024x683.jpg" alt="kościół Wang w Karpaczu" class="wp-image-3770" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4839-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3770" /></a><figcaption>Kolorowy kościół Wang w Karpaczu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-1024x683.jpg" alt="Słonecznik w Karkonoszach" class="wp-image-3773" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4850-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3773" /></a><figcaption>Najlepiej widoczna skała w Karkonoszach to oczywiście Słonecznik</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-1024x683.jpg" alt="Widok na Śnieżkę ze Słonecznika" class="wp-image-3774" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4851-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3774" /></a><figcaption>Śnieżka widziana ze Słonecznika</figcaption></figure></div>



<p>Po dotarciu na Słonecznik, zauważyliśmy zmianę pogody &#8211; z mocno zachmurzonego nieba zaczął padać śnieg&#8230; Ruszyliśmy zwarci dalej, by jak najszybciej zejść na dół (tego dnia większość z nas musiała jeszcze wrócić do domów oddalonych od Karpacza o co najmniej 300 km).</p>



<p>Przeszliśmy kawałek czerwonym szlakiem w stronę Śnieżki, przy Spalonej Strażnicy zeszliśmy niebieskim szlakiem do <strong>Schroniska PTTK Samotnia</strong>, gdzie posililiśmy się ciepłym obiadem (w tym miejscu szczerze polecam zupę dyniową 😉 ).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-1024x683.jpg" alt="Schronisko PTTK „Samotnia”" class="wp-image-3776" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4862-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3776" /></a><figcaption>Schronisko PTTK „Samotnia”</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-1024x683.jpg" alt="grupa na szlaku" class="wp-image-3781" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4875-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3781" /></a><figcaption>Po chwili przerwy, znów idziemy w śnieg 😉</figcaption></figure></div>



<p>Do Karpacza wróciliśmy niebieskim szlakiem, skąd powoli rozpoczęliśmy nasz powrót do domów.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Weekend okazał się dla nas świetnym momentem na wspomnienia i snucie dalszych planów w gronie fantastycznych&nbsp;znajomych.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-1024x683.jpg" alt="dwie osoby na szlaku" class="wp-image-3788" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/11/IMG_4897-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3788" /></a><figcaption>Droga we dwoje do domu &#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>Wam</strong> również <strong>życzę</strong> <strong>żebyście</strong> zawsze <strong>potrafili zebrać</strong> (po raz kolejny) <strong>grupę</strong> znajomych <strong>i ruszyć na szlak</strong> &#8211; kiedy się maszeruje i wspomina, czas zawsze dobrze mija. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/">Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/sudety-5000-metrow-nad-poziomem-cukru/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=iran-damavand-punkt-docelowy</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Aug 2016 16:00:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Damavand]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[Polur]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 5000 m n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Azji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Akcja górska, którą&#160;mieliśmy przed sobą w Iranie &#8211; zdobycie szczytu Damavand, zaczęła się od wyjazdu z Teheranu (stolica to historia na inny wpis) z wysokości 1189 m n.p.m.,&#160;do wioski&#160;Polur (2231 m n.p.m.) znajdującej się około 90 km dalej. Ten wpis należy do serii dotyczącej akcji &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, więcej o samej akcji i poprzednim wielkim wydarzeniu z tej serii, znajdziecie tutaj. Damavand &#8211; początek wyprawy &#8211; wioska Polur Polur to taka mała górska wioska, w której można dobrze zjeść, wyspać się&#160;i&#160;wykąpać (wyżej w górach nie jest to, aż tak powszechne). Można powiedzieć, że ze wszystkich&#160;atrakcji,&#160;jakie to miejsce, czyli tzw. Camp&#160;1&#160;zapewnia, skorzystaliśmy. 🙂 Dzień&#160;۱ &#8211; Damavand- Camp 2 -base Następny poranek, to szybkie śniadanie, pakowanie i podróż ciężarówkami wyżej &#8211; do&#160;Camp 2 &#8211; Base. Po drodze mijaliśmy stada owiec i baranów, pasterza, który zgubił swojego osła i nie tak mało okolicznych mieszkańców, jak mogłoby się na tej wysokości wydawać. Na początku droga wiła się malowniczym asfaltem, a później, przez kilka kilometrów&#160;jechaliśmy&#160;kamienistą drogą. Kilkadziesiąt metrów przed ostatecznym celem, jedna z ciężarówek miała spore problemy z mocą. Wszystko przez wysokość, a my mieliśmy dopiero zacząć nasz marsz, który miał nas przybliżyć do zdobycia szczytu Damavand&#8230; Po dotarciu do&#160;Camp 2 (3040 m n.p.m.) naszym oczom ukazał się ostatni w drodze ku górze meczet. Nasz przewodnik wyjaśnił nam, że wszędzie, gdzie są stali mieszkańcy, musi być miejsce modlitw i tak było w tym miejscu. Wypiliśmy tutaj herbatę, zapakowaliśmy nasze ciężkie plecaki na osły, zostawiając tylko najpotrzebniejsze rzeczy na plecach&#160;i ruszyliśmy w górę. Damavand &#8211;&#160;Camp 3 &#8211; New Hut Po drodze, co godzinę, robiliśmy pomiary związane z naszą akcją.&#160;Na jednym z&#160;nich&#160;wyprzedziły nas nasze bagaże. 🙂 Tego dnia, cały czas szliśmy powoli, co miało zapobiec efektom choroby wysokościowej&#160;i do schroniska&#160;Camp 3 &#8211; New Hut&#160;(4250 m n.p.m.)&#160;dotarliśmy dopiero około godziny 17. Gdy dotarliśmy do schroniska, mieliśmy czas, ale niekoniecznie siły, na rozpakowanie się, zjedzenie kolacji i wypoczynek. Niestety, część z nas dostała miejsce na drugim piętrze schroniska, a na tej wysokości wyjście po ogromnych schodach, a później drabinie wiązało się z kilkoma przerwami po drodze&#8230; A&#160;według zasady &#8222;jeśli nie ma się w głowie, to ma się w nogach&#8221;, każdy przejaw zapominalstwa wiązał się z&#160;wyprawą na drugie piętro&#8230; 🙂 Pierwsza noc na tej wysokości, była&#160;walką pomiędzy snem i zmęczeniem z jednej strony, a bólem głowy, wysokością i niepokojem z drugiej. Krótko mówiąc,&#160;siedem godzin letargu z czego maksymalnie dwie przespane &#8211; masakra. Dzień&#160;۲ &#8211; aklimatyzacja Poranek na wysokości 4250 m n.p.m. to nie jest najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem. Po pierwszej nocy boli cię głowa, jesteś niedospany i na prawdę ciężko się zebrać w sobie do czegokolwiek.&#160;Nie inaczej było z nami i tylko kilka osób spośród 30 zniosło tę noc w miarę normalnie &#8211; reszta&#160;umierała, a nasze morale szorowało po dnie. Po śniadaniu jednak poczuliśmy się minimalnie lepiej i ruszyliśmy&#160;&#8211; bardzo powolnym krokiem, ku górze. Plan? Aklimatyzacja. Aklimatyzacja to takie słowo, którego chyba nie do końca rozumieliśmy przed tym wyjściem. Co to znaczy, że nie możesz zrobić kilku kroków do góry? Co to znaczy, że nie masz siły wstać albo podnieść lekkiego plecaka? Ktoś wie? Potraficie sobie to wyobrazić? Według planu, mieliśmy dojść do 5000 m, ale w okolicach 4700 m zawróciliśmy &#8211; zmęczenie było zbyt duże byśmy mogli pójść&#160;wyżej. Po półgodzinnym przebywaniu na tej wysokości zeszliśmy w dół wierząc, że ta noc będzie przyjemniejsza i nie będziemy mieli już problemów ze snem. Szybko położyliśmy się spać, bo następnego dnia musieliśmy wstać w środku nocy i ruszyć na zdobywanie szczytu Damavand. Noc jednak nie była przyjemna. Po raz kolejny mieliśmy problem ze snem &#8211; może nie tak duży jak pierwszej nocy, ale jednak dość spory. Dzień&#160;۳ &#8211; poranek przed wyprawą Pobudka &#8211; godzina 2. 2:30 śniadanie. Myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć o tym jak odżywiają się Irańczycy. Według naszych obserwacji, typowe śniadanie składa się z ichniego pieczywa (które smakiem przypomina coś pomiędzy tortillą, a ciastem naleśnikowym i ma podobną strukturę), najlepiej z małą ilością masła/nabiału (tutaj wyjątek stanowi jajko, które często gościło na naszych stołach) i ogromną ilością dżemów/miodów/nutelli. Jeśli ktoś jeszcze nie czuje się dostatecznie zasłodzony, to można to wszystko zagryźć arbuzem albo melonem i przepić słodzoną herbatą. 😉 Pomyślcie tylko o takim słodkim śniadaniu, o tym że jecie to samo już trzeci dzień pod rząd i o tym, że trzeba je zjeść po 5 godzinach snu, o 2 rano przed wyprawą na najwyższy szczyt! Ja tego dnia po prostu sobie to odpuściłem. Stwierdziłem, że lepiej nie jeść i nie &#8230; niż zjeść i&#160;&#8230; No sami wiecie o co chodzi&#8230; Damavand &#8211; pokonanie słabości i zdobycie szczytu Chwilę po 3, troszkę na głodniaka, z czołówkami na głowach ruszyliśmy do góry. Tym razem tempo było naprawdę wymagające. Nie wlekliśmy się tak jak poprzednie 2 dni, tego dnia po godzinie byliśmy tam, gdzie poprzedniego dnia szliśmy dwie i pół! Tempo utrzymaliśmy do wysokości zdobytej dnia poprzedniego&#160;i dopiero w tym miejscu troszkę zwolniliśmy. Marsz w górę w takich warunkach, nie należy do najłatwiejszych. W okolicach 5000 m&#160;pojawiły się w mojej głowie myśli o wycofaniu się &#8211; wysokość robiła swoje, a zmęczenie potęgowało się z każdą chwilą. Na szczęście chwilę później&#160;zwolniliśmy do tempa &#8222;krok za krokiem&#8221; i &#8222;powoli bez zatrzymywania się&#8221;. Na wysokości około&#160;5200 m szczyt wydawał się już w zasięgu ręki, a przy 5400 m gdzie siarka z wulkanu zaczęła być mocno widoczna, zostawiliśmy nasze plecaki i dalej ruszyliśmy tylko z butelką wody i batonami w ręce. Do szczytu wulkanu&#160;Damavand&#160;(prawdopodobnie 5610 m n.p.m.) dotarliśmy wyczerpani i szczęśliwi. Każdy doszedł swoim tempem, ale całej grupie udało się dojść w ciągu 10 minut pomiędzy pierwszą, a ostatnią osobą. Byliśmy po prostu dobrze przygotowani, super zintegrowani i właściwie&#160;zmotywowani!&#160;😉 Na szczycie Damavandu zrobiliśmy pamiątkowe fotki i próbowaliśmy zaznać chwili odpoczynku, ale każdy myślał tylko o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się trochę niżej. Na tej wysokości ciężko było nam złapać oddech i odpocząć, nie mówiąc już o tym, żeby obejść krater wulkanu i popatrzeć na inny widok niż ten, który mieliśmy od dwóch dni, czyli na Polur i okoliczne górki. 😀 Zejście na &#8222;ziemię&#8221; Wszyscy szybko zeszliśmy do zostawionych niżej plecaków, a następnie&#160;wciąż bardzo szczęśliwi i dumni ze swojego osiągnięcia, dalej w dół. Niestety nie obyło się bez przygód. Słońce, jakie nam tego dnia towarzyszyło i wysokość sprawiły, że kilka osób się odwodniło, a jedna nawet miała delikatne efekty choroby wysokościowej. Na szczęście sztab medyczny i nasi kurdyjscy przewodnicy stanęli na wysokości zadania, więc&#160;wszyscy około godziny 17 znaleźliśmy się&#160;z powrotem w schronisku. Ostatnia noc była chyba dla nas najprzyjemniejsza. Każdy myślał już tylko o prysznicu, jaki czekał na nas&#160;następnego dnia, a także o tym, ile udało nam się osiągnąć. Damavand &#8211; podsumowanie Wyjście na górę było także sukcesem naszego programu &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, który realizowaliśmy od dwóch lat. Najpierw dwukrotnie w Gorcach, później w Alpach i Tatrach. Przez ten czas, wszyscy się wspieraliśmy, nauczyliśmy się od siebie wiele ciekawych rzeczy, a także pokonaliśmy swoje słabości wychodząc na Damavand &#8211; górę, która znacznie przewyższała nasze pierwotne plany złamania tylko granicy 5000 m. Po tej wyprawie stwierdziłem, że fajnie jest być w wysokich górach, ale chyba na dłuższą chwilę mi wystarczy. Ciekawi mnie tylko, jak szybko zatęsknię za codziennym bólem i zawrotami głowy, tylko po to, by wyjść na kolejną wysoką górę. Może tym razem w Alpach? Macie jakieś propozycje? 🙂 W gwoli wyjaśnienia: bóle i zwroty głowy, brak apetytu, zmęczenie, trudności ze złapaniem oddechu związane były z krótką aklimatyzacją, jaką mieliśmy. Przy tygodniowej, a nie czterodniowej akcji górskiej, pewnie prawie nikt nie miałby aż takich problemów. 😉 Więcej o&#160;firmie Ararattrek znajdziecie tutaj. Kolejne wpisy o Iranie znajdziecie tutaj: Teheran – miasto ekstremalnych kierowców Isfahan – perełka irańskiej kultury</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/">Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Akcja górska, którą&nbsp;mieliśmy przed sobą w <strong>Iranie &#8211; </strong>zdobycie<strong> szczytu</strong> <strong>Damavand</strong>, zaczęła się od wyjazdu z <a href="https://wedrujzoczkami.pl/teheran-miasto-ekstremalnych-kierowcow/"><strong>Teheranu</strong></a> (stolica to historia na inny wpis) z wysokości <strong>1189 m n.p.m.</strong>,&nbsp;do wioski&nbsp;<strong>Polur (2231 m n.p.m.)</strong> znajdującej się około 90 km dalej.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>Ten wpis należy do serii dotyczącej akcji &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, więcej o samej akcji i poprzednim wielkim wydarzeniu z tej serii, znajdziecie <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/07/alpy-chmury-i-owce-01-04-09-2015/">tutaj</a>.</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; początek wyprawy &#8211; wioska Polur</em></h1>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-1024x683.jpg" alt="W drodze do Polur" class="wp-image-3093" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3093" /></a><figcaption>W drodze do Polur</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-1024x683.jpg" alt="IMG_2444" class="wp-image-3094" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3094" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-1024x683.jpg" alt="W górach tylko doliny są zielone..." class="wp-image-3095" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3095" /></a><figcaption>W górach tylko doliny są zielone&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>Polur</strong> to taka <strong>mała górska wioska</strong>, w której można dobrze zjeść, wyspać się&nbsp;i&nbsp;wykąpać (wyżej w górach nie jest to, aż tak powszechne). Można powiedzieć, że ze wszystkich&nbsp;<em>atrakcji,&nbsp;</em>jakie to miejsce, czyli tzw. <strong>Camp&nbsp;1</strong>&nbsp;zapewnia, skorzystaliśmy. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-1024x683.jpg" alt="IMG_2474" class="wp-image-3096" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3096" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-1024x683.jpg" alt="W Iranie brak jest alkoholu, więc ludzie spotykają się przy sziszy, towarzysko paląc tytoń." class="wp-image-3097" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3097" /></a><figcaption>W Iranie legalnie nie można kupić alkoholu, więc ludzie spotykają się towarzysko przy sziszy i palą tytoń.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-1024x683.jpg" alt="Czekamy na kolację" class="wp-image-3098" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3098" /></a><figcaption>W oczekiwaniu na kolację</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-1024x683.jpg" alt="Komuś świeże mięsko? :)" class="wp-image-3099" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3099" /></a><figcaption>Komuś świeże mięsko? 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em><strong>Dzień&nbsp;۱ &#8211; Damavand- Camp 2 -base</strong></em></h1>



<p>Następny poranek, to szybkie śniadanie, pakowanie i podróż ciężarówkami wyżej &#8211; do&nbsp;<strong>Camp 2 &#8211; Base</strong>. Po drodze mijaliśmy stada owiec i baranów, pasterza, który zgubił swojego osła i nie tak mało okolicznych mieszkańców, jak mogłoby się na tej wysokości wydawać.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-1024x683.jpg" alt="Ruszamy z Base 1 do Base 2" class="wp-image-3100" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3100" /></a><figcaption>Ruszamy z Base 1 do Base 2</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-1024x683.jpg" alt="Nasz cel - Damavand" class="wp-image-3103" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3103" /></a><figcaption>Nasz cel &#8211; Damavand</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-1024x683.jpg" alt="Takie widoki w górach są dość popularne" class="wp-image-3101" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3101" /></a><figcaption>Takie widoki w górach są dość popularne</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image wp-image-3102 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-1024x683.jpg" alt="IMG_2528" class="wp-image-3102" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3102" /><figcaption>I takie też 😉</figcaption></figure></div>



<p>Na początku droga wiła się <strong>malowniczym asfaltem</strong>, a później, przez kilka kilometrów&nbsp;jechaliśmy&nbsp;kamienistą drogą. Kilkadziesiąt metrów przed ostatecznym celem, jedna z ciężarówek miała spore problemy z mocą. Wszystko przez wysokość, a my mieliśmy dopiero zacząć nasz marsz, który miał nas <strong>przybliżyć do zdobycia szczytu Damavand</strong>&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-1024x683.jpg" alt="Kierunek? &quot;DO GÓRY!&quot;" class="wp-image-3104" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3104" /></a><figcaption>Kierunek? &#8222;DO GÓRY!&#8221;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-1024x683.jpg" alt="Pasterz, który złapał swojego osła" class="wp-image-3105" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3105" /></a><figcaption>Pasterz, który złapał osła &#8211; uciekiniera</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-1024x683.jpg" alt="Z góry wszystko wygląda inaczej" class="wp-image-3106" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3106" /></a><figcaption>Z góry wszystko wygląda inaczej</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-1024x683.jpg" alt="Irańczycy są bardzo sympatyczni. Kobiety (jeśli są same lub za plecami mężczyzn) często śmiały się do nas i machały." class="wp-image-3108" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3108" /></a><figcaption>Irańczycy są bardzo sympatyczni. Kobiety (jeśli są same lub za plecami mężczyzn) często śmiały się do nas i machały.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-1024x683.jpg" alt="Możemy szczerze polecić przewodników z ararattrek.pl, są na prawdę mega." class="wp-image-3109" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3109" /></a><figcaption>Możemy szczerze polecić przewodników z ararattrek.pl, są na prawdę mega.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-1024x683.jpg" alt="Szybkie polanie silnika wodą i jedziemy dalej..." class="wp-image-3111" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3111" /></a><figcaption>Szybkie polanie silnika wodą i jedziemy dalej&#8230;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-1024x683.jpg" alt="Coraz wyżej, coraz wężej, coraz wolniej" class="wp-image-3110" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3110" /></a><figcaption>Coraz wyżej, coraz wężej, coraz wolniej</figcaption></figure></div>



<p>Po dotarciu do&nbsp;<strong>Camp 2 (3040 m n.p.m.)</strong> naszym oczom ukazał się ostatni w drodze ku górze <strong>meczet</strong>. Nasz przewodnik wyjaśnił nam, że wszędzie, gdzie są stali mieszkańcy, musi być miejsce modlitw i tak było w tym miejscu. Wypiliśmy tutaj herbatę, zapakowaliśmy nasze ciężkie plecaki na osły, zostawiając tylko najpotrzebniejsze rzeczy na plecach&nbsp;i <strong>ruszyliśmy w górę</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-1024x683.jpg" alt="IMG_2625" class="wp-image-3113" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3113" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-1024x683.jpg" alt="Jeden ze stałych mieszkańców Base 2" class="wp-image-3112" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3112" /></a><figcaption>Jeden ze stałych mieszkańców Base 2 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211;&nbsp;<strong>Camp 3 &#8211; New Hut</strong></em></h1>



<p>Po drodze, co godzinę, robiliśmy pomiary związane z naszą akcją.&nbsp;Na jednym z&nbsp;nich&nbsp;wyprzedziły nas nasze bagaże. 🙂 Tego dnia, cały czas szliśmy powoli, co miało zapobiec efektom choroby wysokościowej&nbsp;i do schroniska&nbsp;<strong>Camp 3 &#8211; New Hut&nbsp;</strong><strong>(4250 m n.p.m.)</strong>&nbsp;dotarliśmy dopiero około godziny 17.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-1024x683.jpg" alt="Widoki z Base 3 (4250 m n.p.m.) - ostatniego schroniska przed szczytem" class="wp-image-3115" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3115" /></a><figcaption>Widoki z Base 3 (4250 m n.p.m.) &#8211; ostatniego schroniska przed szczytem</figcaption></figure></div>



<p>Gdy dotarliśmy do schroniska, mieliśmy czas, ale niekoniecznie siły, na rozpakowanie się, zjedzenie kolacji i wypoczynek. Niestety, część z nas dostała miejsce na <strong>drugim piętrze schroniska</strong>, a na tej <strong>wysokości</strong> wyjście po ogromnych schodach, a później drabinie wiązało się z kilkoma <strong>przerwami</strong> po drodze&#8230; A&nbsp;według zasady &#8222;jeśli nie ma się w głowie, to ma się w nogach&#8221;, każdy przejaw zapominalstwa wiązał się z&nbsp;<em>wyprawą</em> na drugie piętro&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-1024x683.jpg" alt="Czym jest wyjście na piętro w porównaniu z wyjściem na górę? :D" class="wp-image-3116" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3116" /></a><figcaption>Czym jest wyjście na piętro w porównaniu z wyjściem na górę? 😀</figcaption></figure></div>



<p>Pierwsza noc na tej wysokości, była&nbsp;walką pomiędzy <strong>snem i zmęczeniem</strong> z jednej strony, a <strong>bólem głowy, wysokością i niepokojem</strong> z drugiej. Krótko mówiąc,&nbsp;siedem godzin <strong>letargu</strong> z czego maksymalnie dwie przespane &#8211; <strong>masakra</strong>.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Dzień&nbsp;۲ &#8211; aklimatyzacja</em></h1>



<p>Poranek na wysokości <strong>4250 m n.p.m.</strong> to nie jest najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem. Po pierwszej nocy boli cię głowa, jesteś niedospany i na prawdę ciężko się zebrać w sobie do czegokolwiek.&nbsp;Nie inaczej było z nami i tylko kilka osób spośród 30 zniosło tę noc w miarę normalnie &#8211; reszta&nbsp;<em>umierała</em>, a nasze morale szorowało po dnie. Po śniadaniu jednak poczuliśmy się minimalnie lepiej i <strong>ruszyliśmy</strong>&nbsp;&#8211; bardzo powolnym krokiem, ku górze. Plan? <strong>Aklimatyzacja</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-1024x683.jpg" alt="Zaraz obok schroniska jest lądowisko dla helikopterów - na szczęście my nie musieliśmy z niego korzystać" class="wp-image-3117" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3117" /></a><figcaption>Zaraz obok schroniska jest lądowisko dla helikopterów &#8211; na szczęście my nie musieliśmy z niego korzystać</figcaption></figure></div>



<p>Aklimatyzacja to takie słowo, którego chyba nie do końca rozumieliśmy przed tym wyjściem. Co to znaczy, że <strong>nie możesz zrobić kilku kroków do góry?</strong> Co to znaczy, że <strong>nie masz siły wstać albo podnieść lekkiego plecaka?</strong> Ktoś wie? Potraficie sobie to wyobrazić?</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-1024x683.jpg" alt="12 pompek na wysokości 4500 m n.p.m., to JEST wyczyn! :)" class="wp-image-3118" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3118" /></a><figcaption>12 pompek na wysokości 4500 m n.p.m., to JEST wyczyn! 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Według planu, mieliśmy dojść do 5000 m, ale <strong>w okolicach 4700 m</strong> zawróciliśmy &#8211; zmęczenie było zbyt duże byśmy mogli pójść&nbsp;wyżej. Po półgodzinnym przebywaniu na tej wysokości zeszliśmy w dół wierząc, że ta noc będzie przyjemniejsza i nie będziemy mieli już problemów ze snem.</p>



<p>Szybko położyliśmy się spać, bo następnego dnia musieliśmy wstać w środku nocy i ruszyć na <strong>zdobywanie szczytu Damavand</strong>. Noc jednak nie była przyjemna. Po raz kolejny mieliśmy problem ze snem &#8211; może nie tak duży jak pierwszej nocy, ale jednak dość spory.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-1024x683.jpg" alt="Chyba najładniejszy z zachodów słońca, jakie widzieliśmy w Iranie" class="wp-image-3119" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3119" /></a><figcaption>Chyba najładniejszy z zachodów słońca, jakie widzieliśmy w Iranie</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em><strong>Dzień&nbsp;۳ &#8211; poranek przed wyprawą</strong></em></h1>



<p><em><strong>Pobudka &#8211; godzina 2. 2:30 śniadanie.</strong></em></p>



<p>Myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć o tym jak <strong>odżywiają się Irańczycy.</strong> Według naszych obserwacji, typowe śniadanie składa się z <strong>ichniego pieczywa</strong> (które smakiem przypomina coś pomiędzy tortillą, a ciastem naleśnikowym i ma podobną strukturę), najlepiej z <strong>małą ilością</strong> <strong>masła/nabiału</strong> (tutaj wyjątek stanowi jajko, które często gościło na naszych stołach) i <strong>ogromną ilością dżemów/miodów/nutelli</strong>. Jeśli ktoś jeszcze nie czuje się dostatecznie zasłodzony, to można to wszystko zagryźć arbuzem albo melonem i przepić słodzoną herbatą. 😉</p>



<p>Pomyślcie tylko o takim słodkim śniadaniu, o tym że jecie to samo już trzeci dzień pod rząd i o tym, że trzeba je zjeść po 5 godzinach snu, o 2 rano przed wyprawą na najwyższy szczyt! Ja tego dnia po prostu sobie to odpuściłem. Stwierdziłem, że lepiej nie jeść i nie &#8230; niż zjeść i&nbsp;&#8230; No sami wiecie o co chodzi&#8230;</p>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; pokonanie słabości i zdobycie szczytu</em></h1>



<p><strong>Chwilę po 3</strong>, troszkę na głodniaka, z czołówkami na głowach<strong> ruszyliśmy do góry</strong>. Tym razem <strong>tempo</strong> było naprawdę <strong>wymagające</strong>. Nie wlekliśmy się tak jak poprzednie 2 dni, tego dnia po godzinie byliśmy tam, gdzie poprzedniego dnia szliśmy dwie i pół! <strong>Tempo utrzymaliśmy do wysokości zdobytej dnia poprzedniego</strong>&nbsp;i dopiero w tym miejscu troszkę zwolniliśmy.</p>



<p>Marsz w górę w takich warunkach, nie należy do najłatwiejszych. <strong>W okolicach 5000 m</strong>&nbsp;pojawiły się w mojej głowie myśli o wycofaniu się &#8211; wysokość robiła swoje, a zmęczenie potęgowało się z każdą chwilą. Na szczęście chwilę później&nbsp;zwolniliśmy do tempa &#8222;krok za krokiem&#8221; i &#8222;powoli bez zatrzymywania się&#8221;. <strong>Na wysokości około&nbsp;5200 m</strong> <strong>szczyt</strong> wydawał się już w <strong>zasięgu ręki</strong>, a przy <strong>5400 m</strong> gdzie siarka z wulkanu zaczęła być mocno widoczna, zostawiliśmy nasze plecaki i dalej ruszyliśmy tylko z butelką wody i batonami w ręce.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-1024x683.jpg" alt="Siarkowy osad na skałach wokół" class="wp-image-3120" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3120" /></a><figcaption>Siarkowy osad był na niektórych skałach wokół nas</figcaption></figure></div>



<p>Do szczytu wulkanu&nbsp;<strong>Damavand</strong>&nbsp;(prawdopodobnie <strong>5610 m n.p.m.</strong>) dotarliśmy <strong><em>wyczerpani</em> i szczęśliwi</strong>. Każdy doszedł swoim tempem, ale całej grupie udało się dojść w ciągu 10 minut pomiędzy pierwszą, a ostatnią osobą. <strong>Byliśmy</strong> po prostu<strong> dobrze przygotowani, super zintegrowani i właściwie&nbsp;zmotywowani!</strong>&nbsp;😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-1024x683.jpg" alt="Przy kraterze Damavand, czyli kawałek ponad 5600 m n.p.m." class="wp-image-3121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3121" /></a><figcaption>Przy kraterze Damavand, czyli nieco&nbsp;ponad 5600 m n.p.m.</figcaption></figure></div>



<p><strong>Na szczycie Damavandu</strong> zrobiliśmy <strong>pamiątkowe fotki</strong> i próbowaliśmy zaznać chwili <strong>odpoczynku</strong>, ale każdy myślał tylko o tym, żeby jak najszybciej <strong>znaleźć się</strong> trochę <strong>niżej</strong>. Na tej wysokości ciężko było nam złapać oddech i odpocząć, nie mówiąc już o tym, żeby obejść krater wulkanu i popatrzeć na inny widok niż ten, który mieliśmy od dwóch dni, czyli na Polur i okoliczne górki. 😀</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-1024x680.jpg" alt="Cała grupa na szczycie, fot. Bogdan Nabielec" class="wp-image-3126" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3126" /></a><figcaption>Cała grupa na szczycie, fot. Bogdan Nabielec/Grzegorz Gaj</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Zejście na &#8222;ziemię&#8221;</em></h1>



<p>Wszyscy szybko <strong>zeszliśmy</strong> do zostawionych niżej plecaków, a następnie&nbsp;wciąż <strong>bardzo szczęśliwi i dumni</strong> ze swojego osiągnięcia, dalej w dół. Niestety nie obyło się bez przygód. Słońce, jakie nam tego dnia towarzyszyło i wysokość sprawiły, że kilka osób się odwodniło, a jedna nawet miała delikatne efekty choroby wysokościowej. Na szczęście sztab medyczny i nasi kurdyjscy przewodnicy stanęli na wysokości zadania, więc&nbsp;<strong>wszyscy</strong> <strong>około godziny 17 znaleźliśmy</strong> się&nbsp;z powrotem w <strong>schronisku</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-1024x683.jpg" alt="Chwilowo obleciał nas strach kiedy schodząc zobaczyliśmy &quot;wybuch&quot; gazów z gór naprzeciwko." class="wp-image-3122" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3122" /></a><figcaption>Chwilowo obleciał nas strach kiedy schodząc zobaczyliśmy &#8222;wybuch&#8221; gazów z gór naprzeciwko.</figcaption></figure></div>



<p><strong>Ostatnia noc była chyba dla nas najprzyjemniejsza.</strong> Każdy myślał już tylko o prysznicu, jaki czekał na nas&nbsp;następnego dnia, a także o tym, <strong>ile udało nam się osiągnąć.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-1024x683.jpg" alt="Tak też można było zejść ze schroniska do Camp 2" class="wp-image-3124" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3124" /></a><figcaption>Tak też można było zejść ze schroniska do Camp 2 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; podsumowanie</em></h1>



<p><strong>Wyjście na górę było także sukcesem naszego programu &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, który realizowaliśmy od dwóch lat</strong>. Najpierw dwukrotnie w <strong>Gorcach</strong>, później w <strong>Alpach</strong> i <strong>Tatrach</strong>. Przez ten czas, wszyscy się wspieraliśmy, nauczyliśmy się od siebie wiele ciekawych rzeczy, a także pokonaliśmy swoje słabości wychodząc na <strong>Damavand</strong> &#8211; górę, która znacznie <strong>przewyższała nasze pierwotne plany złamania tylko granicy 5000 m.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-1024x683.jpg" alt="Pożegnalna fota góry Damavand..." class="wp-image-3123" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3123" /></a><figcaption>Pożegnalna fota Damavandu&#8230;</figcaption></figure></div>



<p>Po tej wyprawie stwierdziłem, że fajnie jest być w wysokich górach, ale chyba na dłuższą chwilę mi wystarczy. Ciekawi mnie tylko, jak szybko zatęsknię za codziennym bólem i zawrotami głowy, tylko po to, by wyjść na kolejną wysoką górę. Może tym razem w Alpach? Macie jakieś propozycje? 🙂</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>W gwoli wyjaśnienia: bóle i zwroty głowy, brak apetytu, zmęczenie, trudności ze złapaniem oddechu związane były z krótką aklimatyzacją, jaką mieliśmy. Przy tygodniowej, a nie czterodniowej akcji górskiej, pewnie prawie nikt nie miałby aż takich problemów. 😉</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Więcej o&nbsp;<strong>firmie Ararattrek</strong> znajdziecie <a href="http://www.ararattrek.pl/">tutaj.</a></p>



<p><strong>Kolejne wpisy o Iranie znajdziecie tutaj:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/teheran-miasto-ekstremalnych-kierowcow/">Teheran – miasto ekstremalnych kierowców</a></li><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/isfahan/">Isfahan – perełka irańskiej kultury</a></li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/">Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Szkolenie lawinowe &#8211; 5000 mnp cukru w Dolinie Chochołowskiej</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2016 18:35:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[cukrzyca]]></category>
		<category><![CDATA[dolina]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Chochołowska]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Grześ]]></category>
		<category><![CDATA[szkolenie]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=2170</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś czas temu,&#160;Asia opisywała nasze wspólne wyjście do Doliny Pięciu Stawów, gdzie poznaliśmy podstawy lawinowego ABC. Tym razem&#160;opiszę moje spotkanie z bardziej zaawansowanym szkoleniem lawinowym. 🙂 2 lata temu, na szkoleniu lawinowo-skiturowym mieliśmy okazję posłuchać wykładów toprowców i pracowników TPNu. Niestety, ze względu na czas trwania poszczególnych szkoleń i ilość ludzi, jaka na takie szkolenia przychodzi, ograniczyły się one jedynie do przedstawienia zagrożeń i bardzo podstawowego użycia sprzętu w warunkach zimowych.&#160;Z perspektywy czasu uważam taką formę edukacji za pierwszy krok do poznania gór typu alpejskiego zimą.&#160;A skoro postawiło się pierwszy krok, należy postawić i drugi! 🙂 W styczniu, w ramach przygotowań do finałowego wyjścia grupy&#160;&#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, miałem okazję uczestniczyć w bardziej zaawansowanym szkoleniu prowadzonym przez doświadczoną grupę toprowców w Dolinie Chochołowskiej.&#160;Podczas dwudniowego szkolenia, każda z 24 osób dostała&#160;lawinowe ABC, czyli detektor lawinowy, sondę i łopatkę oraz raki i czekan. Podzieleni na dwie grupy, ruszyliśmy zdobywać wiedzę i sprawdzać ją w terenie. Przez jeden dzień szkoliliśmy w poszukiwaniu &#8222;zasypanego&#8221; z detektorem lawinowym, uczyliśmy się, jak znaleźć osobę, która takiego sprzętu nie posiada, w jaki sposób ograniczyć obszar poszukiwań oraz w jaki sposób zabrać się za odkopywanie osoby zabranej przez lawinę. Ponadto w ramach wykładów dowiedzieliśmy się jak wybrać drogę, która w mniejszym stopniu będzie zagrożona lawinami oraz jak zredukować przejście przez miejsca o większym stopniu zagrożenia. Drugi dzień związany był ze sprzętem, jaki warto zabrać zimą w góry.&#160;Nauczyliśmy się wiązać węzły, zakładać stanowiska, chodzić w rakach i z czekanem. Niestety warunki pogodowe nie pozwoliły nam przetestować jak zahamować przy pomocy czekanu (choć teoretycznie posiadamy tę wiedzę). Tego dnia wspinaliśmy się również przy użyciu raków i czekana po kilkumetrowym lodospadzie i była przy tym niezła zabawa, a dla niektórych walka z własnymi słabościami. 😉 Na szczęście, zgodnie z naszym motto, wszyscy DAliśMY&#160;RADĘ! 😀 Toprowcy podczas szkolenia powtarzali, że było ono mocno okrojone, ale mimo to uważam, że przekazali nam sporą dawkę wiedzy, a ja mam tym razem całkiem dobre podstawy, by wybrać się zimą trochę wyżej. Czuję również spory niedosyt wiedzy i chęć jak najszybszego przetestowania niektórych, ze zdobytych umiejętności (oczywiście tych związanych z chodzeniem w rakach, z czekanem, hamowania po upadku, jak i rozpoznawania miejsc zagrożonych zejściem lawiny). W sobotę, czując niedosyt po szkoleniu, czwórka z nas postanowiła zdobyć jeszcze Grzesia (1653&#160;m n.p.m.). Jako iż wybraliśmy się do góry nieco po zachodzie o widokach nie mogło być mowy, ale tak rozgwieżdżonego nieba już dawno nie widziałem! W ramach akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; ukazał się u nas na blogu wpis o naszym wyjściu w Alpy. Jeśli chcecie więcej poczytać o naszej grupie oraz zapoznać się z relacjami z innych wyjazdów, serdecznie zapraszam do&#160;obserwowaniu nas na facebooku. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/">Szkolenie lawinowe &#8211; 5000 mnp cukru w Dolinie Chochołowskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jakiś czas temu,&nbsp;Asia opisywała nasze wspólne wyjście do <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/04/20/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">Doliny Pięciu Stawów</a>, gdzie poznaliśmy podstawy lawinowego ABC. Tym razem&nbsp;opiszę moje spotkanie z bardziej zaawansowanym szkoleniem lawinowym. 🙂</p>



<span id="more-2170"></span>



<p>2 lata temu, na szkoleniu lawinowo-skiturowym mieliśmy okazję posłuchać wykładów toprowców i pracowników TPNu. Niestety, ze względu na czas trwania poszczególnych szkoleń i ilość ludzi, jaka na takie szkolenia przychodzi, ograniczyły się one jedynie do przedstawienia zagrożeń i bardzo podstawowego użycia sprzętu w warunkach zimowych.&nbsp;Z perspektywy czasu uważam taką formę edukacji za pierwszy krok do poznania gór typu alpejskiego zimą.&nbsp;A skoro postawiło się <strong>pierwszy krok</strong>, należy postawić i <strong>drugi</strong>! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688.jpg" rel="attachment wp-att-2175"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-1024x683.jpg" alt="W drodze do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej" class="wp-image-2175" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8688-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2175" /></a><figcaption>W drodze do Schroniska w Dolinie Chochołowskiej</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694.jpg" rel="attachment wp-att-2177"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-1024x683.jpg" alt="Schronisko z widokiem na Wołowiec" class="wp-image-2177" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8694-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2177" /></a><figcaption>Schronisko z widokiem na Wołowiec</figcaption></figure></div>



<p>W styczniu, w ramach przygotowań do finałowego wyjścia grupy&nbsp;<strong>&#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;</strong>, miałem okazję uczestniczyć w bardziej zaawansowanym szkoleniu prowadzonym przez doświadczoną grupę <strong>toprowców</strong> w <strong>Dolinie Chochołowskiej</strong>.&nbsp;Podczas dwudniowego szkolenia, każda z 24 osób dostała&nbsp;<strong>lawinowe ABC</strong>, czyli <strong>detektor lawinowy, sondę i łopatkę oraz raki i czekan</strong>. Podzieleni na dwie grupy, ruszyliśmy zdobywać wiedzę i sprawdzać ją w terenie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711.jpg" rel="attachment wp-att-2179"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-1024x683.jpg" alt="IMG_8711" class="wp-image-2179" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8711-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2179" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699.jpg" rel="attachment wp-att-2178"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-1024x683.jpg" alt="IMG_8699" class="wp-image-2178" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8699-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2178" /></a><figcaption>Kominiarski Wierch ze schroniska</figcaption></figure></div>



<p>Przez jeden dzień szkoliliśmy w poszukiwaniu &#8222;zasypanego&#8221; z detektorem lawinowym, uczyliśmy się, jak znaleźć osobę, która takiego sprzętu nie posiada, w jaki sposób ograniczyć obszar poszukiwań oraz w jaki sposób zabrać się za odkopywanie osoby zabranej przez lawinę. Ponadto w ramach wykładów dowiedzieliśmy się jak wybrać drogę, która w mniejszym stopniu będzie zagrożona lawinami oraz jak zredukować przejście przez miejsca o większym stopniu zagrożenia.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693.jpg" rel="attachment wp-att-2176"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-1024x683.jpg" alt="Kominiarski Wierch ze schroniska" class="wp-image-2176" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8693-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2176" /></a><figcaption>Kominiarski Wierch ze schroniska</figcaption></figure></div>



<p>Drugi dzień związany był ze sprzętem, jaki warto zabrać zimą w góry.&nbsp;Nauczyliśmy się wiązać węzły, zakładać stanowiska, chodzić w rakach i z czekanem. Niestety warunki pogodowe nie pozwoliły nam przetestować jak zahamować przy pomocy czekanu (choć teoretycznie posiadamy tę wiedzę). Tego dnia wspinaliśmy się również przy użyciu raków i czekana po kilkumetrowym <strong>lodospadzie</strong> i była przy tym niezła zabawa, a dla niektórych walka z własnymi słabościami. 😉 Na szczęście, zgodnie z naszym motto, wszyscy DAliśMY&nbsp;RADĘ! 😀</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783.jpg" rel="attachment wp-att-2180"><img loading="lazy" decoding="async" width="828" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-828x1024.jpg" alt="IMG_8783" class="wp-image-2180" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-828x1024.jpg 828w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-242x300.jpg 242w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-768x950.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8783-155x192.jpg 155w" sizes="auto, (max-width: 828px) 100vw, 828px" data-mwl-img-id="2180" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887.jpg" rel="attachment wp-att-2181"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-683x1024.jpg" alt="Na lodospadzie ;)" class="wp-image-2181" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8887.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2181" /></a><figcaption>Na lodospadzie 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926.jpg" rel="attachment wp-att-2182"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-683x1024.jpg" alt="IMG_8926" class="wp-image-2182" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8926.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2182" /></a><figcaption>Zjeżdżając na linie z lodospadu</figcaption></figure></div>



<p>Toprowcy podczas szkolenia powtarzali, że było ono mocno okrojone, ale mimo to uważam, że przekazali nam sporą dawkę wiedzy, a ja mam tym razem całkiem dobre podstawy, by wybrać się zimą trochę wyżej. Czuję również spory niedosyt wiedzy i chęć jak najszybszego przetestowania niektórych, ze zdobytych umiejętności (oczywiście tych związanych z chodzeniem w rakach, z czekanem, hamowania po upadku, jak i rozpoznawania miejsc zagrożonych zejściem lawiny).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933.jpg" rel="attachment wp-att-2183"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-1024x683.jpg" alt="IMG_8933" class="wp-image-2183" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8933-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2183" /></a></figure></div>



<p>W sobotę, czując niedosyt po szkoleniu, czwórka z nas postanowiła zdobyć jeszcze <strong>Grzesia (1653&nbsp;m n.p.m.)</strong>. Jako iż wybraliśmy się do góry nieco po zachodzie o widokach nie mogło być mowy, ale tak rozgwieżdżonego nieba już dawno nie widziałem!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948.jpg" rel="attachment wp-att-2185"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-1024x683.jpg" alt="Tyle było widać na Grzesiu." class="wp-image-2185" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8948-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2185" /></a><figcaption>Tyle było widać na Grzesiu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955.jpg" rel="attachment wp-att-2186"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-683x1024.jpg" alt="Gwiazdy widoczne z Grzesia" class="wp-image-2186" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_8955.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="2186" /></a><figcaption>Gwiazdy widoczne z Grzesia</figcaption></figure></div>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>W ramach akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; ukazał się u nas na blogu <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/07/alpy-chmury-i-owce-01-04-09-2015/">wpis o naszym wyjściu w Alpy</a>.</p>



<p>Jeśli chcecie więcej poczytać o naszej grupie oraz zapoznać się z relacjami z innych wyjazdów, serdecznie zapraszam do&nbsp;obserwowaniu nas na <a href="https://www.facebook.com/5000-mnp-cukru-330170583818459/">facebooku</a>. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/">Szkolenie lawinowe &#8211; 5000 mnp cukru w Dolinie Chochołowskiej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/szkolenie-lawinowe-5000-mnp-cukru-w-dolinie-chocholowskiej/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=alpy-wedrowka-na-3000-mnpm</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2015 17:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Brunnenkocelhaus]]></category>
		<category><![CDATA[dolina Niedertal]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Busch Hütte]]></category>
		<category><![CDATA[owce]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 3000 m n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[schronisko Similaun]]></category>
		<category><![CDATA[Similaun Hütte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest maj 2014. Jestem na pierwszej wizycie u mojego nowego diabetologa, prof. Klupy. Po za rutynowymi pytaniami, chce się On również dowiedzieć czy uprawiam jakieś sporty oraz &#8222;czy chodzę po górach&#8221;. Już w tym momencie pytanie wydaje mi się nietypowe, ale, zgodnie z prawdą, odpowiadam twierdząco. Nie pomyślałem wtedy, że wezmę udział w ciekawym projekcie i wybiorę się m.in. w Alpy.&#160; Alpy &#8211; podróż do Solden Gdy&#160;w lutym tego roku, na 2-giej wyprawie&#160;z cyklu &#8222;5000 mnp cukru&#8221; dowiaduję się o tym, że wrześniowy wypad w Alpy na wysokość 3000+ metrów dojdzie do skutku, radość jest naprawdę duża. Marzenia zdobycia czegoś wyższego niż &#8222;tylko&#8221; Tatry były ze mną&#160;od dawna. Brakowało mi natomiast umiejętności i pewności siebie, żeby samemu zorganizować taki wyjazd i mieć pewność, że &#8222;dam radę&#8221;. Wyjazd z grupą ponad dwudziestu innych cukrzyków pod okiem kilku lekarzy, ratowników i alpinistów to zupełnie inna sprawa. Jako grupa jesteśmy już zgrani. Dwie poprzednie wyprawy pokazały, że mimo wielu różnic (wiekowych, doświadczenia górskiego i stażu choroby) każdy może się czegoś od innych nauczyć i tym samym poprawić swoje górskie zdolności oraz samokontrolę. Zbiórka przed wyjazdem w Alpy jest o godzinie 5 rano, w czwartek, w Katowicach. Dzięki temu&#160;nie udaje mi się tej nocy przespać ani minuty, a cały wieczór i noc poświęcam na pakowanie. Dopiero, gdy kilka minut po 3 wsiadam na Rondzie Grzegórzeckim do samochodu Maksymiliana, zasypiam. Półgodzinna&#160;przesiadka w Katowicach i już pędzimy busem do Solden. Na dobre budzę się dopiero koło godziny 11, gdy jesteśmy już prawie w połowie drogi. Trasa mija nam nieco szybciej niż zaplanowano i na miejscu jesteśmy około godziny 18. Jest bardzo pochmurno, a pogoda wcale nie wygląda na stabilną. Szybko rozbijamy namioty na campingu, a gdy wieczorem wybieramy się zobaczyć miasteczko, zaczyna padać deszcz. Przed samym snem, postanawiamy jeszcze&#160;delikatnie zintegrować się w kuchni turystycznej. Przy opowieściach czarnych (i nie tylko) historii szpitalnych, sprawdzamy smaki polskich trunków na ziemiach austriackich. Wędrówka w chmurach &#8211; schronisko Brunona &#8211;&#160;2737 m n.p.m.&#160; Piątkowy poranek zaskakuje nas pozytywnie. Pogoda, co prawda, dalej nie wygląda na stabilną, ale słońce bez problemów przebija się przez otaczające dolinę chmury, a my, co kilka chwil możemy podziwiać jeden z pobliskich szczytów (na którego nazwie pewnie można połamać język dwa razy),&#160;który się z nich wyłania. Tego dnia mamy&#160;zaplanowany krótki trening, który rozpoczynamy w Solden na wysokości 1368 m n.p.m., a mamy skończyć na wysokości, co najmniej 2000-2300 m n.p.m. Krótki trekking przekształca się w dość pokaźną trasę, a dzięki pięknym widokom zapominamy o zmęczeniu i wspinamy się wyżej i wyżej. Ostatecznie trening kończymy na wysokości 2737 m n.p.m. przy schronisku Brunona, a ja razem z najbardziej ambitną grupą podchodzę jeszcze ~20 metrów wyżej na pobliski szczyt. Powrót ze schroniska, to przyjemny, ale nieco długi marsz&#160;tą samą drogą, którą wychodziliśmy. Na dole jesteśmy około godziny 17, a&#160;większość z nas stara się jak najszybciej wziąć prysznic, żeby zdążyć przed zaplanowaną kolacją. Oczekiwanie przed wyjściem do&#160;restauracji przepełnia nam wydarzenie pełne grozy &#8211; nasz kolega,&#160;Wojtek mdleje i wszystkim wydaje się, że ma&#160;ciężką hipoglikemię. Szybka akcja ratunkowa i &#8230; okazuje się, że Wojtek, w niezwykle realistycznie udawał zemdlenie, a cała akcja była ukartowana w celu sprawdzenia naszej reakcji i zachowania w sytuacji kryzysowej. Pozostałą część wieczoru spędzamy w restauracji,&#160;na tradycyjnym tyrolskim posiłku (który na mój gust jest bardzo przesolony) oraz oglądamy mecz Polska-Niemcy i integrujemy się nieco intensywniej niż dnia poprzedniego. Pod skrzydłami Maćka Pawlikowskiego Następnego dnia musimy wstać przed świtem &#8211; zaplanowana przez naszego przewodnika, Maćka Pawlikowskiego, trasa&#160;mimo niewielkich trudności technicznych, jest dość długa, a pomiary, które mamy prowadzić, dodatkowo ją wydłużą. O godzinie 6 jesteśmy już w busie i patrzymy ze smutkiem na panującą pogodę. Wszystko jest&#160;zatopione we mgle, a dodatkowego &#8222;uroku&#8221; dodaje padający lekko deszczyk. Autokarem dojeżdżamy 20 kilometrów dalej do miejscowości Vent na wysokość 1980 metrów, skąd rozpoczynamy naszą wędrówkę. Podobnie jak poprzedniego dnia, od początku tempo narzucone przez Pana Maćka jest dość wymagające, mimo tego, że doskonale wie jak bardzo zróżnicowaną grupą jesteśmy. Na niekorzyść niektórych z nas (między innymi mnie), działa fakt degustacji jaką uprawialiśmy dnia poprzedniego. Droga, którą idziemy, nie jest bardzo wymagająca. Tak naprawdę, do schroniska Martina Buscha idziemy drogą szutrową o niewielkim nachyleniu przez dolinę Niedertal. Niestety, ze względu na mgłę, nasza widoczność ogranicza się do 300, a w maksymalnym momencie do 500 metrów, więc o widokach i ocenie walorów wizualnych doliny, nie ma nawet co dywagować. Podczas drogi do schroniska Martina Buscha&#160;(położonego na wysokości&#160;2501 m n.p.m.), jedynymi atrakcjami są beczące owce, które towarzyszą nam przez całą drogę, oraz padający delikatnie deszcz, który na wysokości ~2300 metrów zmienia się w śnieg. W schronisku robimy pomiary mleczanów. Mój wysoki wynik oznacza, że jestem kompletnie niewytrenowany,&#160;mam tragiczną kondycję i mój organizm nie zregenerował się po poprzednim dniu. Winę za to zrzucam na moją nową dietę, a samymi wynikami nie przejmuję się w ogóle, bo wcale nie czuję wyczerpania, ani zmęczenia podczas marszu do góry. Doliną Niedertal&#160;do schroniska Similaun&#160;&#8211;&#160;3019 m n.p.m. Będąc w schronisku, dowiadujemy się, że względu na pogodę musimy zmienić plan na bardziej bezpieczny. Rezygnujemy więc z wyjścia na Kreuzspitze (3455 m n.p.m., który miał być naszym głównym celem), a zamiast tego wybieramy dalszą podróż doliną Niedertal aż do schroniska Similaun (3019 m n.p.m.), które znajduje się na granicy austriacko-włoskiej. Dalsza droga, która jest początkowo spokojna, zmienia się z czasem w bardziej wymagającą i musimy delikatnie trawersować podejście ślizgając się na kilku centymetrach świeżego śniegu. Do schroniska dochodzimy dość szybko&#160;i&#160;dokonujemy ponownych pomiarów mleczanów. Po krótkiej przerwie, schodzimy z powrotem do schroniska Martina Buscha, gdzie znów raczymy się przesolonym, tyrolskim posiłkiem. Zejście na dół jest nieco monotonne. Pokonywanie tej samej trasy w innym kierunku nie przynosi nam niczego nowego &#8211; nawet owce&#160;beczą w tych samych miejscach. Deszcz również towarzyszy nam do końca, przez co o ładnych widokach, możemy zapomnieć. Wieczór spędzamy na pakowaniu oraz odpoczynku. Szybko również idziemy spać, bo o 5 rano mamy zaplanowany wyjazd z Solden, a jeszcze rano musimy złożyć namioty. Powrót do Polski jest przyjemny, choć ciężko uwierzyć, że całość zajęła nam 4 dni, z czego przez 2 byliśmy w podróży, a przez kolejne 2 maszerowaliśmy. 1000 km od Krakowa. 3000 metrów powyżej poziomu morza 😉 Więcej informacji o akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; możecie znaleźć tutaj, a resztę wpisów z tego cyklu tutaj. Film podsumowujący to wyjście możecie obejrzeć poniżej:</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/">Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>Jest maj 2014. Jestem na pierwszej wizycie u mojego nowego diabetologa, <strong>prof. Klupy</strong>. Po za rutynowymi pytaniami, chce się On również dowiedzieć czy uprawiam jakieś sporty oraz &#8222;czy chodzę po górach&#8221;. Już w tym momencie pytanie wydaje mi się nietypowe, ale, zgodnie z prawdą, odpowiadam twierdząco. Nie pomyślałem wtedy, że wezmę udział w ciekawym projekcie i wybiorę się m.in. w Alpy.&nbsp;</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Alpy &#8211; podróż do Solden</h1>



<p>Gdy&nbsp;w lutym tego roku, na <strong>2-giej wyprawie&nbsp;z cyklu</strong> &#8222;<a href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/5000-mnp-cukru/"><strong>5000 mnp cukru</strong></a>&#8221; dowiaduję się o tym, że wrześniowy <strong>wypad w Alpy</strong> na wysokość <strong>3000+ metrów</strong> dojdzie do skutku, radość jest naprawdę duża. Marzenia zdobycia czegoś wyższego niż &#8222;tylko&#8221; Tatry były ze mną&nbsp;od dawna. Brakowało mi natomiast umiejętności i pewności siebie, żeby samemu zorganizować taki wyjazd i mieć pewność, że &#8222;dam radę&#8221;. Wyjazd z grupą ponad dwudziestu innych cukrzyków pod okiem kilku lekarzy, ratowników i alpinistów to zupełnie inna sprawa. Jako grupa<strong> jesteśmy już zgrani</strong>. Dwie poprzednie wyprawy pokazały, że mimo wielu różnic (wiekowych, doświadczenia górskiego i stażu choroby) każdy może się czegoś od innych nauczyć i tym samym poprawić swoje górskie zdolności oraz samokontrolę.</p>



<p>Zbiórka przed wyjazdem w <strong>Alpy</strong> jest o godzinie 5 rano, w czwartek, w Katowicach. Dzięki temu&nbsp;nie udaje mi się tej nocy przespać ani minuty, a cały wieczór i noc poświęcam na pakowanie. Dopiero, gdy kilka minut po 3 wsiadam na Rondzie Grzegórzeckim do samochodu <strong>Maksymiliana</strong>, zasypiam. Półgodzinna&nbsp;przesiadka w Katowicach i już pędzimy busem do <strong>Solden</strong>. Na dobre budzę się dopiero koło godziny 11, gdy jesteśmy już prawie w połowie drogi.</p>



<p>Trasa mija nam nieco szybciej niż zaplanowano i na miejscu jesteśmy około godziny 18. Jest bardzo pochmurno, a pogoda wcale nie wygląda na stabilną. Szybko rozbijamy namioty na campingu, a gdy wieczorem wybieramy się zobaczyć miasteczko, zaczyna padać deszcz. Przed samym snem, postanawiamy jeszcze&nbsp;delikatnie zintegrować się w kuchni turystycznej. Przy opowieściach czarnych (i nie tylko) historii szpitalnych, sprawdzamy smaki polskich trunków na ziemiach austriackich.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Wędrówka w chmurach &#8211; s<strong>chronisko Brunona &#8211;&nbsp;2737 m n.p.m.&nbsp;</strong></h1>



<p>Piątkowy poranek zaskakuje nas pozytywnie. Pogoda, co prawda, dalej nie wygląda na stabilną, ale słońce bez problemów przebija się przez otaczające dolinę chmury, a my, co kilka chwil możemy podziwiać jeden z pobliskich szczytów (na którego nazwie pewnie można połamać język dwa razy),&nbsp;który się z nich wyłania.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-1024x683.jpg" alt="Solden - Alpy w chmurach" class="wp-image-1173" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1173" /></a><figcaption>Solden &#8211; Alpy w chmurach</figcaption></figure></div>



<p>Tego dnia mamy&nbsp;zaplanowany krótki trening, który rozpoczynamy w <strong>Solden</strong> na wysokości<strong> 1368 m n.p.m.</strong>, a mamy skończyć na wysokości, co najmniej 2000-2300 m n.p.m.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-1024x683.jpg" alt="Solden widziany z góry" class="wp-image-1174" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1174" /></a><figcaption>Solden widziany z góry</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-1024x683.jpg" alt="Alpy" class="wp-image-1175" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1175" /></a><figcaption>Alpy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-1024x683.jpg" alt="IMG_7753" class="wp-image-1176" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1176" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-1024x683.jpg" alt="IMG_7757" class="wp-image-1177" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1177" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-1024x683.jpg" alt="IMG_7763" class="wp-image-1178" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1178" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-1024x683.jpg" alt="IMG_7764" class="wp-image-1179" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1179" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-1024x683.jpg" alt="IMG_7779" class="wp-image-1180" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1180" /></a></figure></div>



<p>Krótki trekking przekształca się w dość pokaźną trasę, a dzięki pięknym widokom zapominamy o zmęczeniu i wspinamy się wyżej i wyżej. Ostatecznie trening kończymy na wysokości <strong>2737 m n.p.m.</strong> przy <strong>schronisku Brunona</strong>, a ja razem z najbardziej ambitną grupą podchodzę jeszcze ~20 metrów wyżej na pobliski szczyt.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-1024x683.jpg" alt="IMG_7782" class="wp-image-1181" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1181" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-1024x683.jpg" alt="IMG_7789" class="wp-image-1182" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1182" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-1024x683.jpg" alt="IMG_7791" class="wp-image-1183" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1183" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-1024x683.jpg" alt="Alpy - Schronisko Brunona" class="wp-image-1184" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1184" /></a><figcaption>Schronisko Brunona</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-1024x683.jpg" alt="IMG_7797" class="wp-image-1185" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1185" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-1024x683.jpg" alt="IMG_7803" class="wp-image-1187" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1187" /></a><figcaption>Pod schroniskiem&nbsp;Brunona</figcaption></figure></div>



<p>Powrót ze schroniska, to przyjemny, ale nieco długi marsz&nbsp;tą samą drogą, którą wychodziliśmy. Na dole jesteśmy około godziny 17, a&nbsp;większość z nas stara się jak najszybciej wziąć prysznic, żeby zdążyć przed zaplanowaną kolacją.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-1024x683.jpg" alt="IMG_7816" class="wp-image-1189" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1189" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-1024x683.jpg" alt="IMG_7811" class="wp-image-1188" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1188" /></figure></div>



<p>Oczekiwanie przed wyjściem do&nbsp;restauracji przepełnia nam wydarzenie pełne grozy &#8211; nasz kolega,&nbsp;<strong>Wojtek</strong> mdleje i wszystkim wydaje się, że ma&nbsp;ciężką hipoglikemię. Szybka akcja ratunkowa i &#8230; okazuje się, że Wojtek, w niezwykle realistycznie udawał zemdlenie, a cała akcja była ukartowana w celu sprawdzenia naszej reakcji i zachowania w sytuacji kryzysowej.</p>



<p>Pozostałą część wieczoru spędzamy w restauracji,&nbsp;na tradycyjnym tyrolskim posiłku (który na mój gust jest bardzo przesolony) oraz oglądamy mecz Polska-Niemcy i integrujemy się nieco intensywniej niż dnia poprzedniego.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Pod skrzydłami Maćka Pawlikowskiego</h1>



<p>Następnego dnia musimy wstać przed świtem &#8211; zaplanowana przez naszego przewodnika, <strong>Maćka Pawlikowskiego</strong>, trasa&nbsp;mimo niewielkich trudności technicznych, jest dość długa, a pomiary, które mamy prowadzić, dodatkowo ją wydłużą. O godzinie 6 jesteśmy już w busie i patrzymy ze smutkiem na panującą pogodę. Wszystko jest&nbsp;zatopione we mgle, a dodatkowego &#8222;uroku&#8221; dodaje padający lekko deszczyk.</p>



<p>Autokarem dojeżdżamy 20 kilometrów dalej do miejscowości <strong>Vent</strong> na wysokość <strong>1980 metrów</strong>, skąd rozpoczynamy naszą wędrówkę. Podobnie jak poprzedniego dnia, od początku tempo narzucone przez <strong>Pana Maćka</strong> jest dość wymagające, mimo tego, że doskonale wie jak bardzo zróżnicowaną grupą jesteśmy. Na niekorzyść niektórych z nas (między innymi mnie), działa fakt degustacji jaką uprawialiśmy dnia poprzedniego. Droga, którą idziemy, nie jest bardzo wymagająca. Tak naprawdę, do <strong>schroniska Martina Buscha</strong> idziemy drogą szutrową o niewielkim nachyleniu przez <strong>dolinę Niedertal</strong>. Niestety, ze względu na mgłę, nasza widoczność ogranicza się do 300, a w maksymalnym momencie do 500 metrów, więc o widokach i ocenie walorów wizualnych doliny, nie ma nawet co dywagować. Podczas drogi do <strong>schroniska</strong> <strong>Martina Buscha&nbsp;</strong>(położonego na wysokości&nbsp;<strong>2501 m n.p.m.</strong>), jedynymi atrakcjami są beczące owce, które towarzyszą nam przez całą drogę, oraz padający delikatnie deszcz, który na wysokości ~2300 metrów zmienia się w śnieg.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-683x1024.jpg" alt="IMG_7879" class="wp-image-1201" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1201" /></a><figcaption>Jakieś coś po drodze 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-1024x683.jpg" alt="Dolina Niedertal" class="wp-image-1190" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1190" /></a><figcaption>Dolina Niedertal</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-1024x683.jpg" alt="IMG_7825" class="wp-image-1192" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1192" /></a><figcaption>Śnieg na wysokości ~2400 m n.p.m.</figcaption></figure></div>



<p>W schronisku robimy pomiary mleczanów. Mój wysoki wynik oznacza, że jestem kompletnie niewytrenowany,&nbsp;mam tragiczną kondycję i mój organizm nie zregenerował się po poprzednim dniu. Winę za to zrzucam na moją nową dietę, a samymi wynikami nie przejmuję się w ogóle, bo wcale nie czuję wyczerpania, ani zmęczenia podczas marszu do góry.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Doliną Niedertal</strong>&nbsp;do <strong>schroniska Similaun</strong>&nbsp;&#8211;&nbsp;<strong>3019 m n.p.m.</strong></h1>



<p>Będąc w schronisku, dowiadujemy się, że względu na pogodę musimy zmienić plan na bardziej bezpieczny. Rezygnujemy więc z wyjścia na <strong>Kreuzspitze</strong> (<strong>3455 m n.p.m.</strong>, który miał być naszym głównym celem), a zamiast tego wybieramy dalszą podróż <strong>doliną Niedertal</strong> aż do <strong>schroniska Similaun</strong> (<strong>3019 m n.p.m.</strong>), które znajduje się na granicy austriacko-włoskiej.</p>



<p>Dalsza droga, która jest początkowo spokojna, zmienia się z czasem w bardziej wymagającą i musimy delikatnie trawersować podejście ślizgając się na kilku centymetrach świeżego śniegu. Do schroniska dochodzimy dość szybko&nbsp;i&nbsp;dokonujemy ponownych pomiarów mleczanów.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-1024x683.jpg" alt="Pod schroniskiem Similaun Hütte z Maćkiem Pawlikowskim" class="wp-image-1191" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1191" /></a><figcaption>Pod schroniskiem Similaun Hütte z Maćkiem Pawlikowskim</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-1024x683.jpg" alt="Zejście ze schroniska Similaun Hütte" class="wp-image-1193" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1193" /></a><figcaption>Zejście ze schroniska Similaun Hütte</figcaption></figure></div>



<p>Po krótkiej przerwie, schodzimy z powrotem do <strong>schroniska Martina Buscha</strong>, gdzie znów raczymy się przesolonym, tyrolskim posiłkiem. Zejście na dół jest nieco monotonne. Pokonywanie tej samej trasy w innym kierunku nie przynosi nam niczego nowego &#8211; nawet owce&nbsp;beczą w tych samych miejscach. Deszcz również towarzyszy nam do końca, przez co o ładnych widokach, możemy zapomnieć.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-1024x683.jpg" alt="austrackie owce ;)" class="wp-image-1194" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1194" /></a><figcaption>austrackie owce 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-1024x683.jpg" alt="IMG_7856" class="wp-image-1196" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1196" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-1024x683.jpg" alt="IMG_7858" class="wp-image-1197" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1197" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-1024x683.jpg" alt="Dolina Niedertal" class="wp-image-1200" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1200" /></a><figcaption>Dolina Niedertal</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-1024x683.jpg" alt="IMG_7893" class="wp-image-1204" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1204" /></a><figcaption>Widok z campingu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-1024x683.jpg" alt="IMG_7897" class="wp-image-1205" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1205" /></a><figcaption>Widok z campingu</figcaption></figure></div>



<p>Wieczór spędzamy na pakowaniu oraz odpoczynku. Szybko również idziemy spać, bo o 5 rano mamy zaplanowany wyjazd z Solden, a jeszcze rano musimy złożyć namioty. Powrót do Polski jest przyjemny, choć ciężko uwierzyć, że całość zajęła nam 4 dni, z czego przez 2 byliśmy w podróży, a przez kolejne <strong>2 maszerowaliśmy. 1000 km od Krakowa. 3000 metrów powyżej poziomu morza </strong>😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Więcej informacji o akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; możecie znaleźć <a href="https://www.facebook.com/5000-mnp-cukru-330170583818459/timeline/?ref=br_rs">tutaj</a>, a resztę wpisów z tego cyklu <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/5000-mnp-cukru/">tutaj</a>. Film podsumowujący to wyjście możecie obejrzeć poniżej:</p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Diabetes - 5000 meters above sugar level" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/oHwvWbEWuj0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/">Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
