<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Dolina Pięciu Stawów &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/dolina-pieciu-stawow/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/dolina-pieciu-stawow/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Aug 2019 20:58:44 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Dolina Pięciu Stawów &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/tag/dolina-pieciu-stawow/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zimą w góry? Chętnie! Tylko gdzie?</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=gdzie-zima-w-gory</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Dec 2018 16:56:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Poradniki]]></category>
		<category><![CDATA[Beskid Wyspowy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[Gorce]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[trasa]]></category>
		<category><![CDATA[trasy]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>
		<category><![CDATA[zima w górach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=6612</guid>

					<description><![CDATA[<p>Dla tych, którzy chodzą zimą po górach, nie będzie w tym wpisie nic odkrywczego. Są jednak osoby, które chcą zacząć chodzić po górach, ale nie wiedzą gdzie zacząć. I to właśnie do Was kieruję te słowa. My, każdej zimy, spotykamy się z tym samym problemem &#8211; gdzie pójść w góry? W wielu miejscach już byliśmy (co prawda latem, ale jednak), więc może coś nowego, dłuższego&#8230; Na szczęście szybko wraca nam rozum do głowy i na pierwsze zimowe przejście wybieramy coś mega prostego. Dlaczego? &#8222;Przecież znamy szlaki i potrafimy dobrze ocenić ich trudność.&#8221; Chciałbym żeby tak było. Góry to nie przelewki i zawsze może trafić się coś nieprzewidywalnego. Zimą, w górach ginęli już ludzie, którzy się w nich wychowali i znali je jak własną kieszeń. Dlatego wybieramy szlaki nieco łatwiejsze i do tego samego Was zachęcamy. Jak wybieramy szlaki do przejścia zimą? Dość wstępu, czas na konkrety. Krótko w punktach przedstawię, jak my wybieramy szlaki do przejścia zimą: Na przejścia 8+ godzin nawet nie patrzymy &#8211; w małej grupie &#60;5 osób będzie to mocno obciążające. Według nas idealne są szlaki 4-5 godzin, bo nawet jeśli zaczniemy o 9 rano, mamy bardzo duże szanse zejść przed zmrokiem. 😉 (Pamiętajcie, że czasówki są wyliczane dla przeciętnego piechura w dobrych warunkach. W niektórych pasmach łatwo się zmieścić nawet zimą, ale w niektórych ciężko wyrobić czasówki nawet latem!) Wybieramy szlaki, które spodziewamy się, że mogą być przetarte. Może nie całe przejście, ale jego zdecydowana większość. Odcinek 5 km szlaku, w którym brniemy po pas jest baaaaardzo obciążający i potrafi zająć 3 godziny. Staramy się, żeby po drodze było jakieś schronisko. Nie chodzi o to, żeby coś burżujsko zjeść albo wypić grzańca. Chodzi o to, żeby się ogrzać, bo zawsze ktoś zmarznie. Zimą często kierujemy się ku pogórzom. Latem przejście 2-3 godzinnej trasy z jedną górką wydaje się nudne, zimą jest przyjemne. Ja wyjątkowo zimą lubię wybierać się w Beskid Wyspowy, bo każdy ze szczytów jest inny i nigdy nie jest nudno. 😉 Trasa to nie wszystko! Zimowa trasa to często też inne przygotowanie. Jest kilka zasad, niezwiązanych z samym wyborem szlaku, a z tym co bierzemy ze sobą i jak zachowujemy się maszerując: Koniecznie zabieramy termos. Zawsze bierzemy kijki (pamiętajcie o szerokich talerzykach). O ubraniach można byłoby napisać dłuższy wpis, więc krótko przypomnę. Kwestia ubrań jest mocno indywidualna i trzeba to wszystko dopasować do siebie. Zawsze ubieramy się na cebulkę, bo pozwala to na większe manewrowanie strojem. Osobiście polecam ubieranie podwójnych rękawiczek. Bez czołówki nie wychodzimy zimą w góry. Nie i już! Może być w ostateczności jedna na dwoje. Zawsze sprawdzamy również czy świeci, jak należy. W zimie zawsze mamy 2 folie NRC. Latem wystarcza jedna, zimą nie warto oszczędzać tych kilku gramów, dla takiego zabezpieczenia. Jeśli już o bezpieczeństwie mowa, to zawsze (niezależnie czy lato, czy zima) bierzemy ze sobą apteczkę z podstawowymi rzeczami: 2 bandaże elastyczne, plastry, jakieś podstawowe opatrunki i medykamenty, gwizdek. Jeśli mają być kiepskie warunki, to staramy się wyruszyć wcześniej niż wcześnie. Zimą 8. rano na szlaku, to nasz niedościgniony plan, który sprawdza się tylko w przypadku większych, zorganizowanych grup. Sprawdzamy wszystkie alternatywy zejścia, jeszcze&#160;przed wyruszeniem w trasę. Bo lepiej zejść do innej miejscowości niż zostać na noc, w górach bez planu. Reagujemy, jeśli widzimy, że jest gorzej lub trudniej niż się spodziewaliśmy. W ostateczności zawracamy jeśli nie widzimy możliwości zrealizowania nawet szczątkowego planu. Jakie trasy polecamy? &#8222;No to, Panie Oczko, jakżeś jest Pan taki mądry, to powiedz nam Pan gdzie pójść?&#8221; To zależy. 😀 Głównie od pogody, ale też od przygotowania. Według mnie warto zacząć od czegoś najprostszego z możliwych, a później dodawać sobie nieco trudności. Poniżej znajdziecie krótkie zestawienie tras, które przeszliśmy w okresie zimowym lub na których przejściu, spotkaliśmy warunki zimowe. Przez warunki zimowe, rozumiem zmienną pogodę, niską temperaturę i śnieg w większej ilości. No to do dzieła! Pssst! Po zdjęciach i datach możecie też przekonać się o tym, jak zmienił się nasz warsztat i umiejętności fotograficzne na przestrzeni lat. 😉 Gorce, Beskid Wyspowy i Makowski Z Krakowa do Beskidu Wyspowego nam najbliżej. Może właśnie dlatego, coraz częściej się tutaj pojawiamy? Blisko mamy również do Beskidu Makowskiego i Gorców. Dla nas zimą liczy się szybki i bezproblemowy dojazd na miejsce. Na opisane trasy można łatwo dostać się tak samochodem, jak i autobusem. W linkach znajdziecie opisy tras i linki do mapy turystycznej. 1. Na Turbaczu pojawiamy się niemal co roku. Szlak na szczyt jest z każdej strony dobrze przetarty, a widoki warte wysiłku. Trasa na Turbacz przez Obidowiec 2. Ostatnio Schronisko PTTK Kudłacze, to moje ulubione miejsce. Nie dość, że można tam wyskoczyć na moment, to można tam nawet dobiec! Krótka pętla na Kudłacze 3. Młodszy brat Mogielicy, czyli Łopień. Bardzo przyjemne wyjście z Tymbarku na Łopień 4. Pisaliśmy jeszcze kiedyś, o dwóch zimowych trasach dwudniowych. Jedna z nich w Beskidzie Wyspowym, a druga w Gorcach. Jeśli macie więcej czasu, to polecam serdecznie. 😉 Tatry Swoją przygodę w Tatrach zimą, warto zacząć od czegoś bardzo łatwego. W Tatrach, bardziej niż gdzie indziej, warto mieć na wyposażeniu raki albo chociaż raczki. 1. Myślę, że najlepiej zacząć od wyjścia na Grzesia albo od krótkiego przejścia przez Iwaniacką Przełęcz. Trasa na Grzesia&#160;i przez Przełęcz Iwaniacką 2. Można również podejść do Doliny Pięciu Stawów, ale to już prawie zawsze wymaga raczków. Trasa do Doliny Pięciu Stawów 3. Możecie również wybrać przepiękną trasę przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę Trasa przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę A może jesteś w idealnym miejscu na spacer? Zimą zawsze znajdzie się fajne miejsce, gdzie można wybrać się na spacer. Może to być najbliższy las albo wzgórze. Wydaje mi się, że swoje przygody z górami, warto zacząć bliżej domu, niż się każdemu wydaje&#8230; Niegdyś, naszą tradycją było spotkanie z grupą znajomych w 2. dzień świąt Bożego Narodzenia. Nie dość, że składaliśmy sobie życzenia, to jeszcze staraliśmy się zrobić długi spacer po Pogórzu Przemyskim. Taka wędrówka na spalenie świątecznych kalorii, była fantastyczną ucieczką od pełnych stołów i pozwalała nam obcować z naturą. Czasy się zmieniły, niektórym urodziły się dzieci, ale ja wierzę, że niedługo wrócimy do tej tradycji, w jeszcze większym gronie&#8230; 😉 O jednym z takich wyjść pisał Andrzej. Drugą tradycją, jaką mamy od kilku lat, są sylwestrowe wędrówki, niekoniecznie po górach. Wiem, że nie każdy spędza sylwestra w górach, ale może macie blisko siebie jakiś las, w którym możecie się zgubić na jeden dzień? Według mnie, warto! 🙂 O tym jak spędziliśmy ostatniego sylwestra w &#8222;niegórskich&#8221; warunkach przeczytacie tutaj. Jeśli żadna z propozycji nie przypadła Ci do gustu, to mamy w zanadrzu jeszcze sporo tras, które możemy opisać. Dajcie znać! Najważniejsze to zacząć. Jeśli Ci się spodoba &#8211; dalej będzie już tylko łatwiej! 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/">Zimą w góry? Chętnie! Tylko gdzie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Dla tych, którzy chodzą zimą po górach, nie będzie w tym wpisie nic odkrywczego. <strong>Są jednak osoby, które chcą zacząć chodzić po górach, ale nie wiedzą gdzie zacząć. I to właśnie do Was kieruję te słowa.</strong></p>



<p>My, każdej zimy, spotykamy się z tym samym problemem &#8211; gdzie pójść w góry? W wielu miejscach już byliśmy (co prawda latem, ale jednak), więc może coś nowego, dłuższego&#8230; Na szczęście szybko wraca nam rozum do głowy i na pierwsze zimowe przejście wybieramy coś mega prostego. Dlaczego?</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>&#8222;Przecież znamy szlaki i potrafimy dobrze ocenić ich trudność.&#8221;</p></blockquote>



<p>Chciałbym żeby tak było. Góry to nie przelewki i zawsze może trafić się coś nieprzewidywalnego. Zimą, w górach ginęli już ludzie, którzy się w nich wychowali i znali je jak własną kieszeń. <strong>Dlatego wybieramy szlaki nieco łatwiejsze i do tego samego Was zachęcamy.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-6624" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3331.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6624" /></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Jak wybieramy szlaki do przejścia zimą?</h1>



<p>Dość wstępu, czas na konkrety. Krótko w punktach przedstawię, jak my <strong>wybieramy szlaki do przejścia zimą:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Na przejścia 8+ godzin nawet nie patrzymy</strong> &#8211; w małej grupie &lt;5 osób będzie to mocno obciążające.</li><li>Według nas <strong>idealne są szlaki 4-5 godzin</strong>, bo nawet jeśli zaczniemy o 9 rano, mamy bardzo duże szanse zejść przed zmrokiem. 😉 (Pamiętajcie, że czasówki są wyliczane dla przeciętnego piechura w dobrych warunkach. W niektórych pasmach łatwo się zmieścić nawet zimą, ale w niektórych ciężko wyrobić czasówki nawet latem!)</li><li><strong>Wybieramy szlaki, które spodziewamy się, że mogą być przetarte.</strong> Może nie całe przejście, ale jego zdecydowana większość. Odcinek 5 km szlaku, w którym brniemy po pas jest baaaaardzo obciążający i potrafi zająć 3 godziny.</li><li>Staramy się, żeby <strong>po drodze było jakieś schronisko</strong>. Nie chodzi o to, żeby coś burżujsko zjeść albo wypić grzańca. Chodzi o to, żeby się ogrzać, bo zawsze ktoś zmarznie.</li><li><strong>Zimą często kierujemy się ku pogórzom</strong>. Latem przejście 2-3 godzinnej trasy z jedną górką wydaje się nudne, zimą jest przyjemne.</li><li><strong>Ja wyjątkowo zimą lubię wybierać się w Beskid Wyspowy</strong>, bo każdy ze szczytów jest inny i nigdy nie jest nudno. 😉</li></ul>



<h1 class="wp-block-heading">Trasa to nie wszystko!</h1>



<p>Zimowa trasa to często też inne przygotowanie. Jest kilka zasad, niezwiązanych z samym wyborem szlaku, a z tym co bierzemy ze sobą i jak zachowujemy się maszerując:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Koniecznie zabieramy <strong>termos</strong>.</li><li>Zawsze bierzemy <strong>k</strong><strong>ijki </strong>(pamiętajcie o szerokich talerzykach).</li><li>O <strong>ubraniach</strong> można byłoby napisać dłuższy wpis, więc krótko przypomnę. Kwestia ubrań jest mocno indywidualna i trzeba to wszystko dopasować do siebie. <strong>Zawsze ubieramy się na cebulkę</strong>, bo pozwala to na większe manewrowanie strojem. Osobiście polecam ubieranie <strong>podwójnych rękawiczek.</strong></li><li><strong>Bez czołówki nie wychodzimy zimą w góry</strong>. Nie i już! Może być w ostateczności jedna na dwoje. Zawsze sprawdzamy również czy świeci, jak należy.</li><li><strong>W zimie zawsze mamy 2 folie NRC</strong>. Latem wystarcza jedna, zimą nie warto oszczędzać tych kilku gramów, dla takiego zabezpieczenia.</li><li>Jeśli już o bezpieczeństwie mowa, to zawsze (niezależnie czy lato, czy zima) <strong>bierzemy ze sobą apteczkę z podstawowymi rzeczami</strong>: 2 bandaże elastyczne, plastry, jakieś podstawowe opatrunki i medykamenty, gwizdek.</li><li><strong>Jeśli mają być kiepskie warunki, to staramy się wyruszyć wcześniej niż wcześnie</strong>. Zimą 8. rano na szlaku, to nasz niedościgniony plan, który sprawdza się tylko w przypadku większych, zorganizowanych grup.</li><li><strong>Sprawdzamy wszystkie alternatywy zejścia, jeszcze&nbsp;</strong><strong>przed wyruszeniem w trasę</strong>. Bo lepiej zejść do innej miejscowości niż zostać na noc, w górach bez planu.</li><li><strong>Reagujemy, jeśli widzimy, że jest gorzej lub trudniej niż się spodziewaliśmy.</strong> W ostateczności zawracamy jeśli nie widzimy możliwości zrealizowania nawet szczątkowego planu.</li></ul>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-1024x683.jpg" alt="Pluszowy miś w zimowej scenerii" class="wp-image-6625" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_3113.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6625" /></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Jakie trasy polecamy?</h1>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>&#8222;No to, Panie Oczko, jakżeś jest Pan taki mądry, to powiedz nam Pan gdzie pójść?&#8221;</p></blockquote>



<p>To zależy. 😀 <strong>Głównie od pogody, ale też od przygotowania.</strong> Według mnie warto zacząć od czegoś najprostszego z możliwych, a później dodawać sobie nieco trudności.</p>



<p><strong>Poniżej znajdziecie krótkie zestawienie tras</strong>, które przeszliśmy w okresie zimowym lub na których przejściu, spotkaliśmy warunki zimowe. Przez warunki zimowe, rozumiem zmienną pogodę, niską temperaturę i śnieg w większej ilości. No to do dzieła!</p>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Pssst! Po zdjęciach i datach możecie też przekonać się o tym, jak zmienił się nasz warsztat i umiejętności fotograficzne na przestrzeni lat. 😉</p></blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">Gorce, Beskid Wyspowy i Makowski</h2>



<p><strong>Z Krakowa do Beskidu Wyspowego nam najbliżej</strong>. Może właśnie dlatego, coraz częściej się tutaj pojawiamy? Blisko mamy również do Beskidu Makowskiego i Gorców. Dla nas zimą liczy się szybki i bezproblemowy dojazd na miejsce. Na opisane trasy można łatwo dostać się tak samochodem, jak i autobusem.</p>



<p><strong>W linkach znajdziecie opisy tras i linki do mapy turystycznej.</strong></p>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/zimowy-turbacz-19-kwietnia-2015/">1. Na Turbaczu pojawiamy się niemal co roku. Szlak na szczyt jest z każdej strony dobrze przetarty, a widoki warte wysiłku.</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5920-e1431114909446-1024x683.jpg" alt="Zimowa droga z Obidowca na Turbacz" class="wp-image-298" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5920-e1431114909446-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_5920-e1431114909446-300x200.jpg 300w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="298" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/1ch">na Turbacz przez Obidowiec</a></p></blockquote>



<p>2. <strong>Ostatnio Schronisko PTTK Kudłacze</strong>, to moje ulubione miejsce. Nie dość, że można tam wyskoczyć na moment, to można tam nawet dobiec!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-1024x683.jpg" alt="Schronisko PTTK Kudłacze zimową porą" class="wp-image-6632" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5294-1140x760.jpg 1140w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6632" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Krótka <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/58y">pętla na Kudłacze</a></p></blockquote>



<p>3. Młodszy brat Mogielicy, czyli <strong>Łopień</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-1024x683.jpg" alt="My na Łopieniu z widokiem na Beskid Wyspowy" class="wp-image-6630" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/12/IMG_5594-1140x760.jpg 1140w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="6630" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Bardzo <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/551b">przyjemne wyjście z Tymbarku na Łopień</a></p></blockquote>



<p>4. Pisaliśmy jeszcze kiedyś, o<strong> dwóch zimowych trasach dwudniowych</strong>. Jedna z nich w <a href="https://wedrujzoczkami.pl/beskid-wyspowy-na-weekend/">Beskidzie Wyspowym</a>, a druga w <a href="https://wedrujzoczkami.pl/goscinne-grudniowe-gorce/">Gorcach</a>. Jeśli macie więcej czasu, to polecam serdecznie. 😉</p>



<h2 class="wp-block-heading">Tatry</h2>



<p><strong>Swoją przygodę w Tatrach zimą, warto zacząć od czegoś bardzo łatwego.</strong> W Tatrach, bardziej niż gdzie indziej, warto mieć na wyposażeniu raki albo chociaż raczki.</p>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/dolina-chocholowska-szczyt-grzes/">1. Myślę, że najlepiej zacząć od wyjścia na Grzesia albo od krótkiego przejścia przez Iwaniacką Przełęcz.</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-1024x683.jpg" alt="Grześ zimą, Tatry" class="wp-image-2235" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/02/IMG_0899-1-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2235" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/etw">na Grzesia</a>&nbsp;i <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/eht6">przez Przełęcz Iwaniacką</a></p></blockquote>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">2. Można również podejść do Doliny Pięciu Stawów, ale to już prawie zawsze wymaga raczków.</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e14311144949451-1024x683.jpg" alt="Zamarznięty Wielki Staw Polski w Dolinie Pięciu Stawów" class="wp-image-1472" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e14311144949451-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e14311144949451-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1472" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/ys6">do Doliny Pięciu Stawów</a></p></blockquote>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-w-wydaniu-zwierzecym-gesia-szyja-i-psia-trawka-8-03-2015/">3. Możecie również wybrać przepiękną trasę przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę</a></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-1024x683.jpg" alt="Gęsia Szyja zimą - widok na ośnieżone Tatry Wysokie" class="wp-image-2128" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_5511-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="2128" /></figure></div>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow"><p>Trasa <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/eqo">przez Gęsią Szyję i Psią Trawkę</a></p></blockquote>



<h2 class="wp-block-heading">A może jesteś w idealnym miejscu na spacer?</h2>



<p><strong>Zimą zawsze znajdzie się fajne miejsce, gdzie można wybrać się na spacer.</strong> Może to być najbliższy las albo wzgórze. Wydaje mi się, że swoje przygody z górami, warto zacząć bliżej domu, niż się każdemu wydaje&#8230;</p>



<p>Niegdyś, naszą tradycją było spotkanie z grupą znajomych w 2. dzień świąt Bożego Narodzenia. Nie dość, że składaliśmy sobie życzenia, to jeszcze staraliśmy się zrobić długi spacer po <strong>Pogórzu Przemyskim</strong>. Taka wędrówka na spalenie świątecznych kalorii, była fantastyczną ucieczką od pełnych stołów i pozwalała nam obcować z naturą.</p>



<p>Czasy się zmieniły, niektórym urodziły się dzieci, ale ja wierzę, że niedługo wrócimy do tej tradycji, w jeszcze większym gronie&#8230; 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="697" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-1024x697.jpg" alt="Cztery postacie wpatrujące się w widoki Pogórza Przemyskiego" class="wp-image-1938" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-1024x697.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-300x204.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-768x523.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/01/IMG_0061-192x131.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1938" /></figure></div>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/swiateczny-wyprost/">O jednym z takich wyjść pisał Andrzej.</a></p>



<p>Drugą tradycją, jaką mamy od kilku lat, są <strong>sylwestrowe wędrówki, niekoniecznie po górach</strong>. Wiem, że nie każdy spędza sylwestra w górach, ale może macie blisko siebie jakiś las, w którym możecie się zgubić na jeden dzień? Według mnie, warto! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="674" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-1024x674.jpg" alt="Zimowa, leśna droga, skąpana w porannym ciepłym słońcu" class="wp-image-5190" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-1024x674.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-300x197.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-768x505.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1-192x126.jpg 192w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2018/01/IMG_2748-1.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="5190" /></figure></div>



<p><a href="https://wedrujzoczkami.pl/jak-spedzilismy-sylwestra/">O tym jak spędziliśmy ostatniego sylwestra w &#8222;niegórskich&#8221; warunkach przeczytacie tutaj.</a></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Jeśli żadna z propozycji nie przypadła Ci do gustu, to mamy w zanadrzu jeszcze sporo tras, które możemy opisać. Dajcie znać!</p>



<p><strong>Najważniejsze to zacząć. Jeśli Ci się spodoba &#8211; dalej będzie już tylko łatwiej! 😉</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/">Zimą w góry? Chętnie! Tylko gdzie?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/gdzie-zima-w-gory/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2015 14:49:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Czarny Staw Gąsienicowy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[Świnica]]></category>
		<category><![CDATA[Zawrat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1060</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wychodzimy ze schroniska, na zewnątrz jest ciemno. Drogę oświetlają nam czołówki i księżyc będący, tej nocy, w pełni. Zmęczone nogi ciężko stawiają kroki po kamieniach, ale jakoś idą&#8230; Gdy schodzimy całkiem do doliny słyszymy poruszenie w zaroślach. Patrzymy w prawo, a tam dwie pary oczu świecą, nie wiedząc czy iść, czy zostać. Łukasz po chwili uspokaja &#8211; to tylko sarny&#8230; Ufff, moje serce już prawie stanęło, myśląc, że czyhają na nas niedźwiedzie. Idziemy dalej. Około godziny 22.00 docieramy do auta, a do Krakowa dojeżdżamy po północy&#8230; Tak można by było podsumować zakończenie pełnego niesamowitych przygód i najintensywniejszego, jak do tej pory, dnia w Tatrach. Trasę wymyślił Łukasz (jakżeby inaczej). Powiedział: ma być trudno, ale bez przesady, będą łańcuchy, drabinki (więcej niż pod Babią) i dużo pod górę. W sumie jakieś 10 h. Myślę sobie, fajnie, coś dla mnie, kolejne wyzwanie do pokonania! Do wyprawy przyłączyła się Monika (pełniąca obecnie funkcję prezes PTTKu przy UEKu), z którą już nieraz mieliśmy okazję wędrować. 🙂&#160; Zaproponowaliśmy, by wzięła auto &#8211; zawsze to jeden problem z głowy mniej &#8211; nie trzeba się martwić o drogę powrotną. Monika się zgodziła i była to bardzo dobra decyzja. Gdybyśmy po godzinie 22.00 mieli jeszcze szukać transportu, to nie wiem, na którą byśmy dotarli. Wracając z Zakopanego zabraliśmy ze sobą dwóch innych podróżników, którzy nie mieli jak dostać się do Krakowa &#8211; Mateusza (kolegę Łukasza) i jego znajomego. Od Myślenic podróżowaliśmy więc w piątkę, a dające się wszystkim odczuć zmęczenie nie miało w tym czasie żadnego znaczenia. 🙂 Ale się rozpisałam o zakończeniu&#8230; Czas w końcu na opisanie naszej trasy. 🙂 Wstaliśmy o godzinie 5.00 rano, by pół godziny później wyjechać z Krakowa. Już na samym początku mieliśmy czasowy poślizg. Monika dotarła do nas o 6.00. Około godziny 8.00 byliśmy w Zakopanem. Na parkingu przebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i w drogę. Złapaliśmy busa do Kuźnic. Opóźniła nas jeszcze kolejka po bilety wstępu do parku (tak to jest jak się idzie w góry w ostatni weekend wakacji) &#8211; kolejne 10 &#8211; 15 minut z głowy. Na trasie mieliśmy być po 8, byliśmy 9:10. Mogliśmy wreszcie ruszyć pełną parą. Początek&#160;wędrówki może być już Wam znany, bo wyglądał dokładnie tak samo, jak rok temu, gdy wychodziliśmy na Przełęcz Krzyżne. Zaczęliśmy od żółtego szlaku prowadzącego przez Dolinę Jaworzynki do Przełęczy Między Kopami (1499 m n.p.m). Stamtąd przeszliśmy niebieskim szlakiem do Schroniska Murowaniec. Przerwa minęła nam w miłym towarzystwie &#8211; dosiedliśmy się do znajomych Moni, których spotkaliśmy wcześniej na przełęczy, a jak się okazało &#8211; na co dzień mieszkają w Niemczech (zawsze powtarzam, że ten świat jest mały. ;)) I znów straciliśmy trochę rachubę czasu, zwiększając nasz czasowy poślizg&#8230; Ponownie wkroczyliśmy na szlak niebieski, prowadzący przez Czarną Dolinę Gąsienicową. Po niedługim czasie dotarliśmy do jednego z piękniejszych miejsc w Tatrach &#8211; Czarnego Stawu Gąsienicowego. Tutaj spotkaliśmy kolegę,&#160;Tomka, z którym już kilka razy mieliśmy okazję wędrować. On już wracał, a my dopiero wychodziliśmy. 😀 Pozachwycaliśmy się jeszcze dłuższą chwilę tym cudnym stawem i porobiliśmy dużo fotek. Przy stawie odbiliśmy w lewo, dalej idąc niebieskim szlakiem. Na szczęście w te dalsze rejony gór nie zapuszcza się aż tylu turystów, także można było już spokojniej iść. Za plecami mieliśmy staw i tylko, co jakiś czas odwracaliśmy się, by móc go podziwiać z coraz to wyższych partii górskich. Wyglądał naprawdę zjawiskowo. W czasie, gdy Łukasz uzupełniał w strumyku nasze malejące zapasy wody, nad naszymi głowami zaczął latać helikopter. Okazało się, że jesteśmy świadkami akcji ratowniczej TOPR-u rozgrywającej się niedaleko nas, powyżej w górach. Helikopter kilkukrotnie robił podejście, latając w tę i we w tę, aż w końcu udało mu się wciągnąć poszkodowanego na linie. Akcja zakończona sukcesem &#8211; miejmy nadzieję, że i poszkodowany doszedł do siebie. 🙂 Po niedługim czasie dotarliśmy do miejsca, z którego było już widać w całej okazałości nasz pierwszy cel tego dnia &#8211; Zawrat. Zobaczyłam przed sobą ścianę i gdzieś wysoko przełęcz, na którą mieliśmy się wspiąć. Samo zaatakowanie celu wymagało od nas dużej energii, tak więc postanowiliśmy chwilę odpocząć i coś zjeść. W końcu ruszyliśmy. Łagodne z początku podejście, wraz z nabieraniem wysokości, zamieniało się w coraz bardziej strome. Doszliśmy do momentu, w którym możliwe było jedynie albo wspinanie się po skałach albo trzymając się łańcuchów. Łańcuchy,&#160;które do tej pory miałam okazję kilka razy zobaczyć i się na nich wesprzeć, nie przypominały tego, co działo się przy podchodzeniu na Zawrat. Było naprawdę stromo i momentami trzeba było się zastanowić, gdzie postawić nogę, by nie upaść. Poczułam przypływ adrenaliny i początek szedł mi naprawdę dobrze. Momentami potrzebowałam jednak wsparcia Moni albo Łukasza, którzy mi go chętnie udzielali. 🙂 Wspinaliśmy się i wspinaliśmy, by w końcu stanąć na Zawracie (2159 m n.p.m)! A tam czekały na nas widoki nie z tej ziemi. Przed nami rozpościerała się część Doliny Pięciu Stawów, a za nią wspaniałe górskie grzbiety. Nie był to jednak koniec przygód na ten dzień. Po krótkim odpoczynku (jeśli stanie i pozowanie do fotek wliczymy w odpoczynek :D) skierowaliśmy się w prawo i zmierzaliśmy czerwonym szlakiem w stronę naszej drugiej, &#160;przyszłej zdobyczy &#8211; Świnicy. Myślałam, że to co najtrudniejsze mamy już za sobą &#8211; mieliśmy jedynie jakieś 340 metrów do pokonania. Grubo się jednak pomyliłam. Większość podejścia wyglądała w ten sposób, że podciągając się na łańcuchach, trzeba było maszerować nogami po skałach ku górze. Było również dużo drabinek i momentów, w których trzeba było szukać dobrego miejsca, by utrzymać nogę. W jednym z takich momentów spanikowałam, a nogi zaczęły mi się trząść jak galareta&#8230;&#160;Na szczęście, Łukasz przyszedł mi na ratunek. 🙂 Ostatecznie cali i zdrowi, wdrapaliśmy się na Świnicę (2301 m n.p.m)! Czułam się najszczęśliwszą osobą na krańcu świata. I miałam ku temu dobre powody. Po pierwsze mogłam podziwiać widoki, jakich jeszcze do tej pory, nie miałam okazji zobaczyć w swym życiu. Po drugie dwukrotnie pobiłam swój rekord wysokości jednego dnia. Po trzecie to, co przeżyłam wchodząc na Zawrat i Świnicę, całkiem rozminęło się z moimi wcześniejszymi wyobrażeniami o tej wędrówce. Takiej mieszanki adrenaliny, lęku i radości jeszcze nie czułam! Po dłuższym odpoczynku przyszedł czas na zejście. Już wchodząc na Świnicę,&#160;przerażała mnie myśl jak zejdziemy. Będąc&#160;na szczycie chciałam zostać na nim jak najdłużej, nie tylko by podziwiać piękno nieziemskiego krajobrazu i napawać się tym cudnym widokiem, ale też żeby nie schodzić. Niestety, było to nieuniknione. Schodziliśmy również czerwonym szlakiem, kierując się&#160;w stronę Świnickiej Przełęczy. Zejście tą trasą, uważane jest za o wiele łagodniejsze, niż to którym wchodziliśmy. I mogę się z tym śmiało zgodzić. Było trochę łańcuchów i drabinek, ale schodziło się przyjemnie. Przechodząc przez &#8222;Wrótkę&#8222;, po prawej mieliśmy trawers Żlebu Blatona. Tam ukazał nam się widok, którym nie mogliśmy przestać się zachwycać &#8211; nad przepięknie wyłaniającymi się grzbietami górskimi, &#8222;przepływały&#8221; chmury, a wszystko oświetlało zachodzące słońce. Wyglądało to zjawiskowo. 🙂 Zeszliśmy do Świnickiej Przełęczy (2050 m n.p.m), a&#160;przed sobą mieliśmy Pośrednią Turnię, od której z jednej strony &#8222;odpływały&#8221; chmury. Krajobraz tego dnia pokazywał nam się z najlepszych stron. 😉 Łukasz powiedział, że mamy szansę zobaczyć widmo Brockenu. Jest to dość niezwykłe i rzadko spotykane zjawisko. Wygląda to tak, że mając przed sobą chmury, a za sobą słońce, widzi się tylko i wyłącznie swój cień, a wokół niego tęczową &#8222;aureolę&#8221;. Podobno, jak zobaczy się je raz w górach, to w górach się umrze i aby odwrócić przeznaczenie, należy zobaczyć to zjawisko kolejne dwa razy. Zeszliśmy z przełęczy odbijając na czarny szlak, który początkowo był dosyć stromy, by później przejść w łagodny (co stanowiło ogromną ulgę dla naszych nóg). Po drodze udało nam się zobaczyć kozicę, która przestraszona gwizdaniem innych turystów, podążających naszym krokiem, zaczęła uciekać. Gdy w końcu zatrzymała się i za-pozowała do zdjęcia, mój aparat padł z wyczerpania. Ze zdjęć nici. 🙁 Po zejściu trochę niżej mogliśmy podziwiać Kościelec, który oświetlony był zachodzącym słońcem oraz aż cztery tatrzańskie stawy &#8211; Długi, Dwoisty, Litworowy i Zielony. Gdy dotarliśmy do Schroniska Murowaniec na krótką przerwę, zaczęło się już ściemniać i robić chłodno. Ubraliśmy się i ruszyliśmy dalej, tą samą drogą, którą do niego doszliśmy. A resztę tej historii już znacie&#8230; 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Wychodzimy ze schroniska, na zewnątrz jest ciemno. Drogę oświetlają nam czołówki i księżyc będący, tej nocy, w pełni. Zmęczone nogi ciężko stawiają kroki po kamieniach, ale jakoś idą&#8230; Gdy schodzimy całkiem do doliny słyszymy poruszenie w zaroślach. Patrzymy w prawo, a tam dwie pary oczu świecą, nie wiedząc czy iść, czy zostać. Łukasz po chwili uspokaja &#8211; to tylko sarny&#8230; Ufff, moje serce już prawie stanęło, myśląc, że czyhają na nas niedźwiedzie. Idziemy dalej. Około godziny 22.00 docieramy do auta, a do Krakowa dojeżdżamy po północy&#8230;</p>



<span id="more-1060"></span>



<p>Tak można by było podsumować zakończenie pełnego niesamowitych przygód i najintensywniejszego, jak do tej pory, dnia w <strong>Tatrach</strong>. Trasę wymyślił <strong>Łukasz</strong> (jakżeby inaczej). Powiedział: ma być trudno, ale bez przesady, będą łańcuchy, drabinki (więcej niż pod <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/08/12/diablak-zwany-tez-babia-gora-2-08-2015/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Babią</a>) i dużo pod górę. W sumie jakieś <strong>10 h</strong>. Myślę sobie, fajnie, coś dla mnie, kolejne wyzwanie do pokonania!</p>



<p>Do wyprawy przyłączyła się <strong>Monika</strong> (pełniąca obecnie funkcję <strong>prezes</strong> <strong>PTTKu</strong> przy <strong>UEKu</strong>), z którą już nieraz mieliśmy okazję wędrować. 🙂&nbsp; Zaproponowaliśmy, by wzięła auto &#8211; zawsze to jeden problem z głowy mniej &#8211; nie trzeba się martwić o drogę powrotną. Monika się zgodziła i była to bardzo dobra decyzja. Gdybyśmy po godzinie 22.00 mieli jeszcze szukać transportu, to nie wiem, na którą byśmy dotarli. Wracając z <strong>Zakopanego</strong> zabraliśmy ze sobą dwóch innych podróżników, którzy nie mieli jak dostać się do Krakowa &#8211; <strong>Mateusza</strong> (kolegę Łukasza) i jego znajomego. Od Myślenic podróżowaliśmy więc w piątkę, a dające się wszystkim odczuć zmęczenie nie miało w tym czasie żadnego znaczenia. 🙂</p>



<p>Ale się rozpisałam o zakończeniu&#8230; Czas w końcu na opisanie naszej <strong>trasy</strong>. 🙂 Wstaliśmy o godzinie 5.00 rano, by pół godziny później wyjechać z Krakowa. Już na samym początku mieliśmy czasowy poślizg. <strong>Monika</strong> dotarła do nas o 6.00. Około godziny 8.00 byliśmy w <strong>Zakopanem</strong>. Na parkingu przebraliśmy się, zjedliśmy śniadanie i w drogę. Złapaliśmy busa do <strong>Kuźnic</strong>. Opóźniła nas jeszcze kolejka po bilety wstępu do parku (tak to jest jak się idzie w góry w ostatni weekend wakacji) &#8211; kolejne 10 &#8211; 15 minut z głowy. Na trasie mieliśmy być po 8, byliśmy 9:10. Mogliśmy wreszcie ruszyć pełną parą.</p>



<p><strong>Początek&nbsp;</strong>wędrówki może być już <strong>Wam</strong> znany, bo wyglądał dokładnie tak samo, jak rok temu, gdy wychodziliśmy na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/05/26/pierwsze-dwa-tysiace-nad-poziomem-morza-czyli-kilka-slow-o-zdobywaniu-przeleczy-krzyzne-5-07-2014/" target="_blank" rel="noopener noreferrer">Przełęcz Krzyżne</a>. Zaczęliśmy od <strong>żółtego szlaku</strong> prowadzącego przez <strong>Dolinę Jaworzynki</strong> do <strong>Przełęczy Między Kopami (1499 m n.p.m)</strong>. Stamtąd przeszliśmy <strong>niebieskim szlakiem</strong> do <strong>Schroniska Murowaniec. </strong>Przerwa minęła nam w miłym towarzystwie &#8211; dosiedliśmy się do znajomych Moni, których spotkaliśmy wcześniej na przełęczy, a jak się okazało &#8211; na co dzień mieszkają w Niemczech (zawsze powtarzam, że ten świat jest mały. ;)) I znów straciliśmy trochę rachubę czasu, zwiększając nasz czasowy poślizg&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-683x1024.jpg" alt="IMG_7431" class="wp-image-1095" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7431.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1095" /></a><figcaption>Widok na Dolinę Jaworzynki.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-1024x683.jpg" alt="IMG_7433" class="wp-image-1096" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7433-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1096" /></a><figcaption>Widok na Giewont.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-683x1024.jpg" alt="IMG_7436" class="wp-image-1097" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7436.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1097" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="693" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-693x1024.jpg" alt="IMG_7444" class="wp-image-1098" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-693x1024.jpg 693w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444-203x300.jpg 203w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7444.jpg 1754w" sizes="auto, (max-width: 693px) 100vw, 693px" data-mwl-img-id="1098" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-1024x683.jpg" alt="IMG_7448" class="wp-image-1100" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7448-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1100" /></a><figcaption>Przełęcz Między Kopami.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-683x1024.jpg" alt="IMG_7449" class="wp-image-1101" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7449.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1101" /></a><figcaption>W stronę Schroniska Murowaniec.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-1024x683.jpg" alt="IMG_7452" class="wp-image-1102" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7452-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1102" /></a></figure></div>



<p>Ponownie wkroczyliśmy na <strong>szlak niebieski</strong>, prowadzący przez <strong>Czarną Dolinę Gąsienicową</strong>. Po niedługim czasie dotarliśmy do jednego z piękniejszych miejsc w Tatrach &#8211; <strong>Czarnego Stawu Gąsienicowego</strong>. Tutaj spotkaliśmy kolegę,&nbsp;<strong>Tomka</strong>, z którym już kilka razy mieliśmy okazję wędrować. On już wracał, a my dopiero wychodziliśmy. 😀 Pozachwycaliśmy się jeszcze dłuższą chwilę tym cudnym stawem i porobiliśmy dużo fotek.</p>



<p>Przy stawie odbiliśmy w lewo, dalej idąc <strong>niebieskim szlakiem</strong>. Na szczęście w te dalsze rejony gór nie zapuszcza się aż tylu turystów, także można było już spokojniej iść. Za plecami mieliśmy staw i tylko, co jakiś czas odwracaliśmy się, by móc go podziwiać z coraz to wyższych partii górskich. Wyglądał naprawdę zjawiskowo.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-683x1024.jpg" alt="IMG_7480" class="wp-image-1103" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7480.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1103" /></a><figcaption>Czarny Staw Gąsienicowy. Widok na Kościelec.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="757" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-1024x757.jpg" alt="IMG_7489" class="wp-image-1104" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-1024x757.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7489-300x222.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1104" /></a><figcaption>Zamyślona Asiula.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-1024x683.jpg" alt="IMG_7500" class="wp-image-1108" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7500-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1108" /></a><figcaption>W takim miejscu można odpoczywać. 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-1024x683.jpg" alt="IMG_7548" class="wp-image-1113" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7548-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1113" /></a><figcaption>Czarny Staw Gąsienicowy w całej okazałości.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-1024x683.jpg" alt="IMG_7552" class="wp-image-1114" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7552-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1114" /></a></figure></div>



<p>W czasie, gdy Łukasz uzupełniał w strumyku nasze malejące zapasy wody, nad naszymi głowami zaczął latać <strong>helikopter</strong>. Okazało się, że jesteśmy świadkami <strong>akcji ratowniczej</strong> <strong>TOPR-u </strong>rozgrywającej się niedaleko nas, powyżej w górach. Helikopter kilkukrotnie robił podejście, latając w tę i we w tę, aż w końcu udało mu się wciągnąć poszkodowanego na linie. Akcja zakończona sukcesem &#8211; miejmy nadzieję, że i poszkodowany doszedł do siebie. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-1024x683.jpg" alt="IMG_7536" class="wp-image-1112" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7536-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1112" /></a><figcaption>Akcja ratownicza TOPRu.</figcaption></figure></div>



<p>Po niedługim czasie dotarliśmy do miejsca, z którego było już widać w całej okazałości nasz pierwszy cel tego dnia &#8211; <strong>Zawrat</strong>. Zobaczyłam przed sobą ścianę i gdzieś wysoko <strong>przełęcz</strong>, na którą mieliśmy się wspiąć. Samo zaatakowanie celu wymagało od nas dużej energii, tak więc postanowiliśmy chwilę odpocząć i coś zjeść.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-1024x683.jpg" alt="IMG_7558" class="wp-image-1115" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7558-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1115" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-683x1024.jpg" alt="IMG_7561" class="wp-image-1116" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7561.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1116" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="945" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-945x1024.jpg" alt="IMG_7562" class="wp-image-1117" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-945x1024.jpg 945w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7562-277x300.jpg 277w" sizes="auto, (max-width: 945px) 100vw, 945px" data-mwl-img-id="1117" /></a><figcaption>Zawrat przed nami.</figcaption></figure></div>



<p>W końcu ruszyliśmy. Łagodne z początku podejście, wraz z nabieraniem wysokości, zamieniało się w coraz bardziej strome. Doszliśmy do momentu, w którym możliwe było jedynie albo wspinanie się po skałach albo trzymając się łańcuchów. <strong>Łańcuchy</strong>,&nbsp;<span style="line-height:1.77778;">które do tej pory miałam okazję kilka razy zobaczyć i się na nich wesprzeć, nie przypominały tego, co działo się przy podchodzeniu na </span><strong style="line-height:1.77778;">Zawrat.</strong><span style="line-height:1.77778;"> Było naprawdę stromo i momentami trzeba było się zastanowić, gdzie postawić nogę, by nie upaść. Poczułam przypływ adrenaliny i początek szedł mi naprawdę dobrze. Momentami potrzebowałam jednak wsparcia Moni albo Łukasza, którzy mi go chętnie udzielali. 🙂 Wspinaliśmy się i wspinaliśmy, by w końcu stanąć na </span><strong style="line-height:1.77778;">Zawracie</strong> <strong style="line-height:1.77778;">(2159 m n.p.m)</strong><span style="line-height:1.77778;">! A tam czekały na nas widoki nie z tej ziemi. Przed nami rozpościerała się część </span><strong style="line-height:1.77778;">Doliny Pięciu Stawów</strong><span style="line-height:1.77778;">, a za nią wspaniałe górskie grzbiety.</span></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg" alt="IMG_7578" class="wp-image-1121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7578.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1121" /></a><figcaption>Łańcuchy pod Zawratem.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-683x1024.jpg" alt="IMG_7571" class="wp-image-1119" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7571.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1119" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-1024x683.jpg" alt="IMG_7582" class="wp-image-1122" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75821-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1122" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="739" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-739x1024.jpg" alt="IMG_7590" class="wp-image-1124" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-739x1024.jpg 739w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590-216x300.jpg 216w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7590.jpg 1870w" sizes="auto, (max-width: 739px) 100vw, 739px" data-mwl-img-id="1124" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="619" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-1024x619.jpg" alt="IMG_7584" class="wp-image-1123" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-1024x619.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7584-300x181.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1123" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-1024x683.jpg" alt="IMG_7593" class="wp-image-1126" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_75931-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1126" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-1024x683.jpg" alt="IMG_7603" class="wp-image-1132" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7603-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1132" /></a><figcaption>Monia, Oczko i Asiula na Zawracie 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-683x1024.jpg" alt="IMG_7611" class="wp-image-1133" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7611.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1133" /></a><figcaption>Początek Orlej Perci.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-1024x683.jpg" alt="IMG_7616" class="wp-image-1135" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7616-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1135" /></a><figcaption>Widok na Dolinę Pięciu Stawów.</figcaption></figure></div>



<p>Nie był to jednak koniec przygód na ten dzień. Po krótkim odpoczynku (jeśli stanie i pozowanie do fotek wliczymy w odpoczynek :D) skierowaliśmy się w prawo i zmierzaliśmy <strong>czerwonym szlakiem</strong> w stronę naszej drugiej, &nbsp;przyszłej zdobyczy &#8211; <strong>Świnicy</strong>. Myślałam, że to co najtrudniejsze mamy już za sobą &#8211; mieliśmy jedynie jakieś <strong>340 metrów</strong> do pokonania. Grubo się jednak pomyliłam. Większość podejścia wyglądała w ten sposób, że podciągając się na łańcuchach, trzeba było maszerować nogami po skałach ku górze. Było również dużo drabinek i momentów, w których trzeba było szukać dobrego miejsca, by utrzymać nogę. W jednym z takich momentów spanikowałam, a nogi zaczęły mi się trząść jak galareta&#8230;&nbsp;Na szczęście, Łukasz przyszedł mi na ratunek. 🙂</p>



<p>Ostatecznie cali i zdrowi, wdrapaliśmy się na <strong>Świnicę (2301 m n.p.m)</strong>! <strong>Czułam się najszczęśliwszą osobą na krańcu świata</strong>. I miałam ku temu dobre powody. <strong>Po</strong> <strong>pierwsze</strong> mogłam podziwiać widoki, jakich jeszcze do tej pory, nie miałam okazji zobaczyć w swym życiu. <strong>Po</strong> <strong>drugie</strong> dwukrotnie pobiłam swój rekord wysokości jednego dnia. <strong>Po trzecie</strong> to, co przeżyłam wchodząc na Zawrat i Świnicę, całkiem rozminęło się z moimi wcześniejszymi wyobrażeniami o tej wędrówce. Takiej mieszanki adrenaliny, lęku i radości jeszcze nie czułam!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-1024x683.jpg" alt="IMG_7624" class="wp-image-1136" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7624-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1136" /></a><figcaption>Nieziemskie widoki ze&nbsp;Świnicy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="661" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-1024x661.jpg" alt="IMG_7655" class="wp-image-1141" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-1024x661.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7655-300x194.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1141" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-1024x683.jpg" alt="IMG_7659" class="wp-image-1143" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7659-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1143" /></a><figcaption>Zwycięska trójeczka na Świnicy. 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-683x1024.jpg" alt="IMG_7657" class="wp-image-1142" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7657.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1142" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-683x1024.jpg" alt="IMG_7661" class="wp-image-1144" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7661.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1144" /></a></figure></div>



<p>Po dłuższym odpoczynku przyszedł czas na zejście. Już wchodząc na <strong>Świnicę</strong>,&nbsp;przerażała mnie myśl jak zejdziemy. Będąc&nbsp;na szczycie chciałam zostać na nim jak najdłużej, nie tylko by podziwiać piękno nieziemskiego krajobrazu i napawać się tym cudnym widokiem, ale też żeby nie schodzić. Niestety, było to nieuniknione.</p>



<p>Schodziliśmy również <strong>czerwonym szlakiem</strong>, kierując się&nbsp;w stronę <strong>Świnickiej Przełęczy</strong>. Zejście tą trasą, uważane jest za o wiele łagodniejsze, niż to którym wchodziliśmy. I mogę się z tym śmiało zgodzić. Było trochę łańcuchów i drabinek, ale schodziło się przyjemnie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-683x1024.jpg" alt="IMG_7668" class="wp-image-1147" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7668.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1147" /></a><figcaption>Schodzenie ze Świnicy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-1024x683.jpg" alt="IMG_7667" class="wp-image-1146" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7667-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1146" /></a><figcaption>😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-1024x683.jpg" alt="IMG_7670" class="wp-image-1148" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76701-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1148" /></a></figure></div>



<p>Przechodząc przez &#8222;<strong>Wrótkę</strong>&#8222;, po prawej mieliśmy trawers <strong>Żlebu Blatona</strong>. Tam ukazał nam się widok, którym nie mogliśmy przestać się zachwycać &#8211; nad przepięknie wyłaniającymi się grzbietami górskimi, &#8222;przepływały&#8221; chmury, a wszystko oświetlało zachodzące słońce. Wyglądało to zjawiskowo. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-1024x683.jpg" alt="IMG_7679" class="wp-image-1149" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_76791-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1149" /></a></figure></div>



<p>Zeszliśmy do <strong>Świnickiej Przełęczy (2050 m n.p.m)</strong>, a&nbsp;przed sobą mieliśmy <strong>Pośrednią Turnię</strong>, od której z jednej strony &#8222;odpływały&#8221; chmury. Krajobraz tego dnia pokazywał nam się z najlepszych stron. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-683x1024.jpg" alt="IMG_7684" class="wp-image-1150" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7684.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1150" /></a><figcaption>Widok na Pośrednią Turnię.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-683x1024.jpg" alt="IMG_7691" class="wp-image-1151" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7691.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1151" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-683x1024.jpg" alt="IMG_7697 bw" class="wp-image-1154" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7697-bw.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1154" /></a><figcaption>Na Świnickiej Przełęczy. Widok na Pośrednią Turnię.</figcaption></figure></div>



<p>Łukasz powiedział, że mamy szansę zobaczyć <strong>widmo Brockenu</strong>. Jest to dość niezwykłe i rzadko spotykane zjawisko. Wygląda to tak, że mając przed sobą chmury, a za sobą słońce, widzi się tylko i wyłącznie swój cień, a wokół niego tęczową &#8222;aureolę&#8221;. Podobno, jak zobaczy się je raz w górach, to w górach się umrze i aby odwrócić przeznaczenie, należy zobaczyć to zjawisko kolejne dwa razy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-1024x683.jpg" alt="IMG_7693" class="wp-image-1152" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7693-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1152" /></a><figcaption>Widmo Brockenu.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-683x1024.jpg" alt="IMG_7696" class="wp-image-1153" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7696.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1153" /></a><figcaption>Ostatni rzut na Świnicę.</figcaption></figure></div>



<p>Zeszliśmy z przełęczy odbijając na <strong>czarny szlak</strong>, który początkowo był dosyć stromy, by później przejść w łagodny (co stanowiło ogromną ulgę dla naszych nóg). Po drodze udało nam się zobaczyć <strong>kozicę</strong>, która przestraszona gwizdaniem innych turystów, podążających naszym krokiem, zaczęła uciekać. Gdy w końcu zatrzymała się i za-pozowała do zdjęcia, mój aparat padł z wyczerpania. Ze zdjęć nici. 🙁</p>



<p>Po zejściu trochę niżej mogliśmy podziwiać <strong>Kościelec</strong>, który oświetlony był zachodzącym słońcem oraz aż cztery <strong>tatrzańskie</strong> stawy &#8211; <strong>Długi, Dwoisty, Litworowy i Zielony</strong>.</p>



<p>Gdy dotarliśmy do <strong>Schroniska Murowaniec</strong> na krótką przerwę, zaczęło się już ściemniać i robić chłodno. Ubraliśmy się i ruszyliśmy dalej, tą samą drogą, którą do niego doszliśmy.</p>



<p>A resztę tej historii już znacie&#8230; 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/">Dwie tatrzańskie pieczenie na jednym ogniu &#8211; Zawrat i Świnica -29.08.2015</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/dwie-tatrzanskie-pieczenie-na-jednym-ogniu-zawrat-i-swinica-29-08-2015/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 May 2015 16:55:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[kozica]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Przełęcz Krzyżne]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=332</guid>

					<description><![CDATA[<p>Podczas naszego ostatniego wypadu w Tatry, wybraliśmy się na Przełęcz Krzyżne. Było to moje pierwsze przekroczenie granicy ponad dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza, co uważam za ogromny sukces. Nie powiem, że była to łatwa wędrówka, ale satysfakcjonująca na pewno. Jak wiadomo, im większa wysokość, tym lepsze widoki. A te, które miałam okazję podziwiać podczas naszej wędrówki na Przełęcz Krzyżne, przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Z Kuźnic do schroniska Murowaniec W początkowej fazie naszej trasy, towarzyszyła nam Justyna, nasza współlokatorka. Udaliśmy się najpierw busem do Zakopanego, a następnie do Kuźnic. Tam wybraliśmy żółty szlak do Przełęczy między Kopami&#160;(1499 m n.p.m.), a następnie ruszyliśmy&#160;szlakiem niebieskim, którym doszliśmy do Schroniska Murowaniec.&#160;Tam wstąpiliśmy na żurek i szarlotkę. Żółtym szlakiem na Przełęcz Krzyżne Po przerwie nasze drogi się rozeszły, gdyż Justyna poszła zwiedzać inne rejony Tatr. My natomiast ruszyliśmy żółtym szlakiem, prowadzącym prosto na Przełęcz Krzyżne. W sumie nie tak całkiem prosto. 😉 Mogę szczerze przyznać, że szlak jest trochę wymagający, ale jego przejście daje niezwykłą satysfakcję i możliwość podziwiania cudownych widoków! Pierwszą atrakcją, jaką napotkaliśmy idąc żółtym szlakiem, był Czerwony Staw. Co ciekawe, staw swoją nazwę otrzymał dzięki sinicy, która barwi kamienie leżące wokół i na dnie stawu na czerwono. Chociaż w samym stawie nie było za wiele zabarwionych na czerwono kamieni, to i tak prezentował się pięknie. Postanowiliśmy z Łukaszem zrobić sobie przerwę na kanapki i herbatkę, by podziwiać to cudo natury. Po przerwie spotkała nas tutaj zabawna sytuacja. Gdy pomału zbieraliśmy się w dalszą drogę, powiedziałam do Łukasza popularne u nas powiedzonko: &#8222;No to lecim na Szczecin&#8221;. Na co jeden z siedzących opodal mężczyzn odpowiedział: &#8222;O Wy również jesteście ze Szczecina, tak jak my&#8221;? 😀 Musiałam się tłumaczyć, że to tylko takie powiedzenie, a my jesteśmy z Podkarpacia. 🙂 Po krótkiej przerwie, ruszyliśmy w trasę, a po drodze napotkaliśmy młodziutką kozicę. Wyglądała na nieco zgubioną, ale do zdjęcia ustawiła się jak modelka. 😉 Po łatwiejszej części szlaku, przyszło nam zmierzyć się z trudniejszym fragmentem, którym było&#160;podchodzenie na Przełęcz Krzyżne. Samo podejście to dosyć stromy szlak, składający się z mniejszych i większych skał. Dla osób mało chodzących po górach może się wydawać trudny. Mnie podchodzenie sprawiło niezłą frajdę. Trzeba jednak uważać na zsuwające się kamienie, przez które nie trudno o ześliźnięcie. Cel osiągnięty &#8211; zdobycie Przełęczy Krzyżne &#8211; 2112 m n.p.m Gdy udało nam się w końcu osiągnąć cel naszej wędrówki &#8211; Przełęcz Krzyżne, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Po obydwu stronach, rozciągały się doliny, a za nimi cudowne&#160;grzbiety górskie. Dla mnie jednak najpiękniejszym widokiem była rozpościerająca&#160;się przed&#160;nami Dolina Pięciu Stawów. Coś niesamowitego!&#160;Nie da się opisać wrażeń z tamtego miejsca. Tam trzeba być! 🙂 Oczywiście nie mogło się obyć bez pamiątkowej fotki, która okazała się być naszą ulubioną, jak do tej pory. 🙂 A swoją obecnością na przełęczy, zaszczyciła nas kolejna, tym razem starsza, kozica. 🙂 Z Przełęczy Krzyżne w kierunku Doliny Pięciu Stawów Ze względu na to, że gonił nas czas i zostało jeszcze trochę trasy do przejścia, nasza przerwa na przełęczy nie trwała długo. Szlak, którym schodziliśmy wcale nie był łatwiejszy od tego, którym wchodziliśmy. Może dlatego, że wciąż był to żółty szlak, prowadzący dalej do Doliny Pięciu Stawów. Zejście było naprawdę strome i składało się w większości z kamieni, poukładanych, jak schody. Bałam się patrzeć w dół, gdyż wydawało mi się, że jeden nieuważny krok, a spadnę w przepaść&#8230; Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. 😉 Gdy skończył się żółty szlak, przeszliśmy kawałek niebieskim, a w pobliżu widzieliśmy Schronisko &#8222;Piątka&#8221;. Bardzo chcieliśmy do niego wstąpić, ale brak czasu nam na to uniemożliwił. Ostatnia (nie taka) prosta Po zejściu z niebieskiego szlaku, odbiliśmy na szlak zielony. Nasza droga powrotna wyglądała tak samo, jak wtedy, gdy wracaliśmy z dni lawinowo ski-tourowych&#160;. Zapomniałam w&#160;tamtym wpisie&#160;jednak wspomnieć, że schodząc zielonym szlakiem, mija się wodospad Siklawa. Być może dlatego, że wtedy było dużo śniegu i nie stanowił większej atrakcji. Letnią porą jest naprawdę imponujący! Zeszliśmy tym szlakiem do Wodogrzmotów Mickiewicza, stamtąd czerwonym do Palenicy i busem do Zakopanego. Ciągle mieliśmy nadzieje, że uda nam się szybko złapać autokar do Krakowa. Mieliśmy pewne obawy, ponieważ była to naprawdę piękna sobota, a w górach pełno turystów. Ponadto było już późno, okolice godziny 20. Łukasz obliczył trasę na 8 godzin, a wyszło 10 godzin. Jak On to obliczył? 😀 Nasze obawy niestety się sprawdziły. Nie dość, że kilka minut po naszym przybyciu, odjechał wypełniony autokar, to jeszcze wielu ludzi czekało na kolejny. A jak dowiedzieliśmy się od kierowcy, większość miejsc na następny była już wykupiona. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu czekać na autokar, w którym może nie być dla nas miejsca. Podjęliśmy decyzję o powrocie pociągiem. Wyobraźcie sobie nas. Zmęczeni i obolali po długiej trasie, stanęliśmy w obliczu jazdy pociągiem, który do Krakowa jedzie około 4 godzin, podczas, gdy autokar około dwóch. A jedyne o czym marzyliśmy w tamtej chwili, to znaleźć się w mieszkaniu jak najszybciej. W końcu przyjechał pociąg i mogliśmy rozpocząć naszą podróż z PKP. Pozytywna w tym wszystkim była możliwość rozłożenia i zdrzemnięcia się na zmianę, na &#8222;wygodnych&#8221; fotelach, co też uczyniliśmy. 🙂 Do mieszkania dotarliśmy około północy. Podsumowanie Bez żadnego wahania poszłabym tym szlakiem ponownie. Dla zmęczenia, dla przygody, dla tych widoków, które wynagradzają wszystko&#8230; Granica dwóch tysięcy metrów została przekroczona. Czas na zdobywanie&#160;kolejnych wysokości. Przebieg naszej trasy, znajdziecie tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/">Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Podczas naszego ostatniego wypadu w Tatry, wybraliśmy się na <strong>Przełęcz Krzyżne.</strong> Było to moje <strong>pierwsze przekroczenie granicy ponad dwóch tysięcy metrów nad poziomem morza</strong>, co uważam za ogromny sukces. Nie powiem, że była to łatwa wędrówka, ale satysfakcjonująca na pewno. Jak wiadomo, im większa wysokość, tym lepsze widoki. A te, które miałam okazję podziwiać podczas naszej wędrówki na <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>, przeszły moje najśmielsze oczekiwania.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Z Kuźnic do schroniska Murowaniec</h1>



<p>W początkowej fazie naszej trasy, towarzyszyła nam <strong>Justyna</strong>, nasza współlokatorka. Udaliśmy się najpierw busem do Zakopanego, a następnie do Kuźnic. Tam wybraliśmy <strong>żółty szlak do Przełęczy między Kopami</strong>&nbsp;(1499 m n.p.m.), a następnie ruszyliśmy&nbsp;szlakiem niebieskim, którym doszliśmy do <strong>Schroniska Murowaniec</strong>.&nbsp;Tam wstąpiliśmy na żurek i szarlotkę.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-1024x682.jpg" alt="Na Przełęczy między Kopami. Widok na Dolinę Jaworzynki" class="wp-image-378" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2593-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="378" /></a><figcaption>Na Przełęczy między Kopami. Widok na Dolinę Jaworzynki</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2602.CR2" class="wp-image-381" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2602-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="381" /></a><figcaption>Justyna i Łukasz podziwiają Tatry.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-1024x682.jpg" alt="Obserwatorium na Kasprowym Wierchu" class="wp-image-383" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2612-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="383" /></a><figcaption>Obserwatorium na Kasprowym Wierchu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="572" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-1024x572.jpg" alt="Tatry. Od lewej: Wołoszyn, Orla Perć, Kościelec i Świnica" class="wp-image-380" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-1024x572.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2597-cr2-300x168.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="380" /></a><figcaption>Tatry. Od lewej: Wołoszyn, Orla Perć, Kościelec i Świnica</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Żółtym szlakiem na Przełęcz Krzyżne</h1>



<p>Po przerwie nasze drogi się rozeszły, gdyż Justyna poszła zwiedzać inne rejony Tatr. My natomiast ruszyliśmy żółtym szlakiem, prowadzącym prosto na <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>. W sumie nie tak całkiem prosto. 😉 Mogę szczerze przyznać, że <strong>szlak jest trochę wymagający</strong>, ale jego przejście daje niezwykłą satysfakcję i możliwość podziwiania cudownych widoków!</p>



<p>Pierwszą atrakcją, jaką napotkaliśmy idąc żółtym szlakiem, był <strong>Czerwony Staw</strong>. Co ciekawe, staw swoją nazwę otrzymał dzięki sinicy, która barwi kamienie leżące wokół i na dnie stawu na czerwono. Chociaż w samym stawie nie było za wiele zabarwionych na czerwono kamieni, to i tak prezentował się pięknie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-1024x682.jpg" alt="Tatry, Czerwony Staw" class="wp-image-386" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2636-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="386" /></a><figcaption>Czerwony Staw</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-1024x682.jpg" alt="W drodze na Przełęcz Krzyżne - Czerwony Staw" class="wp-image-413" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2631-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="413" /></a><figcaption>Czerwony Staw</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2639.CR2" class="wp-image-388" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2639-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="388" /></a><figcaption>Czerwone (?) kamienie przy Czerwonym Stawie</figcaption></figure></div>



<p>Postanowiliśmy z Łukaszem zrobić sobie przerwę na kanapki i herbatkę, by podziwiać to cudo natury. Po przerwie spotkała nas tutaj zabawna sytuacja. Gdy pomału zbieraliśmy się w dalszą drogę, powiedziałam do Łukasza popularne u nas powiedzonko: &#8222;No to lecim na Szczecin&#8221;. Na co jeden z siedzących opodal mężczyzn odpowiedział: &#8222;O Wy również jesteście ze Szczecina, tak jak my&#8221;? 😀 Musiałam się tłumaczyć, że to tylko takie powiedzenie, a my jesteśmy z Podkarpacia. 🙂</p>



<p>Po krótkiej przerwie, ruszyliśmy w trasę, a po drodze napotkaliśmy młodziutką kozicę. Wyglądała na nieco zgubioną, ale do zdjęcia ustawiła się jak modelka. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2649.CR2" class="wp-image-411" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2649-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="411" /></a><figcaption>zagubiona kozica</figcaption></figure></div>



<p>Po łatwiejszej części szlaku, przyszło nam zmierzyć się z trudniejszym fragmentem, którym było&nbsp;<strong>podchodzenie na Przełęcz Krzyżne</strong>. Samo podejście to dosyć stromy szlak, składający się z mniejszych i większych skał. Dla osób mało chodzących po górach może się wydawać trudny. Mnie podchodzenie sprawiło niezłą frajdę. Trzeba jednak uważać na zsuwające się kamienie, przez które nie trudno o ześliźnięcie.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-1024x682.jpg" alt="Dolina Pańszczycy" class="wp-image-390" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2645-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="390" /></a><figcaption>Dolina Pańszczycy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-1024x682.jpg" alt="Przełęcz Krzyżne. Po prawej żółty szlak, którym wychodziliśmy." class="wp-image-391" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2653-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="391" /></a><figcaption>Przełęcz Krzyżne. Po prawej żółty szlak, którym wychodziliśmy.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-1024x682.jpg" alt="Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pańszczycy" class="wp-image-392" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2659-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="392" /></a><figcaption>Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pańszczycy</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Cel osiągnięty &#8211; zdobycie Przełęczy Krzyżne &#8211; 2112 m n.p.m</h1>



<p>Gdy udało nam się w końcu osiągnąć cel naszej wędrówki &#8211; <strong>Przełęcz Krzyżne</strong>, nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam. Po <strong>obydwu stronach, rozciągały się doliny, a za nimi cudowne&nbsp;grzbiety górskie</strong>. Dla mnie jednak najpiękniejszym widokiem była rozpościerająca&nbsp;się przed&nbsp;nami <strong>Dolina Pięciu Stawów</strong>. Coś niesamowitego!&nbsp;Nie da się opisać wrażeń z tamtego miejsca. Tam trzeba być! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="696" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-1024x696.jpg" alt="Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie" class="wp-image-393" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-1024x696.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2663-cr21-300x204.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="393" /></a><figcaption>Widok z Przełęczy Krzyżne na Dolinę Pięciu Stawów i Tatry Wysokie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-1024x682.jpg" alt="Schronisko &quot;Piątka&quot;. Widok z Przełęczy Krzyżne" class="wp-image-396" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2674-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="396" /></a><figcaption>Schronisko &#8222;Piątka&#8221;. Widok z Przełęczy Krzyżne</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2684.CR2" class="wp-image-398" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2684-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="398" /></a><figcaption>Tajemniczy znak na Wołoszynie</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-1024x682.jpg" alt="Tatry Bielskie z Przełęczy Krzyżne" class="wp-image-395" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2670-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="395" /></a><figcaption>Tatry Bielskie z Przełęczy Krzyżne</figcaption></figure></div>



<p>Oczywiście nie mogło się obyć bez pamiątkowej fotki, która okazała się być naszą ulubioną, jak do tej pory. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2667.CR2" class="wp-image-394" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2667-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="394" /></a><figcaption>Zdobywcy Przełęczy Krzyżne 😉</figcaption></figure></div>



<p>A swoją obecnością na przełęczy, zaszczyciła nas kolejna, tym razem starsza, <strong>kozica</strong>. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2688.CR2" class="wp-image-401" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2688-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="401" /></a><figcaption>druga kozica (na Przełęczy Krzyżne)</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Z Przełęczy Krzyżne w kierunku Doliny Pięciu Stawów</h1>



<p>Ze względu na to, że gonił nas czas i zostało jeszcze trochę trasy do przejścia, nasza przerwa na przełęczy nie trwała długo. Szlak, którym schodziliśmy wcale nie był łatwiejszy od tego, którym wchodziliśmy. Może dlatego, że wciąż był to <strong>żółty szlak,</strong> prowadzący dalej do <strong>Doliny Pięciu Stawów.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-1024x682.jpg" alt="Siklawa i Dolina Pięciu Stawów" class="wp-image-403" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2692-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="403" /></a><figcaption>Siklawa i Dolina Pięciu Stawów</figcaption></figure></div>



<p>Zejście było naprawdę strome i składało się w większości z kamieni, poukładanych, jak schody. Bałam się patrzeć w dół, gdyż wydawało mi się, że jeden nieuważny krok, a spadnę w przepaść&#8230; Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. 😉</p>



<p>Gdy skończył się żółty szlak, przeszliśmy kawałek <strong>niebieskim,</strong> a w pobliżu widzieliśmy<strong> Schronisko &#8222;Piątka&#8221;</strong>. Bardzo chcieliśmy do niego wstąpić, ale brak czasu nam na to uniemożliwił.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-1024x682.jpg" alt="Przedni Staw Polski" class="wp-image-407" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2699-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="407" /></a><figcaption>Przedni Staw Polski</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2698.CR2" class="wp-image-406" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2698-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="406" /></a></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading">Ostatnia (nie taka) prosta</h1>



<p>Po zejściu z <strong>niebieskiego szlaku</strong>, odbiliśmy na <strong>szlak zielony</strong>. Nasza droga powrotna wyglądała tak samo, jak wtedy, gdy wracaliśmy z <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">dni lawinowo ski-tourowych</a>&nbsp;.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-1024x682.jpg" alt="Siklawa" class="wp-image-410" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2705-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="410" /></a><figcaption>Siklawa</figcaption></figure></div>



<p>Zapomniałam w&nbsp;tamtym wpisie&nbsp;jednak wspomnieć, że schodząc zielonym szlakiem, mija się <strong>wodospad Siklawa.</strong> Być może dlatego, że wtedy było dużo śniegu i nie stanowił większej atrakcji. Letnią porą jest naprawdę imponujący!</p>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_2703.CR2" class="wp-image-409" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/05/img_2703-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="409" /></a></figure>



<p>Zeszliśmy tym szlakiem do <strong>Wodogrzmotów Mickiewicza</strong>, stamtąd <strong>czerwonym do Palenicy</strong> i busem do <strong>Zakopanego</strong>. Ciągle mieliśmy nadzieje, że uda nam się szybko złapać autokar do Krakowa. Mieliśmy pewne obawy, ponieważ była to naprawdę piękna sobota, a w górach pełno turystów. Ponadto było już późno, okolice godziny 20. Łukasz obliczył trasę na 8 godzin, a wyszło 10 godzin. Jak On to obliczył? 😀</p>



<p>Nasze obawy niestety się sprawdziły. Nie dość, że kilka minut po naszym przybyciu, odjechał wypełniony autokar, to jeszcze wielu ludzi czekało na kolejny. A jak dowiedzieliśmy się od kierowcy, większość miejsc na następny była już wykupiona. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu czekać na autokar, w którym może nie być dla nas miejsca. Podjęliśmy decyzję o powrocie pociągiem. Wyobraźcie sobie nas. Zmęczeni i obolali po długiej trasie, stanęliśmy w obliczu jazdy pociągiem, który do Krakowa jedzie około 4 godzin, podczas, gdy autokar około dwóch. A jedyne o czym marzyliśmy w tamtej chwili, to znaleźć się w mieszkaniu jak najszybciej.</p>



<p>W końcu przyjechał pociąg i mogliśmy rozpocząć naszą podróż z PKP. Pozytywna w tym wszystkim była możliwość rozłożenia i zdrzemnięcia się na zmianę, na &#8222;wygodnych&#8221; fotelach, co też uczyniliśmy. 🙂 Do mieszkania dotarliśmy około północy.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h1>



<p>Bez żadnego wahania poszłabym tym szlakiem ponownie. Dla zmęczenia, dla przygody, dla tych widoków, które wynagradzają wszystko&#8230; <strong>Granica dwóch tysięcy metrów została przekroczona. Czas na zdobywanie&nbsp;kolejnych wysokości.</strong></p>



<p>Przebieg naszej trasy, znajdziecie <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/1ba">tutaj</a>.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/">Przełęcz Krzyżne &#8211; pierwsze dwa tysiące metrów nad poziomem morza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/tatry-przelecz-krzyzne-dwa-tysiace-mnpm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dni lawinowo ski-tourowe &#8211; 4 &#8211; 6 kwietnia 2014.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2015 19:01:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA["Piątka"]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Pięciu Stawów]]></category>
		<category><![CDATA[Morskie Oko]]></category>
		<category><![CDATA[Roztoka]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=205</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pamiętam jak rok temu w marcu, Justyna, nasza współlokatorka, rzuciła pomysł abyśmy wybrali się w weekend na dni lawinowo ski-tourowe. Miały się one odbyć w Dolinie Pięciu Stawów, przy schronisku &#8222;Piątka&#8221;. Dni lawinowo ski-tourowe trwają dwa dni i organizowane są cyklicznie.&#160; Ich celem jest przede wszystkim edukacja uczestników pod względem przygotowania do turystki górskiej w warunkach zimowych. Pierwszego dnia, odbywają się różnego rodzaju szkolenia, natomiast drugiego zawody. Ze względu na brak jakichkolwiek doświadczeń w zimowej turystyce górskiej, zastanawialiśmy się głównie nad uczestnictwem w szkoleniach. Łukasz oczywiście był chętny, a ja jak zwykle się opierałam. Odezwały się wtedy we mnie dwie Asiule. Jedna, mówiąca &#8222;Po co? Przecież to nie dla mnie, nie dam sobie rady, co ja wiem o górach&#8230;&#8221; Ale odezwała się też druga, odważniejsza, pytająca &#8222;Dlaczego nie?&#8221;. W sumie,&#160;nie spałam jeszcze wtedy w żadnym schronisku górskim, nie byłam zimą w Tatrach, nie uczestniczyłam też nigdy w takim wydarzeniu, a była to dobra okazja na podjęcie&#160;takiego&#160;wyzwania i być może przeżycia świetnej, górskiej przygody. Ostatecznie wygrała ta druga&#160;Asiula. I była to decyzja, której nie żałuję. Wręcz przeciwnie. Na samo wspomnienie tamtych dni, aż robi mi się ciepło na sercu. 🙂 Nasz plan nie był dopięty na ostatni guzik. Wiedzieliśmy jedynie, że wybierzemy się 4. kwietnia do schroniska, gdzie będziemy mieć zapewniony nocleg. Następnego dnia weźmiemy udział w szkoleniach, a co miało nastąpić później, to już pozostawało otwartą kwestią. Tak więc, w piątek, pojechaliśmy&#160; do Zakopanego, by później wsiąść w busa do Palenicy. Stamtąd ruszyliśmy czerwonym szlakiem, pokrywającym się z drogą asfaltową, do Wodogrzmotów Mickiewicza. Trasa ta, jest mocno uczęszczana przez turystów, ponieważ jest to najprostszy&#160;szlak, którym można dojść do Morskiego Oka. Po dotarciu do Wodogrzmotów Mickiewicza stwierdziliśmy, że czas na chwilę przerwy, a że niedaleko tego miejsca znajduje się Schronisko w Roztoce, postanowiliśmy tam podejść. Po posiłku, byliśmy gotowi, by ruszyć na szlak zielony, prowadzący cały czas Doliną Roztoki. Teren ten całkowicie mnie zachwycił. Wszędzie było pełno śniegu, wokół góry, cisza i tylko odgłos płynących zewsząd strumyków. Był to moment, gdy zakochałam się w zimowym, górskim krajobrazie. 🙂 Po około dwóch godzinach wędrówki, dotarliśmy do miejsca, gdzie musieliśmy zdecydować, jak dostać się do Schroniska &#8222;Piątka&#8221;. Mieliśmy dwa wyjścia. Albo iść dalej szlakiem zielonym, albo skręcić na szlak czarny. Wybraliśmy ten drugi, krótszy, ale za to bardziej stromy. Wtedy mieliśmy jeszcze dodatkowe utrudnienie, w postaci śniegu. Ku mojemu zdziwieniu, wychodziło mi się bardzo dobrze, chociaż gdy patrzyłam w dół, byłam przerażona i jedyne o co się modliłam, to żeby się nie pośliznąć. Podejście tym szlakiem trwało około godziny i było męczące. Ale jak to bywa w górach, po ciężkim wysiłku przychodzi czas na nagrodę, którą była w tym przypadku Dolina Pięciu Stawów. Najpierw naszym oczom ukazało się Schronisko &#8222;Piątka&#8221;, a następnie piękny widok na Przedni Staw Polski. I pomimo zmęczenia, nie poszliśmy od razu do schroniska. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy było podejście pod sam staw i zrobienie mu całej sesji zdjęciowej. 🙂 Wróciliśmy do schroniska, by odpocząć i zjeść coś dobrego. 🙂 Ze względu na dużą liczbę przybyłych osób, byliśmy nastawieni na to, że będziemy spać na podłodze. Ku naszemu zaskoczeniu, czekał na nas w sali&#160;luksus w postaci materaca na podłodze, na którym naprawdę wygodnie się spało! Po ulokowaniu się, przyszedł czas na wieczorną integrację w stołówce. 😉 Następnego dnia, w sobotę, rozpoczęły się długo oczekiwane, szkolenia. Pierwszym, na które poszliśmy w trójkę, było lawinowe ABC, gdzie słuchaliśmy wykładu ratownika TOPR-u. Wykład był naprawdę ciekawy. Obejmował tematykę, dotyczącą zagrożenia lawinowego, sprzętu, który każda osoba wyruszająca w góry zimą powinna mieć i jak się nim posługiwać. Kolejne szkolenie było równie ciekawe. Głównym tematem był sprzęt górski &#8211; raki i czekany. Prowadzący szkolenie opowiedział nam, jakie raki wybierać, jak je poprawnie nosić, jakie jest zastosowanie czekanów, jak je trzymać podczas wspinaczki, by nam nie zaszkodziły, a pomogły. 🙂 Łukasz postanowił się jeszcze wybrać na rozszerzone szkolenie z obsługi sprzętu zimowego, gdzie głównie dowiedział się, jak można się asekurować podczas wspinaczki górskiej. Justyna natomiast zdecydowała się na podstawowe szkolenie poruszania się na&#160;ski-tourach. Ostatnim szkoleniem, na które poszliśmy był &#8222;TOPR&#8221;. Moim zdaniem było to najciekawsze szkolenie. Razem z innym ratownikiem TOPR-u odeszliśmy kawałek od Schroniska niebieskim szlakiem, by dojść blisko Wielkiego i Czarnego Stawu Polskiego (zajęło nam to ok 0,5 h). Widoki były niesamowite, a opowieści ratownika o różnego rodzaju akcjach ratunkowych i przepisach obowiązujących w Tatrach, naprawdę interesujące. 🙂 Na zakończenie pierwszego dnia szkoleniowego odbyło się losowanie nagród, w którym wzięli udział wszyscy uczestnicy. Nagrody były naprawdę ciekawe, chociaż w tym momencie ciężko jest mi sobie przypomnieć, co było do wygrania. Pamiętam jedynie nasz smutek, gdy losowanie się zakończyło, a nam nie udało się nic wygrać. 🙁 Całą sobotę zastanawialiśmy się, co zrobić z noclegiem. Na szkolenia przybyło naprawdę dużo osób i przybywali wciąż kolejni, z zamiarem wzięcia udziału w zawodach. O materacu nie było nawet co marzyć, ale i o kawałek podłogi mogło być trudno. Wahaliśmy się przez dłuższy czas i mimo, tego, że bardzo chcieliśmy zostać tam na noc, postanowiliśmy wrócić do Schroniska w Roztoce, by tam się przespać. O ile pamiętam, to obawialiśmy się, czy w drugim schronisku będzie dla nas miejsce, ale Łukasz zadzwonił i okazało się, że będziemy mogli spać na podłodze. Nam to odpowiadało. 😉 Na drogę powrotną wybraliśmy szlak zielony. Głównie dlatego, że był on o wiele łagodniejszy niż czarny, ale też dla urozmaicenia trasy. 🙂 Pamiętam, że podczas schodzenia miałam niezłą frajdę, bo większość zejścia spędziłam zjeżdżając na butach. 😀 Gdy mijaliśmy czarny szlak, cieszyliśmy się, że nie wybraliśmy go na zejście, bo z dołu wyglądało to nieciekawie. Nasza droga powrotna do Roztoki odbywała się w pośpiechu, ponieważ dosyć późno zdecydowaliśmy się na powrót, a nie chcieliśmy wracać po ciemku. Pod koniec zejścia i tak złapał nas mrok. Ubraliśmy więc czołówki i ostrożnie schodziliśmy w dół. Było to dla mnie kolejne nowe doświadczenie &#8211; chodzenie po górach nocą zaliczam do ciekawych. 😉 Dotarliśmy w końcu do Schroniska w Roztoce. Justyna wiedziała, że w niedzielę z rana wróci do domu, natomiast mój i Łukasza plan na niedzielę wciąż pozostawał otwarty. Zastanawialiśmy się nad pójściem nad Morskie Oko. Nie byliśmy jednak pewni, jaka będzie pogoda, ponieważ miało być&#160; deszczowo. Tymczasem niedziela przywitała nas słoneczną pogodą, więc mogliśmy wybrać się do Morskiego Oka. Szliśmy czerwonym szlakiem, czyli trasą najbardziej uczęszczaną przez turystów. Przyznam szczerze, że droga do Morskiego Oka nie należy do najprzyjemniejszych. Dreptanie przez 1,5 h po asfalcie, jest po prostu męczące. Jednak ładne widoki wynagradzały tę niedogodność. 🙂 Morskie Oko o tej porze roku było zamarznięte i prezentowało się naprawdę pięknie! Po zrobieniu kolejnej sesji 😉 weszliśmy do Schroniska Morskie Oko. Postanowiliśmy spróbować szarlotki. Nie mogło być inaczej, bo wcześniej w Roztoce i &#8222;Piątce&#8221; również próbowaliśmy. Nie były one jednak, aż tak dobre, jak ta w Morskim Oku. Jest to moja druga ulubiona szarlotka, po tej, którą miałam przyjemność jeść w Dolinie Chochołowskiej. Szczerze polecam! 🙂 Po dłuższym odpoczynku i podziwianiu Morskiego Oka, przyszedł czas na powrót do domu. Z jednej strony byłam naprawdę zmęczona, ale jakbym mogła dłużej zostać, to na pewno bym to zrobiła. 🙂 Droga powrotna, to niestety, 2 godziny marszu asfaltem, szlakiem, który przebyliśmy, wcześniej tego dnia ze Schroniska w Roztoce, przez Wodogrzmoty Mickiewicza do Palenicy. Na koniec udało mi się uchwycić takiego, oto pięknego mieszkańca Tatrzańskiego Parku Narodowego. 🙂 Weekend, z którego chciałam zrezygnować, okazał się być jednym z najlepszych w tamtym roku. Wróciłam do domu pełna wrażeń, wiedzy i nowych doświadczeń oraz planów na powrót w te piękne okolice.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">Dni lawinowo ski-tourowe &#8211; 4 &#8211; 6 kwietnia 2014.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Pamiętam jak rok temu w marcu, Justyna, nasza współlokatorka, rzuciła pomysł abyśmy wybrali się w weekend na dni lawinowo ski-tourowe. Miały się one odbyć w Dolinie Pięciu Stawów, przy schronisku &#8222;Piątka&#8221;.</p>



<p>Dni lawinowo ski-tourowe trwają dwa dni i organizowane są cyklicznie.&nbsp; Ich celem jest przede wszystkim edukacja uczestników pod względem przygotowania do turystki górskiej w warunkach zimowych. Pierwszego dnia, odbywają się różnego rodzaju szkolenia, natomiast drugiego zawody. Ze względu na brak jakichkolwiek doświadczeń w zimowej turystyce górskiej, zastanawialiśmy się głównie nad uczestnictwem w szkoleniach.</p>



<p>Łukasz oczywiście był chętny, a ja jak zwykle się opierałam. Odezwały się wtedy we mnie dwie Asiule. Jedna, mówiąca &#8222;Po co? Przecież to nie dla mnie, nie dam sobie rady, co ja wiem o górach&#8230;&#8221; Ale odezwała się też druga, odważniejsza, pytająca &#8222;Dlaczego nie?&#8221;. W sumie,&nbsp;nie spałam jeszcze wtedy w żadnym schronisku górskim, nie byłam zimą w Tatrach, nie uczestniczyłam też nigdy w takim wydarzeniu, a była to dobra okazja na podjęcie&nbsp;takiego&nbsp;wyzwania i być może przeżycia świetnej, górskiej przygody.</p>



<p>Ostatecznie wygrała ta druga&nbsp;Asiula. I była to decyzja, której nie żałuję. Wręcz przeciwnie. Na samo wspomnienie tamtych dni, aż robi mi się ciepło na sercu. 🙂</p>



<p>Nasz plan nie był dopięty na ostatni guzik. Wiedzieliśmy jedynie, że wybierzemy się 4. kwietnia do schroniska, gdzie będziemy mieć zapewniony nocleg. Następnego dnia weźmiemy udział w szkoleniach, a co miało nastąpić później, to już pozostawało otwartą kwestią.</p>



<p>Tak więc, w piątek, pojechaliśmy&nbsp; do Zakopanego, by później wsiąść w busa do Palenicy. Stamtąd ruszyliśmy czerwonym szlakiem, pokrywającym się z drogą asfaltową, do Wodogrzmotów Mickiewicza. Trasa ta, jest mocno uczęszczana przez turystów, ponieważ jest to najprostszy&nbsp;szlak, którym można dojść do Morskiego Oka.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1892.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1892-e1431114309175-1024x683.jpg" alt="IMG_1892" class="wp-image-276" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1892-e1431114309175-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1892-e1431114309175-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="276" /></a><figcaption>Justyna i Łukasz w drodze do Wodogrzmotów Mickiewicza</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1901.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1901-e1431114321291-1024x683.jpg" alt="IMG_1901" class="wp-image-239" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1901-e1431114321291-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1901-e1431114321291-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="239" /></a><figcaption>Wodogrzmoty Mickiewicza</figcaption></figure></div>



<p>Po dotarciu do Wodogrzmotów Mickiewicza stwierdziliśmy, że czas na chwilę przerwy, a że niedaleko tego miejsca znajduje się Schronisko w Roztoce, postanowiliśmy tam podejść.</p>



<p>Po posiłku, byliśmy gotowi, by ruszyć na szlak zielony, prowadzący cały czas Doliną Roztoki. Teren ten całkowicie mnie zachwycił. Wszędzie było pełno śniegu, wokół góry, cisza i tylko odgłos płynących zewsząd strumyków. Był to moment, gdy zakochałam się w zimowym, górskim krajobrazie. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_19311.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_19311-e1431114335898-1024x683.jpg" alt="IMG_1931" class="wp-image-243" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_19311-e1431114335898-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_19311-e1431114335898-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="243" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1949.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1949-e1431114345781-1024x683.jpg" alt="IMG_1949" class="wp-image-244" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1949-e1431114345781-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1949-e1431114345781-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="244" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1955.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1955-e1431114356576-1024x683.jpg" alt="IMG_1955" class="wp-image-245" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1955-e1431114356576-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1955-e1431114356576-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="245" /></a></figure></div>



<p>Po około dwóch godzinach wędrówki, dotarliśmy do miejsca, gdzie musieliśmy zdecydować, jak dostać się do Schroniska &#8222;Piątka&#8221;. Mieliśmy dwa wyjścia. Albo iść dalej szlakiem zielonym, albo skręcić na szlak czarny. Wybraliśmy ten drugi, krótszy, ale za to bardziej stromy. Wtedy mieliśmy jeszcze dodatkowe utrudnienie, w postaci śniegu.</p>



<p>Ku mojemu zdziwieniu, wychodziło mi się bardzo dobrze, chociaż gdy patrzyłam w dół, byłam przerażona i jedyne o co się modliłam, to żeby się nie pośliznąć.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1966.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1966-e1431114367220-1024x683.jpg" alt="IMG_1966" class="wp-image-247" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1966-e1431114367220-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1966-e1431114367220-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="247" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1969.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1969-e1431114376131-683x1024.jpg" alt="IMG_1969" class="wp-image-248" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1969-e1431114376131-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1969-e1431114376131-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1969-e1431114376131.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="248" /></a><figcaption>Czarny szlak &#8222;do góry&#8221;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1974.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1974-e1431114386725-1024x683.jpg" alt="IMG_1974" class="wp-image-249" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1974-e1431114386725-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1974-e1431114386725-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="249" /></a><figcaption>Buczynowe Turnie, Granaty i Wołoszyn</figcaption></figure></div>



<p>Podejście tym szlakiem trwało około godziny i było męczące. Ale jak to bywa w górach, po ciężkim wysiłku przychodzi czas na nagrodę, którą była w tym przypadku Dolina Pięciu Stawów. Najpierw naszym oczom ukazało się Schronisko &#8222;Piątka&#8221;, a następnie piękny widok na Przedni Staw Polski. I pomimo zmęczenia, nie poszliśmy od razu do schroniska. Pierwszą rzeczą, jaką zrobiliśmy było podejście pod sam staw i zrobienie mu całej sesji zdjęciowej. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1983.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1983-e1431114399360-1024x683.jpg" alt="IMG_1983" class="wp-image-251" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1983-e1431114399360-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1983-e1431114399360-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="251" /></a><figcaption>Przedni Staw Polski</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_1984.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1984-e1431114409918-1024x683.jpg" alt="IMG_1984" class="wp-image-252" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1984-e1431114409918-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_1984-e1431114409918-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="252" /></a><figcaption>Przedni Staw Polski</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_19971.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_19971-e14311144314471-1024x683.jpg" alt="IMG_1997" class="wp-image-253" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_19971-e14311144314471-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_19971-e14311144314471-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="253" /></a><figcaption>Schronisko &#8222;Piątka&#8221;, a raczej jego fragment 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Wróciliśmy do schroniska, by odpocząć i zjeść coś dobrego. 🙂 Ze względu na dużą liczbę przybyłych osób, byliśmy nastawieni na to, że będziemy spać na podłodze. Ku naszemu zaskoczeniu, czekał na nas w sali&nbsp;luksus w postaci materaca na podłodze, na którym naprawdę wygodnie się spało! Po ulokowaniu się, przyszedł czas na wieczorną integrację w stołówce. 😉</p>



<p>Następnego dnia, w sobotę, rozpoczęły się długo oczekiwane, szkolenia.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2012.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2012-e14311144416431-1024x683.jpg" alt="IMG_2012" class="wp-image-256" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2012-e14311144416431-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2012-e14311144416431-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="256" /></a><figcaption>Szkolenia. Kolejka do zapisów 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Pierwszym, na które poszliśmy w trójkę, było lawinowe ABC, gdzie słuchaliśmy wykładu ratownika TOPR-u. Wykład był naprawdę ciekawy. Obejmował tematykę, dotyczącą zagrożenia lawinowego, sprzętu, który każda osoba wyruszająca w góry zimą powinna mieć i jak się nim posługiwać.</p>



<p>Kolejne szkolenie było równie ciekawe. Głównym tematem był sprzęt górski &#8211; raki i czekany. Prowadzący szkolenie opowiedział nam, jakie raki wybierać, jak je poprawnie nosić, jakie jest zastosowanie czekanów, jak je trzymać podczas wspinaczki, by nam nie zaszkodziły, a pomogły. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2042.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2042-e1431114451111-1024x683.jpg" alt="IMG_2042" class="wp-image-257" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2042-e1431114451111-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2042-e1431114451111-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="257" /></a><figcaption>Sweetfocia w przerwie między szkoleniami 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Łukasz postanowił się jeszcze wybrać na rozszerzone szkolenie z obsługi sprzętu zimowego, gdzie głównie dowiedział się, jak można się asekurować podczas wspinaczki górskiej.</p>



<p>Justyna natomiast zdecydowała się na podstawowe szkolenie poruszania się na&nbsp;ski-tourach.</p>



<p>Ostatnim szkoleniem, na które poszliśmy był &#8222;TOPR&#8221;. Moim zdaniem było to najciekawsze szkolenie. Razem z innym ratownikiem TOPR-u odeszliśmy kawałek od Schroniska niebieskim szlakiem, by dojść blisko Wielkiego i Czarnego Stawu Polskiego (zajęło nam to ok 0,5 h). Widoki były niesamowite, a opowieści ratownika o różnego rodzaju akcjach ratunkowych i przepisach obowiązujących w Tatrach, naprawdę interesujące. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2080.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e1431114494945-1024x683.jpg" alt="IMG_2080" class="wp-image-259" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e1431114494945-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2080-e1431114494945-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="259" /></a><figcaption>Wielki Staw Polski</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_20491.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="511" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_20491-e1431114485427-1024x511.jpg" alt="IMG_2049" class="wp-image-258" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_20491-e1431114485427-1024x511.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_20491-e1431114485427-300x150.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="258" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2082.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2082-e1431114503223-1024x683.jpg" alt="IMG_2082" class="wp-image-260" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2082-e1431114503223-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2082-e1431114503223-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="260" /></a></figure></div>



<p>Na zakończenie pierwszego dnia szkoleniowego odbyło się losowanie nagród, w którym wzięli udział wszyscy uczestnicy. Nagrody były naprawdę ciekawe, chociaż w tym momencie ciężko jest mi sobie przypomnieć, co było do wygrania. Pamiętam jedynie nasz smutek, gdy losowanie się zakończyło, a nam nie udało się nic wygrać. 🙁</p>



<p>Całą sobotę zastanawialiśmy się, co zrobić z noclegiem. Na szkolenia przybyło naprawdę dużo osób i przybywali wciąż kolejni, z zamiarem wzięcia udziału w zawodach. O materacu nie było nawet co marzyć, ale i o kawałek podłogi mogło być trudno. Wahaliśmy się przez dłuższy czas i mimo, tego, że bardzo chcieliśmy zostać tam na noc, postanowiliśmy wrócić do Schroniska w Roztoce, by tam się przespać. O ile pamiętam, to obawialiśmy się, czy w drugim schronisku będzie dla nas miejsce, ale Łukasz zadzwonił i okazało się, że będziemy mogli spać na podłodze. Nam to odpowiadało. 😉</p>



<p>Na drogę powrotną wybraliśmy szlak zielony. Głównie dlatego, że był on o wiele łagodniejszy niż czarny, ale też dla urozmaicenia trasy. 🙂 Pamiętam, że podczas schodzenia miałam niezłą frajdę, bo większość zejścia spędziłam zjeżdżając na butach. 😀 Gdy mijaliśmy czarny szlak, cieszyliśmy się, że nie wybraliśmy go na zejście, bo z dołu wyglądało to nieciekawie.</p>



<p>Nasza droga powrotna do Roztoki odbywała się w pośpiechu, ponieważ dosyć późno zdecydowaliśmy się na powrót, a nie chcieliśmy wracać po ciemku. Pod koniec zejścia i tak złapał nas mrok. Ubraliśmy więc czołówki i ostrożnie schodziliśmy w dół. Było to dla mnie kolejne nowe doświadczenie &#8211; chodzenie po górach nocą zaliczam do ciekawych. 😉</p>



<p>Dotarliśmy w końcu do Schroniska w Roztoce. Justyna wiedziała, że w niedzielę z rana wróci do domu, natomiast mój i Łukasza plan na niedzielę wciąż pozostawał otwarty. Zastanawialiśmy się nad pójściem nad Morskie Oko. Nie byliśmy jednak pewni, jaka będzie pogoda, ponieważ miało być&nbsp; deszczowo.</p>



<p>Tymczasem niedziela przywitała nas słoneczną pogodą, więc mogliśmy wybrać się do Morskiego Oka. Szliśmy czerwonym szlakiem, czyli trasą najbardziej uczęszczaną przez turystów. Przyznam szczerze, że droga do Morskiego Oka nie należy do najprzyjemniejszych. Dreptanie przez 1,5 h po asfalcie, jest po prostu męczące. Jednak ładne widoki wynagradzały tę niedogodność. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2154.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2154-e1431114511944-1024x683.jpg" alt="IMG_2154" class="wp-image-262" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2154-e1431114511944-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2154-e1431114511944-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="262" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2159.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2159-e1431114519447-1024x683.jpg" alt="IMG_2159" class="wp-image-263" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2159-e1431114519447-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2159-e1431114519447-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="263" /></a></figure></div>



<p>Morskie Oko o tej porze roku było zamarznięte i prezentowało się naprawdę pięknie! Po zrobieniu kolejnej sesji 😉 weszliśmy do Schroniska Morskie Oko.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2163.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2163-e1431114528369-1024x683.jpg" alt="IMG_2163" class="wp-image-264" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2163-e1431114528369-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2163-e1431114528369-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="264" /></a><figcaption>Morskie Oko</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2167.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2167-e1431114538492-683x1024.jpg" alt="IMG_2167" class="wp-image-265" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2167-e1431114538492-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2167-e1431114538492-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2167-e1431114538492.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="265" /></a></figure></div>



<p>Postanowiliśmy spróbować szarlotki. Nie mogło być inaczej, bo wcześniej w Roztoce i &#8222;Piątce&#8221; również próbowaliśmy. Nie były one jednak, aż tak dobre, jak ta w Morskim Oku. Jest to moja druga ulubiona szarlotka, po tej, którą miałam przyjemność jeść w Dolinie Chochołowskiej. Szczerze polecam! 🙂</p>



<p>Po dłuższym odpoczynku i podziwianiu Morskiego Oka, przyszedł czas na powrót do domu. Z jednej strony byłam naprawdę zmęczona, ale jakbym mogła dłużej zostać, to na pewno bym to zrobiła. 🙂</p>



<p>Droga powrotna, to niestety, 2 godziny marszu asfaltem, szlakiem, który przebyliśmy, wcześniej tego dnia ze Schroniska w Roztoce, przez Wodogrzmoty Mickiewicza do Palenicy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2198.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2198-e1431114547719-1024x683.jpg" alt="IMG_2198" class="wp-image-266" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2198-e1431114547719-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2198-e1431114547719-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="266" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2211.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2211-e1431114555234-1024x683.jpg" alt="IMG_2211" class="wp-image-267" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2211-e1431114555234-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2211-e1431114555234-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="267" /></a></figure></div>



<p> Na koniec udało mi się uchwycić takiego, oto pięknego mieszkańca Tatrzańskiego Parku Narodowego. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.files.wordpress.com/2015/04/img_2225.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2225-e1431114564868-1024x683.jpg" alt="IMG_2225" class="wp-image-268" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2225-e1431114564868-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/04/img_2225-e1431114564868-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="268" /></a></figure></div>



<p>Weekend, z którego chciałam zrezygnować, okazał się być jednym z najlepszych w tamtym roku. Wróciłam do domu pełna wrażeń, wiedzy i nowych doświadczeń oraz planów na powrót w te piękne okolice.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/">Dni lawinowo ski-tourowe &#8211; 4 &#8211; 6 kwietnia 2014.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/dni-lawinowo-ski-tourowe-4-6-kwietnia-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
