Projekty,  Ślub Oczków

Wesele Oczków – nasze wrażenia

Wesele, wesele i po weselu… 😉 Taka mała parafraza, która zdecydowanie oddaje, to co się u nas ostatnio wydarzyło. Miesiące przygotowań, załatwień, rezerwacji, rozmów i spotkań, stresu oraz dużo kreatywności i pracy własnej. To wszystko, by ślub i wesele Oczków wypadły jak najlepiej. I choć minął dokładnie miesiąc od tego dnia, emocje wciąż są żywe. W tym poście chcielibyśmy opisać nasze wrażenia odnośnie jednego z najważniejszych dni w naszym życiu.


Dzień ślubu i wesela to zdecydowanie czas pełen emocji. Tak wiele się dzieje, że umysł nie jest w stanie wszystkiego zapamiętać. Zostają tylko najważniejsze i najpiękniejsze momenty, które zdecydowanie będziemy pamiętać do końca życia. Resztę przypomną nam zdjęcia i opowieści gości. 😉

Jakie chwile zapamiętaliśmy najbardziej?

Asia:

  • przygotowania u kosmetyczki i fryzjerki,
  • przygotowania w domu,
  • widok Ukochanej Świadkowej Ewy, która na co dzień mieszka za granicą,
  • ubranie sukni ślubnej,
  • zaskoczenie Pana Młodego na mój widok,
  • wejście do kościoła i niesienie obrączek przez moją bratanicę Gabrysię,
  • walące serce w kościele,
  • śpiew Beatki w kościele, szczególnie cudowne wykonanie Ave Maria,
  • składanie przysięgi,
  • obfite obsypanie kwiatami, konfetti i grosikami pod kościołem,
  • radość, uśmiechy i pozytywne emocje Gości,
  • Nickelback puszczony w aucie przez Świadka Kubę w drodze na salę,
  • toasty z Gośćmi,
  • życzenia,
  • bukiet kwiatów przysłany pocztą kwiatową przez firmę Łukasza,
  • pierwszy taniec,
  • tańce,
  • Utwór Nothing Else Matters, zespołu Metallica, zagrany przez zespół Mojitosqad dla gości, którzy tego dnia nie mogli być na koncercie,
  • krojenie tortu,
  • oczepiny,
  • i pewnie znalazłoby się jeszcze trochę pomniejszych i bardziej osobistych wspomnień 😉

Łukasz:

  • poranny 5-cio minutowy bieg z Mamą z sali do domu,
  • przystrajanie z Kubą samochodu, którym jechaliśmy,
  • stres Kuby, którego apogeum było wtedy, gdy zjawili się u mnie w domu fotografowie,
  • mój stres, który pojawił się dopiero 1,5 godziny przed ślubem i … wyparował po złożonej przysiędze,
  • uśmiech gości w kościele,
  • wyjście z kościoła i obrzucenie nas płatkami róż, konfetti i grubymi hajsami,
  • Nickelback (patrz u Asi),
  • Spotkanie nigdy niewidzianej rodziny ze Śląska 🙂 ,

Chwilo trwaj!

Chcemy Wam napisać (szczególnie osobom, które są jeszcze przed ślubem), że warto się przygotować do ślubu i wesela, ale nie ma też co przesadzać i szaleć. To ma być jeden z najważniejszych, ale i najpiękniejszych dni w życiu Państwa Młodych. Przede wszystkim polecamy wrzucić na luz i pozwolić, aby ten dzień potoczył się sam. Uwierzcie mi, że jeśli nastawicie się pozytywnie i zaufacie Opatrzności czy Losowi, że ten dzień będzie wspaniały, to tak będzie. I choćbyście chcieli mieć na wszystko wpływ, to warto odpuścić tam, gdzie się tego wpływu nie ma. Niestety, nie da się wszystkich zadowolić. 🙂 Zdecydowanie ważne są takie elementy, jak sala, jedzenie, porządny zespół czy DJ i dobry fotograf, reszta to tak naprawdę dodatki, które uzupełniają całość. 😉 Najważniejsze to doborowe towarzystwo Gości i zadbanie o to, by czuli się najlepiej (w miarę możliwości), bawiąc się przy tym przednio. 🙂

Czego najbardziej żałujemy? Chyba niczego 🙂 Owszem było kilka małych wpadek (Łukasz nie przeniósł mnie przez próg, ja poczęstowałam najpierw siebie tortem zamiast Łukasza, napisaliśmy Sahara przez “ch” na kartkach odnoszących się do usadzenia gości (o tym w innym wpisie)), nie wytańczyliśmy się tak bardzo, jak byśmy tego chcieli. Nie wyszło nam też kilka pomysłów, ale przecież nie może być idealnie, prawda? Co w ogóle oznacza idealny? Chyba nudę. 😉

Poniżej wrzucamy kilka zdjęć z Naszego Dnia. Wszystkie wykonane przez Szymona i Krzysztofa z poplewski.com (polecamy!):

Przygotowania u Pana Młodego w domu – Kuba Najlepszy Świadek!
Testowanie sukni w obrocie 😉

Wspólne tańcowanie
😉

Mamy nadzieję, że wpis Wam się spodobał. 🙂 W najbliższym czasie planujemy jeszcze opublikować, co najmniej dwa wpisy: z podróżniczymi dekoracjami, jakie sami przygotowaliśmy oraz na co warto zwrócić uwagę planując ślub. 🙂

Oczki <3

Ciągle szuka swojego miejsca na świecie, a opisywanie przebytych wędrówek i podróży jest "lekarstwem" na jej introwertyzm. Uwielbia utrwalać piękne miejsca i niepowtarzalne momenty na fotografiach. Jest uzależniona od muzyki, trochę kucharzy i rozmyśla, które miejsce będzie kolejną destynacją.

Zobacz moje codzienne zdjęcia na tookapic

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *