Co dało nam dwa lata blogowania?

Blog ma już dwa lata! Gdzie to minęło…? Dopiero, co zaczęliśmy przygodę z górami i wspólnym podróżowaniem, a tyle kilometrów już przebytych! Czas na krótkie podsumowanie. 🙂 Kiedy dwa lata temu dojrzeliśmy do decyzji założenia bloga, nie wiedzieliśmy dokąd nas to zaprowadzi. Rozpoczynając myśleliśmy o tym, że będziemy opisywać nasze górskie wycieczki okraszone naszymi zdjęciami. Z czasem, widząc, że … Czytaj dalej Co dało nam dwa lata blogowania?

Beskid Wyspowy na weekend

Rajd Krokus to jedno z ważniejszych wydarzeń w kalendarzu Koła PTTK nr 7 przy UEKu. Trochę wstyd się przyznać, ale do tej pory nie mieliśmy okazji w nim uczestniczyć. Był to nasz pierwszy “Krokus” i od razu, razem z Mateuszem, udało mi się go poprowadzić. 😉 Postanowiliśmy przemierzyć Beskid Wyspowy i zdobyć aż pięć z jego … Czytaj dalej Beskid Wyspowy na weekend

Isfahan – perełka irańskiej kultury

Isfahan, to miasto, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i najlepiej je wspominam z całej wyprawy do Iranu. 🙂 Gdy wróciliśmy do Teheranu po zdobyciu Damavandu, mieliśmy dokładnie 72 godziny do zagospodarowania przed wylotem. Zdecydowana większość naszej 30-to osobowej grupy wracała najbliższej nocy do Polski, a my mieliśmy już trochę dość Teheranu. Tak jak wstępnie planowaliśmy, … Czytaj dalej Isfahan – perełka irańskiej kultury

Jak zacząć przygodę z fotografią?

Zachody słońca. Od zawsze je lubiłam, bo kto nie lubi? To codzienne zjawisko dane nam od Matki Natury wystarczyło, by zacząć przygodę z fotografią. Ale od początku. 🙂 Najpierw była cyfrówka, zwykły Panasonic. To była radość! Mogłam w końcu robić zdjęcia. Nie trzaskałam ich wszystkiemu co się rusza, ale głównie, jak już wspomniałam, zachodom słońca (podobno … Czytaj dalej Jak zacząć przygodę z fotografią?

Wiedeń weekendowo – Belweder i Ringstrasse

Wiedeń, zdecydowanie nie jest miastem, dla osób, które nie lubią się “nachodzić”. Pomimo, że atrakcje w centrum znajdują się blisko siebie (o czym mogliście przeczytać w poprzedniej części wpisu), to jest ich tak dużo, że nie da się uniknąć dużej ilości przebytych kilometrów. 😉 W tej części wpisu o stolicy Austrii, dołożę trochę kilometrów, bo pozostało … Czytaj dalej Wiedeń weekendowo – Belweder i Ringstrasse

Wiedeń weekendowo – część I – centrum miasta

Wiedeń nas zachwycił i na pewno nie tylko nas. To miasto potrafi “zagiąć” chyba każdego, szczególnie pod względem liczby zabytków. Przed wejściem (tudzież wjazdem) do stolicy Austrii, powinni zawiesić tabliczkę: Uwaga! Od ilości i jakości zabytków, może rozboleć głowa (i nogi). 😉 Trudno w słowach i na zdjęciach oddać niezwykłość, majestatyczność i przepych tego pięknego, austriackiego … Czytaj dalej Wiedeń weekendowo – część I – centrum miasta

Gościnne, grudniowe Gorce

Cześć! W pewien grudniowy weekend miałem okazję poprowadzić, wraz z Oczkiem, jedną z grup na tzw. Rajdzie Ba(k)chusa, organizowanym przez zaprzyjaźnione Koło PTTK. Ucieszyło mnie, że rajd odbędzie się w Gorcach, które tak chętnie odwiedzam zimą. Nabierają wtedy szczególnego uroku, choć potrafią też nieźle dać popalić pieszemu wędrowcy. 😉 Jak przywitały nas Gorce Od samego początku … Czytaj dalej Gościnne, grudniowe Gorce

Tatry Wysokie – Wielka Świstówka

Wielka Świstówka (słow. Veľká Svišťovka), znana bardziej dla Polaków pod nazwą Rakuska Czuba, to szczyt położony w słowackiej części Tatr Wysokich, na wysokości 2038 m n.p.m. Sam szczyt być może nie robi ogromnego wrażenia, ale znajduje się w otoczeniu, takich piękności jak Łomnica, czy Jagnięcy Szczyt, a widoki, jakie się z niego rozciągają są zachwycające. 🙂 Wędrówka na Wielką … Czytaj dalej Tatry Wysokie – Wielka Świstówka

Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru

Mimo że program “5000 metrów nad poziomem cukru” już się zakończył, nasza grupa dalej kontynuuje wspólne wędrówki. Po sporej dawce emocji, jaką mieliśmy na najwyższym szczycie Iranu, postanowiliśmy tym razem wyruszyć wspólnie w Sudety, na najwyższy szczyt Czech – Śnieżkę. Było znacznie łatwiej, ale równie pozytywnie. 😉 Sudety? Myśl o tym, że pojedziemy w Sudety … Czytaj dalej Sudety w wydaniu 5000 metrów nad poziomem cukru

Słowacja – niezwykła wieś Vlkolinec

Dwie ulice, drewniane domy, kościół oraz szkoła. Zdawałoby się, że to typowa wieś. Vlkolinca, jednak do zwykłych zaliczyć się nie da. To miejscowość, w której czas zatrzymał się dwa wieki temu i nie ma zamiaru wrócić do swojego rytmu. To żywy skansen, zamieszkały przez jego mieszkańców, jedyna tak dobrze zachowana wieś na Słowacji. Mało? Może przekona Was fakt, że … Czytaj dalej Słowacja – niezwykła wieś Vlkolinec