Fotografia,  Projekty

100 365 dni robienia zdjęć?

Ten wpis miał powstać 265 dni temu, ale mieliśmy przeprowadzkę, remont, a później już warto było zaczekać na zakończenie tego roku. 365 dni to szmat czasu, ja mogę się pochwalić tym, że codziennie robiłem zdjęcia! 🙂

Nieco ponad rok temu Asia, zaczęła swoje wyzwanie 365 dni. Postanowiła, że będzie robiła codziennie przez rok zdjęcia i już drugiego dnia nakłoniła mnie do tego samego. Dałem się skusić, bo chyba po prostu lubię wyzwania. 🙂

zasłanianie okna
Asia była dla mnie przez ten rok zarówno inspiracją, jak i pomocą 🙂

Podejrzewam, że projekt 365 dni zacząłem jak każdy – pomyślałem “co to dla mnie robić zdjęcia przez rok?”. No cóż … Okazało się, że to wcale nie jest takie proste. Czasami po prostu nie było czasu, czasami po prostu się nie chciało, czasami dopadało mnie zmęczenie albo niechęć. Ale problemów było więcej …

Problemy świata pierwszego, czyli co ja mam fotografować?

Uwierzcie mi, fotografowanie codziennie to przede wszystkim jeden problem – nigdy nie wiesz, co sfotografować. Jak chodzisz do pracy na piechotę, to pewnie znajdziesz coś nowego, ale jeśli jeździsz autobusem lub tramwajem, to ucieka Ci co najmniej kilka fajnych ujęć. Jeśli spieszysz się do pracy i nie masz czasu wyciągnąć aparatu z plecaka – to samo. Wracasz z pracy, a tu ciemno … Szansa na fajne zdjęcie minęła bezpowrotnie …

niebo i drzewa
Czasem wystarczy spojrzeć do góry, by znaleźć świetny kadr

Wiem, można fotografować ludzi, rzeczy codzienne, małe radości, pory roku, przyrodę – przez ten rok przerobiłem chyba wszystko, a i tak były dni kiedy brakowało choćby drobnego pomysłu, albo ….

Problemem było wyciągnięcie statywu, sięgnięcie po aparat, znalezienie 5 minut na porządne ustawienie aparatu. Tak – te problemy pewnie dotykają czasem każdego, ale …

Czy warto?

No właśnie… Czy warto? TAK!

Bo mimo, że Ci się nie chce, mimo że masz dość, mimo że tego nie czujesz, to uczysz się … Uczysz się siebie, aparatu i fotografii … Nosisz aparat wszędzie ze sobą. Rozkładasz statyw w 15 sekund, a w 10 kolejnych zmieniasz obiektyw na ten, który masz w plecaku. Ustawienie wszystkiego w aparacie nie zajmuje Ci więcej niż 5 sekund. Patrząc na świat, wiesz od razu, jakie “ustawienia” aparatu są potrzebne, by najlepiej uchwycić chwilę.

lądujący ptak
Ulotna chwila, której bym nie złapał gdyby nie trzymany w dłoni aparat.

Ale przede wszystkim chodzi o regularność … Przez ten czas nauczyłem się pracować regularnie. Dzięki temu na co dzień zacząłem pracować bardziej efektywnie i zmieniłem wiele moich złych nawyków na lepsze.

liść i śnieg
Czasem wystarczy się pochylić, by coś uchwycić 🙂

Po tych 365 dniach wiem co to jest freelensing, flat lay, panning, czy zoom burst. Rozumiem i umiem wykorzystać dystorcjęskrót perspektywiczny czy różnego rodzaju soczewki w obiektywie do osiągnięcia ciekawych efektów. Potrafię również pracować z aberacją chromatyczną czy komą obiektywów, które mam.

Jeśli ostatni akapit to dla Ciebie czarna magia, to może warto spróbować projektu 365 dni i zacząć robić regularnie zdjęcia? 😉

biegnąca osoba
Do dzieła! 🙂

P.S. Projekt 365 dni na tookapicu zaczęliśmy po przeczytaniu słów Pawła Kadysza i od nich polecam rozpoczęcie swojej przygody. Wszystkie zdjęcia z tego okresu możecie zobaczyć tutaj i tutaj. Zapraszamy! 😉

Świętowanie po ukończeniu

Niewolnik lenistwa, niezdecydowania i wielkich, szalonych planów. Kolarz, zapalony turysta górski, perfekcjonista i introwertyk... chyba...

Zobacz moje codzienne zdjęcia na tookapic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *