<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Zagraniczne wyprawy &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<atom:link href="https://wedrujzoczkami.pl/category/gorskie-wedrowki/zagraniczne-wyprawy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/category/gorskie-wedrowki/zagraniczne-wyprawy/</link>
	<description>Świat widziany naszymi Oczami</description>
	<lastBuildDate>Tue, 19 Nov 2019 06:22:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>

<image>
	<url>https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/01/cropped-favicon512-1-32x32.png</url>
	<title>Archiwa: Zagraniczne wyprawy &#8211; Wędruj z Oczkami</title>
	<link>https://wedrujzoczkami.pl/category/gorskie-wedrowki/zagraniczne-wyprawy/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Tre Cime di Lavaredo &#8211; ikona Dolomitów</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 14 Oct 2019 16:01:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[blue hour]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[golden hour]]></category>
		<category><![CDATA[gwiazdy]]></category>
		<category><![CDATA[nocne niebo]]></category>
		<category><![CDATA[schroniska w Dolomitach]]></category>
		<category><![CDATA[tre cime]]></category>
		<category><![CDATA[tre cime di lavaredo]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[zachód słońca w górach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7999</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakie będzie Twoje pierwsze skojarzenie, jeśli zapytam Cię o Dolomity? Góry? Włochy? Via ferraty? A może wymienisz jakiś szczyt? Marmolada? Cinque Torri? A może przypomnisz sobie najbardziej znany widok, który widzisz powyżej i który wyskakuje od razu po wpisaniu frazy &#8222;Dolomity&#8221; w wyszukiwarce? Pozwól, że Cię tam zabiorę. 😉 Ten najbardziej znany widok to Tre Cime di Lavaredo, czyli po prostu &#8222;Trzy Szczyty.&#8221; Widok znany, lubiany, fotografowany, ale przede wszystkim bardzo wdzięczny w każdych warunkach. Bardzo łatwo jest się tutaj także dostać. W zasadzie nawet nie jest potrzebny samochód (choć ten może pomóc). Z lokalnej &#8222;Szczawnicy&#8221;, czyli spod Lago di Misurina, można dojechać busikiem (za 4 euro) i dzięki temu zaoszczędzić 26 kolejnych eurasów na wjeździe na płatną drogę. Płatny odcinek prowadzi chwilę po serpentynach (piękna droga) i wyjeżdżamy nią na wysokość 2320 m n.p.m. Tutaj mamy pierwsze z wielu schronisk wokół masywu (Rifugio Auronzo) oraz spore parkingi dla osobówek, autobusów i kamperów. Ruszamy! Gdy tylko zobaczyliśmy zdjęcia innych fotografów z tego miejsca, postanowiliśmy &#8211; jedziemy na zachód słońca. Przez kilka dni czatowaliśmy na dobre warunki. Naszym marzeniem było zdjęcie wykonane w złotej godzinie, przy idealnym oświetleniu &#8211; takie, które będziemy mogli wywołać na pół ściany. Nie mówiłem o tym zbyt głośno, ale zamarzyłem sobie również zdjęcie szczytów z drogą mleczną. Do tej pory, nie sfotografowałem nigdy poprawnie drogi mlecznej. Zawsze zdjęcie było zbyt ciemne, rozmazane albo zbyt zanieczyszczone innymi źródłami światła. W ramach przygotowań nadrobiłem teorię i uzbrojony w wiedzę postanowiłem spróbować, jeśli zostaniemy w tym miejscu wystarczająco długo. Już na samym wstępie rozdzieliliśmy się na dwie grupy &#8211; turystyczną i fotograficzną. Pierwsza, dwuosobowa, w składzie Mama i Monia, postanowiła okrążyć Tre Cime przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, odwiedzając przy okazji 3 kolejne schroniska (Rifugio Lavaredo, Rifugio Antonio Locatelli, Malga Langalm). Druga, czyli Asia i ja, postanowiliśmy pójść w przeciwnym kierunku. Planowaliśmy szybko minąć schronisko Malga Langalm, znaleźć miejsce do fotografowania i czekać na idealne warunki pogodowe. Nasze kroki skierowaliśmy na bajeczną przełęcz Forcella del Col de Mèdo. Tutaj zobaczyliśmy fotografów strzelających w kierunku poszarpanego masywu Cadini di Misurina. Trochę pozazdrościliśmy im kadru, ale czuliśmy, że zadanie, którego się podejmujemy, jest nieco trudniejsze. Wstępnie wiedzieliśmy, gdzie chcemy się &#8222;rozłożyć&#8221; i na jaki kadr liczymy. Mieliśmy to w głowie, ale do wykonania potrzebowaliśmy tego idealnego miejsca. Z przełęczy zeszliśmy do doliny i rozpoczęliśmy poszukiwania 3 alpejskich jeziorek. Chcieliśmy uchwycić szczyty wraz z odbiciami, ale okazało się, że brakuje nam szerokości! Musieliśmy nieco się odsunąć od &#8222;Trzech Szczytów&#8221;. Postanowiliśmy podążyć w kierunku schroniska Rifugio Antonio Locatelli, skąd kadr stawał się nieco szerszy, ale bardziej majestatyczny. Tre Cime &#8211; w poszukiwaniu idealnych warunków Przez najbliższą godzinę szliśmy na przełaj, wzdłuż ścieżki, poszukując wymarzonego kadru. Zatrzymywaliśmy się co 50 metrów, patrzyliśmy czy coś nam wychodzi i ruszaliśmy dalej. Czas uciekał, ale mieliśmy wystarczający zapas, żeby bezstresowo się ustawić. Nasze humory psuły jednak chmury, które nie tylko zakrywały całkowicie słońce, ale również utrzymywały się grubą warstwą nad kierunkiem, w którym podążało. Widzieliśmy tylko dwie krótkie przerwy w warstwie chmur &#8211; każda na jakieś 5-10 minut, po których słońce znów się schowa. Po znalezieniu odpowiedniego miejsca, szybko rozłożyłem statyw, wycelowałem aparat i czekałem z wężykiem spustowym na odpowiedni moment. W tym samym czasie Asia przechadzała się raz w jedną, raz w drugą stronę, szukając ciekawych kadrów w innym kierunku oraz robiąc insta stories na naszego Instagrama. W końcu słońce, chmury i Dolomity zlitowały się nad nami! Tak jak szacowaliśmy, dostaliśmy 2 razy po 5 minut czasu na zrobienie zdjęć o zachodzie. Niebieska godzina i gwieździste niebo Kiedy tylko słońce schowało się za Monte Rudo, ruszyliśmy w drogę powrotną. Staraliśmy się w międzyczasie skontaktować z Mamą i Moniką, ale po prostu nie mieliśmy zasięgu. Szybkim krokiem dotarliśmy z powrotem na przełęcz Forcella del Col de Mèdo, cały czas podziwiając niebiesko-fioletowe niebo ozdobione malutkimi chmurkami. Dotarliśmy do samochodu, cały czas nie mając kontaktu z Pierwszą Grupą. Zaczęliśmy się już martwić, gdy nagle dostaliśmy informacje &#8211; Dziewczyny są 1,5 godziny za nami, po tym jak zmieniły delikatnie swoje plany. Co mogliśmy zrobić? Rozłożyłem statyw i zacząłem fotografować zachmurzone niebo i nocne szczyty masywu Cadini di Misurina. Im dłużej robiłem zdjęcia, tym bardziej zauważałem, że chmury się rozwiewają. Ostatnie zdjęcia, jakie zrobiłem, gdy Mama i Monika dochodziły do samochodu, były już ich niemal pozbawione. Te zdjęcia nie są perfekcyjne, ale to najlepsze zdjęcia nocnego nieba, jakie do tej pory zrobiłem. Dobrze, że Dziewczyny zmieniły plany! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/">Tre Cime di Lavaredo &#8211; ikona Dolomitów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jakie będzie Twoje pierwsze skojarzenie, jeśli zapytam Cię o <strong>Dolomity</strong>? Góry? Włochy? Via ferraty? A może wymienisz jakiś szczyt? Marmolada? <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/">Cinque Torri</a>? A może przypomnisz sobie <strong>najbardziej znany widok</strong>, który  widzisz powyżej i który wyskakuje od razu po wpisaniu frazy &#8222;Dolomity&#8221; w wyszukiwarce? <strong>Pozwól, że Cię tam zabiorę</strong>. 😉</p>



<p>Ten najbardziej znany widok to <strong>Tre Cime di Lavaredo</strong>, czyli po prostu &#8222;<strong>Trzy Szczyty</strong>.&#8221; Widok znany, lubiany, fotografowany, ale przede wszystkim bardzo wdzięczny w każdych warunkach. <strong>Bardzo łatwo jest się tutaj </strong>także <strong>dostać.</strong> W zasadzie nawet nie jest potrzebny samochód (choć ten może pomóc). Z lokalnej &#8222;Szczawnicy&#8221;, czyli spod Lago di Misurina, można dojechać busikiem (za 4 euro) i dzięki temu zaoszczędzić 26 kolejnych eurasów na wjeździe na płatną drogę.</p>



<p>Płatny odcinek prowadzi chwilę po serpentynach (piękna droga) i wyjeżdżamy nią na wysokość 2320 m n.p.m. Tutaj mamy pierwsze z wielu schronisk wokół masywu (Rifugio Auronzo) oraz spore parkingi dla osobówek, autobusów i kamperów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ruszamy!</h2>



<p>Gdy tylko zobaczyliśmy zdjęcia innych fotografów z tego miejsca, postanowiliśmy &#8211; <strong>jedziemy na zachód słońca</strong>. Przez kilka dni czatowaliśmy na dobre warunki. Naszym marzeniem było zdjęcie wykonane w złotej godzinie, przy idealnym oświetleniu &#8211; takie, które będziemy mogli wywołać na pół ściany. Nie mówiłem o tym zbyt głośno, ale zamarzyłem sobie również zdjęcie szczytów z drogą mleczną. Do tej pory,  nie sfotografowałem nigdy poprawnie drogi mlecznej. Zawsze zdjęcie było zbyt ciemne, rozmazane albo zbyt zanieczyszczone innymi źródłami światła. W ramach przygotowań nadrobiłem teorię i uzbrojony w wiedzę postanowiłem spróbować, jeśli zostaniemy w tym miejscu wystarczająco długo.</p>



<figure class="wp-block-image"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8004" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime01.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8004" /><figcaption>Kopczyki ładnie wkomponowują się w kadr 😉</figcaption></figure>



<p>Już na samym wstępie rozdzieliliśmy się na dwie grupy &#8211;  turystyczną  i fotograficzną. Pierwsza, dwuosobowa, w składzie Mama i Monia, postanowiła okrążyć Tre Cime przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, odwiedzając przy okazji 3 kolejne schroniska (Rifugio Lavaredo, Rifugio Antonio Locatelli, Malga Langalm). Druga, czyli Asia i ja, postanowiliśmy pójść w przeciwnym kierunku. Planowaliśmy szybko minąć schronisko Malga Langalm, znaleźć miejsce do fotografowania i czekać na idealne warunki pogodowe.</p>



<p>Nasze kroki skierowaliśmy na bajeczną <strong>przełęcz Forcella del Col de Mèdo</strong>. Tutaj zobaczyliśmy fotografów strzelających w kierunku poszarpanego <strong>masywu Cadini di Misurina</strong>. Trochę pozazdrościliśmy im kadru, ale czuliśmy, że zadanie, którego się podejmujemy, jest nieco trudniejsze. </p>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8005" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime02.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8005" /><figcaption>Masyw Cadini di Misurina, a w dole po prawej okolica Lago di Misurina</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8006" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime03.jpg 2048w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8006" /><figcaption>Widok z przełęczy Forcella del Col de Mèdo </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8007" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime04.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8007" /><figcaption>Tre Cime z innej perspektywy</figcaption></figure>



<p>Wstępnie wiedzieliśmy, gdzie chcemy się &#8222;rozłożyć&#8221; i na jaki kadr liczymy. Mieliśmy to w głowie, ale do wykonania potrzebowaliśmy tego idealnego miejsca. Z przełęczy zeszliśmy do doliny i rozpoczęliśmy poszukiwania 3 alpejskich jeziorek. Chcieliśmy uchwycić szczyty wraz z odbiciami, ale okazało się, że brakuje nam szerokości! Musieliśmy nieco się odsunąć od &#8222;Trzech Szczytów&#8221;. Postanowiliśmy podążyć w kierunku schroniska Rifugio Antonio Locatelli, skąd kadr stawał się nieco szerszy, ale bardziej majestatyczny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Tre Cime &#8211; w poszukiwaniu idealnych warunków</h2>



<p>Przez najbliższą godzinę szliśmy na przełaj, wzdłuż ścieżki, poszukując wymarzonego kadru. Zatrzymywaliśmy się co 50 metrów, patrzyliśmy czy coś nam wychodzi i ruszaliśmy dalej. Czas uciekał, ale mieliśmy wystarczający zapas, żeby bezstresowo się ustawić. Nasze humory psuły jednak chmury, które nie tylko zakrywały całkowicie słońce, ale również utrzymywały się grubą warstwą nad kierunkiem, w którym podążało. Widzieliśmy tylko dwie krótkie przerwy w warstwie chmur &#8211; każda na jakieś 5-10 minut, po których słońce znów się schowa.</p>



<p>Po znalezieniu odpowiedniego miejsca, szybko rozłożyłem statyw, wycelowałem aparat i czekałem z wężykiem spustowym na odpowiedni moment. W tym samym czasie Asia przechadzała się raz w jedną, raz w drugą stronę, szukając ciekawych kadrów w innym kierunku oraz robiąc insta stories na naszego <a href="http://instagram.com/wedrujzoczkami">Instagrama</a>.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8008" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime05.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8008" /><figcaption>Kadr wypatrzony przez Asiulę podczas czatowania na idealne warunki fotograficzne</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8009" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime06.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8009" /><figcaption>Pogoda okazała się łaskawa! Pierwsze zdjęcie Tre Cime, które nam tego dnia wyszło naprawdę nieźle 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8011" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime08.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8011" /><figcaption>Góry szybko zrobiły się pomarańczowe, a później chciały zrobić się czerwone (ale sąsiednie góry i chmury nie pozwoliły na pełną zmianę koloru)</figcaption></figure>



<p><strong>W końcu słońce, chmury i Dolomity zlitowały się nad nami!</strong> Tak jak szacowaliśmy, dostaliśmy 2 razy po 5 minut czasu na zrobienie zdjęć o zachodzie. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8012" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime09.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8012" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-1024x683.jpg" alt="Widok spod Tre Cime" class="wp-image-8013" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime10.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8013" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-1024x683.jpg" alt="Tre Cime di Lavaredo" class="wp-image-8014" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime11.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8014" /><figcaption>Skoro szczytów Cime jest trzy, to i zdjęć musi być trzy! 😉 Ostatni kadr jaki nam wyszedł. 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Niebieska godzina i gwieździste niebo</h2>



<p>Kiedy tylko słońce schowało się za <strong>Monte Rudo</strong>, ruszyliśmy w drogę powrotną. Staraliśmy się w międzyczasie skontaktować z Mamą i Moniką, ale po prostu nie mieliśmy zasięgu. Szybkim krokiem dotarliśmy z powrotem na przełęcz Forcella del Col de Mèdo, cały czas podziwiając niebiesko-fioletowe niebo ozdobione malutkimi chmurkami.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8015" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime12.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8015" /><figcaption>Spektakl na niebie rozpoczął się zaraz po zachodzie&#8230;</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8016" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8016" /><figcaption>Trwał i trwał, a my nie mogliśmy się nim nacieszyć</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8017" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime14.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8017" /><figcaption>Raz za razem odwracaliśmy się, żeby sfotografować to, co nam natura postanowiła zaprezentować!</figcaption></figure>



<p>Dotarliśmy do samochodu, cały czas nie mając kontaktu z Pierwszą Grupą. Zaczęliśmy się już martwić, gdy nagle dostaliśmy informacje &#8211; Dziewczyny są 1,5 godziny za nami, po tym jak zmieniły delikatnie swoje plany. Co mogliśmy zrobić? Rozłożyłem statyw i zacząłem fotografować zachmurzone niebo i nocne szczyty masywu <strong>Cadini di Misurina</strong>. Im dłużej robiłem zdjęcia, tym bardziej zauważałem, że chmury się rozwiewają. Ostatnie zdjęcia, jakie zrobiłem, gdy Mama i Monika dochodziły do samochodu, były już ich niemal pozbawione. Te zdjęcia nie są perfekcyjne, ale <strong>to najlepsze zdjęcia nocnego nieba, jakie do tej pory zrobiłem.</strong> Dobrze, że Dziewczyny zmieniły plany! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-8019" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/10/TreCime16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="8019" /><figcaption>Droga mleczna nad masywem Cadini di Misurina</figcaption></figure>



<p></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/">Tre Cime di Lavaredo &#8211; ikona Dolomitów</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/tre-cime-di-lavaredo-ikona-dolomitow/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Lago Di Sorapis &#8211; turkus, którego nie zapomnisz</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lago-di-sorapis</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Sep 2019 16:25:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[jezioro w górach]]></category>
		<category><![CDATA[LagoDiSorapis]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7945</guid>

					<description><![CDATA[<p>To był drugi dzień naszego pobytu w Dolomitach. Od rana przebieraliśmy nogami, nie mogąc doczekać się tego, co dziś przed nami. Widzieliśmy to miejsce na wielu zdjęciach i w końcu nadszedł czas, żeby ujrzeć je na żywo. Lago di Sorapis (jezioro Sorapis), to turkusowa perełka Dolomitów, którą po prostu trzeba zobaczyć! Niecierpliwa, dwugodzinna wędrówka Należę do osób niecierpliwych, czasem jestem w stanie nad tym panować, ale wiedząc, że idziemy w kierunku Lago Di Sorapis, nie potrafię tego zrobić. Czy ten turkusowy kolor wody, znany ze zdjęć, jest taki w rzeczywistości? Czy będzie tam dużo ludzi? Czy znajdziemy dobre miejsce, żeby ustrzelić fajny kadr? Te pytania od samego rana kłębią się w mojej głowie. W końcu ruszamy! Wyjeżdżamy z naszej bazy noclegowej &#8211; Peaio, po jakichś 30 minutach jesteśmy w Cortinie (coś jak nasze Zakopane), a po kolejnych kilkunastu serpentynach parkujemy samochód i ruszamy w drogę. Na polance po prawej stronie pasą się krowy, które stanowią główną atrakcję w tym miejscu. Po szybkim i raczej zdystansowanym przywitaniu się, idziemy dalej. Przed nami około 1,5-2 godzin wędrówki. To oszacowany przez nas czas, bo mapy nie posiadają czasówek. Trasa do jeziora nie jest trudna, ale też nie jest taka łatwa. Nasza prognoza się sprawdza i wędrujemy przez bite dwie godziny utwardzoną i eksponowaną ścieżką. Nie ma wielu miejsc, w których można się schować przed słońcem. Rano tego nie odczuliśmy, ale w drodze powrotnej jak najbardziej. Warto pamiętać o tym szczególnie w wakacje, wybierając się tam w godzinach południowych. Lago Di Sorapis, czyli Turkusowe Love Ostatnie minuty przed spotkaniem z jeziorem należą do najbardziej niecierpliwych. Jesteśmy już blisko, ale w związku z tym, że się po drodze rozdzieliśmy, tracimy jeszcze 10 minut na znalezienie się. W końcu naszym oczom ukazuje się ONO, to słynne Lago di Sorapis. Ten turkusowy kolor wody dociera do naszych oczu i nas hipnotyzuje. A całości dopełnia górujący nad jeziorem szczyt &#8211; Monte Sorapis. Pięknie jak cholera! Zostajemy tu na dłuższą chwilę, żeby nie wiem co! Wyciągamy kanapki z plecaków i spędzamy błogi czas napawając się tymi widokami. Najedzeni i napatrzeni, zbieramy nasze rzeczy i znajdujemy bardzo ładne kadry do zdjęć. Nad jeziorem spędzamy ok. 2-3 godziny. Czas mija nam błogo i bardzo szybko. Przechadzamy się dookoła i podziwiamy to cudo z każdej strony. Ludzi zbiera się coraz więcej i w pewnym momencie czujemy się trochę jak nad Morskim Okiem. Skalna ściana przed nami Gdy przychodzi czas powrotu, jak gdyby nigdy nic ruszamy w kierunku skalnej ściany. Jesteśmy przekonani, że trasa prowadzi obok niej, tak jak reszta szlaku dookoła jeziora. Jakie jest nasze zdziwienie, gdy okazuje się, że musimy się wspiąć na ścianę, by dokończyć pętlę wokół Sorapis. Kilka osób przygląda się, zastanawia i w końcu zawraca. W naszych głowach kłębią się myśli czy wybieramy krótkie i stresujące przejście, czy dłuższe, a spokojniejsze. Łukasz wspina się kawałek i patrzy, czy damy radę przejść. Moje nogi zaczynają już drżeć, gdy widzę jego poczynania. Odwagi dodaje nam para, która czmycha przed nami w adidasach, jak gdyby ten fragment nie stanowił dla nich problemu. Dobra, raz się żyje! Ruszam pierwsza, za mną Monia, a na końcu Łukasz. Przejście w rzeczywistości jest mniej straszne niż wygląda z dołu i po kilku minutach jesteśmy po &#8222;właściwej&#8221; stronie jeziora. Uff, jakie cudowne uczucie, gdy przełamuje się własne lęki! Wracamy tą samą ścieżką, którą przyszliśmy. Słońce nie ma dla nas litości i pozbawia nas większości energii i wody. Do auta docieramy zmęczeni, ale przeszczęśliwi, że spędziliśmy tyle czasu z Lago di Sorapis. Lago di Sorapis &#8211; warto zapamiętać Wyruszaliśmy z punktu Passo Tre Croci szlakiem nr 215 (szlaki w Dolomitach są numerowane i wszystkie mają kolor czerwony 😉 ). Nad jezioro warto wybrać się w tygodniu, nawet wtedy jest dużo ludzi, a co dopiero w weekend. Na wyjście warto wziąć ze sobą dużo wody, szczególnie w okresie letnim. Po drodze jest strumyk, z którego można zaczerpnąć wody. Przy jeziorze znajduje się schronisko Rifugio Vandelli. Fragment z przejściem przez skalną ścianę może być bardzo niebezpieczny podczas deszczu (i po nim, gdy skały są mokre i śliskie). Jeśli spodobał Wam się ten wpis, na pewno spodobają Wam się również inne wpisy z naszych wypraw do Włoch: Wschód słońca na Cinque Torri Trudne początki w Dolomitach, czyli wyjście na Monte Rite.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/">Lago Di Sorapis &#8211; turkus, którego nie zapomnisz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>To był drugi dzień naszego pobytu w <strong>Dolomitach</strong>. Od rana przebieraliśmy nogami, nie mogąc doczekać  się tego, co dziś przed nami. Widzieliśmy to miejsce na wielu zdjęciach i w końcu nadszedł czas, żeby ujrzeć je na żywo. <strong>Lago di Sorapis</strong> (jezioro Sorapis), to <strong>turkusowa perełka Dolomitów</strong>, którą po prostu trzeba zobaczyć! </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-1024x683.jpg" alt="Lago di Sorapis" class="wp-image-7982" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7982" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Niecierpliwa, dwugodzinna wędrówka </h2>



<p>Należę do osób niecierpliwych, czasem jestem w stanie nad tym panować, ale wiedząc, że idziemy w kierunku <strong>Lago Di Sorapis</strong>, nie potrafię tego zrobić. Czy ten<strong> turkusowy kolor wody</strong>, znany ze zdjęć, jest taki w rzeczywistości? Czy będzie tam dużo ludzi? Czy znajdziemy dobre miejsce, żeby ustrzelić fajny kadr? Te pytania od samego rana kłębią się w mojej głowie. </p>



<p>W końcu ruszamy! Wyjeżdżamy z naszej bazy noclegowej &#8211; <strong>Peaio</strong>, po jakichś 30 minutach jesteśmy w Cortinie (coś jak nasze Zakopane), a po kolejnych kilkunastu serpentynach parkujemy samochód i ruszamy w drogę. Na polance po prawej stronie pasą się krowy, które stanowią główną atrakcję w tym miejscu. Po szybkim i raczej zdystansowanym przywitaniu się, idziemy dalej. Przed nami około <strong>1,5-2 godzin wędrówki</strong>. To oszacowany przez nas czas, bo mapy nie posiadają czasówek.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-1024x683.jpg" alt="Górujące nad nami Cristallo" class="wp-image-7965" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis01.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7965" /><figcaption>Górujące nad nami Cristallo</figcaption></figure>



<p>Trasa do jeziora nie jest trudna, ale też nie jest taka łatwa. Nasza prognoza się sprawdza i wędrujemy przez bite dwie godziny <strong>utwardzoną i eksponowaną ścieżką</strong>. Nie ma wielu miejsc, w których można się schować przed słońcem. Rano tego nie odczuliśmy, ale w drodze powrotnej jak najbardziej.  Warto pamiętać o tym szczególnie w wakacje, wybierając się tam w godzinach południowych. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7966" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis02.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7966" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Lago Di Sorapis, czyli Turkusowe Love</h2>



<p>Ostatnie minuty przed spotkaniem z jeziorem należą do najbardziej niecierpliwych. Jesteśmy już blisko, ale w związku z tym, że się po drodze rozdzieliśmy, tracimy jeszcze 10 minut na znalezienie się. W końcu naszym oczom ukazuje się <strong>ONO</strong>, to <strong>słynne Lago di Sorapis</strong>. Ten turkusowy kolor wody dociera do naszych oczu i nas hipnotyzuje. A całości dopełnia górujący nad jeziorem szczyt &#8211; <strong>Monte Sorapis</strong>. Pięknie jak cholera! Zostajemy tu na dłuższą chwilę, żeby nie wiem co! Wyciągamy kanapki z plecaków i spędzamy błogi czas napawając się tymi widokami. Najedzeni i napatrzeni, zbieramy nasze rzeczy i znajdujemy bardzo ładne kadry do zdjęć.   </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-1024x683.jpg" alt="Lago Di Sorapis tak nas oczarowało, że większość zdjęć mamy tylko z tego miejsca. ;) " class="wp-image-7968" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis04.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7968" /><figcaption>Lago Di Sorapis tak nas oczarowało, że większość zdjęć mamy tylko z tego miejsca. 😉 </figcaption></figure>



<ul class="wp-block-gallery columns-2 is-cropped wp-block-gallery-1 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-683x1024.jpg" alt="" data-id="7979" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/lagodisorapis15/" class="wp-image-7979" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis15.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7979" /><figcaption>Ten turkus pasuje do wszystkiego&#8230;</figcaption></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-683x1024.jpg" alt="" data-id="7971" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/lagodisorapis07/" class="wp-image-7971" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis07.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7971" /><figcaption>&#8230; z żółtym też ładnie się komponuje 😉</figcaption></figure></li></ul>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-1024x683.jpg" alt="Lago di Sorapis. To chyba jedno z najbardziej fotografowanych miejsc przy jeziorze. ;)" class="wp-image-7975" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis11.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7975" /><figcaption>To chyba jedno z najbardziej fotografowanych miejsc przy jeziorze. 😉</figcaption></figure>



<p>Nad jeziorem spędzamy ok. 2-3 godziny. Czas mija nam błogo i bardzo szybko. Przechadzamy się dookoła i podziwiamy to cudo z każdej strony. Ludzi zbiera się coraz więcej i w pewnym momencie czujemy się trochę jak nad Morskim Okiem. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="819" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-1024x819.jpg" alt="Lago di Sorapis z drugiej strony. ;)" class="wp-image-7981" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-1024x819.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-300x240.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-768x614.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17-1140x912.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis17.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7981" /><figcaption>Jezioro Sorapis z drugiej strony.</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Skalna ściana przed nami</h2>



<p>Gdy przychodzi czas powrotu, jak gdyby nigdy nic ruszamy w kierunku skalnej ściany. Jesteśmy przekonani, że trasa prowadzi obok niej, tak jak reszta szlaku dookoła jeziora. Jakie jest nasze zdziwienie, gdy okazuje się, że musimy się wspiąć na ścianę, by dokończyć pętlę wokół Sorapis. Kilka osób przygląda się, zastanawia i w końcu zawraca. W naszych głowach kłębią się myśli czy wybieramy krótkie i stresujące przejście, czy dłuższe, a spokojniejsze. Łukasz wspina się kawałek i patrzy, czy damy radę przejść. Moje nogi zaczynają już drżeć, gdy widzę jego poczynania. Odwagi dodaje nam para, która czmycha przed nami w adidasach, jak gdyby ten fragment nie stanowił dla nich problemu. </p>



<p>Dobra, raz się żyje! Ruszam pierwsza, za mną Monia, a na końcu Łukasz. Przejście w rzeczywistości jest mniej straszne niż wygląda z dołu i po kilku minutach jesteśmy po &#8222;właściwej&#8221; stronie jeziora. Uff, jakie cudowne uczucie, gdy przełamuje się własne lęki! </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-1024x683.jpg" alt="Lago Di Sorapis. Pamiątkowy widok ze skalnej ściany musiał zostać uwieczniony. ;)" class="wp-image-7983" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis19.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7983" /><figcaption>Nie mamy zdjęcia skalnej ściany, ale pamiątkowy widok z tego miejsca musiał zostać uwieczniony. 😉</figcaption></figure>



<p>Wracamy tą samą ścieżką, którą przyszliśmy. Słońce nie ma dla nas litości i pozbawia nas większości energii i wody. <strong>Do auta docieramy zmęczeni, ale przeszczęśliwi, że spędziliśmy tyle czasu z Lago di Sorapis. </strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-1024x683.jpg" alt="Cristallo" class="wp-image-7984" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/LagoDiSorapis20.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7984" /><figcaption>Oczko vs Cristallo</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Lago di Sorapis &#8211; warto zapamiętać</h2>



<ul class="wp-block-list"><li> Wyruszaliśmy z punktu <strong>Passo Tre Croci</strong> szlakiem <strong>nr 215</strong> (szlaki w Dolomitach są <strong>numerowane</strong> i wszystkie mają kolor czerwony 😉 ). </li><li>Nad jezioro warto <strong>wybrać się w tygodniu</strong>, nawet wtedy jest dużo ludzi, a co dopiero w weekend.</li><li>Na wyjście warto wziąć ze sobą <strong>dużo wody</strong>, szczególnie w <strong>okresie letnim.</strong> Po drodze jest strumyk, z którego można zaczerpnąć wody.</li><li>Przy jeziorze znajduje się <strong><a href="http://www.rifugiovandelli.it/english.html">schronisko Rifugio </a><a href="http://www.rifugiovandelli.it/english.html" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Vandelli (otwiera się na nowej zakładce)">Vandelli</a></strong>.</li><li>Fragment z przejściem przez skalną ścianę może być <strong>bardzo niebezpieczny podczas deszczu</strong> (i po nim, gdy skały są mokre i śliskie).   </li></ul>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Jeśli spodobał Wam się ten wpis, na pewno spodobają Wam się również inne wpisy z naszych wypraw do Włoch:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Wschód słońca na <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/" target="_blank" rel="noreferrer noopener" aria-label="Cinque (otwiera się na nowej zakładce)">Cinque</a><a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/"> Torri</a></li><li>Trudne początki w Dolomitach, czyli wyjście na <a rel="noreferrer noopener" aria-label=" (otwiera się na nowej zakładce)" href="https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/" target="_blank">Monte Rite</a>. </li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/">Lago Di Sorapis &#8211; turkus, którego nie zapomnisz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/lago-di-sorapis/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Monte Rite, czyli trudne początki w Dolomitach</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=monte-rite</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Sep 2019 15:13:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7892</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest sobota wieczór. Przed chwilą przyjechaliśmy do Peaio, w którym spędzimy kolejny tydzień. Siedzimy w kuchni, popijamy wino i planujemy pierwszy dzień naszego urlopu we Włoszech. Chcieliśmy zacząć spokojnie &#8211; podejść nad Lago di Sorapis, jednak właściciel wynajmowanego apartamentu odradził nam ten pomysł. &#8222;Na wycieczkę tam każdy dzień jest dobry, tylko nie sobota i niedziela, bo wtedy są tam tłumy.&#8221; W zamian zaproponował nam inną trasę. &#8222;Idźcie na widzianą z okna górkę Monte Rite. Rozciągają się z niej niesamowite widoki w każdym kierunku.&#8221; Popatrzyliśmy za okno. Wyglądała na &#8222;beskidzką&#8221; &#8211; zielona, bez widocznych skał i stromych podejść. Może ma rację i warto w pierwszy dzień wybrać się na krótki szlak w okolicy? Nasza organizacja pierwszego poranka nie była idealna. Zanim zjedliśmy śniadanie, zrobiliśmy kanapki, wypiliśmy kawę i spakowaliśmy się, było już grubo po 9. Podjechaliśmy kilka kilometrów, najpierw na drugą stronę rzeki Boite, a później wąską, stromą drogą około 1,5 km do pierwszego miejsca, gdzie mogliśmy zostawić samochody. Te 1,5 km zrobiło nam 100 m różnicy w pionie, więc sami widzicie, o jakiej stromiźnie mówimy. 😉 Chwilę po 9:30 rozpoczęliśmy marsz drogą do góry. 40 minut stromego asfaltu i mogliśmy w końcu zejść na prawdziwy szlak. Po drodze minęliśmy jeszcze ze 2 miejsca, w których mogliśmy spokojnie zostawić auta, ale wcześniej o nich nie wiedzieliśmy, a teraz nikt nie miał już ochoty na schodzenie w dół i przeparkowanie. Nie będę Was zanudzał opowiadaniem, jak wyglądał nasz szlak. Napiszę tylko, że był dość stromy (ale do przejścia). Mniej więcej połowę trasy szliśmy przez las, a ostatni, ponad godzinny fragment, w pełnym słońcu. Na szczyt dotarliśmy około godziny 13, dość mocno zmęczeni &#8211; z pewnością brak kondycji i upał dały się nam we znaki. Dzień dobry na 2181 m n.p.m. 😉 Szczyt Monte Rite nie był sam w sobie fascynujący. Ot, zwykła górka z widokami na inne, mocno eksponowane szczyty. To, co nas natomiast pozytywnie zaskoczyło, to szutrowa droga, którą można było wyjść od drugiej strony góry. W sumie, nawet nie chodzi o samą drogę, ale o to, że niektórzy wyjeżdżali tamtędy na rowerach górskich pod schronisko, które było na szczycie. W temperaturze 30 stopni, na wysokości prawie 2200 m n.p.m.! To było coś! Na szczycie spędziliśmy około 30 minut. Byliśmy troszkę zmęczeni słońcem, wysokością, na jakiej w ciągu ostatnich 24 godzin się znaleźliśmy (Kraków ~200 m n.p.m. -> Peaio 890 m n.p.m. -> Monte Rite 2181 m n.p.m.), a do tego wyglądało na to, że zbliża się burza! Na muzeum Messnera, które znajduje się na szczycie, nawet nie spojrzeliśmy z ciekawością. Po prostu zaczęliśmy jak najszybciej schodzić w dół, znanym nam już szlakiem, żeby tylko zmoknąć jak najmniej. Nim rozpędzone krople zaczęły uderzać w nasze głowy, byliśmy już z powrotem w lesie. Szybkie tempo marszu w dół pozwoliło nam dotrzeć do linii drzew zanim deszcz przeniósł się nad naszą górę. Podsumowanie Dolomity postanowiły być dla nas pierwszego dnia łaskawe i dać nam nauczkę, żeby nie wychodzić za późno. 5 minut po tym, jak ubraliśmy kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe, przestało padać. W zasadzie padało tak krótko, że ziemia pod naszymi stopami nie zdążyła zrobić się śliska (ale na kamienie i korzenie musieliśmy bardzo uważać). Do samochodów dotarliśmy 7 godzin po naszym starcie, robiąc prawie 16 km i 1100 m przewyższeń. Okazało się, że była to najtrudniejsza wycieczka, jaką przeszliśmy w Dolomitach przez cały tydzień. Być może uda nam się tam kiedyś wrócić, poprawić wynik i zwiedzić muzeum Messnera. 😉 Jeśli spodobał Wam się ten wpis, to z pewnością spodoba Wam się również poprzedni, o naszej wycieczce pod Cinque Torri! 😉</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/">Monte Rite, czyli trudne początki w Dolomitach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Jest sobota wieczór. Przed chwilą przyjechaliśmy do <strong>Peaio</strong>, w którym spędzimy kolejny tydzień. Siedzimy w kuchni, popijamy wino i <strong>planujemy pierwszy dzień naszego urlopu we Włoszech</strong>. Chcieliśmy zacząć spokojnie &#8211; podejść nad <strong>Lago di Sorapis</strong>, jednak właściciel wynajmowanego apartamentu odradził nam ten pomysł. &#8222;Na wycieczkę tam każdy dzień jest dobry, tylko nie sobota i niedziela, bo wtedy są tam tłumy.&#8221; W zamian zaproponował nam inną trasę. <strong>&#8222;Idźcie na widzianą z okna górkę Monte Rite. Rozciągają się z niej niesamowite widoki w każdym kierunku.&#8221;</strong> Popatrzyliśmy za okno. Wyglądała na &#8222;beskidzką&#8221; &#8211; zielona, bez widocznych skał i stromych podejść. Może ma rację i warto w pierwszy dzień wybrać się na krótki szlak w okolicy?</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-1024x683.jpg" alt="góry i mgła" class="wp-image-7900" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite01.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7900" /><figcaption>Poranny widok w Peaio</figcaption></figure>



<p>Nasza organizacja pierwszego poranka nie była idealna. Zanim zjedliśmy śniadanie, zrobiliśmy kanapki, wypiliśmy kawę i spakowaliśmy się, było już grubo po 9. Podjechaliśmy kilka kilometrów, najpierw na drugą stronę rzeki Boite, a później wąską, stromą drogą około 1,5 km do pierwszego miejsca, gdzie mogliśmy zostawić samochody. Te 1,5 km zrobiło nam 100 m różnicy w pionie, więc sami widzicie, o jakiej stromiźnie mówimy. 😉 <strong>Chwilę po 9:30 rozpoczęliśmy marsz drogą do góry. </strong></p>



<p>40 minut stromego asfaltu i mogliśmy w końcu zejść na prawdziwy szlak. Po drodze minęliśmy jeszcze ze 2 miejsca, w których mogliśmy spokojnie zostawić auta, ale wcześniej o nich nie wiedzieliśmy, a teraz nikt nie miał już ochoty na schodzenie w dół i przeparkowanie. Nie będę Was zanudzał opowiadaniem, jak wyglądał nasz szlak. Napiszę tylko, że był dość stromy (ale do przejścia). Mniej więcej połowę trasy szliśmy przez las, a ostatni, ponad godzinny fragment, w pełnym słońcu. <strong>Na szczyt dotarliśmy około godziny 13, dość mocno zmęczeni &#8211; z pewnością brak kondycji i upał dały się nam we znaki.</strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7901" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite02.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7901" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-1024x683.jpg" alt="Oczko w lesie" class="wp-image-7902" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite05.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7902" /><figcaption>Przedzierając się przez las 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-1024x683.jpg" alt="Monte Antelao" class="wp-image-7915" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite03.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7915" /><figcaption>Monte Antelao (Król Dolomitów)</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7917" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite07.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7917" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-1024x683.jpg" alt="Widok w drodze na Monte Rite" class="wp-image-7904" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite08.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7904" /><figcaption>Z prawej dolina rzeki Boite w kierunku Cortiny d&#8217;Ampezzo &#8211; najbardziej znanej miejscowości Dolomitów</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7919" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite11.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7919" /><figcaption>Czekając na grupę 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7906" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7906" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7907" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite14.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7907" /><figcaption>Masyw Bosconero</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dzień dobry na 2181 m n.p.m. 😉</h2>



<p>Szczyt <strong>Monte Rite</strong> nie był sam w sobie fascynujący. Ot, zwykła górka z widokami na inne, mocno eksponowane szczyty. To, co nas natomiast pozytywnie zaskoczyło, to <strong>szutrowa droga, którą można było wyjść od drugiej strony góry</strong>. W sumie, nawet nie chodzi o samą drogę, ale o to, że <strong>niektórzy wyjeżdżali tamtędy na rowerach</strong> górskich pod schronisko, które było na szczycie. W temperaturze 30 stopni, na wysokości prawie 2200 m n.p.m.! To było coś!</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-1024x683.jpg" alt="Wycieczka w pełnym składzie na szczycie Monte Rite" class="wp-image-7922" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7922" /><figcaption>Wycieczka w pełnym składzie na szczycie Monte Rite</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7923" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite19.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7923" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7925" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite24.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7925" /><figcaption>Dolina rzeki Boite</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-1024x683.jpg" alt="Monte Pelmo" class="wp-image-7908" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite17.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7908" /><figcaption>Monte Pelmo w chmurach burzowych</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7909" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7909" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-1024x683.jpg" alt="Asia na szczycie Monte Rite" class="wp-image-7911" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite21.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7911" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-1024x683.jpg" alt="Dach muzeum Messnera na szczycie Monte Rite" class="wp-image-7913" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite25.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7913" /><figcaption>Dach muzeum Messnera na szczycie Monte Rite</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7914" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/09/MonteRite27.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7914" /></figure>



<p>Na szczycie spędziliśmy około 30 minut. Byliśmy troszkę zmęczeni słońcem, wysokością, na jakiej w ciągu ostatnich 24 godzin się znaleźliśmy (Kraków ~200 m n.p.m. -> Peaio 890 m n.p.m. -> Monte Rite 2181 m n.p.m.), a do tego wyglądało na to, że <strong>zbliża się burza</strong>! Na <a href="http://www.messner-mountain-museum.it/en/dolomites/museum/">muzeum Messnera</a>, które znajduje się na szczycie, nawet nie spojrzeliśmy z ciekawością. Po prostu zaczęliśmy jak najszybciej schodzić w dół, znanym nam już szlakiem, żeby tylko zmoknąć jak najmniej.</p>



<p>Nim rozpędzone krople zaczęły uderzać w nasze głowy, byliśmy już z powrotem w lesie. Szybkie tempo marszu w dół pozwoliło nam dotrzeć do linii drzew zanim deszcz przeniósł się nad naszą górę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Podsumowanie</h2>



<p>Dolomity postanowiły być dla nas pierwszego dnia łaskawe i dać nam nauczkę, żeby nie wychodzić za późno. 5 minut po tym, jak ubraliśmy kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe, przestało padać. W zasadzie padało tak krótko, że ziemia pod naszymi stopami nie zdążyła zrobić się śliska (ale na kamienie i korzenie musieliśmy bardzo uważać).</p>



<p><strong>Do samochodów dotarliśmy 7 godzin po naszym starcie, robiąc prawie 16 km i 1100 m przewyższeń.</strong> Okazało się, że była to najtrudniejsza wycieczka, jaką przeszliśmy w Dolomitach przez cały tydzień. Być może uda nam się tam kiedyś wrócić, poprawić wynik i zwiedzić muzeum Messnera. 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Jeśli spodobał Wam się ten wpis, to z pewnością<strong> spodoba Wam się </strong>również poprzedni,<strong> o naszej wycieczce pod </strong><a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/"><strong>Cinque Torri</strong></a><strong>! 😉</strong></p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/">Monte Rite, czyli trudne początki w Dolomitach</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/monte-rite/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Cinque Torri, czyli Pięć włoskich Wież</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=cinque-torri</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 26 Aug 2019 15:30:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Dolomity]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[schroniska w Dolomitach]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[Włochy]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7785</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cinque Torri to jeden z symboli Dolomitów &#8211; łatwo dostępna i fotogeniczna atrakcja, a w związku z tym jedno z najbardziej obleganych miejsc w tych włoskich górach. Jak sfotografować je bez ludzi? Czy jest tam schronisko? Co jeszcze ciekawego można zobaczyć w ich okolicy? Odpowiedzi na te pytania i więcej, udzielam we wpisie. 😉 3.00 nad ranem. Dzwoni budzik. Prawie wyskakujemy z łóżek. Serio, rzadko mi się zdarza, żeby w sekundzie wyjść z łóżka. Ale jak jest cel, to człowiek wie, za co się zabrać. Zbieramy się, bo o 3.30 jesteśmy umówieni z Moniką na podziwianie wschodu słońca na Cinque Torri. Mamy lekką obsuwę i wyjeżdżamy 10 minut później. Łukasz, nasz kierowca, widocznie zaspany, skupia się na otworzeniu zaparowanej szyby od mojej strony i najeżdża autem na dosyć duże kamienie, które nie wiadomo skąd się tam nagle pojawiły. 😉 Po jakichś 5 sekundach grozy, zastanawiamy się czy z autem wszystko w porządku, czy dojedziemy na wschód słońca, a przede wszystkim, czy wrócimy za dwa dni normalnie do Polski! Po szybkich oględzinach auta stwierdzamy, że opona wygląda na całą, jednak karoseria z prawej strony przy kole nadaje się do naprawy. Ruszamy dalej. Przez to wydarzenie znacznie pogarszają się nam humory i modlimy się, żeby nie ujawniła się kolejna usterka* po drodze. Po jakichś 30 minutach dojeżdżamy do wąskiej drogi. Napisałabym, że ostatnia prosta przed nami, ale wcale prosta nie była. Ta wąska droga, w połączeniu z całkowitą ciemnością, trzyma nas mocno w napięciu. Dzięki Bogu, że nie musimy się z nikim mijać. W pewnym momencie widzimy na środku drogi jelenia z ogromnym porożem, który w sekundzie znika w czarnym lesie. Wow, cóż za widok! Sam na sam z Cinque Torri Po kilkunastu minutach jazdy pod górę jesteśmy na miejscu. To ciekawe, że większość znanych atrakcji w Dolomitach jest na wyciągnięcie ręki &#8211; albo da się do nich dojechać autem, albo kolejką. Parking znajduje się tuż przy samym Cinque Torri, a większość miejsc jest już o tej godzinie zajęta! Wychodzimy z auta, podchodzimy kawałek. Przed nami niewiele widać, ale kiedy tylko się obracamy, naszym oczom ukazały się czerwone smugi na niebie. Niebieska godzina już się zaczęła. Rozkładamy siebie i aparaty na trawce i szukamy dobrego kadru do zrobienia zdjęć. Wieje chłodem, a za kilka godzin będzie parzyć słońce. Jako największy zmarzluch, narzucam na siebie wszystkie dostępne rzeczy i piję kawę z termosu. Ta jednak wydaje się być nie dość ciepła. Przenoszę więc swoje myśli na wspaniały widok, który mam przed oczami, i próbuję tym zająć swój umył, by nie myśleć o chłodzie. To ewidentnie nie jest dzień Łukasza, bo po kilku zrobionych fotkach kładzie się na karimatę i walczy ze snem. Aż niewiarygodne, że jesteśmy sami. Za kilka godzin będą tu tłumy, ale teraz cieszymy się spokojem i usypiającą ciszą. Wschód, wschód i po wschodzie Złota godzina powoli się kończy, a my kierujemy się w stronę schroniska Scoiattoli. Po oględzinach stwierdzamy, że jest jeszcze zamknięte. Robimy kilka zdjęć, po czym Łukasz idzie spać do samochodu. Zostajemy same z Monią, widokami i pragnieniem rozgrzania się w schronisku. Nasze rozważania idą na chwilę w niepamięć, gdy w trawie dostrzegamy świstaka. Szybko włączam aparat i robię podchody mając nadzieję, że nie spłoszę zwierzaka. Chyba wyczuł moje zagrywki i bawi się ze mną w tę samą grę, bo gdy się do niego zbliżam, chowa się na chwilę w krzakach, by zaraz wrócić i popatrzyć, co robię. Gdy stoję, a w zasadzie klęczę na przeciwko niego, on postanawia uśmiechnąć się do obiektywu! Sprawdzam ekranik lustrzanki, ostrość jest! Uff, mamy to! 🙂 Po tych emocjach okazuje się, że schronisko jest już otwarte. Nieśmiało wchodzimy i zamawiamy kawę i croissanta. Siadamy przy oknie z widokiem na Cinque Torri i odlatujemy. Tak trzeba żyć! Dolomity, schroniska i wesoła muzyczka Łukasza jak nie było, tak nie ma, więc ruszamy z Monią wyżej, do kolejnego schroniska o nazwie Averau, które znajduje się w zasięgu naszego wzroku. Kilkaset kroków i kilka zdjęć później jesteśmy na miejscu. Nie ma tu jednak nic ciekawego, więc idziemy wyżej do schroniska Nuvolau (nie za dużo tych schronisk?), naszego celu na dziś. Po drodze spotykamy resztę naszej ekipy &#8211; Mamę Jolę, Anię, Kamila i Lupo, którzy wybrali inny plan na dzisiejszy poranek. Wyjście, mimo że dosyć krótkie, jest strome, a oliwy do ognia dolewa palące już słońce. Im bliżej schroniska jesteśmy, tym ciekawiej zaczyna się robić. Rozpościerają się wokół nas coraz piękniejsze widoki na góry, lekki wiaterek ochładza nasze rozpalone policzki, a z głośników budynku dobiegają dźwięki wesołej, amerykańskiej muzyki. Przy schronisku spędzamy naszą przerwę. W międzyczasie dołącza do nas Łukasz, w zdecydowanie lepszej formie niż kilka godzin wcześniej. Kucharz rozkłada kuchnię na zewnątrz, tuż przy wejściu do budynku i zachęca wszystkich zapachem pieczonego mięsa. Ten zapach z nami flirtuje, ale ostatecznie nikt mu nie ulega. Zajadamy się kanapkami i podziwiamy widoczki. Z oddali bije nas blask ośnieżonej, dumnej i rozłożystej Marmolady. Tak trzeba żyć x2! Wokół Pięciu Wież Kierujemy nasze kroki pomału w stronę Cinque Torri. Słońce pali już niemiłosiernie, a ludzi jest coraz więcej. To dla nas sygnał, że czas stąd uciekać. Przed sobą mamy widok na Pięć Wież, które są teraz przyćmione przez szczyty piętrzące się za nimi. Po lewej widzimy szczyt Lagazoui, na którym byliśmy dwa dni wcześniej (będzie wpis, nie martwcie się). Docieramy ponownie do schroniska Scoiattoli i robimy krótką przerwę. Tym razem rzuca mi się w oczy fakt, iż są tam kelnerki, które mają mundurki, jak w restauracjach. Ciekawie to wygląda, chociaż widać, jak bardzo jest tutaj komercyjnie. Niestety. Na deser zostawiamy sobie obchód wokół Cinque Torri. Podziwiamy te majestatyczne Wieże, które z bliska wyglądają na zdecydowanie większe. Przeciskamy się ich zakamarkami i stwierdzamy, że o dziwo nie ma tutaj tak dużo ludzi. Zadzieramy głowy do góry, by popatrzeć na wspinaczy, którzy nie wiem jakim cudem wspinają się tak wysoko. Może kiedyś też spróbujemy? Na razie zostawiamy to pytanie w fazie rozważania i kierujemy swoje kroki pomału do samochodu. 🙂 *Usterka ujawniła się chwilę później, gdy plastikowa osłona przy kole zaczęła &#8222;furkotać&#8221; przy prędkości ponad 60 km/h. Historia zakończyła się tak, że w przeddzień wyjazdu wstąpiliśmy do warsztatu. Monika wytłumaczyła całe zdarzenie, a Pan Mechanik nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Gdy pokazaliśmy usterkę, trochę mu ulżyło. Pokręcił się pod autem i wyciął uszkodzony element. Przy okazji uspokoił nas, że bezpiecznie dojedziemy do Polski. I nie wziął za to ani eurogrosza. 😉 Cinque Torri &#8211; podsumowanie: Cinque Torri &#8211; to jedno z bardziej fotogenicznych miejsc w Dolomitach. Zjeżdżają się tutaj grupy, które szkolą się w fotografii. Sami widzieliśmy jedną z takich grup podczas naszego pobytu, więc jeśli ktoś się interesuje fotografią, to śmiało może tutaj uderzać. 😉 Parking&#8211; to w zasadzie taki umowny parking wzdłuż drogi, przy schronisku Cinque Torri (o którym nie wspomniałam we wpisie). Jest darmowy, ale warto zapamiętać, że dojazd do tego miejsca jest zamknięty dla samochodów w sierpniu w godzinach od 9 do 15. W tym okresie kursuje transport publiczny. Taka mała rada od nas, pamiętajcie o zabraniu czołówki na wschód czy zachód słońca w górach.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/">Cinque Torri, czyli Pięć włoskich Wież</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Cinque Torri</strong> to jeden z symboli <strong>Dolomitów</strong> &#8211; łatwo dostępna i fotogeniczna atrakcja, a w związku z tym <strong>jedno z najbardziej obleganych miejsc w tych włoskich górach</strong>. Jak sfotografować je bez ludzi? Czy jest tam schronisko? Co jeszcze ciekawego można zobaczyć w ich okolicy? Odpowiedzi na te pytania i więcej, udzielam we wpisie. 😉</p>



<p><strong>3.00 nad ranem</strong>. Dzwoni budzik. Prawie wyskakujemy z łóżek. Serio, rzadko mi się zdarza, żeby w sekundzie wyjść z łóżka. Ale jak jest cel, to człowiek wie, za co się zabrać. Zbieramy się, bo o 3.30 jesteśmy umówieni z Moniką na podziwianie wschodu słońca na <strong>Cinque Torri.</strong> Mamy lekką obsuwę i wyjeżdżamy 10 minut później. Łukasz, nasz kierowca, widocznie zaspany, skupia się na otworzeniu zaparowanej szyby od mojej strony i najeżdża autem na dosyć duże kamienie, które nie wiadomo skąd się tam nagle pojawiły. 😉 Po jakichś 5 sekundach grozy, zastanawiamy się czy z autem wszystko w porządku, czy dojedziemy na wschód słońca, a przede wszystkim, czy wrócimy za dwa dni normalnie do Polski! Po szybkich oględzinach auta stwierdzamy, że opona wygląda na całą, jednak karoseria z prawej strony przy kole nadaje się do naprawy. </p>



<p>Ruszamy dalej. Przez to wydarzenie znacznie pogarszają się nam humory i modlimy się, żeby nie ujawniła się kolejna usterka* po drodze. Po jakichś 30 minutach dojeżdżamy do wąskiej drogi. Napisałabym, że ostatnia prosta przed nami, ale wcale prosta nie była. Ta wąska droga, w połączeniu z całkowitą ciemnością, trzyma nas mocno w napięciu. Dzięki Bogu, że nie musimy się z nikim mijać. W pewnym momencie widzimy na środku drogi <strong>jelenia z ogromnym porożem</strong>, który w sekundzie znika w czarnym lesie. Wow, cóż za widok! </p>



<h2 class="wp-block-heading">Sam na sam z Cinque Torri</h2>



<p>Po kilkunastu minutach jazdy pod górę jesteśmy na miejscu. To ciekawe, że większość znanych atrakcji w Dolomitach jest na wyciągnięcie ręki &#8211; albo da się do nich dojechać autem, albo kolejką. Parking znajduje się tuż przy samym <strong>Cinque Torri</strong>, a większość miejsc jest już o tej godzinie zajęta! Wychodzimy z auta, podchodzimy kawałek. Przed nami niewiele widać, ale kiedy tylko się obracamy, naszym oczom ukazały się czerwone smugi na niebie. <strong><em>Niebieska godzina </em>już się zaczęła. </strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-1024x683.jpg" alt="Pierwsze widoki na Cinque Torri, ok godz 5.00 rano" class="wp-image-7835" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri01.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7835" /><figcaption>Pierwsze widoki na Cinque Torri, około godz. 5.00 rano</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7837" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri03.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7837" /></figure>



<p>Rozkładamy siebie i aparaty na trawce i szukamy dobrego <strong>kadru do zrobienia zdjęć</strong>. Wieje chłodem, a za kilka godzin będzie parzyć słońce. Jako największy zmarzluch, narzucam na siebie wszystkie dostępne rzeczy i piję kawę z termosu. Ta jednak wydaje się być nie dość ciepła. Przenoszę więc swoje myśli na wspaniały widok, który mam przed oczami, i próbuję tym zająć swój umył, by nie myśleć o chłodzie. To ewidentnie nie jest dzień Łukasza, bo po kilku zrobionych fotkach kładzie się na karimatę i walczy ze snem. Aż niewiarygodne, że jesteśmy sami. Za kilka godzin będą tu tłumy, ale teraz cieszymy się spokojem i usypiającą ciszą.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-1024x683.jpg" alt="Sam na sam z Cinque Torii. Warto było wstać dla takich widoków" class="wp-image-7839" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri05.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7839" /><figcaption>Sam na sam z Cinque Torri. Warto było wstać dla takich widoków</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-1024x683.jpg" alt="I dla takich też :)" class="wp-image-7842" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri08.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7842" /><figcaption>I dla takich też 🙂</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Wschód, wschód i po wschodzie</h2>



<p><strong><em>Złota godzina</em></strong> powoli się kończy, a my kierujemy się w stronę <strong>schroniska Scoiattoli</strong>. Po oględzinach stwierdzamy, że jest jeszcze zamknięte. Robimy kilka zdjęć, po czym Łukasz idzie spać do samochodu. Zostajemy same z Monią, widokami i pragnieniem rozgrzania się w schronisku. Nasze rozważania idą na chwilę w niepamięć, gdy w trawie dostrzegamy świstaka. Szybko włączam aparat i robię podchody mając nadzieję, że nie spłoszę zwierzaka. Chyba wyczuł moje zagrywki i bawi się ze mną w tę samą grę, bo gdy się do niego zbliżam, chowa się na chwilę w krzakach, by zaraz wrócić i popatrzyć, co robię. Gdy stoję, a w zasadzie klęczę na przeciwko niego, on postanawia uśmiechnąć się do obiektywu! Sprawdzam ekranik lustrzanki, ostrość jest! Uff, mamy to! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-1024x683.jpg" alt="Widoki na Tofana di Rozes " class="wp-image-7846" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri12.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7846" /><figcaption>Widoki na Tofana di Rozes </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-1024x683.jpg" alt="Taki fajny świstak! " class="wp-image-7847" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7847" /><figcaption>Taki fajny świstak! </figcaption></figure>



<p>Po tych emocjach okazuje się, że schronisko jest już otwarte. Nieśmiało wchodzimy i zamawiamy kawę i croissanta. Siadamy przy oknie z widokiem na <strong>Cinque Torri</strong> i odlatujemy. <strong>Tak trzeba żyć! </strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Dolomity, schroniska i wesoła muzyczka</h2>



<p>Łukasza jak nie było, tak nie ma, więc ruszamy z Monią wyżej, do kolejnego <strong>schroniska </strong>o nazwie <strong>Averau</strong>, które znajduje się w zasięgu naszego wzroku. Kilkaset kroków i kilka zdjęć później jesteśmy na miejscu. Nie ma tu jednak nic ciekawego, więc idziemy wyżej do <strong>schroniska Nuvolau</strong> (nie za dużo tych schronisk?), naszego celu na dziś. Po drodze spotykamy resztę naszej ekipy &#8211;  <strong>Mamę Jolę, Anię, Kamila i Lupo</strong>, którzy wybrali inny plan na dzisiejszy poranek. Wyjście, mimo że dosyć krótkie, jest strome, a oliwy do ognia dolewa palące już słońce. Im bliżej schroniska jesteśmy, tym ciekawiej zaczyna się robić. Rozpościerają się wokół nas coraz piękniejsze widoki na góry, lekki wiaterek ochładza nasze rozpalone policzki, a z głośników budynku dobiegają dźwięki wesołej, amerykańskiej muzyki. </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-1024x683.jpg" alt="W drodze do schroniska Averau" class="wp-image-7849" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri15.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7849" /><figcaption>W drodze do schroniska Averau</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7850" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7850" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-1024x683.jpg" alt="Góra Averau wraz ze schroniskiem o tej samej nazwie ;)" class="wp-image-7851" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri17.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7851" /><figcaption>Góra Averau wraz ze schroniskiem o tej samej nazwie</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-1024x683.jpg" alt="W tle masyw Marmolada ;)" class="wp-image-7852" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7852" /><figcaption>W tle masyw Marmolada 😉</figcaption></figure>



<p>Przy schronisku spędzamy naszą przerwę. W międzyczasie dołącza do nas Łukasz, w zdecydowanie lepszej formie niż kilka godzin wcześniej. Kucharz rozkłada kuchnię na zewnątrz, tuż przy wejściu do budynku i zachęca wszystkich zapachem pieczonego mięsa. Ten zapach z nami flirtuje, ale ostatecznie nikt mu nie ulega. Zajadamy się kanapkami i podziwiamy widoczki. Z oddali bije nas blask ośnieżonej, dumnej i rozłożystej <strong>Marmolady.</strong> <strong>Tak trzeba żyć x2!</strong></p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-1024x683.jpg" alt="Mięsko się piecze... Schronisko Nuvolau 2575 m. n.p.m" class="wp-image-7854" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri20.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7854" /><figcaption>Mięsko się piecze&#8230; Schronisko Nuvolau 2575 m n.p.m.</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-1024x683.jpg" alt="Takie Dolomity i taka Marmolada ;)" class="wp-image-7856" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri22.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7856" /><figcaption>Takie Dolomity i taka Marmolada 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-1024x683.jpg" alt="Schronisko Nuvolau" class="wp-image-7853" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri19.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7853" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-1024x683.jpg" alt="Ten chłopak, podobnie tak jak my, chyba próbował rozstrzygnąć, co oznacza ten pomnik w tym miejscu. ;)" class="wp-image-7859" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri25.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7859" /><figcaption>Ten chłopak, podobnie tak jak my, chyba próbował rozstrzygnąć, co oznacza ten pomnik w tym miejscu. 😉</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Wokół Pięciu Wież</h2>



<p>Kierujemy nasze kroki pomału w stronę <strong>Cinque Torri</strong>. Słońce pali już niemiłosiernie, a ludzi jest coraz więcej. To dla nas sygnał, że czas stąd uciekać. Przed sobą mamy widok na <strong>Pięć Wież</strong>, które są teraz przyćmione przez szczyty piętrzące się za nimi. Po lewej widzimy <strong>szczyt Lagazoui</strong>, na którym byliśmy dwa dni wcześniej (będzie wpis, nie martwcie się). Docieramy ponownie do <strong>schroniska Scoiattoli</strong> i robimy krótką przerwę. Tym razem rzuca mi się w oczy fakt, iż są tam kelnerki, które mają mundurki, jak w restauracjach. Ciekawie to wygląda, chociaż widać, jak bardzo jest tutaj komercyjnie. Niestety.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7857" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri23.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7857" /><figcaption>Masywna Tofana di Roses przyćmiewa &#8222;niewielkie&#8221; Cinque Torii</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-1024x683.jpg" alt="Lupo zawsze taki szczęśliwy, a w górach najbardziej! :) " class="wp-image-7861" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri27.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7861" /><figcaption>Lupo zawsze taki szczęśliwy, a w górach najbardziej! 🙂 </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7862" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri28.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7862" /></figure>



<p>Na deser zostawiamy sobie obchód wokół <strong>Cinque Torri</strong>. Podziwiamy te majestatyczne Wieże, które z bliska wyglądają na zdecydowanie większe. Przeciskamy się ich zakamarkami i stwierdzamy, że o dziwo nie ma tutaj tak dużo ludzi. Zadzieramy głowy do góry, by popatrzeć na wspinaczy, którzy nie wiem jakim cudem wspinają się tak wysoko. Może kiedyś też spróbujemy? Na razie zostawiamy to pytanie w fazie rozważania i kierujemy swoje kroki pomału do samochodu. 🙂 </p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-1024x683.jpg" alt="No fajne te Pięć Wież ;) " class="wp-image-7863" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri29.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7863" /><figcaption>No fajne te Pięć Wież 😉 </figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7864" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri30.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7864" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-1024x683.jpg" alt="Dookoła Pięciu Wież" class="wp-image-7865" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri31.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7865" /><figcaption>Dookoła Pięciu Wież</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-7866" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri32.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7866" /></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-1024x683.jpg" alt="Cinque Torri z bliska. Po prawej na górze wspinacze" class="wp-image-7868" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri34.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7868" /><figcaption>Cinque Torri z bliska. Po prawej na górze wspinacze</figcaption></figure>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-683x1024.jpg" alt="" class="wp-image-7867" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/08/CinqueTorri33.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7867" /></figure></div>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p> *Usterka ujawniła się chwilę później, gdy plastikowa osłona przy kole zaczęła &#8222;furkotać&#8221; przy prędkości ponad 60 km/h. Historia zakończyła się tak, że w przeddzień wyjazdu wstąpiliśmy do warsztatu. Monika wytłumaczyła całe zdarzenie, a Pan Mechanik nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Gdy pokazaliśmy usterkę, trochę mu ulżyło. Pokręcił się pod autem i wyciął uszkodzony element. Przy okazji uspokoił nas, że bezpiecznie dojedziemy do Polski. I nie wziął za to ani eurogrosza. 😉</p>



<h2 class="wp-block-heading">Cinque Torri &#8211; podsumowanie:</h2>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Cinque Torri</strong> &#8211; to jedno z bardziej fotogenicznych miejsc w Dolomitach. Zjeżdżają się tutaj grupy, które szkolą się w fotografii. Sami widzieliśmy jedną z takich grup podczas naszego pobytu, więc jeśli ktoś się interesuje fotografią, to śmiało może tutaj uderzać. 😉</li><li> <strong><a href="https://goo.gl/maps/dYdsXLwo2ojakpNp8">Parking</a></strong>&#8211; to w zasadzie taki umowny parking wzdłuż drogi, przy schronisku Cinque Torri (o którym nie wspomniałam we wpisie). Jest darmowy, ale warto zapamiętać, że dojazd do tego miejsca jest zamknięty dla samochodów w sierpniu w godzinach od 9 do 15. W tym okresie kursuje transport publiczny.  </li><li>Taka mała rada od nas, pamiętajcie o zabraniu <strong>czołówki na wschód czy zachód słońca w górach</strong>.</li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/">Cinque Torri, czyli Pięć włoskich Wież</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/cinque-torri/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Picos de Europa &#8211; Szczyty Europy</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=picos-de-europa</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Jul 2019 15:50:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Cain]]></category>
		<category><![CDATA[Cares]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[Picos de Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Poncebos]]></category>
		<category><![CDATA[północ Hiszpanii]]></category>
		<category><![CDATA[Północna Hiszpania]]></category>
		<category><![CDATA[Ruta del Cares]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[zachód słońca w górach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.pl/?p=7379</guid>

					<description><![CDATA[<p>Cześć!<br />
Jeśli z hiszpańskich pasm górskich kojarzysz tylko Pireneje, Sierra Nevada i wulkany na Wyspach Kanaryjskich, to ten wpis jest dla Ciebie! Pokażemy Ci, że na północy też można zobaczyć coś wyjątkowego - Picos de Europa! :) Rozsiądź się wygodnie i udaj się z nami w podróż wąwozem rzeki Cares - nie pożałujesz ;) </p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa/">Picos de Europa &#8211; Szczyty Europy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Ostatnio niewiele chodzimy po górach, ale gdzieś z tyłu w głowach mamy pragnienie bycia wędrownikami. Przez ostatni rok okazało się, że bardziej jesteśmy domatorami niż górołazami. Mimo wszystko – <strong>wakacje bez jakiejś górskiej wycieczki byłyby dla nas wakacjami straconymi.</strong> Początkowo, planując wyjazd do <strong><a href="https://wedrujzoczkami.pl/hiszpania-polnocno-zachodnia-czesc/">Hiszpanii</a></strong>, rozglądałem się za przejściem jakiegoś długiego, kilkudniowego szlaku w Pirenejach. Asia uświadomiła mi jednak, że na podróż poślubną warto wybrać miejsce, w którym choć troszkę odpoczniemy fizycznie. Gdy padło na mniej znaną, północno-zachodnią część Hiszpanii, rozpoczęliśmy poszukiwanie gór w pobliżu. Wyznaczaliśmy coraz większe kręgi wokół miejsc, które planowaliśmy zobaczyć, aż padło na pasmo <strong>Picos de Europa</strong>. Gdy tylko zobaczyliśmy zdjęcia i przeczytaliśmy przykładowe opisy przejścia – wiedzieliśmy, że to właśnie tutaj nasze wakacje zaczną hamować.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-01-1024x683.jpg" alt="Gijon, oświetlone budynki" class="wp-image-7389" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-01-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-01-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-01-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-01-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-01.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7389" /><figcaption>Prawdziwie leniwy poranek w Hiszpanii &#8211; wszyscy śpią 🙂</figcaption></figure>



<p>Cały problem naszego wyjazdu stanowiło to, że każdy dzień mieliśmy wstępnie z góry zaplanowany. Wypożyczenie auta, <a href="https://wedrujzoczkami.pl/costa-da-morte/">przejazd przez Costa da Morte</a>, <a href="https://wedrujzoczkami.pl/a-coruna-krotki-odpoczynek-w-podrozy/">Corune</a>, <a href="https://wedrujzoczkami.pl/podroz-autem-na-polnoc-hiszpanii/">północne zakątki</a>, Picos de Europa, zwrot samochodu. Ostatni nocleg na północy, podobnie jak zwrot samochodu, mieliśmy zaplanowany w Gijonie, prawie 100 km od Picos de Europa. Na wycieczkę został nam tylko jeden dzień – 10 października. W zasadzie tylko przez 5 minut rozważaliśmy co się stanie, gdy będzie padać i nie będziemy chcieli w tych warunkach przejść <strong>Ruta del Cares</strong>. I chyba przypadkiem odłożyliśmy te rozważania w daleką i niezbadaną przyszłość.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-02-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa widziane z oddali" class="wp-image-7390" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-02-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-02-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-02-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-02-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-02.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7390" /><figcaption>Powoli zbliżamy się do Picos!</figcaption></figure>



<p>Sam wyjazd z Gijonu okazał się bardziej problematyczny niż się spodziewaliśmy. Niby to niecałe 100 km, ale w korkach wyszło nam prawie 2 godziny jazdy w jedną stronę. Do tego dojście do samochodu zaparkowanego poza strefą – kolejna godzina. A weź tu człowieku wstań w tej leniwej Hiszpanii wcześnie rano, gdy jeszcze wszędzie jest ciemno?!*</p>



<p class="has-text-color has-cyan-bluish-gray-color">*- W Hiszpanii jest ta sama strefa czasowa co w Polsce, ale przez szerokość geograficzną różnica wschodu słońca w Gijonie i Krakowie wynosi 1 godzinę. Nie przeszkadza to Hiszpanom, żeby przesunąć dzień o 3 godziny na rzecz dłuższego snu rano. Po ponad tygodniu w tym klimacie, zaczęło nam się nieco udzielać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ruszamy!</h2>



<p>Wyjście na szlak zaczęliśmy nieco spóźnieni (11 vs planowana 9 rano), ale przynajmniej dzień zapowiadał się fantastycznie, a my czuliśmy moc, żeby to wykorzystać! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-03-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa, droga w Poncebos" class="wp-image-7391" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-03-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-03-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-03-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-03-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-03.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7391" /><figcaption>Jak wracaliśmy, było tu pełno zaparkowanych samochodów</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-04-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa, Poncebos" class="wp-image-7392" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-04-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-04-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-04-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-04-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-04.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7392" /><figcaption>Co lepsze miejsca parkingowe zniknęły nim pojawiliśmy się w Poncebos</figcaption></figure>



<p>Nasza moc skończyła się jednak na pierwszym, dość stromym podejściu… I w sumie nie wiem, czy problemem była stromizna, czy rozgrzewające się na pełny regulator słońce.</p>



<p>Patrząc jednak obiektywnie, tylko <strong>dwa pierwsze kilometry były strome</strong>. Reszta dość łagodnie szła raz ku górze, raz ku dołowi, odkrywając przed nami swoje piękno. Co chwilę rozciągały się <strong>nowe widoki, czubate szczyty, wiszące mostki i prześwitujące tunele</strong>. Im dalej szliśmy, tym bardziej zachwycały nas, nieświadome otaczającej je niezwykłości, kozy. Całość tworzyła klimat, jakiego wcześniej trochę się nie spodziewaliśmy, a którego bardzo potrzebowaliśmy, żeby nasza podróż po Hiszpanii była pełna.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-06-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7394" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-06-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-06-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-06-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-06-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-06.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7394" /><figcaption>Po pierwszym stromym podejściu, dalej były już tylko takie widoki</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-07-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7395" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-07-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-07-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-07-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-07-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-07.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7395" /><figcaption>Rzut oka w tył 😉 Z lewej strony (za płotkiem) kanał burzowy, który ciągnie się przez całą trasę. Podczas naszej wędrówki, ktoś przejechał przez niego dwa razy quadem 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-09-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7397" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-09-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-09-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-09-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-09-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-09.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7397" /><figcaption>Oczko na skraju skały. Widzicie? Stąd nie wygląda to tak strasznie jak z centrum wydarzeń</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-10-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7398" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-10-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-10-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-10-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-10-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-10.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7398" /><figcaption>Niektóre formacje skalne robiły na nas spore wrażenie!</figcaption></figure>



<ul class="wp-block-gallery aligncenter columns-2 is-cropped wp-block-gallery-2 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-12-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" data-id="7400" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa-12/" class="wp-image-7400" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-12-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-12-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-12-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-12-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-12.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7400" /><figcaption>Są i kozy!</figcaption></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-13-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" data-id="7401" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa-13/" class="wp-image-7401" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-13-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-13-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-13-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-13-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-13.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7401" /><figcaption>Kozy bez problemu radziły sobie nie tylko ze spacerkiem po ścieżce, ale zbaczaniu z niej w najdziwniejszych i najbardziej stromych miejscach!</figcaption></figure></li></ul>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-14-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7402" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-14-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-14-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-14-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-14-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-14.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7402" /><figcaption>Mimo, że budynki na trasie wyglądają na opuszczone, jesteśmy przekonani, że od czasu do czasu, ktoś w nich nocuje&#8230;</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-16-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7404" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-16-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-16-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-16-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-16-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-16.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7404" /><figcaption>Im dalej prowadziła nas trasa, tym stawała się coraz ciekawsza</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-18-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7406" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-18-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-18-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-18-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-18-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-18.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7406" /><figcaption>Okno na świat!</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="710" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-21-1024x710.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7409" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-21-1024x710.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-21-300x208.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-21-768x532.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-21-1140x790.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-21.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7409" /><figcaption>Ostatnie 40 minut trasy to takie kładki i kilkukrotne przechodzenie nad rzeką Cares</figcaption></figure>



<ul class="wp-block-gallery aligncenter columns-2 is-cropped wp-block-gallery-3 is-layout-flex wp-block-gallery-is-layout-flex"><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-22-683x1024.jpg" alt="Picos de Europa" data-id="7410" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa-22/" class="wp-image-7410" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-22-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-22-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-22-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-22-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-22.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7410" /><figcaption>Ścieżka pod koniec robi świetne wrażenie</figcaption></figure></li><li class="blocks-gallery-item"><figure><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-23-683x1024.jpg" alt="Picos de Europa" data-id="7411" data-link="https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa-23/" class="wp-image-7411" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-23-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-23-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-23-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-23-1140x1710.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-23.jpg 1365w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="7411" /><figcaption>Gdzieniegdzie jest naprawdę wysoko!</figcaption></figure></li></ul>



<h2 class="wp-block-heading">Czas na powrót</h2>



<p>Niech nie zmyli Was to, że <strong>trasa to tylko 3 godziny w jedną stronę</strong>. Przez palące słońce, przed którym nie było ucieczki, pod koniec byliśmy zmęczeni jak po niejednym tatrzańskim szczycie. Większość osób właśnie w tym miejscu decydowała się na powrót taksówką do samochodu albo nocleg. My jednak zdecydowaliśmy się wrócić pieszo i to była decyzja jak rzut lotką w sam środek tarczy!</p>



<p class="has-text-color has-very-dark-gray-color">Chylące się ku zachodowi słońce sprawiło, że wszystko stało się bardziej <strong>pomarańczowe i majestatyczne</strong>. Wcześniej ostre i mocno odbijające szczyty, stały się łagodniejsze i przyjemne dla naszych obiektywów. Niektóre z nich rzuciły na nas długie cienie, dzięki czemu mogliśmy spokojnie odpocząć przed palącym słońcem. Im dalej w wieczór, tym (i tak niewielki) ruch turystyczny malał coraz bardziej, a płynąca dołem kanionu <strong>rzeka Cares </strong>szumiała bardziej kojąco.</p>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-25-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7413" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-25-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-25-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-25-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-25-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-25.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7413" /><figcaption>Powrót wiązał się ze zmianą pogody i bardziej malowniczymi kolorami wszystkiego</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-26-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7414" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-26-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-26-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-26-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-26-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-26.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7414" /><figcaption>Mgły na szczytach sprawiały, że chwilami baliśmy się o załamanie pogody. Pocieszaliśmy się jednak tym, że podczas takiej zmiany pogody znacznie łatwiej o dobre zdjęcia. 🙂</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-28-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7416" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-28-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-28-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-28-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-28-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-28.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7416" /><figcaption>Rzeka Cares</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-29-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7417" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-29-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-29-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-29-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-29-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-29.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7417" /><figcaption>Skała wystająca z lewej strony, to najwyższy punkt trasy. Po za pierwszym podejściem z poziomu rzeki, cała trasa jest bardzo łagodna &#8211; technicznie nie różni się za wiele od drogi do Doliny Chochołowskiej</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-30-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7418" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-30-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-30-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-30-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-30-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-30.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7418" /><figcaption>Coraz bliżej zachód słońca!</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-32-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7420" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-32-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-32-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-32-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-32-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-32.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7420" /><figcaption>Tak wyglądało najbardziej strome podejście (a na powrocie zejście). Szału nie ma, ale słońce potrafi dać w kość</figcaption></figure>



<p>Powrót do <strong>Gijonu </strong>to wyścig z godziną zamknięcia wypożyczalni samochodów. Wpadliśmy na miejsce w ostatnich 10 minutach, w zasadzie nie załatwiliśmy nic, ale przynajmniej zostawiliśmy samochód we wskazanym miejscu i spokojnym krokiem udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.</p>



<p>Ta wycieczka była dopełnieniem naszych wakacji, dalej była już tylko miejska dżungla Oviedo i Madrytu. <strong>A my postanowiliśmy wrócić w Picos de Europa jak najszybciej, na dłużej i wyjść wyżej niż do tej pory.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading">Picos de Europa &#8211; wskazówki</h2>



<ul class="wp-block-list"><li>Jak już wspomniałem, przeszliśmy trasą <strong>Ruta del Cares</strong>. Wędrówkę rozpoczęliśmy w <a href="https://goo.gl/maps/DqRwhbAu8vikLdSH6">Poncebos</a>, dotarliśmy do <a href="https://goo.gl/maps/rekE2jpQjUQath1A8">Cain</a>, po czym wróciliśmy do punktu wyjścia &#8211; zajęło nam to <strong>ok 7 godzin</strong>.</li><li><strong>Bez większych problemów zaparkowaliśmy w Poncebos</strong> (nie było tam żadnych opłat za parking), ale im później, tym trudniej zaparkować (jak w większości miejsc).</li><li>Nie jesteśmy pewni, ale do Poncebos chyba jeżdżą busy (być może, że tylko w okresie letnim).</li><li>Na całej trasie nie występują żadne ułatwienia (sklepy, schroniska, knajpy). Przybytki luksusu pojawiają się dopiero w Cain. <strong>Na trasie udało nam się nabrać wody w strumieniu oraz w Cain w rzece Cares.</strong></li><li><strong>Nie polecamy trasy osobom z ciężkim lękiem wysokości</strong> – urwiska robią dobrą robotę, ale nie dla wszystkich. </li><li><strong>Wybierzcie dobre obuwie! </strong>Adidasy z miękką podeszwą nie sprawdzą się na ostrych kamieniach, które występują na zdecydowanej większości trasy! </li></ul>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Tak kończy się nasza relacja z Hiszpanii.</strong> Spisanie naszych wspomnień i obrobienie zdjęć zajęło nam zdecydowanie za dużo. Teraz możemy zacząć aktywnie planować kolejne wspaniałe wakacje. Wpadajcie do nas, żeby się przekonać, gdzie nas nogi zaprowadzą. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-19-1024x683.jpg" alt="Picos de Europa" class="wp-image-7407" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-19-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-19-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-19-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-19-1140x760.jpg 1140w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2019/06/Picos-de-Europa-19.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="7407" /><figcaption>Do zobaczenia Picos!</figcaption></figure></div>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa/">Picos de Europa &#8211; Szczyty Europy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/picos-de-europa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wielka Świstówka &#8211; Tatry Wysokie &#8211; Słowacja</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=slowacja-tatry-wielka-swistowka</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2016 18:03:17 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Biała Woda Kieżmarska]]></category>
		<category><![CDATA[dolina]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Kieżmarska]]></category>
		<category><![CDATA[Dolina Łomnicka]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[kolejka linowa]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Rakuska Czuba]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry Wysokie]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[Wielka Świstówka]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zielony Staw Kieżmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Łomnica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3805</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wielka Świstówka (słow.&#160;Veľká Svišťovka), znana bardziej dla Polaków pod nazwą Rakuska Czuba, to szczyt położony w słowackiej części&#160;Tatr Wysokich, na wysokości 2038 m n.p.m.&#160;Sam szczyt być może nie robi ogromnego wrażenia, ale znajduje się w otoczeniu, takich piękności&#160;jak Łomnica, czy Jagnięcy Szczyt, a widoki, jakie się z niego rozciągają są zachwycające. 🙂 Wędrówka na Wielką Świstówkę była częścią naszego kilkudniowego urlopu na Słowacji. O innych przygodach możecie przeczytać tutaj. 🙂 Kolejką&#160;do Doliny Łomnickiej Dzień rozpoczęliśmy&#160;od wyjazdu z Popradu,&#160;gdzie mieliśmy nocleg.&#160;Pogoda nie zapowiadała się najlepiej, ponieważ&#160;było chłodno i cały czas kłębiły się ciemne chmury. Dotarliśmy do&#160;miejscowości Tatrzańska Łomnica. Tutaj&#160;kupiliśmy bilet na kolejkę linową (warto być wcześnie, bo chętnych nigdy nie brakuje 😉 ) i poszybowaliśmy w górę. Wyjazd kolejką jest dwufazowy. Najpierw docieramy do miejsca&#160;o nazwie Štart. Tutaj następuje przesiadka na inny wagonik,&#160;tym razem do punktu (dla nas) docelowego &#8211; Łomnickiej&#160;Doliny. W Łomnickiej Dolinie można się przesiąść w kolejną kolejkę liniową jadącą na Łomnicę. Bilety na Łomnicę, warto rezerwować z wyprzedzaniem, zapewne kilkudniowym. Więcej informacji o kolejce znaleźć możecie tutaj.&#160; Gdy wysiedliśmy z kolejki w Dolinie Łomnickiej (słow. Skalnatá Dolina), na wysokości ponad 1700 m n.p.m, nie mogłam przestać się zachwycać widokami, jakie się przed nami malowały. Wyglądające (na dole) złowieszczo chmury, z tej perspektywy prezentowały się niesamowicie, zakrywając&#160;Łomnicę i &#8222;wciągając&#8221; do siebie ludzi znajdujących się w kolejce linowej. W tamtym momencie czułam się&#160;rozdarta&#8230; Z jednej strony cieszyłam się, że mogę zrobić ciekawe zdjęcie, a z drugiej chciałam być na miejscu tych szczęśliwców w przestworzach&#8230; 🙂 Wielka Świstówka &#8211; wędrówka w chmurach Po zrobieniu fotek, ruszyliśmy w trasę czerwonym szlakiem. Ten pierwszy odcinek, prowadzący na początku wzdłuż kolejki linowej, jest dosyć stromy i męczący, ale nie trwa długo. 😉 Szliśmy głównie w otoczeniu mgły i chmur, które rozwiewało to w jedną, to w drugą stronę, odkrywając, co nie co widoków. Po ponad godzinie dosyć miłej i wietrznej wędrówki byliśmy już na szczycie. Wielka Świstówka odkryła przed nami kolejną porcję niezwykłych widoków. Z tej perspektywy mogliśmy już podziwiać m.in. Jagnięcy Szczyt, całą Dolinę Kieżmarską wraz z Zielonym Stawem Kieżmarskim i schroniskiem&#160;oraz Tatry Bielskie. Widoki, które zdecydowanie przyprawiają o zawrót głowy! 🙂 Wielka Świstówka &#8211; Zielony Staw Kieżmarski Zejście z Wielkiej Świstówki do Zielonego Stawu Kieżmarskiego nie należało ani do łatwych, ani do przyjemnych.&#160;Szczerze powiedziawszy był to najmniej przyjemny odcinek trasy. Zejście jest dosyć strome, kamieniste i trochę się dłuży. Na trasie jest również krótki odcinek z łańcuchami. Pozytywnym aspektem są jednak widoki, jakimi można się pozachwycać. 🙂 Doszliśmy do Schroniska Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim i zrobiliśmy sobie tutaj krótką przerwą&#160;na przekąszenie kanapek i kabanosów. Podziwialiśmy również&#160;staw, który swoją nazwę ma nie od parady. Zielony kolor&#160;wody jest niesamowicie intensywny, szczególnie w słońcu, a odbijające się w nim góry stanowią świetną okazję do zrobienia ciekawego zdjęcia. Można śmiało rzec, że staw ten jest jednym z najpiękniejszych w Tatrach. 🙂 Wzdłuż&#160;Białej Wody Kieżmarskiej Po przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną szlakiem żółtym&#160;prowadzącym przez&#160;Doliną Kieżmarską. Był to w sumie najdłuższy odcinek na całej trasie, ale za to najmilej go wspominam. Schodzi się łagodnie w otoczeniu drzew i płynącego obok potoku o nazwie Biała Woda Kieżmarska. Na trasie co kilkadziesiąt metrów&#160;pojawia się okazja, by zejść bliżej strumyka i pozachwycać się jego magicznymi &#8222;wodnymi&#160;alejkami&#8221;. Coś wspaniałego! 🙂 Dotarliśmy w końcu do parkingu i przystanku, skąd odjeżdżają busy do Polski. My jednak ruszyliśmy w stronę Słowacji, by dalej odkrywać jej zakątki&#8230; 😉 Podsumowując. Wielka Świstówka nie jest wybitnym szczytem, jednak warto się na niego wybrać. Trasa, na którą się zdecydowaliśmy, jest stosunkowo krótka, przyjemna, a w dodatku można naprawdę sporo zobaczyć i pozachwycać się niezwykłymi krajobrazami. Dla osób, które wolą dłuższe trasy, można dołożyć jeszcze wyjście na Jagnięcy Szczyt.&#160;Słyszałam, że na tym szlaku, najlepszymi przewodnikami są kozice.&#160;😉 Informacje dodatkowe: Trasę znajdziecie tutaj; Czas: 5:35 h; Długość: 12.3 km; Stopień trudności:&#160;łatwy (jeden łańcuch do pokonania); Trasa zamknięta od 1 listopada do 15 czerwca powyżej schronisk (tak jak wszystkie słowackie szlaki); Dojazd: Do Białej Kieżmarskiej Wody i Tatrzańskiej Łomnicy kursują busy z Zakopanego. Więcej znajdziecie tutaj.</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/">Wielka Świstówka &#8211; Tatry Wysokie &#8211; Słowacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Wielka Świstówka</strong> (słow.&nbsp;<i>Veľká Svišťovka)</i>, znana bardziej dla Polaków pod nazwą <strong>Rakuska Czuba</strong>, to szczyt położony w słowackiej części&nbsp;<strong>Tatr Wysokich</strong>, na wysokości <strong>2038 m n.p.m.&nbsp;</strong>Sam szczyt być może nie robi ogromnego wrażenia, ale znajduje się w otoczeniu, takich piękności&nbsp;jak <strong>Łomnica</strong>, czy <strong>Jagnięcy Szczyt</strong>, a widoki, jakie się z niego rozciągają są zachwycające. 🙂</p>



<p>Wędrówka na Wielką Świstówkę była częścią naszego kilkudniowego urlopu na Słowacji. O innych przygodach możecie przeczytać <a href="https://wedrujzoczkami.pl/category/niegorskie-wyprawy/slowacja/">tutaj</a>. 🙂</p>



<h1 class="wp-block-heading">Kolejką&nbsp;do Doliny Łomnickiej</h1>



<p>Dzień rozpoczęliśmy&nbsp;od wyjazdu z <strong>Popradu,&nbsp;</strong>gdzie mieliśmy nocleg.&nbsp;Pogoda nie zapowiadała się najlepiej, ponieważ&nbsp;było chłodno i cały czas kłębiły się ciemne chmury. Dotarliśmy do&nbsp;miejscowości <strong>Tatrzańska Łomnica</strong>. Tutaj&nbsp;kupiliśmy bilet na <strong>kolejkę linową </strong>(warto być wcześnie, bo chętnych nigdy nie brakuje 😉 ) i poszybowaliśmy w górę.</p>



<p>Wyjazd kolejką jest <strong>dwufazowy</strong>. Najpierw docieramy do miejsca&nbsp;o nazwie <strong>Štart</strong>. Tutaj następuje przesiadka na inny wagonik,&nbsp;tym razem do punktu (dla nas) docelowego &#8211; <strong>Łomnickiej&nbsp;Doliny</strong>.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-3900" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3855-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3900" /></a><figcaption>😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone hoverZoomLink"><a class="hoverZoomLink" href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-683x1024.jpg" alt="Tatrzańska Łomnica - kolejka do Doliny Łomnickiej" class="wp-image-3835" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-768x1152.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699-128x192.jpg 128w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3699.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="3835" /></a><figcaption>Tatrzańska Łomnica &#8211; kolejka linowa do Doliny Łomnickiej</figcaption></figure>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>W Łomnickiej Dolinie można się przesiąść w kolejną kolejkę liniową jadącą na Łomnicę. Bilety na Łomnicę, warto rezerwować z wyprzedzaniem, zapewne kilkudniowym. Więcej informacji o kolejce znaleźć możecie <a href="http://natatry.pl/tatry-slowackie/lomnica">tutaj</a>.&nbsp;</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Gdy wysiedliśmy z kolejki w <strong>Dolinie Łomnickiej</strong> (słow. <i>Skalnatá Dolina</i>), na wysokości ponad <strong>1700 m n.p.m</strong>, nie mogłam przestać się zachwycać widokami, jakie się przed nami malowały. Wyglądające (na dole) złowieszczo chmury, z tej perspektywy prezentowały się niesamowicie, zakrywając&nbsp;Łomnicę i &#8222;wciągając&#8221; do siebie ludzi znajdujących się w kolejce linowej. W tamtym momencie czułam się&nbsp;rozdarta&#8230; Z jednej strony cieszyłam się, że mogę zrobić ciekawe zdjęcie, a z drugiej chciałam być na miejscu tych szczęśliwców w przestworzach&#8230; 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-1024x683.jpg" alt="Dolina Łomnicka" class="wp-image-3837" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3711-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3837" /></a><figcaption>Dolina Łomnicka &#8211; kolejka linowa na Łomnicę</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Wielka Świstówka &#8211; wędrówka w chmurach</h1>



<p>Po zrobieniu fotek, ruszyliśmy w trasę <strong>czerwonym szlakiem</strong>. Ten pierwszy odcinek, prowadzący na początku wzdłuż kolejki linowej, jest dosyć stromy i męczący, ale nie trwa długo. 😉 Szliśmy głównie w otoczeniu mgły i chmur, które rozwiewało to w jedną, to w drugą stronę, odkrywając, co nie co widoków.</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-1024x683.jpg" alt="Dolina Łomnica, stacja kolejki, najwyżej położony na Słowacji hotel górski Encián" class="wp-image-3839" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3720-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3839" /></a><figcaption>Widok na Łomnicki Staw, stację kolejki, najwyżej położony na Słowacji hotel górski Encián oraz centrum narciarskie</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-1024x683.jpg" alt="img_3722" class="wp-image-3840" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3722-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3840" /></a><figcaption>Kamienne kopczyki ułożone na czerwonym szlaku</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-1024x683.jpg" alt="Czerwony szlak, w kierunku Wielkiej Świstówki" class="wp-image-3841" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3727-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3841" /></a><figcaption>W kierunku Wielkiej Świstówki</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-1024x683.jpg" alt="img_3728" class="wp-image-3842" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3728-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3842" /></a><figcaption>Takie widoki 😉</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-1024x683.jpg" alt="img_3735" class="wp-image-3844" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3735-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3844" /></a><figcaption>Trójwymiarowa chmura 😉</figcaption></figure>



<p><strong>Po ponad godzinie</strong> dosyć miłej i wietrznej wędrówki byliśmy już na szczycie. <strong>Wielka Świstówka</strong> odkryła przed nami kolejną porcję niezwykłych widoków. Z tej perspektywy mogliśmy już podziwiać m.in.<strong> Jagnięcy Szczyt, całą Dolinę Kieżmarską </strong>wraz z<strong> Zielonym Stawem Kieżmarskim i schroniskiem&nbsp;</strong>oraz<strong> Tatry Bielskie</strong>. Widoki, które zdecydowanie przyprawiają o zawrót głowy! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-1024x683.jpg" alt="Wielka Świstówka" class="wp-image-3851" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3746-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3851" /></a><figcaption>Wielka Świstówka widok na Dolinę Kieżmarską i Zielony Staw</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-1024x683.jpg" alt="Wielka Świstówka" class="wp-image-3901" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3866-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3901" /></a><figcaption>Wielka Świstówka</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-1024x683.jpg" alt="Wielka Świstówka" class="wp-image-3855" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3753-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3855" /></a><figcaption>😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Wielka Świstówka &#8211; Zielony Staw Kieżmarski</h1>



<p>Zejście z Wielkiej Świstówki do <strong>Zielonego Stawu Kieżmarskiego</strong> nie należało ani do łatwych, ani do przyjemnych.&nbsp;Szczerze powiedziawszy był to najmniej przyjemny odcinek trasy. Zejście jest dosyć strome, kamieniste i trochę się dłuży. Na trasie jest również <strong>krótki</strong> <strong>odcinek z łańcuchami</strong>. Pozytywnym aspektem są jednak widoki, jakimi można się pozachwycać. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-1024x683.jpg" alt="img_3759" class="wp-image-3860" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3759-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3860" /></a><figcaption>Czerwony szlak, zejście do Doliny Kieżmarskiej</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-1024x683.jpg" alt="img_3780" class="wp-image-3870" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3780-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3870" /></a></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-1024x683.jpg" alt="Wspaniałe widoki (od lewej) na Kozią Turnię, Jagnięcy Szczyt oraz Kołowy Szczyt" class="wp-image-3872" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3785-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3872" /></a><figcaption>Wspaniałe widoki (od prawej) na Kozią Turnię, Jagnięcy Szczyt oraz Kołowy Szczyt</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-1024x683.jpg" alt="Czarny Staw Kieżmarski" class="wp-image-3873" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3794-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3873" /></a><figcaption>Odpoczynek przy Czarnym Stawie Kieżmarskim 😉</figcaption></figure>



<p>Doszliśmy do <strong>Schroniska Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim</strong> i zrobiliśmy sobie tutaj krótką przerwą&nbsp;na przekąszenie kanapek i kabanosów. Podziwialiśmy również&nbsp;staw, który swoją nazwę ma nie od parady. <strong>Zielony kolor&nbsp;wody</strong> jest niesamowicie intensywny, szczególnie w słońcu, a odbijające się w nim góry stanowią świetną okazję do zrobienia ciekawego zdjęcia. Można śmiało rzec, że staw ten jest jednym z najpiękniejszych w Tatrach. 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-1024x683.jpg" alt="img_3798" class="wp-image-3874" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3798-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3874" /></a><figcaption>Zielony Staw Kieżmarski i schronisko</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-1024x683.jpg" alt="Zielony Staw Kieżmarski" class="wp-image-3875" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3800-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3875" /></a><figcaption>Zielony Staw Kieżmarski</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-1024x683.jpg" alt="Zielony Staw Kieżmarski" class="wp-image-3876" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3802-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3876" /></a><figcaption>Zielony Staw Kieżmarski</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-1024x683.jpg" alt="Schronisko przy Zielonym Stawie" class="wp-image-3877" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3804-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3877" /></a><figcaption>Ciekawe znaki przy schronisku 😉</figcaption></figure>



<h1 class="wp-block-heading">Wzdłuż&nbsp;Białej Wody Kieżmarskiej</h1>



<p>Po przerwie ruszyliśmy w drogę powrotną <strong>szlakiem żółtym</strong>&nbsp;prowadzącym przez<strong>&nbsp;Doliną Kieżmarską</strong>. Był to w sumie najdłuższy odcinek na całej trasie, ale za to najmilej go wspominam. Schodzi się łagodnie w otoczeniu drzew i płynącego obok <strong>potoku</strong> o nazwie<strong> Biała Woda Kieżmarska</strong>. Na trasie co kilkadziesiąt metrów&nbsp;pojawia się okazja, by zejść bliżej strumyka i pozachwycać się jego magicznymi &#8222;wodnymi&nbsp;alejkami&#8221;. Coś wspaniałego! 🙂</p>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-1024x683.jpg" alt="Biała Woda Kieżmarska" class="wp-image-3890" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3841-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3890" /></a><figcaption>Biała Woda Kieżmarska</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image alignnone"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-1024x683.jpg" alt="Biała Woda Kieżmarska" class="wp-image-3880" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3810-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3880" /></a><figcaption>Biała Woda Kieżmarska</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-1024x683.jpg" alt="img_3823" class="wp-image-3888" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/12/IMG_3823-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3888" /></a></figure>



<p>Dotarliśmy w końcu do parkingu i przystanku, skąd odjeżdżają busy do Polski. My jednak ruszyliśmy w stronę Słowacji, by dalej odkrywać jej zakątki&#8230; 😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><strong>Podsumowując.</strong> Wielka Świstówka nie jest wybitnym szczytem, jednak warto się na niego wybrać. Trasa, na którą się zdecydowaliśmy, jest stosunkowo krótka, przyjemna, a w dodatku można naprawdę sporo zobaczyć i pozachwycać się niezwykłymi krajobrazami. Dla osób, które wolą dłuższe trasy, można dołożyć jeszcze wyjście na <strong>Jagnięcy Szczyt.</strong>&nbsp;Słyszałam, że na tym szlaku, najlepszymi przewodnikami są kozice.&nbsp;😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Informacje dodatkowe:</strong></h1>



<ul class="wp-block-list"><li><strong>Trasę</strong> znajdziecie <a href="https://mapa-turystyczna.pl/route/y3ws">tutaj;</a></li><li><strong>Czas</strong>: 5:35 h;</li><li><strong>Długość</strong>: 12.3 km;</li><li><strong>Stopień trudności:</strong>&nbsp;łatwy (jeden łańcuch do pokonania);</li><li><strong>Trasa zamknięta od 1 listopada do 15 czerwca</strong> powyżej schronisk (tak jak wszystkie słowackie szlaki);</li><li><strong>Dojazd:</strong> Do Białej Kieżmarskiej Wody i Tatrzańskiej Łomnicy kursują busy z Zakopanego. Więcej znajdziecie <a href="http://strama.eu/">tutaj</a>.</li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/">Wielka Świstówka &#8211; Tatry Wysokie &#8211; Słowacja</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/slowacja-tatry-wielka-swistowka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>7</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=iran-damavand-punkt-docelowy</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Aug 2016 16:00:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Azja]]></category>
		<category><![CDATA[Damavand]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Iran]]></category>
		<category><![CDATA[Polur]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 5000 m n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka w grupie]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Azji]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wedrujzoczkami.pl/?p=3039</guid>

					<description><![CDATA[<p>Akcja górska, którą&#160;mieliśmy przed sobą w Iranie &#8211; zdobycie szczytu Damavand, zaczęła się od wyjazdu z Teheranu (stolica to historia na inny wpis) z wysokości 1189 m n.p.m.,&#160;do wioski&#160;Polur (2231 m n.p.m.) znajdującej się około 90 km dalej. Ten wpis należy do serii dotyczącej akcji &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, więcej o samej akcji i poprzednim wielkim wydarzeniu z tej serii, znajdziecie tutaj. Damavand &#8211; początek wyprawy &#8211; wioska Polur Polur to taka mała górska wioska, w której można dobrze zjeść, wyspać się&#160;i&#160;wykąpać (wyżej w górach nie jest to, aż tak powszechne). Można powiedzieć, że ze wszystkich&#160;atrakcji,&#160;jakie to miejsce, czyli tzw. Camp&#160;1&#160;zapewnia, skorzystaliśmy. 🙂 Dzień&#160;۱ &#8211; Damavand- Camp 2 -base Następny poranek, to szybkie śniadanie, pakowanie i podróż ciężarówkami wyżej &#8211; do&#160;Camp 2 &#8211; Base. Po drodze mijaliśmy stada owiec i baranów, pasterza, który zgubił swojego osła i nie tak mało okolicznych mieszkańców, jak mogłoby się na tej wysokości wydawać. Na początku droga wiła się malowniczym asfaltem, a później, przez kilka kilometrów&#160;jechaliśmy&#160;kamienistą drogą. Kilkadziesiąt metrów przed ostatecznym celem, jedna z ciężarówek miała spore problemy z mocą. Wszystko przez wysokość, a my mieliśmy dopiero zacząć nasz marsz, który miał nas przybliżyć do zdobycia szczytu Damavand&#8230; Po dotarciu do&#160;Camp 2 (3040 m n.p.m.) naszym oczom ukazał się ostatni w drodze ku górze meczet. Nasz przewodnik wyjaśnił nam, że wszędzie, gdzie są stali mieszkańcy, musi być miejsce modlitw i tak było w tym miejscu. Wypiliśmy tutaj herbatę, zapakowaliśmy nasze ciężkie plecaki na osły, zostawiając tylko najpotrzebniejsze rzeczy na plecach&#160;i ruszyliśmy w górę. Damavand &#8211;&#160;Camp 3 &#8211; New Hut Po drodze, co godzinę, robiliśmy pomiary związane z naszą akcją.&#160;Na jednym z&#160;nich&#160;wyprzedziły nas nasze bagaże. 🙂 Tego dnia, cały czas szliśmy powoli, co miało zapobiec efektom choroby wysokościowej&#160;i do schroniska&#160;Camp 3 &#8211; New Hut&#160;(4250 m n.p.m.)&#160;dotarliśmy dopiero około godziny 17. Gdy dotarliśmy do schroniska, mieliśmy czas, ale niekoniecznie siły, na rozpakowanie się, zjedzenie kolacji i wypoczynek. Niestety, część z nas dostała miejsce na drugim piętrze schroniska, a na tej wysokości wyjście po ogromnych schodach, a później drabinie wiązało się z kilkoma przerwami po drodze&#8230; A&#160;według zasady &#8222;jeśli nie ma się w głowie, to ma się w nogach&#8221;, każdy przejaw zapominalstwa wiązał się z&#160;wyprawą na drugie piętro&#8230; 🙂 Pierwsza noc na tej wysokości, była&#160;walką pomiędzy snem i zmęczeniem z jednej strony, a bólem głowy, wysokością i niepokojem z drugiej. Krótko mówiąc,&#160;siedem godzin letargu z czego maksymalnie dwie przespane &#8211; masakra. Dzień&#160;۲ &#8211; aklimatyzacja Poranek na wysokości 4250 m n.p.m. to nie jest najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem. Po pierwszej nocy boli cię głowa, jesteś niedospany i na prawdę ciężko się zebrać w sobie do czegokolwiek.&#160;Nie inaczej było z nami i tylko kilka osób spośród 30 zniosło tę noc w miarę normalnie &#8211; reszta&#160;umierała, a nasze morale szorowało po dnie. Po śniadaniu jednak poczuliśmy się minimalnie lepiej i ruszyliśmy&#160;&#8211; bardzo powolnym krokiem, ku górze. Plan? Aklimatyzacja. Aklimatyzacja to takie słowo, którego chyba nie do końca rozumieliśmy przed tym wyjściem. Co to znaczy, że nie możesz zrobić kilku kroków do góry? Co to znaczy, że nie masz siły wstać albo podnieść lekkiego plecaka? Ktoś wie? Potraficie sobie to wyobrazić? Według planu, mieliśmy dojść do 5000 m, ale w okolicach 4700 m zawróciliśmy &#8211; zmęczenie było zbyt duże byśmy mogli pójść&#160;wyżej. Po półgodzinnym przebywaniu na tej wysokości zeszliśmy w dół wierząc, że ta noc będzie przyjemniejsza i nie będziemy mieli już problemów ze snem. Szybko położyliśmy się spać, bo następnego dnia musieliśmy wstać w środku nocy i ruszyć na zdobywanie szczytu Damavand. Noc jednak nie była przyjemna. Po raz kolejny mieliśmy problem ze snem &#8211; może nie tak duży jak pierwszej nocy, ale jednak dość spory. Dzień&#160;۳ &#8211; poranek przed wyprawą Pobudka &#8211; godzina 2. 2:30 śniadanie. Myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć o tym jak odżywiają się Irańczycy. Według naszych obserwacji, typowe śniadanie składa się z ichniego pieczywa (które smakiem przypomina coś pomiędzy tortillą, a ciastem naleśnikowym i ma podobną strukturę), najlepiej z małą ilością masła/nabiału (tutaj wyjątek stanowi jajko, które często gościło na naszych stołach) i ogromną ilością dżemów/miodów/nutelli. Jeśli ktoś jeszcze nie czuje się dostatecznie zasłodzony, to można to wszystko zagryźć arbuzem albo melonem i przepić słodzoną herbatą. 😉 Pomyślcie tylko o takim słodkim śniadaniu, o tym że jecie to samo już trzeci dzień pod rząd i o tym, że trzeba je zjeść po 5 godzinach snu, o 2 rano przed wyprawą na najwyższy szczyt! Ja tego dnia po prostu sobie to odpuściłem. Stwierdziłem, że lepiej nie jeść i nie &#8230; niż zjeść i&#160;&#8230; No sami wiecie o co chodzi&#8230; Damavand &#8211; pokonanie słabości i zdobycie szczytu Chwilę po 3, troszkę na głodniaka, z czołówkami na głowach ruszyliśmy do góry. Tym razem tempo było naprawdę wymagające. Nie wlekliśmy się tak jak poprzednie 2 dni, tego dnia po godzinie byliśmy tam, gdzie poprzedniego dnia szliśmy dwie i pół! Tempo utrzymaliśmy do wysokości zdobytej dnia poprzedniego&#160;i dopiero w tym miejscu troszkę zwolniliśmy. Marsz w górę w takich warunkach, nie należy do najłatwiejszych. W okolicach 5000 m&#160;pojawiły się w mojej głowie myśli o wycofaniu się &#8211; wysokość robiła swoje, a zmęczenie potęgowało się z każdą chwilą. Na szczęście chwilę później&#160;zwolniliśmy do tempa &#8222;krok za krokiem&#8221; i &#8222;powoli bez zatrzymywania się&#8221;. Na wysokości około&#160;5200 m szczyt wydawał się już w zasięgu ręki, a przy 5400 m gdzie siarka z wulkanu zaczęła być mocno widoczna, zostawiliśmy nasze plecaki i dalej ruszyliśmy tylko z butelką wody i batonami w ręce. Do szczytu wulkanu&#160;Damavand&#160;(prawdopodobnie 5610 m n.p.m.) dotarliśmy wyczerpani i szczęśliwi. Każdy doszedł swoim tempem, ale całej grupie udało się dojść w ciągu 10 minut pomiędzy pierwszą, a ostatnią osobą. Byliśmy po prostu dobrze przygotowani, super zintegrowani i właściwie&#160;zmotywowani!&#160;😉 Na szczycie Damavandu zrobiliśmy pamiątkowe fotki i próbowaliśmy zaznać chwili odpoczynku, ale każdy myślał tylko o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się trochę niżej. Na tej wysokości ciężko było nam złapać oddech i odpocząć, nie mówiąc już o tym, żeby obejść krater wulkanu i popatrzeć na inny widok niż ten, który mieliśmy od dwóch dni, czyli na Polur i okoliczne górki. 😀 Zejście na &#8222;ziemię&#8221; Wszyscy szybko zeszliśmy do zostawionych niżej plecaków, a następnie&#160;wciąż bardzo szczęśliwi i dumni ze swojego osiągnięcia, dalej w dół. Niestety nie obyło się bez przygód. Słońce, jakie nam tego dnia towarzyszyło i wysokość sprawiły, że kilka osób się odwodniło, a jedna nawet miała delikatne efekty choroby wysokościowej. Na szczęście sztab medyczny i nasi kurdyjscy przewodnicy stanęli na wysokości zadania, więc&#160;wszyscy około godziny 17 znaleźliśmy się&#160;z powrotem w schronisku. Ostatnia noc była chyba dla nas najprzyjemniejsza. Każdy myślał już tylko o prysznicu, jaki czekał na nas&#160;następnego dnia, a także o tym, ile udało nam się osiągnąć. Damavand &#8211; podsumowanie Wyjście na górę było także sukcesem naszego programu &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, który realizowaliśmy od dwóch lat. Najpierw dwukrotnie w Gorcach, później w Alpach i Tatrach. Przez ten czas, wszyscy się wspieraliśmy, nauczyliśmy się od siebie wiele ciekawych rzeczy, a także pokonaliśmy swoje słabości wychodząc na Damavand &#8211; górę, która znacznie przewyższała nasze pierwotne plany złamania tylko granicy 5000 m. Po tej wyprawie stwierdziłem, że fajnie jest być w wysokich górach, ale chyba na dłuższą chwilę mi wystarczy. Ciekawi mnie tylko, jak szybko zatęsknię za codziennym bólem i zawrotami głowy, tylko po to, by wyjść na kolejną wysoką górę. Może tym razem w Alpach? Macie jakieś propozycje? 🙂 W gwoli wyjaśnienia: bóle i zwroty głowy, brak apetytu, zmęczenie, trudności ze złapaniem oddechu związane były z krótką aklimatyzacją, jaką mieliśmy. Przy tygodniowej, a nie czterodniowej akcji górskiej, pewnie prawie nikt nie miałby aż takich problemów. 😉 Więcej o&#160;firmie Ararattrek znajdziecie tutaj. Kolejne wpisy o Iranie znajdziecie tutaj: Teheran – miasto ekstremalnych kierowców Isfahan – perełka irańskiej kultury</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/">Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Akcja górska, którą&nbsp;mieliśmy przed sobą w <strong>Iranie &#8211; </strong>zdobycie<strong> szczytu</strong> <strong>Damavand</strong>, zaczęła się od wyjazdu z <a href="https://wedrujzoczkami.pl/teheran-miasto-ekstremalnych-kierowcow/"><strong>Teheranu</strong></a> (stolica to historia na inny wpis) z wysokości <strong>1189 m n.p.m.</strong>,&nbsp;do wioski&nbsp;<strong>Polur (2231 m n.p.m.)</strong> znajdującej się około 90 km dalej.</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>Ten wpis należy do serii dotyczącej akcji &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, więcej o samej akcji i poprzednim wielkim wydarzeniu z tej serii, znajdziecie <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/10/07/alpy-chmury-i-owce-01-04-09-2015/">tutaj</a>.</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; początek wyprawy &#8211; wioska Polur</em></h1>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-1024x683.jpg" alt="W drodze do Polur" class="wp-image-3093" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2440-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3093" /></a><figcaption>W drodze do Polur</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-1024x683.jpg" alt="IMG_2444" class="wp-image-3094" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2444-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3094" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-1024x683.jpg" alt="W górach tylko doliny są zielone..." class="wp-image-3095" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2462-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3095" /></a><figcaption>W górach tylko doliny są zielone&#8230;</figcaption></figure></div>



<p><strong>Polur</strong> to taka <strong>mała górska wioska</strong>, w której można dobrze zjeść, wyspać się&nbsp;i&nbsp;wykąpać (wyżej w górach nie jest to, aż tak powszechne). Można powiedzieć, że ze wszystkich&nbsp;<em>atrakcji,&nbsp;</em>jakie to miejsce, czyli tzw. <strong>Camp&nbsp;1</strong>&nbsp;zapewnia, skorzystaliśmy. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-1024x683.jpg" alt="IMG_2474" class="wp-image-3096" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2474-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3096" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-1024x683.jpg" alt="W Iranie brak jest alkoholu, więc ludzie spotykają się przy sziszy, towarzysko paląc tytoń." class="wp-image-3097" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2479-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3097" /></a><figcaption>W Iranie legalnie nie można kupić alkoholu, więc ludzie spotykają się towarzysko przy sziszy i palą tytoń.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-1024x683.jpg" alt="Czekamy na kolację" class="wp-image-3098" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2480-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3098" /></a><figcaption>W oczekiwaniu na kolację</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-1024x683.jpg" alt="Komuś świeże mięsko? :)" class="wp-image-3099" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2488-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3099" /></a><figcaption>Komuś świeże mięsko? 🙂</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em><strong>Dzień&nbsp;۱ &#8211; Damavand- Camp 2 -base</strong></em></h1>



<p>Następny poranek, to szybkie śniadanie, pakowanie i podróż ciężarówkami wyżej &#8211; do&nbsp;<strong>Camp 2 &#8211; Base</strong>. Po drodze mijaliśmy stada owiec i baranów, pasterza, który zgubił swojego osła i nie tak mało okolicznych mieszkańców, jak mogłoby się na tej wysokości wydawać.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-1024x683.jpg" alt="Ruszamy z Base 1 do Base 2" class="wp-image-3100" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2516-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3100" /></a><figcaption>Ruszamy z Base 1 do Base 2</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-1024x683.jpg" alt="Nasz cel - Damavand" class="wp-image-3103" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2536-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3103" /></a><figcaption>Nasz cel &#8211; Damavand</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-1024x683.jpg" alt="Takie widoki w górach są dość popularne" class="wp-image-3101" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2527-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3101" /></a><figcaption>Takie widoki w górach są dość popularne</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image wp-image-3102 size-full"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-1024x683.jpg" alt="IMG_2528" class="wp-image-3102" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2528-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3102" /><figcaption>I takie też 😉</figcaption></figure></div>



<p>Na początku droga wiła się <strong>malowniczym asfaltem</strong>, a później, przez kilka kilometrów&nbsp;jechaliśmy&nbsp;kamienistą drogą. Kilkadziesiąt metrów przed ostatecznym celem, jedna z ciężarówek miała spore problemy z mocą. Wszystko przez wysokość, a my mieliśmy dopiero zacząć nasz marsz, który miał nas <strong>przybliżyć do zdobycia szczytu Damavand</strong>&#8230;</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-1024x683.jpg" alt="Kierunek? &quot;DO GÓRY!&quot;" class="wp-image-3104" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2544-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3104" /></a><figcaption>Kierunek? &#8222;DO GÓRY!&#8221;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-1024x683.jpg" alt="Pasterz, który złapał swojego osła" class="wp-image-3105" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2557-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3105" /></a><figcaption>Pasterz, który złapał osła &#8211; uciekiniera</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-1024x683.jpg" alt="Z góry wszystko wygląda inaczej" class="wp-image-3106" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2561-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3106" /></a><figcaption>Z góry wszystko wygląda inaczej</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-1024x683.jpg" alt="Irańczycy są bardzo sympatyczni. Kobiety (jeśli są same lub za plecami mężczyzn) często śmiały się do nas i machały." class="wp-image-3108" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2582-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3108" /></a><figcaption>Irańczycy są bardzo sympatyczni. Kobiety (jeśli są same lub za plecami mężczyzn) często śmiały się do nas i machały.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-1024x683.jpg" alt="Możemy szczerze polecić przewodników z ararattrek.pl, są na prawdę mega." class="wp-image-3109" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2586-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3109" /></a><figcaption>Możemy szczerze polecić przewodników z ararattrek.pl, są na prawdę mega.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-1024x683.jpg" alt="Szybkie polanie silnika wodą i jedziemy dalej..." class="wp-image-3111" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2610-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3111" /></a><figcaption>Szybkie polanie silnika wodą i jedziemy dalej&#8230;</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-1024x683.jpg" alt="Coraz wyżej, coraz wężej, coraz wolniej" class="wp-image-3110" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2591-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3110" /></a><figcaption>Coraz wyżej, coraz wężej, coraz wolniej</figcaption></figure></div>



<p>Po dotarciu do&nbsp;<strong>Camp 2 (3040 m n.p.m.)</strong> naszym oczom ukazał się ostatni w drodze ku górze <strong>meczet</strong>. Nasz przewodnik wyjaśnił nam, że wszędzie, gdzie są stali mieszkańcy, musi być miejsce modlitw i tak było w tym miejscu. Wypiliśmy tutaj herbatę, zapakowaliśmy nasze ciężkie plecaki na osły, zostawiając tylko najpotrzebniejsze rzeczy na plecach&nbsp;i <strong>ruszyliśmy w górę</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-1024x683.jpg" alt="IMG_2625" class="wp-image-3113" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2625-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3113" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-1024x683.jpg" alt="Jeden ze stałych mieszkańców Base 2" class="wp-image-3112" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2624-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3112" /></a><figcaption>Jeden ze stałych mieszkańców Base 2 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211;&nbsp;<strong>Camp 3 &#8211; New Hut</strong></em></h1>



<p>Po drodze, co godzinę, robiliśmy pomiary związane z naszą akcją.&nbsp;Na jednym z&nbsp;nich&nbsp;wyprzedziły nas nasze bagaże. 🙂 Tego dnia, cały czas szliśmy powoli, co miało zapobiec efektom choroby wysokościowej&nbsp;i do schroniska&nbsp;<strong>Camp 3 &#8211; New Hut&nbsp;</strong><strong>(4250 m n.p.m.)</strong>&nbsp;dotarliśmy dopiero około godziny 17.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-1024x683.jpg" alt="Widoki z Base 3 (4250 m n.p.m.) - ostatniego schroniska przed szczytem" class="wp-image-3115" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2697-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3115" /></a><figcaption>Widoki z Base 3 (4250 m n.p.m.) &#8211; ostatniego schroniska przed szczytem</figcaption></figure></div>



<p>Gdy dotarliśmy do schroniska, mieliśmy czas, ale niekoniecznie siły, na rozpakowanie się, zjedzenie kolacji i wypoczynek. Niestety, część z nas dostała miejsce na <strong>drugim piętrze schroniska</strong>, a na tej <strong>wysokości</strong> wyjście po ogromnych schodach, a później drabinie wiązało się z kilkoma <strong>przerwami</strong> po drodze&#8230; A&nbsp;według zasady &#8222;jeśli nie ma się w głowie, to ma się w nogach&#8221;, każdy przejaw zapominalstwa wiązał się z&nbsp;<em>wyprawą</em> na drugie piętro&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-1024x683.jpg" alt="Czym jest wyjście na piętro w porównaniu z wyjściem na górę? :D" class="wp-image-3116" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2703-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3116" /></a><figcaption>Czym jest wyjście na piętro w porównaniu z wyjściem na górę? 😀</figcaption></figure></div>



<p>Pierwsza noc na tej wysokości, była&nbsp;walką pomiędzy <strong>snem i zmęczeniem</strong> z jednej strony, a <strong>bólem głowy, wysokością i niepokojem</strong> z drugiej. Krótko mówiąc,&nbsp;siedem godzin <strong>letargu</strong> z czego maksymalnie dwie przespane &#8211; <strong>masakra</strong>.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Dzień&nbsp;۲ &#8211; aklimatyzacja</em></h1>



<p>Poranek na wysokości <strong>4250 m n.p.m.</strong> to nie jest najprzyjemniejsza rzecz pod słońcem. Po pierwszej nocy boli cię głowa, jesteś niedospany i na prawdę ciężko się zebrać w sobie do czegokolwiek.&nbsp;Nie inaczej było z nami i tylko kilka osób spośród 30 zniosło tę noc w miarę normalnie &#8211; reszta&nbsp;<em>umierała</em>, a nasze morale szorowało po dnie. Po śniadaniu jednak poczuliśmy się minimalnie lepiej i <strong>ruszyliśmy</strong>&nbsp;&#8211; bardzo powolnym krokiem, ku górze. Plan? <strong>Aklimatyzacja</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-1024x683.jpg" alt="Zaraz obok schroniska jest lądowisko dla helikopterów - na szczęście my nie musieliśmy z niego korzystać" class="wp-image-3117" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2737-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3117" /></a><figcaption>Zaraz obok schroniska jest lądowisko dla helikopterów &#8211; na szczęście my nie musieliśmy z niego korzystać</figcaption></figure></div>



<p>Aklimatyzacja to takie słowo, którego chyba nie do końca rozumieliśmy przed tym wyjściem. Co to znaczy, że <strong>nie możesz zrobić kilku kroków do góry?</strong> Co to znaczy, że <strong>nie masz siły wstać albo podnieść lekkiego plecaka?</strong> Ktoś wie? Potraficie sobie to wyobrazić?</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-1024x683.jpg" alt="12 pompek na wysokości 4500 m n.p.m., to JEST wyczyn! :)" class="wp-image-3118" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2742-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3118" /></a><figcaption>12 pompek na wysokości 4500 m n.p.m., to JEST wyczyn! 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Według planu, mieliśmy dojść do 5000 m, ale <strong>w okolicach 4700 m</strong> zawróciliśmy &#8211; zmęczenie było zbyt duże byśmy mogli pójść&nbsp;wyżej. Po półgodzinnym przebywaniu na tej wysokości zeszliśmy w dół wierząc, że ta noc będzie przyjemniejsza i nie będziemy mieli już problemów ze snem.</p>



<p>Szybko położyliśmy się spać, bo następnego dnia musieliśmy wstać w środku nocy i ruszyć na <strong>zdobywanie szczytu Damavand</strong>. Noc jednak nie była przyjemna. Po raz kolejny mieliśmy problem ze snem &#8211; może nie tak duży jak pierwszej nocy, ale jednak dość spory.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-1024x683.jpg" alt="Chyba najładniejszy z zachodów słońca, jakie widzieliśmy w Iranie" class="wp-image-3119" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2747-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3119" /></a><figcaption>Chyba najładniejszy z zachodów słońca, jakie widzieliśmy w Iranie</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em><strong>Dzień&nbsp;۳ &#8211; poranek przed wyprawą</strong></em></h1>



<p><em><strong>Pobudka &#8211; godzina 2. 2:30 śniadanie.</strong></em></p>



<p>Myślę, że w tym miejscu warto wspomnieć o tym jak <strong>odżywiają się Irańczycy.</strong> Według naszych obserwacji, typowe śniadanie składa się z <strong>ichniego pieczywa</strong> (które smakiem przypomina coś pomiędzy tortillą, a ciastem naleśnikowym i ma podobną strukturę), najlepiej z <strong>małą ilością</strong> <strong>masła/nabiału</strong> (tutaj wyjątek stanowi jajko, które często gościło na naszych stołach) i <strong>ogromną ilością dżemów/miodów/nutelli</strong>. Jeśli ktoś jeszcze nie czuje się dostatecznie zasłodzony, to można to wszystko zagryźć arbuzem albo melonem i przepić słodzoną herbatą. 😉</p>



<p>Pomyślcie tylko o takim słodkim śniadaniu, o tym że jecie to samo już trzeci dzień pod rząd i o tym, że trzeba je zjeść po 5 godzinach snu, o 2 rano przed wyprawą na najwyższy szczyt! Ja tego dnia po prostu sobie to odpuściłem. Stwierdziłem, że lepiej nie jeść i nie &#8230; niż zjeść i&nbsp;&#8230; No sami wiecie o co chodzi&#8230;</p>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; pokonanie słabości i zdobycie szczytu</em></h1>



<p><strong>Chwilę po 3</strong>, troszkę na głodniaka, z czołówkami na głowach<strong> ruszyliśmy do góry</strong>. Tym razem <strong>tempo</strong> było naprawdę <strong>wymagające</strong>. Nie wlekliśmy się tak jak poprzednie 2 dni, tego dnia po godzinie byliśmy tam, gdzie poprzedniego dnia szliśmy dwie i pół! <strong>Tempo utrzymaliśmy do wysokości zdobytej dnia poprzedniego</strong>&nbsp;i dopiero w tym miejscu troszkę zwolniliśmy.</p>



<p>Marsz w górę w takich warunkach, nie należy do najłatwiejszych. <strong>W okolicach 5000 m</strong>&nbsp;pojawiły się w mojej głowie myśli o wycofaniu się &#8211; wysokość robiła swoje, a zmęczenie potęgowało się z każdą chwilą. Na szczęście chwilę później&nbsp;zwolniliśmy do tempa &#8222;krok za krokiem&#8221; i &#8222;powoli bez zatrzymywania się&#8221;. <strong>Na wysokości około&nbsp;5200 m</strong> <strong>szczyt</strong> wydawał się już w <strong>zasięgu ręki</strong>, a przy <strong>5400 m</strong> gdzie siarka z wulkanu zaczęła być mocno widoczna, zostawiliśmy nasze plecaki i dalej ruszyliśmy tylko z butelką wody i batonami w ręce.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-1024x683.jpg" alt="Siarkowy osad na skałach wokół" class="wp-image-3120" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2756-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3120" /></a><figcaption>Siarkowy osad był na niektórych skałach wokół nas</figcaption></figure></div>



<p>Do szczytu wulkanu&nbsp;<strong>Damavand</strong>&nbsp;(prawdopodobnie <strong>5610 m n.p.m.</strong>) dotarliśmy <strong><em>wyczerpani</em> i szczęśliwi</strong>. Każdy doszedł swoim tempem, ale całej grupie udało się dojść w ciągu 10 minut pomiędzy pierwszą, a ostatnią osobą. <strong>Byliśmy</strong> po prostu<strong> dobrze przygotowani, super zintegrowani i właściwie&nbsp;zmotywowani!</strong>&nbsp;😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-1024x683.jpg" alt="Przy kraterze Damavand, czyli kawałek ponad 5600 m n.p.m." class="wp-image-3121" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2768-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3121" /></a><figcaption>Przy kraterze Damavand, czyli nieco&nbsp;ponad 5600 m n.p.m.</figcaption></figure></div>



<p><strong>Na szczycie Damavandu</strong> zrobiliśmy <strong>pamiątkowe fotki</strong> i próbowaliśmy zaznać chwili <strong>odpoczynku</strong>, ale każdy myślał tylko o tym, żeby jak najszybciej <strong>znaleźć się</strong> trochę <strong>niżej</strong>. Na tej wysokości ciężko było nam złapać oddech i odpocząć, nie mówiąc już o tym, żeby obejść krater wulkanu i popatrzeć na inny widok niż ten, który mieliśmy od dwóch dni, czyli na Polur i okoliczne górki. 😀</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="680" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-1024x680.jpg" alt="Cała grupa na szczycie, fot. Bogdan Nabielec" class="wp-image-3126" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-1024x680.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-300x199.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-768x510.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/07/Iran-103-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3126" /></a><figcaption>Cała grupa na szczycie, fot. Bogdan Nabielec/Grzegorz Gaj</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Zejście na &#8222;ziemię&#8221;</em></h1>



<p>Wszyscy szybko <strong>zeszliśmy</strong> do zostawionych niżej plecaków, a następnie&nbsp;wciąż <strong>bardzo szczęśliwi i dumni</strong> ze swojego osiągnięcia, dalej w dół. Niestety nie obyło się bez przygód. Słońce, jakie nam tego dnia towarzyszyło i wysokość sprawiły, że kilka osób się odwodniło, a jedna nawet miała delikatne efekty choroby wysokościowej. Na szczęście sztab medyczny i nasi kurdyjscy przewodnicy stanęli na wysokości zadania, więc&nbsp;<strong>wszyscy</strong> <strong>około godziny 17 znaleźliśmy</strong> się&nbsp;z powrotem w <strong>schronisku</strong>.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-1024x683.jpg" alt="Chwilowo obleciał nas strach kiedy schodząc zobaczyliśmy &quot;wybuch&quot; gazów z gór naprzeciwko." class="wp-image-3122" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2778-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3122" /></a><figcaption>Chwilowo obleciał nas strach kiedy schodząc zobaczyliśmy &#8222;wybuch&#8221; gazów z gór naprzeciwko.</figcaption></figure></div>



<p><strong>Ostatnia noc była chyba dla nas najprzyjemniejsza.</strong> Każdy myślał już tylko o prysznicu, jaki czekał na nas&nbsp;następnego dnia, a także o tym, <strong>ile udało nam się osiągnąć.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-1024x683.jpg" alt="Tak też można było zejść ze schroniska do Camp 2" class="wp-image-3124" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2792-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3124" /></a><figcaption>Tak też można było zejść ze schroniska do Camp 2 😉</figcaption></figure></div>



<h1 class="wp-block-heading"><em>Damavand &#8211; podsumowanie</em></h1>



<p><strong>Wyjście na górę było także sukcesem naszego programu &#8222;5000 m nad poziom cukru&#8221;, który realizowaliśmy od dwóch lat</strong>. Najpierw dwukrotnie w <strong>Gorcach</strong>, później w <strong>Alpach</strong> i <strong>Tatrach</strong>. Przez ten czas, wszyscy się wspieraliśmy, nauczyliśmy się od siebie wiele ciekawych rzeczy, a także pokonaliśmy swoje słabości wychodząc na <strong>Damavand</strong> &#8211; górę, która znacznie <strong>przewyższała nasze pierwotne plany złamania tylko granicy 5000 m.</strong></p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-1024x683.jpg" alt="Pożegnalna fota góry Damavand..." class="wp-image-3123" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-300x200.jpg 300w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-768x512.jpg 768w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2016/08/IMG_2789-192x128.jpg 192w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="3123" /></a><figcaption>Pożegnalna fota Damavandu&#8230;</figcaption></figure></div>



<p>Po tej wyprawie stwierdziłem, że fajnie jest być w wysokich górach, ale chyba na dłuższą chwilę mi wystarczy. Ciekawi mnie tylko, jak szybko zatęsknię za codziennym bólem i zawrotami głowy, tylko po to, by wyjść na kolejną wysoką górę. Może tym razem w Alpach? Macie jakieś propozycje? 🙂</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>W gwoli wyjaśnienia: bóle i zwroty głowy, brak apetytu, zmęczenie, trudności ze złapaniem oddechu związane były z krótką aklimatyzacją, jaką mieliśmy. Przy tygodniowej, a nie czterodniowej akcji górskiej, pewnie prawie nikt nie miałby aż takich problemów. 😉</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Więcej o&nbsp;<strong>firmie Ararattrek</strong> znajdziecie <a href="http://www.ararattrek.pl/">tutaj.</a></p>



<p><strong>Kolejne wpisy o Iranie znajdziecie tutaj:</strong></p>



<ul class="wp-block-list"><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/teheran-miasto-ekstremalnych-kierowcow/">Teheran – miasto ekstremalnych kierowców</a></li><li><a href="https://wedrujzoczkami.pl/isfahan/">Isfahan – perełka irańskiej kultury</a></li></ul>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/">Iran &#8211; Damavand &#8211; punkt docelowy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/iran-damavand-punkt-docelowy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Thassos &#8211; część IV &#8211; Ipsario zdobyte.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2015 19:40:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Golden Beach]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Ipsario]]></category>
		<category><![CDATA[ląd]]></category>
		<category><![CDATA[morze]]></category>
		<category><![CDATA[morze Egejskie]]></category>
		<category><![CDATA[Potamia]]></category>
		<category><![CDATA[przełęcz]]></category>
		<category><![CDATA[szczyt]]></category>
		<category><![CDATA[Thassos]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>
		<category><![CDATA[Zakątki Europy]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1445</guid>

					<description><![CDATA[<p>Na długo przed samym wyjazdem na Thassos, wiedzieliśmy, że nie wrócimy do domu bez zdobycia najwyższego szczytu wyspy. Udało nam się osiągnąć wymarzony cel podczas jednego z ostatnich dni naszego urlopu. Ipsario, bo o nim mowa, ma &#8222;zaledwie&#8221; 1204 m n.p.m (w sumie nie wiadomo dokładnie, bo różne źródła, różnie podają. 😉 ) Należy jednak pamiętać, że wychodzi się z poziomu morza, więc cała trasa prowadzi pod górę. Innym, łatwiejszym sposobem na dotarcie na szczyt może być wycieczka dżipem pod samo Ipsario &#8211; dobra alternatywa dla osób nie lubiących lub nie mogących pokonywać takich przewyższeń. Nie ważne, w sumie, jakim sposobem, ważne by dostać się na szczyt i móc podziwiać te niesamowite widoki! 🙂 Na dzień naszej przygody wybraliśmy piątek, 2. października. Ruszyliśmy po godzinie 9.00 rano ze Skala Potamias i skierowaliśmy się w kierunku Potamii. Podczas wędrówki towarzyszyła nam pani Zosia (ta sama, która wybrała się z nami w trip dokoła wyspy). Trafiliśmy na idealną pogodę. Było ciepło, ale nie grzało, a od czasu do czasu powiewał wiatr, który dodatkowo umilał wędrówkę. Po dotarciu do Potamii, zapytaliśmy napotkanych mieszkańców, w którą stronę mamy skierować nasze kroki. Gdy znaleźliśmy się na początku szlaku, weszliśmy w las (składający się głównie z drzew piniowych), którym szliśmy większą część trasy. Szczerze przyznam, że podczas planowania tej wędrówki, obawialiśmy, że szlak będzie niedostatecznie oznakowany. Na szczęście, bezpodstawnie. Gdy zobaczyliśmy pierwszy drewniany znak wskazujący drogę na Ipsario, wiedzieliśmy, że wszystko jest tak, jak powinno. 😉 Po około 20-30 minutach od wkroczenia na szlak, znaleźliśmy miejsce z niewielkim źródełkiem, przy którym zatrzymaliśmy się, by zrobić krótką przerwę i podreperować nasze wodne zapasy. Ruszyliśmy dalej w trasę i minęliśmy kolejne dwa drewniane znaki. W pewnym momencie oznakowanie się zmieniło. Nie były to już drewniane tabliczki, tylko czerwone punkty na skałach, prowadzące nas na szczyt. Można więc nieoficjalnie przyjąć, że szliśmy szlakiem czerwonym. 😉 Drugą największą atrakcję (oprócz niesamowitych widoków) podczas wychodzenia na szczyt stanowiły kozy i kozły, których dzwonki dało się słyszeć praktycznie wszędzie! 🙂 Po wyjściu z lasu, dotarliśmy na przełęcz, gdzie ujrzeliśmy całe stado swobodnie pasących się zwierzątek. Jeden kozioł pozował z chęcią i cierpliwością do zdjęcia, a ja nie mogłam sobie odmówić podejścia, jak najbliżej tylko mogłam, by cyknąć mu kilka fotek. 😉 Na przełęczy znajduje się dobrze zagospodarowane miejsce do odpoczynku, z którego mieliśmy okazję skorzystać. Obok na co dzień zamkniętej chatki, stoją dwie altany: jedna z miejscem na grilla, druga zabudowana, w której można się schować przed wiatrem i deszczem. Nie muszę dodawać, że z każdego punktu można podziwiać wspaniałe panoramy! Z tego miejsca niewiele już dzieliło nas od szczytu. Im wyżej wychodziliśmy, tym wiatr robił się bardziej nieprzyjemny, ale cały czas świeciło słońce, które nam wszystko wynagradzało. Krajobraz również się zmienił, stał się bardziej surowy &#8211; większość stanowiły kruszące się kamienie, a drzew było coraz mniej. Po około pół godzinie udało nam się zdobyć nasz upragniony i długo wyczekiwany cel &#8211; Ipsario! Widoki, jakie mieliśmy okazję podziwiać były wprost oszałamiające! Z jednej strony całe Golden Beach, morze i ląd, a z drugiej same góry. Tego dnia czuliśmy się zwycięzcami. 🙂 W uczuciu spełnienia, zeszliśmy tą samą trasą, którą wychodziliśmy (nie było innego wyjścia, jeśli chcieliśmy się dostać do Skala Potamias). Schodzenie zeszło nam naprawdę szybko (może też przez to, że spieszyliśmy się na kolację. 😛 ) i bez większych przygód. Cała wędrówka zajęła nam około 7 godzin. Dużo czasu poświęciliśmy na robienie zdjęć (przynajmniej ja 😀 ) i podziwianie wszystkiego dookoła. Myślę, że trasę można pokonać w jakieś 5 godzin, ale czy warto się spieszyć? 🙂 To już czwarty wpis z cyklu „Wyspa idealna – Thassos”.&#160;Główny wpis oraz linki do kolejnych części znajdziecie tutaj. Zapraszamy do lektury! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/">Thassos &#8211; część IV &#8211; Ipsario zdobyte.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Na długo przed samym wyjazdem na <strong>Thassos</strong>, wiedzieliśmy, że nie wrócimy do domu bez zdobycia najwyższego szczytu wyspy. Udało nam się osiągnąć wymarzony cel podczas jednego z ostatnich dni naszego urlopu.</p>



<span id="more-1445"></span>



<p><strong>Ipsario, </strong>bo o nim mowa<strong>, </strong>ma &#8222;zaledwie&#8221; <strong>1204 m n.p.m </strong>(w sumie nie wiadomo dokładnie, bo różne źródła, różnie podają. 😉 ) Należy jednak pamiętać, że wychodzi się z poziomu morza, więc cała trasa prowadzi pod górę. Innym, łatwiejszym sposobem na dotarcie na szczyt może być wycieczka <strong>dżipem</strong> pod samo <strong>Ipsario</strong> &#8211; dobra alternatywa dla osób nie lubiących lub nie mogących pokonywać takich przewyższeń. Nie ważne, w sumie, jakim sposobem, ważne by dostać się na szczyt i móc podziwiać te niesamowite widoki! 🙂</p>



<p>Na dzień naszej przygody wybraliśmy piątek, 2. października. Ruszyliśmy po godzinie 9.00 rano ze <strong>Skala Potamias</strong> i skierowaliśmy się w kierunku <strong>Potamii</strong>. Podczas wędrówki towarzyszyła nam <strong>pani Zosia</strong> (ta sama, która wybrała się z nami w <a href="https://wedrujzoczkami.pl/2015/11/02/thassos-czesc-ii-trip-wokol-wyspy/">trip dokoła wyspy</a>). Trafiliśmy na idealną pogodę. Było ciepło, ale nie grzało, a od czasu do czasu powiewał wiatr, który dodatkowo umilał wędrówkę.</p>



<p>Po dotarciu do <strong>Potamii</strong>, zapytaliśmy napotkanych mieszkańców, w którą stronę mamy skierować nasze kroki. Gdy znaleźliśmy się na początku szlaku, weszliśmy w <strong>las</strong> (składający się głównie z <strong>drzew piniowych</strong>), którym szliśmy większą część trasy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1542" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8642-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1542" /></a><figcaption>Cerkiew w Potamii, do której nie mieliśmy okazji zajrzeć.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1543" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8645-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1543" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1544" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8648-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1544" /></a><figcaption>Ipsario nad nami</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1545" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8653-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1545" /></a></figure></div>



<p> Szczerze przyznam, że podczas planowania tej wędrówki, obawialiśmy, że szlak będzie niedostatecznie oznakowany. Na szczęście, bezpodstawnie. Gdy zobaczyliśmy pierwszy drewniany znak wskazujący drogę na <strong>Ipsario</strong>, wiedzieliśmy, że wszystko jest tak, jak powinno. 😉 Po około 20-30 minutach od wkroczenia na szlak, znaleźliśmy miejsce z niewielkim źródełkiem, przy którym zatrzymaliśmy się, by zrobić krótką przerwę i podreperować nasze wodne zapasy.</p>



<p>Ruszyliśmy dalej w trasę i minęliśmy kolejne dwa <strong>drewniane znaki</strong>. W pewnym momencie oznakowanie się zmieniło. Nie były to już drewniane tabliczki, tylko czerwone punkty na skałach, prowadzące nas na szczyt. Można więc nieoficjalnie przyjąć, że szliśmy szlakiem czerwonym. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661-683x1024.jpg" alt="" class="wp-image-1546" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8661.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1546" /></a><figcaption>Pierwszy z trzech drewnianych znaków wskazujących kierunek na Ipsario. Reszta była w takim samym stanie. 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1548" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8671-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1548" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1547" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8665-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1547" /></a><figcaption>Jeden z najciekawszych znaków, jakie do tej pory w życiu widziałam. 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1549" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8678-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1549" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1550" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8681-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1550" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1551" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8695-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1551" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1552" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8699-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1552" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1553" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8701-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1553" /></a></figure></div>



<p>Drugą największą atrakcję (oprócz niesamowitych widoków) podczas wychodzenia na szczyt stanowiły <strong>kozy i kozły</strong>, których dzwonki dało się słyszeć praktycznie wszędzie! 🙂 Po wyjściu z lasu, dotarliśmy na <strong>przełęcz</strong>, gdzie ujrzeliśmy całe stado swobodnie pasących się zwierzątek. Jeden kozioł pozował z chęcią i cierpliwością do zdjęcia, a ja nie mogłam sobie odmówić podejścia, jak najbliżej tylko mogłam, by cyknąć mu kilka fotek. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1554" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8716-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1554" /></a><figcaption>Na przełęczy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1557" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8730-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1557" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1556" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8729-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1556" /></a><figcaption>Mój &#8222;model&#8221; 🙂</figcaption></figure></div>



<p>Na <strong>przełęczy</strong> znajduje się dobrze zagospodarowane miejsce do odpoczynku, z którego mieliśmy okazję skorzystać. Obok na co dzień zamkniętej <strong>chatki</strong>, stoją dwie <strong>altany</strong>: jedna z miejscem na grilla, druga zabudowana, w której można się schować przed wiatrem i deszczem. Nie muszę dodawać, że z każdego punktu można podziwiać wspaniałe panoramy!</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1569" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_88071-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1569" /></a><figcaption>Przełęcz w całej okazałości</figcaption></figure></div>



<p>Z tego miejsca niewiele już dzieliło nas od szczytu. Im wyżej wychodziliśmy, tym wiatr robił się bardziej nieprzyjemny, ale cały czas świeciło słońce, które nam wszystko wynagradzało. Krajobraz również się zmienił, stał się bardziej surowy &#8211; większość stanowiły kruszące się kamienie, a drzew było coraz mniej.</p>



<p>Po około pół godzinie udało nam się zdobyć nasz upragniony i długo wyczekiwany cel &#8211; <strong>Ipsario</strong>! Widoki, jakie mieliśmy okazję podziwiać były wprost oszałamiające! Z jednej strony całe <strong>Golden Beach, morze i ląd, </strong>a z drugiej same<strong> góry</strong>. Tego dnia czuliśmy się zwycięzcami. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1558" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8741-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1558" /></a><figcaption>Ostatnia prosta 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1559" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8746-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1559" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1560" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8747-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1560" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1561" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8749-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1561" /></a><figcaption>Ipsario zdobyte!</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1563" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8762-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1563" /></a><figcaption>Ipsario. W dole  Potamia, po prawej całe Golden Beach.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1562" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8759-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1562" /></a><figcaption>Oczki na szczycie! 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1541" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8804-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1541" /></a><figcaption>Obowiązkowo wpis do książki pamiątkowej, co by pozostał po nas jakiś ślad! 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1565" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8777-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1565" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1568" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8795-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1568" /></a><figcaption>Widok na stały ląd oraz małą wysepkę Tasopulo.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1566" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8790-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1566" /></a></figure></div>



<p>W uczuciu spełnienia, zeszliśmy tą samą trasą, którą wychodziliśmy (nie było innego wyjścia, jeśli chcieliśmy się dostać do Skala Potamias). Schodzenie zeszło nam naprawdę szybko (może też przez to, że spieszyliśmy się na kolację. 😛 ) i bez większych przygód.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808-1024x683.jpg" alt="" class="wp-image-1570" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/11/img_8808-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1570" /></a><figcaption>Takimi trofeami mogą poszczycić się Grecy. 😉</figcaption></figure></div>



<p>Cała wędrówka zajęła nam około <strong>7 godzin</strong>. Dużo czasu poświęciliśmy na robienie zdjęć (przynajmniej ja 😀 ) i podziwianie wszystkiego dookoła. Myślę, że trasę można pokonać w jakieś 5 godzin, ale czy warto się spieszyć? 🙂</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>To już czwarty wpis z cyklu „Wyspa idealna – Thassos”.&nbsp;Główny wpis oraz linki do kolejnych części znajdziecie <a href="https://wedrujzoczkami.pl/wyspa-idealna-thassos-26-09-05-10-2015/">tutaj</a>. Zapraszamy do lektury! 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/">Thassos &#8211; część IV &#8211; Ipsario zdobyte.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/thassos-czesc-iv-ipsario-zdobyte/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=alpy-wedrowka-na-3000-mnpm</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Oczko]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Oct 2015 17:00:59 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[5000 mnp cukru]]></category>
		<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Projekty]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[alpy]]></category>
		<category><![CDATA[Brunnenkocelhaus]]></category>
		<category><![CDATA[dolina Niedertal]]></category>
		<category><![CDATA[Martin Busch Hütte]]></category>
		<category><![CDATA[owce]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 3000 m n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[schronisko Similaun]]></category>
		<category><![CDATA[Similaun Hütte]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=1166</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jest maj 2014. Jestem na pierwszej wizycie u mojego nowego diabetologa, prof. Klupy. Po za rutynowymi pytaniami, chce się On również dowiedzieć czy uprawiam jakieś sporty oraz &#8222;czy chodzę po górach&#8221;. Już w tym momencie pytanie wydaje mi się nietypowe, ale, zgodnie z prawdą, odpowiadam twierdząco. Nie pomyślałem wtedy, że wezmę udział w ciekawym projekcie i wybiorę się m.in. w Alpy.&#160; Alpy &#8211; podróż do Solden Gdy&#160;w lutym tego roku, na 2-giej wyprawie&#160;z cyklu &#8222;5000 mnp cukru&#8221; dowiaduję się o tym, że wrześniowy wypad w Alpy na wysokość 3000+ metrów dojdzie do skutku, radość jest naprawdę duża. Marzenia zdobycia czegoś wyższego niż &#8222;tylko&#8221; Tatry były ze mną&#160;od dawna. Brakowało mi natomiast umiejętności i pewności siebie, żeby samemu zorganizować taki wyjazd i mieć pewność, że &#8222;dam radę&#8221;. Wyjazd z grupą ponad dwudziestu innych cukrzyków pod okiem kilku lekarzy, ratowników i alpinistów to zupełnie inna sprawa. Jako grupa jesteśmy już zgrani. Dwie poprzednie wyprawy pokazały, że mimo wielu różnic (wiekowych, doświadczenia górskiego i stażu choroby) każdy może się czegoś od innych nauczyć i tym samym poprawić swoje górskie zdolności oraz samokontrolę. Zbiórka przed wyjazdem w Alpy jest o godzinie 5 rano, w czwartek, w Katowicach. Dzięki temu&#160;nie udaje mi się tej nocy przespać ani minuty, a cały wieczór i noc poświęcam na pakowanie. Dopiero, gdy kilka minut po 3 wsiadam na Rondzie Grzegórzeckim do samochodu Maksymiliana, zasypiam. Półgodzinna&#160;przesiadka w Katowicach i już pędzimy busem do Solden. Na dobre budzę się dopiero koło godziny 11, gdy jesteśmy już prawie w połowie drogi. Trasa mija nam nieco szybciej niż zaplanowano i na miejscu jesteśmy około godziny 18. Jest bardzo pochmurno, a pogoda wcale nie wygląda na stabilną. Szybko rozbijamy namioty na campingu, a gdy wieczorem wybieramy się zobaczyć miasteczko, zaczyna padać deszcz. Przed samym snem, postanawiamy jeszcze&#160;delikatnie zintegrować się w kuchni turystycznej. Przy opowieściach czarnych (i nie tylko) historii szpitalnych, sprawdzamy smaki polskich trunków na ziemiach austriackich. Wędrówka w chmurach &#8211; schronisko Brunona &#8211;&#160;2737 m n.p.m.&#160; Piątkowy poranek zaskakuje nas pozytywnie. Pogoda, co prawda, dalej nie wygląda na stabilną, ale słońce bez problemów przebija się przez otaczające dolinę chmury, a my, co kilka chwil możemy podziwiać jeden z pobliskich szczytów (na którego nazwie pewnie można połamać język dwa razy),&#160;który się z nich wyłania. Tego dnia mamy&#160;zaplanowany krótki trening, który rozpoczynamy w Solden na wysokości 1368 m n.p.m., a mamy skończyć na wysokości, co najmniej 2000-2300 m n.p.m. Krótki trekking przekształca się w dość pokaźną trasę, a dzięki pięknym widokom zapominamy o zmęczeniu i wspinamy się wyżej i wyżej. Ostatecznie trening kończymy na wysokości 2737 m n.p.m. przy schronisku Brunona, a ja razem z najbardziej ambitną grupą podchodzę jeszcze ~20 metrów wyżej na pobliski szczyt. Powrót ze schroniska, to przyjemny, ale nieco długi marsz&#160;tą samą drogą, którą wychodziliśmy. Na dole jesteśmy około godziny 17, a&#160;większość z nas stara się jak najszybciej wziąć prysznic, żeby zdążyć przed zaplanowaną kolacją. Oczekiwanie przed wyjściem do&#160;restauracji przepełnia nam wydarzenie pełne grozy &#8211; nasz kolega,&#160;Wojtek mdleje i wszystkim wydaje się, że ma&#160;ciężką hipoglikemię. Szybka akcja ratunkowa i &#8230; okazuje się, że Wojtek, w niezwykle realistycznie udawał zemdlenie, a cała akcja była ukartowana w celu sprawdzenia naszej reakcji i zachowania w sytuacji kryzysowej. Pozostałą część wieczoru spędzamy w restauracji,&#160;na tradycyjnym tyrolskim posiłku (który na mój gust jest bardzo przesolony) oraz oglądamy mecz Polska-Niemcy i integrujemy się nieco intensywniej niż dnia poprzedniego. Pod skrzydłami Maćka Pawlikowskiego Następnego dnia musimy wstać przed świtem &#8211; zaplanowana przez naszego przewodnika, Maćka Pawlikowskiego, trasa&#160;mimo niewielkich trudności technicznych, jest dość długa, a pomiary, które mamy prowadzić, dodatkowo ją wydłużą. O godzinie 6 jesteśmy już w busie i patrzymy ze smutkiem na panującą pogodę. Wszystko jest&#160;zatopione we mgle, a dodatkowego &#8222;uroku&#8221; dodaje padający lekko deszczyk. Autokarem dojeżdżamy 20 kilometrów dalej do miejscowości Vent na wysokość 1980 metrów, skąd rozpoczynamy naszą wędrówkę. Podobnie jak poprzedniego dnia, od początku tempo narzucone przez Pana Maćka jest dość wymagające, mimo tego, że doskonale wie jak bardzo zróżnicowaną grupą jesteśmy. Na niekorzyść niektórych z nas (między innymi mnie), działa fakt degustacji jaką uprawialiśmy dnia poprzedniego. Droga, którą idziemy, nie jest bardzo wymagająca. Tak naprawdę, do schroniska Martina Buscha idziemy drogą szutrową o niewielkim nachyleniu przez dolinę Niedertal. Niestety, ze względu na mgłę, nasza widoczność ogranicza się do 300, a w maksymalnym momencie do 500 metrów, więc o widokach i ocenie walorów wizualnych doliny, nie ma nawet co dywagować. Podczas drogi do schroniska Martina Buscha&#160;(położonego na wysokości&#160;2501 m n.p.m.), jedynymi atrakcjami są beczące owce, które towarzyszą nam przez całą drogę, oraz padający delikatnie deszcz, który na wysokości ~2300 metrów zmienia się w śnieg. W schronisku robimy pomiary mleczanów. Mój wysoki wynik oznacza, że jestem kompletnie niewytrenowany,&#160;mam tragiczną kondycję i mój organizm nie zregenerował się po poprzednim dniu. Winę za to zrzucam na moją nową dietę, a samymi wynikami nie przejmuję się w ogóle, bo wcale nie czuję wyczerpania, ani zmęczenia podczas marszu do góry. Doliną Niedertal&#160;do schroniska Similaun&#160;&#8211;&#160;3019 m n.p.m. Będąc w schronisku, dowiadujemy się, że względu na pogodę musimy zmienić plan na bardziej bezpieczny. Rezygnujemy więc z wyjścia na Kreuzspitze (3455 m n.p.m., który miał być naszym głównym celem), a zamiast tego wybieramy dalszą podróż doliną Niedertal aż do schroniska Similaun (3019 m n.p.m.), które znajduje się na granicy austriacko-włoskiej. Dalsza droga, która jest początkowo spokojna, zmienia się z czasem w bardziej wymagającą i musimy delikatnie trawersować podejście ślizgając się na kilku centymetrach świeżego śniegu. Do schroniska dochodzimy dość szybko&#160;i&#160;dokonujemy ponownych pomiarów mleczanów. Po krótkiej przerwie, schodzimy z powrotem do schroniska Martina Buscha, gdzie znów raczymy się przesolonym, tyrolskim posiłkiem. Zejście na dół jest nieco monotonne. Pokonywanie tej samej trasy w innym kierunku nie przynosi nam niczego nowego &#8211; nawet owce&#160;beczą w tych samych miejscach. Deszcz również towarzyszy nam do końca, przez co o ładnych widokach, możemy zapomnieć. Wieczór spędzamy na pakowaniu oraz odpoczynku. Szybko również idziemy spać, bo o 5 rano mamy zaplanowany wyjazd z Solden, a jeszcze rano musimy złożyć namioty. Powrót do Polski jest przyjemny, choć ciężko uwierzyć, że całość zajęła nam 4 dni, z czego przez 2 byliśmy w podróży, a przez kolejne 2 maszerowaliśmy. 1000 km od Krakowa. 3000 metrów powyżej poziomu morza 😉 Więcej informacji o akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; możecie znaleźć tutaj, a resztę wpisów z tego cyklu tutaj. Film podsumowujący to wyjście możecie obejrzeć poniżej:</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/">Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<hr class="wp-block-separator"/>



<p><em>Jest maj 2014. Jestem na pierwszej wizycie u mojego nowego diabetologa, <strong>prof. Klupy</strong>. Po za rutynowymi pytaniami, chce się On również dowiedzieć czy uprawiam jakieś sporty oraz &#8222;czy chodzę po górach&#8221;. Już w tym momencie pytanie wydaje mi się nietypowe, ale, zgodnie z prawdą, odpowiadam twierdząco. Nie pomyślałem wtedy, że wezmę udział w ciekawym projekcie i wybiorę się m.in. w Alpy.&nbsp;</em></p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<h1 class="wp-block-heading">Alpy &#8211; podróż do Solden</h1>



<p>Gdy&nbsp;w lutym tego roku, na <strong>2-giej wyprawie&nbsp;z cyklu</strong> &#8222;<a href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/5000-mnp-cukru/"><strong>5000 mnp cukru</strong></a>&#8221; dowiaduję się o tym, że wrześniowy <strong>wypad w Alpy</strong> na wysokość <strong>3000+ metrów</strong> dojdzie do skutku, radość jest naprawdę duża. Marzenia zdobycia czegoś wyższego niż &#8222;tylko&#8221; Tatry były ze mną&nbsp;od dawna. Brakowało mi natomiast umiejętności i pewności siebie, żeby samemu zorganizować taki wyjazd i mieć pewność, że &#8222;dam radę&#8221;. Wyjazd z grupą ponad dwudziestu innych cukrzyków pod okiem kilku lekarzy, ratowników i alpinistów to zupełnie inna sprawa. Jako grupa<strong> jesteśmy już zgrani</strong>. Dwie poprzednie wyprawy pokazały, że mimo wielu różnic (wiekowych, doświadczenia górskiego i stażu choroby) każdy może się czegoś od innych nauczyć i tym samym poprawić swoje górskie zdolności oraz samokontrolę.</p>



<p>Zbiórka przed wyjazdem w <strong>Alpy</strong> jest o godzinie 5 rano, w czwartek, w Katowicach. Dzięki temu&nbsp;nie udaje mi się tej nocy przespać ani minuty, a cały wieczór i noc poświęcam na pakowanie. Dopiero, gdy kilka minut po 3 wsiadam na Rondzie Grzegórzeckim do samochodu <strong>Maksymiliana</strong>, zasypiam. Półgodzinna&nbsp;przesiadka w Katowicach i już pędzimy busem do <strong>Solden</strong>. Na dobre budzę się dopiero koło godziny 11, gdy jesteśmy już prawie w połowie drogi.</p>



<p>Trasa mija nam nieco szybciej niż zaplanowano i na miejscu jesteśmy około godziny 18. Jest bardzo pochmurno, a pogoda wcale nie wygląda na stabilną. Szybko rozbijamy namioty na campingu, a gdy wieczorem wybieramy się zobaczyć miasteczko, zaczyna padać deszcz. Przed samym snem, postanawiamy jeszcze&nbsp;delikatnie zintegrować się w kuchni turystycznej. Przy opowieściach czarnych (i nie tylko) historii szpitalnych, sprawdzamy smaki polskich trunków na ziemiach austriackich.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Wędrówka w chmurach &#8211; s<strong>chronisko Brunona &#8211;&nbsp;2737 m n.p.m.&nbsp;</strong></h1>



<p>Piątkowy poranek zaskakuje nas pozytywnie. Pogoda, co prawda, dalej nie wygląda na stabilną, ale słońce bez problemów przebija się przez otaczające dolinę chmury, a my, co kilka chwil możemy podziwiać jeden z pobliskich szczytów (na którego nazwie pewnie można połamać język dwa razy),&nbsp;który się z nich wyłania.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-1024x683.jpg" alt="Solden - Alpy w chmurach" class="wp-image-1173" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7735-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1173" /></a><figcaption>Solden &#8211; Alpy w chmurach</figcaption></figure></div>



<p>Tego dnia mamy&nbsp;zaplanowany krótki trening, który rozpoczynamy w <strong>Solden</strong> na wysokości<strong> 1368 m n.p.m.</strong>, a mamy skończyć na wysokości, co najmniej 2000-2300 m n.p.m.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-1024x683.jpg" alt="Solden widziany z góry" class="wp-image-1174" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7744-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1174" /></a><figcaption>Solden widziany z góry</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-1024x683.jpg" alt="Alpy" class="wp-image-1175" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7751-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1175" /></a><figcaption>Alpy</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-1024x683.jpg" alt="IMG_7753" class="wp-image-1176" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7753-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1176" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-1024x683.jpg" alt="IMG_7757" class="wp-image-1177" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7757-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1177" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-1024x683.jpg" alt="IMG_7763" class="wp-image-1178" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7763-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1178" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-1024x683.jpg" alt="IMG_7764" class="wp-image-1179" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7764-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1179" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-1024x683.jpg" alt="IMG_7779" class="wp-image-1180" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7779-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1180" /></a></figure></div>



<p>Krótki trekking przekształca się w dość pokaźną trasę, a dzięki pięknym widokom zapominamy o zmęczeniu i wspinamy się wyżej i wyżej. Ostatecznie trening kończymy na wysokości <strong>2737 m n.p.m.</strong> przy <strong>schronisku Brunona</strong>, a ja razem z najbardziej ambitną grupą podchodzę jeszcze ~20 metrów wyżej na pobliski szczyt.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-1024x683.jpg" alt="IMG_7782" class="wp-image-1181" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7782-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1181" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-1024x683.jpg" alt="IMG_7789" class="wp-image-1182" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7789-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1182" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-1024x683.jpg" alt="IMG_7791" class="wp-image-1183" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7791-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1183" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-1024x683.jpg" alt="Alpy - Schronisko Brunona" class="wp-image-1184" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7793-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1184" /></a><figcaption>Schronisko Brunona</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-1024x683.jpg" alt="IMG_7797" class="wp-image-1185" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7797-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1185" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-1024x683.jpg" alt="IMG_7803" class="wp-image-1187" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7803-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1187" /></a><figcaption>Pod schroniskiem&nbsp;Brunona</figcaption></figure></div>



<p>Powrót ze schroniska, to przyjemny, ale nieco długi marsz&nbsp;tą samą drogą, którą wychodziliśmy. Na dole jesteśmy około godziny 17, a&nbsp;większość z nas stara się jak najszybciej wziąć prysznic, żeby zdążyć przed zaplanowaną kolacją.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-1024x683.jpg" alt="IMG_7816" class="wp-image-1189" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7816-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1189" /></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-1024x683.jpg" alt="IMG_7811" class="wp-image-1188" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7811-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1188" /></figure></div>



<p>Oczekiwanie przed wyjściem do&nbsp;restauracji przepełnia nam wydarzenie pełne grozy &#8211; nasz kolega,&nbsp;<strong>Wojtek</strong> mdleje i wszystkim wydaje się, że ma&nbsp;ciężką hipoglikemię. Szybka akcja ratunkowa i &#8230; okazuje się, że Wojtek, w niezwykle realistycznie udawał zemdlenie, a cała akcja była ukartowana w celu sprawdzenia naszej reakcji i zachowania w sytuacji kryzysowej.</p>



<p>Pozostałą część wieczoru spędzamy w restauracji,&nbsp;na tradycyjnym tyrolskim posiłku (który na mój gust jest bardzo przesolony) oraz oglądamy mecz Polska-Niemcy i integrujemy się nieco intensywniej niż dnia poprzedniego.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Pod skrzydłami Maćka Pawlikowskiego</h1>



<p>Następnego dnia musimy wstać przed świtem &#8211; zaplanowana przez naszego przewodnika, <strong>Maćka Pawlikowskiego</strong>, trasa&nbsp;mimo niewielkich trudności technicznych, jest dość długa, a pomiary, które mamy prowadzić, dodatkowo ją wydłużą. O godzinie 6 jesteśmy już w busie i patrzymy ze smutkiem na panującą pogodę. Wszystko jest&nbsp;zatopione we mgle, a dodatkowego &#8222;uroku&#8221; dodaje padający lekko deszczyk.</p>



<p>Autokarem dojeżdżamy 20 kilometrów dalej do miejscowości <strong>Vent</strong> na wysokość <strong>1980 metrów</strong>, skąd rozpoczynamy naszą wędrówkę. Podobnie jak poprzedniego dnia, od początku tempo narzucone przez <strong>Pana Maćka</strong> jest dość wymagające, mimo tego, że doskonale wie jak bardzo zróżnicowaną grupą jesteśmy. Na niekorzyść niektórych z nas (między innymi mnie), działa fakt degustacji jaką uprawialiśmy dnia poprzedniego. Droga, którą idziemy, nie jest bardzo wymagająca. Tak naprawdę, do <strong>schroniska Martina Buscha</strong> idziemy drogą szutrową o niewielkim nachyleniu przez <strong>dolinę Niedertal</strong>. Niestety, ze względu na mgłę, nasza widoczność ogranicza się do 300, a w maksymalnym momencie do 500 metrów, więc o widokach i ocenie walorów wizualnych doliny, nie ma nawet co dywagować. Podczas drogi do <strong>schroniska</strong> <strong>Martina Buscha&nbsp;</strong>(położonego na wysokości&nbsp;<strong>2501 m n.p.m.</strong>), jedynymi atrakcjami są beczące owce, które towarzyszą nam przez całą drogę, oraz padający delikatnie deszcz, który na wysokości ~2300 metrów zmienia się w śnieg.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-683x1024.jpg" alt="IMG_7879" class="wp-image-1201" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7879.jpg 1728w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1201" /></a><figcaption>Jakieś coś po drodze 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-1024x683.jpg" alt="Dolina Niedertal" class="wp-image-1190" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7818-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1190" /></a><figcaption>Dolina Niedertal</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-1024x683.jpg" alt="IMG_7825" class="wp-image-1192" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7825-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1192" /></a><figcaption>Śnieg na wysokości ~2400 m n.p.m.</figcaption></figure></div>



<p>W schronisku robimy pomiary mleczanów. Mój wysoki wynik oznacza, że jestem kompletnie niewytrenowany,&nbsp;mam tragiczną kondycję i mój organizm nie zregenerował się po poprzednim dniu. Winę za to zrzucam na moją nową dietę, a samymi wynikami nie przejmuję się w ogóle, bo wcale nie czuję wyczerpania, ani zmęczenia podczas marszu do góry.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Doliną Niedertal</strong>&nbsp;do <strong>schroniska Similaun</strong>&nbsp;&#8211;&nbsp;<strong>3019 m n.p.m.</strong></h1>



<p>Będąc w schronisku, dowiadujemy się, że względu na pogodę musimy zmienić plan na bardziej bezpieczny. Rezygnujemy więc z wyjścia na <strong>Kreuzspitze</strong> (<strong>3455 m n.p.m.</strong>, który miał być naszym głównym celem), a zamiast tego wybieramy dalszą podróż <strong>doliną Niedertal</strong> aż do <strong>schroniska Similaun</strong> (<strong>3019 m n.p.m.</strong>), które znajduje się na granicy austriacko-włoskiej.</p>



<p>Dalsza droga, która jest początkowo spokojna, zmienia się z czasem w bardziej wymagającą i musimy delikatnie trawersować podejście ślizgając się na kilku centymetrach świeżego śniegu. Do schroniska dochodzimy dość szybko&nbsp;i&nbsp;dokonujemy ponownych pomiarów mleczanów.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-1024x683.jpg" alt="Pod schroniskiem Similaun Hütte z Maćkiem Pawlikowskim" class="wp-image-1191" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7824-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1191" /></a><figcaption>Pod schroniskiem Similaun Hütte z Maćkiem Pawlikowskim</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-1024x683.jpg" alt="Zejście ze schroniska Similaun Hütte" class="wp-image-1193" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7834-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1193" /></a><figcaption>Zejście ze schroniska Similaun Hütte</figcaption></figure></div>



<p>Po krótkiej przerwie, schodzimy z powrotem do <strong>schroniska Martina Buscha</strong>, gdzie znów raczymy się przesolonym, tyrolskim posiłkiem. Zejście na dół jest nieco monotonne. Pokonywanie tej samej trasy w innym kierunku nie przynosi nam niczego nowego &#8211; nawet owce&nbsp;beczą w tych samych miejscach. Deszcz również towarzyszy nam do końca, przez co o ładnych widokach, możemy zapomnieć.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-1024x683.jpg" alt="austrackie owce ;)" class="wp-image-1194" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7850-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1194" /></a><figcaption>austrackie owce 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-1024x683.jpg" alt="IMG_7856" class="wp-image-1196" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7856-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1196" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-1024x683.jpg" alt="IMG_7858" class="wp-image-1197" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7858-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1197" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-1024x683.jpg" alt="Dolina Niedertal" class="wp-image-1200" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7866-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1200" /></a><figcaption>Dolina Niedertal</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-1024x683.jpg" alt="IMG_7893" class="wp-image-1204" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7893-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1204" /></a><figcaption>Widok z campingu</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-1024x683.jpg" alt="IMG_7897" class="wp-image-1205" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_7897-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1205" /></a><figcaption>Widok z campingu</figcaption></figure></div>



<p>Wieczór spędzamy na pakowaniu oraz odpoczynku. Szybko również idziemy spać, bo o 5 rano mamy zaplanowany wyjazd z Solden, a jeszcze rano musimy złożyć namioty. Powrót do Polski jest przyjemny, choć ciężko uwierzyć, że całość zajęła nam 4 dni, z czego przez 2 byliśmy w podróży, a przez kolejne <strong>2 maszerowaliśmy. 1000 km od Krakowa. 3000 metrów powyżej poziomu morza </strong>😉</p>



<hr class="wp-block-separator"/>



<p>Więcej informacji o akcji &#8222;5000 mnp cukru&#8221; możecie znaleźć <a href="https://www.facebook.com/5000-mnp-cukru-330170583818459/timeline/?ref=br_rs">tutaj</a>, a resztę wpisów z tego cyklu <a href="https://wedrujzoczkami.pl/tag/5000-mnp-cukru/">tutaj</a>. Film podsumowujący to wyjście możecie obejrzeć poniżej:</p>



<figure class="wp-block-embed-youtube wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Diabetes - 5000 meters above sugar level" width="960" height="540" src="https://www.youtube.com/embed/oHwvWbEWuj0?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/">Alpy &#8211; wędrówka na ponad 3000 m n.p.m.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/alpy-wedrowka-na-3000-mnpm/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</title>
		<link>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014</link>
					<comments>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Asiula]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2015 17:43:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Górskie wędrówki]]></category>
		<category><![CDATA[Zagraniczne wyprawy]]></category>
		<category><![CDATA[Chopok]]></category>
		<category><![CDATA[Dziumbir]]></category>
		<category><![CDATA[kozica]]></category>
		<category><![CDATA[ponad 2000 m. n.p.m.]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacja]]></category>
		<category><![CDATA[Słowacki Raj]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry Niżne]]></category>
		<category><![CDATA[weekend]]></category>
		<category><![CDATA[zagranica]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://wedrujzoczkami.wordpress.com/?p=736</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polska jest piękna, to nie podlega żadnej dyskusji. Mamy piękne morze Bałtyckie, Mazury, dzikie Bieszczady, wysokie Tatry w Karpatach oraz dalekie Nam Sudety. I chociaż polskie góry uważam, za najcudowniejsze, to nie są one tak zróżnicowane pod względem ukształtowania, wysokości czy poziomu trudności, jak te zagraniczne. A mogłam się o tym przekonać w tamtym roku, podczas wyjazdu w góry słowackie,&#160;zaplanowanego przez Łukasza mamę i wujka. W jeden weekend miałam okazję podziwiać dwa całkowicie różniące się od siebie pasma górskie &#8211; Słowacki Raj i Tatry Niżne. Nasz pierwszy dzień wyjazdu, mieliśmy poświęcić na wędrówkę po Słowackim Raju, a dokładniej jego zachodniej części. Nazwa tego miejsca mówi sama za siebie. Gdy przed wyjazdem zobaczyłam zdjęcia, wiedziałam, że to będzie niesamowite miejsce&#8230; I takie było! 🙂 Wstaliśmy więc wcześnie rano w piątek, by dostać się najpierw do Zakopanego, skąd zgarnęli nas Łukasza mama i wujek. Stamtąd dotarliśmy do parkingu w słowackiej miejscowości Píla. Zostawiliśmy tam samochód i ruszyliśmy przed siebie. Rozpoczęliśmy naszą wędrówkę szlakiem żółtym, by następnie przejść kawałek czerwonym i znów wkroczyć na szlak żółty. Tam rozpoczynał się wąwóz Wielkiego Sokoła (słow.&#160;Veľký Sokol), którym według mapy szliśmy prawie 2 godziny. Przez dłuższy czas główną atrakcję stanowił strumyczek, przez który przechodziliśmy raz na jedną raz na drugą stronę, oraz połamane gałęzie i drzewa, które albo omijaliśmy, albo przez nie skakaliśmy. Im dalej szliśmy, tym &#8222;przeszkody&#8221; do pokonania stawały się coraz ciekawsze. Pojawiały się mniejsze i większe drabinki drewniane, jak i metalowe, konary drzew z wyciętymi &#8222;schodkami&#8221; stanowiące swego rodzaju most, aby można było przejść nad strumykiem. Najbardziej niesamowite było dla mnie wspinanie się po drabinkach zaraz obok niewielkich, ale jakże uroczych wodospadów. Jeszcze do tej pory słyszę ten cudowny szum spadającej wody! 🙂 Jedno miejsce było lekko ekstremalne i tam poczułam przypływ adrenaliny. Musieliśmy przejść przez dwa położone obok siebie konary drzewa, w których nie było wyciętych schodków, pod nami płynął lodowaty strumień i nie było żadnej balustrady ani ściany, żeby można było się czegoś złapać! Udało się nam wyjść bez większych szwanków &#8211; Łukasz się pośliznął i upadł, ale na szczęście nie do wody. 😉 Wróciliśmy szlakiem czerwonym,&#160;robiąc tym samym pętlę, by móc powrócić do auta.&#160; Praktycznie do samego końca trasa była pełna przygód i cudownych miejsc i na każdym kroku zachwycałam się pięknem Słowackiego Raju. A wąwóz Wielkiego Sokoła nie na darmo uważany jest za najpiękniejszy w Słowackim Raju! 🙂 Wieczorem dotarliśmy do uroczego hotelu w Popradzie (z widokiem na Tatry), który był naszą bazą noclegową. A już na następny dzień szykowała się kolejna ciekawa wyprawa&#8230; 🙂 Nasz drugi dzień całkowicie różnił się od pierwszego. Ty razem za cel obraliśmy Tatry Niżne i to od razu postawiliśmy na to co najlepsze &#8211;&#160; najwyższy szczyt Dziumbir (słow. Ďumbier &#8211; 2043 m n.p.m.) oraz &#8222;sąsiadujący&#8221; z nim i o niewiele niższy Chopok (2024 m n.p.m.) Rano w sobotę wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do bardzo parkingu o nazwie Lucky, gdzie udało nam się zaparkować. Stamtąd wyruszyliśmy zielonym szlakiem przez Szeroką Dolinę (słow. Široká Dolina). Początek trasy prowadził głównie lasem, w którym czas umilały nam piękne strumyki oraz jeden ładnie prezentujący się muchomor. 😉 Po&#160; całkowitym wyjściu z lasu, rozpostarła się przed nami niesamowita połonina, którą zmierzaliśmy ku naszemu celowi. Gdy podeszliśmy trochę wyżej udało nam się zobaczyć świstaka oraz stado kozic pasących się w oddali. 🙂 Podejście było długie i trochę męczące (jak to w górach), ale im wyżej wychodziliśmy, tym coraz piękniejsze krajobrazy widzieliśmy: po bokach &#8211; cudowne górskie grzbiety i za sobą &#8211; widok na całą połoninę. W pewnym momencie zaczęły się zbierać chmury, a wokół nas mgła, co nie wróżyło dobrze, jednak mieliśmy nadzieje, że nie złapie nas deszcz. Dotarliśmy do miejsca, z którego musieliśmy odbić na czerwony szlak, by dotrzeć na Dziumbir. Idąc kilkanaście minut, już w całkowitej mgle po kamiennych schodach, w końcu zobaczyliśmy punkt docelowy. Udało mi się zdobyć pierwszy zagraniczny szczyt i to jaki! Kolejne ponad 2000 m zaliczone! 🙂 Na szczęście widok z góry nie był całkowicie zamglony.&#160; Z jednej strony (za krzyżem, który tam stoi) udało nam się podziwiać całkiem ładne widoczki. 🙂 Przyszedł czas na zejście, gdyż mieliśmy kolejne zadanie przed sobą &#8211; zdobycie Chopoka. Tak więc ruszyliśmy czerwonym szlakiem, który miał nas do niego zaprowadzić. Cały czas towarzyszyła nam mgła, ale na szczęście nie padało. Chodzenie w takiej mgle, jaka wtedy nas opanowała (mieliśmy widoczność może na 5 metrów), było niezwykle ciekawym przeżyciem. Mimo tego, że nie mogliśmy za wiele podziwiać, spodobał mi się ten stan, bo nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego w górach. 🙂 Po drodze trafiła się nam naprawdę ciekawa atrakcja &#8211; kozica. Zrobiłam jej całą sesję zdjęciową, bo była naprawdę blisko i nie miała żadnych problemów z pozowaniem. I to właśnie wtedy udało mi się zrobić jedno z moich ulubionych, jak do tej pory zdjęć. 🙂 Po około półtorej godziny wędrówki weszliśmy na Chopok. Tam również znalazł się jeden punkt, z którego podziwiliśmy piękne krajobrazy, podczas gdy reszta była zatopiona we mgle. Spędziliśmy tam może 15 minut, ponieważ gonił nas czas, a także zniechęciła nas liczba turystów, których było naprawdę sporo (przy szczycie znajduje się kolejka linowa, dlatego też jest on tak oblegany). Zeszliśmy szlakiem niebieskim prowadzącym ostro w dół obok kolejki. Następnie przeszliśmy kawałek lasem, a pod sam koniec musieliśmy zejść kawałek asfaltem, by dostać się na parking, gdzie zostawiliśmy samochód. Zostaliśmy na jeszcze jedną noc w hotelu. A niedzielę spędziliśmy już nie w górach, a w mieście. Zwiedziliśmy jedną z bardziej znanych i pięknych dzielnic Popradu &#8211; Spiskiej Soboty (słow. Spišská Sobota). Przeszliśmy się po rynku, wstąpiliśmy do kościoła św. Juraja z XIII wieku i podziwialiśmy okoliczne kolorowe kamienice. Naprawdę urocza dzielnica! 🙂 Tak właśnie zakończyła się moja pierwsza przygoda z górami zagranicznymi, ale na pewno nie była ostatnią w mojej kolekcji.&#160; Z niecierpliwością czekam na kolejne. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/">Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Polska</strong> jest piękna, to nie podlega żadnej dyskusji. Mamy piękne morze <strong>Bałtyckie</strong>, <strong>Mazury</strong>, dzikie <strong>Bieszczady,</strong> wysokie <strong>Tatry</strong> w Karpatach oraz dalekie Nam <strong>Sudety</strong>. I chociaż <strong>polskie góry</strong> uważam, za najcudowniejsze, to nie są one tak zróżnicowane pod względem ukształtowania, wysokości czy poziomu trudności, jak te <strong>zagraniczne</strong>.</p>



<p>A mogłam się o tym przekonać w tamtym roku, podczas wyjazdu w <strong>góry słowackie,&nbsp;</strong>zaplanowanego przez Łukasza <strong>mamę i wujka</strong>. W jeden weekend miałam okazję podziwiać dwa całkowicie różniące się od siebie pasma górskie &#8211; <strong>Słowacki Raj i Tatry Niżne</strong>.</p>



<p>Nasz <strong>pierwszy dzień</strong> wyjazdu, mieliśmy poświęcić na wędrówkę po <strong>Słowackim Raju, </strong>a dokładniej jego <strong>zachodniej</strong> części. Nazwa tego miejsca mówi sama za siebie. Gdy przed wyjazdem zobaczyłam zdjęcia, wiedziałam, że to będzie niesamowite miejsce&#8230; I takie było! 🙂</p>



<p>Wstaliśmy więc wcześnie rano w <strong>piątek</strong>, by dostać się najpierw do Zakopanego, skąd zgarnęli nas Łukasza mama i wujek. Stamtąd dotarliśmy do parkingu w słowackiej miejscowości <span class="st"><strong>Píla.</strong> Zostawiliśmy tam samochód i ruszyliśmy przed siebie. </span>Rozpoczęliśmy naszą wędrówkę <strong>szlakiem żółtym</strong>, by następnie przejść kawałek <strong>czerwonym</strong> i znów wkroczyć na <strong>szlak</strong> <strong>żółty</strong>. Tam rozpoczynał się <strong>wąwóz</strong> <strong>Wielkiego Sokoła</strong> (słow.&nbsp;<b>Veľký Sokol</b>), którym według mapy szliśmy prawie 2 godziny. Przez dłuższy czas główną atrakcję stanowił strumyczek, przez który przechodziliśmy raz na jedną raz na drugą stronę, oraz połamane gałęzie i drzewa, które albo omijaliśmy, albo przez nie skakaliśmy.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3037.CR2" class="wp-image-1021" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3037-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1021" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3049.CR2" class="wp-image-1022" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3049-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1022" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="715" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-1024x715.jpg" alt="IMG_3054.CR2" class="wp-image-1024" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-1024x715.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3054-cr2-300x210.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1024" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3060.CR2" class="wp-image-1025" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3060-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1025" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3063.CR2" class="wp-image-1026" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3063-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1026" /></a></figure></div>



<p>Im dalej szliśmy, tym &#8222;przeszkody&#8221; do pokonania stawały się coraz ciekawsze. Pojawiały się mniejsze i większe <strong>drabinki</strong> drewniane, jak i metalowe, <strong>konary drzew</strong> z wyciętymi &#8222;schodkami&#8221; stanowiące swego rodzaju most, aby można było przejść nad strumykiem. Najbardziej niesamowite było dla mnie wspinanie się po drabinkach zaraz obok niewielkich, ale jakże uroczych <strong>wodospadów</strong>. Jeszcze do tej pory słyszę ten cudowny szum spadającej wody! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3077.CR2" class="wp-image-1027" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3077-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1027" /></a><figcaption>Jedna z &#8222;przeszkód&#8221; w wąwozie Wielkiego Sokoła (z Łukasza mamą i wujkiem w tle) 🙂</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3092.CR2" class="wp-image-1030" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3092-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1030" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="683" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-683x1024.jpg" alt="IMG_3106" class="wp-image-1054" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-683x1024.jpg 683w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3106-200x300.jpg 200w" sizes="auto, (max-width: 683px) 100vw, 683px" data-mwl-img-id="1054" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="682" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-682x1024.jpg" alt="IMG_3113.CR2" class="wp-image-1031" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-682x1024.jpg 682w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2-200x300.jpg 200w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3113-cr2.jpg 1727w" sizes="auto, (max-width: 682px) 100vw, 682px" data-mwl-img-id="1031" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3083.CR2" class="wp-image-1029" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3083-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1029" /></a></figure></div>



<p>Jedno miejsce było lekko ekstremalne i tam poczułam przypływ adrenaliny. Musieliśmy przejść przez dwa położone obok siebie konary drzewa, w których nie było wyciętych schodków, pod nami płynął lodowaty strumień i nie było żadnej balustrady ani ściany, żeby można było się czegoś złapać! Udało się nam wyjść bez większych szwanków &#8211; Łukasz się pośliznął i upadł, ale na szczęście nie do wody. 😉</p>



<p>Wróciliśmy <strong>szlakiem czerwonym,&nbsp;</strong>robiąc tym samym pętlę, by móc powrócić do auta.&nbsp; Praktycznie do samego końca trasa była pełna przygód i cudownych miejsc i na każdym kroku zachwycałam się pięknem Słowackiego Raju. A wąwóz Wielkiego Sokoła nie na darmo uważany jest za najpiękniejszy w Słowackim Raju! 🙂</p>



<p>Wieczorem dotarliśmy do uroczego hotelu w <strong>Popradzie</strong> (z widokiem na <strong>Tatry</strong>), który był naszą bazą noclegową. A już na następny dzień szykowała się kolejna ciekawa wyprawa&#8230; 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3121.CR2" class="wp-image-1032" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3121-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1032" /></a></figure></div>



<p>Nasz drugi dzień całkowicie różnił się od pierwszego. Ty razem za cel obraliśmy <strong>Tatry Niżne</strong> i to od razu postawiliśmy na to co najlepsze &#8211;&nbsp; najwyższy szczyt <strong>Dziumbir</strong> (słow. <strong><span class="st"><em>Ďumbier &#8211; </em>2043 m n.p.m.) </span></strong>oraz &#8222;sąsiadujący&#8221; z nim i o niewiele niższy <strong>Chopok (2024 m n.p.m.)</strong></p>



<p>Rano w sobotę wsiedliśmy do auta i dojechaliśmy do bardzo parkingu o nazwie <strong>Lucky</strong>, gdzie udało nam się zaparkować. Stamtąd wyruszyliśmy <strong>zielonym szlakiem </strong>przez <strong>Szeroką Dolinę</strong> (<span class="st">słow. </span><span class="st"><strong>Široká Dolina</strong>).</span> Początek trasy prowadził głównie lasem, w którym czas umilały nam piękne <strong>strumyki</strong> oraz jeden ładnie prezentujący się <strong>muchomor</strong>. 😉</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3132.CR2" class="wp-image-1034" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3132-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1034" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3136.CR2" class="wp-image-1035" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3136-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1035" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3131.CR2" class="wp-image-1033" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3131-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1033" /></a></figure></div>



<p>Po&nbsp; całkowitym wyjściu z lasu, rozpostarła się przed nami niesamowita <strong>połonina</strong>, którą zmierzaliśmy ku naszemu celowi. Gdy podeszliśmy trochę wyżej udało nam się zobaczyć <strong>świstaka</strong> oraz <strong>stado kozic</strong> pasących się w oddali. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3142.CR2" class="wp-image-1037" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3142-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1037" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-1024x683.jpg" alt="IMG_3162" class="wp-image-1038" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-1024x683.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3162-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1038" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3167.CR2" class="wp-image-1040" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3167-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1040" /></a></figure></div>



<p>Podejście było długie i trochę męczące (jak to w górach), ale im wyżej wychodziliśmy, tym coraz piękniejsze krajobrazy widzieliśmy: po bokach &#8211; cudowne <strong>górskie grzbiety</strong> i za sobą &#8211; widok na całą <strong>połoninę</strong>. W pewnym momencie zaczęły się zbierać chmury, a wokół nas mgła, co nie wróżyło dobrze, jednak mieliśmy nadzieje, że nie złapie nas deszcz.</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3164.CR2" class="wp-image-1039" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3164-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1039" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3175.CR2" class="wp-image-1041" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3175-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1041" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3178.CR2" class="wp-image-1043" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3178-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1043" /></a></figure></div>



<p>Dotarliśmy do miejsca, z którego musieliśmy odbić na <strong>czerwony szlak</strong>, by dotrzeć na <strong>Dziumbir</strong>. Idąc kilkanaście minut, już w całkowitej mgle po kamiennych schodach, w końcu zobaczyliśmy punkt docelowy. Udało mi się zdobyć <strong>pierwszy zagraniczny szczyt</strong> i to jaki! Kolejne ponad <strong>2000 m</strong> zaliczone! 🙂</p>



<p>Na szczęście widok z góry nie był całkowicie zamglony.&nbsp; Z jednej strony (za krzyżem, który tam stoi) udało nam się podziwiać całkiem ładne widoczki. 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3183.CR2" class="wp-image-1044" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3183-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1044" /></a><figcaption>Widoki z Dziumbira.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3184.CR2" class="wp-image-1045" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3184-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1045" /></a></figure></div>



<p>Przyszedł czas na zejście, gdyż mieliśmy kolejne zadanie przed sobą &#8211; zdobycie <strong>Chopoka</strong>. Tak więc ruszyliśmy <strong>czerwonym</strong> szlakiem, który miał nas do niego zaprowadzić. Cały czas towarzyszyła nam mgła, ale na szczęście nie padało. Chodzenie w takiej mgle, jaka wtedy nas opanowała (mieliśmy widoczność może na 5 metrów), było niezwykle ciekawym przeżyciem. Mimo tego, że nie mogliśmy za wiele podziwiać, spodobał mi się ten stan, bo nigdy nie doświadczyłam czegoś takiego w górach. 🙂</p>



<p>Po drodze trafiła się nam naprawdę ciekawa atrakcja &#8211; <strong>kozica</strong>. Zrobiłam jej całą sesję zdjęciową, bo była naprawdę blisko i nie miała żadnych problemów z pozowaniem. I to właśnie wtedy udało mi się zrobić jedno z moich ulubionych, jak do tej pory zdjęć. 🙂</p>



<p>Po około półtorej godziny wędrówki weszliśmy na <strong>Chopok.</strong> Tam również znalazł się jeden punkt, z którego podziwiliśmy piękne krajobrazy, podczas gdy reszta była zatopiona we mgle. Spędziliśmy tam może 15 minut, ponieważ gonił nas czas, a także zniechęciła nas liczba turystów, których było naprawdę sporo (przy szczycie znajduje się kolejka linowa, dlatego też jest on tak oblegany).</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3204.CR2" class="wp-image-1046" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3204-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1046" /></a><figcaption>Zaciekawiona kozica 😉</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3213.CR2" class="wp-image-1047" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3213-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1047" /></a><figcaption>Chopok i zamglony w połowie świat.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3214.CR2" class="wp-image-1048" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3214-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1048" /></a></figure></div>



<p>Zeszliśmy <strong>szlakiem niebieskim</strong> prowadzącym ostro w dół obok kolejki. Następnie przeszliśmy kawałek lasem, a pod sam koniec musieliśmy zejść kawałek asfaltem, by dostać się na parking, gdzie zostawiliśmy samochód.</p>



<p>Zostaliśmy na jeszcze jedną noc w hotelu. A niedzielę spędziliśmy już nie w górach, a w mieście. Zwiedziliśmy jedną z bardziej znanych i pięknych dzielnic <strong>Popradu &#8211; Spiskiej Soboty (</strong>słow.<strong> Spišská Sobota). </strong>Przeszliśmy się po rynku, wstąpiliśmy do kościoła św. Juraja z XIII wieku i podziwialiśmy okoliczne kolorowe kamienice. Naprawdę urocza dzielnica! 🙂</p>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="970" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-1024x970.jpg" alt="IMG_3228.CR2" class="wp-image-1049" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-1024x970.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3228-cr2-300x284.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1049" /></a><figcaption>Kościół Rzymskokatolicki św. Juraja z XIII w., z renesansową dzwonnicą.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="755" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-1024x755.jpg" alt="IMG_3268.CR2" class="wp-image-1052" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-1024x755.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3268-cr2-300x221.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1052" /></a><figcaption>Mieszczańskie domy przy rynku.</figcaption></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3240.CR2" class="wp-image-1050" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3240-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1050" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-1024x682.jpg" alt="IMG_3263.CR2" class="wp-image-1051" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-1024x682.jpg 1024w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3263-cr2-300x200.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" data-mwl-img-id="1051" /></a></figure></div>



<div class="wp-block-image"><figure class="aligncenter"><a href="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2.jpg"><img loading="lazy" decoding="async" width="819" height="1024" src="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-819x1024.jpg" alt="IMG_3272.CR2" class="wp-image-1053" srcset="https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-819x1024.jpg 819w, https://wedrujzoczkami.pl/wp-content/uploads/2015/09/img_3272-cr2-240x300.jpg 240w" sizes="auto, (max-width: 819px) 100vw, 819px" data-mwl-img-id="1053" /></a></figure></div>



<p>Tak właśnie zakończyła się moja pierwsza przygoda z górami zagranicznymi, ale na pewno nie była ostatnią w mojej kolekcji.&nbsp; Z niecierpliwością czekam na kolejne. 🙂</p>
<p>Artykuł <a href="https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/">Odkrywanie zagranicznych szlaków górskich &#8211; Słowacja 29-31.08.2014</a> pochodzi z serwisu <a href="https://wedrujzoczkami.pl">Wędruj z Oczkami</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://wedrujzoczkami.pl/odkrywanie-zagranicznych-szlakow-gorskich-slowacja-29-31-08-2014/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
