Hiszpania,  Podróże

Hiszpania. Road trip po północno-zachodniej części

Jedenaście dni w drodze. Ponad 1000 przejechanych kilometrów. 211 tysięcy zrobionych kroków. Tysiące zdjęć, miliony wspomnień. Słońce, wiatr, uśmiechy, przesympatyczni ludzie, niedokończone rozmowy. Pyszne jedzenie, dobry alkohol, hektolitry kawy. Nieziemskie krajobrazy, urwiska, szalejące fale. Wszędobylska zieleń, dzikie zwierzęta. Wąskie uliczki, ciekawa architektura. A przy tym mnóstwo radości, szklących się z niedowierzania oczu i wdzięczność za to, że mamy możliwość podziwiania niesamowitych widoków. Hiszpania, a głównie jej północno-zachodnia część, ugościła nas zdecydowanie lepiej, niż sobie to mogliśmy wyobrazić. 🙂

Północno-zachodnia Hiszpania

Hiszpania – najczęściej zadawane pytania

Tak jak w przypadku innych wyjazdów zagranicznych, postanowiliśmy zrobić wpis główny, zapowiadający serię wpisów o naszej wyprawie do Hiszpanii. W tej części zawarliśmy odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania odnośnie tego wyjazdu, które pojawiły się w rozmowach z przyjaciółmi, rodziną oraz zostały zadane przez Czytelników. 🙂

Dlaczego Hiszpania?

Bo marzyła mi się od dawna. Pamiętam, jak za czasów gimnazjalno-licealnych razem z Mamą i Babcią, oglądałyśmy hiszpańskie seriale. Nie sądziłam wtedy, że będzie to jedna z najlepszych lekcji tego języka i że kiedykolwiek będzie mi on do czegoś potrzebny. Gdy na studiach miałam możliwość wyboru nauki dodatkowego języka, bez wahania wybrałam hiszpański. Dwa lata nauki, z pełną pasji nauczycielką, która opowiadała o Hiszpanii i genialnie posługiwała się hiszpańskim, utwierdziły mnie w przekonaniu, że chcę zobaczyć kiedyś ten kraj, posłuchać tego języka i spróbować się w nim porozumieć.

Wystarczyło tylko przekonać Łukasza, co nie zajęło mi długo. 😉 W końcu ta wiekopomna chwila nadeszła, w październiku 2018 roku. Była to taka nasza trochę spóźniona podróż poślubna.

Dlaczego północno-zachodnia część Hiszpanii?

Stwierdziliśmy, że chcemy zobaczyć mniej znaną część tego kraju. Z tymi rejonami nie kojarzyło nam się za wiele, oprócz Santiago de Compostela i wędrówek Camino de Santiago. I to był w zasadzie główny powód.

Jakie miejsca zwiedziliśmy?

Udało nam się zobaczyć większość północno-zachodniego wybrzeża Hiszpanii, od Pontevedry do Gijonu, zahaczając również o miasteczko Oviedo i góry Los Pico de Europa, a na koniec udaliśmy się busem do Madrytu, by stamtąd wrócić do Krakowa.

Jak się porozumiewaliśmy?

Porozumiewaliśmy się głównie po hiszpańsku, trochę też po angielsku. Szczerze powiem, że podstawowe zwroty po hiszpańsku wystarczą, by ułatwić sobie podróż po tym kraju. Wielu Hiszpanów rozumiało, gdy mówiliśmy po angielsku, ale często odpowiadali po hiszpańsku. Wielu z nich sprawiłam radość, gdy usłyszeli, że turysta próbuje coś wydukać w ich ojczystym języku. Przyznam, że świetnie bawiłam się przy rozmowach z Hiszpanami. Myślę, że nauczycielka hiszpańskiego byłaby ze mnie dumna. 🙂

Jakim środkiem transportu się poruszaliśmy?

Poruszaliśmy się autem. Wypożyczyliśmy samochód w Pontevedrze, a zwróciliśmy w Gijonie. Przed wyjazdem mieliśmy wątpliwości, czy uda nam się wynająć auto na kartę debetową. Znaleźliśmy informację, że wypożyczalnia Enterprise pozwala na użycie karty debetowej. Wiecie jednak jak to jest, czasem gdzieś coś jest napisane, a na miejscu się okazuje, że niestety, tak nie jest. Dopiero, gdy dostaliśmy kluczyki do auta, kamień spadł nam z serca.

Naszym zdaniem to najlepszy sposób na poruszanie się po tej części Hiszpanii. Dzięki temu mogliśmy pojechać, gdzie chcemy i kiedy chcemy. A czas był na wagę złota, bo chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej.

Jak dostaliście się do Picos? Samochód? Autobusy?

Do Los Picos de Europa dostaliśmy się samochodem. Podróż trwała ok. 2 godzin z Gijonu do Poncebos, skąd wyruszyliśmy pieszo szlakiem Ruta del Cares.

Jeśli korzystaliście z publicznych środków transportu, to czy rozkłady jazdy mają odzwierciedlenie w rzeczywistości?

Poruszaliśmy się autobusami między większymi miastami i odjazdy mniej więcej były zgodne z tym, co było na rozkładach. Jak jest z lokalnymi autobusami, tego niestety nie wiemy.

Czy w Hiszpanii jest drożej niż w Polsce?

Jest drożej i to się da odczuć. Zdecydowanie więcej kosztuje jedzenie oraz transport. Widać to szczególnie w wielkich miastach, jak np. Madryt. Więcej o cenach napiszemy we wpisie podsumowującym podróż. Cenową różnicę dało się również odczuć w porównaniu do Portugalii, gdzie ceny były niższe.

Jaka była pogoda?

Pogoda trafiła nam się idealna. Bywało zimno, szczególnie wieczory i poranki były chłodne, ale w ciągu dnia było pięknie słońce i ok 25 stopni Celsjusza. Momentami bardzo wiało, szczególnie na wybrzeżach. Ale lepszej pogody do zwiedzania nie mogliśmy sobie wyobrazić. 🙂

Czy polecamy?

Tak! Jeśli macie możliwość przeżycia podobnej przygody, to nie wahajcie się ani na chwilę. Hiszpania jest niesamowita! 🙂

Poniżej kilka migawek z naszego wyjazdu. A kolejna część już za kilka dni. 🙂

Costa da Morte, Hiszpania
Costa da Morte, Hiszpania
plaża As Catedrais, Hiszpania
plaża As Catedrais, Hiszpania
Los Picos de Europa, Hiszpania
Los Picos de Europa, Hiszpania
Hiszpania
Gdzieś w Hiszpanii 😉

Ciągle szuka swojego miejsca na świecie, a opisywanie przebytych wędrówek i podróży jest "lekarstwem" na jej introwertyzm. Uwielbia utrwalać piękne miejsca i niepowtarzalne momenty na fotografiach. Jest uzależniona od muzyki, trochę kucharzy i rozmyśla, które miejsce będzie kolejną destynacją.

Zobacz moje codzienne zdjęcia na tookapic

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *