Podróże,  Polska

Kraków znany i nie znany, czyli pierwsze jachty na Zalewie Bagry

Poniższym wpisem, chcielibyśmy rozpocząć cykl krótkich notek o ciekawych i nie(znanych) miejscach Krakowa. Naszym celem jest ukazanie tego pięknego miasta od troszkę innej strony i zachęcenie do aktywnego zwiedzania, nie tylko krakowskiego rynku. 😉

Z naszych tajnych statystyk wynika, że wiele osób nie słyszało o Zalewie Bagry. Jako, że w ostatnią sobotę wybraliśmy się po raz kolejny w to miejsce (tym razem z lustrzanką 🙂 ), chcielibyśmy pokazać jego urokliwość i atrakcje, jakie oferuje.

W internecie trudno znaleźć wzmiankę o historii powstania zalewu, wiemy natomiast, że Bagry były żwirownią, na której wydobywano żwir (a jakże!), jak również glinę potrzebne do budowy pobliskiego węzła kolejowego na Prokocimiu.

Obecnie Zalew Bagry to przede wszystkim możliwość skorzystania ze strzeżonego kąpieliska, która stanowi dla większości największą atrakcję i frajdę. Mimo tego, wiele osób wybiera pływanie w miejscach niestrzeżonych, a co za tym niestety idzie, naraża się na kary (w zalewie po za wyznaczonym miejscem nie można pływać) i niebezpieczeństwo utonięcia.

Miejsce dla siebie, znajdą nie tylko fani pluskania i pływania, ale również osoby zainteresowane przemierzaniem zalewu wzdłuż i wszerz. Istnieje tu bowiem możliwość wypożyczenia rowerów wodnych oraz kajaków. Z naszych obserwacji wynika, że można również poćwiczyć jazdę na nartach wodnych i wakeboardzie.

Na wodach zalewu można również spotkać wszelkiego rodzaju pontony i materace, fanów windsurfingu, łodzie o napędzie motorowym, a nad porządkiem czuwa policja wodna.

Przy zalewie funkcjonuje aż dziewięć klubów żeglarskich, posiadających w swej ofercie m.in. uzyskanie (po przebyciu odpowiedniego kursu) patentu żeglarskiego. Posiadacze w/w mogą śmiało pożyczać żaglówkę, by poznać Bagry “od środka”.

Dzięki mojemu kuzynowi Jackowi, który ostatnio taki patent uzyskał, mieliśmy sposobność ku temu, by żeglować po Bagrach na Omedze “Szanta”. Podczas czterogodzinnego pływania, mimo nie najlepszej (mało-wietrznej) pogody, mieliśmy tylko kilka chwil, w których nie musieliśmy pomagać przy obsłudze jachtu. Było to dla nas nieco zaskakujące, bo myśleliśmy, że spędzimy ten czas bardziej leniwie – leżing, żegluging, smażing. 😉 A były tylko dwa ostatnie. Niemniej jednak było to dla nas bardzo ciekawe doświadczenie i z chęcią je powtórzymy. 🙂

IMG_6830IMG_6835IMG_6836IMG_6838IMG_6845IMG_6867P1000859P1000866

Dojazd

Nad Bagry, komunikacją miejską można dojechać od dwóch stron. Najprostszy dojazd jest od strony ulicy Lipskiej liniami: 20, 125, 128 na przystanek Rzebika, skąd należy przejść przez osiedle domków jednorodzinnych lub linią 427 na przystanek Bagry.

Drugi sposób dojazdu wymaga dalszego podejścia pieszo. Należy dojechać w okolice dworca kolejowego na Płaszowie (liniami: 3, 9, 13, 23, 24, 50, 107, 143, 243, 301, 703, 706) i przejść podziemnym tunelem pod torami kolejowymi lub do przystanku Bieżanowska (linie: 143, 144, 173, 204, 224, 243, 244, 301, 304, 503, 703, 706) i przejść ulicami Bieżanowską, Morawińskiego, Kosiarzy, po czym kładką nad Bagrami, skąd można podziwiać cały Zalew. 😉

Niewolnik lenistwa, niezdecydowania i wielkich, szalonych planów. Kolarz, zapalony turysta górski, perfekcjonista i introwertyk... chyba...

Zobacz moje codzienne zdjęcia na tookapic

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *