Islandia,  Podróże

Stolica Islandii – Reykjavík

Do stolicy Islandii – Reykjaviku dotarliśmy późnym wieczorem i postanowiliśmy na zwiedzanie przeznaczyć cały następny dzień oraz jeden dodatkowy wieczór (który mieliśmy niezaplanowany). Nasz plan wymagał od nas zrobienia wczesnych zakupów na śniadanie i ruszenia w “teren”. Ze względu na to, że Islandia w porze letniej leży 2 strefy czasowe od Polski, wczesne zakupy nie wydawały się trudnym zadaniem, a i cały plan wydawał się bardzo dobry… Niestety, okazało się, że wszystkie tanie markety w Islandii (Bonus) otwarte są w dziwnych godzinach – od 11:30 do 18:30 i zrobienie jakichkolwiek zakupów przed 11.00 graniczy z cudem lub obarczone jest bardzo wysokimi cenami (osiedlowe sklepy są o wiele droższe).

IMG_9327
Jedna z ulic Reykjaviku, w tle masyw górski Esja

Jeśli można rozpatrywać Reykjavik osobno, w odłączeniu od reszty kraju – miasto jest zdecydowanie godne polecenia (zresztą nie wyobrażam sobie, że można się tu nie zatrzymać choćby na pół dnia). Mamy tutaj takie “nasze Krupówki”, bardzo ciekawą halę koncertową, kilka interesujących kościołów (w jednym nawet znaleźliśmy ogłoszenia w języku polskim), port z kutrami rybackimi stojącymi zaraz obok okrętów wojennych oraz to, co tygryski lubią najbardziej, czyli widok zatoki w połączeniu z ośnieżonymi górskimi szczytami. To wszystko można zwiedzać (uwaga, uwaga!) aż pół dnia!

Oczywiście, jeśli wziąć pod uwagę, że na Islandii nie ma blokowisk, każdy domek jest inny i mieszkańcy w oknach lubią stawiać różne, hmm… przedmioty, a w niemal każdej bramie znajdziemy mural, może się okazać że zabraknie nam nawet i trzech dni żeby wszystko zobaczyć. Jeśli natomiast chcemy zobaczyć większy skrawek Islandii, warto w Reykjaviku zatrzymać się na cały dzień – zdecydowanie jest gdzie pójść i co zobaczyć. 😉


Kościół Hallgrímskirkja

Zwiedzanie stolicy rozpoczęliśmy od drugiego najwyższego budynku na całej Islandii. Kościół Hallgrímskirkja góruje nad miastem, a jego bryła ma ciekawy kształt. Warto również wspomnieć, że dominującą wiarą na Islandii jest Luteranizm, więc wszystkie kościoły są raczej surowe w wystroju.

IMG_1292
Kościół Hallgrímskirkja
IMG_1286
Organy we wnętrzu kościoła

Harpa

Harpa to charakterystyczny, bardzo współczesny budynek, w którym znajduje się hala koncertowa. Kształt zewnętrzny przypominał mi nieco kształt budynku Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, ale tutaj (w odróżnieniu od Przemyśla) budynek komponuje się z otoczeniem idealnie. Na tle zatoki Foxa jego szklana konstrukcja wygląda wprost fantastycznie. 😉

IMG_1295
Harpa w pełnej okazałości.
IMG_1302
Wnętrze Harpy
IMG_1298
Te góry to nie obrazek, lecz widok na pasmo Esja

Warto również dodać, że Harpa w nocy jest pięknie oświetlona, dzięki czemu wygląda równie efektownie, co w dzień.

IMG_1400
Harpa nocą. Widok z naszego okna 🙂

W bezpośrednim sąsiedztwie Harpy znajduje się pomnik Sólfar. Z zamierzenia miał oznaczać podróż ku słońcu, nieznanemu, ale w świadomości turystów utrwala się jako łódź wikingów, którzy przybyli tu jako pierwsi. Nie wdając się w naszą interpretację, zapraszam na zdjęcia. 😀

IMG_1324
Sólfar, zatoka Foxa i pasmo Esja
IMG_1326
Gabrysia, Marcin i my 😉

IMG_9336

Port

Bardzo blisko Harpy znajduje się port w Reykjaviku. Nie znam się na żegludze i portach, ale ten wydawał mi się wyjątkowo mały, a mimo to cumowały tam dość duże okręty…

IMG_9350

Całkiem ciekawy widok jak na centrum miasta. 😉

IMG_1332

IMG_1329
Idąc wzdłuż portu można natrafić na klimatyczne knajpki, w których ceny zapewne są bardzo wysokie 😉

Celem naszej nadmorskiej wędrówki miało być miasteczko Seltjarnarnes i położona tam latarnia morska, ale odległość okazała się zbyt duża, a pogoda zbyt niesympatyczna, aby tam dotrzeć.

IMG_9352
latarnia w Seltjarnarnes
IMG_9353
Ciekawie wyglądający kościół niedaleko latarni

Kościół Landakot

Największą grupą etniczną na Islandii stanowią Polacy (około 3% wszystkich mieszkańców). Nie zauważyliśmy tego w Reykjaviku, aż do czasu odwiedzenia kościoła Landakot, a w zasadzie Bazyliki katedralnej Chrystusa Króla w Reykjaviku. Wystrój był tu zdecydowanie bogatszy niż w zwiedzanym wcześniej kościele Hallgrímskirkja. Zaskoczyły nas również ogłoszenia, które były rozwieszone przy wejściu. Większość z nich była po polsku i odnosiła się do spraw natury, nie tylko duchowej.

IMG_1342
kościół Landakot
IMG_1345
Wnętrze kościoła

W okolicy Kościoła Landakot znajdują się liczne ambasady i jest to również bardzo dobre miejsce na spacer. 😉

Jezioro Tjörnin

Oficjalne centrum miasta, na którym spotkaliśmy mniej ludzi niż na handlowej ulicy Laugavegur. Ładne i sympatyczne, pozwala na wyciszenie i kontemplację przy pływających kaczkach oraz łabędziach.

IMG_1373
Jezioro Tjörnin
IMG_9396
Pomnik przy jeziorze
IMG_9390
Marcin 😉

Jezioro znajduje się około 10 minut spacerkiem od Harpy, a my z naszego okna w pokoju, mogliśmy je podziwiać codziennie. 😉

Laugavegur

“Islandzkie Krupówki” – tak najkrócej opisałbym najbardziej znaną, handlową ulicę w Reykjaviku – Laugavegur. Nie ma tu może tyle jadłodajni, ani takich tłumów (przynajmniej w kwietniu), jakie można spotkać w Zakopanem, ale czułem się tam podobnie. Miłą odskocznią od głównej ulicy są schowane w zakamarkach lub bocznych ulicach murale, które są niesamowite (ale o tym za chwile).

IMG_1353
Ulica Laugavegur
IMG_1380
Rękawiczki singli to ciekawy sposób na randkę 😉

DCIM101GOPROGOPR2048.

IMG_1378

IMG_9358
Sztuczny maskonur, żywego nie udało nam się zobaczyć 🙁

Murale

Murale w Reykjaviku to trochę jak graffiti w Polsce – są wszędzie. Czasem widzieliśmy je w nietypowych miejscach i nietypowych kształtach, ale zawsze fajnie komponowały się w krajobraz i potrafiły ukryć się przed naszym wzrokiem gdy traciliśmy naszą czujność na inne atrakcje.

IMG_1337
Jeden z najciekawszych i naszych ulubionych murali

IMG_1357

IMG_1384
Mural i Asiula

Dla nas większą przyjemność stanowiło przejście się po mniej uczęszczanych uliczkach i szukanie murali niż wejście do jednego z islandzkich muzeów. 😉

DCIM101GOPROGOPR2008.

DCIM101GOPROGOPR2052.


Reykjavik to wspaniałe miasto (a może lepiej napisać, że miasteczko?). Pięknie położone, ale ilość atrakcji nie zachwyca. Jeśli mam być szczery, to jako miasto bardziej podobał mi się Budapeszt ze swoimi wszystkimi atrakcjami. Jeśli zaś chodzi o położenie, jest wymarzone – małe, położone nad zatoką, za którą widać góry. Jeśli macie okazję przylecieć choćby na weekend – warto! 😉

Link do głównego wpisu o Islandii znajdziecie tutaj. 🙂

Poniżej krótki filmik z naszej wędrówki po Reykjaviku:

Niewolnik lenistwa, niezdecydowania i wielkich, szalonych planów. Kolarz, zapalony turysta górski, perfekcjonista i introwertyk... chyba...

Zobacz moje codzienne zdjęcia na tookapic

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *