Beskidy,  Górskie wędrówki

Turbacz – 26.10.2013

Po zdobyciu tatrzańskich dolin, przyszedł czas na wspólne zdobycie jakiegoś szczytu. Upatrzyliśmy sobie Gorce.

Gorce to jedno z łatwiejszych pasm górskich, położonych blisko Krakowa. Od swoich zdobywców nie wymagają zbyt wiele wysiłku, a do tego charakteryzują się łagodnymi i kopulastymi szczytami. Nie dziwi więc, że stały się dla nas idealnym wyborem na jedną z pierwszych wypraw.

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy pod stokiem narciarskim w Koninkach. Wkroczyliśmy na niebieski szlak i przeszliśmy grzbietem Suchego Gronia. Po drodze mieliśmy widoki na Beskid Wyspowy, rozciągający się na północ i północny-wschód od Gorców. Dotarliśmy na nasz pierwszy szczyt – Czoło Turbacza (1259 m n.p.m.), na którym posililiśmy się i podziwialiśmy piękne widoki południowo-wschodniej części Gorców.

IMAG1073
Polana Średnie
IMAG1082
Beskid Wyspowy z Polany Średnie
IMAG1084
Długa Hala z Czoła Turbacza
IMAG1090
widok z Czoła Turbacza

Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w dalszą wędrówkę przez Halę Turbacz. Po drodze spotkaliśmy grupę Goprowców, którzy hucznie świętowali ostatni ciepły weekend tej jesieni i zaprosili mnie (jako, że Łukasz był już kawałek dalej) na zapoznawczego baniaczka. 🙂

Następnie minęliśmy charakterystyczny punkt na Hali Turbacz – Szałasowy Ołtarz, na którym mszę odprawił kiedyś Karol Wojtyła.

IMAG1091
Hala Turbacz
IMAG1093
Goprowcy pod Czołem Turbacza 😉
IMAG1098
Hala Turbacz z Czołem Turbacza

Udało nam się dotrzeć do Schroniska PTTK Turbacz, z którego dzieliło nas dosłownie kilka minut od celu naszej wyprawy, czyli Turbacza. Postanowiliśmy więc najpierw pójść na szczyt, a później wrócić do schroniska, na krótki spoczynek. Sam szczyt Turbacza nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, gdyż czekały tam na nas powalone drzewa, które na pewno nie dodawały szczytowi uroku. Patrząc jednak z drugiej strony dzięki temu, można było cokolwiek zobaczyć. 😉

IMAG1102
Babia Góra z Turbacza
IMAG1101
Tatry z Turbacza
IMAG1103
Beskid Wyspowy z Turbacza

Wróciliśmy do schroniska, by odpocząć i  podziwiać piękny widok na Tatry. 🙂

IMAG1111
Tatry ze schroniska PTTK Turbacz

Po wypoczynku przyszedł czas na ruszenie w drogę powrotną, która okazała się o wiele dłuższa niż samo wychodzenie na Turbacz. A wszystko przez Łukasza, który nie chciał wybrać drogi masowo uczęszczanej, a spenetrować nieznane mu (co dziwne 😉 ) okolice. Ruszyliśmy w stronę Nowego Targu, trzykrotnie omijając zejścia na krótsze szlaki. Szliśmy żółtym szlakiem do Bukowiny Miejskiej, następnie czarnym, nieuczęszczanym przez nikogo tego dnia, do Bukowiny Obidowskiej. Ostatecznie skręciliśmy na szlak niebieski prowadzący do Nowego Targu.

IMAG1121 IMAG1122 IMAG1123 IMAG1124

Muszę przyznać, że krajobrazy, jakie mieliśmy okazję podziwiać w drodze powrotnej totalnie mnie zachwyciły. Piękne łąki, widoki na góry i do tego jeszcze wspaniały zachód słońca, wszystko to sprawiło, że zakochałam się w tamtych rejonach.

IMAG1127 IMAG1129 IMAG1131

I pomyśleć, że ludzie mają domy, w tak cudownych miejscach. 😉

IMAG1133

Mieliśmy jeszcze mały epizod z owcami, które chciały gonić Łukasza, ale w końcu się opanowały. 😀

Cała trasa zajęła nam około 8 godzin, co stanowiło, w tamtym okresie, mój rekord w pieszych wędrówkach. Pamiętam, że do dworca doszłam wykończona i jedyne czego pragnęłam to usiąść na miejscu… a gdy już w końcu usiadłam byłam prze-szczęśliwa, że mogłam zobaczyć takie cuda natury i wiedziałam, że  jeszcze nieraz powrócę w te rejony. 🙂

Ciągle szuka swojego miejsca na świecie, a opisywanie przebytych wędrówek i podróży jest "lekarstwem" na jej introwertyzm. Uwielbia utrwalać piękne miejsca i niepowtarzalne momenty na fotografiach. Jest uzależniona od muzyki, trochę kucharzy i rozmyśla, które miejsce będzie kolejną destynacją.

Zobacz moje codzienne zdjęcia na tookapic

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *