• Gdańsk, Wyspa Sobieszewska
    Polska

    Wyspa Sobieszewska z Gdańskiem w tle – fotorelacja

    Wyspa Sobieszewska. Na samo wspomnienie maluje się uśmiech na mojej twarzy. Przyznam się bez bicia, że do maja tego roku nie wiedziałam, że takie miejsce w Polsce istnieje i w dodatku jest częścią Gdańska. 🙂 Dowiedziałam się o nim, dzięki weekendowemu wyjazdowi w zacnym celu. Zostałam zaproszona na dwa wieczory panieńskie w jednym! Wyobraź sobie 11 Kobiet w jednym miejscu, każda z inną, fascynującą historią. Kilka związanych dodatkowo wspólnymi wyjazdami, podróżami i odległymi, żeglarskimi rejsami. Opowieści z tych podróży były niewątpliwie głównym tematem rozmów podczas wyjazdu. 🙂 Wyspa Sobieszewska, Bałtyk i Prosecco Przyjechałyśmy na miejsce w piątek wieczorem, po ponad 7 godzinach spędzonych w aucie. Nasze domki leżały około kilometra…

  • Estaca de Bares, Hiszpania
    Hiszpania,  Podróże

    Podróż autem na północ Hiszpanii

    Po dwudniowym pobycie w A Coruni ruszyliśmy na podbój północnej Hiszpanii. Połowa wakacji minęła niezauważenie. Wstaliśmy wcześnie rano, spakowaliśmy się i ruszyliśmy w stronę auta. Nasza Toyota, od dwóch dni nie ruszana, z pewnością się za nami stęskniła. Odpaliliśmy silnik i jak gdyby nigdy nic opuściliśmy miasto. Pozostał smutek, żal, oczy zaszkliły się w jednej sekundzie. Żegnaj Coruño! Miło było! Trasa: A Coruña - Ferrol - Cedeira - San Andres de Teixido - Faro da Cabo Ortegal - Faro da Estaca de Bares - As Catedrais Ferrol 8 października Bardzo wąskie, kręte i strome uliczki portowego miasteczka Ferrol, zaprowadziły nas prosto pod bramę ruin zamku San Felipe. Długo zastanawialiśmy się…

  • Marina przy głównym deptaku
    Hiszpania,  Podróże

    A Coruña – krótki odpoczynek w podróży

    Już na początku planowania podróży do Porto i po Hiszpanii, zdecydowaliśmy, że musimy w połowie wyprawy znaleźć miejsce, w którym złapiemy oddech. Nie mieliśmy pojęcia, czy uda się nam zrealizować dotychczasowy scenariusz, a bardzo zależało nam na zwiedzeniu Costa da Morte. W związku z tym, stwierdziliśmy, że idealnie będzie spędzić choćby dwie noce w miejscu, z którego jeszcze możemy tam wrócić. Złapanie oddechu i nadgonienie planu to jedno. Zależało nam również na tym, żeby… Tutaj musimy się na chwilę cofnąć do tego, jak wyobrażaliśmy sobie naszą podróż. Mimo, że planowaliśmy wakacje po sezonie nad oceanem, to spodziewaliśmy się znaleźć miejsca, w których spokojnie się wykąpiemy. Potrzebowaliśmy strojów kąpielowych, klapek, ręczników.…

  • Costa da Morte, Muxía
    Hiszpania,  Podróże

    Costa da Morte – hiszpańskie Wybrzeże Śmierci

    Costa da Morte, czyli Wybrzeże Śmierci, przeniosło nas w całkiem inny wymiar Hiszpanii. Poszarpane, skaliste wybrzeża, ogromne fale oceanu i porywisty wiatr… Oprócz dzikości, wolności i bijącego szybciej serca, o których wspominałam w pierwszym wpisie z Galicji, poczułam w tym rejonie pustkę, śmierć i aurę tajemniczości. Brzmi przerażająco, wiem, ale nazwa Costa da Morte nie wzięła się znikąd. Niespokojne prądy w tym regionie, doprowadziły do wielu katastrof morskich. Zapewniam Was jednak, że zwiedzanie Costa da Morte od strony lądu to przyjemność sama w sobie. Przygotujcie swoje zmysły na łapczywe napawanie się tymi hiszpańskimi krajobrazami. Trasa: Faro de Cabo Fisterra – Cee – Nemiña – Muxía – Faro de Cabo Vilan –…

  • Centrum Londynu
    Podróże,  Wielka Brytania

    Londyn – krótka, trzydniowa fotorelacja

    Są takie wyjazdy, podczas których zwiedzanie nie jest priorytetem. Na pewno to znacie. Wyjazd do domu rodzinnego lub do babci na wieś? Albo wyjazd na ślub znajomych do innego miasta. Niby jedziecie do nowego miejsca i możecie coś zobaczyć, a jednak trudno mówić o typowym zwiedzaniu. Podobną sytuację miałem, gdy ostatnio odwiedziłem Londyn – służbowo. Z wyjazdami służbowymi miałem do tej pory dwa skojarzenia. Z jednej strony pamiętałem stare kawały, które zaczynały się od “Mąż wraca z delegacji…”, a z drugiej wydawało mi się, że praca dająca możliwość wyjazdów, to przecież praca idealna! 🙂 U nas mąż wrócił zmęczony, bez fajerwerków i ekscesów. Może dużo nie zwiedziłem, ale jakieś zdjęcia…

  • Hiszpania,  Podróże

    Hiszpania – Galicja – miasteczka warte zobaczenia

    Galicja, położona na północnym-zachodzie Hiszpanii, to kraina niezwykła. Ten region posiada swój własny, galicyjski język, niebezpieczne wybrzeże, nazywane Wybrzeżem Śmierci oraz bardzo znane piwo – Estrella Galicia. Galicyjskie miasteczka charakteryzują się licznymi zabytkami, klimatycznymi, wąskimi uliczkami i mniejszą ilością turystów. Mieszkańcy chętniejsi są do rozmowy, częściej rozdają uśmiechy i żegnają się mówiąc: hasta luego (hiszp. do zobaczenia później). Nad wszystkim czuwa Matka Natura, która obdarowała ten region niezwykłą ilością zieleni i piękna. To tutaj poczuliśmy wolność, dzikość i bijące szybciej serce. Galicja – co warto zobaczyć? Chyba wszystko. 🙂 Galicja warta jest poświęcenia jej dużej ilości czasu. Odwdzięczy się za to, tym co ma najpiękniejsze. Oto opowieść o naszych pierwszych dwóch dniach w Galicji. O…

  • Hiszpania,  Podróże

    Hiszpania. Road trip po północno-zachodniej części

    Jedenaście dni w drodze. Ponad 1000 przejechanych kilometrów. 211 tysięcy zrobionych kroków. Tysiące zdjęć, miliony wspomnień. Słońce, wiatr, uśmiechy, przesympatyczni ludzie, niedokończone rozmowy. Pyszne jedzenie, dobry alkohol, hektolitry kawy. Nieziemskie krajobrazy, urwiska, szalejące fale. Wszędobylska zieleń, dzikie zwierzęta. Wąskie uliczki, ciekawa architektura. A przy tym mnóstwo radości, szklących się z niedowierzania oczu i wdzięczność za to, że mamy możliwość podziwiania niesamowitych widoków. Hiszpania, a głównie jej północno-zachodnia część, ugościła nas zdecydowanie lepiej, niż sobie to mogliśmy wyobrazić. 🙂 Hiszpania – najczęściej zadawane pytania Tak jak w przypadku innych wyjazdów zagranicznych, postanowiliśmy zrobić wpis główny, zapowiadający serię wpisów o naszej wyprawie do Hiszpanii. W tej części zawarliśmy odpowiedzi na najczęściej zadawane…

  • Podróże,  Portugalia

    Portugalia – pocztówki z Porto

    Porto trafiło nam się zupełnie przez przypadek. Nasz główny, 13. dniowy plan wakacyjny, obejmował przede wszystkim zwiedzenie północno-zachodniej Hiszpanii. Porównując ceny lotów, okazało się jednak, że najlepsza opcja to lot do Porto i powrót z Madrytu. W ten sposób zaoszczędziliśmy kilkadziesiąt złotych. Skoro już lecieliśmy do Porto, to poprzestawialiśmy nasze plany tak, aby zwiedzić to miasto. Przed wylotem słyszeliśmy wiele pozytywnych opinii od znajomych, którzy byli w tym mieście i przyznajemy, że się nie zawiedliśmy. Będąc już na miejscu stwierdziliśmy, że 1,5 dnia, to zdecydowanie za mało, by poczuć i poznać to miasto. Zdążyliśmy jednak zanotować w naszych wspomnieniach, że Porto to miasto niezwykłe. Stare, ale z klimatem. I z porozwieszanym za oknami praniem,…

  • Izrael,  Podróże

    Przygody zdobywców południowego Izraela – Ovda – powrót na baczność!

    Zapraszamy na kolejny i zarazem ostatni już wpis, z serii Przygody Zdobywców Południowego Izraela, autorstwa Kasi Pawełczyk. W tym poście, o najlepszym falafelu w Aradzie, powrocie przez pustynię Negew oraz o tym, jak naprawdę wygląda odprawa na lotnisku Ovda. Tyle z naszej strony – oddajemy głos Kasi! 🙂 Wielka Falafelowa wyżera Kiedy zaspokoiliśmy potrzebę założenia ciepłego ubioru w tę chłodną, żeby nie powiedzieć piekielnie zimną, pustynną noc, nadszedł czas na zaspokojenie potrzeb naszych, coraz silniej domagających się jedzenia, żołądków. Zgodnie ze wskazówkami wujka Google wynajęta Honda toczy się niespiesznie ulicami pustego miasta Arad. Bliżej centrum mijamy kilku tradycyjnie ubranych, ortodoksyjnych Żydów – atmosfera panuje tu zgoła inna niż w Eilacie. Jest cicho,…

  • Izrael,  Podróże

    Przygody zdobywców południowego Izraela – Masada i Morze Martwe

    Przygody zdobywców południowego Izraela to kontynuacja serii o Izraelu według Kasi Pawełczyk. W tym poście o naszej podróży autem przez pustynię, zwiedzaniu Masady i o tym, jak słone jest Morze Martwe. Zapraszamy! Byle dalej na pustynię Kolejny poranek w Izraelu okazał się lekki, mimo dokładnego odkażania się Ogińskim poprzedniego wieczoru. Wprawdzie, sen uparcie nie chciał zejść z powiek i organizm żarliwie domagał się kofeiny, ale po bólu głowy nie było nawet śladu. Zapowiadał się intensywny dzień – mieliśmy do przejechania ponad 200 km przez pustynię, by dostać się na Masadę i nad Morze Martwe, czyli do obowiązkowych punktów, podczas zwiedzania południowego Izraela. Przewidywany czas podróży z ok. 2,5 godziny przedłużył…